Dodaj do ulubionych

a ja chcę w góry!

04.06.07, 17:28
żeby nikt do mnie nie mówił, i żebym ja nie musiała nikomu odpowiadać. Ciszy chcę!
Obserwuj wątek
    • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 17:31
      I to jest sluszna koncepcja. Czesc, Imm_:-)
      • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 17:32
        Cześć Brezu. A powiedz mi, Ty gadatliwy jesteś?
        • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 17:34
          Eee, mam rozne tryby pracy w tym wzgledzie. Mocno rozniace sie sie od siebie.
          • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 17:37
            ale milczeć umiesz jak trzeba?
            • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 17:40
              Zdecydowanie tak. Generalnie jestem pisliwszy niz gadatliwszy.
              • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 17:43
                ulżyło mi. Bo widzisz, ja generalnie przyjaźnię się z ludźmi, z którymi też
                fajnie się milczy.
                • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 17:49
                  Aha, a miewasz takie stany, ze czasem odruchowo rozgladasz sie potencjometrem u
                  bliznich?:-))))) Albo nawet za wylacznikiem?
                  • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 17:53
                    a miewam, miewam! Taki pstryczek elektryczek na plecach niektórych bardzo by się
                    przydał :-))). Albo wsadzić gościa do zamrażarki i odmrozić po tygodniu*.
                    Dyskutowaliśmy to zagadnienie w gronie znajomych.
                    * niektórych to nawet dłużej bym tam potrzymała :-))))
                    • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:07
                      To takie troche okropne, ale mysle ze w miare naturalna potrzeba. Odczlowieczasz
                      kogos co sie przy tobie zamienia w cos brzeczy. Na cale szczescie rzadko mi sie
                      to zdarza ale czasem w pociagu. Wiesz ze tu sa "ciche wagony" w pociagach? Nie
                      ma gadak, nie ma komorka.
                      • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:13
                        Niemce to jednak weise Menschen.
                        • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:15
                          Nauczyli sie od Dunczykow, tam bylo pirsze.
                          Widzialas tego najbardziej dzis znanego Dunczyka? :-)))
                          • lira_korbowa Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:18

                          • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:18
                            kurczę, ja dopiero włączyłam komputer. Jeszcze nie wiem, co dzieje sie na
                            świecie! Jak on jest znany od dziś, to go nie znam :-)))
                            • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:19
                              A witojcież, Pani Lirowa! Kawy ze śmietanką? :-)
                            • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:20
                              Tu jest najbardziej dzis znany Dunczyk:

                              www.sport.pl/pilka/1,65029,4200800.html
                              www.sport.pl/sport/1,65025,4198335.html
                              • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:21
                                Strazsne. Obuszic sie w areszcie by dowiedziec sie ze pol Skandynawii okresla
                                nas mianem "grubego idioty". I ze jestesmy gwiazda dnia :-((
                                • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:24
                                  Liro, widzialas "lateinformation"? :-)
                                  • lira_korbowa Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:30
                                    "W niedzielę Duńczyk, mieszkający w Szwecji, został wstępnie przesłuchany.
                                    Podczas przesłuchania wyszło na jaw, że przed meczem wypił 15-20 piw".

                                    I wszystko jasssne - "mieszkający w Szwecji" ;-P
                                    (Mam sentyment do Duńczyka, jako osoba niegdyś "Mieszkajaca w Danii"...)
                                    • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:32
                                      lira_korbowa napisała:


                                      > (Mam sentyment do Duńczyka, jako osoba niegdyś "Mieszkajaca w Danii"...)

                                      To calkiem jak ja :-))
                                      • lira_korbowa Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:35
                                        no popatrz Pan.... a możnaż wyciągnąć bliższejsze dane? Bo ja w mieście
                                        rodzinnym Ho-Se (prawda, że to tak hiszpańsko brzmi) Andersena,;-)
                                        • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:36
                                          Ja tez :-)
                                          • lira_korbowa Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:38
                                            ojjj...ojjjj....
                                            ale nieeee, nieeeee. Nie mogliśmy się byli poznać. W tem wypadku nie miałabym
                                            wątpliwości!
                                            • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:38
                                              A kiedy to bylo u ciebie?
                                        • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:37
                                          zaraz Wam wyjdzie, żeście na jednym roku studiowali :-)))
                                          • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:38
                                            Chiba nie:-9
                                          • lira_korbowa Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:42
                                            To nam nie wyjdzie - albowiem. No, albowiem NA PEWNO nie. :-P
                                            U mnie na wszystkich latach (a zresztą ja robiłam podyplomowe) było tylko
                                            czterech studentów - trzech gejów (sympatycznych) oraz kolega o wdzięcznym
                                            imieniu Torben, który przedstawił się, jak nastepuje:
                                            "Cześć, ożeniłem się młodo i związek nasz jest otwarty. Czy zostaniesz moją
                                            kochanką?"
                                            • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:45
                                              i co Liro, i co było dalej? :-))))
                                              • brezly Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:47
                                                No, ja musze was opuscic, bo mi zamkna sklep z jedzeniem.
                                                Na razie:-)
                                                • lira_korbowa Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:48
                                                  Ty się Brezliś po prostu wymigujesz....
                                                • immanuela Re: a ja chcę w góry! 04.06.07, 18:49
                                                  to leć Brezu, i nie kupuj aby jakichś morskich stworzeń z mackami :-)))
                                                  • immanuela i zostałyśmy, Liro, same :-) 04.06.07, 18:54
                                                  • lira_korbowa Re: i zostałyśmy, Liro, same :-) 04.06.07, 19:01
                                                    Ano tak.. niegrzecznie nie zareagowałam na kawusię, z miłą chęcią... ale mnie
                                                    zainteresowała ta niezwykła koincydencja.;-)
                                                  • lira_korbowa PS, PS: 04.06.07, 19:09
                                                    I co ja widzę nad Dziewmaszem?
                                                    Duński serwis randkowy - Duńczycy szukają polek (pis. oryg.)
                                                  • lira_korbowa I zostałaś, Liro, sama... ;-((( 04.06.07, 19:15

                                                  • immanuela Re: PS, PS: 04.06.07, 19:18
                                                    nad dziewMaszem to nawet czasem reklama muliny się pojawia ;-)
                                                  • immanuela Re: i zostałyśmy, Liro, same :-) 04.06.07, 19:16
                                                    bo widzisz, Liro tutaj niezwykłe rzeczy się zdarzają, samtajmz.
                                                  • olo53 Re: i zostałyśmy, Liro, same :-) 04.06.07, 21:24
                                                    Dzie,
                                                  • brezly A brunsviger kage ci smakowal, Liro? 05.06.07, 07:39
                                                    Dla mnie najwiekszym szokiem bylo zobaczyc jak sie pisze to "wasjedu?" :-)
                                                  • lira_korbowa Re: A brunsviger kage ci smakowal, Liro? 05.06.07, 09:53
                                                    EE, większy szok to pisownia "sfóli", hehe, zgadnij.
                                                    A jedzenie miałam typowo duńskie, bez żadnych nowomodnych wtrętów, za sprawą
                                                    mojej skąpej gospodyni. I prawdę mówiąc, w 1992-93 dostawać na obiad
                                                    (wyłącznie) zupę z rosnącej w kącie ogródka paproci, hmmm, dejlig suppe, hmmm...
                                                  • brezly Re: A brunsviger kage ci smakowal, Liro? 05.06.07, 10:04
                                                    Nie ma pojecia jak sie pisze to :-)))

                                                    A to bylas przede mna (1995-1997 i 2001). Ale brunsviger kage dobry jest.
                                                    W ktorej czesci mieszkalas?
                                                  • lira_korbowa Był to piękny czas... 05.06.07, 10:15
                                                    Ulubione słowo Duńczyka - "selvfólgellig", czyli oczywiście ;-)
                                                    I w ogóle to czułam się jak Zeus, bo ujezdżałam (pardon) coś, co tambylcy zwą
                                                    Leda :-)))
                                                    A mieszkałam w centrum w sumie (okolice Hunderup vej); mała uliczka, na którą
                                                    nocą wychodziły moje ulubione jeże (pindsvin).
                                                  • brezly Re: Był to piękny czas... 05.06.07, 10:25
                                                    lira_korbowa napisała:

                                                    > Ulubione słowo Duńczyka - "selvfólgellig", czyli oczywiście ;-)
                                                    > I w ogóle to czułam się jak Zeus, bo ujezdżałam (pardon) coś, co tambylcy zwą
                                                    > Leda :-)))

                                                    ??? Jak widzisz cos cztery lata nie pomogly.

                                                    > A mieszkałam w centrum w sumie (okolice Hunderup vej); mała uliczka, na którą
                                                    > nocą wychodziły moje ulubione jeże (pindsvin).

                                                    Tak tak, pindsvin jest ladny.
                                                    Znam, znam. Pracodawca tam mieszka. Ja w sumie niedaleko stamtad. Okolice miedzy
                                                    Hjallsevej i Kallerupvej.

                                                    Profesjonalizowalas w tym budynku z plyt betonowych wylozonym od zewnatrz
                                                    plytami zelaznymi (projekt architekta, za Chiny nie wolno nic nie zmieniac,
                                                    bywam tam czasem i tylko wiecej rdzy)?

                                                    Mnie przeszla chec mowienia jak z triumfem oznajmilem ze juz rozumiem roznice
                                                    miedzy "tsu" a "su" ("to" a "syv"). Na co uslyszalem "miedzy czym a czym?"
                                                  • lira_korbowa Re: Był to piękny czas... 05.06.07, 10:32
                                                    Nie, nie w tym budynku (byłbyż to uniwersytet?). Ja szlifowałam stare, ceglane.
                                                    Więcej nie powiem, bo mnie zwizualizujecie.
                                                    Natentomiast moja wrodzona ambicja, wzmożona jeszcze wywiadem z J. Katz-
                                                    Hewetson, oraz oceanem wolnego czasu zrezultowała super-intensywną nauką
                                                    duńskiego (z niezłem wynikiem; w sumie szkoda, że legł odłogiem).
                                                  • brezly Re: Był to piękny czas... 05.06.07, 10:36
                                                    Mnie jakos ta ambicja odeszla przy tym jezyku. Czytane to i owszem, pojdzie. Ale
                                                    tak w ogole to choroba gardla jest a nie jezyk:-)))
                                                    Z nudow to ja na poczatku do Faaborga na rowerze jezdzilem, zanim reszta stada
                                                    nie dotarla.
                                                  • lira_korbowa Re: Był to piękny czas... 05.06.07, 10:49
                                                    brezly napisał:

                                                    > Ale tak w ogole to choroba gardla jest a nie jezyk:-)))
                                                    A, nieee, nieee, veto, Panie B.!
                                                  • brezly Re: Był to piękny czas... 05.06.07, 10:57
                                                    Ale oni sami tak o tym mowia. Dodatkowo, nie ma jednego jezyka. Toc ten z
                                                    Vestjylland to nawet gramatyke ma inno:-)).

                                                    Aha, to ci cos nadam, dosc wysokontekstowe, pare dni temu obserwowalem:

                                                    Pociag relacji Bazylea-Hamburg jedzie. Ma coś 40 minut spóźnienia. Z
                                                    głośnika padają kolejne informacje o tym na jakie to połaczenia w
                                                    Hanowerze i Hamburgu juz nie zdążymy i czym możemy w razie czego
                                                    dalej. Przyjmowane jest w miarę spokojnie. Nagle pada następujaca
                                                    informacja. Że na pociag z Hamburga do Kopenhagi przez Fehrmann, Roedby
                                                    i Hoeje Tastrup (z promem) to już nie zdązymy. Można wziąc
                                                    regionalny pociag do Padborga, w Padborgu przesiąść się do Kolding i
                                                    w Kolding złapac pociag do Kopenhagi przez Odense i Nyborg. W tym
                                                    momencie pół pociągu zaczyna ryczec ze smiechu, skręcając sie niemal
                                                    a drugie pół pociagu patrzy na te pierwsze bezradnie, zastanawiając
                                                    się czy te pierwsze nie zwariowało:-)))
                                                    W Szwabii to nic o swiecie nie wiedzo:-)

                                                  • lira_korbowa :-)))))) 05.06.07, 11:11
                                                    Co mi przypomina jazdę Gedser - Warnemünde. Znaczy się sama jazda (płytwa)
                                                    spoko, tylko ulokowanie się na promie...
                                                    Miałam po drodze nieco kilometrów + promik, więc zjawiłam się w Gedser z dużym
                                                    zapasem. Musiałam więc wyjechać na najwyższą platformę... z zepsutym sprzęgłem,
                                                    które chwytało, kiedy chciało. I tak odpalałam jak rakieta i tylko czekałam,
                                                    kiedy jednak nie wyhamuję u końca pochylni i pięknym łukiem wyląduję w
                                                    Bałtyku...
                                                  • brezly Re: :-)))))) 05.06.07, 11:23
                                                    Teraz tak sie rozpedzili z tunelami ze chca budowac miedzy Roedby a Fehrmann.
                                                    Juz z rozpedu chcialem napisac Fehramnnem. Zauwazylas te tendencje do
                                                    odmieniania przez przypadki nazw miast co sa znane? "Kiedy pociag do Kilu
                                                    odchodzi", np?
                                                  • lira_korbowa Re: :-)))))) 05.06.07, 11:28
                                                    Pociąg z Kilu do Łodzi... ;-)
                                                    PS. Wredna będę - wyspa zwie się Fehmarn.
                                                  • brezly Re: :-)))))) 05.06.07, 11:31
                                                    Ja robie literowki nawet w czytaniu, nie przejmuj sie. A pamiec mam za to dobra.
                                                    Dysleksja starcza.
                                                  • lira_korbowa Re: :-)))))) 05.06.07, 11:38
                                                    brezly napisał:

                                                    > A pamiec mam za to dobra
                                                    Oj, oj.... dreszcz mnie przeszedł. To idę zapalić i przemysleć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka