Dodaj do ulubionych

Biedny markiz de Sade sie w grobie przewraca

07.10.07, 15:02
"rynek pracy, którego Amerykanie skutecznie bronią przed napływem imigrantów
firmując jednocześnie tradycyjne wartości każdego libertyna - równości i
wolności w sferze gospodarczej"

Yhyhyhy :-DDDD

gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,72797,4546784.html
Obserwuj wątek
    • brezly Autor, autor! 07.10.07, 15:06
      "dla amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, któremu już od kilku lat
      zaglądają w oczy nieusatysfakcjonowani wynikami finansowymi inwestorzy."
      • hizsna Re: Autor, autor! 13.01.08, 15:19
        Co w tym zdaniu szanownego pana tak zniesmaczyło?
        meritum, czy też retoryka, czy też kwiecistość wymowy?

        Bo merytorycznie, zdanie to, na solidnych fundamentach się zasadza.
        • brezly Re: Autor, autor! 14.01.08, 08:17
          Oczy przemyslu samochodowego nabiegle czerwonymi zylkami prognoz finansowych,
          szyja z nabrzmialymi linaimi produkcyjnymi...

          Trzeba czasem przydeptywac gardlo wlasnej piesni, zwlaszcza jak ma angine, nie?
      • vaud Re: Autor, autor! 13.01.08, 16:54
        brezly napisał:

        > "dla amerykańskiego przemysłu motoryzacyjnego, któremu już od
        kilku lat
        > zaglądają w oczy nieusatysfakcjonowani wynikami finansowymi
        inwestorzy."

        -------> Mielim z panem V. takie autko, ktoremu sie reflektory jak
        oczy zamykaly. Klapkowato. Nie bylo ono jednak amerykanskie. Nie
        mozna bylo tez mrugnac jednym tylko. Zajrzec w oczy sie mu za to
        dawolo niezle. Taaa... my, jako inwestorzy, dlugo je jeszcze
        splacalim....
        • hizsna Re: Autor, autor! 13.01.08, 17:46
          To to było przed potopem?
          To mienie niemrugające?
          • vaud Re: Autor, autor! 13.01.08, 20:31
            hizsna napisała:

            > To to było przed potopem?
            > To mienie niemrugające?

            -----> aaa to zalezy gdzie sytuuje pani potop. Jesli przed 1990, to
            tak, autko bylo przedpotopowe. Wtedy jednak, swiezo po wynalezieniu
            kola jako takiego, kazdy pojazd wydawal sie szczytem osiagniec
            technicznych.
    • hizsna Re: Biedny markiz de Sade sie w grobie przewraca 13.01.08, 15:22
      Żebym to ja tropem pańskich skojarzeń umiała iść,
      przynajmniej co do markiza sądząc.
      On się innym wehikułem kazał powozić.
      • mateuszwierzbicki Re: Biedny markiz de Sade sie w grobie przewraca 13.01.08, 16:06
        wychodzi na to, że markiz męczennikiem niewidzialnej ręki rynku był!
        • hizsna Re: Biedny markiz de Sade sie w grobie przewraca 13.01.08, 16:19
          no, łobuzów na tym świecie nie brakuje
          • mateuszwierzbicki Re: Biedny markiz de Sade sie w grobie przewraca 13.01.08, 17:36
            i pijaków! ;)
            • hizsna Re: Biedny markiz de Sade sie w grobie przewraca 13.01.08, 17:53
              Panie!
              mam wymienić ile jeszcze?
              Licznik by się jeszcze raz obrócił.

              Mam kolegę o pana nazwisku i to jego jest relacja, ale może dowcip opowiadał.
              Wracał on z imprezy głuchą nocą, sekundę prze świtem,
              środkiem jezdni się zataczając, gdy go patrol policyjny zaczepił.
              Miał on dokumenty cudze, bo w szatni płaszcze pozamieniali.
              I pominąwszy środek, do meritum: nazwisko, pada pytanie.
              Wierzbicki, jest odpowiedź. Jak się to pisze, pada pytanie.
              Jak wierzba, jest opowiedź.
              No to do wozu i tam sobie przypomnicie, jak się wasze nazwisko pisze.
    • brezly Re: Biedny markiz de Sade sie w grobie przewraca 14.01.08, 07:37
      Pani Hizsnowa!

      Owoz idzie o to ze siem komus z Gazety cos tlumaczylo z jezyka, ktoren to jezyk
      poznal piec minut temu przy barze i od razu sie polubili choc wiele o sobie
      jeszcze nie wiedzieli. Przez to mu sie pomylili libertyni z libertarianami, a
      biedny Markiz de Sade zaczal miec poglady gospodarcze i wolac o obnizke podatkow
      i wolnosc gospodarcza, a mechaniozmom wolnorynkowym trzeba poddac wszystko.

      Musze to jednak wyznac ze koncepcja pelnego wolnego rynku jako wyrazu sadyzmu,
      no powiedzmy sobie szczerze sadomasochizmu, z elementami wiazania, nakladania
      obrozek i obijania - jakos tak bardzo daleka od prawdy nie jest. [choc moze ja
      akurat bardziej widzej to przyrodniczno niz seksuologicznie, to daje nieco
      szersza perpsektywe:-))].

      Choc Freud duzo starszy od de Sade, to liberatarianizmu jest rowiesnikiem jakby.
      I az mi jagody plona gdy pomysle ze faktycznie instytucje typu Guantanamo, Abu
      Ghreid i panujace tam obyczaje i procedury typu symulowane podtapianie
      (water-boarding), a wszystko to w imie wdrazania Wolnosci przez duze W (w tym
      wartosci wolnego rynku i niskich podatkow) jakos pokazuja ze splot de Sade i
      wolnego rynku nie jest niemozliwy, zwlaszcza jak sie calosc umunduruje.

      PS. Niemniej sadze ze pan Markiz czulby sie nieco dotkniety takim zestawieniem.

      No!
      • hizsna Re: Biedny markiz de Sade sie w grobie przewraca 14.01.08, 10:26
        Przyznaję, nie ogarnęłam całości tematu skupiając się na wątku jedynie
        motoryzacyjnym, a libertyna nie dostrzegłwszy wcale.
        Tak to jest z wiedz a połowiczna, a nawet gdzież tam jej do połowy.
        Wiedziałam, gdzie się na kurs zapisać, ale na główkę skoczyłam do kałuży.
        Wtręt:
        ta kałuża, to nie Hala bynajmniej, to moje egzaltowane wyobrażenie, że jestem
        doposażona, by do takej uczelni startować.
        Myślę, że żłobek mogę sobie już darować, ale od przedszkola czas chyba zacząć.
        Ale w Pana piór nonsensie, to, myślę, że najstarsze roczniki dopiero zaczynają z
        Panem dysputy prowadzić.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka