Dodaj do ulubionych

Zaklecia...

26.08.03, 13:02
Ostatnio obserwuje moja najmlodsza corke jak idac chodnikiem stara sie tak
stapac aby ominac krawedzie kolejnych plytek. Przeciez ja robilem kiedys to
samo. Co to jest? Podswiadoma potrzeba harmonii, rytm ktory jak matra nadaje
porzadek wsrod pozornego haosu? Jedno z tych zaklec, ktore nie wiemy skad
jest i ku czemu prowadzi, ale ktore jest w nas wpisane i ktoremu nie umiemy
sie oprzec - przynajmniej tak dlugo, jak jestesmy dziecmi.
Obserwuj wątek
    • habitus Re: Zaklecia... 26.08.03, 13:16
      Dziecko jest małe i na niewiele spraw może mieć wpływ. Porządkowanie i
      oswajanie życia poprzez takie wróżby i zaklęcia jak liczenie sumy cyfr w
      numerach rejestracyjnych czy stąpanie po całych płytach chodnikowych daje
      złudzenie, że można zapanować nad grozą nieznanego. Też liczyłam, też
      wybierałam nieuszkodzone płyty, cieszyłam się ze znalezionego niebieskiego
      szkiełka etc. Takie zachowanie świadczy o problemach dziecka: wrogie stosunki z
      rówieśnikami, albo nowa szkoła, albo napięcie w domu... U mojego synka
      (dostawał cięgi w szkole i cierpiał w tajemnicy) takie magiczne czynności
      przeszły w nerwicę natręctw. Potem przerósł swoich prześladowców wielkością
      organizmu (185 cm) i intelektem (koledzy drugo- i trzecioroczni) i wyleczył się
      z nerwicy.
      • gwiezdny.zalogowany Re: Zaklecia... 26.08.03, 13:23
        Celna obserwacja, Habitus.
      • ormond Re: Zaklecia... 26.08.03, 13:25
        Sugerujesz, ze jest to sygnal, ze cos jest nie tak jak byc powinno? Mialem
        wrazenie, ze jest to naturalna potrzeba - jak napisalas - porzadkowania
        rzeczywistosci, z ktorej z czasem sie wyrasta, albo inaczej, ktorej "system"
        nas oducza.
        Jesli to "patologia", to jak tlumaczyc zjawisko litanii, mantry. Przeciez, to
        sa te same sprawy...?
        • habitus Re: Zaklecia... 26.08.03, 13:40
          Nie twierdzę, że Emilka zachowuje się patologicznie. To może przyjąć nasiloną
          formę jeśli się przegapi dyskretne sygnały (vide mój syn).
          Takie "porządkowanie" zawsze jest wyrazem lęku przed nieznanym. Mantry,
          modlitwy, amulety wyrastają z tej samej potrzeby zabezpieczenia się przed
          groźnym przypadkiem.
          • saunne Re: Zaklecia... 26.08.03, 13:55
            ejże chyba nie musi być aż tak poważnie :) Niedawno obserwowałam jak moi mali
            sąsiedzi (3-5 lat) z wielką uwagą śledzili wędrówkę pewnego pająka. Wreszcie
            któryś nie wytrzymał i go zadeptał. Na to reszta ofukneła go z irytacją, że źle
            zrobił bo teraz to na pewno "będzie deszcz". Jak sobie przypominam, mówiłam
            swego czasu dokładnie to samo :)
          • ormond Re: Zaklecia... 26.08.03, 13:57
            Na razie to sie wydaj niegrozne. Chociaz rzeczywiscie bylo troche lez w zwiazku
            ze zmiana szkoly. Ale wydaje sie, ze sie zawiazaly nowe przyjaznie i wszystko
            jest OK...

            Trudno jednak mi przelknac twoje stwierdzenie, ze "mantry, modlitwy, amulety"
            sa tylko wyrazem leku: Ty mowisz (przepraszam za interpretacje): "Przychodzimy
            z haosu ku racjonalnemu swiatu". ja mowie: "Przychodzimy z porzadku ku haosowi
            tego swiata"....

            > Nie twierdzę, że Emilka zachowuje się patologicznie. To może przyjąć nasiloną
            > formę jeśli się przegapi dyskretne sygnały (vide mój syn).
            > Takie "porządkowanie" zawsze jest wyrazem lęku przed nieznanym. Mantry,
            > modlitwy, amulety wyrastają z tej samej potrzeby zabezpieczenia się przed
            > groźnym przypadkiem.
            • habitus Re: Zaklecia... 26.08.03, 14:12
              Tu nie ma sprzeczności. Przychodzimy z porządku ale nie znamy reguł. A bez
              reguł świat wydaje się chaosem. Zanim poznamy reguły (o ile je poznamy)
              próbujemy chaos porządkować jak tylko się da. Ktoś, kto dojrzał duchowo
              mantrą/modlitwą chwali porządek świata. Osoby lękliwe i niedojrzałe modlitwami
              chcą uporządkować chaos w swojej duszy. Tak to rozumiem.
              Stąd tyle modlitw typu "Panie Boże spraw, żeby mojemu sąsiadowi ukradli ten
              jego nowy motor". Sam nie dam rady, to poproszę silniejszego. :))
              • ormond Re: Zaklecia... 26.08.03, 14:20
                Po pierwsze: "haos" pisze sie przez "ch". Zapomnialem.
                Swiat. Zawsze jest chaosem. W najlepszym razie dazeniem ku porzadkowi. Zawsze
                bezowocnym, tym bardziej ekscytujacym.
                Ale ja wracam do mojej mysli, ze szukamy porzadku nie dlatego ze boimy sie
                chaosu, tylko dlatego, ze mamy w sobie wpisane pragnienie porzadku?

                > Tu nie ma sprzeczności. Przychodzimy z porządku ale nie znamy reguł. A bez
                > reguł świat wydaje się chaosem. Zanim poznamy reguły (o ile je poznamy)
                > próbujemy chaos porządkować jak tylko się da. Ktoś, kto dojrzał duchowo
                > mantrą/modlitwą chwali porządek świata. Osoby lękliwe i niedojrzałe
                modlitwami
                > chcą uporządkować chaos w swojej duszy. Tak to rozumiem.
                > Stąd tyle modlitw typu "Panie Boże spraw, żeby mojemu sąsiadowi ukradli ten
                > jego nowy motor". Sam nie dam rady, to poproszę silniejszego. :))
                • habitus Re: Zaklecia... 26.08.03, 14:25
                  Oby tak było. Oczywiście mówiąc w ten sposób prędzej czy później dojdziemy do
                  Kanta, ale bardzo liczę na to, że przestępstwa to tylko taka pomyłka na drodze
                  do doskonałości. Och, Ormondzie, obyś był dobrym prorokiem...
                  • ormond Re: Zaklecia... 26.08.03, 14:38
                    Dzieki za ta ciekawa rozmowe. Na mnie czas. Spac. Moze kiedys do tego wrocimy.
                    W tym kontekscie czego szukamy w medytacji. Widzenie swiata przez religie
                    Zachodu i Wschodu itd...

                    > Oby tak było. Oczywiście mówiąc w ten sposób prędzej czy później dojdziemy do
                    > Kanta, ale bardzo liczę na to, że przestępstwa to tylko taka pomyłka na
                    drodze
                    > do doskonałości. Och, Ormondzie, obyś był dobrym prorokiem...
      • ralston Re: Zaklecia... 26.08.03, 16:24
        O kurczę - jesteście pewni, że to sygnał tego, że coś jest nie tak? Ja w
        dzieciństwie też miałem taki okres, że wybierałem tylko nie pęknięte płyty
        chodnikowe, ale nie przypominam sobie, żebym w tym czasie miał jakieś
        traumatyczne przeżycia. Traktowałem to jako pewną zabawę i tyle. Ale ostatnio
        zaobserwowałem, że mój syn też chodzi starając się nie stawać na łączenie płyt.
        Może powinienem z nim pogadać? Dopytac czy coś jest nie tak?
        • chatka_ Re: Zaklecia... 26.08.03, 16:40
          ralston napisał:

          > O kurczę - jesteście pewni, że to sygnał tego, że coś jest nie tak? Ja w
          > dzieciństwie też miałem taki okres, że wybierałem tylko nie pęknięte płyty
          > chodnikowe, ale nie przypominam sobie, żebym w tym czasie miał jakieś
          > traumatyczne przeżycia. Traktowałem to jako pewną zabawę i tyle. Ale ostatnio
          > zaobserwowałem, że mój syn też chodzi starając się nie stawać na łączenie
          płyt.
          >
          > Może powinienem z nim pogadać? Dopytac czy coś jest nie tak?

          I mi sie zdaje ze tu o zabawe chodzi, pekniete/nierowne przegrywa cale wygrywa,
          powtarzajace sie plyty, czy numery samochodow tworza jakis wzor, a ten znowu
          jakas regule i zabawa gotowa. Mysle ze w mniejszym stopniu odgrywa tu role
          zamilowanie do harmonii czy strach przed niewiadomym, chociaz rzeczywiscie u
          dzieci osiaga on wieksze rozmiary niz u doroslych i zgadzam sie zabawa jest
          forma radzenia sobie z nim.
    • poziomk Re: Zaklecia... 26.08.03, 13:56
      Na ul Warszawskiej kolo zakretu na Sw Wojciecha, stoi latarnia.
      Chodzilem tamtedy nascie lat, ale prawie nigdy pod jej slupami (zawsze
      staralem sie omijac), dlaczego? jakias sila byla.
      Jeszcze jak SP19 (moja podstawowka)byla tam gdzie teraz wydzial
      ekonomiczny to mimowolnie codzienie tamtedy sie przechodzilo. Ktoregos
      razu zapomnialem i posypaly sie zle oceny....
      • ashanti5 Re: Zaklecia... 26.08.03, 18:18
        A pamiętacie film z Nicolsonem "Gorzej być nie może"? Biedak miał nerwicę
        natręctw i nie choddził po pekniętych płytach. jakież było jego zakłopotanie,
        kiedy trafił do gmachu, gdzie była mozaika :))) Nawet pieska tak wyszkolił, że
        maleństwo też przeskakiwało pęknięcia w chodniku :)
        • habitus Re: Zaklecia... 26.08.03, 20:29
          Lepiej być nie może - dzięki, Ashanti, że mi o nim przypomniałaś. Dawno go nie
          oglądałam, a jest super.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka