Dodaj do ulubionych

Gotowi do zdobycia

12.05.08, 13:39
kolejnego tysiecznika?
Termosy, buty, haki, liny, kociolek bigosu i sz.......
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 13:51
      Damy rade. Choc nie wiem czy bede bral udzial w szturmie, bo za dwie godziny sie
      przemieszczam:-)
      • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:06
        Damy rade na pewno, tylko zespol pewnie sie bedzie zmienial. Tez sie niedlugo
        zbieram.
        • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:06
          Przynajmniej powbijamy haki, prawda?
          • brezly Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:07
            Budujemy baze?
            • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:10
              Aha, namiot moze rozbijemy, mimo ze upal?
              • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:11
                Moze lepiej tylko palatke rozciagniemy. paliwo turystyczne w kostkach na
                ognisko, bez dawania znakow dymnych mam.
              • brezly Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:11
                Waze mam do bazy.
                OK, to ja mam paczke sledzi Bismarcka.
                • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:11
                  Az zglodnialam natychmiast. Prawdziwe sledzie?
                  • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:12
                    Pasztet drobiowy w puszce, pan pozwoli. Kawa czy herbata z pradem?
                    • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:13
                      Te sledzie, moze na zimno, bez podgrzewania?
                    • brezly Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:13
                      Prawdziwe. Wie pani skad nazwa "sledzie Bismarcka"?

                      Herbata z pradem whiskowatym.
                      • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:14
                        Wprawdzie dolalam rumu, ale sie chyba % nie pogryzie.
                        Skad nazwa? Octowe lubil?
                        • brezly Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:15
                          Mozna na zimno. Ongi tu wymyslili, przyjechal Kanzler, sprobowal ochwalil, wiec
                          panstworcza radoscia przejeci jego imieniem nazwali.

                          Pani wizulizuje "kasze z sosem Gomulki"?
                          • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:19
                            Noz pieknie:)
                            Kasza z sosem G. zas sie koszmarnie wizualizuje... pan tu repellenty stosuje,
                            zeby dla innych zostalo?
                            • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:19
                              I tu, niestety, musze na czas jakis odpasc, panie Brezly.
                              • brezly Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 14:20
                                I ja za niedlugo taz.
    • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 15:14
      Właśnie Was czytqam i się zachwycaqm.mMuszę się spieszyć, bo bur\za mózgów już
      się odbyłaq. A więc u nas też jest specjał dostojnikiem nazwany. Ale słodki,
      więc w góry nie polecam. Oo.Gorzka czekilada musi być w każdym plecaku.
    • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 15:15
      ps. Zupełnie hjakbyście sprawności w harcerstwie nabywali.
    • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 15:26
      Zanim Zawrat w ekwipunek będąc wyposażeni, zdobyli, (ofiary już były) góral
      Antek boso najtrudniejszą ścianą wbiegł na szczyt jak kozica.
      A ja sama widziałam obrazek:, ale to już innym razem ;)
    • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 15:39
      No nie wiem, nie wiem. Zachmurzyło się. A pogoda w górach bardziej zdradziecka
      niż zakochana kobieta.
    • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 15:44
      Z drugiej zaś strony, kto nie z nami ten przeciw nam?
    • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 15:48
      Jednakże, czy kaprys nasz ma być dla nas rozkazem?
      • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 17:45
        Nie kapryszac, wspinam sie z dzbankiem popoludniowej kawy pod czapka w objeciach.
        • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 17:46
          i poopalam sie w oczekiwaniu na kompanie do kontynuowania wspinaczki.
          • around_the_sun Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 17:59
            To żur czy bigos? Bo nie wiem co go gara dawać?
            Przypominam, że bigos przyciąga Yetiego.
            • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 18:54
              To ja już wolę z Wami w plenerze lać pot z czoła, a nie w tym młynie wyjątkowo
              na psychikę niezdrowym przebywać. Wiem, że bardziej pasowałoby tam słówko
              "niżeli", ale strzelam, nie wiem jak się pisze.
              • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 18:55
                Nawet żur zgłodniałym zostawię sama z niego rezygnując.
                • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:00
                  Zur, bigos, sledzie, jajecznice na wedzonej sloninie, boczek pieczony...
                  wszystko bierzemy i zjemy!
                  • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:01
                    A poki co - krowki milanowki na sznurku, jako element wabiacy (moze byc tez
                    marchewka)
                • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:03
                  A zdążymy zobaczyć zachód słońca?
                  Bo inaczej, w duchu tego forum, może lepiej dać rannej zmianie wschód słońca
                  zobaczyć.
                  Na zachody słońca to ja się napatrzyłam. Wschodu chyba nie widziałam. Zawsze coś
                  zasłaniało.
                  Nawet ponoć Jonasz Kofta wschodu nie widział. Raz w życiu tylko rano udało mu
                  się wstać, i szlagier o samopoczuciu napisał.
                  --
                  szkodzą
                  • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:07
                    Wschody slonca - od tylu i od przodu ogladane, zawsze z przyjemnoscia. U mnie
                    jeszcze swieci calkiem, calkiem; mam okolo poltorej godziny przesuniecia swietlnego.
                    fotoforum.gazeta.pl/3,0,939992,2,47.html
                    • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:08
                      No, to ciała naprzóóóóód!
                  • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:08
                    Pani Fiori?
                    Czy ja się może mylę, ale czy to nie Pani właśnie spożycie pokarmów ostatnio
                    radykalnie ogranicza?
                    • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:09
                      A tam, apetyt mam jak wilk:) tylko slodkie jakos za slodkie ostatnio i nie pasuje.
                      • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:10
                        O, wlasnie, pora żerowania sie zbliza...
                        • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:11
                          Pani da reke, pani Greto, ramie w ramie, siup!
                          • greta.garbon Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:19
                            Jakoś się omsknęła. Ręka.
                            Ale co za widok !!! Pani patrzy. Dusza rwie się by dzielić się tym co piękne.
                            • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:35
                              No wlasnie punkt widokowy znakomity wypadl na miejscu piknikowym, tak, zeby bylo
                              dla duszy, i dla ciala.
                              • millefiori Re: Gotowi do zdobycia 12.05.08, 19:37
                                Yeti jeszcze nie wyszedl z kosodrzewiny, pewnie jeszcze za cieplo...
                                Herbaty z pradem, pani Greto?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka