Dodaj do ulubionych

nielubiana dziewczyna mojego syna

09.09.09, 11:47
Nie mogę sobie poradzić z problemem dotyczącym dziewczyny mojego syna.
Jest starsza (syn 29 ona 36), podwójna rozwódka z dwojgiem dzieci (starsze
przebywa z ojcem)syn utrzymuje ją i dziecko, ona z pracy spłaca swoje
kredyty.Syn przestał się rozwijać,widzę ze pozmieniały się jego wartości,
zaniechał realizacji swoich planów.Syn nie odwiedził nas, bo jej nie
akceptowaliśmy. Jednak przyjechali razem na wigilię(ona bez dzieci)w pierwszy
dzień świąt pojechali do jej kuzynów na drugi koniec Polski.Druga wizyta
utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie będę w stanie jej zaakceptować. Dobiło
mnie jej opowiadanie jak to jej mała córeczka dobiła rakietką od tenisa
ptaszka, którego przyniósł jej kot i opowiadanie zakończyła głośnym śmiechem
.Czy coś mogę zrobić, wiem że nie jest to partnerka na życie. Wiem, że syn
jest dorosły, ale nie mogę jakoś tego przeboleć.
Proszę o poradę. Maria
Obserwuj wątek
    • greengrey Re: nielubiana dziewczyna mojego syna 09.09.09, 12:41

      syn ma 29 lat- kobieto, co mogłabyś zrobić ?

      jeśli Cię poprosi syn o radę, będzie chciał z Tobą porozmawiać o
      niej- możesz wtedy powiedzieć jak ją widzisz, jednak po dwóch
      spotkaniach przez dwie godziny i tak naparwdę jeszcze jej nie
      znasz

      to jest bardzo już dorosły człowiek

      lubić jej nie musisz, ale nie Twoją sprawą są wybory - nawet błędne-
      Twojego syna
    • funstein Re: nielubiana dziewczyna mojego syna 09.09.09, 13:58
      odpieprz się od syna, bo Twoja głupota nie pozwala
      Ci zrozumieć, że masz żyć swoim życiem a nie zabierać
      życia innym.
    • by_witch Myslę,że wiele nie da się zrobić... 09.09.09, 15:57
      36 lat i już podwójna rozwódka. No cóż, syn wezmie zapewne cięzką
      lekcję od zycia, co mu się przyda na przyszłość, gdy będzie wybierał
      następną kobietę. Dodaj tej sadystce 20 lat i ma 56 lat, jak wtedy
      ją widzisz z twoim synem?
      • ir1.easy Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 09.09.09, 18:37
        rozumiem, że boli, ale nic na to nie poradzisz. Syn jest dorosły. I jak każdy z
        nas musi popełnić własne błędy. I ponieść konsekwencje własnych wyborów.
        Niestety. W ten sposób się rozwijamy, dojrzewamy. Możesz Mu powiedzieć co o tym
        myślisz, ale powinnaś akceptować Jego wybór, a On powinien wiedzieć, że
        akceptujesz.
        Chociaż z tym ptakiem to rzeczywiście bulwersujące. Ja bym zapytała syna, w
        nawiązaniu do tego, czy zamierza mieć z tą kobietą mieć dzieci i czy ich
        koncepcje na wychowanie są aby takie same.
        • leda16 Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 10.09.09, 07:11
          ir1.easy napisała:Syn jest dorosły. I jak każdy z
          > nas musi popełnić własne błędy.


          Nie tylko dorosły. Można z całym przekonaniem powiedzieć, że jaki stary taki głupi. I dlaczego MUSI popełniać błędy??? Rola rodziców jako starszych, bardziej doświadczonych życiowo na tym właśnie polega, żeby dziecko, nawet dorosłe, od tych błędów uchronić. Niby czemu malucha mamy chronić od dotykania gorącego gazowego palnika, żeby się nie oparzył, a dorosłego od zniszczenia sobie życia z psychopatyczną, starą dziwką już nie? Gdzie dorosłe dziecko znajdzie tak życzliwych i mądrych doradców jak rodzice, może w smarkaterii na forum internetowym? Każde uzależnienie ma różowe okulary, to też. Widać dziwka dobrze dupy daje, skoro dwóch mężów i pewnie 3x tyle kochanków przez swoje wyro przewaliła. To facetowi prymitywnemu, pokroju tego synka nie nauczonego szacunku dla wartości rodzinnych wystarczy bo...tak właśnie mamuśka wychowała. A konsekwencje nie tylko on poniesie. Poniesie je cała rodzina prostackiego chłoptasia z mamuśką i tatuśkiem na czele.

          powinnaś akceptować Jego wybór, a On powinien wiedzieć, że
          > akceptujesz.


          A to dlaczego?! Dla jakiej idei matka miałaby akceptować zło i głupotę u własnego syna???!!! Gdzie indziej jakaś niedowarzona srajda napisała, że powinniśmy akceptować i tolerować gejostwo :))). Ale też nie wiedziała dlaczego. Tego nawet, dlaczego pozwoliła sobie przerobić mózg propagandową, medialną papką na bezmyślny kawał mięcha - też nie wiedziała ;).
          • douglas.beauty Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 10.09.09, 10:57
            > Nie tylko dorosły. Można z całym przekonaniem powiedzieć, że jaki
            stary taki gł
            > upi. I dlaczego MUSI popełniać błędy??? Rola rodziców jako
            starszych, bardziej
            > doświadczonych życiowo na tym właśnie polega, żeby dziecko, nawet
            dorosłe, od
            > tych błędów uchronić. Niby czemu malucha mamy chronić od dotykania
            gorącego gaz
            > owego palnika, żeby się nie oparzył, a dorosłego od zniszczenia
            sobie życia z p
            > sychopatyczną, starą dziwką już nie? Gdzie dorosłe dziecko
            znajdzie tak życzliw
            > ych i mądrych doradców jak rodzice, może w smarkaterii na forum
            internetowym? K
            > ażde uzależnienie ma różowe okulary, to też. Widać dziwka dobrze
            dupy daje, sko
            > ro dwóch mężów i pewnie 3x tyle kochanków przez swoje wyro
            przewaliła. To facet
            > owi prymitywnemu, pokroju tego synka nie nauczonego szacunku dla
            wartości rodzi
            > nnych wystarczy bo...tak właśnie mamuśka wychowała. A konsekwencje
            nie tylko on
            > poniesie. Poniesie je cała rodzina prostackiego chłoptasia z
            mamuśką i tatuśki
            > em na czele.
            >
            > powinnaś akceptować Jego wybór, a On powinien wiedzieć, że
            > > akceptujesz.
            >
            >
            > A to dlaczego?! Dla jakiej idei matka miałaby akceptować zło i
            głupotę u własne
            > go syna???!!! Gdzie indziej jakaś niedowarzona srajda napisała, że
            powinniśmy
            > akceptować i tolerować gejostwo :))). Ale też nie wiedziała
            dlaczego. Tego nawe
            > t, dlaczego pozwoliła sobie przerobić mózg propagandową, medialną
            papką na bezm
            > yślny kawał mięcha - też nie wiedziała ;).


            Przykro sie czyta taki agresywny belkot - mam nadzieje,ze nie masz
            dzieci..!! Jestes najlepszym przykladem,ze bycie "starszym i
            bardziej doswiadczonym" nie ma absoloutnie nic wspolnego z
            madroscia. Ciesze sie, ze moi rodzice nie sa tacy!
            Ciekawa jestem wersji syna - bo tu mamy na razie tylko wersje
            przewrazliwionej mamuski.

            Aha, poniewaz "jakas niedowarzona srajda" (Boze, co za jezyk!) nie
            napisala Ci dlaczego powinnismy "akceptowac i tolerowac gejostwo" -
            to ja Ci powiem - bo fakt,ze ktos jest w homoseksualnym zwiazku
            nikogo nie krzywdzi i nie ogranicza niczyjej wolnosci. Dziwie
            sie,ze "starsza i doswiadczona" osoba nie wie tak podstawowych
            rzeczy....
            • leda16 Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 10.09.09, 23:01
              douglas.beauty napisała:
              mam nadzieje,ze nie masz
              > dzieci..!!


              He, he, nadzieja jest matką głupich, a ja jestem matką dwóch wspaniałych synów. Jednak Ciebie bym za synową nie chciała. bo zamiast rozumu masz nadzieję.


              dlaczego powinnismy "akceptowac i tolerowac gejostwo" -
              > to ja Ci powiem - bo fakt,ze ktos jest w homoseksualnym zwiazku
              > nikogo nie krzywdzi i nie ogranicza niczyjej wolnosci.


              Jeżeli uważasz, że "miłość" doodbytnicza nikogo nie krzywdzi, poczytaj uważnie wątek "Moda na grzeszną miłość".
              • 1usmiechnieta Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 02:49
                leda16 napisała:

                ja jestem matką dwóch wspaniałych synów


                Nie wierze, ty nie mozesz miec wspanialych synow
                o, nie, na pewno nie, ty nie
                twoi sasiedzi, ale nie ty
                nie klam ledo

                • anbale Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 06:52
                  Zgadzam się. To niemożliwe żeby taka chamka, o mentalności prymitywnie
                  zaściankowej miała "wspaniałe" potomstwo...No bo jeśli są wspaniali z jej punktu
                  widzenia, to pewnie są podobni do niej i mają we łbie tą samą sieczkę- a to
                  oznacza, że to typ facetów, od których należy uciekać z krzykiem...
                  • leda16 Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 07:24
                    anbale napisała:

                    > Zgadzam się. To niemożliwe żeby taka chamka, o mentalności prymitywnie
                    > zaściankowej


                    Chęc uchronienia dzieci od głupich, bezmyęlnych decyzji i nietolerancję dla zboczeń seksualnych nazywasz prymitywną zaściankowością? Niech Ci będzie. Napisz za 10 lat, co osiągnęłaś w życiu kierując się "prawem do popełniania błędów" i medialną indoktrynacją. Bo, że dotychczas nie osiągnęłaś nic,nawet wiedzy, że dla KAŻDEJ matki jej ukochane dzieci są najwspanialsze na świecie, choćby były kulawe i garbate, to widać jak na dłoni.


                    to
                    > oznacza, że to typ facetów, od których należy uciekać z krzykiem...


                    Nie musisz, oni by nawet nie pierdnęli w kierunku takiej jak Ty. Z uwagi na swoją mentalność, to Ty będziesz gonić za facetami, nie oni za Tobą :). Wracaj lepiej na DDA anbale i wypłakuj się do podobnych sobie psychopatek, jak Cię to rodzice "skrzywdzili"...
                    • anbale Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 08:07
                      Jakie znowu DDA i jakie psychopatki ?? Cóż to za nowinek się
                      dowiaduje na swój temat, nie wiedziałam, że się wypłakuje u DDA, co
                      jest o tyle ciekawsze, że nie mam nic wspolnego z DDA...

                      Możesz się zapluwać na śmierć, swoim zwyczajem, ale to się nie
                      zdarza żeby wrona wychowała sokoła...
                      Ja bym również nie pierdneła w strone twoich potomków, jak to ładnie
                      ujęłaś, nawet jakbym miała do końca życia mężczyzny nie
                      zobaczyć...Ciarki mnie wręcz przechodzą na myśl, co też mógł taki
                      mentalny i psychiczny potwór spłodzić i wychować...
                    • gabrielafrancuz Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 08:52
                      Wracaj lepiej na DDA anbale i wypłakuj się do podobnych sobie psychopatek, jak
                      Cię to rod
                      > zice "skrzywdzili"...
                      >
                      >
                      Przykre. Widać, że g..wno o tym wiesz, mimo wieku i doświadczenia.
                    • 1usmiechnieta ledo ledo 11.09.09, 13:24
                      > Nie musisz, oni by nawet nie pierdnęli w kierunku takiej jak Ty. Z
                      uwagi na swo
                      > ją mentalność, to Ty będziesz gonić za facetami, nie oni za Tobą
                      leda16 napisała:

                      Tak oto dzien w dzien pokazujesz sie od stop do glow.
                      Nie masz wspanialych synow, wiecej, oni nie moga byc wspanialymi
                      ludzmi.

                      A ty ciagle o ty sadach, pewnie na lawie oskarzonych.

                      I tyle.
                      ...........
                      Nie polemizowac z idiota, najpierw sprowadzi cie do swojego poziomu,
                      i wtedy pokona doswiadczeniem.
                      • by_witch Mozna kogos nie lubic 11.09.09, 13:36
                        za jego forme w jakiej pisze bo szczypie i kąsa słowem. Ale....w
                        tym bywa duza szczerosc, prawda i nierzadko sluszna racja.
                        Jest forma literacka, która nazywa się -paszkwil. To jest ostra
                        bezkmpromisowa forma pisania. Wielu bardzo dobrych publicystów
                        stosuje tę formę, bo nazywa sprawy po imieniu i pokazuje prawdę nago.
                        Pokazać dzis 'nagą prawdę' to sztuka!

                        Ja mysle ze pani leda, ktorą sama czasami krytykowalam, ma
                        wspanialych synow. Bo tacy ludzie wychowuja bez ogrodek. Pokazują od
                        razu co jest dobre, a co złe. I to jest b. ważne w wychowaniu dzieci.
                        • 1usmiechnieta ze mozna kogos nie lubic?? 11.09.09, 13:48

                          Nieporozumienie jakies

                          Nie potrzebuje ledy przyjazni.

                          idiotyczna twoja odpowiedz, witch




                          > za jego forme w jakiej pisze bo szczypie i kąsa słowem.

                          i bez wiecej komentarzy juz
                          szczypcie i kasajcie jesli tak wam z tym dobrze.

                          bay, bay
                          • by_witch Re: ze mozna kogos nie lubic?? 11.09.09, 13:58
                            Napewno i ledzie objętna jest i twoja przyjaźń. To ja ci szczerze
                            zaręczam.
                            Chciałam ci jedynie zwrócic uwagę,ze krytykując kogoś wcale nie
                            lepszaś, choc zwróc uwagę na słowa, które komuś na pulpit rzucasz.
                        • douglas.beauty Troll-leda16 11.09.09, 13:50
                          by_witch napisała:

                          > za jego forme w jakiej pisze bo szczypie i kąsa słowem. Ale....w
                          > tym bywa duza szczerosc, prawda i nierzadko sluszna racja.
                          > Jest forma literacka, która nazywa się -paszkwil. To jest ostra
                          > bezkmpromisowa forma pisania. Wielu bardzo dobrych publicystów
                          > stosuje tę formę, bo nazywa sprawy po imieniu i pokazuje prawdę
                          nago.
                          > Pokazać dzis 'nagą prawdę' to sztuka!
                          >
                          > Ja mysle ze pani leda, ktorą sama czasami krytykowalam, ma
                          > wspanialych synow. Bo tacy ludzie wychowuja bez ogrodek.
                          Pokazują od
                          > razu co jest dobre, a co złe.
                          I to jest b. ważne w wychowaniu
                          dzieci.

                          A ja mysle,ze pani leda to troll (poszukaj w historii forum) - moze
                          nie jest zadna pania tylko znudzonym , bezrobotnym panem, ktory
                          przesiaduje calymi dniami na forach wypisujac agresywne banialuki ku
                          uciesze (lub wscieklosci) niektorych. Sama sie dalam nabrac -
                          ostatni raz.

                          A jesli chodzi o wychowanie dzieci - to konia z rzedem temu kto
                          naprawde wie "co jest dobre a co zle". Wszyscy zgadzamy sie co do
                          najbardziej podstawowych prawd,ze np. zle jest zabijac i krasc - ale
                          im dalej w las tym trudniej. "zabijac" - ale tylko ludzi? Zwierzeta
                          tez czy juz nie? Na mieso mozna i w obronie wlasnej? A jak ktos
                          zabija w Twoim imieniu (np. na wojnie?)
                          Zycie nie jest czarno -biale. To czy cos jest dobre czy zle BARDZO
                          czesto jest wzgledne i zalezy od wyznawanych wartosci.
                        • anbale Re: Mozna kogos nie lubic 11.09.09, 13:53
                          Aleś poleciała. Chyba masz na myśli bardzo dobrych publicystow z
                          czasow faszyzmu...Wiesz, Żydzi i wszy, i w ten deseń...
                          • by_witch Re: Mozna kogos nie lubic 11.09.09, 13:56
                            Nie, mam na myli zyjacych w obecnych czasach. Szkoda ze obcy tobie.
                            Nie pisza o zydach.
                            • anbale Re: Mozna kogos nie lubic 11.09.09, 13:57
                              A kto na przykład? Umieram z ciekawości
                              • by_witch Re: Mozna kogos nie lubic 11.09.09, 14:02
                                Musiałabyś poznać obce języki. Ale i w Polsce jest kilku, choć
                                niestety na czarnej liście.
                                • anbale Re: Mozna kogos nie lubic 11.09.09, 14:08
                                  Doprawdyż wyczerpująca odpowiedz. Widać ześ oblatana w publicystyce
                          • 1usmiechnieta douglas i anbale 11.09.09, 14:02
                            wiecie, wydaje mi sie, ze leda i witch to jedna i ta sama wiedzma,
                            najnieszczesliwsza zreszta na calym tym forum.

                            czasu troche mam i tak polecialam po ich roznych postach.
                            nie traccie czasu dziewczyny.



                            • douglas.beauty Re: douglas i anbale 11.09.09, 14:05
                              1usmiechnieta napisała:

                              > wiecie, wydaje mi sie, ze leda i witch to jedna i ta sama wiedzma,
                              > najnieszczesliwsza zreszta na calym tym forum.
                              >
                              > czasu troche mam i tak polecialam po ich roznych postach.
                              > nie traccie czasu dziewczyny.

                              Juz nie trace, to moj ostatni post, pozdrowki:-)))
                          • leda16 Re: Mozna kogos nie lubic 11.09.09, 21:57
                            anbale napisała:

                            > Chyba masz na myśli bardzo dobrych publicystow z
                            > czasow faszyzmu...Wiesz, Żydzi i wszy, i w ten deseń...


                            Jeśli mówisz o Żydach, to właśnie niedoścignionym wzorem publicysty jest dla mnie Żyd Jerzy Urban. Żyd, którego bardziej podziwiam niż Żydówkę Szymborską i Żyda Miłosza. Ale to dlatego, że w przeciwieństwie do prozy życia, poezja mnie nie bawi.
                • leda16 Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 07:10
                  1usmiechnieta napisała:
                  Nie wierze,

                  A wierz sobie w co chcesz :).

                  ty nie mozesz miec wspanialych synow
                  > o, nie, na pewno nie, ty nie


                  Czysta zawiść przemawia przez Ciebie, bo prawdopodobnie Ty nie masz nawet jednego dziecka, więc nikt inny, kogo poglądy Ci się nie podobają, nie może ich mieć :))). Jednak dzieci to nie nagroda losu za przekonania, to własna decyzja...
              • douglas.beauty Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 11:12
                leda16 napisała:

                > douglas.beauty napisała:
                > mam nadzieje,ze nie masz
                > > dzieci..!!
                >
                >
                > He, he, nadzieja jest matką głupich, a ja jestem matką dwóch
                wspaniałych synów.
                > Jednak Ciebie bym za synową nie chciała. bo zamiast rozumu masz
                nadzieję.



                > dlaczego powinnismy "akceptowac i tolerowac gejostwo" -
                > > to ja Ci powiem - bo fakt,ze ktos jest w homoseksualnym zwiazku
                > > nikogo nie krzywdzi i nie ogranicza niczyjej wolnosci.
                >
                >
                > Jeżeli uważasz, że "miłość" doodbytnicza nikogo nie krzywdzi,
                poczytaj uważnie
                > wątek "Moda na grzeszną miłość".

                Nie mam czasu na takie kretynizmy. Nie mam rowniez czasu ani ochoty
                rozmawiac z kims kto uzywa okreslen w stylu "milosc doodbytnicza". W
                moim przekonaniu jestes po prostu ordynarna - czy takiego jezyka
                ("milosc doodbytnicza", "pierdnac w czyims kierunku" "niedowarzona
                srajda" itp) nauczylas swoje dzieci? Od nietolerancyjnych,
                ograniczonych ale przekonanych o istnieniu jedynie slusznej drogi
                ludzi trzymam sie z daleka - w zyciu i na forum.
              • douglas.beauty Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 11:16
                leda16 napisała:

                > douglas.beauty napisała:
                > mam nadzieje,ze nie masz
                > > dzieci..!!
                >
                >
                > He, he, nadzieja jest matką głupich, a ja jestem matką dwóch
                wspaniałych synów.
                > Jednak Ciebie bym za synową nie chciała. bo zamiast rozumu masz
                nadzieję.
                >
                >
                > dlaczego powinnismy "akceptowac i tolerowac gejostwo" -
                > > to ja Ci powiem - bo fakt,ze ktos jest w homoseksualnym zwiazku
                > > nikogo nie krzywdzi i nie ogranicza niczyjej wolnosci.
                >
                >
                > Jeżeli uważasz, że "miłość" doodbytnicza nikogo nie krzywdzi,
                poczytaj uważnie
                > wątek "Moda na grzeszną miłość".
                >
                >
                Jeszcze jedno - z pobieznej lektury Twoich pozal sie boze wypowiedzi
                widac golym okiem, ze masz jakis problem z seksem. Piszesz wulgarnie
                i pogardliwie o kobietach ze sa "dziwkami przez ktorych wyro
                przewalaja sie faceci" - czyzby zazdrosc???
                • anbale Re: Myslę,że wiele nie da się zrobić... 11.09.09, 11:43
                  douglas.beauty napisała:

                  > > Jeżeli uważasz, że "miłość" doodbytnicza nikogo nie krzywdzi,
                  > poczytaj uważnie
                  > > wątek "Moda na grzeszną miłość".
                  > >
                  > >
                  > Jeszcze jedno - z pobieznej lektury Twoich pozal sie boze
                  wypowiedzi
                  > widac golym okiem, ze masz jakis problem z seksem. Piszesz
                  wulgarnie
                  > i pogardliwie o kobietach ze sa "dziwkami przez ktorych wyro
                  > przewalaja sie faceci" - czyzby zazdrosc???

                  :)
                  Myślę, że jeśli ktoś ma "super seks"- to nigdy nie wulgaryzuje tej
                  sfery życia. Dla ledy seks to pewnie li i jedynie jakies przewalanie
                  się faceta po wyrze, ona sie czuje jak ostatnia dziwka przy tym;
                  niczego innego nie zna i nie miała okazji poznać, bo przecież "sie
                  szanuje bardzo"- no więc cóż...
    • horpyna4 Re: nielubiana dziewczyna mojego syna 10.09.09, 08:56
      Obawiam się, że popełniłaś w tej sprawie błąd już na początku.

      Powinnaś do dziewczyny odnosić się życzliwie i udawać, że ją
      akceptujesz, choćby Ci się flaki skręcały ze złości. Wtedy syn nie
      byłby przeciw Tobie, a dziewczynie przyglądałby się spokojnie i po
      pewnym czasie stwierdził, że to jednak nie ma sensu.

      Teraz jest nastawiony do Ciebie negatywnie, a ona ma powód do
      podpuszczania go przeciw Tobie. I to ona będzie ta nieszczęśliwa,
      pokrzywdzona przez paskudną teściową.

      Trzeba było dyplomatycznie. Teraz też jeszcze można, ale będzie o
      wiele trudniej.
    • elegia Re: nielubiana dziewczyna mojego syna 10.09.09, 11:31
      okropne, wstretne
      syn jest dorosly ale niedojrzaly, glupi chlopczyk, ktory nawet nie potrafi sie "w porzadnej" zakochac.
      ciekawe kto go wychowal..hmm;););)
    • looona Re: nielubiana dziewczyna mojego syna 10.09.09, 12:14
      A może Ty ją tak postrzegasz? Skupiłaś się na negatywnych cechach,
      które tak mocno zakorzeniły się w Twojej głowie, że nie potraisz
      dostrzec nic pozytywnego...Myślisz, że ta kobieta nie czuje, że
      jesteś w stosunku do niej łowrogo nastawiona. A agresja najczęściej
      budzi agresję. Po drugie, to nie Ty żyjesz z tą kobietą, skoro Twój
      syn z nią jest, widać, ze jeste szczęśliwy. Skoro on jest, to
      dlaczego Ty szukasz problemów. Jeśli zapierasz się, że nie i koniec,
      zapętlasz się w tej swojej 'nienawiści'. Może zamiast tego potraktuj
      ją jako osobę (a nie rozwódkę z dziećmi) przy której Twój syn jest
      szczęśliwy (pamiętaj,że każdy inaczej postrezga szczęście). Jeśli
      tego nie zrobisz - możesz na dobre stracić syna. Warto?
      Nie roumiem też złego podejścia do rozwódek. Czy są to kobiety
      gorszego sortu? Ja jestem młodą rozwódką, ale nie uważam bym była
      złą kobietą. Różnie w życiu bywa. Nie każdy ma to szczęście trafić
      na mężczyznę życia i być z nim kolejne 50 lat. A może lepiej gnić w
      wyniszczającym związku? Rozwód to nie kaprys - pamiętaj. Trochę
      więcej tolerancji życzę i odmiennego spojrzenia na rodzinną sytuację.
      • majenkir Re: nielub 11.09.09, 17:00

        looona napisała:
        > A może Ty ją tak postrzegasz? Skupiłaś się na negatywnych cechach,
        > które tak mocno zakorzeniły się w Twojej głowie, że nie potraisz
        > dostrzec nic pozytywnego...
        (...) Trochę więcej tolerancji życzę



        "Dobiło mnie jej opowiadanie jak to jej mała córeczka dobiła
        rakietką od tenisa ptaszka, którego przyniósł jej kot i opowiadanie
        zakończyła głośnym śmiechem."

        Tolerancja ma swoje granice, ktore tu zostaly przekroczone.
        Looona, chcialabys, zeby ktos taki wychowywal w przyszlosci Twoje
        wnuki??

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka