asset123
09.09.09, 11:47
Nie mogę sobie poradzić z problemem dotyczącym dziewczyny mojego syna.
Jest starsza (syn 29 ona 36), podwójna rozwódka z dwojgiem dzieci (starsze
przebywa z ojcem)syn utrzymuje ją i dziecko, ona z pracy spłaca swoje
kredyty.Syn przestał się rozwijać,widzę ze pozmieniały się jego wartości,
zaniechał realizacji swoich planów.Syn nie odwiedził nas, bo jej nie
akceptowaliśmy. Jednak przyjechali razem na wigilię(ona bez dzieci)w pierwszy
dzień świąt pojechali do jej kuzynów na drugi koniec Polski.Druga wizyta
utwierdziła mnie w przekonaniu, że nie będę w stanie jej zaakceptować. Dobiło
mnie jej opowiadanie jak to jej mała córeczka dobiła rakietką od tenisa
ptaszka, którego przyniósł jej kot i opowiadanie zakończyła głośnym śmiechem
.Czy coś mogę zrobić, wiem że nie jest to partnerka na życie. Wiem, że syn
jest dorosły, ale nie mogę jakoś tego przeboleć.
Proszę o poradę. Maria