Gość: zal
IP: *.gtech.com / 156.24.1.*
26.01.04, 13:16
Mam 12 syna, który nie wie, że ma brata. Tatuś 7lat temu miał poważny skok w
bok, którego owocem było dziecko. Teraz drecza mojego meża wyrzuty sumienia i
chce sie widywać z tamtym dzieciakiem. Postawił sprawę na ostrzu noża i nosi
się z zamiarem powiedzenia mojemu dziecku o bracie. Snuje nawet plany ich
wspólnych wakacji, wpędzając mnie w totalną depresję.Budzi to moje największe
obawy, bo znam swojego syna, wiem, że jest za mały na takie newsy. Chce mieć
rodzeństwo, bo o tym mówi, ale uważam, że takie załatwianie sprawy to droga
na skróty. Mąz nie chce mieć ze mną więcej dzieci - mówi to otwarcie. Nie mam
zadnej perspektywy na ulożenie zaistniałej sytuacji. Nie sypiamy już 4
miesiące. Ja uważam, że to jest koniec naszego związku. Poza tym dwa lata
zajęło mi sklejanie naszej rodziny po wyskokach małżonka, kojenie swoich i
dziecka nerwów. A teraz postawiono mnie przed faktem dokonanym. Nie wyraziłam
zgody na przedstawienie mojemu dziecku całego obrazu sprawy. Powiedziałam, że
kwestia ewentualnych widzeń męża z tamtym malecem jest jego osobistą sprawą i
prosiłam, żeby nie mieszał w to swojej rodziny. Nie chce mnie słuchać.
Postawiłam ultimatum, przegrałam. W piątek on wyprowadza się z domu. Boję się
o syna.
Co robić?
zal