quba
13.01.10, 16:44
Moja niezamęzna siostra wykorzystuje mojego męża.
A to dzwoni, zeby jej cos naprawił, a to dzwoni. żeby ją gdzies
zawiózł.
Czasem zaprasza nas w rewanzu na herbate, ale wtedy zwykle zadaje
memu mzowi jakąś robotę, jednocześnie mnie okazując jawne lekcewa
zenie.
Jest z gatunku takich co wszystko wiedzą lepiej i nie można z nia o
niczym porozmawiac, poniewaz z reguly ma odmienne zdanie (dla
zasady).
Mąz jest czlowiekiem wielkiego serca i trudno odmawiać mu, bo to
przecież moja siostra.
Ona nami zwyczajnie manipuluje.
Ostatnio każe sie wozić na badania do kliniki wcześnie rano 20 km.
chociaż jezdzą pociągi (25 minut) i autobus (9 minut).
Jak to przerwać?
Z jednej strony nie chce jej zostawiac bez pomocy, kiedy potrzebuje
jej od nas, ale ona przegina.
Dzis Mąż zawiózł ja na badania, wróciła taksówką, po czym
zadzwoniła,z prośbą zeby jutro rano zawióżł ja tamże - bo musi w
tej klinice zostac.
Kiedys kazala nam skrócić urlop, bo w tym samym czasie ona wyjechala
na swój urlop i kto jej będzie kwiaty podlewał?
Nie posłuchalismy.
A w takim wypadku się obraża śmiertelnie.
Jest ode mnie 2 lata starsza i zawsze mi rozkazywala.
Co robić?
Jak sie wykręcac od tych próśb, które nam składa wyłącznie z wygody,
a nie z rzeczywistej potrzeby?
Pomóżcie. Doradżcie coś, proszę.