ta_mar_ta 12.02.02, 22:49 dziękować za nią, czy nad nią płakać? Takie pytanie zadała mi pewna urocza i wrażliwa istota. Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
kwieto Re: Wrażliwość, 12.02.02, 22:54 Dziekowac, poki nie przeradza sie w swego rodzaju "przewrazliwienie" (nadwrazliwosc?) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: roseanne Re: Wrażliwość, IP: *.sympatico.ca 12.02.02, 23:08 czy za wrazliwosc sie dziekuje? mozna ja akceptowac mozna przejsc wobec niej obojetnie mozna wykpic (?) mozna .... czyjas wrazliwosc wzrusza, wlasna czasami przeszkadza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Wrażliwość, IP: *.csk.pl 12.02.02, 23:23 ta_mar_ta napisał(a): > dziękować za nią, czy nad nią płakać? To zależy na co ta wrażliwość... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: emma Re: Wrażliwość, IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 13.02.02, 01:36 A ja mysle ze dziekowac.To nic ze trzeba czasem plakac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: Wrażliwość, IP: *.home.cgocable.net 13.02.02, 03:32 Wrazliwi sa drazliwi, to pewne.Mysla za duzo, doszukujac sie znaczen, tam gdzie ich moze i nie ma.Ale maja wyobraznie, ktora ich ratuje w chwilach zwatpienia. Odpowiedz Link Zgłoś
al_aksa Re: Wrażliwość, 13.02.02, 08:17 hmm trudne pytanie ci zadali ..ja myślę że jest tak ..: niewrażliwym jest łatwiej , lepiej idzie im się przez życie ,mniej problemowo (czasem bardziej beztrosko ) ...ale wrażliwi pomimo że ,,dzięki" swojej wrażliwości czasem troche sie namęczą , napłaczą, naszarpią to w pewnym sensie widzą więcej ...więc choć może czasem trudniej przychodzi im to życie ..to jest ono według mnie pełniejsze o całą gamę bardzo różnych emocji i doznań - zarówno tych dobrych jak i złych . tak myśle... Al_a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kasia28 Re: Wrażliwość, IP: *.atol.com.pl 13.02.02, 16:46 zgadzam się z al aksa. Sama jestem wrażliwą osobą, delikatną i lepiej widzę większość rzeczy, więcej czuję, głębiej, ale...No właśnie ciężko z tym żyć w dzisiejszych czasach. Bez mojego męża, który jest dla mnie jak gdyby "skorupką" przed swiatem, nie wiem czy byłabym tak szczęśliwa i zdrowa posychicznie:))))Pozdrawiam wszystkich wrażliwych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Hesia Re: Wrażliwość, IP: 194.103.40.* 13.02.02, 08:39 no to witam w klubie ;) nie jest letko ... chyba nie zaluje, ze taka jestem (z podkresleniem i kursywom na chyba) wrazliwa Hesia :))) Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: Wrażliwość, 13.02.02, 08:50 Dziękować! Zdecydowanie dziękować! Pozdrawiam wszystkich Vicca Odpowiedz Link Zgłoś
czarna02 Re: Wrażliwość, 13.02.02, 09:31 Wrazliwosc, niesmialosc - to co mnie dobija. Tylko plakac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Wrażliwość, IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 13.02.02, 09:50 dziekowac dopoki jednak nie stanie sie ona nasza obsesja,bo mozna zaczac pewne rzeczy zbyt mocno nadinterpretowac - i wtedy mozemy zapedzic sie w narcystyczne klimaty a najlepiej zwrocic ja ku innym Pozdr @ll Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: Wrażliwość, 13.02.02, 09:53 Wrazliwosc daje wieksza glebie przezyc, to fakt, ale jednoczesnie bardzo utrudnia " zwykle" zycie . Potrafi zmienic sie w nerwice, a to nie jest fajne! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asia Re: Wrażliwość, IP: *.krakow.sdi.tpnet.pl 13.02.02, 11:59 Ja tam już dawno jestem przewrażliwiona..:) Odpowiedz Link Zgłoś
ada_1 Re: Wrażliwość, 13.02.02, 15:09 ja nad swoją płaczę, ale kiedy dzięki niej mogę komuś pomóc, bo widzę czasami trochę więcej /głębiej/ to dziękuję, ale mimo to generalnie zazdroszczę tym gruboskórnym, bo wydaje mi się że łatwiej przechodzą przez życie. Pozdrawiam Ada Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Każde dziecko rodzi się wrażliwe IP: 195.117.141.* 14.02.02, 10:51 Każde dziecko rodzi się wrażliwe,szczere,spontaniczne,aktywne, ufne, ciekawe świata i ludzi, prawdomówne, o czystych myślach i intencjach. Większość z nas gubi te dary w ciągu całego życia. Najsmutniejsze jest to, gdy traci się to już w dzieciństwie. Rany zadane wtedy sprawiają, że wchodzi się w skorupkę, z której trudno wyjść przez całe życie. Nieliczni dorośli, którzy zachowali te cechy są odbierani przez otoczenie jak idioci. Dziwny jest ten świat... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Renka Re: Otryt , strasznie dosadny jestes IP: *.home.cgocable.net 14.02.02, 13:16 Nie przesadziles z tymi idiotami Otryt? Ludzie sa wrazliwi , bo sa ludzmi. Gdyby nie byli wrazliwi , nie pomagaliby chorym, cierpiacym, biednym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Zeby kochać trzeba się najpierw zachwycić IP: 195.117.141.* 15.02.02, 09:12 Masz rację Renka, może powinienem powiedzieć trochę łagodniej: nieżyciowy, nie z tego świata, przewrażliwiony,przesadzający, dziwny... A swoją drogą znam wrażliwą nastolatkę, która z zachwytem pochyla się nad każdym listkiem, kwiatkiek, pajączkiem i potem to piękno przenosi na obraz. W jej rówieśnikach ten nieskrywany i spontaniczny zachwyt wzbudza w nich politowanie i pukanie się w czoło. Zabijają w ten sposób ten zachwyt. A żeby kochać trzeba się najpierw zachwycić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: Każde dziecko rodzi się wrażliwe IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.02.02, 17:09 otryt, czy naprwade wszyscy ludzie traktuja cie jak idiote? taki pesymizm jest sprzeczny z dziecieca ufnoscia ;) no, chyba, ze ty tez straciles te dzieciece walory - wobec tego ty traktujesz tych nielicznych niewinnych jak idiotow, tak? bzidko, bzidko... proponuje kwadrans tarzania sie w trawie i zeszlorocznych lisciach :))))))) pzdr! dr fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masza Re: Wrażliwość, IP: *.*.*.* 14.02.02, 15:24 A czym wlasciwie jest wrażliwość? Czy nie skutkiem ran dawno nam zadanych, niewylaczonych, ktorych dotykanie wciąż żywo boli? Dzięki nim łatwiej rozpoznajemy rany u innych, głębiej odczuwamy czyjś ból. Czy nie tak? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Wrażliwość, 14.02.02, 16:02 Wrazliwosc to raczej zdolnosc odbierania bodzcow, i umiejestnosc reagowania na nie. Zdolnosc wspolczucia, empatii. Jak to sie niby ma do rozdrapywania swoich ran? Ze wrazliwego bol jemu zadawany boli bardziej? Nie zgadzam sie. Bardziej boli tego, kto jest samo-wrazliwy, przewrazliwiony na swoim punkcie. Nijak sie to ma do wrazliwosci jako takiej Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masza Re: Wrażliwość, IP: *.*.*.* 14.02.02, 16:27 kwieto, nie mówimy tu chyba o wrazliwości 'jako takiej', ale o tej szczegolnej, ktora daje nieprzecietna zdolność odczuwania bodźców. Absolutnie nie chodzi o rozdrapywanie wlasnych ran. Nie zaleczone rany powodują, że głębiej odczuwamy takie, a nie inne bodźce. Czy nie jest tak, ze tylko własne przezyte emocje dają szczególną zdolność do rozpoznawania tych samych odczuc u innych a jednoczesnie do głębszego współodczuwania? A czy granica wrażliwości i przewrażliwienia nie jest bardzo płynna? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Wrażliwość, 14.02.02, 16:37 Nie, plynna jest tylko pozornie. A co do wrazliwosci - na przyklad jestem w stanie sobie wyobrazic co sie dzieje, gdy ktos komus wbija w brzuch noz. (nie jest to przyjemne uczucie). No i mozna to uznac za jakies swiadectwo mojej wrazliwosci. A nigdy mi nikt w brzuch noza nie wbijal, wiec tak na prawde moja "wrazliwosc" opiera sie tylko na domyslach! Czy trzeba byc zdradzona zona, by rozumiec co czuje zdradzana zona? Czy trzeba byc glodujacym aby wyobrazic sobie, co czuje glodujacy? A jak nigdy nie umieralem z glodu to jestem nieczuly na widok glosujacego dziecka z Somalii? Ta koncepcja wrazliwosci mi jakos nie odpowiada.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masza Re: Wrażliwość, IP: *.*.*.* 14.02.02, 16:54 Nie o to chodzi, co możesz sobie wyobrazić, ale co czujesz w związku z daną sprawą. Nie wątpię, że zdradzaną żonę bardziej obchodzi los innej zdradzanej żony, niż tego, kto nie przeżył zdrady. Teoretycznie 'zrozumieć' można wiele, ale jak to się ma do wrażliwości? Wrażliwość to zdolność współodczuwania, a to zdaje się nieco więcej niż zrozumienie. Dlaczego jedne cierpienia innych poruszają nas bardzej, a inne mniej? A może wszystkie jednakowo? W co nie uwierzę! Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Wrażliwość, 14.02.02, 17:09 Ale Ty chcesz udowodnic, ze wrazliwosc jest pochodna jakichs wlasnych bolow i zawodow. "Czy nie skutkiem ran dawno nam zadanych, niewylaczonych, ktorych dotykanie wciąż żywo boli?" - tak pytasz. A co z ludzmi ktorych osobiscie nic zlego nie dotknelo? Oni sa nieczuli i niewrazliwi? Nie sadze. A wrecz uwazam, ze osoby ktore maja "rany dawno zadane" staja sie mniej wrazliwe, bo ich wrazliwosc czesto sami przytepiaja, otaczaja skorupa. Wrazliwosc to jedno, a to czy czujemy sie ranieni to zupelnie cos innego. Mozna byc wrazliwym i nie czuc sie "poobijanym" przez los. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masza Re: Wrażliwość, IP: *.*.*.* 14.02.02, 17:22 Znasz takich, "których osobiście nic nie dotknęło"??? Nie mam myśli jakiejś szczególnej traumy, ale bolesne doświadczenia, których każdy przeżył nie mało. A myślę, że Ci, którzy przeżyli ich trochę więcej, a przede wszystkim jakoś je przetrawili są bardziej czuli na ból innych, gotowi do pochylania sie nad 'słabszymi', niż tacy, których los potraktował łagodniej. Wyciąganie wniosków z cierpienia niewątpliwie uczłowiecza. I dodaje wrażliwości. A te nie przetrawione cierpienia i nie zagojone rany i tak się odzywają, co ma postać przewrażliwienia (z tym mogę się zgodzić). Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Wrażliwość, 14.02.02, 17:25 Znam tez takich, co po owych cierpieniach stali sie oziebli, oschli, nieczuli, zimni, bezwzgledni. Nie ma reguly Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: Wrażliwość, IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.02.02, 17:28 przywolane juz przez otryta dzieci sa bardzo wrazliwe, wyczuwaja uczucia i nastroje znacznie lepiej niz wielu doroslych - bo ich umyslowosc nie jest tak zwerbalizowana, "abstrakcyjna" jak dojrzala - a z drugiej strony sa "okrutne" w sensie nie intencjonalnego krzywdzenia innych, ale nieumiejetnosci "wchodzenia w czyjes buty"; no wiec te dzieci sa hmm... ilosciowo mniej doswiadczone, a i "jakosciowo" zwykle tez takze wspieralo by to teze kwieta, ze "cierpienie" nie tworzy "wrazliwosci", ze "wrazliwosc" jest wobec "cierpienia" wczesniejsza no i zgadzam sie, ze cierpienie moze wrazliwosc stepic, ale dodalbym, ze moze ja takze rozwinac (w ograniczonym zakresie) - zaleznie od tego, jak sobie z tym cierpieniem radzimy; najprostsza droga do stepienia sobie wrazliwosci cierpieniem, jest wypieranie tegoz, pozbawianie sie wrazliwosci w celu ochrony przed cierpieniem; zbyt wielkie cierpienia moga nas takze nieodwracalnie "wypalic" - a z drugiej strony radzenie sobie z cierpieniem poprzez odnajdywanie podobnych sobie i wspolne podejmowanie trudu wyjscia z niego, wspieranie sie, wrazliwosc rozwija; to tylko pojedyncze przyklady co mi teraz na mysl przyszly :) pzdr fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ewka Re: Wrażliwość, IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 14.02.02, 17:44 A ja w 100% zgadzam sie z masza. Odpowiedz Link Zgłoś
donjuan Re: Wrażliwość, 14.02.02, 18:23 Ludzie wrazliwi maja szanse pelnic role sumienia spolecznosci . Gruboskorni - w najlepszym przypadku role miesni . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: Wrażliwość, IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.02.02, 18:29 donjuan napisał(a): > Ludzie wrazliwi maja szanse pelnic role sumienia > spolecznosci . Gruboskorni - w najlepszym przypadku > role miesni . wyobrazmy sobie jednak sumienie bez miesni... heh, heh, heh poza tym role "sumienia spolecznosci" pelnil zarowno trybunal norymberski czy obecnie haski - jak i w przeszlosci sady inkwizycyjne; czy tylko tam mozna spotkac ludzi wrazliwych? sumienie osadza - czy wrazliwosc jest od osadzania? pzdr fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Decydujące jest to co zrobimy z cierpieniem IP: 195.117.141.* 15.02.02, 09:24 Ja również w 100% zgadzam się z maszą. Dodam do tego, że kluczową i decydującą o wsystkim sprawą jest pytanie co zrobimy z cierpieniem , które nas dotknęło. Cierpienie często niszczy człowieka, w skrajnych przypadkach ktoś może zostać zabójcą. To cierpienie nie zostało właściwie przetrawione, przepracowane. W drugim skrajnym przypadku można zostać świętym, wznieść się na wyżyny człowieczeństwa, wtedy gdy praca nad cierpieniem była właściwa. I nie zgadzam się z fnollem, że nie ma reguł. Regułą jest to co zrobimy z cierpieniem, które nas spotkało. Pozdrawiam serdecznie wszystkich :-))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll errata redaktorska ;) IP: *.bydgoska.krakow.pl 15.02.02, 12:15 Gość portalu: Otryt napisał(a): > I nie zgadzam > się z fnollem, że nie ma reguł. powinno byc: nie zgadzam sie z kwieto [bo on tak napisal] pzdr ;) fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Re: errata redaktorska ;) IP: 195.117.141.* 15.02.02, 13:32 Dzięki za erratę, sorry nie znam jeszcze dobrze ludzi. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: Wrażliwość, IP: *.csk.pl 14.02.02, 18:38 ja bym tak nie gloryfikowała tej umiejetności współodczuwania czy "wchodzenia w czyjeś buty" . Raz, że nie wszyscy ludzie są warci tego aby z nimi współodczuwać, a dwa, to "wchodzenie w czyjeś buty" w którymś momencie może wymknać się spod kontroli i doprowadzic do sytuacji kiedy człowiek bardziej zaczyna przejmować sie odczuciami (faktycznymi, czy może nawet częściej raczej przypisywanymi niz faktycznymi) tej drugiej osoby niż swoimi własnymi. A to już jest moim zdaniem chore. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll do idy IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.02.02, 19:37 bo co innego "wchodzenie w czyjes buty", a co innego "pomylenie butow" ;) male dzieci akurat maja z tym problem - czyjes emocje to od razu ich emocje, stad widok krzyczacych na siebie rodzicow robi im naprawde bajzel we wlasnych emocjach pzdr fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ida Re: do idy IP: *.csk.pl 14.02.02, 20:30 Gość portalu: fnoll napisał(a): > bo co innego "wchodzenie w czyjes buty", a co innego "pomylenie butow" ;) > > male dzieci akurat maja z tym problem - czyjes emocje to od razu ich emocje, > stad widok krzyczacych na siebie rodzicow robi im naprawde bajzel we wlasnych > emocjach fnoll, ja poproszę jakiś dłuższy wykład na temat tego "mylenia butów" bo przyznam, że nie bardzo rozumiem (troche sie ostatnio ociężała umysłowo zrobiłam i nie wiem kiedy z tego wyjdę:))) jeśli różnica polega na tym, że "wchodzi się w czyjeś buty" świadomie a "myli buty" nieświadomie, to muszę Ci powiedzieć, że to nie do końca tak jest. Przy odrobinie wprawy "wchodzić" można zupełnie automatycznie i na dodatek trudno jest taką automatyczną reakcję w porę zablokować. A zablokować muszę, no bo niby dlaczego ja mam się na przykład przejmować tym, że ktoś się przejmie/zdenerwuje/załamie/rozpłacze/itd jak go opierdolę bo spieprzył robotę (przepraszam wszystkich wrażliwych za wyrażenia) Dlaczego mam się przejmować tym co ta osoba może poczuć? A muszę powiedzieć, że mi się zdarza, że sie przejmuję a tak w ogóle to my sie o coś kłócimy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: do idy IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.02.02, 20:59 Gość portalu: ida napisał(a): > a tak w ogóle to my sie o coś kłócimy? eee, chyba nie, no nie? :) ta, pewnie, ze mozemy "wchodzic w czyjes buty" automatycznie, na codzien bezwiednie zarazamy sie stanami emocjonalnymi wielu ludzi z ktorymi stykami sie bezposrednio czy posrednio poprzez media - to cos co buduje spolecznosc, bez czego zadna rewolucja nie doszlaby do skutku, a mecze czy koncerty nie bylyby tak atrakcyjne ale, dopoki mozesz w kazdym momencie przystanac i sprawdzic w jakich to wlasciwie butach chadzasz, i ewentualnie zdjac czyjes torturujace twoj kregoslup szpilki i wrocic do swego optymalnego obuwia - jest spoko w momencie, gdy tracisz wobec jakies osoby mozliwosc czynienia takich rozroznien, lub wobec ludzi w ogole - "mylisz buty" - i jak pisalem male dzieci myla buty nagminnie, a niektore neurotyczne sposoby bycia tez moga nas do tego przywodzic - no i warto wspomniec, ze mylenie butow jest dwustronne, czyli mozna uznac czyjes buty za wlasne, ale rownie dobrze mozna zyc w przekonaniu, ze wlasne buty sa tak naprawde czyjes i z uporem maniaka nalepiac wszystkim plastry na wyimaginowane nagniotki, ktorych nie widzi sie na wlasnych nogach ;) ewentualnie zyc w przekonaniu, ze wszyscy chodza w takich samych butach, wobec czego nie ma sensu szukac wygodniejszej pary i trzeba jakos do niej przywyknac, bo "takie jest zycie" ech, buty... naprawde nie znosze kupowania nowej pary, zawsze musi minac z miesiac nim stana sie wygodne i naprawde moje! a stare, schodzone zawsze sa najwygodniejsze! zal sie rozstawac... pzdr fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Re: Wrażliwość, 14.02.02, 19:24 ta_mar_ta napisał(a): > dziękować za nią, czy nad nią płakać? > Takie pytanie zadała mi pewna urocza i wrażliwa istota. > Ta_ Jakby tu...czy wrazliwosc to zdolnosc do jakiegos specyficznego odczuwania, czyli jedynie nasze wewnetrzne przezycia, czy tez moze cos wiecej...Bo samo wzruszanie sie czyims losem - to psu na bude...mozna plakac nad brazylijska telenowela..;) Otoz wydaje mi sie, ze wrazliwosc - to (w wyniku tego wspol- odczuwania) zdolnosc do zrezygnowania z wlasnej wygody, jakiegos swoiscie pojetego swojego szczescia w imie "wyzszych" racji, czyli na przyklad checi pomocy komus skrzywdzonemu przez los, albo w imie nie-krzywdzenia kogos... I tu bym poszla dalej - czytalam watek "z kim maja zostac dzieci"... Tam zabraklo miejsca dla wrazliwosci... Pozdrawiam B. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Wrażliwość, 14.02.02, 19:42 No dobrze, ale jesli gest w czyims kierunku nie wymaga specjalnych poswiecen? Powiedzmy mam kupe pieniedzy i wspieram sierociniec (pieniadze ofiarowane choc duze dla sierocinca sa ulamkiem mojego majatku)- jestem wrazliwy czy nie? A co jesli chce pomoc ale nie mam mozliwosci (np. chce pomoc glodujacym dzieciom w Somalii ale nie mam na to funduszy, nie wiem jak, itd) - jestem wrazliwy czy nie? Telenowela bazuje na stereotypowych i przesadzonych uczuciach, opiera sie bardziej na egzaltacji niz wrazliwosci, to chyba taka roznica. Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Re: Wrażliwość, 14.02.02, 20:01 kwieto napisał(a): > No dobrze, ale jesli gest w czyims kierunku nie wymaga specjalnych poswiecen? > Powiedzmy mam kupe pieniedzy i wspieram sierociniec (pieniadze ofiarowane choc > duze dla sierocinca sa ulamkiem mojego majatku)- jestem wrazliwy czy nie? Wtedy jestes baaardzo wrazliwy...:-) Na razie uwierz na slowo, przekonasz sie, jak z tej swojej "kupy pieniedzy" bedziesz mial oddac cos na ten sierociniec ( nie trabiac przy tym na caly swiat, oczywiscie) B. Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Wrażliwość, 14.02.02, 20:51 Ej, bo mi tutaj wychodzi, ze wrazliwosc jest funkcja stanu portfela :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: Wrażliwość, IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.02.02, 21:03 czy przypadkiem pewien rodzaj "wrazliwych" osob nie jest w dziwny sposob slepy i nieczuly na osoby szczesliwe lub umiarkowanie borykajace sie z zyciem, takie zwyczajne? tak mi teraz przyszlo do glowy... wiecie: wrazliwosc = dzieci w somalii, a sasiad zza sciany to jakby nie istnial pzdr fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Re: Wrażliwość, 14.02.02, 21:05 kwieto napisał(a): > Ej, bo mi tutaj wychodzi, ze wrazliwosc jest funkcja stanu portfela :(((( No, nie wiem z czego Ci to wychodzi? (bo chyba nie z mojego pisania?) Kto wymyslil takie przyklady? Ja?...:-))) Ale z drugiej strony - moze w pewnym sensie jest...bo czy ludzie naprawde wrazliwi sa w stanie miec dla siebie "kupe pieniedzy"? To moze owa "kupa pieniedzy" jest funkcja wrazliwosci? B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: Wrażliwość, IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.02.02, 21:15 szary_ptak napisał(a): > Ale z drugiej strony - moze w pewnym sensie jest...bo czy ludzie naprawde > wrazliwi sa w stanie miec dla siebie "kupe pieniedzy"? mysle, ze jak najbardziej - przydarzyla ci sie praca za ktora placa ci fure kasy i tyle, pytanie - co z nimi robisz; bo, tak na marginesie, pomagac tez trzeba umiec, samo dawanie komus kasy za to ze jest potrzebujacy moze byc dla niego wiekszym przeklenstwem niz pomoca, bo moze "niechcacy" udupic go w roli "potrzebujacego" - a zeby inwestowac w edukacje, rolnoctwo i przemysl w afryce, to znowu nie masz czasu gdy sam pracujesz, a zrobienie sobie z tego inwestowania pracy mogloby predko samego ciebie uczynic "potrzebujacym" no, nie jest prosto madrze wyrazic swa wrazliwosc ;) pzdr fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Re: Wrażliwość, 14.02.02, 21:31 Gość portalu: fnoll napisał(a): > > mysle, ze jak najbardziej - przydarzyla ci sie praca za ktora placa ci fure kas > y > i tyle, pytanie - co z nimi robisz; bo, tak na marginesie, pomagac tez trzeba > umiec, samo dawanie komus kasy za to ze jest potrzebujacy moze byc dla niego > wiekszym przeklenstwem niz pomoca, bo moze "niechcacy" udupic go w > roli "potrzebujacego" - a zeby inwestowac w edukacje, rolnoctwo i przemysl w > afryce, to znowu nie masz czasu gdy sam pracujesz, a zrobienie sobie z tego > inwestowania pracy mogloby predko samego ciebie uczynic "potrzebujacym" > > no, nie jest prosto madrze wyrazic swa wrazliwosc ;) No fnollu zloty, przeciez ja tez o tym, moze nie umiem w takich pieknych slowach, bo...:-)) Przeciez nie bedziemy chyba sie zaglebiac teraz w "wyzszosc wedki nad ryba"..;-) Ja tylko chcialam na przyklady kwieta powiedziec, ze o wiele latwiej jest dac polowe np zawartosci portfela komus, kto w tym portfelu ma 50 zl niz temu, kto ma 50 000. No, przynajmniej tak mi sie wydaje... Ale tak naprade, to nie chcialam o pieniadzach, raczej o czyms takim, jak wrazliwosc w rozmowie na przyklad : czlowiek wrazliwy nie "dokopie" drugimu, nie bedzie za wszelka cene chcial opowiedziec "ciekawszej historii"... I tak, jak Ty mysle, ze sasiedzi, a nie Somalia...mimo wszystko. No, a przede wszystkim - wlasny dom, wlasna rodzina...:-) Pozdrawiam B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fnoll Re: Wrażliwość, IP: *.bydgoska.krakow.pl 14.02.02, 22:42 w moich oczach czlowiek wrazliwy ma przede wszystkim niezwykla mozliwosc doswiadczania radosci zycia :))) - dlatego nie musi "komus dokopac" czy "opowiedziec koniecznie ciekawszej historii" by poczuc sie dobrze, powiedzialbym, ze ma "wieksza swobode percepcyjna" widzi tez bardziej wyraznie ciemna strone naturalnie (oko saurona, heh) - ale potrafi z niej wyjsc zywy i nadal wrazliwy, sadzac po drodze kwiatki, jak sie da tak sobie mysle i zgodze sie z toba, ze latwiej jest wydac polowe 50zl niz polowe 50000zl ;) niestety ;))))))))) pzdr fnoll Odpowiedz Link Zgłoś
ta_mar_ta Czołgi 15.02.02, 02:06 A moją wrażliwość rozjeżdzają czołgi...a ona jakaś nieśmiertelna... Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
vicca Re: Czołgi 15.02.02, 08:50 I bardzo dobrze! Co to by było gdyby jej nie było?! Pozdrawiam ciepło, Vicca Odpowiedz Link Zgłoś
ta_mar_ta Re: Czołgi 23.02.02, 23:02 vicca napisał(a): > I bardzo dobrze! Co to by było gdyby jej nie było?! Byłabym czołgiem, rozjeżdżałabym innych i nawet tego nie zauważałabym, i byłoby mi dobrze,chyba lepiej niż obecnie :(( Takie sobie smutne myślenie Dużo uśmiechów Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: m Re: Wrażliwość, IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 15.02.02, 09:34 a ja chcialam podziekowac wszystkim,ktorzy wczoraj wzieli udzial w "olewczym podejsciu do walentynek",bo to byl tez swoisty wyraz wrazliwosci a dzieki Wam ten dzien nie byl dla mnie smutny,wrecz przeciwnie,swietnie sie bawilam i w iscie poezyjnym nastroju zakoczylam tak przepysznie rozpoczety dzionek. jeszcze raz WIELKIE THX :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
aba^ Re: Wrażliwość, 15.02.02, 09:40 A pamietacie moze krolicze futerko ze "Swiata Zofii'? ciekawosc swiata i wrazliwosc tych, ktorzy siedza na koncach futerka i stepianie wlasnych odczuc, tych ktorzy siedza cieplutko w nim? Zagluszyli tylko swoja wrazliwosc? chyba wiec kazdy jest wrzliwy na swoj sposob... Odpowiedz Link Zgłoś
mak05 Re: Wrażliwość, 15.02.02, 13:55 Brawo Aba! Podoba mi się Twój post. Ta samoocena własnej wrażliwości i postrzeganie jej przez innych to dla mnie chyba coś najważniejszego. Jak tak czytam powyższe posty to pojawiają mi się skojarzenia z innymi pojęciami. Jest tu sporo o uczuciowości, nadwrażliwości, przewrażliwieniu, emocjonalności, delikatności, drażliwości, współodczuwaniu, empatii itd. Pokusiłam się o znalezienie prostej definicji tego wyrażenia. Wcale to nie było łatwe. Najprostsza mówi, że wrażliwość to reakcja na wrażenie(stąd pewnie nazwa) i emocje. To chyba niesłychanie osobnicze pojęcie. A czy można ja podzielić na różne rodzaje - np.wrażliwość estetyczna, zmysłowa, emocjonalna itd? I czy można zmierzyć kto bardziej wrażliwszy od kogoś? Pozdrówki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Wrażliwość, IP: 192.168.5.* / *.wbpg.org.pl 15.02.02, 14:13 Wiecie co? A ja zawsze w kims, kto chocby nie wiem jak byl zwykle cyniczny, a kto mowi 'Zobacz jakie tu piekne swiatlo', 'Podoba mi sie to drzewo' dostrzegam wrazliwosc. Taaak, co z Hannibalem Lecterem sluchajacym muzyki symfonicznej po popelnieniu morderstwa i innymi nieksiazkowofilmowymi? No coz, pokrecona jest dusza ludzka. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
szary_ptak Czy wrazliwosc = dobroc?, 15.02.02, 14:46 Gość portalu: Toi napisał(a): > Wiecie co? A ja zawsze w kims, kto chocby nie wiem jak byl zwykle cyniczny, a > kto mowi 'Zobacz jakie tu piekne swiatlo', 'Podoba mi sie to drzewo' dostrzegam > > wrazliwosc. Taaak, co z Hannibalem Lecterem sluchajacym muzyki symfonicznej po > popelnieniu morderstwa i innymi nieksiazkowofilmowymi? No coz, pokrecona jest > dusza ludzka. > Pa! Tak sobie teraz uzmyslowilam, Toi, ze chyba w tym rzecz? Jezeli czlowiek wrazliwy to czlowiek dobry, to Hannibal...no wlasnie. Bo do teraz dla mnie to bylo jednoznaczne. A moze nie powinno? Pozdrawiam B. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Otryt Re: Czy wrazliwosc = dobroc?, IP: 195.117.141.* 15.02.02, 15:25 Tak sobie myślę, że wrażliwość musi iść w parze z prawym sumieniem i dobrocią aby było jakąś wartością. Gdy nie ma dobroci są patologie np płakanie przy telenowelach. Oficer śledczy, aby odkryć słaby punkt osoby przesłuchiwanej musi wykazać pewną zbrodniczą wrażliwość aby osiągnąć swój cel. Chyba w "Archipelagu Gułag" więźniowie bardzo starali się ukryć ten punkt. Gdy to się w końcu stawało szybko byli złamani. Niektórzy przesłuchujący mieli "niezwykłe zdolności" w tym względzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: masza Re: Wrażliwość, IP: *.*.*.* 15.02.02, 15:01 mak05 napisał(a): > Ta samoocena własnej wrażliwości i postrzeganie jej przez innych to dla mnie > chyba coś najważniejszego. > To chyba niesłychanie osobnicze pojęcie. I czy można zmierzyć kto bardziej wrażliwszy od kogoś? No właśnie, zawsze czuję mały niesmak, gdy ktoś twierdzi, że jest wrażliwszy od innych. Ta samoocena własnej wrażliwości jest dość zwodnicza. I cudzej również. A wysokość darowizn nie jest na pewno jej miernikiem, może byc powodowana różnymi motywcjami, (jak i sam fakt wspierania kogoś) itp. masza Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: rusałka Re: Wrażliwość, IP: 195.205.68.* 15.02.02, 14:11 Chciałabym to lekko podsumować bo nie wiem czy Wy tez ale ja widze w Waszych wypowiedziach rózne rodzaje "wrażliwości" 1) wrażliwość na cudze nieszczęscie - to te portfele, Somalie i płaczący sąsiedzi ( za to dziękować) 2) wrażliwość na siebie - czyli nadwrażliwość branie wszystkiego do siebie, wyolbrzymianie i rozdrabnianie wszystkich krytyk i bólu zadanego przez otoczenie (nad tym płakać) 3) wrażliwość "przyrodnicza" na ptaszki na listki na pszczółki, bardzo piekna bo pomaga widzieć jasne strony życia (za to dziekować) 4) wrażliwość dziecięca - troche podobna do niewinności lub naiwności, ufna rozumiejaca świat prosto bez zachamowań reagująca na to co przynosi (kazdemu życzyć, choć w "dorosłym" życiu to rzadkość, bo cierpienie ból itd tępi ją) 5) wrażliwość "po przeżyciach vol 1 - kiedy to złe przeżycia buduja Twoją osobowość, wyciagasz z nich wnioski i kwitnie wrażliwość twa 6) wrażliwość "po przeżyciach" vol 2 - kiedy ból stępia niewinność, pozostawia rany które sie rozpamietuje - wtedy patrz punkt 2, lub kiedy buduje sie skorupę, wtedy człowiek tez jest wrażliwy ale nie okazuje tego na zewnątrz, odcina sie jak bajbardziej od świata żeby nie bolało (choć oczywiście i tak boli) Myslicie że mozna tak własnie to ująć? Jesli tak to ciekawe która z wersji miała na mysli autorka wątku Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Toi Re: Wrażliwość, IP: 192.168.5.* / *.wbpg.org.pl 15.02.02, 14:19 Wszystko sie laczy i zazebia, rusalko. Jesli jest inaczej, to mamy patologie. (Oczywiscie nie odmawiam wrazliwosci tym, co akurat nie lubia ptaszkow, malarstwa, ciekawej brzydoty, drzewa, teatru itp... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Janusz_B Re: zaraz sie wzrusze IP: *.dip.t-dialin.net 16.02.02, 14:31 o moje wy sloneczka, zaraz sie wzrusze... kto ma miekkie serce, ten musi miec twarda dupe. Wow Janusz Odpowiedz Link Zgłoś
ta_mar_ta Re: zaraz sie wzrusze 23.02.02, 23:15 Gość portalu: Janusz_B napisał(a): > o moje wy sloneczka, zaraz sie wzrusze... > kto ma miekkie serce, ten musi miec twarda dupe. Czy to hula odwrotnie? Tzn ci co miękką dupę mają muszą mieć twarde serca? A więc "miękka dupa" ( dla mnie "miękka dupa" to lękliwość , brak zdolności podejmowania decyzji, chwiejność emocjonalna...) usprawiedliwiałaby zimne nieczułe serca? Tak sobie myślę, że może coś w tym jest, bo tzw. potocznie "źli" ludzie o nieczułych sercach to z reguły tchórze o "miękkich dupach". Tak przynajmniej mówi mi moje doświadczenie... To ja już wolę tych o miękkich sercach a ich dupom nie będę się przyglądać... Pozdrawiam Ta_ Odpowiedz Link Zgłoś
otryt Posłanie dla Nadwrażliwych 26.02.02, 12:44 Witajcie! Wyłowiłem gdzieś w otchłaniach internetu ten wiersz. Autor jest mi nie znany. Bardzo mi się podoba, a jak Wam? :-))) Posłanie dla nadwrażliwych Bądźcie pozdrowieni, Nadwrażliwi za waszą czułość w nieczułości świata, za niepewność - wśród jego pewności za to, że odczuwacie innych tak jak siebie samych zarażając się każdym bólem za lęk przed światem, jego ślepą pewnością, która nie ma dna za potrzebę oczyszczania rąk z niewidzialnego nawet brudu ziemi bądźcie pozdrowieni. Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi za wasz lęk przed absurdem istnienia i delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie za niezaradność w rzeczach zwykłych i umiejętność obcowania z niezwykłością, za realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego, za nieprzystosowanie do tego, co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno za to co nieskończone - nieznane - niewypowiedziane ukryte w was. Bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi za waszą twórczość i ekstazę za wasze zachłanne przyjaźnie, miłości i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami. Bądźcie pozdrowieni za wasze uzdolnienia - nigdy nie wykorzystane - (niedocenianie waszej wielkości nie pozwoli poznać wielkości tych, co przyjdą po was) za to, że chcą was zmieniać zamiast naśladować że jesteście leczeni zamiast leczyć świat za waszą boską moc niszczoną przez zwierzęcą siłę za niezwykłość i samotność waszych dróg bądźcie pozdrowieni Nadwrażliwi. Pozdrawiam Otryt Odpowiedz Link Zgłoś
janusz_b Re: Wrażliwość, 26.02.02, 14:10 halo do wszystkich, leze chory i mam czas na przeglad watkow i zastanawianie sie.. Byc moze byloby za proste stwierdzenie ze: "jak sie ma miekkie serce to trzeba miec twarda dupe" za przeproszeniem wszystkich. Nie chce tu pisac na temat wrazliwosci na muzyke, przyrode itp. tylko na ludzkie probley i nieszczescia. Problemem jest to, ze z reguly jak czlowiek jest wrazliwy na ludzkie nieszczescie to jest to natychmiast wykorzystywane przez tych nieszczesliwych i zyjacych w nedzy. Przejrzalem sobie moje zdjecia z pobytow w Azji i Afryce Kolo takiej zmasowanej i przekraczajacej zdolnosci do wchloniecia nedzy i nieszczescia nie da sie przejsc obojetnie. Tylko powstaje pytanie: co robic ?? Wiesz ze nie jestes w stanie pomoc, co gorzej, nie powinienes bo natychmiast znajdzie sie tysiac innych potrzebujacych nedzarzy ktorym pomoc nie mozesz Co robic, jak sie zachowac.. Nie wiem.. Musisz ztwardniec i gonic od siebie te biedne i glodne dzieci i do diabla z cala ta wrazliwoscia. Budzisz sie zlany potem w nocy i marzysz o powrocie do Europy gdzie mozesz byc madry, dobry i wrazliwy. Ach do licha, nie wiem czy warto sie rozpisywac, wiem ze stracilem moja wrazliwosc a moje serce dla innych, obcych i nie kochanych to kawalek lodu. pozdrawiam janusz Odpowiedz Link Zgłoś
otryt Re: Wrażliwość, 01.03.02, 19:22 Witajcie! Temat jakoś zamiera , nikt nie podejmuje dyskusji... Uważam, że wrażliwość jest pięknym, ale trudnym darem, bo może być przyczyną dużego sukcesu człowieka albo równie dużej klęski. Aby wrażliwość była błogosławieństwem a nie przekleństwem należy dużo nad nią pracować. Przede wszystkim nie można chować się w swoich myślach, trzeba wychodzić do ludzi, pobudzać swoją aktywność – unikać jak ognia bierności, poszukiwać stale czegoś nowego a nie rozpamiętywać przeszłość Dobry jest sport i aktywność fizyczna. Konieczna jest dyscyplina wewnętrzna, w tym dyscyplina myśli , tzn. tak kierować swoim myśleniem, aby nie przynosiło to szkody. Gdy podejmiemy tego rodzaju pracę mamy dużą szansę, że dokonamy czegoś wielkiego. Gdy pójdziemy w przeciwną stronę grozi nam narcyzm , a skrajnym przypadku nawet choroba psychiczna. I nie jest nigdzie powiedziane, że wrażliwy człowiek to ten jęczący, skrzywdzony. Ci jeśli się w porę nie podniosą będą odczuwać żal, gorycz, nienawiść i zawiść – uczucia, które ich wcześniej lub później zniszczą. Podobnie jest z każdym talentem. Tu znów gorycz lub zawiść albo pozytywne uczucia i sukces. Bardzo duże wrażenie zrobiła na mnie postać Wojciecha Gałczyńskiego, teścia Juliusza Kossaka , który jako jeden z niewielu .przeżył zsyłkę na Syberię. Ci , którzy rozczulali się nad sobą, których ponosiła wyobraźnia w której widzieli swoje zarekwirowane majątki a żony w objęciach innych szybko w tych trudnych warunkach tracili zmysły a potem życie. Mój bohater był jednocześnie twardy, mądry, wrażliwy i nowatorski jak na tamte czasy. Pieszo przez kilka miesięcy wracał do swojego domu. Tylko on jeden zaakceptował Kossaka jako kandydata na zięcia, środowisko w którym żył uważało to za mezalians. Tolerowano go , gdyż uważano , że cierpienia , które przeszedł odebrały mu rozum. Rzuciła mnie przed laty dziewczyna. Bardzo bolało. Wiele takich historii w tych wątkach. Naturalne w takich sytuacjach są skrajne emocje i szybkie znalezienie sobie innej dziewczyny. Uważałem, że nie byłem wówczas zdolny do sprawiedliwej oceny byłej dziewczyny i naszego związku. Ta myśl broniła mnie przed rozpamiętywaniem. Podjąłem pracę nad sobą i po jakimś czasie zaczęły się pojawiać efekty: zdobyłem mnóstwo nowych przyjaciół, wśród nich moją przyszłą żonę, moja średnia ocen na studiach podskoczyła o dwa stopnie w górę, stałem się bardziej efektywny i zorganizowany, miałem więcej czasu i pieniędzy. Dziś po latach dziękuję losowi, że mnie to spotkało i spowodowało lawinę korzystnych zmian w moim życiu. Film , który dziś wchodzi na ekrany polskich kin „Piękny umysł” też pokazuje usilną pracę nad swoim talentem i wrażliwością. John Nash - wymitny matematyk amerykański popada w schizofrenię. Nie potrafi odróżnić rzeczywistości od swoich majaków. Praca tego człowieka nad sobą i żelazna dyscyplina wewnętrzna pozwolają pokonać chorobę i jednocześnie odnieść wielki naukowy sukces – Nagrodę Nobla. Walkę z chorobą prowadziło wielu ludzi, także żona i przyjaciele. Główna postać tego filmu jest mi bardzo z wielu względów bliska. Ciekawy jestem czy będzie tak po obejrzeniu filmu , do którego obejrzenie wszystkich uczestników forum zachęcam. Rodzą się inne pytania, np. dlaczego mężczyźni ukrywają swoją wrażliwość, czy dlatego, że nie chcą aby uznano ich za słabych. Janusz w jednym z wątków został przyłapany na swojej wrażliwości, od której konsekwentnie się odżegnywał. Chciałbym jeszcze pokazać Wam fragment wiersza Edwarda Stachury, który pracował nad sobą wyrąbując bieszczadzkie lasy. Łatwiej może zrozumiemy jak trudno jest się porozumieć ludziom o różnej wrażliwości ZYCIE TO JEST TEATR Zycie to jest teatr - mowisz ciagle, opowiadasz Maski coraz inne, coraz mylne sie naklada Zycie to zabawa, zycie to jest taka gra Przy otwartych i zamknietych drzwiach. To jest gra! Zycie to nie teatr ja ci na to odpowiadam Zycie to nie tylko kolorowa maskarada Zycie tym straszniejsze i piekniejsze jeszcze jest Blednie przy nim wszystko. Blednie nawet sama smierc! Ty i ja - teatry to sa dwa: ty i ja. Ty? Ty prawdziwej nie uronisz lzy Ty najwyzej w gore wznosisz brwi Lecz niezarazliwy jest twoj smiech Bo ty grasz... Ja? Caly zbudowany jestem z ran Dusze na ramieniu ciagle mam Lecz gdy smieje sie to ze mna tez Caly swiat! Dzisiaj bankiet u Artystow, Ty sie tam wybierasz Gosci bedzie duzo: nieprzystepna tyraliera. Tance, alkohole, pewnie flirty beda tez Potem drzwi otwarte zamnkna się No i czesc! Wpadne tam na chwile zanim spuchnie atmosfera Wodki dwie wypije, potem cicho sie pozbieram Wyjde na ulice, przy fontannie zmocze leb Wyjde na przestworza Przecudowny stworze wiersz... Ty i ja teatry to sa dwa... Pozdrawiam wszystkich Otryt :-))) Odpowiedz Link Zgłoś