10.03.10, 02:16
czasami w mojej terapii cos sie zadzieje, ze sama nie wiem czy dalej
ja ciagnac...
wydaje mi sie, ze terapeuta jest po to zeby wspierac a ja juz pare
razy odczuwam jakies poczucie krzywdy i winy
raz, kiedy rezygnowalam z terapii, zostalam zalana e-mailami
co ze mna jest nie tak i dlaczego tej terapii potrzebuje /byla
platna/
a dzisiaj znowu ciagle slyszalam ....powtorz, ale nie jecz...
...nie jecz, tylko powiedz to innym glosem... a ja w ogole nie
wiedzialam jak mam ten glos zmienic, zeby ..nie byl jeczacy
poprostu znowu nie pojde, bo sie zrazilam
Obserwuj wątek
    • zorz_ponimirski Re: terapeuci 10.03.10, 03:42
      skąd pochodzą finanse na terapię?
    • s.p.7 Re: terapeuci 10.03.10, 11:54
      w terapi bardzo trudne jest rozgraniczenie emocjonalnego wsparcia, empati
      od realnej pomocy.

      Czlowie kchce sie poczuc bezpiecznie , to ze ktos go akceptuje,
      Ale z drugiej strony to nigdy nie da żadnych rezultatów bo nie zmienia w
      czlowieku nic.
    • mamamisiasia Re: terapeuci 10.03.10, 14:35
      a mowiłas terapeucie, ze Cie wkurza i uważasz ze cię naciaga? Jezeli
      nie, to powiedz mu. Miedzy pacjentem a terapeuta musi byc szczerość,
      bo inaczej nic sie nie zadzieje. Dopiero jak powiedziałam swojemu co
      o nim mysle, to zaczęłam normalnie z nim rozmawiać.
      • yumicom Re: terapeuci 10.03.10, 22:16
        place sama za swoje terapie...
        kiedy wlasnie zrezygnowalam z pierwszego terapeuty, on zaczal
        atakowac mnie, wlasnie e-mailami, pomimo, ze nie powiedzialam o co
        mi chodzi/nie podobalo mi sie jego prowadzenie ani podejscie i
        uwazalam, ze mam prawo zrezygnowac/. On swietnie sie domyslil o co
        poszlo, poniewaz ciagle nawiazywal do tej sytuacji ale jednoczesnie
        atakowal, wpedzal w poczucie winy, ze grupa juz i tak mala, i ze
        robie im krzywde...
        A terazniejsza pani, owszem, troche pomogla, ale...
        Wlasnie ciagle mnie strofowala /mowiac o swoich problemach, poprostu
        beczalam/ a ona ciagle mi przerywala i kazala powiedziec to samo,
        tylko bez jeczacego tonu...
        Pozniej stwierdzila, ze juz jest 2 minuty po czasie wiec ....
        Wiec zaplacilam i wyszlam.
        Jedynie powiem, ze troche od niej wzielam i troche mi lepiej, wiec
        pomimo wszystko ulge poczulam.
        • elazurek75 Re: terapeuci 10.03.10, 22:51
          rzeczywiscie zmień terapeute. U mnie w grupie kazdy robił co chciał-
          nikt do niczego nikogo nie namawiał. Jezeli cos mówili, to
          uczestnicy grupy- jedna osoba chciała zrezygnować, to ja UCZESTNICY
          namówili, zeby została. Nie mozesz panstwowo gdzies sie zapisać? Ja
          akurat chodze na fundusz i jestem bardzo zadowolona- pełen
          profesjonalizm, terapeuta nie ocenia mojego zachowania , tylko
          próbuje zrozumiec moj tok rozumowania i mówi jak to wyglada z jego
          punktu widzenia. A te ataki- straszne, tak sie nie powinien
          zachowywac terapeuta. I jeszcze wpedzac w poczucie winy osobę z
          problemami emocjonalnymi!!!
          • yumicom Re: terapeuci 10.03.10, 22:58
            tak, bede szukac dalej:)
            • martinka80 Re: terapeuci 10.03.10, 23:07
              Ja też uczęszczam na terapię z NFZ i jestem mile zaskoczona.
              Pełen profesjonalizm, zaangażowanie, wsparcie. Żadnego oceniania ze
              strony terapeuty. Dzięki takiemu podejściu terapeuty dużo wyniosłam,
              odkryłam w sobie to co do tej pory było mi nieznane.
              Dużo, właściwie większość zależy od pacjenta, od jego nastawienia,
              ale nie ukrywam, że trzeba też trafić na dobrego terapeutę.
              • leda16 Re: terapeuci 11.03.10, 07:10
                martinka80 napisała:
                Żadnego oceniania ze
                > strony terapeuty. Dzięki takiemu podejściu terapeuty dużo wyniosłam,
                > odkryłam w sobie to co do tej pory było mi nieznane.


                A konkretnie co takiego "wyniosłaś" i "odkryłaś"?
            • ntar Re: terapeuci 11.03.10, 14:45
              To trochę zależy od szkoły terapeutycznej, którą reprezentuje, ale terapeuta
              zasadniczo nie jest od "trzymania za rączkę", bo pacjent/klient sam musi
              rozwiązać swoje problemy, terapeuta może to tylko ułatwić. Z 2. strony nękanie
              klienta/pacjenta poza sesjami terapii skreśla w ogóle terapeutę który tak robi.
              Terapeuci są różni, zależy na kogo trafisz, pamiętaj o tym i nie powiększaj
              swoich problemów czyimś niewłaściwym zachowaniem.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka