Dodaj do ulubionych

przeczytaj to...

IP: *.zwnet.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 26.02.04, 00:55
...i jestem ciekawa Twojego zdania...Otoż...poznajesz mezczyzne, spotykacie
sie, jest coraz piekniej,jak to bywa w zwiazkach, mija rok...i dowiadujesz
sie, ze ON ma zone i spodziewa sie dziecka...czujesz zal, bol, zadajesz
tysiace pytan dlaczego...i ..."wybaczasz" i trwasz w tym nadal,juz z ta
swiadomoscia, ktora "akceptujesz" bo twoja milosc byla silna. W
tzw.miedzyczasie bylas z nim w ciazy,ale poronilas...nastepny cios...A ON
nadal deklaruje chec bycia razem...Coz, zycie jest takie dziwne, a my
wplatujemy sie w dziwne zwiazki...JAKA BYLABY TWOJA POSTAWA W TYM WSZYSTKIM?
Obserwuj wątek
    • alfika Re: przeczytaj to... 26.02.04, 07:22
      wyjechałabym na misję do Indii
      tak tylko, na jakieś 2-3 lata
    • alka_xx Re: przeczytaj to... 26.02.04, 08:15
      pewno porozmawiałabym sobie szczerze z jego ślubną żonką...
      w koncu niech ona tez pozna brutalną prawde o życiu!
      i nie mówcie, ze jestem wredna :) bo w ten sposób unieszczęsliwiłabym inne, nic
      nie winne osoby, bo własnie o to by mi chodził...
      ps. morderstwo brałabym pod uwage w drugiej kolejnosci!
      a_xx


      Gość portalu: agata napisał(a):


      ..JAKA BYLABY TWOJA POSTAWA W TYM WSZYSTKIM?
      • alfika Re: przeczytaj to... 26.02.04, 08:29
        jakbym miała jeszcze na forum sobie dłuzej posiedzieć dzisiaj, to bym Ci
        zaproponowała, alko, by niemowlaki od razu też doswiadczać co do brutalności
        życia

        ale ze idę sobie stąd, to mozesz nawypisywać jeszcze masę innych bzdur :)
      • Gość: O.K. Re: przeczytaj to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.04, 08:30
        pewno porozmawiałabym sobie szczerze z jego ślubną żonką...

        Facet gra na dwa fronty,całkiem możliwe ,że żona o niczym nie wie.
        • Gość: Malwina Re: przeczytaj to... IP: *.d1.club-internet.fr 26.02.04, 08:34
          i przez rok nie spostrzeglam ze ma zone ??????
          co to za relacja ?!
    • triss_merigold6 Re: przeczytaj to... 26.02.04, 09:00
      Jakie "bycie razem"?! Chyba w łóżku.
      Uświadomiłabym żonę a pana omijała dużym łukiem.
    • moc_ca Re: przeczytaj to... 26.02.04, 09:20
      Albo Twój problem, agato, jest wydumany w całości albo nas oszukujesz albo nie
      jest dobrze z Twoją spostrzegawczością i zdolnością logicznego rozumowania.
      Jak można nie zauważyć, przez rok, że facet jest żonaty?Dlaczego nie zapraszał
      Cię do siebie (jeśli mieszkał sam)? Nie przedstawił rodzicom (jeśli mówił ze
      mieszkania z nimi)? Gdzie bywał w owe święta, weekendy kiedy nie spotykał się
      z Tobą?
      Ten układ jest chory, ma kilka ognisk zapalnych których nie uda się zwalczyć
      przez stosowanie nawet najbardziej cudownych leków.Ty także nie jestes jego
      zdrową częścią więc salwuj się ucieczką by zgnilizna nie przeniosła się na
      Twoje życie.Troszkę poboli ale w końcu wygrzebiesz się z tej nieciekawej
      historii miłosnej która tak naprawdę jest niecnym romansem z żonatym draniem.
      Nie polecam rozmowy z ciężarną, Bogu ducha winną, żoną.Obie jesteście ofiarami
      i powinnyście się wspierać a nie dodawać cierpienia!Oszczędź tego jej
      i sobie, zapomnij o dwulicowym cyniku bez skrupułów oszukującym Ciebie i żonę!
      Trzymam kciuki za Twoją, mądrą decyzję i pozdrawiam.
      • alka_xx Re: przeczytaj to... 26.02.04, 09:25
        hahaha...a zona niech zyje w słodkiej niewiedzy ...:) skoro wybrała drania na
        ojca swego dziecka!!!
        a Ty moc_ca chciałabys tak? czy raczej wolałabys wiedziec, nawet bedąc w
        ciązy???
        a_xx

        moc_ca napisała:

        > Nie polecam rozmowy z ciężarną, Bogu ducha winną, żoną.Obie jesteście
        ofiarami
        > i powinnyście się wspierać a nie dodawać cierpienia!Oszczędź tego jej
        > i sobie
        • moc_ca Re: przeczytaj to... 26.02.04, 09:52
          alka_xx napisała:

          > hahaha...a zona niech zyje w słodkiej niewiedzy ...:) skoro wybrała drania na
          > ojca swego dziecka!!!
          > a Ty moc_ca chciałabys tak? czy raczej wolałabys wiedziec, nawet bedąc w
          > ciązy???
          > a_xx

          Daję Ci słowo honoru że po tysiąckroć wolałabym (tym bardziej będąc w ciąży!)
          nie wiedzieć że mój mąż mnie zdradza. Cóż ta wiedza przyniesie dobrego,
          powiedz? Przysporzy bólu, zniszczy związek a może nawet .. uśmierci dziecko,
          przepraszam za 'czarne' gdybanie lecz taki scenariusz jest możliwy.Takie jest
          moje zdanie z pozycji żony zdrajcy.
          Stawiając się w pozycji agaty, muszę potwierdzić własne słowa z poprzedniego
          postu, nie znam powodu dla którego mogłabym wziąć na siebie ciężar skrzywdzenia
          żony tego łobuza który mnie oszukał bowiem czyż może być powodem takiego gestu
          to co napisałaś w pierwszym zdaniu swojego postu, alko? Zacytuję je:
          " hahaha ... a żona niech żyje w słodkiej niewiedzy...:) skoro wybrała drania
          na ojca swego dziecka!!!" - za co, alko, chcesz (cynicznie śmiejąc się (hahaha))
          ukarać tę kobietę, możesz to wytłumaczyć? 'Słodka' zemsta?! Na kim? Za co?
          Jakiego efektu, owej zemsty, oczekujesz?
          • alka_xx Re: przeczytaj to... 26.02.04, 10:01
            co do zemsty? to podobno ma słodki smak:))

            ale ja uwazam, ze zona tez powinna miec prawo do decyzji, wiec prawo do
            wybaczenia lub nie!
            skoro stawiasz te panie na jednej płaszczyźnie, czemu nie dajesz im równych
            praw?
            a Twój scenariusz jest z tych najczarniejszych...kobiety sa dzis silne i coraz
            rzadziej zachowują sie jak strusie
            a_xx


            • moc_ca Re: przeczytaj to... 26.02.04, 10:31
              alka_xx napisała:

              > co do zemsty? to podobno ma słodki smak:))
              No.., nie zgadzam się z taką opinią o zemście, wg mnie jest uczuciem o pobudkach
              niezbyt czystych, prawych a i lotu niewysokiego.Realizacja zemsty ma złe
              konsekwencje zarówno u mszczącego się jak i, oczywiście, u ofiary zemsty.
              Nie rozumiem motywów tego czynu.
              >
              > ale ja uwazam, ze zona tez powinna miec prawo do decyzji, wiec prawo do
              > wybaczenia lub nie!
              A ja uważam że starą, wielką prawdę niesie przysłowie 'czego serce nie widzi
              tego sercu nie żal', nic dobrego nie wniesie wiedza o zdradach męża oprócz żalu
              a poza tym.. po co mi owo prawo do wybaczania lub nie gdy nie wiem że cokolwiek
              się wydarzyło? :)
              > skoro stawiasz te panie na jednej płaszczyźnie, czemu nie dajesz im równych
              > praw?
              Komu odebrałam prawa? Obie są oszukane i obie mają prawo do każdego działania
              ale jedna z nich może oszczędzić bólu drugiej, czy to tak wiele? Jednym słowem
              a raczej jego brakiem można uratować niewinnego człowieka (dwoje ludzi, licząc
              maleństwo)przed cierpieniem. To niewiele acz tak wiele, prawda?:)
              > a Twój scenariusz jest z tych najczarniejszych...kobiety sa dzis silne i
              coraz
              > rzadziej zachowują sie jak strusie
              Kto byłby tu strusiem, bo nie zrozumiałam? Żona nieświadoma zdrady, szczęśliwa
              w małżeństwie, oczekująca dzieciątka być moze upragnionego?
              Kochanka, humanitarnie nie sprawiająca niepotrzebnego bólu dwom niewinnym
              istotom?
              Strusiem mógłby być ON-tchórz i oszust, samiec tego bigamicznego związku.. ale
              wszak mówisz o strusiu-kobiecie , więc kogo masz na myśli?
              • alka_xx Re: przeczytaj to... 26.02.04, 11:06

                To co pisz jest oczywiscie mozliwe, ale to tylko jedna prawdopodobnych wydarzen
                bo nie mozesz a priori przesądzac, że tak własnie jest/bedzie najlepiej / dla
                kogo?/
                Weż chocby pod uwage odpowiedzi na sąsiedni post pt. Co bys zrobił/a gdyby
                został Ci tydzien zycia", ile osób tyle pomysłow i to wcale nie tragicznych,
                co sugerowałby temat,
                widac w nich raczej radosc i afirmacje zycia, czy uwazasz ze to naturalne?
                Wiec nie przesądzajmy sprawy, bo moze w tym związku nie było wcale tak słodko,
                skoro facet zrobił taki skok w bok i deklaruje dalsze w nim trwanie ?
                a zona jesli przez rok "nie zauwazyla", to moze wlasnie było jej to na reke???
                Tylko nic nie winne dzieciaczki , czy oczekiwane czy nie ...tu sie z Tobą
                zgadzam w całej rozciągłosci!
                a_xx
                • alka_xx poprawka 26.02.04, 11:08
                  " ..jedna z prawdopodobnych wersji wydarzen..." miało byc
                • moc_ca Re: przeczytaj to... 26.02.04, 11:28
                  alka_xx napisała:

                  >
                  > To co pisz jest oczywiscie mozliwe, ale to tylko jedna prawdopodobnych
                  wydarzen
                  >
                  > bo nie mozesz a priori przesądzac, że tak własnie jest/bedzie najlepiej / dla
                  > kogo?/

                  Nie twierdzę że tak będzie najlepiej dla kogokolwiek, wyraziłam swój pogląd na
                  tę sprawę, stawiajac się w roli kochanki a później żony powiedziałam czego
                  oczekiwałabym od siebie i od życia gdyby owa sytuacja zdarzyła się mnie.
                  Gdybym była agatą- zakończyłabym ten związek ze świadomością cierpienia
                  z miłości ale perspektywą spotkania kochającego, uczciwego partnera
                  w przyszłości -nie raniąc jednocześnie żony drania i jej nienarodzonego
                  dziecka.

                  > Weż chocby pod uwage odpowiedzi na sąsiedni post pt. Co bys zrobił/a gdyby
                  > został Ci tydzien zycia", ile osób tyle pomysłow i to wcale nie tragicznych,
                  > co sugerowałby temat,
                  > widac w nich raczej radosc i afirmacje zycia, czy uwazasz ze to naturalne?

                  Nie otwierałam tego wątku i nie znam wypowiedzi forumowiczów na temat więc
                  nie mogę odpowiedzieć na Twoje pytanie.Przeczytam w najblizszej wolnej chwili.:)

                  > Wiec nie przesądzajmy sprawy, bo moze w tym związku nie było wcale tak
                  słodko,
                  > skoro facet zrobił taki skok w bok i deklaruje dalsze w nim trwanie ?

                  Bo to 'zły mężczyzna jest..' :))), kawał gnoja który robi dzieci dwom kobietom
                  jednocześnie, nie próbując nawet wyjść z twarzą z żenującego układu kiedy
                  dziewczyna dowiaduje się że jest żonaty!!!!A przeciez wyjście jest proste;
                  albo rybka albo pipka, prawda? ufff.. wkurzyło mnie! :))

                  > a zona jesli przez rok "nie zauwazyla", to moze wlasnie było jej to na reke???

                  iiiii.. chyba przesadzasz,co jej było na rękę? że zdradzał i zrobił dziecko
                  innej kobiecie? Alko! ;-)))

                  > Tylko nic nie winne dzieciaczki , czy oczekiwane czy nie ...tu sie z Tobą
                  > zgadzam w całej rozciągłosci!

                  hmmm, niestety, choć poglądy mamy tu zgodne toć nic to pocieszającego.. :(
                  pozdrawiam Alko_xx :-)

                  • Gość: gos Re: przeczytaj to... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.04, 00:38
                    tak moze bylo jej na reke bo moze chciala meza przy sobie zatrzymac
                    i jezeli cierpi jedna to nie widze powodu zeby druga czyli zona miala
                    oszczedzana prawde o tym z kim zyje i co robi jej maz za jej plecami bez
                    wzgledu na to czy jest w ciazy czy nie
                    ciaza to nie choroba smiertelna i nawet duzo gorsze stresy mozna przezyc niz
                    tylko dowiedzenie sie prawdy
                    bez przesady w takiej sytuacji nie mysli sie o tym zeby byc matka teresa
    • Gość: inka_s Re: przeczytaj to... IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 26.02.04, 11:33
      Ja przede wszystkim spytałabym go jak ON sobie wyobraża nasze dalsze życie?
      Przeciez na coś sie musi zdecydować. Albo żona, albo kochanka. I moja odpowiedź
      zależałaby od tego co on zdeklaruje.
      Jeśli on ciągnie tak długo podwójne życie, to istnieje duże prawdopodobieństwo,
      że po rozstaniu z pierwszą kochanką "by zostać z żoną", za jakiś czas powtórzy
      romans z inną. I szczerze mówiąc chyba ta żona powinna być uświadomiona. Ja
      wolę najgorsza prawdę od najpiękniejszego kłamstwa. Bo może on naprawdę jest
      tak świetnym aktorem i ona na jego kłamstwach buduje swoje życie? A na takim
      fundamencie nic długo nie postoi.
    • Gość: aga ty tez to przeczytaj IP: *.crowley.pl 26.02.04, 12:26
      Najpierw zastanow sie dlaczego dajesz soba tak pomiatac?
      Nie mysl w kategoriach milosci, ale w kategoriach racjonalnosci.
      Co daje ci, ze facet traktuje ciebie tak a nie inaczej?
      Czy czerpiesz z tego jakies absurdalne korzysci, typu masochistyczne
      zadowolenie z bycia gorsza?
      Czy twoja skandalicznie niskia samoocena bierze sie z jakis doswiadczen w
      dzicinstwie? Mama cie ponizala? Czy jestes DDA?
      Czy za akceptacje ze strony kogos waznego zawsze placilas ponizeniem?
      Czy czujesz, gdzies tam gleboko w srodku, ze tak naprawde, to jestes nikim?

      Bo, niestety tak mi to wyglada.
      I az sie zastanawiam, czy przypadkiem nie jest to jakas prowokacja, bo nie
      bardzo chce mi sie wierzyc, ze ktos rzeczywiscie daje soba tak pomiatac?
      Nie robisz sobie przypadkiem jaj?
    • seksuolog Slaba psychika 26.02.04, 12:28
      Gość portalu: agata napisał(a):

      > tysiace pytan dlaczego...i ..."wybaczasz" i trwasz w tym nadal,juz z ta
      > swiadomoscia, ktora "akceptujesz" bo twoja milosc byla silna. W
      > tzw.miedzyczasie bylas z nim w ciazy,ale poronilas...nastepny cios...A ON
      > nadal deklaruje chec bycia razem...Coz, zycie jest takie dziwne, a my
      > wplatujemy sie w dziwne zwiazki...JAKA BYLABY TWOJA POSTAWA W TYM WSZYSTKIM?

      Taka sytuacaj swiadczy o slabosci psychicznej osoby w nia wplatanej. Czesto
      chodzi tu osobowosc z kompleksami majaca bardzo niskie poczucie wlasnej
      wartosci. Mozna tez dostrzec swego rodzaju psychiczny masochizm w ktorym
      glebokie cierpienie staje sie nieodlacznym aspektem zycia. Do tego
      dochodzi mechanizm kompensujacy to we wlasnej swiadomosci: sytuacje taka
      postrzega sie jako (beznadziejna ale zawsze) wielka milosc i bezgraniczne
      poswiecenie dla partnera. Wszystko to powoduje niezrozumialy dla ludzi
      pozorny paradoks: Akceptacje zycia na ponizajacych warunkach i dostosowanie
      sie do wszelkich wybrykow partnera. Sytuacja jest jeszcze gorsza jesli
      partner jest przeciwienstwem: pod zewnetrzna powloka kryje sie osobowosc
      cyniczna, egoistyczna i manipulacyjna. Wychodzi z tego chory zwiazek,
      psychiczne sadomaso.

      Jedynym wyjsciem z tej sytuacji jest gruntowna terapia. Pytanie jak duzego
      wysilku by trzeba zeby przerwac taki uklad i czy odzyskanie poczucia wlasnej
      warotosci jest mozliwe. Na to nie ma odpowiedzi, sprawa jest trudna i
      indywidualna.
      • Gość: ellf Re: Slaba psychika IP: 217.153.183.* 26.02.04, 14:11
        w momencie dowiedzenia się o tym że facet ma zonę - odwrócic się na pięcie i
        zwiewac gdzie pieprz rośnie. Po co się pakowac na trzecią? Po co fundowac sobie
        lata bezskutecznej nadziei na ich rozwód i 'nasz ślub"? Po co brac sobie
        faceta - rozwodnika? Poza tym - być z kimś kto notorycznie nas oszukiwał??? O
        ile kobieta ma w sobi ewystarczająco siły, powinna zerwac WSZYSTKIE KONTAKTY w
        momencie dowiedzenia się że jest zonaty. Jeżeli już jest dziecko ze zwiazku
        pozamałżeńskiego - wystąpić do sądu o uznanie ojcostwa, zabezpieczyc dziecku
        (alimenty) świadczenia ze strony ojca, tudziez wymóc na nim deklaracje
        konsekwentnego wsparcia i kontaktów z dzieckiem
    • marusia_ogoniok [...] 26.02.04, 14:39
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • Gość: ellf [...] IP: 217.153.183.* 26.02.04, 16:02
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • ukosnie [...] 26.02.04, 22:45
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • agresja4 Re: zastosuj... 26.02.04, 16:10
      prawo Hammurabiego
    • Gość: przeczytałam Re: przeczytaj to... IP: *.crowley.pl 26.02.04, 21:34
      JAKA BYLABY TWOJA POSTAWA W TYM WSZYSTKIM?

      Nie "jaka byłaby" tylko jaka była:

      U mnie było podobnie, choć nie trwało tak długo, kiedy dowiedziałam się o żonie
      i dziecku. Byłam może naiwna, może głupia, że nie zorientowałam się od razu.
      Prawda była dla mnie ciosem. Nie łatwo odkochać się z dnia na dzień. Ale
      zakończyłam ten związek w jednej chwili. Powiedziałam kilka słów i odeszłam. I
      modliłam się, żeby ta biedna kobieta nie dowiedziała się o naszym związku, a
      jemu żeby wrócił rozum.

      • seksuolog Niewypaczona osobowosc 27.02.04, 11:26
        Gość portalu: przeczytałam napisał(a):

        > JAKA BYLABY TWOJA POSTAWA W TYM WSZYSTKIM?
        >

        > U mnie było podobnie, choć nie trwało tak długo, kiedy dowiedziałam się o
        >żonie i dziecku. Byłam może naiwna, może głupia, że nie zorientowałam się od
        >razu. Prawda była dla mnie ciosem. Nie łatwo odkochać się z dnia na dzień. Ale
        > zakończyłam ten związek w jednej chwili. Powiedziałam kilka słów i odeszłam.

        To swiadczy ze masz niewypaczona osobowosc. Zostalas oszukana, gdy oszustwo
        wyszlo na jaw postapilas w jedynie wlasciwy sposob.

        Tamta sytuacja jest inna: Ona bardzo dokladnie wie w jakiej jest sytuacji,
        liczy na jego laske, ludzi sie byc moze ze przeciagnie go na siebie. I ponosi
        za to zsluzona kare. A wszystko jest wynikiem wypaczonej osobowosci.

    • jmx Re: przeczytaj to... 27.02.04, 02:40
      Hehe, a miałam już tu nie pisać...


      Gość portalu: agata napisał(a):

      > JAKA BYLABY TWOJA POSTAWA W TYM WSZYSTKIM?

      Poszłabym do okulisty bo nie wyobrażam sobie jak można przez rok(!) bycia w
      związku nie dostrzec, że facet ma żonę. No chyba, że chodzi o emigrację ;-)
    • mary_ann Re: przeczytaj to... 27.02.04, 10:46
      Pomysł porozmawiania z ciężarną zoną jest, mam nadzieje, wynikiem chwilowego
      stanu emocjonalnego, bo w przeciwnym razie musiałabym go nazwac podłością.
      Można dyskutować, czy żonę nalezy uświadomić,czy nie, ale - na Boga - chyba
      możesz się wstrzymać na tych parę miesięcy dla dobra niczemu nie winnego
      dziecka??
    • fnoll Re: przeczytaj to... 28.02.04, 05:41
      zdziwiłbym się sobie, źe spotykałem się z mężczyzną w celach erotycznych, w
      dodatku z mężczyzną w gruncie rzeczy nieznajomym

      tak czy siak lepsza żona niż tryper
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka