Dodaj do ulubionych

Forumowe konflikty

26.04.10, 08:20
to w istocie wcale nie są żadne konflikty, tylko rozrywki :). Dość
często i szybko na forach dochodzi do polaryzacji stanowisk i
prezentowania wrogiej lub ofensywnej postawy. Ponieważ nijak się to
ma do faktycznego konfliktu interesów w realu, gdzie rzeczywiste
skutki są negatywne lub pozytywne, to wychodzi mi na to, że to w
virtualu to nie konflikt. A skoro tak, nie ma sensu aż tak bardzo
sie w to angażować, jak się niektórym przytrafia (nie adresuję tego
bezpośrednio do nikogo). Łatwość z jaką na forum szermuje się
deprecionującymi wyzwiskami właśnie dowodzi pozorności konfliktu. W
realu z tak banalnych powodów, jak np. inne zdanie nie jesteśmy
skłonni aż tak szybko poniżać rozmówcy, ponieważ tak naprawdę
konflikt nie jest w naszym interesie, bo niesie ryzyko zablokowania
komunikacji, a bez niej nie osiągniemy celu. A tutaj, to nie ma
znaczenia, bo celem jest rozrywka.
:)
Obserwuj wątek
    • kobieta_z_polnocy Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 11:33
      Oczywiście masz rację. Co nie zmienia faktu, że powiedzieć łatwiej niż zrobić ;)

      Mam wrażenie, że istotnie w takich przepychankach w sieci nie chodzi o konflikt
      jako taki. Tym niemniej, internet to mniej bezpieczne miejsce niż nam się
      wydaje. Forum pełne jest ludzi, którzy chcą się wygadać - a ponieważ nikt im nie
      przerywa, to łatwiejsze to jest niż rozmowa twarzą w twarz w realu. Co często
      oznacza, że jako nick forumowy odsłaniamy więcej niż wobec bliskich w
      rzeczywistości. Takie pomieszanie megalomanii (mam tyyyyyyle mądrego do
      powiedzenia) i emocjonalnego obnażenia.
      Stąd krytyka obcych i niewidzialnych bądź co bądź ludzi jest odbierane jako atak
      na siebie. Emocje zostają wyśmiane, zadufane ego zostaje urażone (piszę takie
      mądre rzeczy, czemu nikt tego nie dostrzega) - ludzie zaczynają się bronić.
      Masz rację, to nie jest konflikt z typowymi dla rzeczywistości reperkusjami.
      Bardziej przypomina to obronę własnego ego. Ale jest równie wciągające,
      irytujące i wyniszczające jak jego niewirtualny odpowiednik.
    • dzanky Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 12:53
      mnie zastanawia osobowosc trolla. Czego taki wlasciwie chce? Zwrocic na siebie
      uwage? A moze to jedyne miejsce gdzie moze poudawac silnego i wyjatkowego? Tak
      leczy swoje kompleksy
      • to.niemozliwe Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 13:43
        Zwróć uwagę nieco wyżej:

        Porady: co zrobić z trollem.
        Tam jest link do ciekawego wątku na ten temat, właściwie to
        wyczerpuje temat :).
    • o_witch Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 13:01
      Tu są na ogół prawdziwe konflikty. Tu raczej rzadko w grę wchodzi
      rozrywka.Choć osoby pozostają anonimowe do pewnego stopnia jednak
      emocjonalnie są odkryte. Tu piszą ludzie o swoich poważnych
      problemach, np. w wątkach 'czubatej' nie ma nic z rozrywki. Bo i
      kogo miałaby cieszyć tragedia choroby tej kobiety. Natomiast
      zadziwia 'dokopywanie' leżącym. Co świadczy,że nie tylko temu
      leżącemu jest źle, ale temu kto te kopy rozdaje nie jest lepiej.
      Nie bardzo rozumiem czego ty szukasz tutaj na forum? Rozrywki? Z
      ciekawości?
      • to.niemozliwe Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 13:47
        Oczywiście, że wątki są też poważne, ale przebieg i dynamika
        konfliktów rodzących się w trakcie dyskutowania, wyzwiska z
        których "głupi" jest zaledwie balsamem dla uszu odbiorcy :D...to
        wszystko dla mnie jest jakieś odrealnione, nieistotne.
        Czego szukam? Myśle, że jak większość - zaspokajam ciekawość,
        rozrywkę. Mnie psychologia interesuje, ale głównie z "życiowej"
        perspektywy, po części odpowiada na paradoksy ludzkiego zachowania,
        które obserwuję wokół siebie. :)
        • avgust Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 14:21
          Może zacznę od tego, dlaczego ja zaglądam na forum. Po pierwsze
          dlatego, że mogę, ponieważ mam czas. Po drugie dlatego, że jestem
          psychologiem, więc psychologia w szczególności mnie interesuje.
          Forumowe konflikty w moim odczuciu są tak samo zbędne jak i te w
          realnym świecie i w każdym przypadku świadczą o charakterze. Jak
          wspomniałeś, w życiu codziennym dochodzą parametry, które nie
          występują na forum. Kontakt vis-a-vis sprawia, że rozmowa odbywa się
          w świecie, w którym rozmówcy uczestniczą w bezpośredniej bliskości
          zjawisk istniejących poza rozmową. Na forum naszą pozycję określa
          tylko i wyłącznie inteligencja, poza nim również i inne rzeczy, jak
          choćby zwykły upór. Nie można np. pobić się na forum, wybijając np.
          komuś szczękę. To oznacza, że argumenty, logiczne i rzeczowe, są na
          forum tym czym powinny być w świecie: jedynym kryterium prawdy.
          Troll jest na ogół człowiekiem, który nie chce się z tym faktem
          pogodzić i stąd wynikają owe forumowe konflikty. Nie udzieliłeś mi
          np. odpowiedzi na pytanie o Twoją wizytówkę. Więc pytam jeszcze raz:
          Do słów o prawdzie przywiązujesz jakąś wartość, czy używasz takiej
          wizytówki, bo zdanie w niej zawarte fajnie brzmi?
          • to.niemozliwe Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 14:39
            Nie wydaje mi sie, że konflikty w realnym świecie są zbędne.
            Postrzegam je jako element negocjacji, element strategii
            negocjacyjnej (bardziej lub mniej przemyślanej i kontrolowanej). Po
            prostu uważam, że życie społeczne, to bezustanna negocjacja, która
            pozwala realizować cele lub zaspokajać popędy przy minimum
            konsekwencji. Nie postrzegam konfliktu jako zła. Np. w zyciu
            publicznym, dajmy na to politycznym konflikt to esencja polityki,
            ale większość narodu tego nie lubi, bo ludzie się lękają konfliktów
            porównując je z osobistymi doświadczeniami, tymczasem zycie
            polityczne jest unormowane i działa w obrębie struktury.
            Nieprzypadkowo przemilczałem Twoje pytanie, więc możesz go już
            trzeci raz nie zadawać :).
            • avgust Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 15:03
              to.niemozliwe napisał:

              > Nie wydaje mi sie, że konflikty w realnym świecie są zbędne.
              > Postrzegam je jako element negocjacji, element strategii
              > negocjacyjnej (bardziej lub mniej przemyślanej i kontrolowanej).
              Po
              > prostu uważam, że życie społeczne, to bezustanna negocjacja, która
              > pozwala realizować cele lub zaspokajać popędy przy minimum
              > konsekwencji. Nie postrzegam konfliktu jako zła. Np. w zyciu
              > publicznym, dajmy na to politycznym konflikt to esencja polityki,
              > ale większość narodu tego nie lubi, bo ludzie się lękają
              konfliktów
              > porównując je z osobistymi doświadczeniami, tymczasem zycie
              > polityczne jest unormowane i działa w obrębie struktury.
              > Nieprzypadkowo przemilczałem Twoje pytanie, więc możesz go już
              > trzeci raz nie zadawać :).
              Jeśli rozpatrujesz konflikt w kategoriach społecznych, to musisz
              wiedzieć, że prawda, którą przedstawiłeś w swym ostatnim wpisie,
              może obrócić się przeciwko tobie. Osobiście mam przemożną wolę i
              warunki do tego, by te konflikty wygrywać, a jednak uważam, że są
              zbędne. Nie przypadkowo zadałem Ci to pytanie. Chodzi o to, że jeśli
              uważasz, że konflikty są dobre, a zwłaszcza wszczynanie ich jest co
              najmniej moralnie obojętne, jaką prawdę masz na względzie? Pytam, bo
              jestem zaintrygowany. Brak odpowiedzi oznacza, że czujesz się
              złapany i na wypadek dyskusji nie wiedziałbyś, jakich użyć
              argumentów. Otóż wyjaśnię Ci, że prawda zawsze znajduje argumenty na
              potwierdzenie samej siebie. Jeśli nie masz argumentów, oznacza na
              ogół, że jesteś w błędzie.
              • to.niemozliwe Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 15:16
                Nie, nie widzę też powodu, żeby wnioskować, że konflikt jest dobry,
                skoro nie jest zły. W ogóle nie odnoszę sie do moralności konfliktu.
                Następstwa są już dobre lub złe i to w dodatku, zależnie od
                perspektywy, nawet osobistej - z której się je postrzega.
                Może nie tyle prawda odnajduje argumenty na potwierdzenie samej
                siebie, bo miałoby to charakter tautologiczny, co ją głoszący
                odnajduje argumenty. Jak prawda miałaby zdolność do czynności, jaką
                jest "znajdowanie argumentów" ?
                • avgust Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 15:26
                  to.niemozliwe napisał:

                  > Nie, nie widzę też powodu, żeby wnioskować, że konflikt jest
                  dobry,
                  > skoro nie jest zły. W ogóle nie odnoszę sie do moralności
                  konfliktu.
                  > Następstwa są już dobre lub złe i to w dodatku, zależnie od
                  > perspektywy, nawet osobistej - z której się je postrzega.
                  > Może nie tyle prawda odnajduje argumenty na potwierdzenie samej
                  > siebie, bo miałoby to charakter tautologiczny, co ją głoszący
                  > odnajduje argumenty. Jak prawda miałaby zdolność do czynności,
                  jaką
                  > jest "znajdowanie argumentów" ?
                  Tautologia ma charakter formalny, a czasem w dużym skrócie na
                  opisanie czegoś, celowo można jej użyć. Chodzi o to, że niezależnie
                  od Twoich zdolności, które zazwyczaj są wysoce relatywne, jeśli masz
                  rację, znajdziesz argumenty na jej potwierdzenie. Jeśli racji nie
                  masz, do pewnego momentu możesz błaznować, ale rzeczowy dyskurs
                  zawsze wykaże brak racji. I tylko o tym mówię. Jeśli zatem unikasz
                  odpowiedzi na pewne pytanie, śmiem twierdzić, że unikasz dyskusji,
                  ponieważ wiesz, że nie masz racji.
                  • to.niemozliwe Re: Forumowe konflikty 27.04.10, 08:02
                    > Jeśli zatem unikasz
                    > odpowiedzi na pewne pytanie, śmiem twierdzić, że unikasz dyskusji,
                    > ponieważ wiesz, że nie masz racji.
                    Bierz też pod uwagę wariant, że to zagadnienie nie jest dla mnie
                    szczególnie interesujące w tej chwili. :)
              • leda16 Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 23:04
                avgust napisał:
                Jeśli rozpatrujesz konflikt w kategoriach społecznych, to musisz
                > wiedzieć, że prawda, którą przedstawiłeś w swym ostatnim wpisie,
                > może obrócić się przeciwko tobie. Osobiście mam przemożną wolę i
                > warunki do tego, by te konflikty wygrywać, a jednak uważam, że są
                > zbędne.


                Trochę zaskakujące stwierdzenie zważywszy na fak, iż rolą psychologa jest obserwacja a nie gra, zwłaszcza wygrywanie konfliktów ;). W sensie psychologicznym konflikty są stare jak ludzkość i integralnie związane ze zjawiskiem deficytu dóbr pożądanych. W psychologii nie istnieje też prawda obiektywna.



                prawda zawsze znajduje argumenty na
                > potwierdzenie samej siebie.


                Cóż jest prawdą? Pytanie to, zadane przez Piłata członkom najinteligentniejszego narodu świata, przeszło do historii jako takie, na które nikt nie miał odpowiedzi. Może Ty masz?


                Jeśli nie masz argumentów, oznacza na
                > ogół, że jesteś w błędzie.


                Nie koniecznie. Fałsz i błąd to nie to samo. Argumentacja związana jest z dwoma czynnikami: logiką i wiedzą. Np.nie potrafiłabym podać argumentów matematycznych na fakt, że Ziemia kręci się wokół Słońca, ale wiem, że to już udowodnione. Tutaj też zdarza się nader często, iż ludzie nie mający żadnej wiedzy psychologicznej argumentują w sposób czysto emocjonalny, na podstawie subiektywnie interpretowanego jednostkowego doświadczenia, bądź silnej wiary. Najśmieszniejsza jest jednak argumentacja: tak, bo...tak.
                • to.niemozliwe Dobra odpowiedź :) n/t 27.04.10, 08:07
          • ramboost Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 21:20
            Widzę, że dobrze trafiłem. Jest taki ciekawy przypadek klasycznego trolla
            forumowego: kid_cassidy . Ma oczywiście wiele innych nicków, ale pod tym jest
            znany najbardziej. Przejrzyjcie, proszę kilka jego postów i wyraźcie swoją
            opinię. Jest to zdeklarowany przeciwnik Bydgoszczy zamieszkały w Toruniu.
            Praktycznie każdy jego post to wyzwiska mające na celu wywołanie zamieszania i
            kłótni.
            Jak go "ukrócić"? Dodam, że ignorowanie nic nie daje, bo tylko się bardziej nakręca.
            • o_witch Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 21:41
              pewnie jest uzalezniony od netu.
    • klosowski333 Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 17:26
      Dokladnie to samo napisalem w innym, chyba rowniez Twoim, watku.
      Odpowiedzialnosc za slowo na forum internetowym jest o wiele mniejsza niz w
      realu. Tu mozemy sobie pozwalac na lamanie calego szeregu konwencji spolecznych,
      na ktore to lamanie w realu nie moglibysmy sobie pozwolic w tak szerokim
      zakresie jak tutaj. Tutaj poza tym mozemy byc inni, mozemy kreowac sie na kogos
      kim w realu nie jestesmy, albo mozemy folgowac swoim nizszym instynktom i
      zachciankom, wyżywac sie, prowokowac, bawic, wyglupiac, parodiowac (rowniez
      samych siebie). I nikt nas karac za to nie bedzie.

      • kalllka Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 18:18
        mysle ze okres autokreacji sieciowej mamy juz za soba. autokreacji wojowniczej, a jakoby niezaleznej od osobowosci realnej.mysle, ze taka autokreacja nie zdala egzaminu o czym swiadcza zauwazalne w formie i tresci( uklony w strone dyskutujacych panow)dyskusje forowe
        mysle ze w naturalny sposob proces w.w zmian, wykazal iz takie przedziezgiwanie sie bez wzgledu na okolicznosci ,dzieje sie w obrebie tego samego ludzkiego obiektu jakim jest mozg:) zatem nie pozostawiajac bez powolnego ale odczuwalengo efektu tzw real. ergo mozna by , zatem uznac funkcjonowanie dwu niezaleznych rzeczywistoci ale wtedy musielibysmy uznac ciagiem logicznym, stan schizofrenii za naturalny, a wynikajace z niego konfrontacyjne myslenie oraz cierpienia, za niezbedne, ba! nawet przydatne, w uzywaniu codziennosci.
        • klosowski333 Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 19:30
          To jest oczywiste, ze nasze wpisy tutaj nie wynikaja z niczego, nie rodza sie w
          kulturowej, mentalnej, osobowosciowej, jezykowej prozni. Ja tego nie
          kwestionuje. Nie zgadzam sie jednak ze stwierdzeniem, ze pewne postawy forumowe
          sie wypalaja u wszystkich. To zalezy od tego w jakim charakterze tu piszemy.
          Niektorzy traktuja ten swiat powazniej, wtedy byc moze rzeczywiscie zachodzi
          jakis proces ewolucji postaw. Dla tych traktujacych fora niemoderowane, otwarte
          i ogolne mniej powaznie nie sadze by to robilo roznice. Napisanie tutaj czy na
          onecie czy na wp tekstu "ale z ciebie debil" nie wymaga zadnego wysilku.
          Publikuje sie to jak zwykle anonimowo, wzrusza ramionami i wraca do swoich spraw
          nie ogladajac sie na nic, bo tez zadnych konsekwencji taki wpis nie wywoluje.

          Swiat wirtualnych forow to malenki skraweczek naszego swiata, usytuowany na jego
          marginesie. Za wyjatkiem przypadkow skrajnych i chyba patologicznych nie wplywa
          na rzeczy najistotniejsze.
      • klosowski333 Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 18:19
        Dodam, ze ZUPELNIE inaczej rzecz sie ma na forach tematycznych moderowanych (o
        bardziej scislej i konkretnej tematyce) oraz na forach srodowiskowych,
        zwiazanych z subkulturami rozmaitymi (np zeglarzami, alpinistami, punkami,
        klanami motocyklowymi, modelarzami, historykami, architektami etc), gdzie dosc
        specjalistyczna wiedza, zainteresowania i doswiadczenie sa kryterium nadrzednym,
        a do tego ci ludzie czesto znaja sie tez z reala.
        • to.niemozliwe Re: Forumowe konflikty 27.04.10, 08:06
          Wiesz co, różnie z tym bywa. Może zależy od tematyki
          forum...powiedzmy akwaryści, czy szachiści będą stonowani. Ale np.
          forum na www.wspinanie.pl, gdzie czasem sie udzielałem miało swoich
          trolli konsekwentnie sprowadzających każdą dyskusję do bluzgu i
          rynsztoka. Głównie to kwestia poziomu moderacji.
    • axelred Re: Forumowe konflikty 26.04.10, 22:26
      Ja to widze troche inaczej. Wchodze na forum, zeby podyskutowac, a
      nie brac udzial w jatce. Forumowe konflikty? A moze brak tu kultury
      dyskusji? Gdyby byla owa kultura, to bylaby debata, a nie konflikt.

      Konflikt dla rozrywki? Niektorzy sie w tym lubuja, ale chyba nie Ty.
      Nie zauwazylam, zebys sie wdal w jakikolwiek konflikt. Uwazam, ze
      forum psychologia to nie forum humorum i troche jednak zobowiazuje..!

      Czesto zarzuty i wyzwiska sa niewspolmierne do uczynku, co wskazuje
      jednak, ze zaangazowanie piszacych jest podobne do tego w realu i
      obnaza ich samym i ich problemy emocjonalne ze soba.
      Pytanie: jaki jest cel konfliktu-jatki? Chyba tylko, zeby zrzucic
      agresje noszona w sobie na kogos innego. Po co praktykowac i
      utrwalac pewne zachowania, ktore i tak nie zdadza egzaminu w realu?
      Nawet Twoj najlepszy kolega nielatwo przelknie wyzwisko, a co mowic
      obca osoba! Czyz nie lepiej ksztalcic sie w dyskusji?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka