Gość: erg
IP: *.zetosa.com.pl
07.03.04, 13:07
Czy miewacie coś takiego? Większa część niedzieli już upłynęła, właściwie
lada chwila będzie już poniedziałek. Zaczynasz szykować sobie ciuchy na
jutro. Przypominasz sobie rzeczy, które masz do zrobienia zaraz z rana. I
piękny nastrój pryska. Nie cieszy cię poobiedni spacer z mężem, drzemka,
oglądanie telewizji. Tracisz humor. Masz wrażenie, że kończy się "dobre".
Jutro wrócisz do biura i tam znowu bedziesz się miotać, by z wszystkim
nadążyć i oczywiście, popełniac błędy....