Dodaj do ulubionych

A co z wagą?

09.03.04, 16:57
Trafiłam na to forum wczoraj i do dzisiaj przeczytałam prawie wszystkie
wątki. Wiedziałm, że ludzi z tym problemem jest więcej, ale nie myślałam, że
u wszystkich wygląda to aż tak jednakowo. Pod "Obsesją" mogłabym się podpisać
i wcale nie popełniłabym plagiatu. To sa po prostu moje przeżycia.
Wszystkie.. a przecież nie ja to pisałam.
A jak tak naprawdę radzicie sobie z wagą, przy tych atakch obżarstwa? Ja mam
164 wzrostu. Moje wahania to +/- 30 kg. Od około 70 do ponad 100kg. Kilka
razy udało mi się juz zrzucać po 20 kg, a potem znowu tyłam. Teraz znów
jestem w górnej granicy i znów zabieram się do zrzucenia kolejnych 20 kg.
Jakoś trzeba przeżyć to kolejne upalne lato.
Obserwuj wątek
    • horlaa Re: A co z wagą? 09.03.04, 22:31
      jeśli chodzi o mnie jestem niezłym ewenementem, bo wyglądam całkiem nieźle. nie
      wiem ile ważę, bo od dawna nie używam wagi (po prostu mi niepotrzebna: zawsze
      wiem czy schudłam czy przytyłam po ciuchach). ale myślę że między 65-70 (te 70
      to chyba w wyjatkowych sytuacjach), jestem wysoka, mam 174 cm wiec ta waga
      sie "rozklada" i tego nie widac. wiec wygladam dobrze.
      mam napady od 14 roku zycia (mam 23 lata) i mysle, ze te moje nieco okrągłe,
      solidne kształty to rzecz zapewne dla mnie "nienaturalna". nawet nie wiem jak
      bym wygladala gdybym tyle nie jadla, bo zawsze tyle jadlam :) pewnie bylabym
      szczupla i wiotka jak trzcina.

      no, ale waga to nie problem. problem to główka.

      pozdrawiam,
      trzymaj sie
      • negritha Re: A co z wagą? 09.03.04, 23:04
        Też się czasem zastanawiam jak bym wyglądała gdybym jadła normalnie... ech,
        zazdroszcze Ci horlaa, zdrowego podejścia do kwestii kilogramów.. Ja niestety
        przez prawie rok sie odchudzalam i utrzymywalam niska wage (58 kg przy 176cm i
        średniej budowie wiec bylam chuda) co sprawiło że po tym czasie rzuciłam się na
        jedzenie żeby nadrobić... Nie umiem zaakceptować siebie w obecnej postaci mimo
        że jest to waga prawidlowa i wyglądam raczej szczupło niż grubo, też nie wiem
        ile waże i nie chce wiedziec. Nie wiem jak to możliwe że nie obrosłam jeszcze
        zupełnie tłuszczem. Naprawde mogłabym normalnie jeść i cieszyć się szczupła
        sylwetką, a tymczasem jem, jem, jem i głównie słodycze, myśle o jedzeniu (i
        śnie o nim), na niczym mi już nie zależy, mam mega-doła od prawie 2 mcy, nie
        wychodze z domu jak nie musze... Aha, od ponad tygodnia staram sie objadac
        troche zdrowszym zarciem, zamiast ciastek i czekolad wcinam płatki Cini minis,
        suszone owoce (nadmiernie), orzeszki i kanapki. Tez nie najlepsze rozwiazanie
        ale moze podreperuje troche szwankujące zdrowie..
        I jeszcze jedno: Unikam już diet, bo po nich szybciej tyłam, nie wiem chyba
        przez spowolnienie metabolizmu....myśle że już lepiej jeść przez 3 dni po
        3000kcal niż 1000, 1000 i 7000 kcal trzeciego dnia....
        • horlaa Re: A co z wagą? 10.03.04, 12:05
          negritha napisała:
          Nie wiem jak to możliwe że nie obrosłam jeszcze
          > zupełnie tłuszczem. Naprawde mogłabym normalnie jeść i cieszyć się szczupła
          > sylwetką, a tymczasem jem, jem, jem i głównie słodycze, myśle o jedzeniu (i
          > śnie o nim), na niczym mi już nie zależy, mam mega-doła od prawie 2 mcy, nie
          > wychodze z domu jak nie musze...

          mam bardzo podobnie

          >Aha, od ponad tygodnia staram sie objadac
          > troche zdrowszym zarciem, zamiast ciastek i czekolad wcinam płatki Cini
          minis,
          > suszone owoce (nadmiernie), orzeszki i kanapki. Tez nie najlepsze rozwiazanie
          > ale moze podreperuje troche szwankujące zdrowie..
          > I jeszcze jedno: Unikam już diet, bo po nich szybciej tyłam, nie wiem chyba
          > przez spowolnienie metabolizmu....myśle że już lepiej jeść przez 3 dni po
          > 3000kcal niż 1000, 1000 i 7000 kcal trzeciego dnia....

          masz rację, z tego co się dowiedziałam od znajomej lekarki takie jednodniowe
          obżarstwo jest całkowicie bez sensu bo niweluje cały tydzień starań. lepiej
          codziennie sie nie głodzić (czy to możliwe w naszym wypadku? :)) niż potem w
          np. niedziele nagle nadrobić i wciągnąć 6-8 tys. kalorii.
          co do cini minis to chyba... lepsze są zwykłe płatki kurydziane (nie mają
          dodatków, mniej chemii, mniej cukru), ew. płatki fitness.

          pozdrawiam
          i życze siły :)
          (ja dziś zaczynam brać chrom, zobaczę jak podziała - czy w ogóle)
          • nattnatt Re: A co z wagą? 10.03.04, 14:40
            Nie jedz chromu, bo jest bardzo szkodliwy. Ma udowodnine działanie
            rakotwórcze. Rozpowszechnił się jako środek odchudzjący, a teraz lekarze na
            świecie biją na alarm, że to trucizna. Jak zwykle ockneli się za póżno, kiedy
            większość odkryła, że pod jego wpływem chudną. Zwłaszcza nastolaki powiedzą -
            "A tam mogę mieć raka bylebym szczupła była!" Sama tak jeszcze całkiem
            niedawno bym powiedziała, chociaż nie jestem już nastolatką.
            • horlaa Re: A co z wagą? 10.03.04, 15:13
              cholera, naprawdę?
              a ja kupiłam 40 tabletek...

              i jeśli rakotwórcze, to dlaczego jest w aptekach???

    • horlaa Re: A co z wagą? 10.03.04, 15:25
      wlasnie pogrzebałam troszkę w forach i google'u, chrom owszem szkodzi, ale w
      nadmiarze.
      jak wszystko :)
      mi chodzi jedynie o obniżenie apetytu na słodkie, wiec mysle ze przepisowa
      tabletka 1 raz dziennie nie będzie groźną dawką...
      poza tym nie wiem w ogole czy dziala - skoro juz kupilam to sprawdze chyba :)


      • nattnatt Re: A co z wagą? 10.03.04, 15:48
        Też tak myslałam, że jedna tabletka to OK, ale z tego co wiem to właśnie ta 1
        tabletka to już nadmiar. Podobno w ogóle chromu w postaci chemicznej nie
        powinno się przyjmować. Chyba, że ktoś ma ewidentny niedobór stwierdzony przez
        lekarza. Ale ja tez bym te 40 tabletek połknęła. W końcu rak rodzi się latami..
        a poza tym teraz prawie wszystko jest rakotwórcze...
        A preparaty chromowe są u nas w aptece, bo u nas zawsze wszystko dzieje się za
        późno. Dużo wody w Wiśle upłynie nim ktoś się wreszcie kolejnym szkodliwym
        specyfikiem zainteresuje.
        Ja się dowiedziałm o tym z bardzo ciekawego programu dokumentalnego o
        odchudzaniu. Był dość niedawno w TV ale nie pamiętam na jakim programie.
        Oczywiście produkcji angielskej, zrealizowany w Wielkiej Brytanii na podstawie
        badań tamtejszych naukowców
      • nattnatt Re: A co z wagą? 10.03.04, 15:48
        Też tak myslałam, że jedna tabletka to OK, ale z tego co wiem to właśnie ta 1
        tabletka to już nadmiar. Podobno w ogóle chromu w postaci chemicznej nie
        powinno się przyjmować. Chyba, że ktoś ma ewidentny niedobór stwierdzony przez
        lekarza. Ale ja tez bym te 40 tabletek połknęła. W końcu rak rodzi się latami..
        a poza tym teraz prawie wszystko jest rakotwórcze...
        A preparaty chromowe są u nas w aptece, bo u nas zawsze wszystko dzieje się za
        późno. Dużo wody w Wiśle upłynie nim ktoś się wreszcie kolejnym szkodliwym
        specyfikiem zainteresuje.
        Ja się dowiedziałm o tym z bardzo ciekawego programu dokumentalnego o
        odchudzaniu. Był dość niedawno w TV ale nie pamiętam na jakim programie.
        Oczywiście produkcji angielskiej, zrealizowany w Wielkiej Brytanii na podstawie
        badań tamtejszych naukowców
      • nattnatt Re: A co z wagą? 10.03.04, 16:08
        Znalazłam coś gdzie o działaniu rakotwórczym chromu piszą, ale to raczej o
        badaniach naukowych...
        info.onet.pl/673957,16,item.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka