Dodaj do ulubionych

Wykorzystana i oszukana

26.07.10, 12:22
Witam, chce zebyscie mi doradzili jak mam sobie poradzic. Wpadlam
jak sliwka w kompot za sprawa manipulacji ludzi, ktorzy jak sie
pozniej zorientowalam sa od tego, zeby pomagac, a nie odwrotnie.
Zawsze mialam kompleksy, chcialam czuc sie wazna, marzylam o byciu
gwiazda, postacia z mediow. Nie udalo sie, w domu zawsze chcieli ze
mnie zrobic szara mysz. Chcialam pisac scenariusze, fantazjowac.
Jednak trafilam na manipulantow, ktorzy mnie sprowokowali do tego,
zebym wykreowala rzeczywistosc- rodzine, znajomych, prace. Tak tez
zrobilam i w koncu udalo mi sie poczuc wazna. Sama juz zaczelam
wierzyc, ze to prawda, cieszylam sie. A co sie okazalo? Manipulanci
zdjeli maski robotnikow, prostych ludzi ludzi. To sa wlasnie
psychiatrzy, ktorzy wzieli mnie pod obserwacje jako osobe
psychopatyczna, niebezpieczna, seksoholiczke, uzalezniona od
alkoholu, z chora fantazja. Chca zrobic ze mnie schizofreniczke, bo
jak powiedzieli zyje w swiecie wlasnych urojen i w nie wierze. Ja
chce zyc w swiecie, ktory sobie stworzylam, bo bylam w nim wazna i
szczesliwa. Dlaczego jestem taka naiwna? Jak mam zyc teraz w innym,
tym rzeczywistym swiecie. Jak mam patrzec na ludzi, ktorzy smieja
sie ze mnie jak z nienormalnej klamczuchy. To, ze klamie to prawda.
Ale klamie dlatego, zeby cos sie dzialo, zeby zwracano na mnie
uwage. Nie umiem juz inaczej. Co mam robic?
Obserwuj wątek
    • avgust Re: Wykorzystana i oszukana 26.07.10, 19:43
      Czy możesz podać jakiś szczegół, który pozwoliłby konkretnie
      zorientować się w sytuacji? Anatomię zdarzeń lub coś w tym rodzaju.
      • to.niemozliwe Re: Wykorzystana i oszukana 26.07.10, 20:36
        Tu chyba chodzi o kwestie taką, czy osoba czerpiaca satysfakcje z urojen, z zycia we wlasnym, hermetycznym, ale spojnym swiecie ma prawo do takiego wlasnie zycia "po swojemu" jesli obiektywnie jest chora. Oczywiscie, duze pytanie...co w tym przypadku znaczy obiektywnie i chora.
        Wyglada na to, ze sprawnie funkcjonuje we wlasnym wyimaginowanym swiecie, ale rola spoleczna prawdopodobnie kuleje, stad reakcja otoczenia.
        • avgust Re: Wykorzystana i oszukana 26.07.10, 20:48
          to.niemozliwe napisał:

          > Tu chyba chodzi o kwestie taką, czy osoba czerpiaca satysfakcje z
          urojen, z zyc
          > ia we wlasnym, hermetycznym, ale spojnym swiecie ma prawo do
          takiego wlasnie zy
          > cia "po swojemu" jesli obiektywnie jest chora. Oczywiscie, duze
          pytanie...co w
          > tym przypadku znaczy obiektywnie i chora.
          > Wyglada na to, ze sprawnie funkcjonuje we wlasnym wyimaginowanym
          swiecie, ale r
          > ola spoleczna prawdopodobnie kuleje, stad reakcja otoczenia.
          Szczegóły są tu bardzo istotne, bo dana osoba może np kłamać w celach
          praktycznych, żeby doprowadzić do tego, żeby jej świat był lepszy, i
          wtedy nie ma w tym absolutnie niczego niezdrowego. Warunki zewnętrzne
          mogą być mniej lub bardziej sprzyjające, wobec czego kłamanie zyskuje
          mocne uzasadnienie praktyczne. Jeśli natomiast jest tak, że dana
          osoba mija się z prawdą, ale z psychologicznego punktu widzenia nie
          kłamie, bo żyje w urojonym świecie, to już mamy do czynienia z
          zaburzeniem psychicznym, które trzeba leczyć.
        • seth.destructor Re: Wykorzystana i oszukana 27.07.10, 01:20
          Jak Ally McBeal normalnie.
    • lifeisaparadox Re: Wykorzystana i oszukana 26.07.10, 20:27
      Zwykłych ludzi szanuje się i lubi tak samo jak tych którym niby powodzi
      się lepiej. Nie ma żadnej różnicy. Ty wpadłaś zdaje się w pułapkę tego
      że szara rzeczywistość jest taka zła, deprymująca i obleśna, natomiast
      świat z wyższej półki wspaniały, piękny i wzniosły.
    • gadagad Re: Wykorzystana i oszukana 26.07.10, 20:44
      Nie wiele da się z twojego postu wyczuć, o co biega.Tyle można
      zrozumieć, że zdecydowałaś się być inna i dostałaś w doopę.A to
      niestety normalka.
    • manka_swojska Re: Wykorzystana i oszukana 31.07.10, 14:16
      Nikt nie lubi patologicznych klamcow. Nikt nie lubi ludzi, ktorzy na
      sile poszukuja uwagi, narzucaja sie poprzez poszukiwanie sztucznych
      problemow, "zeby cos sie dzialo". Moze sie zdarzyc, ze faktycznie
      bedzie sie cos dzialo, jednak nikt nie zareaguje, bo pomysla "o to
      zaklamane babsko, ktoremu sie nudzi".

      Kto chce zyc w swiecie urojen jednej niezrownowazonej emocjonalnie
      histeryczki uzaleznionej od alkoholu, seksu czy narkotykow? Nikt

      Co do schizofrenii to ludzie ci lekko sie myla. To nie sa urojenia,
      tylko Ty swiadomie probujesz angazowac ludzi w swiat twojej
      fantazji, klamiesz dla przyciagniecia uwagi, a to znamiona zwyklej
      psychopatii.

      Jak ci ludzie mogli Cie podstepnie oszukac udajac robotnikow?
      Normalnie. Tobie wolno oszukiwac, a innym nie? Dlaczego? Skoro Ty
      mozesz sie w ten sposob bawic, inni maja swiete prawo odbic pilke w
      Twoja strone w ten sam sposob.
      • arfeniks Re: Wykorzystana i oszukana 04.08.10, 07:23
        Bardzo interesujące są dla mnie motywy ludzi,którzy pisząc swoje uwagi,
        ferują takie opinie jak manka_swojska.
        Takich "specjalistów" widzę więcej na tym forum !
        Na podstawie krótkiego opisu, potrafi postawić diagnozę i podważyć opinię
        profesjonalistów i stwierdzić,że to nie jest schizofrenia !
        Żeby nie było nieporozumień; wcale przez to nie chcę powiedzieć,że
        psychiatrzy się nie mylą.Czasami postawienie diagnozy jest bardzo trudne.
        Jednak w tym wypadku, już sam opis przypadku, przez pacjentkę, budzi
        wątpliwości.
        Psychiatrzy i psychologowie raczej rzadko przebierają się i udają
        robotników.
        Widzę na tym forum, pewien rodzaj wampiryzmu.
        Wierzę,że większość osób ma dobre intencje i chce pomóc.Patrząc jednak
        głębiej, możemy dopatrzyć się ukrytych (czyli nieświadomych) motywów
        takiego działania.
        Ludzie kreując się na znawców ludzkiej psychiki i udzielając pomocy,
        kompensują w ten sposób, niskie poczucie swojej wartości,często uciekają
        od rozwiązania swoich problemów, z którymi sobie nie radzą, lub starają
        się wypełnić pustkę i nudę codziennej egzystencji.
        Pisanie anonimowych opinii na forum jest łatwe,tak samo jak udzielanie
        dobrych rad, za które się nie bierze odpowiedzialności.
        Apeluję jednak, byśmy zawsze pamiętali,że mamy do czynienia z ludźmi
        chorymi i starali się przede wszystkim nie szkodzić.
        • leda16 Re: Wykorzystana i oszukana 04.08.10, 07:59
          arfeniks napisała:

          > Bardzo interesujące są dla mnie motywy ludzi,którzy pisząc swoje uwagi,
          > ferują takie opinie jak manka_swojska.



          Oczywiście mańka-swojska przesadza, bo schizofreniczka też może kłamać, ćpać i chlać wódę, natomiast żadna schizofreniczka nie ma dystansu do swoich pozytywnych objawów, a egocentryczna autorka wątku ma i to spory.


          > Takich "specjalistów" widzę więcej na tym forum !
          > Na podstawie krótkiego opisu, potrafi postawić diagnozę i podważyć opinię
          > profesjonalistów i stwierdzić,że to nie jest schizofrenia


          A gdzież tu widzisz "opinie profesjonalistów"??? Autorka wątku napisała tylko, że notorycznie kłamie i jakiś psychiatra albo i nie psychiatra diagnozował schizofrenię. Nie zeskanowała i nie ciepnęła na Forum tekstu żadnej opinii psychiatrycznej o sobie.


          > Widzę na tym forum, pewien rodzaj wampiryzmu.


          Że co???

          > Wierzę,że większość osób ma dobre intencje i chce pomóc.



          Bynajmniej, to forum rozrywkowe nie wolontaryjne. Profesjonalista na swoich usługach zarabia, bo po to się kształcił, żeby mieć z tego korzyści.


          Patrząc jednak
          > głębiej, możemy dopatrzyć się ukrytych (czyli nieświadomych) motywów
          > takiego działania.
          > Ludzie kreując się na znawców ludzkiej psychiki i udzielając pomocy,
          > kompensują w ten sposób, niskie poczucie swojej wartości,często uciekają
          > od rozwiązania swoich problemów, z którymi sobie nie radzą, lub starają
          > się wypełnić pustkę i nudę codziennej egzystencji.



          A Ty na kogo się tutaj kreujesz?




          > Apeluję jednak, byśmy zawsze pamiętali,że mamy do czynienia z ludźmi
          > chorymi i starali się przede wszystkim nie szkodzić.


          A skąd ta pewność, że nie mamy do czynienia z ludźmi po prostu zaburzonymi osobowościowo, głupimi bądź naiwnymi? Ja większość tak postrzegam a jeżeli Ty postrzegasz ich inaczej, (tu zapytam złośliwie - na podstawie jakiej długości opisów?) to Twoja ocena, której nikomu nie powinnaś narzucać.
          • cotbus76 Dystans do swoich objawów ??? 04.08.10, 08:10
            Przepraszam, w którym miejscu ? Ja przeczytałam ten post bardzo
            dokładnie i poczułam się jak na spotkaniu z uczestnikami w placówce
            dla osób z zaburzeniami psychicznymi, w której swego czasu
            realizowałam projekt unijny. Osoby z zaburzeniami psychicznymi na
            tle chorobowym opowiadały w miarę normalnie o swoim życiu do pewnego
            momentu. Właśnie w nim pojawiały się postacie prześladowców, którzy
            uważają ich za osoby chore a oni przecież są zdrowi. Niekiedy nie
            było konkretnych osób, ale całe logiczne wątki spiskowe. Wszystko
            zależało od poziomu wykształcenia i wieku osoby chorej.
          • cyryl-z-glinki Re: Wykorzystana i oszukana 04.08.10, 10:05
            Jest takie przysłowie;"Uderz w stół,a nożyce się odezwą".

            Przynajmniej, wypowiedź arfeniks spowodowała,że leda 16 przyznała
            otwarcie,że dla niej, jest to forum rozrywkowe.
            To potwierdza diagnozę arfeniks,że dla części ludzi, jest to kompensacja
            pustki i nudy swego życia i że uprawiają na tym forum wampiryzm nie
            przejmując sie tym wcale,że mogą wyrządzić komuś krzywdę.
            Widzę i oceniam czytając inne jej wpisy na forum,że arfeniks ma
            doświadczenie w psychoterapii i może wcale nie musi się kreować na
            specjalistę ?
            Być może arfeniks pisząc tutaj, również coś sobie kompensuje,lecz
            przynajmniej ma tego świadomość ?
            Poza tym, jeśli dla Ciebie leda 16, psychiatra czy psycholog nie jest
            profesjonalistą ,to kto nim według Ciebie jest?
            Jeśli uważasz ,że autorka wątku skłamała, czy też to,że badali ją
            psychiatrzy uroiła sobie, to moim zdaniem również to jest objawem
            zaburzeń,które nie są niczym innym jak chorobą.
          • arfeniks Re: leda 16 04.08.10, 13:46
            Rozumiem,że Cię rozsierdziłam,wybacz,ale nie zamierzam z Toba
            dyskutować,bo nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.
            Jak będziesz mieć większą wiedzę psychiatryczno-psychologiczną niż tę
            zaczerpniętą z okienka w googlu,to wtedy porozmawiamy.
            Obawiam się,że może do tego czasu upłynąć całkiem sporo lat.
            Mimo wszystko pozdrawiam,
            • leda16 Re: leda 16 04.08.10, 20:14
              arfeniks napisała:

              > Rozumiem,że Cię rozsierdziłam,


              Żle rozumiesz, czyli rozumujesz jak 100%-towa kobieta - wyciągasz błędne wnioski z nie istniejących faktów.


              wybacz,ale nie zamierzam z Toba
              > dyskutować,bo nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.


              To po co wchodzisz na forum dyskusyjne? Istotą takich for jest DYSKUSJA z każdym, kto prezentuje inne poglądy niż te, które uważamy za słuszne, niezależnie od wiedzy psychologiczno-psychiatrycznej jaką nasz oponent posiada.


              > Jak będziesz mieć większą wiedzę psychiatryczno-psychologiczną
              niż tę
              > zaczerpniętą z okienka w googlu,to wtedy porozmawiamy.



              Zapytam wię uprzejmie - jak wielką wiedzę psychologiczno-psychiatryczną powinnam posiadać i jakie zastosujesz do mnie kryteria jej weryfikacji, żebym mogła zssłużyć na zaszczyt dyskusji z Tobą?


              > Obawiam się,że może do tego czasu upłynąć całkiem sporo lat.


              Chyba tak Arfeniks. Nie spodziewam się, że od razu zmienisz swoje irracjonalne założenia typowe dla 100% kobiety ;).


              > Mimo wszystko pozdrawiam,



              Nie fatyguj się, mnie to lotto.
              • sabinac-0 Re: leda 16 09.08.10, 15:03
                leda16 napisała:


                > Żle rozumiesz, czyli rozumujesz jak 100%-towa kobieta - wyciągasz błędne wniosk
                > i z nie istniejących faktów.
                >
                Bardzo czesto piszesz wytykajac dyskutantce cos, co ci sie nie spodobalo,
                dodajesz ze "robi jak 100% kobieta".
                Czyzbys miala jakies problemy z akceptacja wlasnej plci?

                Pare rzeczy by to moglo tlumaczyc...

                > niezależnie od
                > wiedzy psychologiczno-psychiatrycznej jaką nasz oponent posiada.
                >

                Ciekawe, sama przyznajesz ze "nie matura lecz chec szczera" a oponentom, nawet
                tym lepiej wyksztalconym, zwyklas zarzucac ignorancje i brak profesjonalizmu.

                • manka_swojska Re: leda 16 09.08.10, 15:12
                  sabinac-0 napisała:

                  > Ciekawe, sama przyznajesz ze "nie matura lecz chec szczera" a
                  > oponentom, nawet tym lepiej wyksztalconym, zwyklas zarzucac
                  > ignorancje i brak profesjonalizmu.

                  Co do osoby spod nicka leda16, ktorej tworczosc w 90% stanowi
                  ublizanie dyskutantom zacytuje ponizsze wierszydlo:

                  "nie intelekt, lecz siekiera zrobi z chama bohatera"
        • manka_swojska Re: Wykorzystana i oszukana 04.08.10, 11:39
          arfeniks napisała:

          > Bardzo interesujące są dla mnie motywy ludzi,którzy pisząc swoje
          uwagi,
          > ferują takie opinie jak manka_swojska.
          > Takich "specjalistów" widzę więcej na tym forum !
          > Na podstawie krótkiego opisu, potrafi postawić diagnozę i podważyć
          opinię profesjonalistów i stwierdzić,że to nie jest schizofrenia !
          > Żeby nie było nieporozumień; wcale przez to nie chcę powiedzieć,że
          > psychiatrzy się nie mylą.Czasami postawienie diagnozy jest bardzo
          trudne.

          Arfeniks, wpisz w google haslo schizofrenia i poczytaj, co to
          oznacza. Osoba dotknieta schizofrenia jest zamknieta w swoim
          swiecie, ma oczywiscie omamy czy urojenia, jednak nie sa one
          przedmiotem sluzacym do manipulowania otoczeniem. Schizofrenicy nie
          klamia swiadomie dla przyciagniecia uwagi i nie maja swiadomosci
          urojonego swiata. Autorka sama napisala, ze klamie, zeby cos sie
          dzialo, co oznacza, ze poprzez manipulacje probuje przyciagnac
          uwage.

          > Jednak w tym wypadku, już sam opis przypadku, przez pacjentkę,
          budzi wątpliwości.
          > Psychiatrzy i psychologowie raczej rzadko przebierają się i udają
          > robotników.


          Malo w takim razie wiesz. Ci z krotkim stazem zazwyczaj trzymaja sie
          scisle zawodu, z czasem sie to zmienia, ludzie ci sa czesto zmeczeni
          zawodem. Jest tez wielu takich, ktorzy przybieraja maski swirow,
          asocjali, czy robotnikow, osobiscie takich znam, nazwisk jednak
          ujawniac nie bede.


          > Widzę na tym forum, pewien rodzaj wampiryzmu.
          > Wierzę,że większość osób ma dobre intencje i chce pomóc.Patrząc
          jednak głębiej, możemy dopatrzyć się ukrytych (czyli nieświadomych)
          motywów takiego działania.
          > Ludzie kreując się na znawców ludzkiej psychiki i udzielając
          pomocy,
          > kompensują w ten sposób, niskie poczucie swojej wartości,często
          uciekają od rozwiązania swoich problemów, z którymi sobie nie radzą,
          lub starają
          > się wypełnić pustkę i nudę codziennej egzystencji.
          > Pisanie anonimowych opinii na forum jest łatwe,tak samo jak
          udzielanie
          > dobrych rad, za które się nie bierze odpowiedzialności.
          > Apeluję jednak, byśmy zawsze pamiętali,że mamy do czynienia z
          ludźmi
          > chorymi i starali się przede wszystkim nie szkodzić.

          Gdzie w moim poprzednim poscie zauwazylas moje "dobre rady"?
    • leda16 Re: Wykorzystana i oszukana 04.08.10, 07:39
      o_szukana napisała:

      > To, ze klamie to prawda.
      > Ale klamie dlatego, zeby cos sie dzialo, zeby zwracano na mnie
      > uwage. Nie umiem juz inaczej. Co mam robic?


      Idź kłamać na inne Forum.
    • wifch Let´s dance....Po małej korekcie tekstu... 04.08.10, 15:52
      /.../rzeczywistość przedstawia się następujaco./.../


      Witam,
      Czy mogilbyście moi mili poświęcić mi chwilę z waszego życia,
      takiego naprawdę codziennego i popatrzeć na moją sprawę waszymi
      przetartymi oczętami?
      Juz pędzę w potoku słów i wyjaśniam co mi się wydarzyło. Otóż rzecz
      się stała, a nawet coś więcej.Wpadłam w kompot śliwkowy.Babcinej
      roboty. Stary kompot z za pleśniałym kożuchem, pod którym
      fermentacyjna ciecz, zaczęła wytwarzać, no cóż, domowej roboty
      wino.I ja w tym winie po uszka upaplana i niezwykle pijana, chalpię
      się już kolejny tydzień.
      Skrzydełka mi opadły w dół, prawa nóżka od lewej przykleiła się do
      brzegu słoika, prawe czułku zagięło się o 45 stopni w górę. Siedząc
      tak uwięziona pisze do Was moi, czuli, wspaniali współbracia,prosząc
      o radę, jak ja z tego magicznego słoiczka pełnego wina mam się
      wydostać?
      Z góry za wszelkie rady podziękuje, bo w sumie jest mi tu i tak
      dobrze.
      Oo i jeszczę dodadm dla uzupełnienia sprawy, otóż widzę lewym
      okiem,że pająk się zbliża, więc chyba już więcej nic mi się nie
      stanie jak wspólnie sięgniemy dna, w słoiczku od wina.

      Całuski wszystkim, od małej muszki!

      /.../
      • cyryl-z-glinki Re: Let´s dance....Po małej korekcie tekstu... 04.08.10, 16:13
        W szpitalu psychiatrycznym, lekarz widzi pacjenta ciągnącego na sznurku za
        sobą, szczoteczkę do zębów.
        Chcąc ocenić jego postępy w leczeniu ,pyta ;"Co wyprowadza Pan psa na
        spacer ?"
        Pacjent z oburzeniem ;co też Pan mówi ,Panie doktorze,nie widzi Pan ,że to
        jest szczoteczka do zębów ?"
        Lekarz zadowolony odchodzi,a pacjent mówi :"Widzisz Azorku jak łatwo udało
        się nam palanta oszukać ?"
        Pierwszą prośbę spełniłam i chwilę życia poświęciłam,lecz niestety rad nie
        mam,za to załączam dowcip, równie stary, jak ten babciny kompot, w który
        wpadłaś.
        • wifch Re: Let´s dance....Po małej korekcie tekstu... 04.08.10, 16:33
          Swietny!;=)

          My tu z pajaczkiem, w naszym sloiczku z kompotem, jakos dobrze sie
          mamy:=)
      • cyryl-z-glinki Re: Let´s dance....Po małej korekcie tekstu... 04.08.10, 16:42
        trochę mi tylko płeć się pomyliła! No,ale to nie moja wina,że nie mam
        wyraźnej orientacji.
        Jestem w większości mężczyzną,jednak o dużej wrażliwości i pierwiastku
        kobiecym.( a niektórzy u nas, chcieli umierać za pierwiastek,ale to tak,
        na marginesie)
        Bardzo z tego powodu cierpię,bo chciałbym być taki, jak Clint Estwood,a ja
        mógłbym zagrać, co najwyżej w Titanicu.
        Och te marzenia!
        Myślę,że się nadaję do filmu,więc chyba nie są nierealne? Co myślicie ?
        MOże ktoś mi coś podpowie i udzieli rad, co robić?

        To nie jest ciężka przypadłość, bo taki gostek z Krakowa,który jest w 1/3
        mężczyzną,w 1/3 kobietą i w 1/3 diabłem ,ma o wiele gorzej.
        Zagadka;kto wie kto to jest ? dla ułatwienia podaję jego inicjały:J-M-R.

        A teraz jeszcze jedna historia, tym razem autentyczna, pod tytułem;
        "Jak Richard Bandler rozmawiał z Chrystusem ?"
        Rzecz dzieje się w szpitalu psychiatrycznym gdzie jest pacjent bardzo
        oporny na leczenie,który z uporem twierdzi,że jest Chrystusem i lekarze są
        wobec niego bezradni.
        Zaprosili więc Bandlera i ten bez słowa zaczął za pacjentem chodzić ,tak
        jak to robili apostołowie.
        Chodzi i chodzi,pacjent się zatrzyma,to on też.Słowem, naśladuje go we
        wszystkim nic się nie odzywając. Po paru godzinach, nagle Bandler
        wychodzi.Pacjent,który przywyczaił się do tego,że ten ciągle za nim chodzi
        i ukradkiem go obserwował,zainteresował się gdzie ten wyszedł.
        Po chwili Bandler wraca i przynosi z sobą kantówki i gwoździe i zaczyna je
        zbijać.
        Pacjent nie wytrzymał i podchodzi do niego pytając; "co robisz" ?
        Bandler odpowiada ;robię krzyż.Pacjent;" po co Ci ten krzyż?"
        Odpowiedź Bandlera:"Jak to po co , po to ,żeby Cię ukrzyżować !"
        Pacjent z krzykiem ucieka i wzywa na pomoc personel, krzycząc; "Zabierzcie
        stąd tego wariata".
        Takim sposobem, twórca NLP, wyleczył pacjenta,którego przez lata, cały
        personel tego szpitala, nie mógł wyleczyć.

        • cyryl-z-glinki Jak szybko wyleczyć pacjenta metodą Bandlera? 04.08.10, 17:26
          to jest o tym, jak Bandler leczył pacjenta,który przestał mówić i przez
          wiele lat, się słowem nie odzywałał.
          Bandler nic nie mówiąc, usiadł na przeciwko niego,wziął młotek i palnął
          go dość mocno w kolano.
          Reakcja pacjenta:
          " Spróbuj jeszcze raz tak zrobić, ty s........u ,
          a będziesz żałował że się urodziłeś !!!

          Proszę nie naśladować ! Nie biorę odpowiedzialności za rezultat !

          • wifch Re: Jak szybko wyleczyć pacjenta metodą Bandlera? 04.08.10, 18:55
            Fajne:=)
            Dla rewazu...- Czym się bawi kot psychiatry?
            - Kłębkiem nerwów.

            A swoja droga Clint Eastwood jest ciagle przebojowy:=)))
          • arfeniks Co z Wami ? 09.08.10, 13:22
            Jeśli nikt nie jest zainteresowany otrzymaniem nagrody, to oznacza,że:się
            Wam za dobrze powodzi,lub macie za niską samoocenę i nie wierzycie w
            możliwość wygranej.
        • kaa.lka Re: Let´s dance....Po małej korekcie tekstu... 04.08.10, 17:47
          to jest:
          JezusMaRyja.


          ps
          z gory i dolu przepraszam wszystkich obrazonych.

          • leda16 Re: Let´s dance....Po małej korekcie tekstu... 04.08.10, 20:18
            kaa.lka napisała:

            > to jest:
            > JezusMaRyja.
            >
            >
            > ps
            > z gory i dolu przepraszam wszystkich obrazonych.
            >


            A kto by się obrażał obracam się wśród racjonalistów. Puszczę to dalej :))).
            • cyryl-z-glinki Re: Let´s dance....Po małej korekcie tekstu... 05.08.10, 11:42
              Nie,kochani ! Nieprawidłowe odpowiedzi.

              To nie jest ani psychiatra wojskowy,ani tym bardziej Jezus i Maryja.

              Chyba muszę nagrodę w tym quizie wyznaczyć !Zastanawiam sie jaką?

        • manka_swojska Re: Let´s dance....Po małej korekcie tekstu... 04.08.10, 19:42
          cyryl-z-glinki napisał:

          > MOże ktoś mi coś podpowie i udzieli rad, co robić?
          >
          > To nie jest ciężka przypadłość, bo taki gostek z Krakowa,który
          jest w 1/3
          > mężczyzną,w 1/3 kobietą i w 1/3 diabłem ,ma o wiele gorzej.
          > Zagadka;kto wie kto to jest ? dla ułatwienia podaję jego
          inicjały:J-M-R.

          Jest to psychiatra wojskowy, ktorego zniszczyla woda, dziwki i
          narkotyki. Wieloletnia praca z czubami tez owocnie poskutkowala.
          Wczesniej nie byl to zly czlowiek, jednak cos za cos.
          Ja osobiscie nie lubie go, nie mam i nie chce miec z nim nic
          wspolnego, jednak to co z nim robia dawni "koledzy", czy
          tez "kolezanki" jest nieludzkie. Wiecej z diabla wlasnie w nich, niz
          z czlowieka, ale dla nich tez przyjdzie odpowiedni moment.
          • cyryl-z-glinki Rozwiązanie zagadki 09.08.10, 22:27
            To jest Jan Maria Rokita
    • arfeniks Re: o_szukana 10.08.10, 13:40
      Moja Droga !
      Jeśli chcesz rzeczywiście rady, co robić,to moja rada jest taka;
      powinnaś pracować nad pozbyciem się swoich kompleksów.Powinnaś szukać
      pomocy w tym zakresie.(Jakie masz te kompleksy ?)
      Na pewno jesteś w głębi siebie wartościową osobą i zasługujesz na
      szacunek,uznanie i miłość.
      By to uzyskać, nie musisz udawać kogoś innego niż jesteś.
      TY zachowujesz się jak małe dziecko,które czuje się samotne i opuszczone,a
      ma bujną wyobraźnię i wymyśla różne historie,by przyciągnąć uwagę mamy czy
      taty.
      Zwykle dorosłe osoby się tak nie zachowują,bo wiedzą,że w ten sposób nic
      nie zyskają.

      Dlaczego to nie działa ?

      Piszesz,że kłamałaś,by zwracano na Ciebie uwagę.
      Ja to rozumiem.Każdy czasami chce wydawać się bardziej
      interesujący,lepszy,ciekawszy niż jest.
      Ty na dodatek, masz dużą wyobraźnię,więc było Ci łatwiej takie obrazy i
      wymyślony świat kreować.

      Tylko popatrz;jeśli kłamiesz i ludzie dlatego zwracają na Ciebie uwagę,to
      nie widzą Ciebie prawdziwej,tylko ten zakłamany Twój obraz,który im
      przedstawiasz,a TY prawdziwa, nadal nic nie dostajesz i nic z tego nie
      masz.

      Ja myślę,że robisz w ten sposób krzywdę, przede wszystkim sobie,a nie
      innym.
      Myślę,że te wszystkie kłamstwa,seks i uciekanie od smutnej i szarej
      rzeczywistości, w świat wymyślony,jest spowodowane tym,że bardzo brakuje i
      potrzeba Ci miłości.
      W ten sposób o nią zabiegasz,lecz jest to błędna droga.Sama widzisz,że jak
      do tej pory, okazała się bezskuteczna.
      Jeśli chcesz poczuć się kochana,to musisz pokazywać ludziom swoje
      prawdziwe,a nie wymyślone oblicze.
      Musisz pokazywać także swoje prawdziwe uczucia.
      Inaczej ludzie nie dowiedzą się czego pragniesz,na czym Ci zależy,czego
      się boisz,co sprawia Ci przyjemność,a co Cię boli.
      Ja nie wiem,czy ludzie ,którzy Cię badali, skrzywdzili Cię, swoją diagnozą.
      Czy się pomylili w ocenie Twojej choroby,czy może mieli rację?
      Nawet, gdybyś cierpiała na schizofrenię,to tę chorobę można leczyć.
      Schizofrenik zwykle, ma bardzo duże poczucie tego, co jest dobre ,a co złe
      i ucieka w swój własny świat dlatego,że mu się nie podoba ten świat,który
      wokół siebie widzi.
      Ty przecież nie musisz uciekać w wymyślony świat.
      Myślę,że piszesz prawdę,że prawdziwym powodem Twojego zachowania była chęć
      zwrócenia na siebie uwagi i zainteresowania.
      Jeśli chciałaś pisać scenariusze,to czemu tego nie robisz ?
      Zacznij pisać!
      Nawet jak te pierwsze próby, okażą się nie dobre,to trzeba próbować dalej .
      • manka_swojska Re: o_szukana 10.08.10, 14:44
        Jakokolwiek diagnoza nie zostalaby postawiona osobie poslugujacej
        sie klamstwem dla manipulowania otoczeniem, zostanie przez nia
        uznana za krzywdzaca. Niezaleznie, czy bedzie to schizofrenia,
        psychopatia, czy popularna dzis odmiana psychopatii, ktora zwie sie
        osobowoscia z pogranicza.
        Jak z pewnoscia zdazylas zauwazyc, osoba ta nie akceptuje mozliwosci
        zycia w realnym swiecie, bo zostanie uznana za klamczuche, smieszne
        tak naprawde, bo ktoz normalny bedzie chcial zyc w swiecie urojen.
        Nie wiem, w jaki sposob zamierza nadal zyc w wyimaginowanym swiecie
        i gdzie znajdzie partnerow do wspolnego w nim zycia. Mysle, ze
        nigdzie.
        Co do pisania scenariuszy, arfenix, zgadzam sie z Toba w 100%. Na
        podstawie tego, co napisze mozna dowiedziec sie, co tak naprawde
        siedzi w glowie oszukanej i co w rzeczywistosci jej dolega.
        • arfeniks Re: o_szukana 10.08.10, 15:16
          Ja myślę,że nikt dobrowolnie i z wielką uciechą, nie niszczy sobie
          życia,chociaż komuś, patrzącemu z boku,tak może się wydawać.
          Jeśli ktoś to robi,to robi z jakichś powodów.
          Tymi powodami są zwykle problemy,z którymi sobie nie radzi.
          Nazwanie kogoś psychopatą, na pewno takiemu człowiekowi nie pomoże,bo nie
          rozwiązuje jego problemów.
          To mniej więcej tak, jakbyśmy choremu na raka powiedzieli,że sam sobie
          winien,bo prowadził niezdrowy tryb życia i nie dbał o siebie.
          Dziwię się więc,że taką diagnozę usłyszała autorka wątku.
          Ty zakładasz,że to ,co ona robi ,robi z własnej nieprzymuszonej woli,czyli
          jest złą w gruncie rzeczy osobą.
          Ja zakładam,że robi tak dlatego,że nie umie i jak na razie, nie potrafi,
          tak się skutecznie zachowywać ,by uzyskać to, na czym jej zależy.
          I to nas różni.
          Pozdrawiam,
          • sabinac-0 Re: o_szukana 10.08.10, 15:28
            Autorka moze cierpiec zarowno na schizofrenie, zespol paranoidalny jak i
            zaburzenia osobowosci.

            Tak na marginesie - nieprawda, ze schizofrenik uwaza za prawdziwe wszystko, co
            mu sie uroi. Wielu z nich w okresie mniejszego nasilenia choroby zachowuje
            czesciowa krytyke i potrafi przyznac sie, ze cos mu sie tylko wydaje lub ze klamie.

            Uwazam, ze w tym przypadku nie mozemy nawet za duzo gdybac a tym bardziej
            cokolwiek pomoc.
            Autorke (jesli oczywiscie opisana historia jest prawdziwa i nie jest glupim
            kawalem) najlepiej zostawic pod opieka profesjonalistow.
            • manka_swojska Re: o_szukana 10.08.10, 16:02
              sabinac-0 napisała:

              > Autorka moze cierpiec zarowno na schizofrenie, zespol paranoidalny
              > jak i zaburzenia osobowosci.

              Zdrowa w kazdym razie nie jest, to na 100%

              > Tak na marginesie - nieprawda, ze schizofrenik uwaza za prawdziwe
              > wszystko, co
              > mu sie uroi. Wielu z nich w okresie mniejszego nasilenia choroby
              > zachowuje
              > czesciowa krytyke i potrafi przyznac sie, ze cos mu sie tylko
              > wydaje lub ze klamie.

              Co do zdystansowanych schizofrenikow, to wiekszosc z nich udaje dla
              uzyskania korzysci, chociaz byc moze nie wszyscy.

              > Uwazam, ze w tym przypadku nie mozemy nawet za duzo gdybac a tym
              bardziej
              > cokolwiek pomoc.
              > Autorke (jesli oczywiscie opisana historia jest prawdziwa i nie
              jest glupim
              > kawalem) najlepiej zostawic pod opieka profesjonalistow.

              Opieka profesjonalistow jak najbardziej, jednak takiej tez ma prawo
              odmowic, jezeli funkcjonuje w miare normalnie. Byc moze odmowila
              profesjonalnej pomocy, a z racji tej, ze moze zostala uznana za
              osobe chora i niebezpieczna dla otoczenia, opieka psychiatryczna
              przybrala nieco inna postac- robotnikow, ktorzy na luzie i nie
              zobowiazujaca z nia rozmawiali. Tego nie wiemy.
              • arfeniks Re: o_szukana 10.08.10, 18:20
                Oczywiście,że patrzę przez pryzmat własnych doświadczeń.
                Pracowałam z wielu ludźmi,którzy cierpieli na różne zaburzenia.
                Również z takimi ,którzy momentami tracili zupełnie kontakt z
                rzeczywistością i opowiadali różne przedziwne historie.
                Nie oznacza to jednak,że powinniśmy, te osoby opatrzyć etykietą
                psychopaty,powidzieć,że tak się zachowują, ponieważ są złe i nimi się nie
                zajmować.
                Nie pracowałam z typowymi psychopatami,takimi,którzy popełniają zbrodnie i
                siedzą w kryminałach.
                Mam jednak też dość dużą wiedzę, na ten temat,bo nabytą w trakcie wykładów
                jednego z najwybitniejszych praktyków ( ponad 30 lat) w zakresie
                psychologii sądowej i psychologa więziennego, dr Zbigniewa Martena.
                • arfeniks Re: o_szukana 10.08.10, 18:43
                  "Najbardzie cierpi ten,kto nie znalazł swojej duszy"

                  (nie wiem kto to powiedział,ale trafnie)
                • manka_swojska Re: o_szukana 11.08.10, 12:42
                  arfeniks napisała:



                  > Nie pracowałam z typowymi psychopatami,takimi,którzy popełniają
                  > zbrodnie i siedzą w kryminałach.
                  > Mam jednak też dość dużą wiedzę, na ten temat,bo nabytą w trakcie
                  > wykładów jednego z najwybitniejszych praktyków ( ponad 30 lat) w
                  > zakresie psychologii sądowej i psychologa więziennego, dr
                  > Zbigniewa Martena.

                  A ja mialam kontakt z osobami z "kryminalnego polswiatka" i powiem
                  Ci, ze zazwyczaj bardzo dobrze i logicznie mi sie z nimi rozmawialo.
                  Podstawowa zasada jest: nie dyskryminowac, nie wywyzszac sie,
                  rozmawiac o wszystkim, co w danym momencie obie strony interesuje.
                  Co do osob zaburzonych, czy w jakims tam stopniu uposledzonych, nie
                  mam niestety cierpliwosci, nie potrafie ich zrozumiec. Jak ktos gada
                  od rzeczy, probuje mna manipulowac poprzez przytaczanie
                  niestworzonych "faktow", mowiac szczerze krew mnie zalewa.

                  A pan dr Zbigniew Marten to bardzo ciekawa postac. Mialam okazje
                  spotkac sie z nim i rozmawiac poza granicami Polski (pod jakim
                  pseudo ukrywal sie nie zdradze:) ) Pracowal jako terapeuta i
                  zajmowal sie tam dodatkowo coachingiem. Swietny czlowiek, powazny,
                  ale tez z duzym poczuciem humoru, co jest bardzo wazne.
                • leda16 Re: o_szukana 15.08.10, 00:11
                  arfeniks napisała:

                  >
                  > Mam jednak też dość dużą wiedzę, na ten temat,bo nabytą w trakcie wykładów
                  > jednego z najwybitniejszych praktyków ( ponad 30 lat) w zakresie
                  > psychologii sądowej i psychologa więziennego, dr Zbigniewa Martena.



                  Och, myślę, że ten chłopaczek mógłby Krzysiowi Gierowskiemu i Maćkowi Szaszkiewiczowi buty czyścić ;).
              • sabinac-0 Re: o_szukana 10.08.10, 20:26
                manka_swojska napisała:


                > Co do zdystansowanych schizofrenikow, to wiekszosc z nich udaje dla
                > uzyskania korzysci, chociaz byc moze nie wszyscy.

                Nie, nie wszyscy, niemniej kawal o szczoteczce do zebow jest bardzo prawdziwy. :)
            • arfeniks Re: o_szukana 10.08.10, 18:00
              Oczywiście,że tak.
              Dlatego tak się wściekłam,gdy tutaj, jakiś domorosły psychiatra,zaraz na
              początku, podważył diagnozę psychiatrów.
              Ja pisząc ,że nie wiem,czy cierpi na schizofrenię, piszę to nie dlatego by
              starać się taką diagnozę postawić,lecz dlatego,że wiem,że nie mam prawa
              ani jej podważać,ani jej potwierdzać,bo nie mam do tego danych.

              Od początku kwestionuję zarówno stawianie diagnoz przez internet,a tym
              bardziej podważanie diagnoz wydanych, jak sądzę, przez profesjonalistów.

              Z drugiej strony wiem też,jak nieraz trudne jest zdiagnozowanie pacjenta.
              Wiem,że pomyłki się zdarzają.
              Nie można też wykluczyć braku dobrej woli, ze strony badających, czy ich
              wrogiego nastawienia do pacjentki.
              Nie wiemy ,w jakich okolicznościach i na czyj wniosek miało miejsce to
              badanie.Psychiatrzy też są tylko ludźmi.
              Jeśli ta dziewczyna usłyszała od kogoś ,że jest groźną psychopatką,to nie
              dziwię się jej rozgoryczeniu.Świadczyłoby to o tym,że nie wszystko tam
              odbyło się zgodnie z zasadami sztuki.
              Z jej opisu, swoich zachowań wynika,że stosuje mechanizmy zachowania
              niedojrzałe.(tyle mogę powiedzieć na podstawie jej postu)
              ( Te niedojrzałe zachowania,to:uciekanie w świat wyobraźni,kreowanie
              siebie i rzeczywistości,
              konfabulacje,nawiązywanie kontaktów poprzez seks i zastępowanie kontaktów
              uczuciowych seksem).
              Takie zachowania, często stosują osoby ,które wyrosły w trudnych warunkach
              środowiskowych.Bezradność dziecka powoduje,że chce ono znaleźć się w swoim
              wyfantazjowanym ,"dobrym" świecie.
              Takie dzieci często doświadczyły sieroctwa uczuciowego (niekoniecznie
              społecznego)w dzieciństwie,co spowodowało,że nie wykształciły postawy
              dorosłego i pozostały psychicznie dziećmi.
              Czy tak było w wypadku autorki wątku nie wiem.
              Jednak cała jej postawa,którą sama opisuje, woła :"Zauważ mnie,pokochaj
              mnie wreszcie".
              Jak sądzę,takie zachowania mogą być skorygowane w trakcie intensywnej
              psychoterapii.(znowu powiem,że w grupie)
              Pacjentka jest jeszcze osobą młodą i może poddać się psychoterapii,co może
              również zweryfikować diagnozę.

              • leda16 Re: o_szukana 15.08.10, 00:25
                arfeniks napisała:

                > Oczywiście,że tak.
                > Dlatego tak się wściekłam,gdy tutaj, jakiś domorosły psychiatra,zaraz na
                > początku, podważył diagnozę psychiatrów.



                To chyba mnie udało się to pierdnięcie w salonie. A w przeciwieństwie do Ciebie nic mnie tutaj nie wścieka, zaś Twoja naiwna wiara w prawdziwość nickowych relacji raczej bawi.



                > Ja pisząc ,że nie wiem,czy cierpi na schizofrenię, piszę to nie dlatego by
                > starać się taką diagnozę postawić,lecz dlatego,że wiem,że nie mam prawa
                > ani jej podważać,ani jej potwierdzać,bo nie mam do tego danych.


                Dokładnie, Twoje "dane" to wiara w słowa autorki wątku :).

                >
                > Od początku kwestionuję zarówno stawianie diagnoz przez internet,a tym
                > bardziej podważanie diagnoz wydanych, jak sądzę, przez profesjonalistów.


                Żebyś jeszcze umiała kwestionować to, co ktoś tutaj podaje, byłoby miło.
                >
                >
                > Nie wiemy ,w jakich okolicznościach i na czyj wniosek miało miejsce to
                > badanie.


                Jak również nie wiemy, czy było jakiekolwiek badanie ...


                Psychiatrzy też są tylko ludźmi.
                > Jeśli ta dziewczyna usłyszała od kogoś ,że jest groźną psychopatką,to nie
                > dziwię się jej rozgoryczeniu.Świadczyłoby to o tym,że nie wszystko tam
                > odbyło się zgodnie z zasadami sztuki.



                Diagnozę "psychopatki" może wydać tylko jarmarczan przekupka oraz nicki tego rozrywkowego Forum. W realnym gabinecie psychiatra powie - "osobowość niedojrzała" bądź "nieprawidłowa"
          • manka_swojska Re: o_szukana 10.08.10, 15:50
            Arfenix, rozumiem, ze Ty patrzysz przez przyzmat wlasnych
            doswiadczen, ja rowniez i kazda z nas ma z pewnoscia inne
            spostrzezenia.
            Podam Ci przyklad jednej "scenarzystki", naprawde chorej, ktorej
            poczatkowo bylo mi zal, z czasem moje odczucia co do tej osoby
            ulegly zmianie. Kobieta wyszla za maz za faceta z dzieckiem, byla
            przybrana matka dla jego corki, za taka przynajmniej sie podawala.
            Opisywala sytuacje, jak to owa jej pasierbica zaszla w wieku 17 lat
            w ciaze z mezczyzna, ktory jest przeznaczony dla matki. Cala
            historia byla dluga i bardzo nuzaca, wiec nie bede przytaczac zbyt
            wielu szczegolow. Koncowym etapem scenariusza opisanego przez osobe
            chora byla smierc tego dziecka poprzez odciecie glowy. Pomyslalam
            sobie, no biedna kobieta, cierpiaca na zaburzenia, z chora fantazja.
            Coz sie okazalo, ta dobra kobiecina (taka probowala sie prezentowac)
            miala na koncie wielokrotne proby zabojstwa pasierbicy, jednak
            trudno bylo to udowodnic. Byla dwa tygodnie pod scislym nadzorem
            psychiatrycznym, jednak dzis jest na wolnosci.
      • realista_nr1 Arfeniks 11.08.10, 08:54
        Z doswiadczen diagnostycznych, terapeutycznych, czy czysto
        eksperymentalnych, a nawet rzeklbym forumowych.
        W domu jednej takiej, ktora pasowalaby do opisu o_szukanej
        zainstalowano kamerki, z czego oczywiscie nie zdawala sobie sprawy.
        Wspolpracowalo przy tym wielu psychiatrow, tez tych z
        tzw. "najwyzszej polki". Powiem ci szczerze, ze sam bylem wielce
        zdziwiony, ze jednej chorej psychicznie poswieca sie tyle uwagi, a
        ludzie potrzebujacy rzeczywiscie fachowej pomocy nie moga doczekac
        sie na kontakt z profesjonalista.
        Przypadek nieuleczalny, kobieta jest zupelnie pozbawiona swiadomosci
        i dystansu do wlasnej osoby, do tego naprawde niebezpieczna. Klasyka
        osobowosci aspolecznej:
        - plytkosc emocji,
        - niska moralnosc i brak empatii,
        - egocentryzm, brak odpornosci na krytyke
        - plytkosc relacji- wykorzystywanie ludzi tylko i wylacznie do
        wlasnych potrzeb,
        - agresja
        - nalogi
        - brak respektu do ogolnie przyjetych norm spolecznych
        - obscena, wulgarnosc
        Mozna jednak powiedziec, ze jest na swoj sposob dobra aktorka.
        Potrafi ladnie uzalac sie nad soba, nad zlem tego swiata, nad
        krzywda jaka zaznala ze strony zlych ludzi. Wielu obserwujacych z
        boku wykazuje litosc, jednak gdyby tak posadzic ich przed
        telewizorem, wlaczyc plytke dvd z nagraniem zachowan, ktore
        uchwycily kamery, brakloby im powietrza w plucach, a co dopiero slow.
        • arfeniks Re: Arfeniks 11.08.10, 10:12
          Ja wcale nie zaprzeczam,że tak jest.
          Twierdzę tylko,że rzadko mamy do czynienia z osobami,które reprezentują
          zło w czystej postaci.Takie osoby to seryjni mordercy.
          Nawet psychopaci zazwyczaj rozróżniają zło i dobro,lecz nienawiść jaką
          odczuwają do siebie, projektują na zewnątrz i dlatego np.potrafią zabić,bo
          uważaja,że ten drugi jest zły.

          Zauważ jednak,że oskarżanie chorej np.na schizofrenię czy inną chorobę
          psychiczną o to,że źle się zachowuje,jest zachowaniem dość
          irracjonalnym,bo w ten sposób, zaprzeczamy jej chorobie i zakładamy,że ona
          może całkowicie kontrolować swoje zachowanie,a tylko, z jakiegoś powodu
          nie chce tego robić.
          Idąc dalej tym tropem rozumowania, to niepotrzebni byliby psychiatrzy i
          szpitale psychiatryczne,a te jednostki,które są w jakiś sposób
          nieprzystosowane, należałoby w jakiś sposób eliminować ze społeczeństwa.
          (co się też w skrajnych wypadkach dzieje).
          Ja bardziej skupiam się na powodach ,dlaczego ktoś tak,a nie inaczej, się
          zachowuje i szukam przyczyn jego zaburzeń,a staram się nie ferować wyroków
          i ocen moralnych.
          Tylko ustalenie i odsłonięcie przyczyn może umożliwić usunięcie wadliwych
          zachowań,a nie zrobi tego na pewno oskarżanie i negatywne ocenianie.
          Oczywiście,że nie zawsze się to udaje,ale w większości wypadków tak.
          Wiem,że nawet psychiatrom często się przed tym nie udaje ustrzec.
          Płynie to z lęku,jaki wszyscy odczuwamy przed chorobą psychiczną.
          U niektórych, ten lęk jest bardzo silny.
          Ten przypadek,który opisujesz, może charakteryzować osobę o zaburzeniach
          osobowości typu histrionicznego,być może z jakąś domieszką innych zaburzeń
          antyspołecznych. Jescze raz, ja wcale nie neguję,że są to szkodliwe i
          czasami niebezpieczne zachowania.
          W TVP ostatnio była krótka wiadomość o tym, jak kasjerka w USA udaremniła
          napad.Zostało to uwiecznione i nagrane przez system kamer zamontowany w
          sklepie.Zamaskowany mężczyzna, z bronią w ręku, zażądał wydania pieniędzy
          z kasy. Ona mu na to: nie musisz tego robić,zasługujesz na coś lepszego .I
          tak w tym stylu nawijała.
          Miała chyba 300$ w tej kasie i mówi mu,że jak mu to da ,to jej to potrącą
          z wypłaty.To go zastopowało.
          Mówiła do niego;Ja Cię nie oceniam,pewnie masz jakiś powód,że to
          robisz,ale naprawdę zasługujesz na coś lepszego.
          On w pewnym momencie skruszał i zrezygnował z napadu.
          Ta kobieta powinna być naczelną terapeutką USA-taki był komentarz i ja się
          z nim zgadzam.

          W plemionach Indian kanadyjskich ,które z naszego punktu widzenia, wydają
          się nam prymitywne, jest większa tego świadomość niż u nas.
          Uważają ,że jeśli ktoś się źle zachowuje,to oznacza,że nie wie jak
          powinien się zachować.Gdy zostanie pouczony jak powinien się zachowywać,a
          nadal się źle zachowuje,to znaczy,że jest chory i trzeba go leczyć.
          Gdy zdarzy się,że ktoś kogoś zabije ,to rodzina ofiary ma zwyczaj
          adoptować mordercę,by wyrównać poniesiona stratę,a nie szukać na nim
          zemsty.
          • arfeniks Re: Arfeniks uzupełnienie 11.08.10, 11:19
            Chcę dodać tylko,że leczenie osób o strukturze psychopatycznej,jest bardzo
            trudne,zwłaszcza osób w starszym wieku,kiedy jest często wręcz niemożliwe.
            Młodzież i osoby młode są podatniejsze na zmiany zachowania i mogą nauczyć
            się jeszcze budować więzi z otoczeniem.
        • sabinac-0 Re: Arfeniks 11.08.10, 12:52
          realista_nr1 napisał:


          > bylem wielce
          > zdziwiony, ze jednej chorej psychicznie poswieca sie tyle uwagi, a
          > ludzie potrzebujacy rzeczywiscie fachowej pomocy nie moga doczekac
          > sie na kontakt z profesjonalista.

          Lekcewazenie chorych psychicznie jest wrecz problemem spolecznym.

          Chorobe psychiczna zwyklo sie uwazac za fanaberie a chorego na nia
          za wyrzutka dreczacego "normalnych, porzadnych ludzi" i
          niepotrzebnie zabierajacego cenny czas roznym sluzbom,
          przeciwstawiajac go "naprawde chorym" na "prawdziwe" tzn. somatyczne
          choroby.

          • manka_swojska Re: Arfeniks 11.08.10, 14:04
            sabinac-0 napisała:



            > Lekcewazenie chorych psychicznie jest wrecz problemem spolecznym.

            To swieta prawda

            > Chorobe psychiczna zwyklo sie uwazac za fanaberie a chorego na nia
            > za wyrzutka dreczacego "normalnych, porzadnych ludzi" i
            > niepotrzebnie zabierajacego cenny czas roznym sluzbom,
            > przeciwstawiajac go "naprawde chorym" na "prawdziwe" tzn.
            > somatyczne choroby.

            Za fanaberie zwyklo uwazac sie depresje, czy nerwice, a jak wiadomo
            nieleczona nerwica prowadzi do silnych lekow, psychozy, czy w
            konsekwencji do schizofrenii. Czesto osobom dotknietym depresja
            mowia poprzewracalo ci sie w glowie, idz pojezdzic na rowerze, czy
            pobiegac. Tylko skad osoba depresyjna ma wziac na to sily, to tak na
            marginesie.

            Co do psychopatii, ktora Kent Kiel zdefiniowal swego czasu
            jako "uposledzenie ukladu limbicznego mozgu", co w skrocie oznacza
            konstrukcje mozgu, gdzie jego czesc odpowiadajaca za uczucia jest
            mocno zredukowana, jest to schorzenie nieuleczalne i nie ma co sie
            ludzic. Nie zmienisz konstrukcji mozgu, wiec nie jestes w stanie
            zmienic osobowosci psychopatycznej. Wyleczyc mozna niemal wszystko,
            w tym raka, jednak uposledzenia umyslowego sie nie da, szkoda prob i
            zachodu.
            Nie mozna tego problemu oczywiscie bagatelizowac, tylko co zrobic z
            przypadkami nieuleczalnymi?
            • arfeniks Re: Arfeniks 11.08.10, 15:45
              Nie wszystkie zaburzenia osobowości są spowodowane uszkodzeniem mózgu czy
              jego upośledzeniem.
              Jeśli przeglądasz literaturę psychiatryczną,to chyba widzisz,że odchodzi
              się obecnie od używania określenia psychopata,a zastępuje terminem
              zaburzenia osobowości.
              (nawiasem mówiąc; jeśli badamy społeczeństwa ,to dominują w nim
              jednostki,które wykazują cechy,które ich plasują się bliżej końca skali
              właściwej psychopatom niż neurotykom.takie badania były prowadzone np. w
              USA i innych krajach)
              Ogromna większość zaburzeń osobowości i zachowań określanych jako
              psychopatyczne, powstaje w toku wychowania.
              Osobowość każdego, to utrwalony sposób zachowań,postaw i mechanizmów
              obronnych,z którymi próbuje radzić sobie ze światem zewnętrznym.Cechy
              osobowości wynikają głownie z procesu rozwojowego jednostki poddanego
              wpływom kulturowym,społecznym oraz zwyczajów i relacji rodzinnych. Pewne
              czynniki mogą być uwarunkowane dziedzicznie.
              Zaburzenia osobowości występuja wtedy, gdy cechy osobowości są niepodatne
              na zmianę i utrudniają prawidłowe przystosowanie do społeczeństwa.Są to
              zaburzenia emocjonalne.Jeśli poddajemy terapii młodego człowieka,to jest
              szansa,że potrafi jeszcze nauczyć się nowych zachowań i postaw.Szansa taka
              istnieje, zwłaszcza wtedy,gdy dana osoba, miała jakieś więzi z bliskimi
              osobami w dzieciństwie.Gorzej jest gdy takich więzi nie było wcale.
              Oczywiście,że Ty możesz mieć swoje odmienne zdanie.
              Nie zamierzam Cię przekonywać do mojego sposobu myślenia ,ani tracić
              energii, na dyskusje,które uważam za bezpłodne.
              • manka_swojska Re: Arfeniks 11.08.10, 16:09
                Odbiegne troche od sedna tematu, bo wziely gore emocje.
                Przez poltora roku pozbawiona bylam dostepu do jakichkolwiek
                informacji, w ramach kary nie wiem tak naprawde za co, musialam
                podpisac obowiazek opieki nad osoba dotknieta powaznym zaburzeniem
                osobowosci plus chooba alkoholowa. Nie wyobrazasz sobie, jaki to
                jest dramat i co w tym czasie osoba chora potrafi zrobic z psyche
                normalego czlowieka.
                Gdybys musiala patrzec dzien w dzien przez poltora roku na kogos,
                kto nieustannie pije do nieprzytomnosci, obraza, jest agresywny, za
                przeproszeniem sra pod siebie, nie myje sie po 2 czy 3 tygodnie,
                kiedy nie masz co jesc, nie masz dostepu o tv, internetu,
                praktycznie zero kontaktu z normalnymi ludzmi, gdy boisz sie spac,
                inaczej postrzegalabys problem osob, ktore delikatnie nazywasz
                takimi, ktorym potrzeba okazac milosc i zrozumienie.
                Dzis mam to na szczescie za soba, jednak pietno w mojej psychice
                pozostanie juz na cale zycie.
                • arfeniks Re: Arfeniks 11.08.10, 19:30
                  Gdybym była na Twoim miejscu,miałabym pewnie podobne,albo nawet takie same
                  uczucia co TY.
                  Osoba po takich doświadczeniach sama się kwalifikuje na terapię.
                  To, o czym piszesz,to już nie tylko zaburzenia osobowości,ale też
                  degeneracja spowodowana alkoholizmem.
                  Myślę, jednak, że nie powinniśmy przenosić swoich uczuć osobistych na
                  sytuacje terapeutyczne.(z taką mamy tutaj do czynienia,bo autorka wątku
                  zwraca się i prosi o pomoc).
                  Wiem,że nie zawsze się to udaje,ale wtedy nie powinniśmy się podejmować
                  pomocy terapeutycznej.

                  Z drugiej strony,ja jestem zwolenniczką terapii grupowej,która włącza
                  wszystkich uczestników grupy, w proces terapeutyczny.
                  (zwłaszcza dotyczy to osób,które maja kłopoty w kontaktach
                  interpersonalnych,a takich jest większość)
                  W takiej grupie, zwykle nie ma fachowców i nie wszyscy są nastawieni
                  życzliwie do pacjenta.
                  Wszyscy też mają, jakieś swoje, osobiste problemy,z którymi sobie nie
                  radzą,a przez pryzmat których, patrzą na danego pacjenta.
                  Często mamy do czynienia z agresją,ale dzięki temu, pacjent się dowiaduje,
                  jak jego zachowanie jest odbierane przez różnych ludzi,a nie tylko przez
                  jednego terapeutę.
                  Oddziaływanie grupy jest o wiele silniejsze niż indywidualnego terapeuty.
                  Gdy taki pacjent usłyszy od 10 osób,co myślą o jego zachowaniu,to chcąc
                  nie chcąc,musi się zacząć nad tym zastanawiać.
                  W sytuacji indywidualnej terapii,zawsze łatwiej zlekceważyć zdanie
                  terapeuty.
                  Zadaniem terapeuty jest czuwanie nad tym, by nie stała się krzywda
                  pacjentowi i ewentualnie go wspomóc oraz nakierować proces grupowy i
                  proces leczenia na właściwy tor.
                  Proszę traktować moje, nieraz ostre uwagi, jako takie czuwanie nad tym, by
                  nie zrobić krzywdy osobie proszącej o pomoc.
                  MOżemy chyba powiedzieć,że to forum,to coś na kształt takiej wirtualnej
                  grupy terapeutycznej?
                  Oczywiście, w bardzo ograniczonym zakresie,z uwagi na brak bezpośredniego
                  kontaktu.
                  POzdrawiam i życzę dużo uśmiechu i optymizmu!
                  Zmiany na lepsze się pojawią !
                  • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 09:45
                    Terapia grupowa, dostalam swego czasu propozycje pracy z kobietami,
                    ktore maja problemy. Mialo to wygladac mniej wiecej tak: rozmowa,
                    spacery, odwiedzanie placowek kulturalnych, rozmowa z dziecmi tych
                    kobiet, wspolne czytanie i takie tam. Propozycje te dostalam jednak
                    w momencie tym wlasnie dla mnie najtrudniejszym, jaki opisalam w
                    poprzednim poscie. Oczywiscie odmowilam motywujac, ze ja sama mam
                    przeogromne problemy, z ktorymi nie moge sobie poradzic, wiec nie
                    jestem w stanie udzielac pomocy innym, z jednej prostej przyczyny.
                    Majac w glowie tysiace mysli skoncentrowanych na wlasnej osobie, na
                    wlasnych klopotach, nie jestem w stanie wysluchac uwaznie problemow
                    kobiet, z ktorymi mialabym wspolpracowac.

                    Dalej, co do terapii grupowej. Sa ludzie, ktorzy potrafia otworzyc
                    sie przed grupa, jednak nie wiem, czy nie wiekszosc osob z problemem
                    woli jednak pozostac anonimowym, lub znalezc osobistego terapeute.
                    Jeszcze inna strona medalu, w grupie 10 czy wiecej osob czesto
                    ciezko jest o szczerosc, ludzie boja sie krytyki, boja sie, ze
                    zostana wysmiani, czy odrzuceni przez grupe. W zwiazku z czym
                    przybieraja maski i stwarzaja pozory, ze wszystko jest OK.
                    Kolejna sprawa, osoby poddawane terapii grupowej moga zupelnie
                    inaczej zachowywac sie w domu, niz na spotkaniach terapeutycznych.
                    Dla przykladu, osoba z problemem alkoholowym idac na spotkanie,
                    wczesniej wskakuje pod prysznic, ubiera czyste ciuchy i udaje, ze
                    wszystko jest w porzadku. Rozmawia w miare logicznie, mowi, ze pije
                    tylko i wylacznie towarzysko, a jak tylko znajdzie sie w domu
                    pierwsze, co robi, to otwiera butelke wodki. Ja doskonale wiem, ze
                    jest to samooszukiwanie sie, jednak osoba z problemem alkoholowym
                    tego nie rozumie. Podobnie z osobami zaburzonymi, na spotkaniu mili,
                    grzeczni, a w domu sytuacja wyglada zupelnie inaczej.
            • sabinac-0 Re: Arfeniks 11.08.10, 16:30
              manka_swojska napisała:

              > jak wiadomo
              > nieleczona nerwica prowadzi do silnych lekow, psychozy, czy w
              > konsekwencji do schizofrenii.

              Nie wiem komu "wiadomo" ale wyprowadze Cie z bledu.
              Nerwica nie jest sensu stricto choroba, lecz okresleniem sytuacji,
              gdy z powodu problemow psychologicznych pacjnt odczuwa nasilony lek
              lub dolegliwosci somatyczne.
              Dzis uzywa sie raczej terminu "zaburzenia adaptacyjne".
              Nerwica nie potrzebuje "leczenia", ewentualna terapia psychologiczna
              sluzy glownie pomocy w rozwiazaniu problemu powodujacego objawy.

              Schizofrenia zas, podobnie jak psychoza, jest de facto choroba
              FIZYCZNA, jedynie objawia sie w psychice. Pojawia sie niezaleznie od
              sytuacji zyciowej. NIE JEST spowodowana stresem ani trauma. Ma
              czesciowo podloze genetyczne.

              U osob sprawiajacych wrazenie ze "nerwica spowodowala schizofrenie
              lub psychoze" raczej mamy do czynienia z sytuacja, gdy pierwsze
              objawy psychozy lub schizofrenii zostaly blednie zinterpretowane
              jako nerwica.

              > Co do psychopatii (...)

              Terminu "psychopatia" uzywa sie dzis wylacznie w jezyku potocznym.
              Fachowo mowi sie o "zaburzeniach osobowosci".
              Aczkolwek podejrzewa sie, ze w ich powstaniu moze brac udzial jakis
              czynnik genetyczny, nacisk kladzie sie glownie na warunki rodzinne i
              srodowiskowe we wczesnym dziecinstwie.
              Zaburzenia osobowosci nie sa choroba, lecz pewnymi odmianami
              charakteru, ktorego pewne cechy sa przesadzone i prowadza do
              trudnosci z adaptacja w spolczenstwie.

              > jednak uposledzenia umyslowego sie nie da...

              Uposledzeniem umyslowym okresla si deficyt inteligencji.
              Wiekszosc ludzi z zaburzona osobowoscia ma prawidlowa inteligencje.
              • manka_swojska Re: Arfeniks 11.08.10, 19:33
                sabinac-0 napisała:

                > Nie wiem komu "wiadomo" ale wyprowadze Cie z bledu.
                > Nerwica nie jest sensu stricto choroba, lecz okresleniem sytuacji,
                > gdy z powodu problemow psychologicznych pacjnt odczuwa nasilony
                lek
                > lub dolegliwosci somatyczne.

                Alez nerwica jest choroba sensu stricto i to zazwyczaj przewlekla, a
                dolegliwosci somatycznych, takich jak popularnie mowiac nerwobole
                nie pozbedziesz sie dzieki psychoterapii, zapewniam.
                Gdy odczuwasz bol, masz za przeproszeniem w dupie sluchanie kogos,
                kto bedzie popisywal sie wiedza z zakresu psychologii i karmil Cie
                cieplymi slowami typu, zaakceptuj bol, czy idz na spacer, poczytaj.
                Masz w glowie jedno, znieczulic sie, zeb tego bolu nie odczuwac.

                > Dzis uzywa sie raczej terminu "zaburzenia adaptacyjne".

                Termin zaburzenia adaptacyjne wcale nie musi odnosic sie do nerwicy.

                > Nerwica nie potrzebuje "leczenia", ewentualna terapia
                > psychologiczna
                > sluzy glownie pomocy w rozwiazaniu problemu powodujacego objawy.

                No i co mi z pomocy psychologicznej, jak ja na przyklad doskonale
                wiem gdzie jest problem powodujacy objawy.

                > Schizofrenia zas, podobnie jak psychoza, jest de facto choroba
                > FIZYCZNA, jedynie objawia sie w psychice. Pojawia sie niezaleznie
                > od sytuacji zyciowej. NIE JEST spowodowana stresem ani trauma. Ma
                > czesciowo podloze genetyczne.

                Czesciowo ma podloze genetyczne, ale tez moze byc skutkiem silnego
                stresu czy traumy (glownie psychoza)

                > U osob sprawiajacych wrazenie ze "nerwica spowodowala schizofrenie
                > lub psychoze" raczej mamy do czynienia z sytuacja, gdy pierwsze
                > objawy psychozy lub schizofrenii zostaly blednie zinterpretowane
                > jako nerwica.

                Niekoniecznie

                > > Co do psychopatii (...)
                >
                > Terminu "psychopatia" uzywa sie dzis wylacznie w jezyku potocznym.
                > Fachowo mowi sie o "zaburzeniach osobowosci".

                Jak zwal tak zwal, zaburzenia osobowosci jest okresleniem bardziej
                subtelnym.

                > Aczkolwek podejrzewa sie, ze w ich powstaniu moze brac udzial
                jakis
                > czynnik genetyczny, nacisk kladzie sie glownie na warunki rodzinne
                i srodowiskowe we wczesnym dziecinstwie.


                Pozniej, bo nie mam czasu




                > Zaburzenia osobowosci nie sa choroba, lecz pewnymi odmianami
                > charakteru, ktorego pewne cechy sa przesadzone i prowadza do
                > trudnosci z adaptacja w spolczenstwie.
                >
                > > jednak uposledzenia umyslowego sie nie da...
                >
                > Uposledzeniem umyslowym okresla si deficyt inteligencji.
                > Wiekszosc ludzi z zaburzona osobowoscia ma prawidlowa inteligencje.
                • sabinac-0 Re: Arfeniks 12.08.10, 09:54
                  manka_swojska napisała:


                  > dolegliwosci somatycznych, takich jak popularnie mowiac nerwobole

                  "Nerwobol" nie jest, jak sugerowalaby nazwa "bolem z nerwow".:)
                  Jest to bol calkowicie somatyczny, spowodowany podraznieniem korzonka nerwowego,
                  najczesciej w wyniku zmian degeneracyjnych w kregoslupie, dyskopatii itp.
                  Z "byciem nerwowym" lub "nerwica" nie ma on nic wspolnego.


                  > Termin zaburzenia adaptacyjne wcale nie musi odnosic sie do nerwicy.

                  Uzywa sie rowniez terminu "reakcja adaptacyjna" - chodzi o reakcje na ciezki
                  stres np. wypadek, smierc bliskiego, chorobe itp.
                  >

                  > Czesciowo ma podloze genetyczne, ale tez moze byc skutkiem silnego
                  > stresu czy traumy (glownie psychoza)
                  >
                  Nie.
                  Zdarza sie, ze poczatki choroby sa skryte i silny stres nasila objawy powodujac
                  "ujawnienie sie" choroby, tzn zaczyna byc widoczne ze z ta osoba cos sie dzieje,
                  ale w zadnym wypadku nie mozna powiedziec ze schizofrenia lub objawy
                  psychotyczne powstaly w wyniku stresu.

                  > Niekoniecznie

                  Koniecznie.
                  Sporo chorob psychicznych moze w poczatkowej fazie do zludzenia przypominac nerwice.

                  • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 10:04
                    sabinac-0 napisała:

                    > "Nerwobol" nie jest, jak sugerowalaby nazwa "bolem z nerwow".:)
                    > Jest to bol calkowicie somatyczny, spowodowany podraznieniem
                    > korzonka nerwowego
                    > najczesciej w wyniku zmian degeneracyjnych w kregoslupie,
                    > dyskopatii itp.
                    > Z "byciem nerwowym" lub "nerwica" nie ma on nic wspolnego.

                    Sa dolegliwosci spowodowane nerwica, takie jak bole w okolicach
                    zoladka, czy serca, problemy z cisnieniem, z oddychaniem, ktore
                    rowniez powoduja bol i nie ma to nic wspolnego z degeneracja
                    kregoslupa, dyskopatia etc.

                    > Uzywa sie rowniez terminu "reakcja adaptacyjna" - chodzi o reakcje
                    > na ciezki stres np. wypadek, smierc bliskiego, chorobe itp.

                    Reakcja adaptacyjna w takim momencie bedzie mozliwosc dostosowania
                    sie do nowych warunkow, jakie spowodowal silny stres, wypadek, czy
                    smierc osoby bliskiej.


                    > Czesciowo ma podloze genetyczne, ale tez moze byc skutkiem silnego
                    > stresu czy traumy (glownie psychoza)
                    > Nie.

                    Oczywiscie, ze tak, nie pamietam kto zdefiniowal pojecie leku
                    psychotycznego w jezyku angielskim, musze poczytac, bo mam spore
                    braki.

                    > Zdarza sie, ze poczatki choroby sa skryte i silny stres nasila
                    > objawy powodujac "ujawnienie sie" choroby, tzn zaczyna byc
                    widoczne ze z ta osoba cos sie dzieje
                    > ale w zadnym wypadku nie mozna powiedziec ze schizofrenia lub
                    objawy psychotyczne powstaly w wyniku stresu.

                    To tez sa wlasnie skutki bagatelizowanej i nieleczonej nerwicy,
                    ktora prowadzi do psychozy.

                    > Sporo chorob psychicznych moze w poczatkowej fazie do zludzenia
                    > przypominac nerwice.

                    Wlasnie dlatego nerwice nalezy skutecznie leczyc, a nie pozostawiac
                    sama sobie, czy w sposob niemozliwy lagodzic jej objawy za pomoca
                    psychoterapii tej niefarmakologicznej.
                    • sabinac-0 Re: Arfeniks 12.08.10, 10:50
                      manka_swojska napisała:


                      > Sa dolegliwosci spowodowane nerwica, takie jak bole w okolicach
                      > zoladka, czy serca, problemy z cisnieniem, z oddychaniem, ktore
                      > rowniez powoduja bol i nie ma to nic wspolnego z degeneracja
                      > kregoslupa, dyskopatia etc.
                      >
                      Bo tez nie maja one nic wspolnego z ZADNA choroba somatyczna.
                      Nerwicowe podloze dolegliwosci oznacza, ze cialo jako takie jest zdrowe i
                      funkcjonuje prawidlowo a dolegliwosci sa jedynie projekcja lekow pacjenta.

                      Dlatego zarzucono pojecia "nerwica serca" czy "nerwica zoladka" bo pacjenci
                      niepotrzebnie sie sugerowali ze maja chore serce lub zoladek, a ze wiekszosc
                      nerwicowcow ma sklonnosci hipochondryczne, bardzo nakrecali sie owa "diagnoza".

                      > Reakcja adaptacyjna w takim momencie bedzie mozliwosc dostosowania
                      > sie do nowych warunkow, jakie spowodowal silny stres, wypadek, czy
                      > smierc osoby bliskiej.
                      >
                      Owszem.

                      > Oczywiscie, ze tak, nie pamietam kto zdefiniowal pojecie leku
                      > psychotycznego w jezyku angielskim, musze poczytac, bo mam spore
                      > braki.

                      Lek w psychozie jest WTORNY do urojen.
                      Na logike: jesli zacznie Ci sie wydawac ze np. Twoi sasiedzi zmawiaja sie by
                      spalic Ci mieszkanie a Ciebie zamordowac, to co, nie bedziesz sie bala? Pewnie
                      ze bedziesz.


                      > To tez sa wlasnie skutki bagatelizowanej i nieleczonej nerwicy,
                      > ktora prowadzi do psychozy.
                      >
                      Usiluje Ci wytlumaczyc ze mylisz przyczyny ze skutkami a objawy z diagnoza.

                      To, ze psychoza moze byc w poczatkach podobna do nerwicy nie znaczy bynajmniej
                      ze "nerwica powoduje psychoze".

                      Podobnie: to, ze rak pluca moze w poczatkach dawac objawy podobne do alergii nie
                      znaczy bynajmniej, ze "nieleczona alergia powoduje raka".

                      > Wlasnie dlatego nerwice nalezy skutecznie leczyc, a nie pozostawiac
                      > sama sobie

                      Zwiazek nerwicy z "duzymi" chorobami psychicznymi, a raczej jego brak, juz
                      wytlumaczylam w miare jasno, a teraz cos na temat "leczenia nerwicy":

                      Jak sobie owo "skuteczne leczenie" wyobrazasz?
                      Leki nerwicy nie lecza, czasem lagodza pewne objawy, np. bezsennosc, ale efekt
                      jest krotkotrwaly.
                      Na dluzsza mete leki szkodza, bo poglebiaja poczucie choroby a kazdy nerwicowiec
                      to potencjalny hipochondryk, w dodatku bardzo latwo sie oni uzalezniaja od tabletek.
                      Psychoterapia ukierunkowana jest glownie na wyjasnienie pacjentowi
                      nieszkodliwosci jego objawow oraz pomoc w rozwiazaniu konfliktu ktory wywolal
                      objawy. Kropka.

                      Typowa nerwica (tzn. u czlowieka z normalna osobowoscia) najczesciej ustepuje
                      samoistnie gdy tylko problematyczna sytuacja zostanie rozwiazana.

                      Poniewaz nerwicowiec odczuwa lek bardziej przed tym co moze nastapic niz przed
                      tym, co rzeczywiscie jest, nieraz obserwuje sie "cudowne ozdrowienia" gdy
                      nerwicowca spotyka jakas realna trudna sytuacja lub nagle staje on przed
                      zyciowym wyzwaniem.

                      Pamietam pacjenta, ktory panicznie obawial sie kradziezy. Wychodzac z domu
                      wielokrotnie sprawdzal czy zamknal drzwi a bedac dalej od domu kilka godzin
                      dostawal napadow paniki na sama mysl, ze mu sie ktos wkrada do mieszkania. Zadna
                      psychoterapia nie pomagala.
                      Gdy pewnego dnia jego obawy sie spelnily i zostal naprawde okradziony, wszystko
                      mu przeszlo - zobaczyl, ze kradziez to nie koniec swiata, ze uszkodzony zamek
                      mozna wymienic a utracone rzeczy odkupic.

                      Osoby "cale zycie z silna nerwica", niezalezna od ich sytuacji, zwykle nie maja
                      zadnej nerwicy tylko zaburzona osobowosc a ich objawy sa, jak juz pisalam,
                      wynikiem frustracji lub szantazem.
                      No ale tutaj tez zadne "leczenie" nie istnieje.
                      • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 11:48
                        Mialam kontakt z osobami, ktore zajmuja sie glownie terapia nerwic i
                        depresji. Osoby te okreslaly nerwice jako typowe dolegliwosci psycho-
                        somatyczne (nie bede ujawniac nazwisk, bo byc moze ludzie ci tego
                        sobie nie zycza), i zupelnie sie z tym zgadzam.
                        Co do projekcji, lek jest stanem rzeczywistym i to bardzo dotkliwie
                        odczuwalnym. W konsekwencji paralizuje caly organizm- prowadzi do
                        zaburzen mowy, poruszania sie, omdlen itd. Cialo w takim momencie
                        nie moze byc zdrowe. Dlatego tez stosuje sie srodki antylekowe,
                        chociazby z tych najprostszych, jak na przyklad Oxazepam (bardzo
                        skuteczny), ktore zasadniczo nie powoduja uzaleznien i w szybkim
                        tempie pomagaja pozbyc sie stanow napiecia.

                        "Nerwica serca" czy "nerwica zoladka" to sa potoczne okreslenia na
                        reakcje organizmu. Sa to zazwyczaj bole, ktore odczuwalne sa jako
                        klucie, lub zwyczajne skurcze. Dlatego tez stosuje sie srodki
                        rozkurczajace miesnie, rownie skuteczne.

                        Sasiedzi i mieszkanie. Ktos, kto obawia sie, ze sasiedzi moga mu
                        spalic dom, czy mieszkanie musial sobie z pewnoscia niezle z tymi
                        sasiadami nagrabic. W takim momencie lek jest uzasadniony i nie ma
                        nic wspolnego z nerwica, tylko jest to zwyczajny strach przed
                        rekompensata w postaci zemsty. I tu wystarczy zalozmy Carbo czy
                        Lopyramid:)

                        Co do krotkotrwalosci leczenia farmakologicznego nie zgadzam sie z
                        Toba, ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania. I gdyby nie byly one
                        skuteczne, nie byloby tak duzego ich wyboru na rynku. Co do
                        uzaleznien, to zalezy od czlowieka, jedni sa bardziej podatni na
                        nalogi, inni mniej.

                        Psychoterapia, tam mi sie przypomnial przyklad Matki Teresy z
                        Kalkuty, ktora wyrazila sie w ten sposob do cierpiacego
                        czlowieka "boli cie, lecz bol uszlachetnia, oznacza to, ze caluje
                        cie Pan Jezus". Na co cierpiacy czlowiek odpowiedzial "powiedz z
                        takim razie Panu Jezusowi, zeby przestal mnie calowac i spie...j"
                        no i mial racje.



                        • sabinac-0 Re: Arfeniks 12.08.10, 12:58
                          manka_swojska napisała:

                          > Dlatego tez stosuje sie srodki antylekowe,
                          > chociazby z tych najprostszych, jak na przyklad Oxazepam (bardzo
                          > skuteczny), ktore zasadniczo nie powoduja uzaleznien i w szybkim
                          > tempie pomagaja pozbyc sie stanow napiecia.

                          Tzw ansjolityki takie jak Oxazepam, Diazepam czyli popularne Relanium, nowszy
                          Xanax itp. sa srodkami z grupy tzw. Benzodiazepin.
                          Wszystkie te leki sa BARDZO SILNIE UZALEZNIAJACE i nie jest wskazane podawanie
                          ich dluzej niz 4-6 tygodni. W dodatku po dluzszym stosowaniu przestaja dzialac.

                          Co jakis czas ktoras firma farmaceutyczna dumnie oglasza, ze wynalazla nowy,
                          bezpieczny, nieuzalezniajacy anksjolityk lub lek nasenny a po pewnym czasie
                          okazuje sie ze byl to pic na wode.
                          Tak bylo np. z Zolpidemem (Stilnox), ktory promowano jako bezpieczny a ktory,
                          jak sie okazalo, nie tylko silnie uzaleznia, to jeszcze po odstawieniu powoduje
                          glebokie depresje.
                          >
                          > Dlatego tez stosuje sie srodki
                          > rozkurczajace miesnie, rownie skuteczne.

                          Wez pod uwage, ze zarowno uspokajacze, jak i leki rozkurczowe, moga najwyzej
                          lagodzic niektore objawy, ale NIE LECZA NERWICY.
                          Jesli konflikt nie bedzie rozwiazany, na miejsce zlagodzonych objawow pojawia
                          sie nastepne, np. pacjent przestanie odczuwac skurcze w brzuchu ale zacznie go
                          np. sciskac w gardle.
                          I co wtedy - nastepna porcja pigulek?
                          >
                          > Ktos, kto obawia sie, ze sasiedzi moga mu
                          > spalic dom, czy mieszkanie musial sobie z pewnoscia niezle z tymi
                          > sasiadami nagrabic.

                          Podalam przyklad LEKU PSYCHOTYCZNEGO tzn. wywolanego zagrozeniem UROJONYM, nie
                          majacym zadnych realnych podstaw.

                          W takim momencie lek jest uzasadniony i nie ma
                          > nic wspolnego z nerwica, tylko jest to zwyczajny strach przed
                          > rekompensata w postaci zemsty.
                          I tu wystarczy zalozmy Carbo czy
                          > Lopyramid:)
                          >
                          Na lek uzasadniony leki nie dzialaja. Znacznie skuteczniejszy bylby Sedzia
                          Pokoju ewentualnie zmiana mieszkania.

                          W koncu jesli jakas kobieta zwierza Ci sie ze boi sie meza ktory ja bije i grozi
                          smiercia nie bedziesz polecac jej pigulek tylko raczej namowisz by odeszla od
                          dreczyciela. Co dadza pigulki jesli ona nadal w kazdej chwili moze zostac przez
                          niego zabita?

                          > Co do krotkotrwalosci leczenia farmakologicznego nie zgadzam sie z
                          > Toba, ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania.

                          Moje informacje nie wynikaja z mojego widzimisie czy wymiany uwag na laweczce w
                          parku, lecz z lat nauki i doswiadczenia klinicznego.

                          > I gdyby nie byly one
                          > skuteczne, nie byloby tak duzego ich wyboru na rynku.

                          Sukces rynkowy do skutecznosci ma sie nijak, juz predzej do wiary w ich
                          skutecznosc. Przykladem ogromny wybor srodkow homeopatycznych, choc w swietle
                          badan naukowych ich skutecznosc rowna sie efektowi placebo.

                          Z uspokajaczami jest jak z pigulkami na odchudzanie. Pokusa, by uniknac zmian w
                          swoim zyciu i rozwiazac problemy za pomoca magicznej pigulki jest ogromna. :)
                          • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 13:15
                            sabinac-0 napisała:


                            > Tzw ansjolityki takie jak Oxazepam, Diazepam czyli popularne
                            Relanium, nowszy
                            > Xanax itp. sa srodkami z grupy tzw. Benzodiazepin.
                            > Wszystkie te leki sa BARDZO SILNIE UZALEZNIAJACE i nie jest
                            wskazane podawanie
                            > ich dluzej niz 4-6 tygodni. W dodatku po dluzszym stosowaniu
                            przestaja dzialac.

                            Sabina, widze, ze szkolilas sie u Abdula, a to duzy blad. On na
                            depresje daje risperidon, ktory zazwyczaj zalecaja alkoholikom z
                            delirium tremens.

                            Na wlasnym przykladzie, 3 lata temu bralam Oxazepam 20 mg i to po
                            4x1 przez 2 tygodnie, pozniej kolejne 2 tygodnie Oxy 10 mg. Pomoglo
                            mi bardzo skutecznie i nie mialam po odstawieniu zadnych objawow
                            abstynecji.

                            > Co jakis czas ktoras firma farmaceutyczna dumnie oglasza, ze
                            wynalazla nowy,
                            > bezpieczny, nieuzalezniajacy anksjolityk lub lek nasenny a po
                            pewnym czasie
                            > okazuje sie ze byl to pic na wode.
                            > Tak bylo np. z Zolpidemem (Stilnox), ktory promowano jako
                            bezpieczny a ktory,
                            > jak sie okazalo, nie tylko silnie uzaleznia, to jeszcze po
                            odstawieniu powoduje
                            > glebokie depresje.

                            Powiem Ci jedno, konkurencja na rynku farmaceutycznym jest jedna z
                            najsilniejszych, w zwiazku z czym opinii za i przeciw jest bardzo
                            wiele.
                            > > Dlatego tez stosuje sie srodki
                            > > rozkurczajace miesnie, rownie skuteczne.
                            >
                            > Wez pod uwage, ze zarowno uspokajacze, jak i leki rozkurczowe,
                            moga najwyzej
                            > lagodzic niektore objawy, ale NIE LECZA NERWICY.

                            Oczywiscie, ze tak, wspolnie z redukcja czynnikow, jakie do nerwicy
                            sie przyczynily.

                            > Jesli konflikt nie bedzie rozwiazany, na miejsce zlagodzonych
                            objawow pojawia
                            > sie nastepne, np. pacjent przestanie odczuwac skurcze w brzuchu
                            ale zacznie go
                            > np. sciskac w gardle.
                            > I co wtedy - nastepna porcja pigulek?

                            Tak jak Ci napisalam, wazne jest, aby wyzwolic sie od tego, co
                            nerwice powoduje i nie ma wtedy problemow z odstawieniem lekow.
                            Chyba, ze masz do czynienia z lekomanem, ale ten w taki czy inny
                            sposob dostep do pigulek sobie znajdzie.

                            > Podalam przyklad LEKU PSYCHOTYCZNEGO tzn. wywolanego zagrozeniem
                            UROJONYM, nie
                            > majacym zadnych realnych podstaw.


                            > Na lek uzasadniony leki nie dzialaja. Znacznie skuteczniejszy
                            > bylby Sedzia Pokoju ewentualnie zmiana mieszkania.

                            > W koncu jesli jakas kobieta zwierza Ci sie ze boi sie meza ktory
                            > ja bije i grozi
                            > smiercia nie bedziesz polecac jej pigulek tylko raczej namowisz by
                            > odeszla od dreczyciela. Co dadza pigulki jesli ona nadal w kazdej
                            chwili moze zostac przez
                            > niego zabita?

                            To jest naturalne, ze przy leku uzasadnionym nalezy zmienic
                            srodowisko, czy odwolac sie do takich instytucji jak sad czy policja.



                            > > Co do krotkotrwalosci leczenia farmakologicznego nie zgadzam sie
                            z
                            > > Toba, ale kazdy ma prawo do wlasnego zdania.
                            >
                            > Moje informacje nie wynikaja z mojego widzimisie czy wymiany uwag
                            na laweczce w
                            > parku, lecz z lat nauki i doswiadczenia klinicznego.

                            A czy zwolennicy terapii farmakologicznej nie maja takiego wlasnie
                            doswiadczenia?



                            > Sukces rynkowy do skutecznosci ma sie nijak, juz predzej do wiary
                            > w ich skutecznosc. Przykladem ogromny wybor srodkow
                            > homeopatycznych, choc w swietle
                            > badan naukowych ich skutecznosc rowna sie efektowi placebo.

                            Niekoniecznie, palenie marihuany rowniez zaliczaja niektorzy do
                            leczenia homeopatycznego i uwazaja je za skuteczne.

                            > Z uspokajaczami jest jak z pigulkami na odchudzanie. Pokusa, by
                            > uniknac zmian swoim zyciu i rozwiazac problemy za pomoca
                            > magicznej pigulki jest ogromna. :)

                            Co oznacza, ze jednak ich magia jest bardzo silna:)
                            • sabinac-0 Re: Arfeniks 12.08.10, 13:52
                              manka_swojska napisała:

                              > Sabina, widze, ze szkolilas sie u Abdula, a to duzy blad.

                              Nie. Nawet nie wiem kim jest ten Abdul.

                              P.S. nie mieszkam w PL.


                              > Na wlasnym przykladzie.

                              Mimo wszystko jeden przyklad (nawet z dolaczona relacja wlasna Gozdzikowej) to
                              troche malo, by wysuwac wnioski na temat skutecznosci i ryzyka danego leku.

                              > Tak jak Ci napisalam, wazne jest, aby wyzwolic sie od tego, co
                              > nerwice powoduje

                              Dokladnie to usiluje przekazac.


                              > A czy zwolennicy terapii farmakologicznej nie maja takiego wlasnie
                              > doswiadczenia?
                              >
                              Wez pod uwage, ze nerwicowcow prowadza glownie lekarze rodzinni. Wiekszosc z
                              nich po prostu nie ma czasu na szczera rozmowe z pacjentem o przyczynach jego
                              dolegliwosci bo na taka rozmowe trzeba przeznaczyc minimum pol godziny a pod
                              drzwiami czeka niecierpliwa kolejka i co chwile ktos zaglada "panie doktorze,
                              dluuuugo jeszcze bo mama taka slaba?". Jedyne co moga, to dac recepte.

                              Druga sprawa, ze pacjenci CHCA lekow i demonstruja duze niezadowolenie gdy nie
                              dostana recepty.
                              >

                              > Niekoniecznie, palenie marihuany rowniez zaliczaja niektorzy do
                              > leczenia homeopatycznego i uwazaja je za skuteczne.
                              >
                              Jak chca, niech sie nia lecza, ja im recepty na zielsko nie dam :)

                              > > Z uspokajaczami jest jak z pigulkami na odchudzanie.

                              > Co oznacza, ze jednak ich magia jest bardzo silna:)

                              Tak, ale magia nikogo nie wyleczysz.
                              • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 14:02
                                sabinac-0 napisała:

                                > Nie. Nawet nie wiem kim jest ten Abdul.
                                >
                                > P.S. nie mieszkam w PL.

                                Abdul tez nie:)

                                > > Na wlasnym przykladzie.
                                >
                                > Mimo wszystko jeden przyklad (nawet z dolaczona relacja wlasna
                                > Gozdzikowej) to troche malo, by wysuwac wnioski na temat
                                > skutecznosci i ryzyka danego leku.

                                Mojemu chlopu tez pomaga:)

                                > > Tak jak Ci napisalam, wazne jest, aby wyzwolic sie od tego, co
                                > > nerwice powoduje

                                > Dokladnie to usiluje przekazac.

                                Ja rowniez

                                > A czy zwolennicy terapii farmakologicznej nie maja takiego wlasnie
                                > doswiadczenia?

                                > Wez pod uwage, ze nerwicowcow prowadza glownie lekarze rodzinni.
                                > Wiekszosc z nich po prostu nie ma czasu na szczera rozmowe z
                                > pacjentem o przyczynach jego
                                > dolegliwosci bo na taka rozmowe trzeba przeznaczyc minimum pol
                                > godziny a pod drzwiami czeka niecierpliwa kolejka i co chwile ktos
                                > zaglada "panie doktorze, dluuuugo jeszcze bo mama taka slaba?".

                                Czesto dobry internista jest skuteczniejeszy od psychiatry i nie
                                trzeba poswiecac pol godziny na rozmowe.

                                > Jedyne co moga, to dac recepte.

                                I to zazwyczaj robia

                                > Druga sprawa, ze pacjenci CHCA lekow i demonstruja duze
                                > niezadowolenie gdy nie dostana recepty.

                                Tak, to mialo zazwyczaj miejsce w gabinecie u Abdula, ktory byl
                                przeciwny dawaniu lekow pacjentom, przy czym ten stary lekoman
                                wypisywal recepty, o czym pacjent nie wiedzial, a pigulki jadl sam.


                                > > Niekoniecznie, palenie marihuany rowniez zaliczaja niektorzy do
                                > > leczenia homeopatycznego i uwazaja je za skuteczne.

                                > Jak chca, niech sie nia lecza, ja im recepty na zielsko nie dam :)

                                To jest na cale szczescie bez recepty:)

                                > > > Z uspokajaczami jest jak z pigulkami na odchudzanie.

                                > Co oznacza, ze jednak ich magia jest bardzo silna:)

                                > Tak, ale magia nikogo nie wyleczysz.

                                Alez oczywiscie, ze ja nie, nie mam takich uprawnien:)
                                • sabinac-0 Re: Arfeniks 13.08.10, 10:35
                                  manka_swojska napisała:

                                  > Mojemu chlopu tez pomaga:)

                                  Doloz Gozdzikowa i juz bedzie Was trzech.
                                  Jak dobierzecie jeszcze z 200 tysiecy to bedzie duza proba
                                  kliniczna. :)

                                  > Czesto dobry internista jest skuteczniejeszy od psychiatry i nie
                                  > trzeba poswiecac pol godziny na rozmowe.
                                  >
                                  Jedyne, co w poradni mozna zrobic z neurotykiem, to wykluczyc
                                  chorobe somatyczna by byc pewnym, ze to tylko nerwica.
                                  Jedyne, co moze zrobic psychiatra to wykluczyc chorobe psychiczna by
                                  byc pewnym, ze to tylko nerwica.
                                  Wbrew pozorom to bardzo wazne.

                                  Jesli juz wiadomo ze to tylko nerwica, lekarz nic nie pomoze a moze
                                  zaszkodzic (np. wypisujac recepty na uspokajacze), pomoze:
                                  psycholog, spowiednik, przyjaciel lub po prostu zycie.

                                  > > Jedyne co moga, to dac recepte.
                                  > I to zazwyczaj robia

                                  A co zrobisz, jesli w gabinecie neurotyk rozwaza czy jego kula w
                                  gardle to wina toksycznej mamy czy niedobrego szefa, w korytarzu
                                  wyklocaja sie zazywni emeryci a chory na raka prawie mdleje, zas w
                                  zabiegowym pacjent z zawalem czeka na karetke?
                                  Powiedziec neurotykowi, ze musi poczekac bo teraz jest pacjent z
                                  rakiem czy z zawalem? Mur-beton skonczy sie obraza, awantura i
                                  skarga, bo neurotyka zawsze cechuje egocentryzm, wiec co tam dla
                                  niego chory na glupiego raka czy zawal jak on ma taaaaka kule w
                                  gardle.
                                  Zatem: recepta, grabula, nastepny prosze.
                                  Live is brutal. :(
                                  >
                                  > Tak, to mialo zazwyczaj miejsce w gabinecie u Abdula (...)

                                  Umowmy sie - rozmawiamy o problemie a nie plotkujemy o pojedynczych
                                  ludziach.
                                  Jesli masz prywatne waty do jakiejs konkretnej osoby, pisz
                                  bezposrednio do niej. Nie jestem telegrafem.

                                  >
                                  > Alez oczywiscie, ze ja nie, nie mam takich uprawnien:)

                                  Wlasnie.
                                  Zauwazylam, ze czesto na forum udzielasz porad, do ktorych nie masz
                                  kompetencji, zwlaszcza na temat lekow - nieraz piszesz komus
                                  wprost "zalatw sobie recepte na to czy tamto i bierz, mnie dobrze
                                  zrobilo to i tobie dobrze zrobi".
                                  Chyba nie musze mowic, ile szkod moga wywolac takie porady w stylu
                                  Gozdzikowej.

                                  Pamietaj, ze tabletki to nie sa karmelki i ze KAZDY lek,
                                  nieumiejetnie uzyty, moze byc grozny dla zdrowia a czasem nawet dla
                                  zycia.

                                  Pod rozwage.
                                  • manka_swojska Re: Arfeniks 13.08.10, 14:10
                                    sabinac-0 napisała:

                                    > Doloz Gozdzikowa i juz bedzie Was trzech.
                                    > Jak dobierzecie jeszcze z 200 tysiecy to bedzie duza proba
                                    > kliniczna. :)

                                    Sprobowac nie zaszkodzi, tylko powiedz, gdzie Gozdzikowa mozna
                                    znalezc, co by pomogla te 200 tys. uzbierac:)

                                    > Jedyne, co w poradni mozna zrobic z neurotykiem, to wykluczyc
                                    > chorobe somatyczna by byc pewnym, ze to tylko nerwica.
                                    > Jedyne, co moze zrobic psychiatra to wykluczyc chorobe psychiczna
                                    > by byc pewnym, ze to tylko nerwica.
                                    > Wbrew pozorom to bardzo wazne.

                                    Osoba cierpiaca na nerwice nie musi byc neurotykiem. Neurotyk to typ
                                    osobowosci przeciwstawny stabilnemu, tak jak ekstrawertyk jest
                                    przeciwienstwem introwertyka.

                                    > Jesli juz wiadomo ze to tylko nerwica, lekarz nic nie pomoze a
                                    > moze zaszkodzic (np. wypisujac recepty na uspokajacze), pomoze:
                                    > psycholog, spowiednik, przyjaciel lub po prostu zycie.

                                    Czy uwazasz, ze jak poslesz osobe z nerwica na przyklad do
                                    konfesjonalu, to zostanie cudem uleczona? Ale ten temat
                                    przerobilysmy dosc dokladnie w poprzednich postach.

                                    > A co zrobisz, jesli w gabinecie neurotyk rozwaza czy jego kula w
                                    > gardle to wina toksycznej mamy czy niedobrego szefa, w korytarzu
                                    > wyklocaja sie zazywni emeryci a chory na raka prawie mdleje, zas w
                                    > zabiegowym pacjent z zawalem czeka na karetke?
                                    > Powiedziec neurotykowi, ze musi poczekac bo teraz jest pacjent z
                                    > rakiem czy z zawalem? Mur-beton skonczy sie obraza, awantura i
                                    > skarga, bo neurotyka zawsze cechuje egocentryzm, wiec co tam dla
                                    > niego chory na glupiego raka czy zawal jak on ma taaaaka kule w
                                    > gardle.
                                    > Zatem: recepta, grabula, nastepny prosze.
                                    > Live is brutal. :(

                                    Pomylilas w poprzedniej wypowiedzi neurotyka z osoba cierpiaca na
                                    nerwice. Ludzie z nerwica nie sa agresywni w poczekalniach,
                                    spokojnie czekaja na swoja kolejke, jezeli nie maja wyznaczonej
                                    wizyty na okreslony czas. Pacjenci z rakiem czy zawalem rzadko
                                    bywaja pacjentami poradni internistycznej. Zawalowcow zazwyczaj
                                    zabiera karetka prosto do szpitala, natomiast ludzie z rakiem
                                    leczeni sa w poradniach onkologicznych. Kazdy internista w
                                    przychodni w pierwszej kolejnosci przyjmuje przypadki wymagajace
                                    natychmiastowej pomocy i nie slyszalam, zeby ludzie z nerwica robili
                                    z tego powodu awantury w przychodniach.

                                    > Tak, to mialo zazwyczaj miejsce w gabinecie u Abdula (...)
                                    > Umowmy sie - rozmawiamy o problemie a nie plotkujemy o
                                    > pojedynczych ludziach.


                                    Abdul- mialam kilkakrotnie okazje wymienic sie z nim pogladami,
                                    ktore sa zupelnie odmienne, niz moje. Na podstawie tego, co
                                    napisalas w kilku poprzednich postach, zauwazylam pewne podobienstwo
                                    co do jego zdania na temat neuroleptykow, do tego ujete w bardzo
                                    podobny sposob. Stad bylo moje pytanie, czy szkolilas sie u Abdula,
                                    to wszystko

                                    > Jesli masz prywatne waty do jakiejs konkretnej osoby, pisz
                                    > bezposrednio do niej. Nie jestem telegrafem.

                                    Jest w miare stalym uzytkownikiem tego forum, wiec jak bedzie
                                    chcial, to sam przeczyta.

                                    > Alez oczywiscie, ze ja nie, nie mam takich uprawnien:)

                                    > Wlasnie.
                                    > Zauwazylam, ze czesto na forum udzielasz porad, do ktorych nie
                                    > masz kompetencji, zwlaszcza na temat lekow - nieraz piszesz komus
                                    > wprost "zalatw sobie recepte na to czy tamto i bierz, mnie dobrze
                                    > zrobilo to i tobie dobrze zrobi".

                                    Na jakiej podstawie jestes w stanie osadzac moje kompetencje?


                                    > Chyba nie musze mowic, ile szkod moga wywolac takie porady w stylu
                                    > Gozdzikowej.
                                    >
                                    > Pamietaj, ze tabletki to nie sa karmelki i ze KAZDY lek,
                                    > nieumiejetnie uzyty, moze byc grozny dla zdrowia a czasem nawet
                                    > dla zycia.

                                    Z mojej strony nie ma zadnego zagrozenia dla zycia, czy zdrowia,
                                    poniewaz ode mnie tabletek nikt nie dostaje.

                                    > Pod rozwage.

                                    Rozwazam powaznie zmiany w zyciu. Na codzien maluje ploty i gole
                                    trawniki, na forum lecze kompleksy, ktorych nabawilam sie w zwiazku
                                    z malowaniem plotow i goleniem trawy:)
                                    • sabinac-0 Re: Arfeniks 13.08.10, 20:24
                                      manka_swojska napisała:

                                      > Pomylilas w poprzedniej wypowiedzi neurotyka z osoba cierpiaca na
                                      > nerwice.

                                      "Neurotyk" to to samo co "nerwicowiec". To drugie to tylko polskie tlumaczenie
                                      pierwszego.

                                      > zauwazylam pewne podobienstwo
                                      > co do jego zdania na temat neuroleptykow

                                      Tyle ze w tej dyskusji nie wypowiadalam sie ANI RAZU na temat neuroleptykow.
                                      Skad zatem ten wniosek?


                                      > Z mojej strony nie ma zadnego zagrozenia dla zycia, czy zdrowia,
                                      > poniewaz ode mnie tabletek nikt nie dostaje.
                                      >
                                      Zatem nie baw sie w doktora na forum.

                                      • manka_swojska Re: Arfeniks 13.08.10, 20:50
                                        sabinac-0 napisała:


                                        > "Neurotyk" to to samo co "nerwicowiec". To drugie to tylko polskie
                                        > tlumaczenie pierwszego.

                                        Nie to samo. Neurotyk dla przykladu to jest ktos, kto jest chwiejny
                                        emocjonalnie, komu latwo jest wyladowywac emocje na kims, kto na
                                        przyklad go kocha. Neurotyk zrobi Ci na przyklad przykrosc, a
                                        pozniej to przezywa ze lzami w oczach. Moze miec tez nerwice, czy
                                        deprsje. Neuroty sa zazwyczaj nadwrazliwi.


                                        > > zauwazylam pewne podobienstwo
                                        > > co do jego zdania na temat neuroleptykow

                                        > Tyle ze w tej dyskusji nie wypowiadalam sie ANI RAZU na temat
                                        > neuroleptykow.
                                        > Skad zatem ten wniosek?

                                        Neuroleptyki to te magiczne pigulki, o ktorych rozmawialysmy

                                        > > Z mojej strony nie ma zadnego zagrozenia dla zycia, czy zdrowia,
                                        > > poniewaz ode mnie tabletek nikt nie dostaje.

                                        > Zatem nie baw sie w doktora na forum.

                                        A czy ja nie mam prawa na tym forum wypowiedziec sie z punktu
                                        widzenia na przyklad lekomanki?
                                        • sabinac-0 Re: Arfeniks 14.08.10, 05:44
                                          manka_swojska napisała:

                                          >
                                          > Nie to samo. Neurotyk dla przykladu (...)

                                          Znow mylisz terminy fachowe z potocznymi.

                                          > Neuroleptyki to te magiczne pigulki, o ktorych rozmawialysmy
                                          >
                                          Wypowiadalam sie na temat benzodiazepin.
                                          Neuroleptyki to inna grupa lekow.

                                          > A czy ja nie mam prawa na tym forum wypowiedziec sie z punktu
                                          > widzenia na przyklad lekomanki?

                                          Wyjdzie niczym alkoholik polecajacy pytajacym o rade trunek jako sposob na smutki.:)

                                          Teoretycznie mozna, ale warto wykazac uczciwosc i przyznac sie do lekomanii
                                          zanim zaczniesz zachwalac ludziom pigulki.
              • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 08:48
                sabinac-0 napisała:

                > Co do psychopatii (...)

                > Terminu "psychopatia" uzywa sie dzis wylacznie w jezyku potocznym.

                Tak, jak napisalam Ci wczesniej, zaburzenie osobowosci brzmi
                subtelniej, jednak PSYCHOPATIA jest wlasnie jednym z nich. W zwiazku
                z czym nie kazde zaburzenie osobowosci jest psychopatia.

                > Fachowo mowi sie o "zaburzeniach osobowosci".

                Tak i jest ich bardzo wiele

                > Aczkolwek podejrzewa sie, ze w ich powstaniu moze brac udzial
                > jakis czynnik genetyczny, nacisk kladzie sie glownie na warunki
                > rodzinne i srodowiskowe we wczesnym dziecinstwie.

                Czynnik genetyczny jak najbardziej (dziedziczy sie wyglad, w tym
                budowe mozgu, pewne cechy charakteru rowniez), ale tez srodowiskowy-
                wychowanie i nie tylko we wczesnym dziecinstwie.

                > Zaburzenia osobowosci nie sa choroba, lecz pewnymi odmianami
                > charakteru, ktorego pewne cechy sa przesadzone i prowadza do
                > trudnosci z adaptacja w spolczenstwie.

                To sa wlasnie zaburzenia adaptacyjne

                > Uposledzeniem umyslowym okresla si deficyt inteligencji.
                > Wiekszosc ludzi z zaburzona osobowoscia ma prawidlowa inteligencje.

                Masz na mysli oczywiscie IQ, ale jest tez wiele innych pomiarow
                inteligencji. Uwzglednia sie takze inteligencje emocjonalna, ktorej
                iloraz u osob zaburzonych jest bardzo niski. Zaburzenie osobowosci
                jest tez pewnym rodzajem uposledzenia.
                • sabinac-0 Re: Arfeniks 12.08.10, 10:17
                  manka_swojska napisała:

                  > nie kazde zaburzenie osobowosci jest psychopatia.
                  >
                  Typem osobowosci, ktory jest najblizszy potocznemu pojeciu "psychopatii" wydaje
                  sie byc tzw osobowosc antysocjalna.


                  > To sa wlasnie zaburzenia adaptacyjne
                  >
                  Nie.
                  Osoba z nieprawidlowa osobowoscia, poprzez swa sztywnosc i nieumiejetnosc
                  uczenia sie na bledach, ma problemy z adaptacja, ale nie sa to zaburzenia - bo
                  nie tyle ona cierpi z tego powodu co jej otoczenie.
                  Ewentualne zle samopoczucie (depresyjne nastroje, skargi somatyczne lub nawet
                  proby samobojcze) samego pacjenta wynika glownie z frustracji, ze otoczenie nie
                  dostosowuje sie do jego zyczen lub jest forma wywarcia presji na innych.

                  Zaburzenia adaptacyjne lub nerwicowe (jak zwal tak zwal) cechuje przede
                  wszystkim lek (mowi sie wrecz o zaburzeniach lekowych jesli lek jest glownym
                  problemem pacjenta), zas osoby z zaburzona osobowoscia leku praktycznie nie
                  odczuwaja.
                  >
                  Dawniej uwazalo sie, ze "nerwica wyklucza psychopatie" i chyba jest to prawda.
                  Wielokrotnie obserwowalam, ze czlonkowie rodzin osob z zaburzeniami osobowosci
                  mieli objawy nerwicowe, ktore ustepowaly gdy tylko wyzwalaly sie spod wplywow
                  "problematycznego" krewnego.

                  Mozna powiedziec, ze nerwicowiec to czesto "normalny wsrod popapranych".

                  > Masz na mysli oczywiscie IQ, ale jest tez wiele innych pomiarow
                  > inteligencji. Uwzglednia sie takze inteligencje emocjonalna, ktorej
                  > iloraz u osob zaburzonych jest bardzo niski.

                  W diagnostyce uposledzenia umyslowego uzywa sie wylacznie wspolczynnika IQ.
                  • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 10:32
                    Zaczekaj moment, bo brak mi czasu.
                    Co do diagnostyki takiego klasycznego uposledzenia umyslowego to
                    wystarczy popatrzec. Inteligencja jest wypisana na twarzy:)
                    • sabinac-0 Re: Arfeniks 12.08.10, 10:53
                      manka_swojska napisała:

                      > Co do diagnostyki takiego klasycznego uposledzenia umyslowego to
                      > wystarczy popatrzec. Inteligencja jest wypisana na twarzy:)

                      Pamietaj, ze uposledzenie diagnozuje sie przewaznie w dziecinstwie, w tym
                      okresie owo "wypisanie na twarzy" nie jest takie oczywiste.
                    • sabinac-0 Re: Arfeniks 12.08.10, 11:06
                      manka_swojska napisała:

                      > Zaczekaj moment, bo brak mi czasu.

                      Spoko, odsiaduje zastepstwo w centrum terapii zajeciowej dla chorych z
                      Alzheimerem, nudy ze zdechnac mozna.

                      Zajrze jak babcie sie maja i wracam.
                      • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 12:15
                        sabinac-0 napisała:

                        > Spoko, odsiaduje zastepstwo w centrum terapii zajeciowej dla
                        > chorych z
                        > Alzheimerem, nudy ze zdechnac mozna.

                        > Zajrze jak babcie sie maja i wracam.

                        Ludzie z alzheimerem, to jest straszne, nie dotyka jednak ten
                        problem wszystkich starszych ludzi na szczescie.
                        Jedna "babcia" blisko 80 lat, no rewelacyjna starsza pani. Zero
                        demencji, pali papierochy, czasem napije sie dobrego winka, jezdzi
                        na rowerze, sama robi zakupy, sama gotuje, odwiedza rodzine, udziela
                        sie towarzysko, ma wiecej energii i poczucia humoru, niz ja w wieku
                        38. Po prostu ja uwielbiam:)
                        • sabinac-0 Re: Arfeniks 12.08.10, 13:04
                          A ja wlasnie usilowalam uspokoic dziadka, ktory nagle zaczal wyzywac asystentke
                          i ja oplul.
                          Wzielam go do gabinetu i poprosilam, by sobie przypomnial gdzie sie urodzil.
                          Uslyszalam opowiesc o miasteczku w ktorym sie wychowal. Co prawda jak ja
                          powtarzal po raz trzeci byla juz mniej ciekawa, ale dziadek byl juz spokojny i w
                          lepszym humorze.

                          Jak widac, mozna i bez chemii :)
                          • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 13:35
                            sabinac-0 napisała:

                            > A ja wlasnie usilowalam uspokoic dziadka, ktory nagle zaczal
                            > wyzywac asystentke i ja oplul.

                            :))))))))))

                            > Wzielam go do gabinetu i poprosilam, by sobie przypomnial gdzie
                            > sie urodzil.
                            > Uslyszalam opowiesc o miasteczku w ktorym sie wychowal. Co prawda
                            > jak ja powtarzal po raz trzeci byla juz mniej ciekawa, ale dziadek
                            > byl juz spokojny i w lepszym humorze.

                            Starsi ludzie potrzebuja uwagi, lubia, jak sie z nimi porozmawia,
                            wypije kawe, czy herbate, wspolnie powspomina stare dobre dzieje.
                            Jest to naprawde swietne:)

                            > Jak widac, mozna i bez chemii :)

                            Dla tych ludzi chcec wysluchania, usmiech, czy dobre slowo dziala
                            wlasnie jak chemia:)

                            Przypomnial mi sie przyklad dziadka, ktorego spotykalam w jednej
                            kafejce za czasow licealnych wagarow. Przychodzil, zajmowal zawsze
                            to samo miejce i prosil o herbate i ciastko, zawsze w ten sam
                            sposob "poprosze herbate i ciastko, herbate i ciastko, herbate i
                            ciastko" . Zazwyczaj szukal przyjaznego rozmowcy, ktory pogadal z
                            nim o wojnie, o samolotach, generalnie o czasach mlodosci dziadka.
                            Pewnego razu zatrudniono nowa barmanke, ktora nie wiedziala, jak z
                            dziadkiem nalezy sie obchodzic. Prosil o herbate i ciastko, zostal
                            jednak zignorowany. Poczym piersze, co zrobil to powiedzial "ty
                            ku... poprosze herbate i ciastko":)
                            Dla stalych bywalcow i stalego personelu nie byl problemem, lecz dla
                            wielu klientow tak. Nie daj Boze, ktos zajal miejsce dziadka. Zaraz
                            robil sie agresywny i mowil "spie...j, to moje miejsce". Czesc
                            ludzi oburzonych wychodzilo z lokalu, a ci bardziej normalni
                            zwyczajnie ustepowali dziadkowi miejsca, czy probowali z nim
                            wspolnie porozmawiac, czy zjesc ciastko pod herbate.
                  • manka_swojska Re: Arfeniks 12.08.10, 16:09
                    sabinac-0 napisała:

                    > Typem osobowosci, ktory jest najblizszy potocznemu
                    pojeciu "psychopatii" wydaje
                    > sie byc tzw osobowosc antysocjalna.

                    Zgadza sie, antysocjalna, dyssocjalna, aspoleczna itd.

                    > Osoba z nieprawidlowa osobowoscia, poprzez swa sztywnosc i
                    > nieumiejetnosc uczenia sie na bledach, ma problemy z adaptacja,
                    > ale nie sa to zaburzenia - bo
                    > nie tyle ona cierpi z tego powodu co jej otoczenie.

                    Niezaleznie od tego, kto cierpi, sa to zaburzenia adaptacyjne, z tym
                    ze osoba zaburzona nie ma ich swiadomosci.

                    > Ewentualne zle samopoczucie (depresyjne nastroje, skargi
                    > somatyczne lub nawet proby samobojcze) samego pacjenta wynika
                    > glownie z frustracji, ze otoczenie nie dostosowuje sie do jego
                    > zyczen lub jest forma wywarcia presji na innych.

                    Osoby delikatnie mowiac zaburzone czesto szantazuja samobojstwem,
                    jednak realne proby samobojcze sa bardzo rzadkie. A ze wynika to z
                    frustracji i checi dostosowania otoczenia zyczen osoby zaburzonej,
                    to oczywiste. Jest to rodzaj histerii majacej na celu wynegocjowanie
                    tego, co sobie w danym momencie zazyczy.

                    > Zaburzenia adaptacyjne lub nerwicowe (jak zwal tak zwal) cechuje
                    > przede wszystkim lek (mowi sie wrecz o zaburzeniach lekowych jesli
                    > lek jest glownym
                    > problemem pacjenta), zas osoby z zaburzona osobowoscia leku
                    > praktycznie nie odczuwaja.

                    Zaburzenie adaptacyjne jest to zwyczajnie mowiac trudnosc w
                    przystosowywaniu sie do warunkow, w jakich w danym momencie
                    czlowiekowi przychodzi zyc. Nerwica nie jest zaburzeniem
                    adaptacyjnym.
                    Osoby zaburzone odczuwaja DEFICYT LEKU, co nie oznacza, ze go
                    praktycznie nie odczuwaja.

                    > Dawniej uwazalo sie, ze "nerwica wyklucza psychopatie" i chyba
                    > jest to prawda.

                    Nerwica nie wyklucza psychopatii, tak samo, jak psychopatia nie
                    wyklucza nerwicy. Nerwicowiec nie musi byc psychopata, ale moze nim
                    byc, tak samo jak i psychopata moze cierpiec na nerwice, ale nie
                    koniecznie.


                    > Wielokrotnie obserwowalam, ze czlonkowie rodzin osob z
                    > zaburzeniami osobowosci mieli objawy nerwicowe, ktore ustepowaly
                    > gdy tylko wyzwalaly sie spod wplywow "problematycznego" krewnego.

                    Jest to oczywiscie naturalne, problematyczny krewny moze sporzadzic
                    normalnemu czlowiekowi pieklo na ziemi.

                    > Mozna powiedziec, ze nerwicowiec to czesto "normalny wsrod
                    > popapranych".

                    Zebys wiedziala, na nerwice czesto cierpia tzw. wrazliwcy

                    > W diagnostyce uposledzenia umyslowego uzywa sie wylacznie
                    > wspolczynnika IQ.

                    Uposledzenie umyslowe zazwyczaj diagnozuje sie we wczesnym
                    dziecinstwie poprzez badania genetyczne. Pozniej oczywiscie testy
                    IQ, jednak jest to juz zazwyczaj zbedne.
                    Zaburzenie osobowosci jest to rowniez rodzaj uposledzenia umyslowo-
                    emocjonalnego, i chyba nie zaprzeczysz.
                    • gadagad Re: Arfeniks 12.08.10, 16:39
                      Osobowości prawidłowe kończą się 10tys lat temu.Jared Diamont,prof.
                      UKalifornijskiego "największym błędem w historii ludzi było
                      wprowadzenie rolnictwa, po którym nigdy nie doszliśmy do siebie".
                    • cyryl-z-glinki Później nas oskarżają,że rywalizujemy! 12.08.10, 20:55
                      Chciałem dzisiaj sprawdzić, co się na forum dzieje,poczytałem i doszedłem
                      do ciekawych wniosków,a mianowicie:
                      1/że najbardziej uciekają od terapii te osoby,którym najbardziej jej
                      potrzeba,
                      2/pisanie na forum,lekiem na kompleksy,ale to tylko potwierdza,to, o czym
                      wiadomo od dawna,
                      3/będę pisał pracę naukową, na temat różnych zaburzeń, występujących u
                      różnych osób z tego forum,na podstawie ich wypowiedzi.(uprzedziłem!)

                      Zainpirowała mnie do tego,wasza ostatnia dyskusja,
                      gdzie w kilkudziesięciu postach ,kilka dziewczyn, próbuje wykazać swoją
                      wyższość i udowodnić tej drugiej,że jest głupia,używając do tego celu
                      kilku definicji i pojęć z zakresu diagnostyki psychiatrycznej,w oderwaniu
                      od ich zrozumienia.
                      Dyskusja jest dość zabawna;główny jej wątek dotyczy tego,czy nerwica jest
                      chorobą czy nią nie jest?
                      Radziłbym najpierw określić ,co to jest zdrowie,a wtedy byłoby wam łatwiej.
                      Jedna z pań twierdzi,że absolutnie nią nie jest,utrzymuje więc,że nie
                      potrzeba się nią przejmować,ale ewentualnie zaleca psychoterapię.

                      Druga zaś twierdzi,że jest i trzeba z nią iść do lekarza,najlepiej
                      internisty ,by przepisał lekarstwa,
                      lub ostatecznie psychiatry, by zapisał prochy,a nie zawracał sobie głowy
                      psychoterapią.
                      Ta osoba, jednocześnie twierdzi,że pracuje jako psychoterapeuta i ma duże
                      doświadczenie kliniczne w leczeniu nerwic.
                      Nie wierzycie ?- oto jej wypowiedź:" Jesteś zupelnie normalnym
                      czlowiekiem, a wrazliwość nie jest zlem
                      ani problemem. Nie marnuj czasu na terapie, gdzie beda karmic Cie
                      sloganami z ksiazek psychologicznych, zanudzisz sie na smierc.
                      Zacznij realizowac zainteresowania i zdystansuj sie do do tych,
                      ktorzy oceniaja, a przede wszystkim do siebie. Nerwice da sie
                      leczyc, znajdz tylko dobrego lekarza. Z nerwica tez mozna pojsc do
                      internisty (lekarza rodzinnego), jak do psychiatry z kasy chorych sa
                      zbyt duze kolejki."
                      Ta jej rada, skierowana jest do człowieka,który ma, jak pisze bardzo
                      poważne problemy zdrowotne,na tle nerwicowym i wyraźnie nie radzi sobie w
                      kontaktach międzyludzkich.
                      Jeśli tak wygląda fachowość kadry w szpitalach psychiatrycznych,to
                      współczuję tym chorym.
                      Myślę,jednak,że tego nie mógł powiedzieć żaden psychoterapeuta,że aż tak
                      źle z naszą państwową służbą zdrowia nie jest ? Czy się może mylę ?
                      • hatepinu Re: Później nas oskarżają,że rywalizujemy! 12.08.10, 22:26
                        cyryl-z-glinki napisał:
                        Jeśli tak wygląda fachowość kadry w szpitalach psychiatrycznych,to
                        > współczuję tym chorym.
                        > Myślę,jednak,że tego nie mógł powiedzieć żaden psychoterapeuta,że aż tak
                        > źle z naszą państwową służbą zdrowia nie jest ? Czy się może mylę ?

                        Nie żartuj ! Nawet zwykły konował z ZOZ bez żadnego przygotowania
                        psychologicznego nie będzie takich głupot opowiadał.
                        To był taki psychoterapeuta czy psychiatra,jak z koziej dupy trąbka.
                        Prawdopodobnie pielęgniarka z wariatkowa, lub pracownik z opieki społecznej
                        z kompleksami.
                        • arfeniks Re: Później nas oskarżają,że rywalizujemy! 13.08.10, 08:39
                          Ja myślę,że te osoby nigdy nie miały do czynienia z tzw.głęboką
                          psychoterapią i dlatego mają takie,a nie inne zdanie o skuteczności
                          psychoterapii,jak również o możliwości leczenia nerwic.
                          Często, w różnych ośrodkach służby zdrowia prowadzi się tzw.
                          psychoterapię wspierającą,która rzeczywiście nie rozwiąże problemów
                          pacjenta,a może jedynie go chwilowo wzmocnić.
                          Z ich wypowiedzi wynika też,że nie zdają sobie zupełnie sprawy, w jakim
                          stopniu nierozwiązane problemy psychiczne oddziałowują nie tylko na stan
                          zdrowia psychicznego,ale i fizycznego.
                          Człowiek przecież nie jest maszyną ,którą można poskładać z poszczególnych
                          organów .Jeśli nawet nerwica z objawami wegetatywnymi czy tzw.narządowa
                          zakłóca tylko czynnościowo ich pracę,to zakłóca tym samym funkcjonowanie
                          całego organizmu i nie leczona może doprowadzić do jego rozstrojenia,
                          uszkodzenia i wyniszczenia.
                          Ja rozumiem,że osoby które codziennie stykają się z przypadkami patologii,
                          mogą czuć się bardzo sfrustrowane i jest to ich sposób na wyładowanie tej
                          frustracji.
                          Ja tego nie oceniam,bo kiedyś też miałam takie ciągotki,by zająć się
                          pomaganiem tym najbardziej pokrzywdzonym i wykluczonym.Na szczęście dla
                          siebie, w porę się opamiętałam, uświadomiwszy sobie jakie to rodzi
                          konsekwencje.


                          • hatepinu Re: Później nas oskarżają,że rywalizujemy! 13.08.10, 09:57
                            Mam pytanie do Ciebie :
                            Czy się wyleczyłaś z tej postawy Matki Teresy,czy nie,bo czytając Twoje
                            posty ,coś mi się wydaje,że nie za bardzo ?
                            Ja wprawdzie bardziej się zajmuję ezoteryką,a niż psychologią w
                            tradycyjnym rozumieniu, lecz wiem,że taka postawa jak Twoja, to też nic
                            innego jak podbudowa własnego poczucia wartości.
                            • arfeniks Re: hatepinu 13.08.10, 20:22
                              Witaj !
                              Gdybym była złośliwa, to odpowiedziałabym Ci,że to jest Twoja projekcja.
                              Ezoteryka to najlepsza ścieżka by rozdmuchać swoje ego.
                              Ci wszyscy mistrzowie duchowi-to przecież same świetliste istoty,które
                              trafiły na ten padół tylko i wyłącznie po to,by pomagać innym.
                              Taki nowy adept,który wkracza, jak to się u was fachowo nazywa, na scieżkę
                              rozwoju duchowego, zaczyna medytować i afirmować i po krótkim czasie
                              wydaje mu się,że jest już samym obłokiem światła,a nie widzi swego cienia.
                              Osiąga taki stan,który terapeuta może zdiagnozować następująco: "od
                              ostatniego razu bardzo wzrosła pańska samoocena i poczucie własnej
                              wartości,tylko znacznie oddalił się pan od rzeczywistości."
                              Przypuszczam,że pewnie czytałaś moje krytyczne uwagi o ezoteryce i
                              postanowiłaś się odgryźć ?

                              Ja nie jestem złośliwa i odpowiem Ci następująco: oczywiście,że wszystkie
                              zawody, takie jak:terapeuta,lekarz,trener,nauczyciel,lekarz i wiele, wiele
                              innych, mogą mieć ukrytą motywację podbudowy swojego ego.
                              Możnaby powiedzieć,że czyścibut który wybrał ten zawód świadomie ,a nie z
                              konieczności, musiał mieć bardzo wysoką samoocenę.
                              Co do mojego poczucia wartości ,to myślę,że mam dość wysokie,a nad swoją
                              postawą staram się pracować.
                              Jeśli coś zwróciło Twoją uwagę,to pewnie coś jest na rzeczy,zastanowię się
                              nad tym.
                              Jeśli ktoś uważa,że psychoterapeuta nie powinien mieć żadnych problemów,to
                              się myli.Ważne by o nich wiedział.
                              Jedyni ludzie ,którzy naprawdę nie mają żadnych problemów,leżą już na
                              cmentarzu.
                              Pozdrawiam,
                              • hatepinu Re: hatepinu 13.08.10, 22:17
                                Lubię wyprowadzać ludzi z równowagi.Chyba jednak się trochę wkurzyłaś!
                                • arfeniks Re: hatepinu 13.08.10, 22:39
                                  Moja odpowiedź nie ma nic wspólnego z moimi uczuciami.
                                  Napisałam ją tak celowo,by pokazać typową postawę neurotyka,który
                                  zaprzecza swoim uczuciom i nadaje takie podwójne komunikaty,jak ja w tej
                                  odpowiedzi.
                                  Postanowiłam zakończyć swoją aktywność na forum,bo trzeba zająć się
                                  prawdziwym życiem.
                                  Od początku zresztą miałam mieszane uczucia co do skuteczności, tej formy
                                  pomocy.Jeśli przynajmniej jednej osobie moje rady coś dały,to będę
                                  zadowolona.
                                  Na koniec, coś ode mnie, dla Was wszystkich !
                                  Pozdrawiam,
                                  • arfeniks Credo optymisty 13.08.10, 22:55
                                    Obiecaj sobie,że :
                                    .Będziesz tak silny,że nic nie zmąci Twojego spokoju ducha.
                                    .Będziesz rozmawiał o zdrowiu,szczęściu i dobrobycie z każdą
                                    osobą ,którą spotkasz.
                                    .Będziesz tryskał optymizmem i szukał dobrych stron każdej sytuacji.
                                    .Będziesz zawsze myślał o najlepszym,pracował dla najlepszych i oczekiwał
                                    najlepszego.
                                    .Będziesz tak samo entuzjastyczny wobec sukcesów innych ludzi,jak wobec
                                    własnych.
                                    .Zapomnisz o błędach z przeszłości i skupisz się na tym,co chcesz osiągnąć
                                    w przyszłości.
                                    .Zachowasz pogodę ducha bez względu na okoliczności i obdarzysz uśmiechem
                                    każdego,kogo spotkasz na swojej drodze.
                                    .Skupisz się na doskonaleniu siebie tak bardzo,że nie będziesz miał już
                                    czasu na krytykowanie innych.
                                    .Będziesz zbyt pogodny,żeby się martwić,zbyt szlachetny,żeby się
                                    złościć,zbyt silny,żeby się bać i zbyt szczęśliwy ,żeby myśleć o kłopotach.
                                    .Będziesz myślał dobrze o sobie i ogłaszał ten fakt całemu światu-nie
                                    głośnymi słowami,ale wspaniałymi czynami.
                                    .Będziesz żył w przekonaniu,że cały świat jest po Twojej stronie,jeśli
                                    tylko pozostaniesz wierny temu,co jest w Tobie najlepsze.
                                    • arfeniks 10 przykazań -credo optymisty uzupełnione 14.08.10, 13:04
                                      Wczoraj opuściłam jeden bardzo ważny punkt.

                                      Myślę,że jeśli zmienimy swoje myślenie w tym kierunku to i nasze życie
                                      powoli zacznie się zmieniać.

                                      Obiecaj sobie,że :

                                      >1. .Będziesz tak silny,że nic nie zmąci Twojego spokoju ducha.
                                      > 2..Będziesz rozmawiał o zdrowiu,szczęściu i dobrobycie z każdą
                                      > osobą ,którą spotkasz.
                                      3.Postarasz się,żeby każdy Twój przyjaciel poczuł się wyjątkowy.
                                      >4. .Będziesz tryskał optymizmem i szukał dobrych stron każdej sytuacji.
                                      >5. .Będziesz zawsze myślał o najlepszym,pracował dla najlepszych i
                                      oczekiwał
                                      > najlepszego.
                                      >6. .Będziesz tak samo entuzjastyczny wobec sukcesów innych ludzi,jak wobec
                                      > własnych.
                                      > 7.Zapomnisz o błędach z przeszłości i skupisz się na tym,co
                                      chcesz osiągnąć
                                      > w przyszłości.
                                      > 8..Zachowasz pogodę ducha bez względu na okoliczności i obdarzysz
                                      uśmiechem
                                      > każdego,kogo spotkasz na swojej drodze.
                                      > 9..Skupisz się na doskonaleniu siebie tak bardzo,że nie będziesz miał już
                                      > czasu na krytykowanie innych.
                                      >10. .Będziesz zbyt pogodny,żeby się martwić,zbyt szlachetny,żeby się
                                      > złościć,zbyt silny,żeby się bać i zbyt szczęśliwy ,żeby myśleć o
                                      kłopotach.
                                      > .Będziesz myślał dobrze o sobie i ogłaszał ten fakt całemu światu-nie
                                      > głośnymi słowami,ale wspaniałymi czynami.
                                      > .Będziesz żył w przekonaniu,że cały świat jest po Twojej stronie,jeśli
                                      > tylko pozostaniesz wierny temu,co jest w Tobie najlepsze.

                                      Dziękuję wszystkim,którzy zabierali głos ponieważ świadczy to o ich
                                      zangażowaniu i tym,że nie są im obojętne problemy innych ludzi.

                                      POzdrawiam wszystkich !
                                      • arfeniks Re: 12 przykazań -credo optymisty uzupełnione 14.08.10, 13:14
                                        To się nazwyka freudowską pomyłką.
                                        Widocznie tak ten dekalog głęboko mi
                                        się wrył,że
                                        nie potrafię wyjść poza 10 przykazań.
                                        Przepraszam za pomyłki.
                                        • hatepinu Re: 12 przykazań -credo optymisty uzupełnione 14.08.10, 19:50
                                          Bardzo żałuję,że chcesz nas opuścić.
                                          Odbieram Cię jako osobę bardzo wrażliwą i o bardzo dobrej energii.
                                          Myślę nawet,że też możesz mieć zdolności mediumiczne,tak jak ja.
                                          Mimo to, myślę,że robisz słusznie.
                                          Włączanie się w takie bagnisko emocjonalne, jakie tutaj panuje,
                                          powoduje,że oblepiają nas te wszystkie emocjonalne śmieci i brudy jakie
                                          tutaj są wylewane wraz z tą negatywną energią.
                                          Zwykle ludzie niewtajemniczeni, nie zdają sobie sprawy z tego,jak
                                          szkodliwy wpływ, ma to naszą psychikę i zdrowie,zwłaszcza gdy trafia na
                                          osobę wrażliwą.
                                          Ja wprawdzie niewiele rozumiem z tej dyskusji ,a raczej kłótni, między
                                          tymi paniami,ale odbieram to energetycznie.

                                          Ja pracuję z energiami i umiem sobie stworzyć ochronny pancerz, od którego
                                          odbijają się i wracają do nadawcy,wszystkie ewentualne wrogie ataki
                                          mentalne na mnie.TY musisz się chronić.
                                          Kiedyś napiszę do Ciebie i podyskutujemy o ezoteryce.MOże uda mi się
                                          zainteresować Cię nią ?
                                          Życzę Ci wszystkiego najlepszego!


                                          • cyryl-z-glinki Tak dla przypomnienia ! 16.08.10, 10:43
                                            {{CytatD|...naczelną wartością dla psychologa jest dobro drugiego
                                            człowieka. Celem jego działalności profesjonalnej jest niesienie pomocy
                                            innej osobie w rozwiązywaniu trudności życiowych i osiąganiu lepszej
                                            jakości życia na drodze rozwoju indywidualnych możliwości oraz ulepszaniu
                                            kontaktów międzyludzkich.|[[s:Kodeks etyczno-zawodowy psychologa)

                                            Haa,ha,ha!!!


                                            Tak na marginesie; jeśli już ktoś chce popisywać się bezmiarem swojej
                                            wiedzy psychiatryczno-psychologicznej,to przynajmniej nazwisko
                                            powoływanego autora powinien znać.Nie mówiąc już o tym, by potrafił czytać
                                            ze zrozumieniem.
                                            Ten autor nazywa się Kazimierz Pospiszyl,a nie Pospieszyl.
                                            • hatepinu Re: Tak dla przypomnienia ! 16.08.10, 18:35
                                              Buddyści twierdzą,że istnieją trzy trucizny.Są to złość,pożądanie
                                              (wszelkiego rodzaju) i złudzenia.

                                              Pewnego razu, do nepalskiego klasztoru przybyło dwóch Wielkich
                                              Mistrzów,którzy mieli wygłosić tam wykłady.

                                              Zapytano ich co umieją.Ten pierwszy odpowiedział, że nic.

                                              A ten drugi ? "Też nic",odpowiedział ten pierwszy, zakładając,że
                                              jest on człowiekiem równie skromnym i pełnym pokory,jak on sam.

                                              I opowieść druga tym razem japońska:

                                              Pewien samuraj,który był bardzo skory do zwady,przyszedł do mistrza
                                              ZEN z żądaniem,aby wyjaśnił mu,na czym polega różnica między
                                              piekłem ,a niebem.

                                              Mnich jednak odparł z szyderstwem:

                                              "Jesteś zwykłym gburem.Nie mam zamiaru marnować czasu na rozmowy z
                                              takimi jak ty."

                                              Urażony samuraj wpadł we wściekłość i wydobywszy miecz z pochwy
                                              krzyknął:

                                              "Zabiję cię za tę impertynencję!"

                                              "To właśnie-odpowiedział spokojnie mnich-jest piekło."

                                              Zaskoczony prawdziwością słow mnicha ,samuraj uspokoił sie,schował
                                              miecz i złożył głęboki ukłon,dziękując za wyjaśnienie.

                                              "A to-rzekł mnich- jest niebem."
                                              • hatepinu Re: Tak dla przypomnienia ! 17.08.10, 07:28
                                                Jeszcze jedno opowiadanie:
                                                Pewien amerykański profesor poświęcił całe lata badań nad japońskim
                                                ceremoniałem picia herbaty.
                                                Stał się na zachodzie ekspertem w tym temacie.
                                                Usłyszał,że w Japonii mieszka pewien stary człowiek-mistrz ceremonii
                                                picia herbaty.
                                                Pojechał więc do niego i usiedli w jego małym domku, by razem napić
                                                się herbaty.
                                                Profesor zaczął opowiadać o swoich badaniach,sukcesach i tym
                                                wszystkim ,co wie na ten temat oraz jak bardzo się cieszy,że może tą
                                                wiedzą podzielić się z mistrzem.
                                                Profesor gadał i gadał,a mistrz w tym czasie, nalewał i nalewał
                                                herbatę do filiżanki profesora.
                                                Filiżanka dawno była już pełna i herbata wylewała się na podłogę,a
                                                mistrz nadal nalewał.
                                                W końcu, profesor to zauważył ."Przestań-zakrzyknął-Jesteś
                                                szalony.Nie możesz zmieścić więcej herbaty w tej filiżance.Jest
                                                pełna."
                                                Stary człowiek odpowiedział:"Ja właśnie wykonywałem zadanie
                                                usiłowania przekazania wiedzy do umysłu,który jest już pełny."
                                                • cyryl-z-glinki Re: Tak dla przypomnienia ! 17.08.10, 08:53
                                                  Zastanawiam się,która z tych Twoich opowieści najbardziej mnie
                                                  dotyczy.
                                                  Czyżby wszystkie ?
                      • realista_nr1 Re: Później nas oskarżają,że rywalizujemy! 13.08.10, 10:41
                        cyryl-z-glinki napisał:

                        > Myślę,jednak,że tego nie mógł powiedzieć żaden psychoterapeuta,że
                        > aż tak
                        > źle z naszą państwową służbą zdrowia nie jest ? Czy się może mylę ?

                        Mylisz sie
                        Polska panstwowa sluzba zdrowia z polki topmedica jest lepsza niz
                        Cosa Nostra. A ze ich dzieci nie zamiataja np. ulic to dla wielu
                        jest problem.
                        Nieprawdaz J-M-R???
                    • sabinac-0 Re: Arfeniks 13.08.10, 11:28
                      manka_swojska napisała:

                      > Jest to rodzaj histerii...
                      >
                      Znow mylisz pojecia.
                      Dawne okreslenie "histeria" odnosilo sie do sytuacji, w ktorej
                      pobudzenie psychiczne powoduje zaburzenia fizyczne. Dzis uzywa sie
                      na to nazwy "zaburzenia somatyzujce".

                      Widze, ze dyskusja staje sie jalowa bo mieszasz pojecia fachowe z
                      potocznymi a to prowadzi do nieporozumien.
                      Aktualna klasyfikacja chorob i zaburzen psychicznych ujeta jest w
                      manualu DSM-IV.


                      > Uposledzenie umyslowe zazwyczaj diagnozuje sie we wczesnym
                      > dziecinstwie poprzez badania genetyczne. Pozniej oczywiscie testy
                      > IQ, jednak jest to juz zazwyczaj zbedne.

                      Blad.
                      Uposledzenie umyslowe diagnozuje sie objawowo, obserwujac rozwoj
                      dziecka.
                      Badania genetyczne w wykrywaniu uposledzenia nie maja praktycznie
                      zadnego znaczenia.
                      Test IQ jest dostosowany dla dzieci od 6-go roku zycia, uzywa sie go
                      do oceny mozliwosci szkolnych dziecka z zaburzonym rozwojem.
                      • manka_swojska Re: Arfeniks 13.08.10, 12:34
                        sabinac-0 napisała:


                        > Znow mylisz pojecia.
                        > Dawne okreslenie "histeria" odnosilo sie do sytuacji, w ktorej
                        > pobudzenie psychiczne powoduje zaburzenia fizyczne. Dzis uzywa sie
                        > na to nazwy "zaburzenia somatyzujce".

                        Sabina, sorry, ale piszesz jakbys zdawala egzamin semestralny na
                        akademii, co w praktyce ma zastosowanie praktycznie zadne. No chyba,
                        ze prowadzisz wyklady dla studentow, ale to raczej nie na tym forum.

                        > Widze, ze dyskusja staje sie jalowa bo mieszasz pojecia fachowe z
                        > potocznymi a to prowadzi do nieporozumien.
                        > Aktualna klasyfikacja chorob i zaburzen psychicznych ujeta jest w
                        > manualu DSM-IV.

                        Czy jak odwiedzaja Cie w gabinecie, dajesz pacjentom popis wiedzy
                        pamieciowej zaczerpnietej z manualu?

                        > Uposledzenie umyslowe zazwyczaj diagnozuje sie we wczesnym
                        > dziecinstwie poprzez badania genetyczne. Pozniej oczywiscie testy
                        > > IQ, jednak jest to juz zazwyczaj zbedne.

                        Osoby typowo uposledzone, zazwyczaj (nie uogoniam) dotkniete sa tzw.
                        trisomia, pozniej te dzieci mozna badac testami IQ, ale co to daje?

                        > Blad.
                        > Uposledzenie umyslowe diagnozuje sie objawowo, obserwujac rozwoj
                        > dziecka.

                        Tez, natomiast mozna je zdiagnozowac duzo wczesniej, rowniez w
                        okresie prenatalnym.

                        > Badania genetyczne w wykrywaniu uposledzenia nie maja praktycznie
                        > zadnego znaczenia.

                        Maja i to duze

                        > Test IQ jest dostosowany dla dzieci od 6-go roku zycia, uzywa sie
                        > go do oceny mozliwosci szkolnych dziecka z zaburzonym rozwojem.

                        Tak, ale jaka jest ich przydatnosc?
                        • manka_swojska Re: Arfeniks 13.08.10, 12:36
                          Niestylistycznie, ale to ch nic
                        • sabinac-0 Re: Arfeniks 13.08.10, 20:33
                          manka_swojska napisała:

                          > Sabina, sorry, ale piszesz jakbys zdawala egzamin semestralny na
                          > akademii, co w praktyce ma zastosowanie praktycznie zadne. No chyba,
                          > ze prowadzisz wyklady dla studentow, ale to raczej nie na tym forum.
                          >
                          Nieeee, mam osobowosc obsesyjno-kompulsywna i przywiazuje wage do szczegulow. ;)


                          > Osoby typowo uposledzone, zazwyczaj (nie uogoniam) dotkniete sa tzw.
                          > trisomia, pozniej te dzieci mozna badac testami IQ, ale co to daje?
                          >
                          Jedyna trisomia powodujaca uposledzenie umyslowe to zaspol Downa (pozostale
                          trisomie tzn. zesp. Edwardsa i Patau powoduja smierc w pierwszych miesiacach zycia).

                          Osoby z zespolem Downa stanowia tylko niewielka czesc uposledzonych.

                          > > Badania genetyczne w wykrywaniu uposledzenia nie maja praktycznie
                          > > zadnego znaczenia.
                          >
                          > Maja i to duze
                          >
                          Rozwin.

                          > Tak, ale jaka jest ich przydatnosc?

                          Taka, ze daja pojecie, czy dziecko moze isc do zwyklej szkoly, klasy
                          integracyjnej w zwyklej szkole, szkoly specjalnej, szkoly zycia czy tez
                          jakakolwiek edukacja jest niemozliwa.
                          • manka_swojska Re: Arfeniks 13.08.10, 21:02
                            sabinac-0 napisała:

                            > manka_swojska napisała:
                            >
                            > > Sabina, sorry, ale piszesz jakbys zdawala egzamin semestralny na
                            > > akademii, co w praktyce ma zastosowanie praktycznie zadne. No
                            chyba,
                            > > ze prowadzisz wyklady dla studentow, ale to raczej nie na tym
                            forum.
                            > >
                            > Nieeee, mam osobowosc obsesyjno-kompulsywna i przywiazuje wage do
                            > szczegulow. ;)

                            Ja zasem tez, ale bez przesady

                            > > Osoby typowo uposledzone, zazwyczaj (nie uogoniam) dotkniete sa
                            tzw. trisomia, pozniej te dzieci mozna badac testami IQ, ale co to
                            daje?


                            > Jedyna trisomia powodujaca uposledzenie umyslowe to zaspol Downa
                            (pozostale trisomie tzn. zesp. Edwardsa i Patau powoduja smierc w
                            pierwszych miesiacach zycia).

                            Jest wiele trisomii i nie tylko 21 daje szanse zycia. Nie jestem
                            jednak zainteresowana uposledzonymi umyslowo, wiec szczegolowa
                            wiedza na ich temat nie jest mi do niczego potrzebna.

                            > Osoby z zespolem Downa stanowia tylko niewielka czesc
                            > uposledzonych.

                            Wlasnie, to mialam na mysli, piszac Ci, ze nie tylko edwardsy
                            umieraja. Jest wiele innych uposledzonych genetycznie, nie tylko
                            tych z zespolem downa.
                            Chyba sama poczytam, chociaz nienormalni zupelnie nie naleza do
                            moich zainteresowan i za cholere nie poszlabym z nimi pracowac.

                            > Badania genetyczne w wykrywaniu uposledzenia nie maja praktycznie
                            > zadnego znaczenia.
                            > >
                            > > Maja i to duze
                            > >
                            > Rozwin.


                            Znajdz Wieska na czacie gazety, to Ci wszystko powie, o co zapytasz,
                            o ile oczywiscie zechce rozmawiac. Rozmawial ze mna jakies 4 lata
                            temu i mowil, ze dzieli geny na "te dobre i te ch...owe", a pozniej
                            dalsze podzialy. Mnie to jednak specjalnie nie interesuje.

                            > Tak, ale jaka jest ich przydatnosc?
                            >
                            > Taka, ze daja pojecie, czy dziecko moze isc do zwyklej szkoly,
                            > klasy integracyjnej w zwyklej szkole, szkoly specjalnej, szkoly
                            zycia czy tez
                            > jakakolwiek edukacja jest niemozliwa.

                            Uposledzeni w klasach integracyjnych, to jest dla mnie przesada, ale
                            nie mam czasu na podawanie Ci przykladow, co dzieci uposledzone
                            robia i jak wielce destrukcyjny wplyw maja na psychike tych
                            zdolnych, ktore zrazaja sie do szloly. Nie bede sie jednak
                            wypowiadac, bo jeszcze zlinczuja mnie za poglady faszystowskie,
                            ktore oczywiscie w moim wydaniu takimi absolutnie nie sa.
                            • sabinac-0 Re: Arfeniks 14.08.10, 06:02
                              manka_swojska napisała:

                              > Nie jestem
                              > jednak zainteresowana uposledzonymi umyslowo, wiec szczegolowa
                              > wiedza na ich temat nie jest mi do niczego potrzebna.
                              >
                              Co najwyrazniej nie przeszkadza Ci wypowiadac sie autorytarnie na ich temat -
                              podobnie jak i na inne tematy, o ktorych masz nie za wielkie pojecie.

                              > chociaz nienormalni...

                              Razi mnie to slowo.

                              > dzieli geny na "te dobre i te ch...owe"

                              Eee tam, wszyscy wiedza ze geny dzieli sie na dobre i odziedziczone po
                              wspolmalzonku :P
                              • manka_swojska Re: Arfeniks 14.08.10, 12:19
                                sabinac-0 napisała:

                                > manka_swojska napisała:
                                >
                                > > Nie jestem
                                > > jednak zainteresowana uposledzonymi umyslowo, wiec szczegolowa
                                > > wiedza na ich temat nie jest mi do niczego potrzebna.

                                > Co najwyrazniej nie przeszkadza Ci wypowiadac sie autorytarnie na
                                > ich temat - podobnie jak i na inne tematy, o ktorych masz nie za
                                > wielkie pojecie.

                                Lustereczko powiedz przecie ....
                                Nie przeszkadza Ci cytowanie "fachowych", nie potocznych okreslen, o
                                ktorych nie masz pojecia. Ale czego wymagac od kogos, kto deficyt
                                leku pojmuje jako brak odczuwania leku.

                                > > chociaz nienormalni...

                                > Razi mnie to slowo.

                                A mnie nie interesuje, co Cie razi, a co nie. Ja nazywam sprawy po
                                imieniu, poniewaz tak mi sie wlasnie podoba.
                                Z kolei bardzo nie podoba mi sie Twoj protekcjonalny sposob rozmowy
                                ze mna.
                                Generalnie nie jestem swinia, ale jak bede tylko chciala to Cie
                                znajde i uwierz zalatwie Ci taka praktyke, dzieki ktorej
                                spokorniejesz na cale zycie. Kochasz nienormalnych? OK, moge Ci to
                                zalatwic, po tygodniu pobiegniesz z placzem o pomoc, ale nic z tego.
                                Moze chcesz alkoholikow? Nabierzesz praktyki takiej, ze tez Ci na
                                cale zycie wystarczy, uwierz. Jakbys dostala za przeproszeniem w
                                doope, tak jak na przyklad ja, szybko nauczylabys sie szacunku do
                                ludzi, szczegolnie tych starszych i z wiekszym doswiadczeniem
                                zyciowym.


                                > > dzieli geny na "te dobre i te ch...owe"
                                >
                                > Eee tam, wszyscy wiedza ze geny dzieli sie na dobre i
                                > odziedziczone powspolmalzonku :P

                                To akurat mi sie podoba;)
                                • sabinac-0 Re: Arfeniks 14.08.10, 13:14
                                  manka_swojska napisała:

                                  > Ja nazywam sprawy po
                                  > imieniu, poniewaz tak mi sie wlasnie podoba.
                                  > Generalnie nie jestem swinia, ale (...)

                                  Bez komentarza.

                                  > Jakbys dostala za przeproszeniem w
                                  > doope, tak jak na przyklad ja, szybko nauczylabys sie szacunku do
                                  > ludzi, szczegolnie tych starszych i z wiekszym doswiadczeniem
                                  > zyciowym.

                                  Kiedys podalas swoj wiek i wszystko wskazuje na to, ze jestem starsza od ciebie.
                                  Co do doswiadczenia zyciowego - nie jestes jedyna, ktora takowe posiada, naprawde.
                                  Ale nie w tym rzecz.

                                  Widze, ze dyskusja przybiera zly obrot, zaczynasz byc agresywna.
                                  Koncze zatem.
                                  • manka_swojska Re: Arfeniks 14.08.10, 13:45
                                    sabinac-0 napisała:

                                    > Widze, ze dyskusja przybiera zly obrot, zaczynasz byc agresywna.
                                    > Koncze zatem.

                                    Nie ma sprawy, ja nikogo do rozmowy ze mna nie zmuszam, to po
                                    pierwsze. Druga sprawa, nie mam w zwyczaju dyskutantow traktowac w
                                    sposob protekcjonalny, bez wzgledu na wiek, plec, wyksztalcenie czy
                                    przekonania religijne.

                                    Widze, ze dotknelo narcyzke
                              • manka_swojska Re: Arfeniks 15.08.10, 00:25
                                sabinac-0 napisała:

                                > > chociaz nienormalni...
                                >
                                > Razi mnie to slowo.


                                Sabina o dobrym sercu, ktora nie moze czytac takich slow jak
                                nienormalni. Rada dla Ciebie. Wyjdz za maz za trisomiste, bedziecie
                                mieli piekne, niedorobione dzieci z trisomia, bedziesz chodzic do
                                poradni robic testy, zeby udowodnic, ze dziecie z trisomia jest
                                normalne i ze moze chodzic do normalnej szkoly.
                                Ide spac, bo za duzo wypilam
                      • realista_nr1 Re: Arfeniks 14.08.10, 15:21
                        Sabinko, tak sie do ciebie zwroce, choc na imie ci inaczej, ale to
                        niewazne. Wazne jest natomiast to, ze piszesz o czyms, o czym nie
                        masz bladego pojecia. To, ze twoja mama pracuje z dziecmi
                        uposledzonymi umyslowo, nie czyni cie psychiatra, podobnie jak
                        upojnie spedzona noc z Jacusiem K. znanym jako doktor Abdul- nie ty
                        pierwsza i nie ostatnia psychiatry z ciebie nie zrobi.
                        • sabinac-0 Re: Arfeniks 14.08.10, 15:42
                          Moja mama nie pracowala ani nie pracuje z dziecmi uposledzonymi, nie znam
                          zadnego Jacusia K. a juz tym bardziej z nikim takim nie spalam.

                          Albo mnie z kims pomyliles, albo robisz sobie typowe dla trolla podpuchy.
                          • cyryl-z-glinki ale zajebiście ! 14.08.10, 18:55

                            Toż to prawie, jak walka bokserska mojego idola, z bokserem zabójcą, w
                            jednym z filmów.(to była komedia!)

                            Piszę prawie,bo mój bohater zawsze walczył uczciwie i szlachetnie,a tutaj
                            jak widzę, wszystkie chwyty dozwolone.

                            Clint oczywiście, jakżeby mogło być inaczej,
                            nawet ze złamaną ręką, wygrywa walkę ,w której chodziło o to samo, o co
                            wam chodzi, czyli udowodnienie tego, która z was jest lepsza.

                            Niestety,w waszym wypadku, żadna nie ma szans na zwycięstwo i tej walki
                            nie wygra,bo walczycie ze swoim lustrzanym odbiciem.
                            To, co jedna drugiej zarzuca, dotyczy Was obie, w równym stopniu.

                            Mój kot,jak był mały, też zawsze próbował walczyć z tym drugim ,którego
                            widział w lustrze.
                            Później zaprzestał to robić.
                            Widocznie koty są mądrzejsze.
                          • realista_nr1 Re: Arfeniks 17.08.10, 11:34
                            sabinac-0 napisała:

                            > Moja mama nie pracowala ani nie pracuje z dziecmi uposledzonymi,
                            nie znam
                            > zadnego Jacusia K. a juz tym bardziej z nikim takim nie spalam.
                            >
                            > Albo mnie z kims pomyliles, albo robisz sobie typowe dla trolla
                            podpuchy.

                            To dlaczego nie zlekcewazysz mojego trolowskiego posta tylko
                            tlumaczysz sie?
                            :)
                            • sabinac-0 Re: Arfeniks 17.08.10, 21:36
                              Bo nie traktuje kazdego z gory jak trolla i pomyslalam, ze moze jestes zwyklym
                              zjadaczem chleba i pigulek, ktory z kims mnie pomylil.

                              Ale, skoro juz sie do trollowania przyznajesz, potraktuje cie jak na trolla
                              przystalo i nastepne posty z insynuacjami bede zglaszac do admina.
            • leda16 Re: Arfeniks 15.08.10, 00:37
              manka_swojska napisała:


              jak wiadomo
              > nieleczona nerwica prowadzi do silnych lekow, psychozy, czy w
              > konsekwencji do schizofrenii.


              Ha, ha, ha, hi, hi, hi, he, he he, :)))))).


              > Co do psychopatii, ktora Kent Kiel zdefiniowal... jest to schorzenie nieuleczalne


              Dopóki nie przeczytasz Bilikiewicza i K.Pospieszyla Twoja ignorancja też będzie nieuleczalna.

              • manka_swojska Re: Arfeniks 16.08.10, 09:47
                leda16 napisała:

                > manka_swojska napisała:
                >
                >
                > jak wiadomo
                > > nieleczona nerwica prowadzi do silnych lekow, psychozy, czy w
                > > konsekwencji do schizofrenii.
                >
                >
                > Ha, ha, ha, hi, hi, hi, he, he he, :)))))).

                I z czego sie smiejesz?

                > > Co do psychopatii, ktora Kent Kiel zdefiniowal... jest to
                schorzenie nieuleczalne
                > Dopóki nie przeczytasz Bilikiewicza i K.Pospieszyla Twoja
                > ignorancja też będzie nieuleczalna.

                Placa Ci po zlotowce od promocji ksiazki, wiem. Ja jednak troche
                wyzej sie cenie. A najwieksza forumowa ignorantka jestes wlasnie Ty.
                • kalllka Re: Arfeniks z popiolow .. 16.08.10, 10:33
                  czyli ogory poszly w las.

                  ps
                  leto,
                  kiedy zaczna nam placic za utrzymywanie poziomu inteligencji?
                  • cyryl-z-glinki Re: Arfeniks z popiolow .. 16.08.10, 13:30
                    Z tego co pamiętam,to ;"ogary poszły w las".

                    Nie podejrzewam,by autorka pomyliła ogary z ogórami.

                    Musiało zadziałać skojarzenie, na zasadzie- "głodnemu chleb na
                    myśli".
                    Wystarczy wbić do okienka, słowo ogor,a zobaczymy ciekawe
                    zdjęcia.Polecam zwłaszcza to pierwsze.(poz.4 w wyszukiwarce)
                    Ciekawe objaśnienia zawiera też w tym temacie słownik SJP.pl (poz.8
                    w wyszukiwarce) ,zwłaszcza kogoś,kto podpisał się jako "gość".
                    Ja pisząc o skojarzeniach, mam na myśli oczywiście tylko ogóry w
                    formie mizerii,a nie zakiszone.(żeby nie było na mnie,że mam
                    jakieś sprośne myśli, na temat zakiszenia ogóra.)
                    • kalllka Re: kopytka z popielnika 17.08.10, 12:27
                      oczywiscie cyrylu,
                      ze skojarzenia spozywcze.
                      bowiem,
                      uznaje pewien przesad za prawdziwy,ize kocha sie tych, (do) ktorych
                      sie zywi. choc niekiedy bzdurami.

                      ps
                      myslisz,ze samo ogladanie obrazkow z podpisami gosci poprawi domowe
                      menu?
                      nie znam tez tej beki na kiszone ogory ale mam nadzieje, ze posiada
                      wszystkie klepki.


                      • cyryl-z-glinki Re: kopytka z popielnika 17.08.10, 13:11
                        Przepraszam Cię bardzo,że sobie zażartowałem z Twojej pomyłki.

                        Udzielił mi się nastrój napastliwości, panujący w tym wątku i nie
                        mogłem się powstrzymać.
                        Mam nadzieję,że mi wybaczysz.
    • tewie68 Re: Wykorzystana i oszukana 14.08.10, 17:59
      wiemy wiemy zamieniłas się na wycieraczki z Hania od Krzysia ;-)))
      ....
      dosrosłe suczki to fajne psiaki z meskimi genami chłe chłe chłe...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka