czlowiek.widmo
06.08.10, 11:10
Witam,
mam pewien problem, ktory powoduje u mnie stany depresyjne,
nerwicowe, czasem naduzywam alkoholu.
Nie jestem przestepca, jednak trafilem do wiezienia (powod nie jest
tu wazny). Nie odczulem tego okresu czasu jako typowego kryminalu,
pracowalem jako psychiatra dla wieziennictwa, chociaz moja
specjalizacja jest zupelnie inna. Jedynym pozytkiem tej sytuacji
bylo zdobycie kolejnej specjalizacji. Okres "za kratkami" wiazal sie
tez z przymusowa emigracja, co bylo dla mnie problemem ogromnym,
poniewaz mam typowa kocia nature- przywiazuje sie do ludzi, ale tez
do miejsc.
Czeka mnie powrot, czego sie ogromnie boje. Boje sie w zasadzie
ludzi, ktorzy zrobili ze mnie potwora, kryminala, po prostu mnie
zaszczuli. Moge wybrac miejsce zamieszkania gdzie indziej, stac mnie
na to, jednak serce moje jest w rodzinnym miescie.
Jestem zmeczony, smutny, spie czasem caly dzien i noc, a czasem
cierpie na bezsennosc. Boje sie ludzi, wszedzie widze postep i
nieszczerosc, ciezko mi uwierzyc, ze sa na swiecie ci, dla ktorych
jestem wazny, ktorzy szczerze i bezinteresownie mnie lubia, czy
kochaja. Mam bliskich, ktorzy sa dla mnie dobrzy, jednak czesto
popadam w nastroje depresyjne, zamykam sie w sobie, potrafie caly
dzien nie odzywac sie, tylko surfowac po sieci, czy hipnotyzowac sie
ekranem tv.
Prosze o kilka slow, ktore pomoga mi przemyslec dalsze zyciowe plany
i pomoga mi nabrac dystansu do otaczajacej mnie rzeczywistosci.