Gość: AB
IP: 80.51.245.*
22.03.04, 14:46
Mam nastepujacy problem zyciowy i nie za bardzo wiem, co dalej robic.
W pazdzierniku rozstalem sie z dziewczyna, po 3 latach. Trudno mowic tu o
momencie, w ktorym byl ten koniec, wszystko po prostu chrzanilo sie. Ona
naciskala na slub, ja mowilem, ze nie teraz, ze musimy najpierw rozwiazac
swoje problemy.
Prawda jest taka, ze sam tez wiele rzeczy wtedy spapralem.Nie jestem bez winy.
W grudniu powiedziala mi, ze mnie nie kocha. Byl to dla mnie szok, zwazywszy,
ze jeszcze w pazdzierniku chciala za mnie wyjsc ! Nie potrafie tego do konca
pojac.
Okazalo sie, ze wtedy juz z kims byla. Ten facet jest 14 lat starszy (ona ma
25 lat), po rozwodzie, z 2 dzieci. Z relacji znajomych wiem, ze jest slepo w
niego wpatrzona. Ona jest strasznie dumna osoba, pewna siebie, klotliwa, a
teraz calkowicie sie podporzadkowala ! Nic z tego nie rozumiem. Jak byla ze
mna klotnie o slub i dzieci byly na porzadku dziennym, teraz podobno mowi, ze
nie mysli o slubie ani dzieciach.Ona jest bardzo wrazliwa na punkcie
wyksztalcenia, jest po prawie a on po zawodowce. Po prostu czeski film !
W mysl zasady, ze swiat jest maly, ten gosc byl kiedys z moja kolezanka z
pracy.Ona mowi, ze tez byla zaslepiona przez kilka miesiecy, ze facet jest
strasznie prymitywny, zakompleksiony itd itp Nie daje im wiecej niz pol roku.
Pytanie co robic ? Ja ja kocham, ale ona chyba nie, jesli powiedziala mi
prawde w grudniu. Poznalem wiele kobiet, ale zadna to nie jest to. Z drugiej
strony wiem, ze jestem spostrzegany jako "dobra" partia przez kobiety i
samotnosc raczej mi nie grozi.
Mam szanse stworzyc teraz nowy zwiazek. Moja byla dowiedziala sie o tym i
wiem, ze troche ja to zabolalo. To oczywiscie o niczym nie swiadczy.
Czekac czy isc w cos nowego ? Wiem, ze sam powinienem to rozstrzygnac, ze
nikt nie da mi gotowej recepty. Licze jednak na to, ze moze ktos ma podobne
przezycia.
A propos, nie kieruje sie samym uczuciem. Wiem, ze ono mija, ze moge zakochac
sie w innej. Mam jedynie przeczucie, ze trace szanse na zycie z osoba, z
ktora dobrze sie czulem. Mielismy podobne poczucie humoru, podobne
zainteresowania itd. Tego mi szkoda, milosc mozna znalezc tez w innym
zwiazku.
Czekac czy isc nie patrzac za siebie ? Wszakze klin wybija sie klinem ...