Problem mam

20.09.10, 10:52
Nie lubię Was ;-) ale potrzebuję pomocy.

Od ponad pół roku słuchajcie bujam się z tym że muszę iść na dosyć nieduży zabieg chirurgiczny, miałam już kiedyś podobny zabieg, dużo poważniejszy i nie miałam z tym żadnego problemu. A teraz mam :-(
Ale no nie mogę, jak tylko pomyślę sobie o sali operacyjnej, narkozie i ciętej skórze robi mi się gorąco, denerwuję się tak że nie mogę z nerwów jeść i spać. Wiem że to jest zupełnie irracjonalne i głupie, dziecinne w ogóle. Im więcej o tym myślę tym większego mam cykora i tym bardziej się denerwuję.

Jestem dorosła, wiem że muszę iść bo im później tym gorzej, moje otoczenie (ci którzy wiedzą) zaczynają mnie naciskać, jedna z tych osób się chyba zorientowała że coś nie jest tak jak powinno być bo wymyślam przeróżne kłamstwa, odwlekam, bo nie mam czasu, bo muszę być na chodzie, bo wakacje, bo jakaś impreza. Oczywiście nikt nie wie że jestem tchórzem i boję się "małego zabiegu chirurgicznego"

Ostatnio stwierdziłam że muszę iść na ten zabieg bo znam swój organizm i wiem że nie jest dobrze więc jakoś muszę wejść na odział tylko jak jak mi się uginają ze strachu? Wymyśliłam sobie że nie mam wyjścia więc się nałykam się psychotropów na lęki (tak na logikę powinny pomóc skoro ja też się boję co?) i tu zaczyna się nowy strach, a jak się zorientują że jestem czymś nawalona i odeślą mnie do domu?

Śniło mi się ostatnio że budzę się z narkozy na stole operacyjnym a tu impreza, kłęby dymu, kupa ludzi, trzymają w rękach kieliszki, głośno rozmawiają bo muzyka ich zagłusza. Więc unoszę się i widzę że mam rozcięty brzuch, widzę jakieś "flaki" i mówię do nich "co wy robicie, mieliście przecież operować!" a strasznie śmieją.

Nigdy nie sądziłam że będę kiedykolwiek w życiu miała taki schiz związany z tą konkretną jedyną rzeczą.
    • to.niemozliwe Re: Problem mam 20.09.10, 11:26
      Też Cię nie lubię ;), ale Ci pomogę...
      Otóż nigdy nie należy lekceważyć przeczuć!
      :D
      • yagnik Re: Problem mam 20.09.10, 12:25
        Myślisz?
        - siostro jakie mamy dzisiaj zabiegi?
        - dziadek z guzem w pachwinie, pani z wyrostkiem i facet z tętniakiem
        - świetnie to co tego ostatniego zabijemy? :-)
        • to.niemozliwe Re: Problem mam 20.09.10, 13:01
          Zaczęłaś dowcipnie, więc pociągnąłem. Oczywiście proponuję być dobrej myśli, chociażby to, że teraz już mały zabieg (jak piszesz) w porównaniu z poprzednim.
          Weź też pod uwagę, że obecnie duzo ludzi chciałoby leczenia, ale nie mogą go otrzymać (słynne 1000 dni oczekiwania na endoprotezę).
    • iwona.ana1 Re: Problem mam 20.09.10, 12:02
      nie oglądaj wiecej "daleko od noszy" :P

      a tak serio
      skoro się panicznie boisz to pewnie przekłada się to na sny
      przy każdym zabiegu czuwa anestezjolog więc nie powinno być problemu
      skoro zabieg jest konieczny to chyba nie ma na co czekać?

      ja też jak się wybierałam w podróż to wrona krakała, tusz czerwony się rozlał... no cóż jeszcze żyję ;)
      • white-mouse Re: Problem mam 20.09.10, 12:06
        jak nie pójdziesz na zabieg,to nie przekonasz się,czy ten sen był proroczy:)
      • yagnik Re: Problem mam 20.09.10, 12:20
        Racja.
        Wiesz co na poprzednim pani anestezjolog wyglądająca jak rzeźnik (słowo daję, brakowało jej tylko zakrwawionego fartucha i noża w ręku) próbowała ze mną rozmawiać - ja oczywiście leżałam już na stole ale trafiłam na jakąś dziwną ekipę medyczną bo wciągneli się w dyskusję na temat tego jak to im ostatnio operacja nie wyszła...
        Coś tam żartowali sobie przy czym nie przeszkadzało im to w "pracach" w około mojej osoby, zanim postanowiłam uciec im ze stołu dostałam narkozę. Wybudziłam się, wszystko było ok i zapomniałam o tym co się tam stało, nawet się jeszcze z tego śmiałam do momentu w którym nie dowiedziałam się że znowu mnie to czeka. O, wtedy mi już nie było do śmiechu.

        Boję się bać, boję się że dostanę ataku paniki na odziale, że wyjdę na histeryczke, juz nawet myślałam też żeby mnie "uśpili" na łóżku w pokoju ale nie na tej cholernej sali...
        Nie oglądam filmów z lekarzami, zatykam uszy jak słyszę w wiadomościach że w jakimś szpitalu coś tam.
        • iwona.ana1 Re: Problem mam 20.09.10, 12:30
          yagnik napisała:

          > Racja.
          > Wiesz co na poprzednim pani anestezjolog wyglądająca jak rzeźnik (słowo daję, b
          > rakowało jej tylko zakrwawionego fartucha i noża w ręku) próbowała ze mną rozma
          > wiać - ja oczywiście leżałam już na stole ale trafiłam na jakąś dziwną ekipę me
          > dyczną bo wciągneli się w dyskusję na temat tego jak to im ostatnio operacja ni
          > e wyszła...


          no to już masz odpowiedź dlaczego się boisz i nie ufasz....
        • asd-37 Re: Problem mam 20.09.10, 12:33
          Jezeli nie jest to powazna operacja, moze warto zastanowic sie nad zalatwieniem tego prywatnie. Poszukaj dobrego chirurga, porozmawiaj, moze ta sala szpitalna nie bedzie wcale konieczna.
    • mona.blue Re: Problem mam 20.09.10, 13:13

      jak mus to mus

      w szpitalu powinni podać Ci na dzień przed operacją (chyba, że to drobny zabieg) coś na uspokojenie, mi przynajmniej dali, zawsze można też się dowiedzieć o to

      na własną rękę psychotropów bym nie łykała, one nie są tylko na to

      co do samego zabiegu, to wiadomo, każdy się boi, ja przy ostatnim np. rozpłakałam się przed wejściem na salę operacyjną, ale szybko dali mi znieczulenie i odpłynęłam

      odwagi

      odwagi

      co
    • mona.blue Re: Problem mam 20.09.10, 13:14
      jak mus to mus

      w szpitalu powinni podać Ci na dzień przed operacją (chyba, że to drobny zabieg) coś na uspokojenie, mi przynajmniej dali, zawsze można też się dowiedzieć o to

      na własną rękę psychotropów bym nie łykała, one nie są tylko na to

      co do samego zabiegu, to wiadomo, każdy się boi, ja przy ostatnim np. rozpłakałam się przed wejściem na salę operacyjną, ale szybko dali mi znieczulenie i odpłynęłam

      odwagi

      odwagi

      co
    • cynta Re: Problem mam 20.09.10, 13:37
      A moze bys zaufala jednej osobie z otoczenia? moze mamie? moze dobrej przyjaciolce?, koledze? i poprosila o pomoc? Wytlumaczyla wszystko, poprosila o zalatwienie tego z
      Toba? Nie mozesz nalykac sie czego i nie powiedziec lekarzom ze to wzielas ..... wtedy to Ci sie nawet przysni nastepny odcinek tego snu ... ostatni
      • yagnik Re: Problem mam 20.09.10, 14:24
        A to ciężka sprawa. Ja w sytuacjach kiedy sobie nie mogę z czymś poradzić zawsze rozgrywam "to" sama. A w tym wypadku zwyczajnie się wstydzę.
        Lew tchórzem podszyty, żałosne.
        Tego chciałabym właśnie uniknąć.
        Nie wiem może się w końcu złamię zapytam się lekarza czy mogliby mi dać jakiegoś głupiego jasia "przed" bo mam tak i tak, obawiam się że nie udźwignę tego inaczej.
        • dzanky Re: Problem mam 20.09.10, 15:41
          Naprawde nie masz sie czego wstydzic. To normalne i wiekszosc ludzi sie boi operacji bardziej lub mniej, a jeszcze jak masz takie nieciekawe wspomnienie z poprzedniego zabiegu, to tlumaczy dlaczego ten lek sie tak nasilil.
          Mam wrazenie, ze powinnas nauczyc sie otwierac przed bliskimi i korzystac z ich wsparcia. Samo wygadanie sie przed kims przynosi czesto ulge i zmienia spojrzenie na sprawe. Moze za bardzo starasz sie przybrac poze odwaznej Zosii samosi. Pozwol sobie na slabosci, wszyscy je mamy.
    • sabinac-0 Re: Problem mam 20.09.10, 19:32
      Nie lykaj zadnych lekow na wlasna reke.
      Zwykle dzien przed zabiegiem idzie sie na konsultacje anestezjologiczna, w czasie tej konsultacji powiedz ze sie boisz, niech da Ci cos na uspokojenie (to tzw. premedykacja przedoperacyjna).

    • wifch Ten strach cos mowi... 25.09.10, 21:03
      Nie pisalas co to za zabieg. Ale zawsze nalezaloby zrobic tzw. second opinion, czyli zaczerpnac porady 2 innych lekarzy.

      Wiele zabiegow chirurgicznych dzis nie jest potrzebnych, o ile leki dzialaja. Sprawdz kazda z opcji zanim zdecydujesz sie na operacje...
      Po operacji rana leczy sie w przeciagu 6 -8 tyg. A wiec szybko...

      A o jezeli chodzi o sama operacje to kazdy sie boi. Mamy tylko to jedno zycie...
      Mysl pozytywnie i tylko pozytywnie:=)
      • yagnik Re: Ten strach cos mowi... 29.09.10, 00:48
        Dzięki, byłam u 2, jeden i drugi konował mówi to samo, wycinać ;-)

        Jutro idę na wizytę... się przełamałam, poproszę ich żeby mnie "rozluźnili"
        przed zabiegiem medykamentami, dalej jakoś pójdzie nie?

        Myślę pozytywnie ;-)
        • mona.blue Re: Ten strach cos mowi... 29.09.10, 07:59
          yagnik napisała:

          > Dzięki, byłam u 2, jeden i drugi konował mówi to samo, wycinać ;-)
          >
          > Jutro idę na wizytę... się przełamałam, poproszę ich żeby mnie "rozluźnili"
          > przed zabiegiem medykamentami, dalej jakoś pójdzie nie?
          >
          Tak :)

          > Myślę pozytywnie ;-)
          >
          Tak trzymaj.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja