Dodaj do ulubionych

Tak pragne i cierpie

29.09.10, 09:18
Na poczatek chcialabym sie z Wami przywitac. Mam 33 lata i jestem kobieta. Nie mam rodziny, nie mam meza, nie mam stalego chlopaka, nie mam dzieci, ktorych tak bardzo pragne.
Moim najwiekszym problelem jest pragnienie macierzynstwa. Czuje sie niespelniona patrzac na inne kobiety, ktore maja mezow, rodzine, dzieci, tak bardzo im zazdroszcze. Chec posiadania dziecka jest u mnie dzis nie do opisania.
Doszlo do tego, ze sypiam z wieloma mezczyznami, informuje ich, ze sie zabezpieczam chociaz tego nie robie, bo ja chce miec po prostu dziecko. Moze ktos, kto bedzie mial dziecko ze mna pokocha i mnie.
Ostatnio mialam dziwne objawy i myslalam, ze jestem w ciazy. Poranne wymioty, duzy apetyt, zachcianki na slodkie, kwasne. Zaczal rosnac mi brzuch i w moich piersiach pojawil sie pokarm. Poszlam do ginekologa i okazalo sie, ze nie jestem w ciazy, lekarz powiedzial, ze to moje pragnienie macierzynstwa podswiadomie wywoluje tego typu odruchy w organizmie. Zalamalam sie, plakalam wiele dni.
Rozmawialam z kobietami, ktore byly w ciazy, dokladnie z dwoma takimi i jest to nie do przyjecia. Sa w ciazy i mowia, ze swiadomie powoduja, zeby nie miec w piersiach pokarmu, bo nie chca miec pozniej brzydkich cyckow. Jedna z nich jak urodzila pierwsze dziecko to w ogole nie miala pokarmu, nie karmila piersia i byla z tego powodu szczesliwa. Byla zadowolona, ze dziecko jadlo wszystko z butelki a ona miala spokoj. A ja tak pragne i nic z tego, moze pragne az za bardzo.
Do dzis nie zaznalam bolu porodowego, tak jak zaznalo wiele moich rowiesniczek, tez pragne tego doswiadczyc. Nie moge zrozumiec, jak zmanierowane kretynki placa za cesarke na zyczenie, zeby nie wiedziec, co znaczy ten najpiekniejszy dla kobiety bol. One tak naprawde nie chca miec dzieci, bo co to znaczy, ze one nie chca rodzic. Inne chca, ale niestety nie moga, nie maja przeciwwskazan, ale sie nie udaje.
To wszystko powoduje, ze zaczelam zniechecac mezczyzn do tych wyrodnych kobiet, bo co to za zony i matki, ktore wszystkiego chca na latwizne, nie chca rodzic, nie chca karmic. Przeciez lepiej, zeby mezczyzna zostawil taka wczesniej, gdy jest na to czas, a nie jak bedzie za pozno.
Doradzcie prosze, jak mam dalej postepowac. Lekarz powiedzial, ze nie powinnam miec fizycznie problemow z posiadaniem dzieci a jednak sie nie udaje.
Obserwuj wątek
    • dzanky Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 10:29
      Kobieto, zastanow sie co Ty robisz. Sypiasz z wieloma przygodnymi zonatymi facetami, oszukujesz ich, ze sie zabezpieczasz i buntujesz przeciwko ich zonom i rodzinom... A wszystko po to aby zaspokoic swoja chorobliwa chec posiadania dziecka.
      Tylko czekac, az sie zarazisz jakas choroba, jesli jeszcze sie nie zarazilas.
      Poszukaj sobie wolnego chlopaka i daj mu mozliwosc podjecia swiadomej decyzji o ojcostwie, aby potrafil tez pokochac Wasze dziecko i chcial tez uczestniczyc w wychowaniu. Moze wtedy tez sie Wam poszczesci i zajdziesz w ciaze.

      Z drugiej strony to przerazajace, jak latwo zonatego mezczyzne i ojca rodziny zaciagnac do lozka i seksu bez zabezpieczen. Moze po przeczytaniu Twojego postu, niektorzy panowie sie zastanowia nad skokami w bok.
      • mona.blue Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 10:45
        dzanky napisała:

        > Z drugiej strony to przerazajace, jak latwo zonatego mezczyzne i ojca rodziny z
        > aciagnac do lozka i seksu bez zabezpieczen. Moze po przeczytaniu Twojego postu,
        > niektorzy panowie sie zastanowia nad skokami w bok.

        bez zabezpieczeń :P
      • manka_swojska Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 11:01
        Dzanky, to bardzo dobrze, ze taka kreatura jak ona nie ma dzieci. Moze faktycznie Bog istnieje i dba o to, zeby takie wlasnie sie nie rozmnazaly. Do czego jest potrzebne kolejne pokolenie chorych psychicznie, uposledzonych moralnie idiotek. Jest to przerazajace.
        • dzanky Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 11:26
          Moze nie kreatura ale najwyrazniej chora kobieta, ktora potrzebuje leczenia psychiatrycznego.
          • manka_swojska Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 11:50
            dzanky napisała:

            > Moze nie kreatura ale najwyrazniej chora kobieta, ktora potrzebuje leczenia psy
            > chiatrycznego.

            Ale co pomoze leczenie psychiatryczne babie, ktora ma juz swoje lata i uksztaltowana mentalnosc. Nie da sie przeciez zmienic nieprawidlowej konstrukcji mozgu. Pojdzie do psychiatry, wygada sie, dostanie piguly, po ktorych jeszcze bardziej byc moze bedzie jej sie chcialo.
            Jest przeciez wielu facetow rowniez po 30, ktorzy nie maja dzieci, a ktorzy chcieliby je miec. Jednak takimi z pewnoscia sie nie zainteresuje, ona chce przeciez radzic zonatym, zajetym gosciom jak powinni zyc i jak szybko zostawic zone z dziecmi i oczywiscie wskoczyc im do lozka.
            Mozliwe tez, ze masz racje, ze jest zarazona. Jednak mysle, ze jak taka tepota dowie sie, ze jest zarazona, bedzie swiadomie choroby przenosic.
            • dzanky Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 12:18
              Skoro juz ma ciaze rzekome i tak nasilona obsesje na punkcie posiadania dziecka za wszelka cene, to wyglada na to, ze potrzebuje jednak leczenia. Moze po leczeniu jej sie przestanie chciec?;)
            • hatepinu Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 14:17
              Wiesz Mańka, gdybyś jej napisała to,co tutaj teraz (za wyjątkiem określenia oszołom),to byłoby w porządku.
              Nie musisz pozwalać ,by ktoś Cię obrażał.Mogłaś jej napisać,ze czujesz się obrażona nazywaniem takich kobiet wyrodnymi matkami.
              Natomiast, określanie jej mianem kreatury i przypisywanie świadomej chęci zarażania innych jest grubo nie w porządku.
              Gdyby ta kobieta, była zadowolna z siebie i swojego zachowania, nie pisałaby dość rozpaczliwego listu na forum.

              • manka_swojska Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 14:52
                Wiadomo, ze nie jest zadowolona z siebie, tylko widzisz co przez to niezadowolenie. Wtraca sie w cudze zycie, sieje intrygi. Probuje dojsc pobudek dlaczego akurat interesuja ja zonaci faceci z dziecmi. Pierwsze co mi przychodzi do glowy, to ona wychodzi z zalozenia, ze facet taki na 100 % dziecko juz zmajstrowal, wiec odpada ryzyko bezplodnosci faceta.
                Druga sprawa, chce pokazac sie jako ta lepsza od kobiet decydujacych sie na cesarke, czy tez karmienie od pierwszego dnia dziecka butelka. Otoz chce dowiesc, ze ona nie jest jakastam wygodnicka, ktora boi sie bolu zwiazanego z porodem, skutkow utraty urody piersi po karmieniu. Zindoktrynowana propaganda ascetyzmu i kultem cierpienia, jaki niestety glosi KK. Zacytowano tez jednego z psychologow, ktory rowniez traktuje cierpienie jako naturalny proces organizmu, co jest wierutna bzdura.

                Generalnie, nic jej do tego, w jaki sposob cudze dzieci na swiat przychodza i w jaki sposob sa karmione. Zajdzie w ciaze, to urodzi sobie naturalnie i bedzie karmic piersia, to jej wybor. I wara jej od cudzego zycia i cudzych wyborow.
              • hatepinu Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 15:26
                To znaczy, miałam na myśli Twoją wypowiedź zamieszczoną w wątku "zaburzenia pamięci",a nie w tym tutaj.
          • adriana_ada Re: Tak pragne i cierpie 01.10.10, 15:50
            dzanky napisała:

            > Moze nie kreatura ale najwyrazniej chora kobieta, ktora potrzebuje leczenia psy
            > chiatrycznego.

            Leczenie takiej osoby jest bardzo trudne i uciazliwe. Zazwyczaj jest to dla obu stron syzyfowa praca. Poza tym wiekszosc psychiatrow niewiele obchodzi los cichodajnych pan. Jedno spotkanie z tego typu osoba kosztuje wiecej wysilku psychicznego, niz przyjecie 10 osob. Rozmowa jest bardzo trudna, poniewaz taka kobieta jest przekonana o slusznosci swojego postepowania. To nie jest tak, ze jest ona zagubiona i w glebi duszy dobra, ona doskonale wie, co robi. Krzywdzi z premedytacja, w tym rowniez siebie, jednak krzywda tych osob jest dla niej wazniejsza od wlasnego szczescia. trudno w to uwierzyc, ale tak wlasnie jest.
            Kolejna trudnosc, osoby tego typu maja wyjatkowe sklonnosci do uzaleznien i istenieje duze ryzyko przedawkowania lekow, co moze skonczyc sie detoksem, a nawet smiercia. Dlatego tez psychiatrzy wola nie wspolpracowac z takimi przypadkami, nie chca zostac obarczeni odpowiedzialnoscia za ich smierc.
            Rowniez zazwyczaj psychiatrzy nie zajmuja sie psychoterapia sensu stricte i dlatego tez w wiekszosci odsylaja tych trudnych pacjentow do psychologow, tez z uwagi na to, ze tam nie dostana medykamentow, ktore przy uzaleznieniu moga zagrazac ich zyciu.
    • paco_lopez Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 13:08
      następna kobieta dmuchawiec dziewica zadziwiona i zagubiona poza granicą trzydziestki. proponuje odliczać. to juz chyba czwarta taka mocna w klawiaturze od poczatku września. a cos ty robiła 10 lat temu ??? a mozes ty szpetna jak noc listopadowa i cie nikt nie zechciał do tej pory. ja ci moge strzelic chłopczyka, ale łosia musisz sobie poszukac w kosmosie.
    • naturally_soft Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 14:37
      Ta historia jest tak nieprawdopodobnie glupia, ze wyglada albo na zmyslona przez znudzona do bolu (sic!) babe, albo napisana przez zboczenca.
      • wifch Alez nie, nie, nie.... 29.09.10, 14:53

        Znałam kiedyś podobną panią. Była przez wiele lat meżatką, dokładnie 17 lat. Próbowali z mężem wszystkich dostępnych możliwosci ale jej ciąże kończyły się śmiercią owych dzieci, i grożbą utraty życia przez nią. Kiedyś małżeństwo się skończyło. Mimo że mąz jest fajnym człowiekiem. Ona poznała innego,żonatego, który mówił jej o swojej beznadziejnej sytuacji z żoną, której nie lubił, jakoby. Wpadła w romans, odłożyła, jak sama mówiła tabletki, jemu powiedziała ze jest zabezpieczona i...natychmiast zaszła w ciazę, w wieku 44 lat.
        Dziś ma dziewczynkę ....Ja nie mam ochoty jej oceniać...
        Autorce postu tylko radzę może poszukać odpowiedniego męża i ojca dla dzieci. Dziś można mieć dziecko nawet ok...50.
        Są kobiety które rodzą po 50 nawet wtedy można zajsc w ciąze...
        • manka_swojska Re: Alez nie, nie, nie.... 29.09.10, 15:20
          Ja rozumiem Witch, ze malzenstwa sie rozpadaja, czego dowodem sa coraz liczniejsze rozwody. Nienawidze jedynie, ale to absolutnie nienawidze takich falszywych podzegaczek, ktore udaja przyjaciolke rodziny, ktore dobrze radza, jak to ratowac malzenstwo kolegi, a ktore tak naprawde tylko maca i robia wszystko, zeby dwoje ludzi, ktorzy dla siebie cos znacza skutecznie zniechecic.
          • wifch Re: Alez nie, nie, nie.... 29.09.10, 15:45
            I oczywsicie widze, ze posowa sie za daleko, zdecydowanie za daleko. Sypiajac z kim popadnie w tym z facetami zonatymi, swiadczy,ze nie tyle chodzi jej o dziecko, a O SIEBIE SAMA.

            Bo w koncu normalna matka to nie ta ktora mocno chce miec dziecko, a ta ktora mysli o tym co jest najlepsze wlasnie dla dziecka.

            dla dziecka nie jest dobre wychowywanie bez kontaktu z ojcem. Bez kontaktu z rodzina ojca.
            A przy tym kobiety samolubne i egoistyczne nie bardzo umieja zrozumiec potrzeby dziecka...
            To wlasnie te najczesciej, ktore maltretuja pozniej psychicznie swoje dzieci znecajac sie nad nimi emocjonalnie... bo dzieciaczek okazal sie byc indywidualnoscia, jednostka niezalezna, miec wlasy charakter i zdanie itp.
            • manka_swojska Re: Alez nie, nie, nie.... 29.09.10, 15:49
              Samo podejscie sypiania ot tak sobie z wieloma w zblizonym czasie, bo moze ktorys trafi w 10 i zmajstruje dzidziusia.
              Czasem tez do zorania jednego pola wiele koni nie wystarczy:)
              • wifch Re: Alez nie, nie, nie.... 29.09.10, 15:59
                ha, przypomnialo mi sie. Znalam kiedys tzw. kobiete z doswiadczeniem, ktora powiedziala cos ciekawego...Ano, ze sypiajac z wieloma trudniej zajsc w ciaze, bo sperma mezczyzn z jednego zabija i niszczy sperme drugiego...

                Kiedys byl nawet artykul na ten temat w pismie popularno naukowym z ogromnym zdjeciem ilustrujacym jak to wyglada....Ano wyglada wyjatkowo drapieznie! Doslownie sie morduja owe speremki...Moze to da do myslenia pani chcacej na sile dziecka...

                No w sumie jaka wojna toczy sie w jej 'xyz' to wole nie myslec..:-))))
                • manka_swojska Re: Alez nie, nie, nie.... 29.09.10, 16:04
                  wifch napisała:


                  > Kiedys byl nawet artykul na ten temat w pismie popularno naukowym z ogromnym zd
                  > jeciem ilustrujacym jak to wyglada....Ano wyglada wyjatkowo drapieznie! Doslown
                  > ie sie morduja owe speremki...Moze to da do myslenia pani chcacej na sile dziec
                  > ka...

                  Nie bluznij Witch, toz to nie speremki, to juz przeciez dzieci:)))))
      • manka_swojska Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 15:05
        naturally_soft napisała:

        > Ta historia jest tak nieprawdopodobnie glupia, ze wyglada albo na zmyslona prze
        > z znudzona do bolu (sic!) babe, albo napisana przez zboczenca.

        Tez czytam, co ta baba robi i robi mi sie niedobrze. Masz racje tak postepuje osoba zboczona
      • manka_swojska Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 15:11
        Osoba zboczona, no bo co ja za przeproszeniem obchodzi ci... i cycki innych kobiet.
    • sabinac-0 Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 15:07
      berattina napisała:

      > nie mam dzieci, ktorych ta
      > k bardzo pragne.
      > Moim najwiekszym problelem jest pragnienie macierzynstwa. (...)
      > Moze ktos, kto
      > bedzie mial dziecko ze mna pokocha i mnie.

      No wlasnie - pragniesz miec dziecko czy pragniesz byc kochana przez mezczyzne?
      Dziecko byloby dla Ciebie wartoscia sama w sobie, czy tez sposobem na "zlapanie" faceta?

      Jesli problem sprowadza sie TYLKO do pragnienia macierzynstwa - wystarczy zajsc z kimkolwiek po czym SAMEJ, bez mezczyzny ktory zaspokoi Twe ciazowe zachcianki i poglaszcze po brzuchu, donosic ciaze, SAMEJ, bez faceta trzymajacego za reke i mowiacego "oddychaj" urodzic i SAMEJ, zostawiajac rubryke "ojciec" pusta oraz zrzekajac sie wizyt, wspolnych spacerow i alimentow, wychowac.
      Robi to sporo kobiet, sa samotne ale zadowolone, a ich dzieci wychodza na ludzi.

      Tyle ze ja mysle, ze tak naprawde nie chodzi Ci tylko o dziecko, lecz o to, by miec rodzine, cieply dom, kochajacego partnera przy boku i WSPOLNIE z nim wychowywac wasze wspolne dziecko.

      > Lekarz powiedzial, ze nie powinnam
      > miec fizycznie problemow z posiadaniem dzieci a jednak sie nie udaje.

      Stres, niezdecydowanie, ambiwalentny stosunek do ewentualnej ciazy moga miec wplyw na plodnosc.
      • yagnik Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 10:36
        > Robi to sporo kobiet, sa samotne ale zadowolone, a ich dzieci wychodza na ludzi

        No tak, wszystko cacy ale nie sądzisz że takie świadome pozbawianie dziecka ojca jest nieco samolubne zgadza się?

        > Tyle ze ja mysle, ze tak naprawde nie chodzi Ci tylko o dziecko, lecz o to, by
        > miec rodzine, cieply dom, kochajacego partnera przy boku i WSPOLNIE z nim wycho
        > wywac wasze wspolne dziecko.

        Właśnie, zresztą autorka wątku sama napisała że może jakby miała dziecko to jakiś facet by ją pokochał i stworzył z nią rodzinę. W sumie dobrze kombinuje tylko kolejność należałoby odwrócić...
        • berattina Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 11:41
          A czy Ty Yagnik nie slyszalas nigdy, ze jak mezczyzna zobaczyl dziecko to je od razu pokochal i matke rowniez? To przeciez mozliwe, poza tym ci zonaci mezczyzni maja problemy i tez maja dosc czesto swoich zon. Nie jestem taka podla, zeby celowo rozbijac szczesliwe malzenstwa, bo i tak szczesliwego malzenstwa nic nie rozbije.
          • wifch Tak nie jestes podla, jednak.... 30.09.10, 15:36
            inie slyszalas nigdy, ze jak mezczyzna zobaczyl dziecko to je od razu pokochal i matke rowniez? To przeciez mozliwe, poza tym ci zonaci mezczyzni maja problemy i tez maja dosc czesto swoich zon. Nie jestem taka podla, zeby celowo rozbijac szczesliwe malzenstwa, bo i tak szczesliwego malzenstwa nic nie rozbije.

            ___________________
            Jak czyta sie twoje wpisy to odnosi sie calkiem inne wrazenie.
            Nie slyszalas nigdy ze kazde malzenstwo ma problemy, ze zycie latwym nie jest?
            Jakies idealne formulki wklepalas sobie do makowki i jak ten cymbalek chodzisz po swiecie i je wszem rozglaszasz...
            Ciekawam jak oszukany, wrobiony w dziecko facet, mialby cie przez nie pokochac. W koncu dziecko staje sie tu posrednie w celu, aby osiagnac cos nieosiaglanego, milosc faceta... Straszne to. W koncu o co chodzi? O dziecko? O faceta? Jeszcze nie spotkalam faceta, ktory by cenil sobie kobiete, ktora z zimna premedytacja wrobila go w dziecko, ktorego nigdy nie chcial i za ktore bedzie musial placic alimenty przez 20 lat! To taka babe sie kocha? Przeciez to az odrzuca w druga strone...

            Idz kobieto do psychologai opowiedz swoja historie, moze tam ktos cie skieruje na tzw, terapie zachowawcza, gdzie zmienisz swoj tok myslenia i w koncu dorosniesz! Zmadrzejesz...

            I jeszcze jedno z twoimi kolegami z pracy nie mam nic wspolnego, to co piszez wcale mnie nie smieszy wrecz odwrotnie przeraza! Poza tym nie mam zwyczaju wysmiewac sie z ludzi.

          • sabinac-0 Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 20:31
            berattina napisała:

            > A czy Ty Yagnik nie slyszalas nigdy, ze jak mezczyzna zobaczyl dziecko to je od
            > razu pokochal i matke rowniez?

            Takie hiostorie sa regula w filmach i czasem nawet zdarzaja sie w zyciu - niemniej na swiecie zyja miliony kobiet, ktorych facet nie pokochal i nawet powicie potomka nie zmienilo jego uczuc.
            Dlatego lepiej nie liczyc na cud.

            > To przeciez mozliwe, poza tym ci zonaci mezczyz
            > ni maja problemy i tez maja dosc czesto swoich zon. Nie jestem taka podla, zeby
            > celowo rozbijac szczesliwe malzenstwa, bo i tak szczesliwego malzenstwa nic ni
            > e rozbije.

            Uwazam, ze jesli dochodzi do zdrady ze strony meza, winny jest on sam a nie kochanka (bo "podla") ani zona (bo "nudna").
            Niemniej romans z zonatym raczej dobrze nie rokuje - jesli nawet sie w Tobie zadurzy tak, ze opusci zone, jaka masz pewnosc ze po paru latach nie bedzie mial Ciebie tak samo dosc jak swojej eks?
        • sabinac-0 Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 20:25
          yagnik napisała:

          > No tak, wszystko cacy ale nie sądzisz że takie świadome pozbawianie dziecka ojc
          > a jest nieco samolubne zgadza się?
          >
          Wstawanie po nocy do niemowlaka trudno nazwac samolubstwem.
      • berattina Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 11:38
        Sabina dziekuje za slowa otuchy, przepraszam, ze nie uzywam polskich znakow, ale mieszkam czasowo za granica.
        Masz racje, ze pragne tez mezczyzny, a ze nie znalazlam do tej pory tego jedynego wiec jest mi juz obojetne. Ja chce tylko dziecka. Moze to faktycznie moj stres, moje bezgraniczne pragnienie tego dziecka powoduje jakies blokady wewnetrzne. Musze jeszcze raz pojsc do lekarza, moze mi podpowiesz, czy powinnam zrobic jakies dodatkowe badania profilaktyczne, czy jakies szczegolowe. Ginekolog powiedzial, ze jest wszystko ze mna w porzadku i nie ma potrzeby przeprowadzania dodatkowych badan, ktore sa bolesne.
        • sabinac-0 Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 20:43
          Jedyne badanie, ktore mialoby sens, to poziom prolaktyny (jesli jeszcze nie mialas go wykonanego) - nadmiar tego hormonu blokuje jajeczkowanie i uniemozliwia zajscie w ciaze. Przyczyn nadmiernego wydzielania prolaktyny jest kilka, jedna z nich jest stres.

          Samotne decydowanie sie na dziecko niektorym wydaje sie egoizmem, ale mnie ten powod nie wydaje sie bardziej egoistyczny niz plodzenie dziecka dla przekazania nazwiska lub gospodarstwa, zadowolenia tesciow czy ratowania malzenstwa.
          Grunt, by je potem dobrze wychowac, co w pojedynke nie jest latwe, ale wykonalne.

          Zreszta, nigdy nie wiadomo co zycie przyniesie.
          Tysiace dzieci poczyna sie w pelnych milosci zwiazkach po czym jest wychowywanych przez samotne matki i tysiace urodzonych przez samotne kobiety dorasta w pelnych, udanych rodzinach.
    • yja Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 16:12
      Twoje zdanie na temat kobiet ktore nie chca rodzic w bolu itp.jest wylacznie twoim zdaniem i osmieszasz sie zniechecajac do nich mezczyzn.To jakimi sa zonami i matkami ocenia ich mezczyzni i ich dzieci.Nie jestes zona ,nie jestes matka wiec nie krytykuj innych podczas gdy nie wiesz jak sama wywiazesz sie z tej roli.To ze masz obsesje na punkcie posiadania dziecka nie znaczy ze bedziesz wzorowa mamusia.Rownie dobrze po urodzeniu moze byc tak ze pragnienie sie spelni i dziecko przestanie sie juz tak bardzo liczyc.A jak zacznna nasilac sie twoje bole porodowe zrozumiesz dlaczego kobiety tak sie go boja.
    • klosowski333 Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 16:16
      Powiem tak - albo to jest kolejny netowy fake na co wskazuje konstrukcja tekstu, albo rzeczywiscie masz problem, ale nie z innymi kobietami czy facetami, tylko przede wszystkim sama ze soba.
      Nie bede sie rozpisywal, bo mi sie nie chce. Z jednej strony pouczasz innych ludzi jak maja zyc, z drugiej strony wiele z tego co robisz jest materialem instruktazowym do programu z cyklu "jak nie nalezy postepowac".
      • adriana_ada Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 08:03
        klosowski333 napisał:

        > Powiem tak - albo to jest kolejny netowy fake na co wskazuje konstrukcja tekstu
        > , albo rzeczywiscie masz problem, ale nie z innymi kobietami czy facetami, tylk
        > o przede wszystkim sama ze soba.
        > Nie bede sie rozpisywal, bo mi sie nie chce. Z jednej strony pouczasz innych lu
        > dzi jak maja zyc, z drugiej strony wiele z tego co robisz jest materialem instr
        > uktazowym do programu z cyklu "jak nie nalezy postepowac".

        Tez sobie w pierwszej chwili pomyslalam, ze to jest podpucha. Jednak poczytalam sobie wiele forow i jestem w stanie uwierzyc, ze to niestety prawda. Konstrukcja tekstu tez dala do myslenia, jednak
        Poszla zalozmy w swojej desperacji do ginekologa, przeprowadzila mozliwe szczera rozmowe. Lekarz jej odpowiedzial zalozmy gdzie lezy problem, a ona jak pilna uczennica wziela kartke i dokladnie spisala wszystkie wypowiedziane slowa. Takie przeciez tez bywaja. Mogla tez w gabinecie lamentowac nad swoim losem, ze ona chce rodzic a ma problem, a z kolei te, ktore mogly rodzic nie maja na to ochoty i w ramach latwizny daja sie pokroic. Mogla rowniez spedzic pol dnia nad tekstem, zeby go w miare poprawny sposob skonstruowac, to tez sie zdarza. Dla mnie napisanie tekstu jest to kwestia kilku minut i tez nie traktuje tego jako sprawdzianu z jezyka polskiego, staram sie zeby bylo w miare zrozumiale, to wszystko. Autorka moze chciala dowiesc, jaka to ona perfekcyjna, pisze z kunsztem pilnej uczennicy, jej cierpienie nie straszne i takie tam, a pomimo tego zaden chlop jej nie chce.
    • yagnik Re: Tak pragne i cierpie 29.09.10, 18:58
      Zanim w tą ciąże zajdziesz uważaj żeby jakiegoś "cholerstwa" nie złapać ;-)

      A tak poważnie, zabrakło mi słów by opisać Twój egoizm.
    • e.i.t.h.e.l Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 08:56
      Najpierw do autorki - skoro zdajesz sobie sprawę, że to Tobie "odwala" na punkcie chęci posiadania dziecka, to bądź też na tyle świadoma, żeby zobaczyć, że ta chęć przesłania Ci logiczne myślenie. Przestań zatem oceniać inne kobiety, no chyba, że sama chcesz być oceniana jako wariatka. Po drugie nie krytykuję Twojej chęci posiadania dziecka, ale już sposób w jaki się o nie starasz tak. Bardzo duża jest szansa, że wychowasz nieszczęśliwego człowieka, a i sama nie do końca szczęśliwa będziesz, nawet jak urodzisz to dziecko, ale będziesz sama. No i jak już tu ludzie pisali, ja bym się bała chorób.

      Natomiast nachodzi mnie też niepokojąca refleksja na temat mojego własnego życia. Często spotykam się na forum z postami młodych kobiet, które zarzekają się, że nie chcą mieć dzieci, wręcz agresją reagują na wspomnienie im, że może jednak mogłyby je mieć. Ja sama mam obecnie 25 lat i też w chwili obecnej nie widzę siebie w roli matki. Ale nie zarzekam się, nie wykłócam się z ludźmi, że nie na pewno nie nigdy przenigdy. Czasem wręcz boję się, żeby nie obudzić się nagle za powiedzmy 10 lat z ręką w nocniku, kiedy już będzie za późno na budowanie domu. Jak coś robię, to lubię to robić dobrze, nie chciałabym kiedyś być tak zdesperowaną, żeby zacząć aż tak wariować jak autorka.
    • berattina Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 11:34
      Dziekuje za niektore odpowiedzi, niektorych dyskusji nie warto komentowac, robi sie przykro i szkoda czasu. Nie myslcie sobie, ze jestem tu taka nowa i taka glupia. Od kilku lat czytam to forum i wiem, ze mozna bylo uzyskac tu pomoc. Jednak jest tu kilka osob, ktore chca tylko dokopac, dowartosciowac sie cudzym problemem. Spotkalo mnie to samo, co Masgo czy Anie, czlowiek przelamie niesmialosc, wywnetrzy sie, to spotka sie z atakiem agresywnych ludzi.
      Tak samo, jak niektorzy oceniaja mnie jako wariatke chora psychicznie, tak ja moge powiedziec, ze te wygodnickie sa chore i bezwartosciowe. Bo gdyby je spotkal taki problem jak mnie, to by same zapragnely tego porodu, czy karmienia piersia. Takie to dla was smieszne, ze mialam pokarm, prawda. Ja w tym nie widze nic smiesznego, to tylko znaczy, ze jeszcze nie majac dzieci juz czuje sie matka, ale dla was to nie znaczy nic.
      • e.i.t.h.e.l Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 11:38
        Czy ja wiem, czy to jest śmieszne dla kogokolwiek? Ludzie raczej w wypowiedziach pokazują, że są zniesmaczeni, niż rozbawieni. Ja mam do Ciebie pytanie. Jak się zapatrywałaś na sprawę posiadania dziecka kilka lat temu?
        • berattina Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 11:44
          Pragne dziecka od ponad 7 lat, zapatrywalam sie tak samo, tylko ze nie byla to moja obsesja. Dzis nie moge przez to dojsc do siebie.
          • e.i.t.h.e.l Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 12:05
            Czemu wcześniej nie udało się dorobić dziecka? Nie było odpowiedniej osoby?
            • berattina Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 12:22
              Wczesniej tez zaangazowalam sie w znajomosc bez przyszlosci, facet byl zonaty i wiele lat sie nie chcial rozwiesc. Nie chcial slyszec o dziecku, pozniej odszedl do innej kobiety, rozwiodl sie z zona i ma z nowa zona dziecko. Nie mam szczescia do wolnych facetow, tak bylo od zawsze. Jeszcze jeden problem dla mnie to moja praca, w ktorej musze tolerowac takich ludzi, jak na przyklad Witch czy Manka. Na poczatku ci ludzi mi sprzyjali, ale wiem, ze to nie bylo szczere. Pokatnie sie smiali i robia to do dzis. Uwazaja mnie za naiwna dziewczynke z prowincji. Na przyklad z tego pokarmu wiem, ze sie smiali, chociaz nie wprost. Widzialam to po ich minach i po tym jak odwracali glowe. To tylko jeden z przykladow. Tak bardzo chce zmienic prace i otoczenie, ale wiadomo, ze nie jest o prace latwo. Z pracy wracam smutna, rozzalona, pierwsze co robie to wlanczam telewizor i ide spac.
              • dzanky Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 12:36
                Berattino, mozesz naprawde zmienic swoje zycie i byc szczesliwa zona i matka. Wszystko zalezy od Ciebie. Jestes jeszcze mloda, znajdziesz wlasciwego wolnego mezczyzne i razem bedziecie szczesliwymi rodzicami. Zobaczysz! Teraz jednak powinnas poszukac pomocy specjalisty aby dojsc do rownowagi i zdrowego podejscia na temat dziecka. Potem poszukaj moze partnera na portalu randkowym? Moze nawet wpisz w opisie, ze marzysz o macierzynstwie i jestem przekonana, ze znajdziesz kogos kto ma podobne marzenia.
              • e.i.t.h.e.l Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 12:39
                W sumie na dziecko jeszcze nie jest za późno, musisz tylko przestać to traktować jako główny cel, nie aż tak obsesyjnie. Co do ludzi mówiących, że jesteś naiwna. Udowodnij sama sobie, że nie jesteś. Piszesz, że od zawsze nie masz szczęścia do wolnych facetów. Wyciągaj wnioski. Już po pierwszym facecie żonatym, który wrócił do żony, albo do innej, powinnaś dać sobie z takimi spokój, skoro widzisz, że oni nie patrzą w tym samym kierunku co Ty. Ludziom z pracy się nie zwierzaj, a już szczególnie tym, którym nie ufasz. Znajdź sobie 1 lub 2 osoby, takie o których wiesz, że one Cię nigdy nie wystawią i u nich szukaj wsparcia. Spróbuj rozejrzeć się dookoła, zająć jakimiś pasjami, wtedy masz większe szanse na poznanie kogoś do stworzenia rodziny niż siedząc przed tv lub śpiąc.
          • dzanky Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 12:24
            Moze poczytaj o ciazy rzekomej i naprawde poszukaj pomocy lekarza.
            www.ciazowy.pl/artykul,jestem-w-ciazy-urojonej,566,1.html
            "Ciąża urojona jest silnym zaburzeniem psychicznym, dlatego wymaga natychmiastowego leczenia. Zazwyczaj psychoterapia werbalna nie wystarcza. Znacznie bardziej skuteczne staje się leczenie farmakologiczne – przy ścisłej współpracy psychiatry i ginekologa. Bardzo ważne jest znalezienie oparcia w rodzinie, a szczególnie – w partnerze. Musimy sobie bowiem zdać sprawę z tego, że kobieta, która dochodzi do siebie po ciąży urojonej, w pewnym sensie czuje się tak, jakby straciła dziecko."

            Tobie pewnie jest dodatkowo trudniej, bo nie masz w nikim wsparcia...
            Nie zwlekaj, poszukaj pomocy specjalisty.
      • wifch To po co piszesz na forum.... 30.09.10, 12:32
        Dziekuje za niektore odpowiedzi, niektorych dyskusji nie warto komentowac, robi sie przykro i szkoda czasu. Nie myslcie sobie, ze jestem tu taka nowa i taka glupia. Od kilku lat czytam to forum i wiem, ze mozna bylo uzyskac tu pomoc. Jednak jest tu kilka osob, ktore chca tylko dokopac, dowartosciowac sie cudzym problemem. Spotkalo mnie to samo, co Masgo czy Anie, czlowiek przelamie niesmialosc, wywnetrzy sie, to spotka sie z atakiem agresywnych ludzi.
        ______________________________________

        Jeszcze do tego pod zmienionym nickiem. Ludzie odpisali to co mysla szczerze i uczciwie. Nikt nie nazwal cie 'k u r w a' 'dupodajka' i 'suka'. Bo wlasnie tak i tylko tak, powinny byly nazwac cie zony mezczyzn, z ktorymi jak ostania dziwka leziesz do wyra! Bez skrupolow i zastanowienia, bez poczucia wyzutow sumienia. Bo inne kobiety wedlug ciebie sa BEEEE, ale ty to jestes super woman, na taka laske to powinien kazdy zarzucic parola i sie chajtnac. Jednak przymykasz oko na fakt,ze zaden z tych facetow z ktorymi sie lajdaczysz, nie chce byc z toba. Wola te swoje wygodne, glupie zony, niz takie 'cudko' jak ty.

        Poza tym gowno wiesz na temat porodu i cesarskiego ciecia, gowno wiesz tez i na temat karmienia piersia. Po prostu idealizujesz cos co wydaje ci sie byc idelane, a nie ZNASZ TWARDYCH REALIOW ZYCIA! To co piszesz na temat twoich wyobrazen - to czytsat masakra.

        Dzis nie kazdej kobiecie daje sie cesarskie ciecie. Do tego musza istniec specjalne powody. Pomysl tylko glupiutka i naiwniutka, ze sekundy czasem decyduja, czy przy porodzie nie urodzisz kalekiegiego dziecka wlasnie z powodu niedotlenienia w ostatnich sekundach. A wiele dzieci rodzi sie tez martwych, wlasnie z powodu trudnych porodow.
        Karmienie piersia jest dobre, o ile, ale nie kazde dziecko dobrze wychodzi na pokarmie matki, ktory nie jest taki wspanialy, bo nie wszystko w nim jest zawarte, a czasami powoduje biegunki u dziecka, wzdecia wraz z kolka...

        Tobie sie jedynie wydaje ze bylabys wspaniala matka! Nie!
        Nie ty. To widac po twoim zachowaniu ostatniej dziwki na wsi, do tego dochodzi fakt nienawisci i CHREJ ZAWISCI wobec innych kobiet.

        Jestes zapewne osoba o niskim poczuciu wartosci i dziecko, by to poczucie w tobie wybalansowalo.
        Problem polega na tym ze dziecko nie jest istota dla zaspokojenia matczynych instynktow, zwlaszcza wtedy, gdy sa one wyraznie zdeformowane poprzez bledne zachowanie i brak kultury osobistej, co wdac po twoim stylu bycia i zycia jakie prowadzisz.
        • manka_swojska Re: To po co piszesz na forum.... 01.10.10, 07:51
          Juz chyba wiem Witch o kogo tu chodzi. Przypomnialam sobie, ze byl tu na forum jakis watek, gdzie chora psychicznie czekala rozebrana na wizyte psychiatry, mozliwe, ze to wlasnie ta. Tak poza tym, odwiedzajac ginekologa, moze rowniez zwrocila sie z prosba typu -panie doktorze, a moze by tak pan mnie zaplodnil, tak przy okazji- . A moze nalezaloby jej po prostu przyprowadzic byka, jak tylu chlopow nie daje rady. Podejrzewam, ze jest to mistrzyni orgazmow udawanych, gdzie przyjdzie takie chlopisko, porucha, a lessi swoim wrzaskiem pozwoli mu uwierzyc, ze jest doskonaloscia sztuki seksualnej. Co tam zmeczona codziennymi obowiazkami zonka, ile ona moze.
          Pracowalam jakis czas temu w ramach projektu polscy lekarze za granica, zalatwialam im sprawy organizacyjne, typu lokum, dokumenty bla bla bla, i tak sie zlozylo, ze rowniez do pomocy wzieli taka wlasnie wywloke, ktora wedrownie im towarzyszyla. Nie wiem czym dokladnie sie zajmowala, bo nie mialam z nia kontaktu, z reszta po co. Wiem, ze ktos ja znalazl na forum Gazety, i z litosci wiele spraw pozalatwial, bo ona to dziolcha ze wsi, dac jej szanse, zeby kawalek swiata uwidziala. W kazdym razie ojciec w tym czasie powiedzial mi takie slowa -nie zadawaj sie z nia, ja to pol miasta jebie (miasto nie bylo male), a zarazona jest tak, ze oczy szczypia-. Tak wiec zrozumialam, ze nalezy trzymac sie z daleka, w bezpiecznej odleglosci. Nie trzeba bylo mi tego mowic, bo ja sama to dobrze wiedzialam.
        • adriana_ada Re: To po co piszesz na forum.... 01.10.10, 11:41
          [i]Karmienie piersia jest dobre, o ile, ale nie kazde dziecko dobrze wychodzi na pokarmie matki, ktory nie jest taki wspanialy, bo nie wszystko w nim jest zawarte, a czasami powoduje biegunki u dziecka, wzdecia wraz z kolka...
          ......................................................................................................................................

          Dokladnie tak wlasnie jest, jednak gdzie nie spojrzysz tam przeczytasz, ze nic nie zastapi dziecku mleka matki. Kobieta w ciazy je to, na co ma ochote, dziecko w brzuchu je dokladnie to samo. Dlaczego w takim razie po wyjsciu na zewnatrz ma sie karmic jedynie tym mlekiem, ktore wcale nie zawiera wszystkiego. Ten cyc to jest bardziej po to, zeby uzaleznic dziecko od matki. Jaki problem w takim razie jak matka przygotuje to samo jedzenie, co dla siebie, odpowiednio je zmieli i poda w butelce. Dziecko bedzie mialo to samo, co dostawalo bedac w brzuchu, jest to logiczne.
          Pamietam jednak, jak pare temu rozmawialam z jednym ginekologiem, ktoremu wydawalo sie, ze wie wszystko, jednak tak naprawde nie wiedzial nic poza sloganami z babskich brukowcow (nie mam bynajmniej na mysli wspomnianego royalisty). A sprobowalby ktokolwiek powiedziec mu, ze nie ma racji, to w swojej agresji pozabijaby wszystkich jakby tylko mogl.
          • adriana_ada I jeszcze jedno 01.10.10, 11:49
            Czego tu sie spodziewac, jak sa na swiecie tacy, ktorzy 5 lat studiuja tylko i wylacznie po to, zeby pozniej przez cale zycie trudnic sie badaniem gowien pod mikroskopem.
          • mona.blue Re: To po co piszesz na forum.... 01.10.10, 12:51
            adriana_ada napisała:

            > [i]Karmienie piersia jest dobre, o ile, ale nie kazde dziecko dobrze wychodzi n
            > a pokarmie matki, ktory nie jest taki wspanialy, bo nie wszystko w nim jest zaw
            > arte, a czasami powoduje biegunki u dziecka, wzdecia wraz z kolka...
            > ...............................................................................
            > .......................................................
            >
            >. Dlaczego w takim razie po wyjsciu na zewnatrz
            > ma sie karmic jedynie tym mlekiem, ktore wcale nie zawiera wszystkiego. Ten cy
            > c to jest bardziej po to, zeby uzaleznic dziecko od matki. Jaki problem w takim
            > razie jak matka przygotuje to samo jedzenie, co dla siebie, odpowiednio je zmi
            > eli i poda w butelce. Dziecko bedzie mialo to samo, co dostawalo bedac w brzuch
            > u, jest to logiczne.

            no, jednak nie od niemowlaka :)

            • adriana_ada Re: To po co piszesz na forum.... 01.10.10, 12:58
              Pamietam Mona jak mi ten osiol kilka lat temu mowil, ze dziecko bedzie bez cyca chore, slabe i odwapnione i ze zeby mu wyrosna nieprawidlowo. Pomylil sie:)
    • mona.blue Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 14:03
      To co robisz jest bardzo nieodpowiedzialne i nie moralne.
      • mona.blue Re: Tak pragne i cierpie 30.09.10, 21:54
        raczej niemoralne ;)
        • iwona.ana1 Re: Tak pragne i cierpie 01.10.10, 08:13
          moim zdaniem chęć posiadania dziecka przyćmiła Ci racjonalne myslenie
          ale tak to jest, że tonący brzytwy się chwyta
          łatwo jest nam oceniać tą panią ponieważ sami nie mamy takiego problemu
          ja jestem spełnioną mamą... ale nie wiem jakbym sie zachowywała gdyby moje pragnienie posiadania dziecka nie mogło sie ziścić

          na moje oko za bardzo pragniesz... jest wiele przypadków gdzie w małżeństwach bardzo pragnie się dziecka, nie ma fizycznych przeciwskazań a mimo to kobiety nie zachodzą w ciąże
          do tego Ty miałaś już ciąże urojoną, co jest potwierdzeniem zaburzeń emocjonalnych
          sypiasz z mężczyznami przy których z pewnością nie czujesz się bezpieczna co może miec też wpływ na to, ze podświadomie coś w Tobie broni się przed zajściem w ciąże

          uważam, ze potrzebna Ci pomoc psychologiczna, dobra terapia
          najpierw musisz znaleźć szczęście i spokój w sobie
          odpowiedniego faceta godnego zaufania

          o żonach tych Panów wiesz tylko z ich opowiadań... pamiętaj, że są dwie strony medalu i trudno jest ocenić sytuację znając wersję jednej strony
          życzę powodzenia
          • wifch Re: Tak pragne i cierpie 01.10.10, 12:35
            Jak na moje oko 'bole porodowe' i 'macierzynstwo' tej kobiety juz dawno sie zaczely. Fakt ze ona nie potrafi poradzic sobie z sytuacja i walczy, jest dosc adekwatny do sytuacji, gdy matka rodzi, czy pozniej wychowuje swoje dziecko. Dziecko to nie aniolek pelen rozkoszy i zapewniajacy szczescie. To ciezka praca pelna wyrzeczen, i czesto niewdzieczna. 'Bole porodowe' to cos co przezywa nie jedna matka majac do czynienia z dzieckiem w wieku pubertet /12-15 lat/gdy synek nacpa sie narkotykow z kolegami dla zabawy i nalezy go ratowac w szpitalu, itp masa ciezkich sytuacji, gdy czlowiek zdaje egzamin z caloksztaltu swojej osobowsci i charakteru.
            Czlowiek jest taki, jaki zostanie wychowany i jak sam sie wychowa, w tym przepracuje dziecinstwo i ewentualne traumy, i w sumie nie jest w stanie czuc innych extremalnie nowych uczuc niz te, ktore nauczyl sie czuc juz wczesniej w zyciu. Tak gdzies do 11 roku zycia.
            Nawet przezywanie bolu porodowego nie jest niczym nowym dla pamieci ciala. Bo najczesciej bole porodowe przypominaja bolesna miesiaczke, ktore wiele kobiet ma.

            Natomiast to co bohaterke watka uwiera to jej osobowosc i wypracowany schemat zachowan. Widac kobieta psize, ze ciagnie ja do facetow zonatych, to taki owoc zabroniony, zakazany, trudno dostepny, o ktory trzeba zawalczyc, a nawet konkurowac z innymi.
            Czym cos bardziej jej ucieka i jest trudne do zdobycia tym bardziej maszynka woli sie nakreca.
            W koncu dochodzi do stanow obsesyjnych, tak jak z ciaza urojona...
            Za tym stoi caly mechanizm kontroli woli, a osobowosc taka okresla sie KONTROLING.
            W psychologii osobowosc kontroling, jest uznawana za osobowsc niedojrzala.
            Duzo by pisac na ten temat i z czego to wynika, ale najczesciej wynika z wczesnych lat dziecinstwa, gdzie wola dziecka, jego szukanie samodzielnosci i kontroli nad wlasnymi decyzjami, uczuciami bylo skutecznie tlamszone, krytykowane, porownywane z innymi,np. jako przyklad.
            Jej chodzi o wladze, kontrole, posrednio poprzez dzciecko, ma kontrole nad zyciem mezczyzny i w sumie jego losami....
            To tak w wielkim uogolnieniu...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka