Dodaj do ulubionych

Pani czepialska...

02.11.10, 04:38
Jeden facet, wiele problemow...

Po pierwsze, za miesiac mam wazny egzamin. Wieczory spedzam z nosem w ksiazkach a on ma do mnie pretensje ze zamiast z nim rozmawiac ja sie caly wieczor ucze!

Po drugie, po kazdej powaznej awanturze On loguje sie na portal randkowy. Jak go raz przylapalam to mi powiedzial (cytuje): „ czuje sie niekochany i w taki sposob sobie z tym radze”.

Po trzecie... pare dni temu poprosilam zeby podrzucil mnie do sklepu. Tak sie nieszczesliwie zlozylo, ze w drodze powrotnej mial male zderzenie z bardzo wysokim kraweznikiem... musi teraz wymienic felge i uwaza, ze to moja wina, bo to ja chcialam jechac do sklepu.

Po czwarte... mieszkamy w wynajetym przez niego mieszkaniu. Rachunki placimy 50/50. Za spozywke place raz ja, raz on. Gdy to ja mam placic za zakupy (a robimy je zazwyczaj razem) koszyk jest wyladowany po brzegi. Gdy on placi, nagle okazuje sie ze potrzebne nam tylko mleko ....

Po piate, przynajmniej pare razy w tygodniu jestem przedmiotem niewinnych zartow... np gdy chce sobie dluzej pospac w sobote, to slysze ze jestem leniwa . Jak protestuje, to okazuje sie, ze jestem przewrazliwiona.

Takich przykladow dziwnego zachowania jest oczywiscie wiecej. Gdy zwracam mu uwage to slysze ze sie czepiam/jestem przewrazliwiona/nie mam wiekszych problemow/przesadzam/nienawidze mezczyzn bo mialam trudne dziecinstwo/powinnam udac sie do psychologa itp itd. Generalnie z nim jest wszystko w porzadku, to ze mna jest cos nie teges...

Moze ktos sie wypowie, czy ja sie rzeczywiscie czepiam bez powodu? Przesadzam??? To jest moj pierwszy powazny zwiazek... help!
Obserwuj wątek
    • eastern-strix Re: Pani czepialska... 02.11.10, 10:07
      A po co Ty z nim jestes? Bo sie boisz byc sama? Ja bym z takim kolesiem nie wytrzymala. Oczywiscie znam tylko Twoja wersje, ale nie nastraja mnie optymistycznie...
    • horpyna4 Re: Pani czepialska... 02.11.10, 10:29
      Zmień faceta na inny egzemplarz i nie nudź. A przede wszystkim naucz się żyć sama, wtedy nie będziesz kurczowo trzymać się byle kogo.
    • yagnik Re: Pani czepialska... 02.11.10, 12:44
      > Po pierwsze, za miesiac mam wazny egzamin. Wieczory spedzam z nosem w ksiazkach
      > a on ma do mnie pretensje ze zamiast z nim rozmawiac ja sie caly wieczor ucze!

      Egoista.

      > Po drugie, po kazdej powaznej awanturze On loguje sie na portal randkowy. Jak g
      > o raz przylapalam to mi powiedzial (cytuje): „ czuje sie niekochany i w t
      > aki sposob sobie z tym radze”.

      I do tego jeszcze dzieciak.

      > Po czwarte... mieszkamy w wynajetym przez niego mieszkaniu. Rachunki placimy 50
      > /50. Za spozywke place raz ja, raz on. Gdy to ja mam placic za zakupy (a robimy
      > je zazwyczaj razem) koszyk jest wyladowany po brzegi. Gdy on placi, nagle okaz
      > uje sie ze potrzebne nam tylko mleko ....

      I do tego jeszcze sknera.

      > Po piate, przynajmniej pare razy w tygodniu jestem przedmiotem niewinnych zart
      > ow... np gdy chce sobie dluzej pospac w sobote, to slysze ze jestem leniwa . Ja
      > k protestuje, to okazuje sie, ze jestem przewrazliwiona.

      I się czepia jak piasek mokrej dupy.

      > Takich przykladow dziwnego zachowania jest oczywiscie wiecej. Gdy zwracam mu u
      > wage to slysze ze sie czepiam/jestem przewrazliwiona/nie mam wiekszych problemo
      > w/przesadzam/nienawidze mezczyzn bo mialam trudne dziecinstwo/powinnam udac sie
      > do psychologa itp itd. Generalnie z nim jest wszystko w porzadku, to ze mna je
      > st cos nie teges...

      Z Tobą jest wszystko teges po prostu trafiłaś na niewłaściwego faceta.
      • to.niemozliwe Re: Pani czepialska... 02.11.10, 21:56
        Ale go kocha. Co ma zrobic?
        • e.i.t.h.e.l Re: Pani czepialska... 03.11.10, 23:05
          Pokocha i przestanie.
    • kol.3 Re: Pani czepialska... 02.11.10, 19:09
      Twój facet wykorzystuje Cię finansowo i jeszcze nie da Ci pospać w sobotę. Czy Ty jesteś jego bezpłatną gosposią? Jaki jest sens takiego związku, naprawdę nie wiem.
    • www00 Re: Pani czepialska... 02.11.10, 19:56
      dlaczego z nim jesteś? co CIę z nim trzyma? dzieciak, który wszystko musi miec urządzone "pod siebie". A Ty się na to godzisz... O co chodzi?
      • ella86 Re: Pani czepialska... 03.11.10, 05:10
        Ja sie wcale nie boje byc sama. Po prostu go kocham. Boli mnie gdy on mnie tak traktuje, ale nie wiem jak to zmienic. Tlumaczenie mu, ze takie zachowania mnie rania, nic nie daje. Wczoraj na przyklad obrazil sie na mnie, bo usmiechnelam sie (za bardzo!) do naszego przystojnego sasiada, gdy mu mowilam dzien dobry. Jak pare dni temu nie odpisalam na jego smsa (bo akurat prowadzilam i nie moglam) to nie odzywal sie do mnie przez caly wieczor. Najwidoczniej takie traktowanie mnie sprawia mu przyjemnosc. Tylko dlaczego?
        • mel.la Re: Pani czepialska... 03.11.10, 07:52
          Bo wie ze mu na Tobie zalezy i ze z nim i tak bedziesz. Zalozmy ze nagle odchodzisz od niego - prawdopodobnie wpadnie w panike i zacznie Ci obiecywac, ze sie zmieni.
          • mel.la Re: Pani czepialska... 03.11.10, 08:59
            Ps. Ups.. oczywiscie ma byc - on wie, ze Tobie na nim zalezy :)
        • horpyna4 Re: Pani czepialska... 05.11.10, 10:21
          Jedyne, co możesz zrobić, to spisać mu wszystkie jego paskudne zachowania, wręczyć ten spis i powiedzieć, że zrywasz z nim w trybie natychmiastowym z wyżej wymienionych powodów. Powinnaś przy tym być już spakowana.

          Albo Cię wyśmieje i wtedy zjeżdżaj od niego w podskokach, albo coś do niego trafi. Na pewno nic do niego nie trafi bez mocnego potrząśnięcia, bo i po co?
        • kol.3 Re: Pani czepialska... 06.11.10, 16:55
          Facet Cię tresuje : sobota rano - żadnego odpoczynku, pobudka i do roboty, do sąsiada wolno się uśmiechnąć półgębkiem, bo inaczej to represje i niełaska. Jak pan się odezwie esemesem - to Ty od razu na baczność. Dużo jeszcze ma takich chwytów na Ciebie? Nie szanujesz się.
        • jackulus Re: Pani czepialska... 07.11.10, 12:39
          Z tego co piszesz wynika, że Twój partner jest jeszcze mocno niedojrzałym człowiekiem. Sprawczość tego co się z nim dzieje, widzi w otaczającym go świecie, a nie w sobie samym. Plus wiele dziecinnych zachowań i (chyba) niskie poczucie własnej wartości. Możesz spróbować mu to uświadomić, po prostu rozmawiając z nim o wszystkich ważnych dla Ciebie i bolących kwestiach, jasno przedstawiając swoje oczekiwania. Jednocześnie podkreślając, że go kochasz i że zależy Ci na utrzymaniu związku. Jeśli takie "dorosłe" postawienie sprawy spowoduje realną zmianę - można dalej pracować w tym kierunku. Jeśli nie, bierzesz na siebie ciężar, który najprawdopodobniej Cię przytłoczy i sfrustruje.

          :-)
    • gadagad Re: Pani czepialska... 03.11.10, 23:27
      A za co go kochasz? Bo za to co opisałaś nie można. To niech ci da, to za co go kochasz, potem kopa, i niech wraca, jak ci daje to za co go kochasz.
    • seth.destructor Re: Pani czepialska... 03.11.10, 23:41
      Jesteś drętwa. Pewnie przez te egzaminy.
    • paco_lopez Re: Pani czepialska... 04.11.10, 00:39
      musicie się dotrzeć. to normalne że macie problemy na tym etapie związku. zresztą tak jak zauwazyłem osiemdziesiątki juz nie widzą że nie ma peoblemu z nabuciem toaletowego, ale wielki problem jest żebny pojechac po zakupy. żeby was tak przenieść do roku siedemdziesiątego albo osiemdziesiątego, to byście się oboje opamiętali. rozumiem że on tramwajem cię nie wiezie po te zkupy ani syreną, więc moze spróbujcie sobie abstrakcyjnie pomyśleć , ze jesteście parą w roku dajmy na to czterdziestym i cieszycie się raczej, że macie siebie, anie dąsacie że kołpak odpadł z powodu gwałtownego najechania na krawężnik - straszny ku... problem z perspektywy waszych rodziców czy dziadków. weźcie to pod uwage i przestańcie problemować z byle powodu.
    • crazy_witch Uszsz jaki ciezki balwanek... 04.11.10, 15:21
      Kopnij go w zadek! I nie marnuj czasu...Facetow jest mnostwo na swiecie. Nie wytrzymalabymz takim ani sekundy...
    • gary_joiner Re: Pani czepialska... 04.11.10, 20:16
      > Po pierwsze, za miesiac mam wazny egzamin. Wieczory spedzam z nosem w ksiazkach
      > a on ma do mnie pretensje ze zamiast z nim rozmawiac ja sie caly wieczor ucze!

      Jeżeli mu to przeszkadza to chyba dobrze, że o tym mówi? Jeżeli facet potrzebuje dużo uwagi i codziennej porcji rozmowy to trudno oczekiwać, że będzie z uśmiechem tolerował twoje siedzenie z nosem w książkach z nosem.

      > Po drugie, po kazdej powaznej awanturze On loguje sie na portal randkowy. Jak g
      > o raz przylapalam to mi powiedzial (cytuje): „ czuje sie niekochany i w t
      > aki sposob sobie z tym radze”.

      Samo logowanie się na portale randkowe jest dość nieszkodliwe. Wolałabyś żeby odreagowywał wyskakując z kolegami na "jedno piwo", szukał przygód w ramionach innej czy ignorował sytuację, awantury mając w dolnych partiach pleców? Oczywiście mógłby odreagowywać w jakiś lepszy, bardziej dojrzały i oświecony sposób, ale nie ma tutaj tragedii.

      > Po trzecie... pare dni temu poprosilam zeby podrzucil mnie do sklepu. Tak sie n
      > ieszczesliwie zlozylo, ze w drodze powrotnej mial male zderzenie z bardzo wysok
      > im kraweznikiem... musi teraz wymienic felge i uwaza, ze to moja wina, bo to ja
      > chcialam jechac do sklepu.

      Czym się przejawia jego przeświadczenie, że całe zajście jest twoją winą? Wypomina ci to nieustannie? Domaga się zwrotu pieniędzy? Jeżeli tak, to facet jest dziwny. Jeżeli nie, to albo poniosło go w chwili wzburzenia spowodowanego kraksą, albo ma pretensje o coś innego.

      > Po czwarte... mieszkamy w wynajetym przez niego mieszkaniu. Rachunki placimy 50
      > /50. Za spozywke place raz ja, raz on. Gdy to ja mam placic za zakupy (a robimy
      > je zazwyczaj razem) koszyk jest wyladowany po brzegi. Gdy on placi, nagle okaz
      > uje sie ze potrzebne nam tylko mleko ...

      Dwie opcje. Albo facet jest sknerą, albo nie zna się na zakupach spożywczych. W obu przypadkach da się to znieść lub, przy dużym nakładzie chęci i sił, wyedukować gagatka.

      > Po piate, przynajmniej pare razy w tygodniu jestem przedmiotem niewinnych zart
      > ow... np gdy chce sobie dluzej pospac w sobote, to slysze ze jestem leniwa . Ja
      > k protestuje, to okazuje sie, ze jestem przewrazliwiona.

      Diabeł tkwi w szczegółach, a wszystko w tym przypadku zależy od intencji. Facet robi to złośliwie, naprawdę tak uważa czy może ma marne poczucie humoru (co, wbrew pozorom, często się zdarza)?

      > Takich przykladow dziwnego zachowania jest oczywiscie wiecej. Gdy zwracam mu u
      > wage to slysze ze sie czepiam/jestem przewrazliwiona/nie mam wiekszych problemo
      > w/przesadzam/nienawidze mezczyzn bo mialam trudne dziecinstwo/powinnam udac sie
      > do psychologa itp itd. Generalnie z nim jest wszystko w porzadku, to ze mna je
      > st cos nie teges...
      >
      > Moze ktos sie wypowie, czy ja sie rzeczywiscie czepiam bez powodu? Przesadzam??
      > ? To jest moj pierwszy powazny zwiazek... help!

      Rzeczywiście się czepiasz. Czy sensownie, czy nie, to już poza zakresem mojej wiedzy. Moja rada: jeżeli wszystkie wymienione przez ciebie sprawy bardzo ci przeszkadzają to proponuję "poważną rozmowę" z wybrankiem serca, a jeżeli ta nie poskutkuje to albo zmienić własne podejście na bardziej wyrozumiałe i optymistyczne, albo zmienić partnera.
      • lonely.stoner Re: Pani czepialska... 04.11.10, 23:04
        kurde, szczerze mowiac to moim zdaniem koles jest straszny egoistyczny dupek i cham. Loguje sie na portal randkowy??? sprobuj ty sie przy nim zalogowac- zobaczysz jaka ci akcje zrobi, a na serio to kop w zad. Po co sie z nim meczysz?? jesli nadal bedziecie jeszcze jakis czas mieszkac razem to zadbaj o to, zebyscie faktycznie placili po rowno za zakupy, i o swoj swiety spokoj- masz prawo sie wyspac i nauczyc, niezaleznie od pogladow jasnie pana dupka.
    • adriana_ada Re: Pani czepialska... 05.11.10, 10:51
      Kopnij DZIADA w dupe!
    • lusolo1 Re: Pani czepialska... 05.11.10, 10:58
      Facet już Ci wyprał mózg skoro sama określiłaś się jako "Pani czepialska".
      Liczysz że się zmieni? Na pewno tak będzie, na gorsze.
      Wyprowadź go ze swojego życia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka