06.01.11, 16:49
Obiekt: gowniarz 11-13 lat

Gowniarz bardzo sie bal, ze rodzicom moze sie cos stac i w koncu zostanie sam. Czesto wmawial sobie, ze wykonujac pewne - na ogol glupie - czynnosci, uda mu sie zapobiec niekorzystnemu dla niego i jego rodziny scenariuszowi.
Kilka przykladowych zachowan:

1. Gowniarz wychodzac ze szkoly kierowal sie w lewa strone. Po prawej stronie znajdowala sie plyta chodnikowa slusznego wieku. Wybierajac prawy kierunek szedl na koniec plyty w celu pokonania jej na calej dlugosci bez nadepniecia na jej przeciecia lub pekniecia. Robil to, poniewaz wierzyl, ze przejscie calej plyty z pominieciem przeciec/pekniec uchroni jego rodzicow przed spotkaniem czegos zlego.
Powrot do domu sie wydluzal, a gowniarz coraz bardziej sie meczyl, niepokoil i rozpaczal, poniewaz znajdujac sie nawet przy samym koncu wmawial sobie, ze nastapil na przeciecie i musi wracac na sam poczatek i powtarzac cala droge. Co tez czynil.

2. Wybierajac lewa strone przechodzil przez maly park. Na wydeptanej sciezce szukal kamieni. Robil to, poniewaz wierzyl, ze wybranie odpowiednich kamieni uchroni jego rodzicow przed spotkaniem czegos zlego.
Najpierw zbieral w dlonie. Nastepnie wkladal kamienie do kieszeni spodni, az te calkowicie sie nimi zapelnialy. Kamienie wypadaly mu z rak, bo juz nie bylo szans zgromadzic ich tam wiecej. Towarzyszyl temu stres, zdenerwowanie i rozpacz. Nawet zdarzalo mu sie plakac, gdy kamienie wypadaly w wiekszej ilosci z rak.

3. Jego ulubiona cyfra byla szostka, ktora w jego wyobrazeniach miala przyniesc szczescie. Czesto wmawial sobie, ze musi cos zrobic "na 6", by... - wiadomo. I tak powtarzal czynnosci do bolu, odliczal, robil wszystko w myslach, by wyszla szostka.

4. W zeszycie unikal literowych wybrzuszen badz ogonkow i tak np gdy litery niefortunnie na siebie nachodzily pozostawiajac jakies wypuklosci lub przeciecia dochodzilo do ich zamalowania. I tak w kazdym slowie srednio dwie litery byly pogrubione, a strony wygladaly z tymi pogrubieniami jak twarz nastolatka upstrzona pryszczami.

5. Najwieksza niedorzecznosc. W sumie jedna z wielu. Wierzyl, ze wszelkie zlo, ktore mogloby dopasc go i jego rodzine usunie sam. Wdychal je, a nastepnie usuwal (kur.wa prawdziwy John Coffey) wgapiajac sie w sciany, ale pomijajac wszelkie pekniecia czy ich laczenia, wysylal je lekko przy tym burczac. Kiedys robil tak podczas ogladania ligi mistrzow i zapomnial sie, ze w pokoju obok jest pewna osoba. Osoba ta slyszac burkniecia w kilkudziesieciosekundowych odstepach wpadla do pokoju i go - delikatnie mowiac - opier.dolila. Gowniarz kontynuowal, ale juz zmieniajac plan na ten wieczor. Tym razem bez burkniec. Nie bylo szans by skupic sie na meczu, wiec wyniku nie zapamietal.

Musial to wszystko robic, bo czul, ze mu to pomoze i po wykonaniu tych czynnosci czul ulge, chociaz na krotko, az do momentu, gdy problem ponownie wracal.

Cisnie sie na klawiature jedno slowo: POYEB i okreslenie jak najbardziej trafne.

Ale moze fachowa literatura jakos takie zachowanie definiuje? Moze nerwica natrectw?
Obserwuj wątek
    • voxave Re: Diagnoza 06.01.11, 17:00
      witam cie kombi serdecznie na naszym forum---poczekaj troche może jakiś fachowiec sie znajdzie to ci odpowie--a tak między nami znudziło ci sie tam gdzie byłeś---może kawy sie napijesz ? spałniam role gospodyni tego forum chociaz nie mam do tego prawa--ale to z grzeczności
    • ka.rp Re: Diagnoza 06.01.11, 18:19
      To są zaburzenia obsesyjno-kompulsyjne, zwane kiedyś nerwicą natręctw.
      W tym wieku dziecko zaczyna dojrzewać i takie zaburzenia są często przemijające.
      U dorosłago, to jest problem.

      • dekadencja1 Re: Diagnoza 06.01.11, 18:50
        Też w pierwszej chwili pomyślałam, że to nerwica natręctw. Ale przez interenet nikt diagnozy nie postawi. Potrzebne badania wykluczjące też inne przyczyny takich zachowań. Rodzi się pytanie jaki kłopot ma rodzina tego chłopca, że on tak martwi się o nią. Jakiej pomocy potrzebuje jego ojciec. I pewnie wiele innych pytań.
        A na marginesie: Jak będziesz mówił na młodego pojeb, to znaczy że sam jesteś pojeb.
        • ka.rp Re: Diagnoza 06.01.11, 19:11
          U dzieci obsesje i kompulsje wynikają z myślenia magicznego. Wyrastają z tego.
          Można dziecku namieszać w głowce jakimiś durnym kursami szybkiego czytania, silnej woli albo temu podobnymi.
    • to.niemozliwe Re: Diagnoza 06.01.11, 19:00
      Kombi, podobalbys sie sobie w garniturze? To Twoj styl? Szczerze....
    • sabinac-0 Re: Diagnoza 06.01.11, 19:06
      Trolling.
      Niestety nie wiem, czy ostry, czy przewlekly.
      • voxave Re: Diagnoza 06.01.11, 22:12
        sabinac ty jedna postawiłas dobra diagnoze-----szacun ci sie należy
    • lifeisaparadox Re: Diagnoza 06.01.11, 19:34
      Choćby samo sformułowanie "gó...arz" mówi o tym że to dziecko jest źle traktowane.
      Istnieje w nim wielka potrzeba harmonii, zgody, zrozumienia i miłości których to nie może uzyskać od otoczenia, a otrzymuje złe traktowanie. Mimo wszystko nie chce zrezygnować ze swoich ideałów i przenosi je na płaszczyznę fantazji w której próbuje uzyskać satysfakcję i ukojenie.
      To jest bardzo dobre dziecko.
      • ka.rp Re: Diagnoza 06.01.11, 19:44
        Myślę, że kombinerki.pinocheta pisze o sobie. Jest gó...arzem i pojebem.
    • leda16 Re: Diagnoza 06.01.11, 20:10
      kombinerki.pinocheta napisał:

      > Obiekt: gowniarz 11-13 lat

      > Ale moze fachowa literatura jakos takie zachowanie definiuje? Moze nerwica natr
      > ectw?


      Prawdopodobnie. Rozwinięta na podłożu osobowości obsesyjno-kompulsywnej. Z tego co piszesz, zaburzenia są b. głębokie a biednemu dzieciakowi potrzebna jest psychoterapia behavioralno-poznawcza, która w takich przypadkach daje najlepsze efekty. On absolutnie sam z tego nie "wyrośnie", a bierność rodziców tylko nasili problem nawet aż do zaburzeń psychotycznych. Myślę, iż po najdalej roku intensywnej psychoterapii prowadzonej 2x w tygodniu, dolegliwości znikną.
      • ka.rp Re: Diagnoza 06.01.11, 21:50
        W tym wieku pojawiają się negatywne uczucia wobec rodziców, z nienawiścią włącznie. I to jest normalne, bo inaczej nie da się oddzielić dziecka od rodziców. Tylko, że dojrzewający człowiek może się tych uczuć przestraszyć, może uważać, że sprowadzi na rodziców nieszczęście, choroby itd. Mając do dyspozycji dziecięcą magię, próbuje odczynić zło. Robi to w taki pozornie głupi sposób np. omijając jakiś płytki chodnikowe.

        Psycholog tylko namiesza swoją "terapią". Równie dobrze można iść do egzorcysty na modlitwy uzdrawiające.
        • kombinerki.pinocheta Re: Diagnoza 07.01.11, 17:23
          Karp ma tutaj racje. Mnie to przeszlo. Nie wiem tylko czy wplywu na to nie miala fobia spoleczna, ktora niejako wyparla nerwice natrectw.
    • loobie_witch Re: Diagnoza 06.01.11, 21:25
      A dlaczego tak bardzo bal sie o tych rodzicow? Co oznaczalo to cale zlo, ktore mialoby na jego rodzicow spasc? I skad ono mialo sie wziac? Tak napisales duzo i w sumie nic.
      Bo takie zachowanie dziecka to zachowanie dziecka dosc zaniedbanego. Z ktorym nikt nie rozmawia i o ktore nikt sie nie martwi. Wiec ono stwarza swoj wlasny swiat, w ktorym zyje i rozladowywuje wlasny lek. Jak postapi w tym swiecie tak i tak, to stanie sie tak, jak on to zaplanowal.

      Trudno powiedziec mi, ktora jestem laik w sprawach psychologii, jak to schorzennie sie okresla i czy to jest zaburzenie. Dla mnie ten chlopiec stworzyl sobie wasny swiat , w ktorym zyje i w tym siwecie ma kontrole, poniewaz przejal okreslona strategie. Tym swiatem moze kontrolowac poprzez te czynnosci, ktore maja mu to ulatwic. Natomiast tym swiatem rzeczywistym juz nie. Podobnie dzialaja osoby wierzace w Boga i przeprowadzajace rytualy koscielne i religijne, ktore maja je chronic przed zlem od zewnatrz. To w pewnym sensie dodaje im sil i wiary w siebie.

      Agresja jaka to dziecko czuje do rodzicow, zlosc na nich i zyczenie im wszytskiego najgorszego, jakie czesto dzieci czuja w stosunku do swoich rodzicow, on po prostu przerabia jako lek o nich.Np. ze tym rodzicom moze cos sie strasznego wydarzyc. Ze jego zyczenia moga sie ziscic. On wypiera agresje wobec rodzicow jako cos zlego, cos co nie jest dozwolone.
      I poczucie Leku, jako wyrzut sumienia i aby nie okazac sie potworem we wlasnym mniemaniu o sobie, nadrabia czynieniem tych rytualnych czynnosci, przynoszacych mu ukojenie. Podobnie zachowuja sie osoby np. religijne po odmowieniu 12 zdrowasiek. ;=))) Tez czuja ukojenie i spokoj.

      Napewno chlopiec powinien porozmawiac z psychologiem. Wraz ze swoja rodzina, bo ta troska o tych rodzicow jest dosc dziwna.... W normalnej rodzinie jest akceptacja zlosci dziecka na rodzicow, jednak w zaburzonych relacjach pomiedzy dzieckiem, a rodzicem takiej akceptacji nie ma i tlumaczy sie agresje dziecka jako przejaw zla.

      Kiedys z czasem ta mydlana banka peknie i gdy dorosnie, to albo ta cala zlosc skieruje w siebie albo na kogo innego....
      • leda16 Re: Diagnoza 06.01.11, 21:30
        loobie_witch napisała:

        >
        > Bo takie zachowanie dziecka to zachowanie dziecka dosc zaniedbanego. .........


        To też prawda, a wnikliwość godna doświadczonego psychologa. Ale zauważcie, że nie "sabina-o", która podaje się za psychiatrę, to napisała :).
        • to_ja_witch Re: Diagnoza 08.01.11, 10:21
          leda16 napisała:

          > To też prawda, a wnikliwość godna doświadczonego psychologa. Ale zauważcie, że
          > nie "sabina-o", która podaje się za psychiatrę, to napisała :).

          Dziękuję Ledo. Jesteś naprawdę kochana, że zauważasz mnie i doceniasz. Bardzo to dla mnie ważne. W życiu prawdziwym czuje się taka niedowartościowana, wiec każdy komplement, choćby na forum, jest dla mnie na wagę złota. A z Twoich ust to już po prostu sama rozkosz. Wiem, że masz bardzo trudną sytuację w życiu realnym, więc tym bardziej doceniam, że stać Cię na takie ludzkie odruchy na forum. W zasadzie po Twoim komplemencie poczułam się już, jakbym była doświadczonym terapeutą. Nie wiem jak mogłabym Ci się odwdzięczyć. Może będzie jeszcze okazja.
      • lifeisaparadox Re: Diagnoza 06.01.11, 23:26
        loobie_witch napisała:

        > Dla mnie ten chlopiec stworzyl sobie
        > wasny swiat , w ktorym zyje i w tym siwecie ma kontrole, poniewaz przejal okre
        > slona strategie. Tym swiatem moze kontrolowac poprzez te czynnosci, ktore maja
        > mu to ulatwic. Natomiast tym swiatem rzeczywistym juz nie. Podobnie dzialaja os
        > oby wierzace w Boga i przeprowadzajace rytualy koscielne i religijne, ktore maj
        > a je chronic przed zlem od zewnatrz. To w pewnym sensie dodaje im sil i wiary w
        > siebie.

        Tak się zastanawiam. Idź do naszej służby zdrowia i spróbuj wyegzekwować należyte traktowanie, szacunek i sprawiedliwość, sumienność. Zacznij reagować na ich bezsensowne wymówki, tłumaczenia i "zasady i przepisy" które nie istnieją nigdzie na piśmie, a są tylko ich formą zignorowania potrzeb innych ludzi, kopnięcia w tyłek kogoś kto tylko chce tak jak się należy.
        Oczywiście jak zobaczą że reagujesz z absolutną trzeźwością, nie dając się zbyć ani wmówić sobie winy za ich niekompetencje, no to nagle zaczną być przyjaźni i serdeczni. Nie poskutkowało to, co skutkuje zawsze aby zbyć innych, no to wiedzą że należy robić tak jak się należy. Do tego trzeba mieć przeogromną cierpliwość i wytrwałość aby to wyegzekwować tak jak ma być.
        Teraz, co takie dziecko potrzebuje żeby go nie zaszczuto i nie pozbawiono resztek człowieczeństwa i jego należytego rozsądku i szacunku do samego siebie, swojej autonomii?

        Wszyscy potrzebujemy własnego świata w którym będziemy pielęgnować nasz idealny rozsądek gdy zalewa nas ogrom nadużyć z każdej strony.

        A jeśli ktoś mówi o chorobach psychicznych, to znaczy, że nie potrafi już więcej walczyć z tym światem i chowa swój rozsądek pod płaszczyk zaburzeń. Łatwiej się wtedy rozumuje gdy nie ma potrzeby używania ludzkiej empatii.

        Tępimy ten trzeźwy rozsądek dziecka aby przetrwało w złym świecie? Nic tylko otworzyć butelkę wódki i pić żeby nie widzieć tego co się wokoło nas dzieje. Albo łykać prozac i inne znieczulacze, jak kto woli.
        • loobie_witch Re: Diagnoza 07.01.11, 13:14
          Idź do naszej służby zdrowia i spróbuj wyegzekwować należyte traktowanie, szacunek i sprawiedliwość, sumienność.
          _____
          A jak ma byc w Polsce? Przeciez czytasz to forum i widzisz jacy ludzie tu pisza. Kto moze byc normalny w takim kraju? Ludzie zle sie czuja psychicznie najczesciej z powodu innych ludzi. Dlatego tez ze zbyt duzo wolnosci Polakom nie wolno dawac. Polaka trzeba trzymac krotko i za morde. Zaden narod nie ma tyle wolnosci co w Polsce. Ale tez i te narody jakos lepiej funkcjonuja.
          • lifeisaparadox Re: Diagnoza 07.01.11, 17:49
            loobie_witch napisała:

            > A jak ma byc w Polsce? Przeciez czytasz to forum i widzisz jacy ludzie tu pisz
            > a. Kto moze byc normalny w takim kraju? Ludzie zle sie czuja psychicznie najcze
            > sciej z powodu innych ludzi. Dlatego tez ze zbyt duzo wolnosci Polakom nie woln
            > o dawac. Polaka trzeba trzymac krotko i za morde. Zaden narod nie ma tyle woln
            > osci co w Polsce. Ale tez i te narody jakos lepiej funkcjonuja.

            Jest dokładnie na odwrót, ludzie powinni być bardziej wolni i swobodni w wyrażaniu własnego zdania i stawianiu oporu niesprawiedliwości. Powinni umieć przywoływać do porządku każde nadużycie, nie zaś służalczo odpuszczać mimo oczywistej głupoty ludzkiej.
            • loobie_witch Re: Diagnoza 08.01.11, 11:58
              Jest dokładnie na odwrót, ludzie powinni być bardziej wolni i swobodni w wyrażaniu własnego zdania i stawianiu oporu niesprawiedliwości. Powinni umieć przywoływać do porządku każde nadużycie, nie zaś służalczo odpuszczać mimo oczywistej głupoty ludzkiej.

              ____________________

              Ansolutnie! Ale do tego nalezy stworzyc system sprzyjajacy tego typu zachowaniom. W innych krajach jeszcze jako tako dzialaja Media, sa instytucje, ktore sprawdzaja dzialalnosc placowek zdrowia, czy innych. Sa tez instytucje gdzie pacjent moze wzglednie doszukiwac sie sprawiedliowsci w walce z szpitalnianym molochem. Zylam w Polsce i pamietam,ze nigdzie na swiecie nie ma tak pyskatych i malo uprzejmych pielegniarek jak w Polsce.

              Do tego pamietam tez zdjecie jakie obieglo swiat, pare lat temu, gdy dwie nocne pielegniarki urozmaicily sobie dyzur wrzucajac wczesniaka do kieszeni fartucha i robiac z nim zdjecia. Dziecko po kilu dniach zmarlo. I napewno taka zabawa dla wczesniaka, ktorego nie mozna wyciagnac spod stalej temperatury jaka panuje w inkubatorze oraz innych czynnikow zagrazajcych jego zyciu- otoz to mialo napewno wplyw na jego zycie.

              Wczesniakow rodzi sie duzo na swiecie, wiekszosc z nich zyje dzieki temu ze personel NIGDY NIE ROBI CZEGOS PODOBNEGO! Tak jak to polskie dziewuszki zrobily. No ale w Polsce to normalne. Gorsze rzeczy sie dzieja. Dlatego nadal uwazam ze narod zwyczajnie zdziczal z powodu nadmiaru wolnosci.
              • ka.rp Re: Diagnoza 08.01.11, 12:38
                No i mamy diagnozę. Kombinerki na pewno jest wcześniakiem i pielęgniarki robiły mu kangurka.
              • lifeisaparadox Re: Diagnoza 08.01.11, 18:45
                loobie_witch napisała:

                > Ansolutnie! Ale do tego nalezy stworzyc system sprzyjajacy tego typu zachowaniom.

                Otóż to. Jeśli system nie jest zbyt mądry, to zaczyna się przepychanka i tak każdy każdego...

                No a sprawiedliwość i mądrość zależy od poziom empatii. Takie przepychanki nie służą jej wzmacnianiu niestety.

                Tak jak i w rodzinie...
      • kombinerki.pinocheta Re: Diagnoza 07.01.11, 17:44
        > A dlaczego tak bardzo bal sie o tych rodzicow? Co oznaczalo to cale zlo, ktore
        > mialoby na jego rodzicow spasc? I skad ono mialo sie wziac? Tak napisales duzo
        > i w sumie nic.

        Nie jest latwo to wytlumaczyc, poniewaz mialo to miejsce 12 lat temu, wiec za duzo nie pamietam, a do tego ciezko znalezc przyczyne.
        Zlo i strach: chodzilo o smierc rodzicow, a w konsekwencji pozostanie samemu = samotnosc.
        Skad mialo sie wziac? Zewszad przychodzilo i trzeba bylo z tym walczyc. Wymysl dziecka, co tutaj tlumaczyc, Karp ma racje w tej kwestii.

        3 pierwsze akapity - bardzo ciekawe spojrzenie.

        4 akapit - dlaczego piszesz o agresji? Nie pomyslalem o tym. Raczej chodzilo o strach przed samotnosci i utrata rodzicow. Ktos wyzej takze napisal o agresji w stosunku do rodzicieli.

        > Agresja jaka to dziecko czuje do rodzicow, zlosc na nich i zyczenie im wszytski
        > ego najgorszego, jakie czesto dzieci czuja w stosunku do swoich rodzicow, on po
        > prostu przerabia jako lek o nich.Np. ze tym rodzicom moze cos sie strasznego
        > wydarzyc. Ze jego zyczenia moga sie ziscic.

        Hmmm, czyli nie lubie rodzicow, ale jak im sie cos stanie tzn ze stalo sie to przeze mnie?
        To wytlumaczenie do mnie nie trafia.

        Dzieki za cala analize. :)
        • lifeisaparadox Re: Diagnoza 07.01.11, 20:13
          kombinerki.pinocheta napisał:

          > Hmmm, czyli nie lubie rodzicow, ale jak im sie cos stanie tzn ze stalo sie to p
          > rzeze mnie?
          > To wytlumaczenie do mnie nie trafia.

          Raczej rodzice mają nieświadomą tendencję do zwalania obaw o swój los i odpowiedzialności zań na swoje dziecko, projektują też te obawy na nie, przez co młody człowiek zaczyna się bać o swój los i obarcza tym strachem swoich rodziców.

          Jest to zależność lękowa.
    • paco_lopez Re: Diagnoza 06.01.11, 22:50
      to dzień młodego świra, który zostanie dorosłym swirem i będzie się dziwił czemu jego kobita puściła się na integracji i odeszła.
    • kombinerki.pinocheta Re: Diagnoza 07.01.11, 17:20
      Voxave: kawy sie nie napije, bo nie lubie, ale polowke mozemy wspolnie opier.dolic. Po alkoholu jestem latwy i mam nadzieje, ze mnie przy okazji wykorzystasz. :)

      To.niemozliwe: Nie wiem o co chodzi? To jakas zagadka, podpucha, ironiczne zagranie? Jak na powaznie to musze przyznac, ze garnitur mi nie przeszkadza, ale wole bluze z kapturem i koszule ze swetrem.

      Sabinac-0: Samo zycie.

      Paco_lopez: Spokojnie, do kobiet jeszcze mi daleko.
      • to.niemozliwe Re: Diagnoza 07.01.11, 18:41
        Nie, nie podpucha, próbuję się dowiedzieć o Tobie czegoś więcej. Co myślisz o ludziach, którzy mają przeczucia, np, ze coś złego się przytrafi, a potem okazuje się, ze dostają telefon o śmierci bliskiej osoby. Czy takie rzeczy mogą być realne, skoro ktoś tak twierdzi i odczuwa?
    • kombinerki.pinocheta Re: Diagnoza 07.01.11, 17:28
      Myslalem, ze jasne jest to, iz tym pojebem i gow.wniarzem (pojeba nie cenzuruja, ale gow.niarza juz tak, chyba z go.wnem gazecie sie kojarzy) jestem ja.

      Karp, lifeisaparadox, dekadencja, leda, loobie_witch - dzieki za analizy.

      Chcialem to po prostu zdefiniowac. Poczytalem troche na ten temat i widze juz, ze moze to byc dziedziczne. Tego wlasnie chcialem sie dowiedziec.
      • lifeisaparadox Re: Diagnoza 07.01.11, 20:37
        kombinerki.pinocheta napisał:

        > Chcialem to po prostu zdefiniowac. Poczytalem troche na ten temat i widze juz,
        > ze moze to byc dziedziczne. Tego wlasnie chcialem sie dowiedziec.

        Pamiętam taką dziewczynę w sanatorium, miałem kilka lat wtedy. Miała problem, nie chciała w ogóle nic jeść. Na jadalni patrzyłem jak sanitariuszka wpycha jej zupę łyżką na siłę a ona ją wypluwała. Sanitariuszka była "w stanie ostateczności", a ja złapałem kontakt wzrokowy z tą dziewczyną.
        Zobaczyłem ten zupełny brak zrozumienia dla tego co ma w środku.
        Ona nie jadła z powodu swojego wewnętrznego protestu przed złym traktowaniem, a trafiła w miejsce w którym jeszcze gorzej ją traktowano, żeby tylko jadła bo to był "jedyny problem" i trzeba było złamać ten opór za wszelką cenę jako bezsensowny grymas niepokornego dziecka.

        Tylko widzisz, pełno na tym forum i w całym świecie jest ludzi którzy przyjęli taką filozofię w swoim życiu, że to było niepokorne głupie dziecko, pieprzony gów.iarz który nie chciał słuchać tego co właściwie i miał nerwicę natręctw. Tak właśnie trzymają swoje wnętrze w zamknięciu przed spojrzeniem na to, co faktycznie było w nich gwałcone całymi latami i przez większość życia, pozbawieni własnej woli, stępieni, szargani przez życie wbrew własnemu rozsądkowi, otumaniani koncepcjami i filozofią z kaczej dupy.

        Większość psychologów sama ma gdzieś tam te swoje problemy które ich trzymają. Niemniej jednak wiesz, w pewnym momencie można pomóc jeden drugiemu :) dlatego zachęcam Cię na jakąś terapię - w pełni wiesz już o co chodzi.
        • voxave Re: Diagnoza 08.01.11, 03:15
          combi znam cie z innego forum--jesteś mistrzem wkrętów i manipulacji--patrzysz jak ludzie sie zwijaja aby zadowolić twoja tezę w tym eksperymencie--lubie cie bo zawsze przy tobie robi sie zadyma--a nam sie nudzi--przyjęłam cie cię ciepło jako dawnego znajomego,nie musisz sie rewanżować i zaraz dawać doopy
        • loobie_witch Re: Diagnoza 08.01.11, 11:32
          Zgadzam sie z toba life, masz w zupelnosci racje.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka