Dodaj do ulubionych

problem ze strefą osobistą

14.01.11, 00:31
Witam, od pewnego czasu mam parę przemyśleń dotyczących mojego postrzegania świata i ludzi a zwłaszcza staram się świadomie zastanawiać nad sytuacjami stresowymi i próbuję znaleźć odpowiedź jakie są przyczyny różnych zachowań moich i ludzi. Co gorsza widzę że moja córka również odczuwa dyskomfort w podobnych sytuacjach i nie wiem o czym to wszystko może świadczyć.
Do rzeczy:
Przykład 1.
Chodzę na zajęcia fitness - na sali czasami jest całkiem tłoczno i oczywiście każdy szuka sobie najlepszego miejsca. Zdarzają się jednak osoby, którym zupełnie nie przeszkadza, ze stają tuż za mną, i prawie ich oddech czuję na karku. zamiast skupić się na zajęciach cały czas zastanawiam się czy jest to forma presji abym przesunęła się lub ustapiła im miejsca czy ich całkowita nieświadomość że przez cały czas naruszają moją stefę osobistą. Ja za wszelką cenę staram się nie wpadać na takie osoby one za to maja minę jakby nigdy nic. Czasami nawet zwrócenie uwagi w postaci "możesz się trochę posunąć abym na Ciebie nie wpadała" nie pomaga lub pomaga tylko na chwilę... Najchętniej bym się wycofała ale obiektywnie patrząc oddałabym wtedy pola - pojawiłoby się jakies atawistyczne uczucie przegranej. Z resztą i tak byłby afront - bo moje przejście w inne miejsce tak czy inaczej byłoby komunikatem dla danej osoby, że dla nas dwóch miejsca jest tu za mało. Generalnie chodzi o to, że w takich sytuacjach zamiast się wyluzować caly czas próbuję obserwować osobę i zastanawiam się kto tu czegoś nie rozumie - ja - czując jakiś być może niezrozumiały dyskomfort czy ona naruszając moją strefę a twarz ma jakby nigdy nic. Dodam że problem powstaje wtedy kiedy ja się nie mam gdzie posunąć a ona ma. W odwrotnej sytuacji zawszę zachowuję optymalną odległośc między wszystkimi "sąsiadkami". Czy wy też tak macie? czy tylko ja mam jakieś dziwne odczucia?
Obserwuj wątek
    • egzostatyczka Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 05:23
      wiem o co Ci chodzi i też tak mam i w różnych sytuacjach.i też to widzę że ludzie czasami są gdzieś niżej ze swoją świadomością.tam gdzie my włączamy świadomość oni są nieświadomi sytuacji,widzą tylko siebie i swój cel.tylko że ja to sobie tłumaczę taką teorią K.Dąbrowskiego o integracji i dezintegracji pozytywnej.świadomość może być wyższa i niższa,jest wyższa w jego teorii u 5,4,3 a niższa u 1i2.ci ludzie z wyższą świadomością czyli hmm... hmm... my(no bo przyszła pora na pochwałę)mają wyższą empatię,umieją wychowywać ludzi,uczyć ich,pokazywać pewne wzorce,wczuwają się w czyjeś położenie,są indywidualnościami w społeczeństwie,nie naśladują nikogo,to takie unikaty które nie czują rasizmu,jakiejś wrogości do kogoś kto jest od nich inny a raczej rozumieją jego sytuację.poprostu to takie ideały osobowe.no i są jeszcze ludzie z mniejszą świadomością których trzeba tych wzorców społecznych uczyć.to jest taka moja teoria na te sytuacje kiedy spotyka się tych ludzi z niższą świadomością.ale ich świat jest ograniczony do świadomości którą mają i pewnie im się wydaje że wszyscy tak mają jak oni a nam się pewnie wydaje że wszyscy mają tak jak my a jak ktoś tego nie respektuje to jest złośliwy poprostu.też tak mam,dokładnie.nami kieruje świadomość a nimi popęd.ale w sumie byłoby nudno gdyby wszyscy byli tacy sami.
      • mona.blue Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 06:27
        Może być tak jak piszesz, a może też chodzić o to, że rózni ludzie mają rózną sferę osobistą.
        Jak bardzo to przekonałam się na warsztatach psychologicznych, gdzie było takie ćwiczenie sprawdzające. I co dziwniejsze tę sferę odczuwaliśmy z zamknietymi oczami (jedna osoba przybliżała się do drugiej, która stała w pewnej odległości, z zamknietymi oczami).
        Można była wyczuć zbliżającą się osobę i w chwili, gdy zaczynało sie odczuwać dyskomfort, nalezało powiedzieć stop. Potem porównywalismy rezultaty - były od ok. 40 cm do prawie bezpośredniego zetknięcia sie osób.
      • mona.blue Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 07:47
        Swoją drogą uwielbiam tę teorię dezintegracji pozytywnej Dąbrowskiego :)

        Ona mnie zawsze podnosiła na duch u w chwilach zwątpienia.
        • egzostatyczka Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 15:45
          1)A co czytasz K.Dąbrowskiego?Ja zamówiłam książkę Trud istnienia bo w sumie jest mała i był plan żeby ją nosić to się ją przeczyta np.w autobusie.Do jakiegoś stopnia ten plan się powiódł,to nie powiem.Ale moją podstawą w poznaniu teorii integracji i dezintegracji była książka Zdrowie psychiczne.A w czym Ci to pomaga że podnosi Cię na duchu?Mi pomaga postawą także sam Kazimierz Dąbrowski.
          2)Ta sfera osobista może wynikać z różnych typologii i wy chyba nie dzieliliście ludzi według określonego typu tylko tam było wszystko czyli patrząc z typologicznego punktu widzenia były tam wszystkie typy razem.Wiesz,można i tak ale jest coś takiego jak psychologia różnic indywidualnych czyli typologie i ja za tym jestem akurat.A tą typologię z teorii integracji i dezintegracji wzięłam akurat bo to jest niezły wyłam,na przykład porównaj 3 a 4 na poziomie 2.To jest ogromny wyłam,albo 2 a 5.To nawet nie chce się wierzyć że wewnątrz są takie różnice.
    • cynta Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 07:32
      Ja tez tak mam, wlasnie na gymie, staja za blisko i tuz przede mna tak ze sie nie widze w lustrach.... Zauwazylam ze akurat w moim przypadku sa to osoby z innego kregu kulturowego tak wiec wynika to chyba z innego postrzegania swiata. Slyszalam jak ta sama osoba kiedys stanela przed kims, a ta druga powiedziala: Nie, tu nie bedziesz stac, to moje miejsce... i tamta poszla gdzie indziej. Ja jestem za okazaniem i to ostentacyjnym ze Ci nie pasuje ta "bliskosc" . I to sie wytwarza w rodzinie... ja mam po mamusi hehe!
    • paco_lopez Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 10:20
      na pewno nie tylko ty, ale uświadamiam sobie, że jest mnóstwo ludzi z róznymi fobiami społecznymi. jeden nie moze zniesc, ze ktos za nim stoi, a drugi boi sie zadzwonic do obcej osoby. moze od razu na tym fitnesie stań w ostatnim rzędzie i tyle. cholera jakie to zycie niesprawiedliwe. jeden by pochodził na fitness , ale nie ma czasu, a drugo chodzi na finess i wydziwia, że mu miejsca mało.
    • yag-nik Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 10:52
      Ciekawe bo jeśli zajęcia fitness są dla Ciebie interesujące to wyobrażam sobie jak dużą presję odczuwasz wiedząc że ktoś za Tobą stoi, za blisko.
      Domyślam się też że nie możesz w pełni skupić się na zajęciach?
      Mam coś podobnego jednak może w lekko łagodniejszej formie tzn. nie skupiam się tak jak Ty na problemie a daję się ponieść aktualnym zajęciom.
      Choć przyznam że do furii doprowadzają mnie zatłoczone miejsca np metro, ten nad moją głową wisi ręką, ta wychodzi i mnie szturchnie, ten sapie mi koło ucha później kaszlnie tuż przy moim karku, mam ochotę wyć, odwracam więc swoją uwagę myśląc o czymś innym staram się nie skupiać na tłumie który zewsząd wisi ;-).
      Zorientowałam się że im bardziej skupiasz się tym większą czujesz frustrację.
      Spróbuj zająć umysł czymś innym, na siłę odwrócić uwagę od owej odległości a zająć się zajęciami, wiem że to nie będzie łatwe ale niestety nawet jeśli znajdziesz sobie inne miejsce na sali a jest tłoczno zawsze istnieje obawa że znowu trafisz na osobę "stojącą za blisko" i co wtedy? Zabawa od nowa? Szkoda na to czasu, prawda?

      • paco_lopez Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 11:28
        aaaa to teraz rozumiem te miny i fochy w autobusie wrazie jak moja torba dotknie kobiecej kurtki. widze tez , ze raczej sprawa dotyczy kobiet. ja na przykład wole tłok, bo sie trzymac nie musze i zabawniej jest. w tłoku zawsze analizuje mozliwości ścisliwości ludzkiego ciała na małej powierzchni. czasem ile by tych ludzi nie było, to i tak sie zmieszczą.
        • yag-nik Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 11:38
          paco_lopez napisał:

          > aaaa to teraz rozumiem te miny i fochy w autobusie wrazie jak moja torba dotkni
          > e kobiecej kurtki. widze tez , ze raczej sprawa dotyczy kobiet. ja na przykład
          > wole tłok, bo sie trzymac nie musze i zabawniej jest. w tłoku zawsze analizuje
          > mozliwości ścisliwości ludzkiego ciała na małej powierzchni. czasem ile by tych
          > ludzi nie było, to i tak sie zmieszczą.

          Obliczasz ile ludzi zmieści się w wagonie tramwaju?
          Nie no bez jaj, nie wierze że lubisz jak się każdy z każdej strony na Ciebie pcha.
          • paco_lopez Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 12:02
            serio śmieszy mnie to. mam beke i ja powstrzymuje. starowarszawski klimat mnie dopada wprost z bitwy w tramwaju wiecha. kiedys tłok był wesoły a teraz wszyscy mają za złe, ze oprócz nich jeszcze ktos ma ochote wejśc do środka komunikacji i nie daj boze zahaczy . im wiecej virtuala w zyciu tym większa jest pewnie sfera bezpieczeństwa i nietykalności. zwykłe wygodnictwo i trzymanie siebie na piedestale.
            • yag-nik Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 12:15
              paco_lopez napisał:

              > serio śmieszy mnie to. mam beke i ja powstrzymuje. starowarszawski klimat mnie
              > dopada wprost z bitwy w tramwaju wiecha. kiedys tłok był wesoły a teraz wszyscy
              > mają za złe, ze oprócz nich jeszcze ktos ma ochote wejśc do środka komunikacji
              > i nie daj boze zahaczy . im wiecej virtuala w zyciu tym większa jest pewnie s
              > fera bezpieczeństwa i nietykalności. zwykłe wygodnictwo i trzymanie siebie na p
              > iedestale.

              Wygodnictwo byłoby to a i owszem w momencie kiedy nie masz problemu ze swoją przestrzenią ale denerwuje Cię że wsiadasz do pełnego autobusu (gdzie oni do cholery wszyscy jadą co?)
              Mnie nie denerwuje że środki komunikacji są nabite bo rozumiem że Ci ludzie muszą się czymś przemieszczać podobnie jak ja. I o ile nie jest to sztuczny tłok jak w 175 gdzie kieszonkowcy macają Cię na dziesiątą stronę w poszukiwaniu portfela to wszystko gra.
              Każdy ma swój prywatny dzień świra Paco i nie zawsze można to prosto zaszufladkować pod pojęciem "wygodnictwo".
    • mona.blue Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 11:11
      Tak naprawdę to wydaje mi się, że winny jest coraz powszechniejszy egoizm i źle pojeta asertywność - mi się należy, ja mam prawo, inni mnie nie obchodzą.
      • yag-nik Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 11:23
        Dlaczego tak uważasz? Bo ktoś odczuwa dyskomfort z powodu zbyt bliskiej odległości drugiej osoby?
        • mona.blue Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 12:16
          Miałam raczej na myśli to zasłanianie w lustrach na fitnessie ;)
          Sfera osobista to sfera osobista, to rozumiem.
    • koala_tralalala Re: problem ze strefą osobistą 14.01.11, 17:32
      Masz bardzo duza tzw. strefe osobista, czyli przestrzen wokol ciebie. Kazdy ja ma, ale jest roznej wielkosci, to zalezy od wychowania, kultury i ilosci osob wokol nas.

      Osoba wychowana w rodzinie, w ktorej wszyscy siedzieli jeden na drugim czy tez nie uczona przez rodzicow "nie popychaj pani", bedzie wchodzic w strefe osobista innych ludzi nie zauwazajac tego. Jak jej zwrocisz uwage, to nei bedzie rozumiala o czym mowisz, bo "przeciez jest przestrzen i ona na nikogo nie wchodzi". Ciasnota w mieszkankach robi swoje ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka