Gość: Anka
IP: 195.117.187.*
25.04.04, 21:31
Mam pewien problem. Chyba od zawsze cierpię na gigantyczną awersję do nauki.
Gdy mam wziąć do ręki podręcznik lub notatkę i zacząć wkuwać, to wymyślam
sobie mnóstwo innych zajęć, żeby tylko tego nie robić. Tak samo jak dziś -
jutro mam ważne kolokwium, obiecałam sobie, że uczę się od 15.00 a jeszcze
nawet nie zaczełam. Jestem teraz na drugim roku studiów, ale w liceum było
identycznie. Jestem dosyć leniwą osobą, ale wydaje mi się, że to nie jedyny
powód. Jeśli chodzi o prace pisemne itp. to jeszcze jest w normie, ale
wkuwanie to dla mnie coś okropnego, wydaje mi się, że chyba od tego uciekam.
Ale dlaczego? Dodam tylko, że nie mam kłopotów z zapamiętywaniem i jeśli już
się zmuszę do nauki to potrafię osiągnąć całkiem niezłe efekty.