Dodaj do ulubionych

PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII

IP: *.acn.waw.pl 09.05.04, 13:32
Mam depresje w wyniku roznych paskunych doswiadczen, glownie rodzinnych.
Psychiatra mocno polecała mi psychoterapię. Jestem studetem, nie mam wielkich
srodkow finansowych (ale jakies tam mam) i w zwiazku z tym mam kilka pytan do
psychoterapeutów lub osob ktore psychoterapie przechodziły:
- Jak długo trwa psychoterapia? Rozumiem, ze mozna ją przeciągać w
nieskończoność, chodzi mi o to, jak długo trwa osiągnięcie 80 proc.
rezultatów. Chciałbym z góry umówić się z terapeuta co do ilosci spotkan, bo
na wiecej niz 10 raczej nie bedzie mnie stac.
- Na czym polega psychoterapia? Tzn. krok po kroku, co dzieje się od wejścia
do gabinetu, do końca spotkania. Chodzi mi raczej o ps. indywidualna.
- Jaki jest cel psychoterapii?
- I ogólnie czy to jest warte swojej ceny...
Wielkie dzięki za wszelka pomoc! pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • melanie Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 09.05.04, 19:07
      Lepij idz na watek depresja. Tam napewno otrzymasz wiecej informacji.
    • czarnyaniolek Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 09.05.04, 20:58
      ja osobiście polecam psychoterapię grupową... na początku jest kilka spotkań
      indywidualnych, następnie wejście do grupy.. terapia trwa np. 10 tygodni (od
      poniedziałku do piątku po 6 godzin)..

      o ile się orientuję, terapia indywidualna jest o wiele dłuższa...

      lekarz powinien udzielić Ci wszaelkich informacji oraz wskazać metodę leczenia
      (nie dla każdego ter. grupowa jest wskazana)..

      i nie musi to kosztować.. są ośrodki, które mają podpisane umowy z NFZ..
      polecam zajrzeć np. tutaj: www.schizofrenia.info/adresy_placowek.php

      pozdr.
      ag
    • komandos57 Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 09.05.04, 21:25
      Unikaj grupowych.Masz racje,indywidualna.Zalezy co ci dolega?Ale..........Nie
      jest z toba zle.Na forumie sa wieksze ,powiem problemy i sie nie lecza.
    • ostatnibaran Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 11.05.04, 03:38
      Gorąco Panu polecam psychoterapię.
      Kilka lat temu po 20 latach małżeństwa rozwodziliśmy się. Ani ja, ani mąż nie
      byliśmy do końca przekonani o słuszności tej decyzji, ale kompletnie nie
      umieliśmy ze sobą rozmawiać. Podczas pierwszej wizyty opowiedziałam pani
      psycholog o tym wszystkim i zapytałam, jakie widzi szanse naprawienia naszego
      związku. Odpowiedź brzmiała: "celem naszych spotkań jest to, żeby nie zadawała
      pani takich pytań, tzn. żeby sama umiała pani sobie odpowiedzieć na takie
      pytanie".
      Jestem szczęśliwym człowiekiem. Mimo, że nie mam koło siebie faceta. Mój były
      jest nareszcie dobrym ojcem i w wielu sprawach mogę na niego liczyć. Rozmawiać
      z nim dalej nie potrafię, ale też specjalnie mi nie zależy. Jest poprawnie i
      sympatycznie.
      Moją wolność zawdzięczam psychoterapii. Zawodowo zrobiłam w ciągu ostatnich
      kilku lat więcej, niż kiedykolwiek. I coraz więcej przede mną przestrzeni i
      pomysłów. Gdyby 30 lat temu psychoterapeuci umieli tyle, ile umieją dziś
      żyłabym mądrzej, bo więcej wiedziałabym o sobie.
      Pozdrawiam i życzę sukcesów.
      • Gość: Jan Osik Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.05.04, 04:01
        To jest argument przeciw małżeństwu....i dobrze...ale co po pracy jak jesteś w
        domu???
        • ostatnibaran Re: PYTANIE N.T. PSYCHOTERAPII 12.05.04, 18:08
          Tak się składa, że pracę mam w domu, więc nigdy nie jestem po pracy. Jak już
          zrobię to co muszę mogę robić to co chcę, a najbardziej chcę pracować właśnie.
          Gdyby dzień był dłuższy nauczyłabym się Corela. W domu jest miło. Telewizora
          nie włączam, bo nie lubię. Na forum weszłam przypadkiem, bo na to też
          specjalnie nie mam czasu.
          Samotna czułam się wtedy, kiedy ON był tuż za zamkniętymi drzwiami.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka