dmuchawcelatawce
13.05.11, 21:40
Za miesiac rodze i nie moge pozbyc sie panicznego leku przed porodem. Nie boje sie bolu.
Nic nie pomaga. Nie ma mowy o pozytywnym mysleniu itp.
Boje sie komplikacji (to moje pierwsze ostatnie dziecko, ze wgledu na wiek), boje sie, ze nie bede miala dosc sily (wiek, choroba pluc), boje sie panicznie.
Nie pomagaja pocieszenia w stylu, setki kobiet to przezylo, bo ja wtedy mysle o tych , ktore nie przezyly, albo ledwie i to z powaznymi obrazaniami, nie pomagaja pocieszenia, ze wiekszosc dzieci rodzi sie zdrowych, bo ja wtedy mysle o tych, ktorym sie nie nie udalo zdrowo przyjsc na swiat.
Nie pomagaja zapewnienia, ze to najnaturalniejszy stan, bo dla mnie raczej nienaturalny, przykry, rozdzierajaco bolesny i jeszcze nie wolny od komplikacji.
Co robic?