Dodaj do ulubionych

Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeństwie

25.05.11, 14:43

Szukam ratunku dla mojej przyjaciółki. jest ona od ładnych paru lat w związku z facetem mają dziecko. Mąż jest niewyżyty seksualnie, koleżanka codziennie musi być gotowa na sex, czy chce czy nie chce. W tej chwili przechodzą kryzys nie pomagają jej prośby skierowane do męza że nie ma ochoty na sex że jest zmęczona, mąż wyżywa się nad nią psychicznie że ona doprowadzi do rozpadu rodziny, a wtedy on jej "rozwali łeb".Facet kocha dziecko i jest dobrym ojcem ale koleżankę traktuję jak rzecz,ona mówi że czuje się pusta w środku i nawet jak pod przymusem idzie z nim do łózka to czuje się jak heblowany mebel, powoli zaczyna go nienawidzieć jest zastraszona(on ja straszy że odejdzie że to jej wina.... blagam o jakieś mądre rady sytuacja jest mega poważna dzieki
Obserwuj wątek
    • log-o Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 14:50
      Co tu radzić? Psychoterapia? Policja? Odejście?
    • log-o Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 15:51
      Są jeszcze np. telefony zaufania, np- niebieska linia. Dobrze, że ją wspierasz, moim zdaniem ona jest w ciężkiej sytuacji.
    • clarissa3 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 16:06
      Sprobuj tu!:
      Dla kobiet, które doświadczyły przemocy w rodzinie Avon Kontra Przemoc uruchomil telefon interwencyjny: 789 30 65 66.
      Czeka tam psycholog oraz eksperci, którzy pomogą odnaleźć rozwiązanie w trudnej sytuacji.
    • marzeka1 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 16:21
      "Facet kocha dziecko i jest dobrym ojcem ale koleżankę traktuję jak rzecz,"

      - to oksymoron, wewnętrzna sprzeczność, nigdy nie uwierzę, aby facet kochający swoje dziecko tak traktował żonę i matkę tego dziecka.I na dodatek to częsty argument za tym, aby nic nie robić i tkwić w taki syfie.
      Koleżanka powinna być mu wdzięczna, że chciałby odejść, powinna mu jeszcze spakować walizki, ale niech zgadnę: jest od niego zależna finansowo?
    • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 18:38
      Niech idzie na grupę kobiet, które doświadczają przemocy, takie grupy są w poradniach uzależnień.
    • witch_l seksualizm facetow pieklem 25.05.11, 22:23
      dla kobiet i dzieci. Moze ktos im w koncu poda tabletki aby ten, ktorym mysla w koncu im odpadl....
      • greeniki ciag dalszy historii... 25.05.11, 23:10
        z męzem znają się od czasu studiów(mówimy tu o wykształconych osobach) te kłopoty sexualne spiętrzyły się z momentem niepowodzeń w biznesie. Facet zawsze był apodyktyczny ale to co teraz wyrabia jest okropne. Facet obecnie nie pracuje, ale nie pomaga nigdy w niczym zonie. to ona zajmuje sie dzieckiem , prowadzeniem domu, a jeszcze pracuje zawodowo w całkiem dobrej firmie i dobrze zarabia!!!!! koszmar zaczyna sie wieczorem...Jak mi to opowiadala to trzęsła się, a na samą myśl że znowu musi wrócić do domu i być gotowa na sexualne experymenty męza koleżance robi sie niedobrze. Znosi to wszystko dla dobra rodziny, ale czuje ze może sie to skończyć tragicznie!!!!!!!!!!!!! acha jeśli odmawia mu sexu to potem on jej do godzin nocnych pierze mózg,wycieńczona ulega-to jakis koszmar
        • hannaeva Re: ciag dalszy historii... 25.05.11, 23:57
          facet ma kompleksy i w ten sposób chce ją poniżyć, pokazać kto tu jest góra. Skoro kolezanka jest niezależna finansowo to doprawdy nie wiem jakim cudem nie pogoniła "psa" w diabły. Nie ma takiej możliwości aby był dobrym ojcem, dobry ojciec chociaż szanuje matke swoich dzieci. Szkoda kobietki, szkoda dzieci.... może niech nagra ukryta kamerą scenke i jak najszybciej uda się z tym na policję. Chyba, że chce w tym tkwić.... Ty możesz jedynie przy niej być. Nie mów jej nigdy co ma robić bo ona i tak zrobi co podpowiada jej serce. Ona wie najlepiej co jest dobre dla niej i dla jej dzieci. Musi tylko to odkryć. Sama do tego dojrzeć. Trzymam za Was kciuki.
          • mona.blue Re: ciag dalszy historii... 30.12.18, 20:13
            hannaeva napisała:

            > facet ma kompleksy i w ten sposób chce ją poniżyć, pokazać kto tu jest góra. Sk
            > oro kolezanka jest niezależna finansowo to doprawdy nie wiem jakim cudem nie po
            > goniła "psa" w diabły. Nie ma takiej możliwości aby był dobrym ojcem, dobry ojc
            > iec chociaż szanuje matke swoich dzieci. Szkoda kobietki, szkoda dzieci....
            > może niech nagra ukryta kamerą scenke i jak najszybciej uda się z tym na policj
            > ę. Chyba, że chce w tym tkwić.... Ty możesz jedynie przy niej być. Nie mów je
            > j nigdy co ma robić bo ona i tak zrobi co podpowiada jej serce. Ona wie najlep
            > iej co jest dobre dla niej i dla jej dzieci. Musi tylko to odkryć. Sama do tego
            > dojrzeć. Trzymam za Was kciuki.

            Fajnie piszesz, ale kobiety są często głupie i nawet nie wpadną na to, żeby nagrywać chama.

            Dobrze zrobiła Karolina Piasecka, w końcu sprawy przemocy domowej zostały nagłośniona na całą Polske.
        • witch_l Dla dobra rodziny? 26.05.11, 09:40
          Ona ma moze ciagle nadzieje na niego...Jak znam zycie to facet taki nigdy nie pojdzie do psychiatry. A powinien bo nadpobudliwosc seksualna jest podobna alkoholizmowi. Psychiatra przypisalby mu antydepresanty po ktorych facet by sie uspokoil. A libido by mu spadlo do wzglednej normy. On tym seksem z zona rozladowywuje swoj stres.

          On ma swoj problem a najwiekszym problemem jest jednak ona. czemu bedac samodzielna siedzi z takim. To jej potrzebna jest w tej chwiki pomoc psychologa aby umiala sie z tej zaleznosci jak najszybciej uwolönic...
        • mozambique Re: ciag dalszy historii... 26.05.11, 11:18
          Facet obecnie nie pracuje, a
          > le nie pomaga nigdy w niczym zonie. to ona zajmuje sie dzieckiem , prowadzeniem
          > domu, a jeszcze pracuje zawodowo w całkiem dobrej firmie i dobrze zarabia!!!!!
          > koszmar zaczyna sie wieczorem..
          • mona.blue Re: ciag dalszy historii... 30.12.18, 20:31
            Jak ty odkrecasz kota ogonem! Facet wykorzystuje ja do granic mozliwosci i pewnie ona w końcu to zobaczyla, nie sądzę żeby była z nim dla pieniędzy, mogła sobie znaleźć bogatego i donrego, to pewnie chore uzależnienie i syndrom ofiary, tak podejrzewam.

            Wiem, że to stara dyskusja, ale krew mnie zalewa na takie poglądy na przemoc domowa.
            • mona.blue Re: ciag dalszy historii... 30.12.18, 20:40
              mona.blue napisała:

              > Jak ty odkrecasz kota ogonem! Facet wykorzystuje ja do granic mozliwosci i pewn
              > ie ona w końcu to zobaczyla, nie sądzę żeby była z nim dla pieniędzy, mogła sob
              > ie znaleźć bogatego i donrego, to pewnie chore uzależnienie i syndrom ofiary, t
              > ak podejrzewam.
              >
              > Wiem, że to stara dyskusja, ale krew mnie zalewa na takie poglądy na przemoc do
              > mowa.
              >
              Również polska, katolicka mentalność, ktora nie dopuszcza rozwodów i obawą przed utratą dzieci, z tego co zrozumiałam.
      • mona.blue Re: seksualizm facetow pieklem 30.12.18, 20:04
        witch_l napisała:

        > dla kobiet i dzieci. Moze ktos im w koncu poda tabletki aby ten, ktorym mysla
        > w koncu im odpadl....

        W pewnych mega patologicznych przypadkach jestem za kastracja chemiczna.
    • dziad47 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:14
      Może jako samiec, wtrace kilka słów. Przedewszystkim ta kolezanka? Przeczuwam, nie istnieje bo tak wielokrokrotnie się sprawdzało w necie. Bo nawet prawie anonimowo wstydzimy się ułomni. W tym tkwi problem z partnerem sexoholikiem, to postawa ofiary. Ofiary przemocy w rodzinie do puty nie nabiorą przekonania że wszystko na co sie nie godzą, jest złe. To do tego momentu nie podejmują walki o swoje prawa i nie stawiają barier. Jezeli tej "koleżance", zależy na partnerze powinna znaleśc szybko kogoś kto ma wpływ na przesladowce. Dlatego by ta osoba mu wytłumaczyła że szcunek iposzanowanie godności drugiej osoby jest podstawa każdego związku. Nie wierze że ktoś kto kocha dziecko i jest dobrym ojcem, z drugiej strony, używa kobiety do wyładowywania swojego stresu. Bo sex zapewne dla tej osoby jest forma odreagowania problemów. Mozna tez zadac pytanie czy bycie dobrym ojcem nie ma ukrytego podtekstu sexualnego. Napewno przełamanie tabu czterech scian i ciemności nocy, powinno pomóc w ratowaniu relacji w tej rodzine. Czasem problem tkwi w rodzinie pochodzenia, fobiach, nie zaspokojonych potrzebach dominowania i upokazania kobiety bo mężczyzna był kiedyś zle traktowany przez bliska mu obietę. cały internet jest pełny tysiecy podobnych spraw. Uwazam że warto rozmawiać nawet o rzeczach bardzo wtydliwich, bo łatwiej jest walczyć,burzyć niż budować. Powodzenia
      • greeniki Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:25
        piszę o mojej przyjaciółce, ja sama mam poukładane relacje z mężem i zaglądnęłam tu na forum żeby poczytać opinie innych nie ukrywam się pod "tą" koleżanką . Facet ma fajnych rodziców i i rodzeństwo(osobiście ich znam i nie zauwazyłam patologii w ich relacjach.
        Może jest jakiś niedowartościowany??????? jest bardzo ambitny żona wg niego musi być piękną szczupłą laską którą pożądaja wszyscy faceci!!!!!! zmusza ja do obrzydliwych rzeczy grrrrrrrrrrrrr........ fajnie jeśli oboje by tego chcieli ale w tym układzie on na siłe wdraża swoje pomysły a ona czuje sie odarta z godności i jest na skraju załamania nerwowego
        • marzeka1 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:26
          A na cholerę ta twoja przyjaciółka z nim jest?
          • koala_tralalala Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:32
            Otoz to, podstawowe pytanie: dlaczego ona tkwi w tym zwiazku?
            • greeniki Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:39
              są małżeństwem 10 lat łaczy ich dziecko, w ostatnim roku sprawa nabrała patologicznego oblicza, dziewczyna zrobiła pierwszy krok coś w niej pękło ,opowiedziała mi o wszystkim z detalami, teraz na bierząco jestem z nia w kontakcie i próbuje jej dac jakąs radę wiec dlatego też tu jestem
            • seth.destructor Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:40
              "Dla dobra rodziny" (nie wiem, której rodziny, chyba chodzi o wyidealizowany obraz rodziny, jaki ona tworzy na zewnątrz) oraz pewnie jeśli się z nim rozwiedzie, to a) wskoczy na nią środowisko (że zła żona, matka, ble ble) b) mąż uniemożliwi jej kontakt z dzieckiem.
              • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 20:08
                seth.destructor napisał:

                > "Dla dobra rodziny" (nie wiem, której rodziny, chyba chodzi o wyidealizowany ob
                > raz rodziny, jaki ona tworzy na zewnątrz) oraz pewnie jeśli się z nim rozwiedzi
                > e, to a) wskoczy na nią środowisko (że zła żona, matka, ble ble) b) mąż uniemoż
                > liwi jej kontakt z dzieckiem.

                Prawdziwe, niestety jaka hipokryzja panuje w Polsce - ona jeszcze winna

                A mąż skirwiel moglby chcieć jej faktycznie zabrać dzieci
                • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 20:35
                  mona.blue napisała:

                  > seth.destructor napisał:
                  >
                  > > "Dla dobra rodziny" (nie wiem, której rodziny, chyba chodzi o wyidealizow
                  > any ob
                  > > raz rodziny, jaki ona tworzy na zewnątrz) oraz pewnie jeśli się z nim roz
                  > wiedzi
                  > > e, to a) wskoczy na nią środowisko (że zła żona, matka, ble ble) b) mąż u
                  > niemoż
                  > > liwi jej kontakt z dzieckiem.
                  >
                  > Prawdziwe, niestety jaka hipokryzja panuje w Polsce - ona jeszcze winna
                  >
                  > A mąż skirwiel moglby chcieć jej faktycznie zabrać dzieci
                  >
                  >

                  Pisze tak hipotetycznie, no zaciekawiły mnie te kwestie ponownie, kiedyś chciałam nawet pomagać kobietom w takich tragicznych sytuacjach.
            • clarissa3 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:41
              bo to nie takie proste ze zwiazku wyjsc - obyscie sie nie nauczyly na wlasnej skorze!

              Uwazam ze nie ma co debatowac tylko trzeba dzialac - probowalas ten numer ktory podalam wyzej? Zadzwon moze sama najpierw i obadaj. Tam mysle znajda sie jakies praktyczne wskazowki.
        • mozambique Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 11:24
          jest bardzo ambitny żona wg niego mu
          > si być piękną szczupłą laską którą pożądaja wszyscy faceci!!!!!! zmusza ja do o
          > brzydliwych rzeczy grrrrrrrrrrrrr........

          strasznie duzo wiesz jak na zwykla znajonmą...
          a co to za obrzydlistwa straszne jej grożą ? zoofilia, nekrofilia, pedofilia, picie krwi , zmusza ją do tego ? a ona tak potuleni sie zgzdza ?

          naciągane to troche
          • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 20:10
            Różne obrzydliwstwa mogła mieć na myśli, myślę że może przemoc seksualna, nie słyszałeś nic o tym kretynie?
      • leda16 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:44
        dziad47 napisał:

        > Może jako samiec, ...ble, ble, ble...



        Samiec to Ty może jesteś ale do mężczyzny Ci daleko :).
    • leda16 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:38
      greeniki napisała:

      >
      > Szukam ratunku dla mojej przyjaciółki. Mąż jest niewyżyty seksualnie, koleżanka codziennie musi być gotowa na sex, czy chce czy nie chce.


      Chcesz ją ratować przed tym, co każdej normalnej żonie sprawia dużą frajdę? Ona ani chybi nienormalna jakaś, skoro radosną zabawę w łóżku niczym katorgę traktuje ;). Pewnikiem oziębła seksualnie i przygłupiasta skoro sama nie wie, jak się drzwi do seksuologa otwierają. Jeśli zaś po porodzie chcicę straciła, plastyka pochwy u dobrego chirurga niekiedy potrafi zdziałać cuda. Ale to już ginekolog musi obejrzeć i doradzić, nie Ty.

      nie p
      > omagają jej prośby skierowane do męza że nie ma ochoty na sex że jest zmęczona,


      Na rozrywkową zabawę we dwoje nie ma ochoty? Cóż, skoro traktuje swoją vaginę jak ołtarz ofiarny...A to po co za mąż wychodziła, skoro seksu nie lubi?



      > mąż wyżywa się nad nią psychicznie że ona doprowadzi do rozpadu rodziny,


      I na 100% doprowadzi, bo jeśli facet dużo i dobrze może, czyli sztuką ars amandi tak szczodrze szafuje, tego co żona odmawia, z radością da mu każda kochanka.


      a wte
      > dy on jej "rozwali łeb".


      Tu już zmyślasz aż Ci się z nosa kurzy :))). Po co miałby jej łeb rozwalać skutkiem czego musiałby później długie lata w pierdlu seksualnie pościć bądź męskimi "ciotami" się zadowalać, skoro wystarczy się rozwieźć a dookoła mnóstwo młodych, ślicznych panienek aż piszczy do tych rzeczy.


      koleżankę t
      > raktuję jak rzecz,ona mówi że czuje się pusta w środku


      Hmm, może to kwestia pozycji, żeby się pełna poczuła ;). W każdym razie kup jej Kamasutrę na następną rocznicę ślubu.



      ijest zastraszona(on ja straszy że odejdzie że to jej wina....


      Na zdrowy rozum powinna się raczej cieszyć z definitywnego zakończenia seksualnych tortur, a ona się boi? I któż tu zrozumie kobietę ;).Dziecko też niech mu odda, żeby jej tej kilkuletniej małżeńskiej gehenny nie przypominało, bo przecież to owoc tego znienawidzonego seksu.
      • greeniki leda 16 przytul misia i sie lepiej połoz s dziecko 25.05.11, 23:43

        sory leda 16 jestes zbyt niedojrzała (ły) na to forum pieprzysz głupoty!!!!!!!!!!
        • leda16 Re: leda 16 przytul misia i sie lepiej połoz s dz 25.05.11, 23:48
          Od tulenia misia jest moja wnuczka. Ja wolę tulić męża lub być tulona i nie tylko...
          • clarissa3 alez to marzenie Ledy16! 25.05.11, 23:59
            marzy ci sie taki ogier, nie Leda? Uh, ale byloby! Leda w stringach z pejczem... Ciekawy widok;))))))))))))))
            • mona.blue Re: alez to marzenie Ledy16! 30.12.18, 21:06
              clarissa3 napisała:

              > marzy ci sie taki ogier, nie Leda? Uh, ale byloby! Leda w stringach z pejczem..
              > . Ciekawy widok;))))))))))))))

              Usmialam się :D
      • greeniki Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 25.05.11, 23:45
        acha dzieki za mądre fajne rady i namiary na telefony, na pewno dostarczę jej i zmuszę ja aby podjęła temat
        • greeniki clarissa 3 dziękuję!!!! 25.05.11, 23:48
          Dziękuję wszystkim za mądre opinie, leda 16 wprawdzie sie zbytnio mądrością nie popisała ale tak juz jest głupich nie sieją
          • renkaforever Re: zajecie 26.05.11, 05:02
            Ja mysle, ze jej maz powinien znalezc sobie prace i sie zwyczajnie codziennie zmeczyc, a nie mordowac te kobiecine. Wyglada na to, ze kiedys byl umiarkowany . Praca na budowach, zaczyna sie sezon. Tam przy zaprawie i murowaniu wanki pokaza co to jest byc prawdziwym mezczyzna.
            Jak przyjdzie do domu to padnie i nawet obiadu nie bedzie mial sily jesc.
            • greeniki Re: zajecie 26.05.11, 08:55
              Nie ma takiej opcji zeby koleś poszedł do pracy i pracował fizycznie! jest to typ biznesmena z wielkim mniemaniem o sobie,ze sobie w każdej sytuacji poradzi. Wyraźnie sobie nie radzi!!!!!!!jest dumny i skryty, wszyscy wiedza jakie ma problemy z brakiem pracy wszyscy oprócz niego, on nie mówi nie komentuje, nie da po sobie poznać że jest niefajnie.
              • mozambique Re: zajecie 26.05.11, 11:17
                to akurat logiczne - faceci nie rozkminiaja wszytkiego jak baby
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 20:58
        leda16 napisała:

        > W sumie sama nie wiem, czy lepiej, że Ledzisko zablokowano czy nie, ale jej odpowiemy, może chociaż przeczyta. Podam moje refleksje dotyczące tej sytuacji, to jak ja to widzę, mając podobne do koleżanki autorki wątku doświadczenia małżeńskie.
        >
        > Chcesz ją ratować przed tym, co każdej normalnej żonie sprawia dużą frajdę?

        Ty chyba głupia jestes, jeżeli uważasz, że przemoc seksualna to 'radosna zabawa w łóżku', no chyba że z cienie masochistka, ale raczej o sadyzm cię podejrzewam a nie o masochizm, znając cię od 15 lat z forum! Naprawdę doswiadczanie przemocy to super frajda!

        Ona ani chybi nienormalna jakaś, skoro radosną zabawę w łóżku niczym katorgę traktuje ;).


        > Pewnikiem oziębła seksualnie i przygłupiasta skoro sama nie wie, jak się drzwi do seksuologa otwierają.

        Pod łóżkiem jej siedzisz? Może nie była oziebla tylko ja mierzila jego nachalnosc i była na tyle bezbronna, że nie umiała sobie z nią poradzić?

        Jesli zaś po porodzie chcicę straciła, plastyka pochwy u dobrego chirurga niekiedy potrafi zdziałać cuda. Ale to już ginekolog musi obejrzeć i doradzić, nie Ty.

        Chcice? To jak ty seks sprawiasz, z powodu chcicy? To serio współczuję tobie i twoim partnerom.


        > Na rozrywkową zabawę we dwoje nie ma ochoty? Cóż, skoro traktuje swoją vaginę j
        > ak ołtarz ofiarny...A to po co za mąż wychodziła, skoro seksu nie lubi?
        >
        Jeszcze raz powtórzę, pod łóżkiem jej siedziałaś, po co tak węszysz?
        >
        >
        >
        > I na 100% doprowadzi, bo jeśli facet dużo i dobrze może, czyli sztuką ars amand
        > i tak szczodrze szafuje, tego co żona odmawia, z radością da mu każda kochanka
        > .
        I tak pewnie było w ich przypadku, jak znam życie.

        Wysyłam w dwóch kawałkach odpowiedz, bo boję się, że coś pójdzie nie tak.
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 21:04
        leda16 napisała:


        >
        > a wtedy on jej "rozwali łeb".
        >
        >
        > Tu już zmyślasz aż Ci się z nosa kurzy :))). Po co miałby jej łeb rozwalać skut
        > kiem czego musiałby później długie lata w pierdlu seksualnie pościć bądź męskim
        > i "ciotami" się zadowalać, skoro wystarczy się rozwieźć a dookoła mnóstwo młody
        > ch, ślicznych panienek aż piszczy do tych rzeczy.
        >
        Wiadomości nie oglądasz, gazet nie czytasz? Przypadku Zauchy nie znasz?

        >
        > Hmm, może to kwestia pozycji, żeby się pełna poczuła ;).

        Raczej kwestia doboru seksualnego, odpowiedniego partnera :)

        W każdym razie kup jej Kamasutrę na następną rocznicę ślubu.
        >
        Wydaje mi się, że teraz modny jest raczej seks tantryczny, jesteś chyba passe.

        >
        > Na zdrowy rozum powinna się raczej cieszyć z definitywnego zakończenia seksual
        > nych tortur, a ona się boi? I któż tu zrozumie kobietę ;).

        Na pewno nie ty, ale może znajdzie się taki, który zrozumie :)
        >
    • mozambique Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 10:42
      akurat nie uwazam zeby CODZIENNY SEKS był jakims wynaturzeniem czy chorobą czy niewyżyciem
      wrecz uzwazma ze to calkeim naturalen miedzy ludzmi którzy sie kochają i pożadają

      no i jescze = pojećie "obrzydliwosci" seksu
      to akurat jest subiektywne = osoby cieszace sie seksem i pożądejące partnera z ogniem w oczach robia rzeczy , któe innemu do glowy nie przyjdą albo uznają za wymysł szatana

      nie jest wkestia CO tylko kwesaai Z KIM ?
      zrsezta ciekawe ze kolezance sie nagle seksu odechcialo jak tylko mąz prace stracił?? ciekawe nie ?
      • greeniki Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 11:04
        "> akurat nie uwazam zeby CODZIENNY SEKS był jakims wynaturzeniem czy chorobą czy
        > niewyżyciem
        > wrecz uzwazma ze to calkeim naturalen miedzy ludzmi którzy sie kochają i pożada
        > ją "
        jak jest pod przymusem to to jest niefajne !!!!!!Zwłaszcza że ona mówi mu że nie chce tego robić że jest sfrustrowana że chce odpoczynku od niego, a facet swoje ma byc tak i tak jak ja chce
        • mozambique Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 11:15
          a czemu pod przymusem?
          czemu zona nie ma ochoty na seks z mezem ?

          i wciaz nie odpowiedzialas czemu zona zaczela sie brzydzic jak tylko mąz pzrzestal forse do domu przynosic?

          jakos pzrze poprzednie 9 lat jej to nie pzreszkadzalo ?

          niech sie w koncu roziwedzie i da mu szanse na normalne zdrowe zycie seksualne

          p.s. znalam takie malzenstwo gdzie zona nie maila ochoty na seks stale ,wlasciwie od czasu urodzenia dziecka, kazdy powód kazda wymówka byla dobra np. ze brak fluidów meidzy nimi!!! , rekord to rok calkowite abstyencji , facet jzu chodizl po ścianach bo potrzeby miewal normalne a jak juz bardzo "wyprosił " to mial zrazik raz na kwartał i to po wypełneiu jakisj panszczyzny np .pomalowaniu ściany czy szafki
          w efekcie - rozwód i zona do dzis szczessliwa sama i z bez zadnego faceta bo facet to tylko kłopot , a on z nową kobietą kóra jest bardzo chetną kochanką przezywa HImalaje seksu
          • greeniki Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 11:33
            nie rozumiesz pewnych kwestii, facet zwalił na nią wszystkie obowiązki .Kobieta pracuje zawodowo!!prowadzi fajnie dom, wychowuje dziecko, zawozi przywozi ze szkoły odrabia lekcję a przychodzi pan władca i jet zmęczony a jak odpocznie to zyczy sobie mieć podanyu obiad a potem idzie na sztuki walki, a potem wraca kolacja i sex-zajebiste zycie
            A w niej coś pękło codziennie nie jest w stanie z nim uprawiać sexu bo jest wycienczona, a to ze mimo wszytko to robi (dla utrzymania dobrych relacji z męzem )mega ją frustruje
            • mozambique Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 11:43
              no w koncy przestan sciemanic ze to jakas kolezanka ty powiedz ze to ty


              "podanyu obiad a potem idzie na sztuki walki, a potem wraca k> olacja i sex-zajebiste zycie"
              no jasne ze super , dziwisz mu sie ?

              czemu nie masz ochoty chociaz na ten seks ? jak kolacej sobei zazyczysz podac pod nos i dzieci kazesz odwieżć do dziadków to jeszce moglalbys miec niezły odlot , naparwde
              • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:19
                mozambique napisała:


                > "podanyu obiad a potem idzie na sztuki walki, a potem wraca kolacja i sex-zajebiste zycie"
                > no jasne ze super , dziwisz mu sie ?

                Tak, ja się dziwię, bo ona haruje jak niewolnica a on jak zyje jak basza. To wg ciebie normalny układ w małżeństwie? Jeszcze kochanki na boku, takie jak ty?
            • mozambique Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 11:44
              wciaz nie odpowiadasz czmu ci sie odechcialo jak facet przestal zarabiac?

              i skad iuby mąz przychdozi skoro jest na bezrobociu i w domu siedzi?
              cos krecisz
              • greeniki do mozambique!!!!!!!!!!!! 26.05.11, 13:03
                Nie przedstawiam tu swojego przypadku!!!!!!!!!! tylko mprzypadek przyjaciółki wkurza mnie jak ktoś mnie posądza o nieszczerość. Tu na forum kazdy jest anonimowy ja zreszta też po co zatem miałabym podszywać sie pod kogoś innego???? pomyśl
                • mozambique Re: do mozambique!!!!!!!!!!!! 27.05.11, 11:20
                  nie wiem po co
                  ale wiem ze to nagminne - opisywanie wstydliwych sytuacji jako osób trzecich zeby nie musiec pisac w pierwszej osobie
                  a ty jestes swietnei poinformowana co do intymnych przezyc owej przyjaciólki - fotke penisa pana męza tez jzu widizalas ?

                  i tyle
                  • greeniki Re: do mozambique!!!!!!!!!!!!THE END 27.05.11, 15:16
                    this is the end
                    • mozambique Re: do mozambique!!!!!!!!!!!!THE END 27.05.11, 20:49
                      pudło ! moja droga to jest forum publiczne kazdy moze czyatc i wpisac

                      THE END to sobie mozesz pisac do swego kochanka jak mu opadnie.
            • dziad47 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 22:48
              Moim zdaniem, twoja koleżanka powinna przedewszystkim, porozmawiać z sexuologiem.
              Fachowiec powinień jej doradzić, jak namówić męża do rozmowy a nie sexu. To po pierwsze, po drugie a może on jest zazdrosny i sie boi, że jak nie udowodni swojej sprawności to bedzie gorszy i piwny zwis. Jezeli chce ratować zwiazek to nich rozmawia z nim o problemach. A to czy on chce oralnego czy analnego stosunku. To naprawde już nie jest ważne tak jak to czy twoja kolezanka czuje się nie szanowana. Swoja droga uwazam, że jej tesciowa powinna z synem porozmawiac i powiedziec ze kobiete trzeba szanowac i sie nia opiekować a nie upokażać. Wiem z własnego doswiadczenia jak przez myslenie tylko o d...., mozna zgubić radość z bycia razem. Powodzenia
              • mozambique Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 27.05.11, 11:22
                taaa.. tesciowa , tesc, kuzynka, szwagierka , pani Krysia z warzywniaka powinny pogadac na ten temat z męzem

                ciekawe tylko czy sama zona z mężem rozmawia ?
                i od kiedy
                • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:23
                  mozambique napisała:

                  > taaa.. tesciowa , tesc, kuzynka, szwagierka , pani Krysia z warzywniaka powinny
                  > pogadac na ten temat z męzem
                  >
                  > ciekawe tylko czy sama zona z mężem rozmawia ?
                  > i od kiedy

                  Z psychopata rozmowa to jak rzucanie grochem o ścianę. No chyba, że dobierze się dobrana para psycjopatow, czego i tonie życzę.
          • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:16
            mozambique napisała:

            > a czemu pod przymusem?
            > czemu zona nie ma ochoty na seks z mezem ?
            >
            Kurwa, mialabys ochotę na gwalt!

            >
            Forsa lub jej brak nie ma przypuszczam w tym przypadku znaczenia, skoro jest niezależna finansowo. Masz ją za kurwe?

            > jakos pzrze poprzednie 9 lat jej to nie pzreszkadzalo ?
            >
            > niech sie w koncu roziwedzie i da mu szanse na normalne zdrowe zycie seksualne

            Matko, obrończynii niewinnie uciśnionych skurwieli, jak masz ochotę, to go sobie weź!
            >
        • mozambique Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 27.05.11, 11:23
          od przymusem =- jest gwałcona przez męza ?

          ile razy wzywała policję, kiedy założyla sprawę w prokuraturze?
          • greeniki Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 27.05.11, 15:14
            mozambique!!!!!!!!!! nie wpieniaj mnie!!!!! jesteśmy przyjaciółkami mówimy sobie wiele , a fotke fiutka sam sobie zrób
            • mozambique Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 27.05.11, 20:54
              gdybym ja miała fiutka to byłabym hermafrodytą

              wciaz czekam na odpowiedź jaki wplyw na nagła "brzydliwosc" zony wzgldem seksu ma fakt ze facet pensji do domu nie przynosi ?

              odpowiesz w koncu ?
              czy akurat ten szczegól przyjaciol dziwnym trafem przemilcza ?
              • 4cashmere Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 00:40
                A co cię to,K....,interesuje najbardziej, jakby tą kasę tobie z kieszeni kradli. Przyp.się kasy, nic tylko gadasz kasa i kasa, ty to blachara jakąś jesteś że tylko ci kasa w głowie i chęć do seksu bez ograniczeń?!? No z twoich wpisów to sądzić, że chyba raczej.
              • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:38
                mozambique napisała:

                >
                > wciaz czekam na odpowiedź jaki wplyw na nagła "brzydliwosc" zony wzgldem seksu
                > ma fakt ze facet pensji do domu nie przynosi ?
                >
                > odpowiesz w koncu ?
                > czy akurat ten szczegól przyjaciol dziwnym trafem przemilcza ?

                Kurwa, czy forsa to dla ciebie wszystko!

                Bo np. dla mnie nie, utrzymuje się sama z pewną pomocą pieniędzy od ojca i czasem od przyjaciół.
          • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:35
            mozambique napisała:

            > od przymusem =- jest gwałcona przez męza ?
            >
            > ile razy wzywała policję, kiedy założyla sprawę w prokuraturze?
            >
            Pewnie się nie dowiesz, bo wątek sprzed lat.

            Moja natomiast sprawa o przemoc seksualna, fizyczna, psychiczną i ekonomiczna była zgloszona na policji, która zresztą niechętnie przyjęła moje zeznania. Ale policjanci byli w miarę w porządku, gorsza była pani prokurator (kobieta, sic!) która sprawę umorzyła, a raczej w ogóle nie przyjęła do rozpatrzenia w sądzie.
            • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:43
              Jakby miał w papierach dołek, musiała by przyjąć.
              • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:48
                yadaxad napisał(a):

                > Jakby miał w papierach dołek, musiała by przyjąć.

                To strasznie głupia byłam.
                • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 23:06
                  Nie masz pojęcia, jak to by zmieniło sytuację.
                  • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 23:15
                    yadaxad napisał(a):

                    > Nie masz pojęcia, jak to by zmieniło sytuację.

                    W jakim sensie?
                    • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 23:31
                      Podpadłby pod ustawę o przeciwdziałaniu alkoholizmowi, ktoś kto zaliczył dołek jest praktycznie w zderzeniu z prawem bez argumentów. To działa mechanicznie, często robiąc krzywdę bez sensu, ale działa na zasadzie, lepiej niech jeden zginie, niż by dziewięciu się wywinęło. Straciłby zupełnie wiarygodność, choćby miał najlogiczniejsze argumenty.
                      • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 23:34
                        Np. dlatego w mniejszych miejscowościach policja odwozi pijaków do do domu, choć należało by się na dołek, by nie powstała procedura, która w społeczności stworzy inną sytuację i dla policji inną.
                      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 23:43
                        I co to mogłoby zmienić w moim przypadku? Czy mialabym większe szanse na opiekę nad dziećmi po rozwodzie?
                        • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 23:50
                          Ex i tak bez rozprawy w sądzie dotyczącej przemocy życiowo bardzo dużo stracił, dobrze platna pracę, możliwości biznesowe, hobby szybowcowe, ale i tak nie nauczyło go to rozumu, nadal próbuje mnie gnoic gdy mamy kontakt w sprawie córek. Dziś dowiedziałam się, że wylądował w szpitalu po utracie przytomności na badaniach, jak na razie nic poważnego, nawet w sumie mi go nawet troche szkoda, ale sam sobie zniszczył zdrowie naduzywajac alkoholu.
                        • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 23:54
                          Oczywiście. Ale może lepiej się stało, że to się ułożyło "normalnie", bo twojego męża mogły dotknąć takie skutki, że byłabyś z nim w gorącej nienawiści do końca dni.
                          • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 23:57
                            yadaxad napisał(a):

                            > Oczywiście. Ale może lepiej się stało, że to się ułożyło "normalnie", bo twoje
                            > go męża mogły dotknąć takie skutki, że byłabyś z nim w gorącej nienawiści do ko
                            > ńca dni.

                            Pewnie tak :) A tak 'tylko go nie lubie' i gardzę nim.
                            • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 31.12.18, 00:29
                              Ja bym go na ten dołek wsadziła, ale to nie argument dla ciebie, tylko dlatego, że mojego byłego jak go policjant złapał z 4promilami w aucie i zabrał prawko, to były miał takie układy, że policjant stracił pracę, że śmiał. A były z tą czwórką funkcjonował jak trzeźwy.
        • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 21:11
          greeniki napisała:


          > jak jest pod przymusem to to jest niefajne !!!!!!Zwłaszcza że ona mówi mu że ni
          > e chce tego robić że jest sfrustrowana że chce odpoczynku od niego, a facet swo
          > je ma byc tak i tak jak ja chce

          Dokładnie!!!
    • oliwe Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 26.05.11, 12:53
      Kiedy wreszcie faceci pojmą, że kobieca ochota na seks i eksperymenty z nim zależą wyłącznie od nich???

      No może poza sytuacją gdy kobieta jedzie w windzie z megaprzystojniakiem a w domu "tylko" mąż. Wtedy jej ochota faktycznie od niego jakby mało zależy.

      A poważnie kobiety często używają seksu, żeby coś ugrać a to tylko ugruntowuje świadomość męską w tym, że są dobre i złe kochanki i umacnia stereotyp także w innych kobietach. Dlatego Twoja koleżanka cierpi i żali się Tobie ale myślę, że jemu nie odmawia, a jeśli nawet to jej łatwo mózg przepiera. Kobiecy seks ma źródło w głowie, dlatego tak mało jest dobrych kochanków a oni wciąż myślą, że wystarczy zaimponować swoim, wielkim "EGO". Pod tym względem ewolucja omija ich w swoich planach szerokim łukiem.
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 21:19
        oliwe napisała:

        > Kiedy wreszcie faceci pojmą, że kobieca ochota na seks i eksperymenty z nim zal
        > eżą wyłącznie od nich???
        >
        > No może poza sytuacją gdy kobieta jedzie w windzie z megaprzystojniakiem a w do
        > mu "tylko" mąż. Wtedy jej ochota faktycznie od niego jakby mało zależy.

        :D

        >
        > A poważnie kobiety często używają seksu, żeby coś ugrać a to tylko ugruntowuje
        > świadomość męską w tym, że są dobre i złe kochanki i umacnia stereotyp także w
        > innych kobietach. Dlatego Twoja koleżanka cierpi i żali się Tobie ale myślę, że
        > jemu nie odmawia, a jeśli nawet to jej łatwo mózg przepiera.

        Chyba nic nie zrozumiałaś z tej wymiany zdań, myślisz że przemoc nie pozostawia śladów w psychice? To nie kwestia, że jej łatwo mózg 'przepiera', ale raczej strach przed konsekwencjami rozwodu.

        >
        >
        >
    • cotbus76 To nie jest seksoholizm tylko zwykła przemoc 27.05.11, 16:57
      domowa. Mężowi potrzebny jest dobry terapeuta z zakresu radzenia sobie ze stresem i agresją. A Twojej koleżance psycholog i to na cito.
      Jako prawnik współpracuję z dziewczynami z interwencji kryzysowej w PCPR w moim powiecie. Historia, którą opowiadasz nie jest pierwszą tego typu jaką słyszę.
      Zmuszanie Twojej koleżanki do seksu to nic innego jak sposób na utrzymanie nad nią kontroli. Zaspokojenie potrzeby posiadania kogoś nad kim ma się władzę w kim budzi się strach. To nie jest oczywiście takie proste i świadomie wykombinowane, lecz do tego się ta cała historia sprowadza. Seks jest czynnością tak intymną, że jego wymuszenie jest dla sprawcy przemocy chyba nawet lepsze od przyłożenia drugiej osobie lub sponiewierania jej słownie. Twoja koleżanka ma wszystkie klasyczne objawy u osoby współuzależnionej. Bez profesjonalnej pomocy nigdy nie znajdzie w sobie siły by powiedzieć NIE a przede wszystkim uwierzyć w to, że ma do tego święte i niepodważalne prawo. Spróbuj ją przekonać by o swojej sytuacji porozmawiała z psychologiem najlepiej takim pracującym w jakimś mopsie czy pcpr. Wiem, że wiele osób z wyższym wykształceniem wstydzi się korzystania z darmowej pomocy specjalistycznej świadczonej przez te placówki, ale ludzie tam pracujący zazwyczaj są nieźle zahartowani w pracy z ludźmi z takimi problemami jak Twoja koleżanka. Oczywiście to musi być jej decyzja.
      To wspaniale, że chcesz jej pomóc, ale bądź przygotowana na to, że Twoja pomoc może zostać całkowicie zmarnowana. Nie złość na koleżankę tylko powiedz jej, że jak będzie gotowa to zawsze jej pomożesz. Ludzie z takimi problemami jak jej często po początkowym sukcesie tj. wystraszeniu sprawcy swoim buntem biorą jego pozorną zmianę za rozwiązanie problemu i naiwnie rezygnują z pomocy specjalistów albo w pełnej euforii bagatelizują swoje wcześniejsze sygnały do osób im pomagających pomagając tym samym sprawcy. A ten gdy tylko się zorientuje, że ofiara została znowu sama atakuje. I tak w kółko.
      Teraz jestem na etapie sprawy gdzie były mąż psychicznie tak zmanipulował byłą żonę, że ta dzwoni do niego gdy musi iść do lekarza i trzeba ich dziecko zostawić pod opieką babci. A on łaskawca jeden zgadza się na to. On układa dzienne harmonogramy wizyt u dziecka. Ona w trakcie jego wizyt wyprasza z mieszkania jego właścicieli czyli swoich rodziców, ponieważ on sobie nie życzy ich obecności. I nie są to bynajmniej jacyś ludzie z marginesu społecznego tylko całkiem zamożni pracujący ludzie z wyższym wykształceniem. Po prostu dziewczyna uwierzyła tak jak Twoja koleżanka, że nie sprawdziła się jako żon a w związku z tym jak zrobi coś nie tak jak życzy sobie ojciec dziecka to ten je jej odbierze. Wierzy w to święcie, ponieważ ten gnój jej wmówił, że jak się wycofała z orzeczenia rozwodu z jego winy to nikt jej nie uwierzy, że jej załamanie nerwowe i pobyt w szpitalu to wina jego "tresury" psychicznej jaką na niej uprawiał przez całe ich małżeństwo. Od pół roku próbuję z jej matką i koleżanką namówić ją do pójścia do psychologa. Niestety bez rezultatu :(
      • dziad47 Re: To nie jest seksoholizm tylko zwykła przemoc 27.05.11, 17:43
        Jako mężczyzna bardzo dziekuje, za powiedzenie rzetelnie co powinno sie robić.
        Bo tak jak nasze intymne relacjie z partnerem zaczynaja sie w głowie. Tak nasz chec do rowiazna naszych problemów musi zacząc się od zrozumienia czy my chcemy by ktos nam pomógł. Przecież przemoca jest to na co MY sie nie godzimy. Twoja koleżanka musi miec oparcie i wsparcie w kimś. Ja sma wiele lat, nie chciałem by mi ktoś pomagał, dopuki nie zrozumiałem, że chce zmienić sposób w jaki jestem traktowany. Powodzenie i dużo ciepła, Życze
        • greeniki Re: To nie jest seksoholizm tylko zwykła przemoc 27.05.11, 23:43
          Dzięki dziad 47 :):)
      • greeniki Re: To nie jest seksoholizm tylko zwykła przemoc ! 27.05.11, 23:42
        Wielkie dzięki cotbus 76 !!!!!!!!!jestem w szoku ze ktoś tak trafnie ocenił całą tą sytuację,Jestem pełna szacunku:):) Az zaniemówiłam. przekażę koleżance te przemyslenia,To ona pierwsza zwróciła sie do mnie o pomoc ujawniając mi tę całą sytuację. znamy sie od nastu lat, i wiem że ten ich zwiazek był raczej zgodny.ale zawsze apodyktyczny z jego strony!!!!!!!!!!! Koleś nie wie co to kompromis.A ona nie narzekała tylko sie podporządkowywala, aż przyszedł moment że jest rozdygotaną zastraszoną osobą z wielkim poczuciem winy. Moim zdaniem jest ofiarą. Muszę jej pomóc to mój obowiązek.
        • cotbus76 Życzę Ci powodzenia a Twojej koleżance siły bo ta 28.05.11, 01:07
          będzie jej naprawdę potrzebna.
          Wiem, że to zabrzmi banalnie i może ckliwie, ale jedna kobieta, której pomagaliśmy uwolnić się ze związku z jej mężem-katem typ wampir energetyczny wysysający z człowieka chęć i wole życia poprzez budowanie w niej poczucia niższości i nieprzydatności do niczego, opowiadała nam, że dla niej momentem "przebudzenia" było często powtarzane przeze mnie (taką mam manierę) hasło, że po najciemniejszej nocy dla każdego kiedyś wstaje słońce. Słuchała tego jak standardowej gadki-pocieszajki jaką słyszała od prokuratura, policji i innych osób zawodowo zajmujących się pomocą ofiarom przemocy niestety w Polsce głównie "dobrym słowem". Aż pewnej nocy przeryczanej na podłodze w łazience z dala od sypialni gdzie zrelaksowany po awanturze pan i władca słodko sobie lulał wyszła z swojej przytulnej celi o wschodzie słońca i doznała olśnienia, że jak ją zacytuję "Kiedy wreszcie do ku... nędzy to cholerne słońce wzejdzie dla mnie". Jej to wystarczyło. Zanim entuzjazm jej opadł poszła jeszcze tego samego dnia złożyć zawiadomienie na Policję a następnie przez kilka godzin męczyła pozew o rozwód, bo to niełatwe obcym ludziom w togach opowiedzieć o tym co się stało chłodno i rzeczowo gdy emocje buzują w nas jak czajnik na ogniu. Bała się, że po raz kolejny stchórzy, więc zapakowała trochę rzeczy swoich i syna i przeprowadziła się do koleżanki. Całe szczęście, że je miała niestety mimo szumnych zapowiedzi rządu tak w 99 % wypadków tak kończy się próba walki o swoje prawa ofiary przemocy. Przepisy o zakazach zbliżania się oraz wyprowadzkach sprawców do schronisk są w praktyce martwe. Aha jeśli będziesz pomagać koleżance musicie być przygotowane obie na to (tzn. ty musisz ją podtrzymywać na duchu), że w przypadku kontaktów z policją i innymi urzędnikami że tak powiem przemocowymi zetknięcie się niekiedy z postawą : on taki kulturalny nie pije, nie bije to czego ona od niego chce. Ja muszę ze względów zawodowych pracować z takimi osobami i najlepiej charakteryzuje je moim zdaniem powiedzenie mojego kolegi z innego pcpr, że są ludzie którym ze względów humanitarnych nie powierzyłbym nawet pracy w karmiciela wszy.
          Przepraszam. Nie chcę Cię wystraszyć i zniechęcić, lecz po prostu uczciwie powiedzieć, że pomoc Twojej koleżance i jej walka o wolność mogą być przeżyciem w naszej rzeczywistości naprawdę traumatycznym. I to niezależnie od tego czy jesteś bitą regularnie konkubiną alkoholika dziecioroba czy ofiarą kulturalnego i szarmanckiego wobec obcych potwora zabijającego nas dzień za dniem w czterech ścianach jego prywatnej katowni spłacanej z wspólnie z nim zaciągniętego kredytu.
          Jeszcze raz życzę powodzenia i siły wam obu.
          • greeniki Re: Życzę Ci powodzenia a Twojej koleżance siły b 28.05.11, 21:36
            Jeszcze raz dziękuję cotbus 76:) dobrze że są na tym świecie takie osoby jak ty.
            Ludzie wrażliwi na czyjąś krzywdę, którzy służą mądrą radą dziekuję.
            • witch_l Zgadzam sie! 29.05.11, 11:15
              Ze 'cotobus' napisal bardzo madry post. Szkoda,ze jest tak malo fachowej pomocy na forum. Bo problem rzeczywiscie siega granic tzw. wampiryzmu w relacjach, gdzie jeden zeruje na drugim i jego kosztem. Niestety dotyczy to wielu rodzajow relacji, wiec moze dla ciebie byc to dzis wyczerpujace emcjonalne takie pomaganie kolezance, jednak nauka jaka z tego przypadku wyniesiesz moze ci pomoc samej kiedys w zetknieciu sie z wampiryzmem np. w pracy.

              Ja powiadam ze nadmiar KULTURY tworzy ofiary takiej przemocy. Czloiwek musi nauczyc sie jezyka chama, aby cham, wampir energetyczny, czy jak tam ten jezyk zrozumial. Delikatnym i kulturalnym NIE WOLNO BYC, bo tacy ludzie to wykorzystuja!
              Ps.
              Mialam niedawno zajscie z takim podobnym osobnikiem w pracy, ten z kolei uzywal sobie tzw. subtelnej chamszczyzny, poprzez ironie, cynizm osmieszanie tego co mowie przed innymi- to byl jego tzw. 'byczy podryw'. Wiec gdy sie szybko zorientowalam z kim mam doczynienia powiedzialam mu przy wszystkich kim jest i gdzie jest jego miejsce, do tego napisalam na blogu, ktory czyta conajmniej setki ludzi, co mu wolno a czego mu nie wolno robic w kontaktach ze mna. Co sie stalo? FACET OD RAZU zmiekl. I zniknal! :=)))
      • mona.blue Re: To nie jest seksoholizm tylko zwykła przemoc 30.12.18, 21:27
        To podobnie jak było u mnie. Tresura psychiczną od początku małżeństwa i moje cykliczne załamania nerwowe łącznie z diagmoza psycjiatryczna i półrocznym pobytem w psychiatryku (oddziały całodobowe i dzienne) z tego powodu w okresie okołorozwodowym. A dzieci właśnie z tego powodu zostały po rozwodzie przyzname jemu, alkoholikowi, sędzina nie uwierzyła w jego uzależnienie, ja nie miałam twardych dowodów, natomiast on miał je na mnie - pobyt w psychiatryku i nawet najlepsza adwokat od spraw rozwodowych nie była w stanie mi pomóc.
    • anonim_ka Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 29.05.11, 10:55
      Czytajac te posty widze ze.... przemoc jest w Polsce zjawiskiem spolecznie akceptowanym
      Zona jest wlasnoscia meza i on moze jej uzywac w dowolny sposob . jak np szczoteczki do butow .
      Jakim prawem ta szczoteczka sie oburza i domaga szacunku ?
      Zamiast byc wdzieczna ze pan maz zaszczyci ja swoja uwaga !
      Mnie szokuje gdy pisza to kobiety
      • cotbus76 Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemocy 29.05.11, 12:44
        żyje w świecie schizofrenii społecznej. Oficjalnie wszyscy są przeciw i żądają od państwa ostrej walki z tym zjawiskiem, lecz prywatnie większość osób nie widzi, nie słyszy ani nie mówi przeciw temu jak ich sąsiadka, koleżanka z pracy czy wreszcie dziecko na ich oczach są dręczone przez ich kata. No dobrze może nie do końca. Jak facet jest śmierdzącym wódą alkoholikiem to jego ofiara ma jeszcze szansę na wsparcie społeczne. Jeśli facet jest przystojnym, szarmanckim wobec kobiet "prawdziwym" mężczyzną- ideałem, który zabierze na Majorkę czy inne Karaiby, ma piękny duży dom, dużo zarabia oraz na tyle sprytny by bić bez śladów lub ograniczać się wyłącznie do jej poniżania i "tresury" psychicznej jakiej nie powstydził się miłośnik S/M to szanse ofiary by ktoś jej pomógł są o ile nie trafi na odpowiednich ludzi w instytucjach i urzędach naprawdę niewielkie. W drodze do wolności i ukarania sprawcy czeka ją całe morze upokorzeń, rozczarowań, frustracji, rezygnacji, wściekłości i łamiącego jej wolę poczucia bezsilności wobec głupoty i znieczulicy otaczających ją ludzi. Mówiąc krótko czeka ją proces działający na zasadzie co cię nie zabije to cię wzmocni.
        Niestety większość ludzi zwłaszcza z rodzin o tradycyjnych poglądach nadal uważa, że przemoc jest wyłącznie wtedy gdy ktoś się nad tobą znęca fizycznie. Cierpienie psychiczne jest odbierane jako przejaw pewnego rozpieszczenia i słabości podczas gdy prawdziwa kobieta powinna to wszystko znosić, bo taki już kobiecy los. Jeśli takie rzeczy słyszysz przez całe życie to zaczynasz w to wierzyć. Zakładając, że dochodzisz do ściany i instynkt samozachowawczy karze Ci walczyć a wezwany przez Ciebie do awantury domowej policjant daje ci "złote" rady byś swojego mężczyzny nie prowokowała to on nie będzie miał powodu znęcać się nad Tobą a potem sędzina w czasie rozwodowej nawet nie ukrywa, ze nie rozumie na czym ma polegać wina Twojego męża, bo przecież Cię nie bił, pieniądze na życie dawał a że nawiązując do tematu tego wątku żądał od Ciebie seksu to powinnaś się cieszyc że chce to robić z Tobą a nie chodzić na dziwki. W jednym z postów pisałam o dziewczynie, którą były mąż "ubezwłasnowolnił" strachem przed zabraniem dziecka a ja i życzliwi jej ludzie nie potrafimy jej pomóc. To właśnie sędzina sądu rodzinnego na jej opis tego jak postępuje jej były mąż i w związku z tym dlaczego nie zgadza się na jego sposób uregulowania kontaktów z dzieckiem zabiła w niej resztki pewności siebie i woli walki z gnojem sugerując jej, że cytuję jej nieuzasadniona nienawiść do byłego męża, którego opuściła bez żadnego zrozumiałego powodu bo to taki kulturalny i kochający rodzinę, rzutuje na jej stan psychiczny a przecież ten już kiedyś skutkował koniecznością hospitalizacji i jak tak dalej pójdzie to może trzeba będzie jeszcze raz zastanowić się czy w ogóle jest zdolna opiekować się dziećmi. Po takiej przemowie, której jakoś nie znalazłam w treści uzasadnienia postanowienia ani protokole z posiedzenia gdy chciałam ową panią wyłączyć z kolejnych postępowań sądowych dotyczących tej pary, dziewczyna jest przekonana, że albo pogodzi się z postanowieniami męża albo straci dziecko.
        Próbujemy z nią rozmawiać, przekonywać ją, że to ona ma rację, lecz ona nam nie wierzy i wiesz co nie dziwię się jej, choć nie potrafię się z tym pogodzić.
        • clarissa3 Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 29.05.11, 13:14
          Tego jest wiele i na kazdej plaszczyznie, niestety. Finansowej przede wszystkim. Odbywa sie jakies masowe spychanie kobiet w biede - przy pomocy innych kobiet tez. Wejdziesz w gupe 50+ i az wierzyc sie nie da iluz to poranionych ludzi jest, glownie kobiet. Wiele juz milczy jedynie patrzac tepo przed siebie.

          Moje zainteresowania socjologia wziely sie z wlasnych doswiadczen - braciom wolno bylo odrzec mnie z odziedziczonych dobr, ograniczyc moje swobody, uniemozliwic dzialania ... wlasnie za pomoca innych osob w otoczeniu, glownie kobiet. I prawa, ktore niby jest ale go nie ma bo broni silniejszego w wiekszosci, i mezczyzn.

          Kiedy i na czym to sie skonczy? ;(

        • anonim_ka Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 29.05.11, 13:21
          <lecz ona nam nie wierzy
          Przypuszczam ze jej zaufanie do jakichkolwiek pozytywnych dla niej rozwiazan ,moglaby zbudowac konfrontacja z kobietami ktore skutecznie przebrnely podobne sytuacje .
          • anonim_ka Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 29.05.11, 13:38

            forum.gazeta.pl/forum/f,24028,Przemoc_w_rodzinie.html
            • cotbus76 Dziękuję za radę :) 29.05.11, 22:53
          • dziad47 Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 29.05.11, 23:06
            Prosze pamietajcie by nie być jednostronnym w ocenie sytuacji. Bo przemoc w rodzinach to w wiekszości. Przemoc męzczyzny nad kobietą. Ale jak sam sie przekonałem istniejaca przemoc matek nad dziecmi i kobiet nad meżczyznami. I jak pisał kodbus76, patologia niewidzenia problemu istnieje w polskim sadownictwie. Gdzie stereotyp i niedorastajaca do wspóczesności procedura pozwala, przemilczać istnienie przemocy i przyzwolenie dla zgniłej moralności. Przecież do nie dawna istniały rozprawy "pogodzeniowe". A alimenty są najwazniejszą sprawą.
            Wszystkim życze wiary że kiedys bedzie lepiej.
            • cotbus76 To, że nawet w czasie wszelkich kampanii przeciw 29.05.11, 23:36
              przemocy jej ofiara zawsze jest kobietą też mnie zawsze dziwi. Niestety to pokłosie tego, że nasze społeczeństwo w dużej części podziela pewien utrwalany przez lata stereotyp ofiary przemocy. Stereotypową ofiarą przemocy jest niepracująca prowadząca dom kobieta o niskim wykształceniu żyjąca w nieformalnym związku z nadużywającym alkoholu mężczyzną stosującym przemoc fizyczną, którego nie chce opuścić z tego powodu, że nie gdzie pójść wraz z swoim dzieckiem lub częściej dziećmi a także nie ma środków na utrzymanie swoje i dzieci. Dlatego jak pisałam w swoich postach ofiary przemocy nie potrafią uzyskać zrozumienia i wsparcia społecznego gdy różnią się od tego stereotypu lub poddawane są innym bardziej wyrafinowanym niż bicie i gwałt fizyczny formom przemocy szczególnie przez sprawcę nie przystającego do wzorca prymitywnego bezrobotnego lub niskowykwalifikowanego robotnika z dużym pociągiem do alkoholu.
              dziad 47 czytałam Twoje posty i odnoszę wrażenie, że też masz podobny problem z przemocą w swoim życiu jak koleżanka autorki wątku tylko nie piszesz wprost jaki. Oczywiście to Twoja sprawa, ale czy nie powinieneś poszukać pomocy dla siebie ? Ze sposobu w jaki piszesz, bardzo emocjonalnego wskazuje, że ktoś Cię skrzywdził a Ty nie potrafisz się z tym pogodzić, zamknąć tego rozdziału życia i pójść dalej. Zrobisz jak uważasz, lecz sama wiara w świt nie sprawi, że słońce szybciej wzejdzie jak powtarzam razem z znanym Ci już z poprzednich postów hasłem o wschodzeniu słońca dla każdego, każdej ofierze przemocy spotykanej w czasie mojej pracy.
              • dziad47 Przemoc istnieje ale nie dla Sadu. 30.05.11, 00:46
                Masz racjie, nie potrafie pójśc dalej. Bo nie potrafie przestac kochać dziecka, zostawić na pastwe. Wyrachowanej kobiety, skoro sady potrafia ratowac dzieci przed pijakami ojcami. A manipulacji i przemocy psychicznej nie chca dostrzec. Był dzień matki,docenione zostały prawdziwe matki ale nikt nie wspomnial słowem bo sie nie godzi, że jest też druga strona medalu. Kobiety dla których dziecko to narzędzie zemsty,podstawa roszczeń. Dla sądu kierujacego sie doswiadczeniem zyciowym. Może jestesmy inaczej stworzeni, mamy inna wrazliwość, ale nas też boli gdy nasze dzieci cierpią. Ja widze świt, bo pracuje nad sobą. Dla dzieci bo ona im nie pomoże kiedy beda potrzebowały autorytetu, wsparcia, otuchy. Chlopcy podobno nie płaczą, kłamstwo płaczą ze szczęścia kiedy ich pociechy powiedza kocham ciebie Tato. I wiecej nie trzeba. Tyko tyle a ile zarazem.
                • cotbus76 Aha to już wiem, w którym kościele dzwoni. 30.05.11, 08:48
                  Twój problem jest trochę z innej beczki niż przemoc domowa. Problemy z wykorzystywaniem dzieci jako środka do odwetu na byłym współmałżonku to temat na osobny pewnie kilkusetpostowy wątek. Jako ojciec masz pecha, bo smutna polska rzeczywistość widziana z perspektywy mojej pracy jest taka, że najczęściej to ojcowie dobrowolnie i świadomie "rozwodzą" się ze swoimi dziećmi. Dzieci tego nie rozumieją i cierpią. Oczywiście to, że tak zazwyczaj jest nie usprawiedliwia bardzo częstej polskiej praktyki sądowej, zgodnie z którą nieważne jaka ważna że matka :( Sędziowie idą często po najmniejszej linii oporu.
                  Nie chcę nawet myśleć w jak strasznym położeniu w Polsce jest mężczyzna ofiara przemocy fizycznej, co też się zdarza a w świadomości społecznej jest traktowane jak bajki o żelaznym wilku.
                  Najgorsze z czym spotykam się w pracy w takich małżeńsko-rodzinnych sprawach to wykorzystywanie przez niektórych ludzi, ciekawe że są to głównie kobiety, przepisów prawa rodzinnego do bezpardonowej walki ze współmałżonkiem lub partnerem w trakcie i nawet wiele lat po zakończeniu związków. To właśnie te osoby zachowują się jak ów pasterz co to dla frajdy wrzeszczał wilk, żeby pozostali na złamanie karku lecieli mu na pomoc a robił to tak często, że gdy rzeczywiście wilk przyszedł to wszyscy zignorowali jego krzyk. Przez swoje manipulacje i krętactwa powodują, że policjanci, urzędnicy i sędziowie nie potrafią uwierzyć ofiarom przemocy, które ze wstydu i strachu przed katem często nie są zbyt komunikatywne ani zbyt szczegółowe w swoich historiach.
                  Przykład ? A proszę bardzo :
                  Małżeństwo Kowalskich po 20-latach rozpadało się. Pani Kowalska przed 5 laty wyjechała do Włoch i tam nieoficjalnie mieszka z równie nieoficjalnym przyjacielem. Synowie w wieku od 15 do 19 lat zamieszkali z ojcem. Dwa lata temu pani Kowalska uznała, że czas zakończyć małżeństwo i postanowiła złożyć pozew o rozwód. Jakaś "życzliwa" dusza doradziła jej, że najkorzystniejszy dla kobiety jest rozwód z wyłącznej winy męża. Dowodem tej winy miała być według pozwu zdrada. Niestety mąż przedstawił sądowi dowody na to, że to żona zdradziła pierwsza. Dramat. Krótka darmowa porada u mojego kolegi pracującego w MOPS. Nie wiem co mu Pani Kowalska powiedziała, ale pomógł jej wysmażyć pismo procesowe, z którego wynikało, że pan Kowalski to tyran i sadysta znęcający się latami nad swą udręczoną żoną co to w jednej koszuli i klapkach uciekła w ciemność nocy do swojej mamusi. Przepraszam zapomniałam wspomnieć, że szanowna pani Kowalska by uzyskać zwolnienie z kosztów sądowych zrobiła sąd w bambuko twierdząc, że jest samotną matką, bezrobotną i mieszkającą u mamusi ? I.... sąd jej uwierzył. Owa wiara w słowa pani Kowalskiej towarzyszła zresztą przez cały proces. I to pomimo zeznań świadków, uzyskanych mniej lub bardziej legalnymi metodami dowodów na jej pobyt we Włoszech a nawet pomimo tego, że będąc osobą bezrobotną i rzekomo mieszkającą w tym samym mieście co sąd okręgowy nie była w stanie przez prawie 2 miesiące dotrzeć do sądu by dokonać pewnej czynności procesowej wymagającej osobistego stawiennictwa strony. Nawet nie zarządano od niej zwolnienia lekarskiego. Po prostu uwierzono jej na słowo, że była chora. Dlaczego sąd był tak ślepy ? Pewnie dlatego, że tak jak ja dał się podejść drobniutkiej, eterycznej z wyglądu kobiecie zalewającej się łzami i z histerią w głosie opowiadającej "krwawe" historie z jej życiaz tym "potworem". A facet, wielkie chłopisko pracujące w kamieniołomach i poza podwórkową łaciną używający do komunikacji ze światem jakieś 200 słów z literackiej polszczyzny sprawiał wrażenie takiego stereotypowego polskiego damskiego boksera. To było na początku mojej pracy z ofiarami przemocy, o ile to może być usprawiedliwienie. Jednak im dłużej trwała sprawa sądowa sztucznie przedłużana przez panią Kowalską, która ciągle wymyślała i składała nowe pisma procesowe ( i jak się okazało korzystająca jako ofiara przemocy z trzech darmowych prawników z różnych instytucji ). Kiedy zorientowałam się, że jestem manipulowana. Wtedy gdy pani Kowalska przekroczyła o jeden most za daleko. Od początku nie dawało mi spokoju, dlaczego nie chce złożyć doniesienia do prokuratury oraz dlaczego nie ma nic przeciwko temu, żeby jej dzieci mieszkały nie z nią a z ojcem, który ich podobno maltretował. Niby wyjaśniał to strach, lecz najwięcej ofiar przemocy było ze sprawcą zazwyczaj dlatego, że nie chciały opuścić dzieci a nie miały dokąd z nimi pójść. Gdy tylko znajdowały jakąś przystań zabierały dzieci i uciekały. Tymczasem pani Kowalska barwnie i niesamowitymi szczegółowami opisująca wyczyny męża zdawała się w ogóle nie bać o swoich synów. Na wszelkie próby przekonania jej do zabrania synów do siebie wybuchała histerią, której głównym tematem nie było jednak bezpieczeństwo synów, strach przed mężem tylko jak się po pewnym czasie przekonałam obawa przed utratą praw do domu męża. I tak od słowa do słowa wyszło na to, że pani Kowalska zaczęła i kontynuowała całą farsę z przemocą po to by przekonać sąd, że taki potwór nie zasługuje na dom, który powinien przypaść jej. Kiedy wytłumaczyłam jej, że nawet jeśli udowodni przemoc i doprowadzi do rozwodu z wyłącznej winy męża to i tak dom odziedziczony przez niego przed śłubem po babce nigdy nie stanie się jej własnością zareagowała wściekłością i oskarżywszy mnie o niekompetencję trzasnęła drzwiami. Potem na szkoleniu jakiś czas temu spotkałam pozostałych dwóch nieświadomych pomocników pani Kowalskiej wymieniliśmy się informacjami. Wtedy dowiedziałam się o tym, że pani Kowalska wcale nie mieszka u matki w Polsce; że kiedy koledzy potwierdzili jej tę straszną "niesprawiedliwość" w sprawie domu próbowała wrobić pana Kowalskiego w molestowanie seksualne synów kombinując, że jak pójdzie siedzieć na wiele ( chyba jej sie wydawało, że za to jest dożywocie) lat to ona z synami będą panami na włościach; oraz z dużym zaskoczeniem, że to pani Kowalska była w tym związku agresywna i znęcała się fizycznie nad panem Kowalskim, który pod wpływem swoje rodziny robił co prawda obdukcje i zbierał dokumentację medyczną ze szpitali gdzie kilkakrotnie po pobiciu umieszczało go pogotowie, ale wstyd nie pozwalał mu na pójście z tym na policję i do sądu ( tzn. raz próbował, ale jak to powiedział mojemu koledze policjant przyjmujący zawiadomienie wyśmiał mu i doradził by załatwił tę sprawę po męsku) Poczułam się jak mop wykorzystany do sprzątniecia pozostałości po hucznej imprezie czyli strasznie. Od tej sprawy staram się zanim się zaangażuję dobrze zbadać sprawę, bo niestety wiele osób poprzez kreowanie się na ofiary przemocy załatwia swoje porachunki z partnerem.
                • cotbus76 Ale ja piszę elaboraty jak sprawa dotyczy mojej 30.05.11, 08:58
                  pracy :)
                  Tyle pisałam, że umknęło mi jedno pytanie do Ciebie. Rozumiem, że rozstałeś się z żoną i sąd przyznał opiekę nad dziećmi. Czy przeprowadzono opinię w RODK a jeśli tak to co zaproponowali sądowi eksperci z ośrodka w swojej opinii ? Przepraszam za to pytanie, ale jestem ciekawa ze względów zawodowych. Bo w mojej okolicy są dwa RODK i co ciekawe potrafią w sprawie jednej rodziny w krótkim odstępie czasu dzielącym jakieś dwie sprawy dotyczące opieki nad dziećmi dać skrajnie różne opinie.
                • mona.blue Re: Przemoc istnieje ale nie dla Sadu. 30.12.18, 22:01
                  dziad47 napisał:

                  > Masz racjie, nie potrafie pójśc dalej. Bo nie potrafie przestac kochać dziecka,
                  > zostawić na pastwe. Wyrachowanej kobiety, skoro sady potrafia ratowac dzieci p
                  > rzed pijakami ojcami. A manipulacji i przemocy psychicznej nie chca dostrzec.
                  > Był dzień matki,docenione zostały prawdziwe matki ale nikt nie wspomnial słowem
                  > bo sie nie godzi, że jest też druga strona medalu. Kobiety dla których dziecko
                  > to narzędzie zemsty,podstawa roszczeń. Dla sądu kierujacego sie doswiadczeniem
                  > zyciowym. Może jestesmy inaczej stworzeni, mamy inna wrazliwość, ale nas też b
                  > oli gdy nasze dzieci cierpią. Ja widze świt, bo pracuje nad sobą. Dla dzieci bo
                  > ona im nie pomoże kiedy beda potrzebowały autorytetu, wsparcia, otuchy. Chlopc
                  > y podobno nie płaczą, kłamstwo płaczą ze szczęścia kiedy ich pociechy powiedza
                  > kocham ciebie Tato. I wiecej nie trzeba. Tyko tyle a ile zarazem.


                  Mam nadzieję, że Ci się udało utrzymać dobry kontakt z dziećmi.
            • mona.blue Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 21:58
              dziad47 napisał:

              > Prosze pamietajcie by nie być jednostronnym w ocenie sytuacji. Bo przemoc w rod
              > zinach to w wiekszości. Przemoc męzczyzny nad kobietą. Ale jak sam sie przekona
              > łem istniejaca przemoc matek nad dziecmi i kobiet nad meżczyznami. I jak pisał
              > kodbus76, patologia niewidzenia problemu istnieje w polskim sadownictwie. Gdzie
              > stereotyp i niedorastajaca do wspóczesności procedura pozwala, przemilczać ist
              > nienie przemocy i przyzwolenie dla zgniłej moralności. Przecież do nie dawna is
              > tniały rozprawy "pogodzeniowe". A alimenty są najwazniejszą sprawą.
              > Wszystkim życze wiary że kiedys bedzie lepiej.


              Ja alimentów na oczy nie zobaczyłam.
              • yadaxad Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 22:08
                Nie miałaś wsparcia. Myślę, że wiesz o co mi chodzi.
                • mona.blue Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 22:25
                  yadaxad napisał(a):

                  > Nie miałaś wsparcia. Myślę, że wiesz o co mi chodzi.

                  Miałam bardzo duze wsparcie od kochanka, Matka Teresa nie jestem :)
                  • yadaxad Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 22:34
                    Nie to myślałam. Ale to jak kiedyś zejdzie, na satysfakcję najbliższych, z krzywdy dla twojego dobra. Teraz bym tego nie rozwijała.
                    • mona.blue Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 22:40
                      yadaxad napisał(a):

                      > Nie to myślałam. Ale to jak kiedyś zejdzie, na satysfakcję najbliższych, z krzy
                      > wdy dla twojego dobra. Teraz bym tego nie rozwijała.

                      Niestety nic nie zrozumiałam z Twojej wypowiedzi :)
          • mona.blue Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 21:56
            anonim_ka napisała:

            > <lecz ona nam nie wierzy
            > Przypuszczam ze jej zaufanie do jakichkolwiek pozytywnych dla niej rozwiazan
            > ,moglaby zbudowac konfrontacja z kobietami ktore skutecznie przebrnely podobne
            > sytuacje .
            Dlatego między innymi tu o tym pisze, może !omus pomoże moje doświadczenie, poza tym jest to może forma ekspiacji.
        • mona.blue Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 21:32
          Podobnie było u mnie.
          • mona.blue Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 21:34
            mona.blue napisała:

            > Podobnie było u mnie.
            >
            To odpowiedz do Cotnus.
        • mona.blue Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 21:43
          Ja się w końcu po rocznej batalii w sądzie i RODK pogodzilam jakoś z 'utrata' dzieci, to znaczy z tym, że będą mieszkać z ex.
          Ale okazało się, że pomimo przegranej batalii sądowej po pewnym okresie gdy mieszkały z ex w naszym byłym wspólnym mieszkaniu, przed jego przedażą, i gdzie mogłam je codziennie odwiedzać i pomagać im w nauce skończyło się na tym, że po zakupie nowego mieszkania po oddziale majątku dziewczyny zamieszkały i tak że mną, po prostu tak wybrały, na szczescie.
          • yadaxad Re: Niestety masz rację. To znaczy ofiara przemo 30.12.18, 21:50
            Ale tu jest przemocowy bezrobotny i funkcjonująca kobieta.
      • hanysz1951 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 12.03.17, 12:46
        trafiłam na ta strone poniewaz moja siostra ma te problemy,osobiscie tego typu srawy nie mieszcza mi sie w głowie,seks uwielbiałam zawsze,i uprawiałam go na okragło i dlatego wiem ,ze w tym najwiekszy jest ambaras zeby dwoje chciało na raz ,ktos tu sie wypowiedział ,czesto takie sytuacje sie dzieja w rodzinach gdzie zona a takze maz sa uzaleznieni finansowo,kobieta ktora czeka az maz przyniesie pieniadze ,raczej traktowana dobrze nie bedzie ,problem zycia seksualnego był miedzy moimi rodzicami,matka do takiego stopnia sie z tym obnosiła ,ze dorastajace dzieci to rozumiały,mama była strona ktora niechciała,i bardzo szantarzowała ojca w tej kwestii ,dlatego matka wychowywała mnie i moja siostre na kobiety w pełni nie zalezne ,mawiała nawet jak cie chłopak zaprosi na zabawe sama zapłac bilet bo potem cała zabawe bedziesz zmuszona z nim tanczyc ,przez ta niezaleznosc ,jestem czwarty raz mezatka ,i wiecie co wam powiem ,ze dopiero w tym czwartym małzenstwie zrozumiałm majc 55 lat ,ze facetow trzeba oskubac najwiecej jak sie da ,ze nie powinno sie robic dramatu z seksu ,tylko tak po kobiecemu sie do niego przygotowac , a jak sie da wziasc z tego aktu najwiecej dla siebie ,bo przychodzi czas ze facet bardzo spowalnia ,az w koncu konczy ta sfere zycia na zawsze ,kobiety przeciez to nie z mydła ,i nie trwa wiecznie,a facetom powiem ze jak postarasz sie zeby stół był suto zastawiony i rodzina zyła na jakims bardzo srednim poziomie ,to zona sama bedzie sie prosic zeby cie nie stracic ,wiem co mowie mam dwuch synow.
        • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 21:49
          Nie podoba mi się taka wizja związku, jaka opisujesz. Przede wszystkim oskubywamie faceta kojarzy mi się z kurestwem jeżeli robi się to poprzez seks, zreszta oskubywanie kogokolwiek z jakiegokolwiek powodu jest obrzydliwe. Branie jak najwięcej dla siebie w seksie i nie myślenie o partnerze jest egoizmem, trzeba myśleć też o tej drugiej stronie i jej potrzebach.
    • 7ja2 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 12.03.17, 14:12
      To jest przemoc. Z doświadczenia swojego wiem że wtedy trzeba koniecznie wprowadzić do tematu osoby obce, żeby psychol nie czuł się bezkarny. On jest mocny póki nikt nic nie wie a ofiara siedzi cicho. Jak będzie miał świadomość tego że wie o tym policja, ośrodek pomocy rodzinie, inni ludzie, to nie będzie czuł się tak bezkarny. Wiem że najgorszy jest wtedy wstyd ofiary, ale tylko przełamanie tego tabu może pomóc. Takie sytuacje gdy są trzymane w 4 ścianach kończą się tragicznie. Niech koleżanka zgłosi się po pomoc a potem ucieka z dzieckiem byle dalej. On nie odejdzie i to jest największy problem :) odejdzie wtedy jak koleżanka będzie ledwo żywa, do następnej.
      • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 02:25
        Dokładnie taki sam schemat jak tego psychola z multipasko, myślał pewnie,że jak anonimowy to się może wyżyć. A teraz jaki miły i uśmiechnięty bo się boi bucha cha no i moje dzieci też przechodzą gehennę przez debila i tego z multipasko i własnego tatusiu. A ja muszę na to patrzec. Nie mam siły już ani ochoty użerać się za dużo :))))))
        • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 02:38
          Jak i psychol mój sąsiad pod ochroną Wałbrzyskiej prokuratury co się rzucał do mnie i moich dzieci ( z dwojga złego już wolę aby tatuś je trenował jak jakiś obcy c h u j ) a tak na marginesie znalazłam odmowę wszczęcia dochodzenia mimo obdukcji mojej i mojego dziecka jutro podam dane następnego debila z prokuratury. Zmęczona takimi jak mój ojczym pedofil i koledzy gwalciciele,gdzie w nagrodę jeszcze zaliczylam dom dziecka. Po prostu zmęczona poniewierka takiej bladzi jak chłopa przegranego za babę na necie z urojeniami i cichym przyzwoleniu śmieci którym płacę w podatkach za ochronę. Przykro mi Baj
          • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 02:41
            Ale nim się stąd zawine dopilnuje by chodź ta bladz z multipasko zapłaciła bo co mam do stracenia? NIC he he he.
            • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 02:43
              Będzie miało ścierwo swoją własną psychoterapię wraz z resocjalizacja :)))))
              • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 02:49
                I dobrze ku przestrodze :)))) przynajmniej tyle zyskam,że śmieć zapłaci a te które się przyglądają to w swoich psychopatycznych zapedach będą się hamowac nawet gdy nikt nie patrzy ( tak im się wydaje ) bo zawsze może znaleźć się ktoś taki jak ja i nim pożegna się z tym padolem to narobi trochę zamieszania nie zmilczy :))))
                • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 02:54
                  Współczuję tylko rodzinie tego psychola.
                  • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 03:07
                    Kasy na wykup też nie ma. Chociaż myślę, że gdyby sprzedajnemu ścierwu z Wałbrzyskiej prokuratory o pseudonimie Ulka Zawada ruszyło zad to bym i w ten sposób sobie odbiła. Niestety za błędy się płaci :))) a tak swoją drogą k u r w i s k o chyba nigdy porządnego wpiertolu nie wylapalo że tak beztrosko podchodzi do tematu. Mam nadzieję, że kiedyś się tak ścierwo narazi że i ją dojadą Baj
                    • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 03:16
                      A ludzie zdają sobie sprawę z tego co się dzieje i że ścierwa w sądach i prokuraturze to tylko ścierwa i nic ponadto. Swojego czasu nadgorliwy pies co brata bił myśląc, że może dostał od niego tylko jednego strzała ale takiego,że potem w gipsie śmigłal i c h u j a mógł mu udowodnić :))) tak,tak ochrony 24 h ni da rady a jak ktoś c h u j e m to i się go tak traktuje. Szkoda,że mi się nie chce,bo i cóż mogło by mi takie ścierwo sam na sam gdzie liczy się siła pięści a ja i tak nie mam nic do stracenia :))))
                      • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 03:20
                        A cóż mogło by mi zrobić teraz za to,że publiczne piszę prawdę? Do więzienia ? Bucha cha ale kiedyś bym wyszła i dalej nie mam nic do stracenia, a jednak ścierwo ma.
                        • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 03:33
                          Dałam k u r w ie do zrozumienia, że dzieci są jechane przez tatusia psychopate i że ma swój wkład w tą sytuację to stara brzydka sucz mi kazała pisać UWAGA nie śmiać się do prokuratury bucha cha cha raz,że śmiecie jej pokroju palcem nie kiwna a dwa wyglupila się myśląc, że depresja to katar i akurat mam siłę biegać. Ha ha ha ha bucha cha ale żeby nie było wspaniałomyślnie kazała mi leczyć depresję bucha cha cha pojechało babsko równo. KAZAŁA dacie wiarę LOL bucha cha cha cha cha. Ale odlot.Nie chciałam być już bezczelna i powiedzieć jej że KAZAĆ to se może bucha cha cha. Przyszło mi do głowy, że chyba sama powinna się leczyć skoro wydaje się ścierwu, że może coś komuś KAZAĆ. Ja mogę tylko ewentualnie chcieć, a te moje chcieć jest zależne od wielu czynników i nikt mi nie będzie nic KAZAŁ a już z pewnością nie śmieć który nie zasługuje na kopa w dooope
                          • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 03:51
                            Molestowanie, przemoc psychiczna, a co za tym idzie samobójstwa,zabójstwa będą istnieć dotąd dopóki przekupne,nieodpowiedzialne suki już z urzędu będą dawać przyzwolenie na w/w
                            • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 04:21
                              No przynajmniej plus że eks nie musi się uzerac w Niemczech o należytą opiekę medyczną tak jak ja musiałam z następną k u r w a a nie człowiekiem o pseudonimie Szelemej. Następna bądź, która kształciła się za podatki moich rodziców a która pożałowala pomocy dziecku 3 letniemu. Szkoda, że nie dożyje czasów kiedy takie wywloki na pal się będzie nabijać
                              • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 04:33
                                Mój eks już błyszczy chociaż to zawsze że mnie robił k u r w e ale to nic w porównaniu jak będzie błyszczeć ekipa z multipasko i Wałbrzyska prokuratura nie tylko w Polsce i nie tylko na necie bucha cha cha będę sobie z góry patrzeć i zaśmiewac do rozpuku jak się sami w c h u j a zrobili bucha cha cha
                                • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 08:37
                                  Myślisz dlaczego śmieciu siedzę w domu na necie? No raz że mam wyzarta p i z D e i znikąd żadnej pomocy bo to Limity NFZ to ubezpieczenie no i że strachu ścierwo ale teraz role się odwrócą he he. To ścierwo za lata mojego życia, zdrowia no i dzieci.
                                  • duchswiety6 Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 15.03.17, 08:38
                                    Ale Ty już nikogo nie skrzywdzisz :)))))
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 21:54
        7ja2 napisał(a):

        > To jest przemoc. Z doświadczenia swojego wiem że wtedy trzeba koniecznie wprowa
        > dzić do tematu osoby obce, żeby psychol nie czuł się bezkarny. On jest mocny pó
        > ki nikt nic nie wie a ofiara siedzi cicho. Jak będzie miał świadomość tego że w
        > ie o tym policja, ośrodek pomocy rodzinie, inni ludzie, to nie będzie czuł się
        > tak bezkarny. Wiem że najgorszy jest wtedy wstyd ofiary, ale tylko przełamanie
        > tego tabu może pomóc. Takie sytuacje gdy są trzymane w 4 ścianach kończą się tr
        > agicznie. Niech koleżanka zgłosi się po pomoc a potem ucieka z dzieckiem byle d
        > alej. On nie odejdzie i to jest największy problem :) odejdzie wtedy jak koleża
        > nka będzie ledwo żywa, do następnej.

        Dokładnie. U mnie w końcu doszło do tego, że ex uciekał z domu, jak wzywalam policję w każdej awanturze z rekoczynami ( po terapii), no przekonał się, że raz o mało nie wzięli go na Izbe Wtrzezwien, (byl pijany). Pierwszy raz mu darowalam ten dołek, ale za powiedziałam, że kolejny raz już nie stanę w jego obronie.
        • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 21:57
          A było nie darować tego dołka.
          • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:03
            yadaxad napisał(a):

            > A było nie darować tego dołka.

            Teraz wiem to, ale wtedy żal mi się go zrobiło, kto ma miękkie serce, ten musi mieć twarda dupe, niestety.
    • megmargarita Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 09:32
      historie ktore opisujecie sa mi bardzo znane a nawet bardziej 20 lat z katem kryminalista 3 dzieci czytajac wszystkie wypowiedzi i odpowiedzi placze bo uswiadomilam sobie hmmm moze doprowadzilam do tego ze zrozumialam z kim zylam pod jednym dachem sex przemoc uzaleznienie od niego bardzo glebokie wybaczanie lub moze pogodzenie sie z faktem ze tak musi byc bo nic lepszego mnie nie spodka oczernianie wyzywanie ukrywanie przed ludzmi ze wszystko jest wspaniale jaki on jest dobry dla mnie itp .teraz mam czego chcialam nikt mi nie wierzy smieja sie ze jestem wariatka nie liczne osoby moze 2 wierza ale i tak musialam wszystko opowiedziec praktycznie ze szczegółami . znecanie sie psychiczne nademna i wypieranie dzieci pytajac go wypiera sie wszystkiego smieje sie mi w oczy ze jestem pasożytem nikim bez niego ciagle telefony od niego wyzwiska momentami miły . niby odeszlam lub raczej jego zabrali .. ale nie ma dnia zebym nie myslala nienawisc do niego za moje krzywdy jest silna ale mysle ze jak by stanoł w dzwiach cos by znowu pęklo a on by mi wtedy zrobił krzywde jest to tak silne uzaleznienie ze momentami mam chwile zwątpienia samej w siebie ze jestem do niczego brzydka stara itd ... cale życie to słysze prawda jest inna jestem sliczna mondrą kobieta chodz gdy on jest przy mnie lub go słysze czuje sie jak najgorsze scierwo jest to tylko jakis wątek z mojego życia temat do napisania bardzo dobrej ksiazki .ale czy jest ktoś w stanie mi pomoc wyjsc z tego syfu moze tak moze nie czytajac wypowiedzi innych zrozumiałam ze nie jestem jedyna ale tez wiem ze problem jest wstukroć gorszy niz poniższe terapia psycholog moze spróbuje tylko czy mam na tyle siły zeby sie przemoc nie wiem . moze wylanie tego koszmaru na papier by pomoglo chodz w jakis procentach ale czy jestem gotowa mysle ze jeszcze nie i nie wiadomo czy to nastapi
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 14:16
        Nie bój się, trollu, nic by w tobie nie pękło, chyba że jesteś masochistka, a książkę możesz napisać jak masz ochotę :)
    • kod_matrixa Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 09:34
      Jaki eufenizm... musi być gotowa na seks.

      Znaczy się jest regularnie gwałcona?
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:04
        kod_matrixa napisał:

        > Jaki eufenizm... musi być gotowa na seks.
        >
        > Znaczy się jest regularnie gwałcona?
        >
        Eufemizm.
    • kod_matrixa Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 09:44
      Zawsze zastanawiała mnie dwie rzeczy. Jakim trzeba być opóźnionym w rozwoju aby nie dostrzegać psychopaty na początku znajomości? I czemu takie zachowania występują stosunkowo często?

      Dość pesymistyczny wniosek się z tego wysuwa: społeczeństwo w dużym stopniu składa się z psychopatów i niedorobionych intelektualnie, kreując tzw. "wzorce" społeczne, które następnie przez różnej maści również nie zbyt rozwiniętych intelektualnie "naukowców" postrzegane są jako pożądane i dobre tylko dlatego, że im tak wychodzi ze statystyk.
      • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 21:17
        Właśnie dlatego psychopata jest psychopatą,, że się go nie rozszyfruje od razu i posiada wyrachowaną umiejętność manipulacji.
        • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:08
          yadaxad napisał(a):

          > Właśnie dlatego psychopata jest psychopatą,, że się go nie rozszyfruje od razu
          > i posiada wyrachowaną umiejętność manipulacji.

          Zdecydowanie tak.
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:07
        kod_matrixa napisał:

        > Zawsze zastanawiała mnie dwie rzeczy. Jakim trzeba być opóźnionym w rozwoju aby
        > nie dostrzegać psychopaty na początku znajomości? I czemu takie zachowania wys
        > tępują stosunkowo często?

        Wybiera się podobno partnerów podobnych do ojca.
        Wtedy psychopatów nie wydaje się czymś dziwnym czy nienormalnym.

        >
        > Dość pesymistyczny wniosek się z tego wysuwa: społeczeństwo w dużym stopniu skł
        > ada się z psychopatów i

        To już zbyt duże uproszczenie.
    • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 21:42
      Pomijając wszelkie dramatyczne historie, które się wylały na forum, to o jakie mądre rady chodzi i w czym jest sytuacja poważna? Bo jedyne co zostało podane, że jest zastraszona, że on odejdzie. Samodzielna finansowo kobieta, nieodizolowana, funkcjonująca między ludźmi może bezrobotnego trutnia z nadmiernym popędem ustawić. Zwłaszcza jak wysławia groźby karalne. Jedno nagranie i adwokat.
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:10
        yadaxad napisał(a):

        > Pomijając wszelkie dramatyczne historie, które się wylały na forum, to o jakie
        > mądre rady chodzi i w czym jest sytuacja poważna? Bo jedyne co zostało podane,
        > że jest zastraszona, że on odejdzie. Samodzielna finansowo kobieta, nieodizolow
        > ana, funkcjonująca między ludźmi może bezrobotnego trutnia z nadmiernym popędem
        > ustawić. Zwłaszcza jak wysławia groźby karalne. Jedno nagranie i adwokat.

        Tylko, że trzeba być na tyle mądrym i odważnym, żeby to zrobić.
        • yadaxad Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:20
          Najpierw trzeba wiedzieć czego się chce. To wielkiej mądrości ani odwagi nie wymaga, a z opisu wynika, że kobieta jest " na świecie" , nie w żadnej piwnicy. Być może się skarży, ale faceta stracić nie chce. A to już zupełnie inny problem.
          • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 30.12.18, 22:30
            yadaxad napisał(a):

            > Najpierw trzeba wiedzieć czego się chce. To wielkiej mądrości ani odwagi nie wy
            > maga, a z opisu wynika, że kobieta jest " na świecie" , nie w żadnej piwnicy.
            > Być może się skarży, ale faceta stracić nie chce. A to już zupełnie inny prob
            > lem.

            W jej przypadku może masz rację, nie wiemy tak naprawdę co nią kierowało i chyba się nie dowiemy, to wydarzenia sprzed lat, ja już wtedy bylam po rozwodzie, no wiedziałam czego chce i umiałam to wreszcie wyegzekwować naprzeciw całemu otoczeniu, rodzinie, wspólnocie, praktycznie wszystkim znajomym, poza może jedna przyjaciółka, która mnie rozumiała.
            I dobrze się stało, no mimo różnych trudnych chwil od rozwodu jestem w miarę zadowolona z życia.
    • edwino Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 16.01.19, 08:59
      normalne to nie jest.. moja znajoma miała to samo, a potem zaczęło dziać się gorzej. obawiam się, że jak ktoś tak się zachowuje to jużi tak nic z tego nie będzie.. polecam to, co polecono mojej koleżance - dobry dyktafon (www.alfatronik.com.pl/dyktafon-pendrive-ze-wzmocnionym-mikrofonem-std-3-p-19.html) i do sądu. takie rzeczy trzeba tępić
      • mona.blue Re: Molestowanie sexualne i psychiczne w małżeńst 16.01.19, 11:11
        Zgadzam się.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka