Gość: mysia
IP: *.ipt.aol.com
31.05.04, 18:59
Jestem zwiazana z dobrym czlowiekiem. Kocham go. On mnie rowniez.
A ja mam pytanie, ktore powstalo w wyniku czytania watkow o zazdrosci,
zdradzie, gazetach porno, masturabacji etc....
mianowicie: ja wcale nie jestem zazdrosna, pozwalam mu kupowac gazety porno,
nic nie mowie, jezeli on z kolegami pojdzie do night club, etc. Nie wsciekam
sie na niego gdy pozno wroci do domu (a nie zdarza sie to za czesto). Nie
robie scen, gdy on sie obejrzy na ulicy za jakas fajna brunetka (jego typ, ja
jestem ciemna szatynka). Nie mam nic przeciwko by sobie swobodnie rozmawial z
moimi kolezankami. Wiem, ze sie masturbuje, ale nie mam do niego zalu i nie
uwazam, ze to jest swinskie czy chore.
Wiec mam pytanie do was? czy wobec waszego zdania jestem normalna? czy jestem
stuknieta? a moze jestem aniolem?
mysia