evita.to.ja 09.06.12, 20:11 niszczy życie, jak z nią walczyć? Było coś o tym na tym forum? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
paco_lopez Re: Prokastynacja... 09.06.12, 20:22 było. to jest nowa nazwa na śmierdzące lenistwo i brak pomysłów. trochę kojarzy się z kastracją a troche z prokreacją. nie ma sensu z tym walczyć. życia już buja powoli nóżkę do przyłożenia stosownego kopniaka. proszę czekać. Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: Prokastynacja... 09.06.12, 20:32 Było o prokrastynacji w wątkach autorstwa" Co To za taki świat? "Nie pamiętam w którym. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Re: Prokastynacja... 09.06.12, 21:43 poczytaj tu: forum.gazeta.pl/forum/w,210,316288,433396,wykladu_o_prokrastynacji_ciag_dalszy.html Odpowiedz Link Zgłoś
nazzilla Re: Prokastynacja... 06.07.12, 15:46 Tez tak mam, nie da sie z tym nic zrobic:) Co masz zrobic jutro, zrob pojutrze;) Odpowiedz Link Zgłoś
kubissimo Re: Prokastynacja... 08.09.12, 18:34 swoją drogą jak od tego słowa utworzyć określenie osoby z takim problemem? prokrastynator? prokrastynant? prokrastyn? od razu mówię, że nie chodzi mi o słowo "leń" ;) Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: Prokastynacja... 08.09.12, 18:56 to nic innego jak brak wiary we wlasne sily. Strach ze sie nie da rady, ze nie wyjdzie, ze nie wejdzie do glowy (jesli tu o nauke chodzi). Na male kroki podzielic, zrobic plan i do dziela! Wyobrazic sobie jak bardzo sie nawali i jakie paskudne bedzie uczucie jak sie nie zrobi nic, nawet nie sprobuje - ile sie trzeba bedzie nasciemniac, nawstydzic, naunikac, kanalami chodzic... a to przeciez duzo bardziej meczace byloby!;) Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Prokastynacja... 08.09.12, 19:44 Raczej brak pasji/zapału do tego wszystkiego, co wymaga zajęcia się. Przecież nie ociągamy się ,żeby wyciągnąć piwo z lodówki :-) A niektóre sprawy/rzeczy , choćby nawet nie wiem jakie korzyści przyniosły w przyszłości nie są w stanie zniwelować wiejącej od nich nudy. Poza tym, tak na logikę, czy każdy musi być tak skonstruowany, żeby pukać jak dzięcioł w drzewo kolejne tabelki w excelu/odkurzania/prostowanie włosów/wizyty u teściów/doktorat? Podam przykład ze swojego podwórka; kiedyś strasznie zależało mi na pewnych studiach w nadziei na przyszłe apanaże. Nauczyłam się , dostałam się.Jednak podczas studiowania coś mi się stało w głowę, nie mogłam ich znieść. W końcu uciekłam stamtąd. Teraz jestem gdzie indziej, startuję do czegoś innego, jak to się skończy nie wiem. Jedno Ci powiem, jako osoba ktora już coś tam wie z racji wieku; są rózne sytuacje w życiu i jasne, że jeśli nie masz co do gara włożyc to rób co musisz i nie ociągaj się. Ale prawdą jest też, że lepiej jest robić to co się lubi, bo w tym czego nie lubisz i tak nigdy nie będziesz bardzo dobra/y. Lepiej przebiedować i spróbować niż nigdy nie spróbować. to może nie na temat, ale ociągactwo właśnie wynika z braku zainteresowania tematem. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: Prokastynacja... 08.09.12, 19:55 ale... co jesli to co sie lubi wcale nie jest dla nas dobre? Np gorzala, narkotyki, czy zwykle zarcie? Pekajaca z przezarcia watroba to juz nie taka frajda... A moze jestes jeszcze wciaz zbyt mlody by zalowac ze tych studiow jednak nie skonczyles? Bo wlasnie chodzi o te umiejetnosc - zobaczenia dalekiej przyszlosci i ... nie przerazania sie nia, nie uciekania w tematy zastepcze, nie chowania sie pod koldra, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Prokastynacja... 08.09.12, 20:16 Wiesz, znależienie tego, co się lubi jest juz i tak dostatecznie skomplikowane, żeby wybrzydzać nad upodobaniami :-) to żart, myślę że osoby uzależnione nie do końca lubią wszystkie aspekty owego lubienia substancji, raczej jest to temat zastępczy jako efekt braku czegokolwiek do lubienia. A tzw. daleka przyszłość moze nastąpić, lub nie. Wiem, że to jest argument ludzi ktorzy do niczego się nie spięli wbrew swojemu widzimisię, nie odkładali na książeczkę, nie uczyli się za młodu.Znam takich, którzy żyli dniem dzisiejszym, a jednak emerytura nastąpiła, ku ich niesamowitemu zdumieniu ,hehe :-) Nie twierdzę że żyje tak jakby jutro miało nie istnieć. Jednak nie pasowałam do tego co pierwotnie chciałam osiągnąć. Nie jestem typem biznesmena szwajcarskiego pochodzenia po oxfordzie. Wręcz odwrotnie, nie mam łba do interesów, słabe umiejętności PR, i osobowość raczej C, niż A, z czego nie zdawałam sobie sprawy x lat temu. tak więc sam widzisz, nic na siłę. Mówię tylko o odwadze robienia tego, co się naprawdę chce, wtedy zarobi się na jakieś skóry od chleba, a co jest więcej potrzebne. Jestem minimalistką teraz, ale tak się skończyło moje podążanie za forsą:-)) i to jest najlepszy joke i nauka dla autora wątku. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: Prokastynacja... 08.09.12, 20:39 Poniewaz pytanie bylo jak walczyc z prokrastynacja zasugerowalam jedna z metod uprzednio wyjasniajac wlasnymi slowami czym ona jest - nie bylo pytania czy fajnie z nia czy nie ale ciesze sie ze tobie sie podoba;) Odpowiedz Link Zgłoś
szaman.ka Re: Prokastynacja... 08.09.12, 21:03 Myślę,że to może być przyczyną prokrastynacji: (może nie jedyną) (...) Osłabione granice (Pacjent przejawia deficyty w respektowaniu ograniczeń, podejmowaniu odpowiedzialności i realizacji długoterminowych celów. Typowa rodzina pacjenta jest permisywna, brakuje w niej zasad, ograniczeń i nadmiernie wzmacnia się przekonanie o wyjątkowości i wartości dziecka, zamiast zastosować dyscyplinę, konfrontację, ustanowić granice i uczyć określania i realizowania długoterminowych celów; czasem nie oczekuje się od dziecka, aby znosiło normalny poziom frustracji lub dyskomfortu, ani nie zapewnia mu się odpowiedniego nadzoru i ukierunkowania.... Uważam,że w leczeniu tej przypadłosci może dobrze się sprawdzić terapia schematu-metoda stanowiąca tzw. "trzecią falę" w terapii poznawczo-behawioralnej. Została stworzona do leczenia najtrudniejszych zaburzeń emocjonalnych,takich jak : borderline,zaburzenia narcystyczne,odżywiania.Myślę,że sprawdzi się dobrze również w tym wypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
shachar Re: Prokastynacja... 09.09.12, 01:30 a w przełożeniu na język ludzki to jak to by zabrzmiało? Odpowiedz Link Zgłoś