quba 28.06.04, 07:48 info.onet.pl/942330,11,item.html Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
moc_ca Re: czytaliscie ? 28.06.04, 08:29 Straszne! Człowiek o takim nazwisku???! Nie wierzę w tę historię. To musi być prowokacja, zbyt wiele bzdurnych zdarzeń: najpierw wyrzuca własne zdjęcia na śmietnik, potem się "koło nich kręci", żeby jeszcze później tłumaczyć że potrzebne mu są do terapii ...??? Obrzydliwy podstęp! Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Nazwisko? 28.06.04, 08:39 Dla mnie on nie jest autorytetem, o czym ładnych parę m-cy temu pisałam. I od zawsze mnie dziwiło, że współpracuje z nim (pisanie książki) Eichelberger. Tego cenię, jakkolwiek też widzę we właściwych proporcjach, jest po prostu człowiekiem. Podstęp? Prowokacja? Na pewno, mocca? Ryzyko zszargania własnego (dobrego) imienia jest za duże. Obleciał mnie zimny dreszcz. I pomyślałam "aha". Odpowiedz Link Zgłoś
moc_ca Re: Nazwisko? 28.06.04, 08:44 oczywiście że nie 'na pewno' bo tylko on wie jak było naprawdę ale ja chcę żeby to był podstęp i prowokacja.Łatwiej mi będzie uwierzyć ze można tak kogoś nienawidzić by preparować tanie prowokacje niż w to ze znany psycholog dziecięcy jest pedofilem i w swojej pracy, podczas terapii mógł molestować dzieci fotografując się, przy okazji, z nimi! Tfu..!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Dokładnie - tfu 28.06.04, 08:49 Ja poczekam na rozwój wypadków, żeby nie było. Bo przyznaję, że nigdy nie pałałam do niego sympatią. Ot, takie podskórne uprzedzenie i dziwna niechęć. To ja poczekam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słonik kvinka-swinka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 16:40 > Dla mnie on nie jest autorytetem no patrz a Lew Starowicz do niego swoich pacjentów podsyłał ale co on tam moze wiedziec. aleś Ty głupia. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll czy to wyjątek? 28.06.04, 08:46 zawód psychoterapeuty jest szczególnym zawodem - dletego garną się do niego szczególni ludzie - a czy jest jakiś sensowny odsiew, by nie trafiały do niego osoby ZBYT szczególne? z tego co wiem - nie, często wystarczy się uprzeć, opłacić kursy, zapoznać się z właściwymi ludźmi i tyle, a potem jest się już W środowisku, a środowisko psychoterapeutó, podobnie jak lekarzy i prawników, tworzy swego rodzaju kastę - ta kastowość ma tę wadę, że na "swoich" patrzy się zupełnie inaczej niż na "resztę świata", i zupełnie inaczej niż na "pacjentów": to co u "pacjenta" widzi się od razu jako "objaw" u kolegi po fachu może być NIEWIDZIALNE stąd, niestety, nie zdziwiłoby mnie, gdyby ta historia Andrzeja S. okazała się w pełni prawdziwa bardziej mnie przeraża konstatacja - a bo on jedyny? jest tyle miejsc, gdzie łatwo się "szczególnemu" okopać i nie sposób go namierzyć... idzie Unia, zmieniają się standardy, może będzie lepiej (choć ustawy o zawodzie psychologa jakoś od lat nie da się uchwalić - o ile się nie mylę dotąd jej nie uchwalono) ech... Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Chyba masz złe dane... 28.06.04, 08:54 I nie zgadzam się, że łatwo jest zostać psychologiem. Selekcyjny jest już sam egzamin na studia. Potem część ludzi eliminuje się sama bądź jest eliminowana w kolejnych latach. Plus baczna obserwacja nauczających. Drugie: Czy onkolog nie choruje na nowotwór? Psycholog nie jest nadczłowiekiem. Wydaje mi się też, ze z racji obeznania z wiedzą psychologiczną łatwiej jest wychwycić nawet u siebie symptomy (jakiegoś) niepokojącego stanu. Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: Chyba masz złe dane... 28.06.04, 09:12 jasne - mam wycinkowe dane, które nie napawają entuzjazmem, czyli złe, z gruntu, ale zapewniam, że nie wzięły się znowuż z nikąd - zetknąłem się osobiście lub słyszałem z pierwszej ręki o ludziach wykonującymi zawód psychoterapeuty, którzy znajdowali się dość daleko od optimum zdrowia psychicznego, co nie było bez wpływu na ich pracę, i to skłoniło mnie do zastanowienia nad problemem selekcji na drodze do zostanie praktykującym psychologiem/psychoterapeutą - fenomen postrzegania się jako stojącego PONAD psychopatologią też widziałem na własne oczy > I nie zgadzam się, że łatwo jest zostać psychologiem. Selekcyjny jest już sam > egzamin na studia. no jaaaasne :) w krakowie na przykład jest taki w którym mają fory osoby psychotyczne (serio, sam zdałem, to wiem, heh, heh) - a nie słyszałem by jakiegolwiek egzaminy na studia psychologiczne dotykały kwestii dojrzałości i dobrostanu psychicznego - jeśli wiesz coś na ten temat, to napisz, bo to byłaby rewelacja > Potem część ludzi eliminuje się sama bądź jest eliminowana w kolejnych latach. eee, to tak jak na każdych studiach > Plus baczna obserwacja nauczających. :))) masz na myśli grono doktorsko-profesorskie na studiach? no i? jak masz nerwice, border-line czy inne kwiatki to nie dopuszczą cię do egzaminu? a jeśli chodzi o kursy dla psychoterapeutów - różnie bywa; kursant to zarobek, więc zwykle trzeba się naprawdę wysilić, żeby wylecieć przed końcem, a na koniec wystarczy być OSTROŻNYM - nie rzucać się w oczy > Drugie: Czy onkolog nie choruje na nowotwór? Psycholog nie jest nadczłowiekiem. czy onkolog gdy ma raka z przerzutami staje do operacji? > Wydaje mi się też, ze z racji obeznania z wiedzą psychologiczną łatwiej jest > wychwycić nawet u siebie symptomy (jakiegoś) niepokojącego stanu. łatwiej też je sobie "wytłumaczyć" :) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Wiesz? To już kwestia etyki, 28.06.04, 09:29 czy decydujesz się pracować z innymi, gdy masz problemy ze sobą. Ale przecież są jeszcze koledzy, którzy WIDZĄ. Myślisz, że nie znajdzie się nawet jedne, który powie "król jest nagi"? > a nie słyszałem by > jakiegolwiek egzaminy na studia psychologiczne dotykały kwestii dojrzałości i > dobrostanu psychicznego Hm, nie mogę się nie zgodzić. I myślę też, że 18-20 lat to stanowczo za mało, aby zaczynac studia na psychologii. Co o tym myślisz? Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: Wiesz? To już kwestia etyki, 28.06.04, 09:56 kvinna napisała: > czy decydujesz się pracować z innymi, gdy masz problemy ze sobą. Ale przecież > są jeszcze koledzy, którzy WIDZĄ. Myślisz, że nie znajdzie się nawet jedne, > który powie "król jest nagi"? no właśnie w tym widzę słabość obecnego systemu - że polega on głównie na założeniu, że aspirujący do profesji psychoterapeuty będą uczciwi w ocenie własnych możliwości i przeciwskazań i że pracujący z nimi superwizorzy zarówno w trakcie nauki jak i potem będą w stanie wydać uczciwe i rzetelne oceny czyli najmocniejsze czynniki selekcjonujące oparte są na woli ludzkiej, która wątła bywa - kolegę po fachu można superwizować nie dość uważnie, skupiając się tylko na pacjencie i poprawności stawianych diagnoz, zasadności stosowanych technik i wprawności w nich - postać samego psychoterapeuty wobec wciągającej problematyki terapii może stać się niewidzialna! a pokusa stawiania się ponad "psychopatologicznym światem pacjentów" jest mocna - w innych skłonnych do "kastowacenia" strukturach ten problem dryfowania w stronę nieobiektywnej oceny własnych członków rozwiązano w ten sposób, że prawem jest zagwarantowana okresowa ocena przez osoby z zewnątrz, specjalizujące się w znajdowaniu uchybień psychoterapeuci raz przechodzą własną terapię, podczas szkoleń (co do której wartości, jeśli są starej daty, możena mieć niestety obiekcje - za komuny psychoterapia w polsce to była trzecia liga) i potem stają się zasadniczo "nietykalni" - "niediagnozowalni" - a praktyka superwizji wydaje mi się nakierowana bardziej na poprawność "rzemiosła" niż na "rzemieślnika" chirurdzy regularnie wyparzają swoje narzędzia pracy - może konieczne byłoby zagwarantowane prawem okresowe "wyparzanie" praktykującego psychoterapeuty? odnawianie praw do wykonywania zawodu? no tak, ale najpierw to musi być choćby ta podstawowa ustawa... > Hm, nie mogę się nie zgodzić. I myślę też, że 18-20 lat to stanowczo za mało, > aby zaczynac studia na psychologii. Co o tym myślisz? myślę, że studia w kierunku klinicznym mogłyby być najpierw rodzajem "wolontariatu psychologicznego" - w ich ramach poznawałoby się pracę z osobami potrzebującymi opieki psychologiczno-psychiatrycznej od podstaw: w pracy z trudną młodzieżą, w szpitalach psychiatrycznych, w domach starców. młodzi ludzie na ogół świetnie się do tego nadają - funkcje są proste, organizacyjne, nie głęboko-terapeutyczne, bardziej zajęciowe - a przy okazji, równolegle, teoria - a po trzech latach i uzyskaniu licencjatu decyzja, czy iść w to dalej, czy dać sobie spokój takie studia mi się marzą :) - z wielu powodów a inne specjalizacje: zarządzanie, eksperymentalna, sądowa - powinny mieć także od początku swój własny tok, bardziej wyraziście niż dzisiaj, bo dziś specjalizacje w praktyce nie różnią się wiele - ot, inna treść kursów Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Pomysły masz niegłupie 28.06.04, 10:30 Masz odwagę na zaczęcie rewolucji? Poważnie pytam. Szczególnie ten wolontariat. Czy da się na tyle zmienić uniwersytety? Odpowiedz Link Zgłoś
fnoll Re: Pomysły masz niegłupie 28.06.04, 10:45 odwagę to ja mam, jeśli tu w ogóle trzeba odwagi (nie wystarczy samo zaangażowanie, zaciekawienie?) - pytanie czy mam możliwości? fakt, że człowiek bywa swoich możliwości nieświadom... czy też możliwości będących wokół niego - bo może bez trudu da się przebić z takim postulatem na niejednej uczelni wchodząc niemalże z ulicy? może... są jakieś otwarte zebrania? czy też wysłać na piśmie? czy jak dzieci we mgle będziemy się nawzajem pytać? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Nie :) 28.06.04, 11:04 Ale od mgielnych pytań można zacząć. Potem można mówić o tym coraz większej liczbie ludzi. Odwaga to chyba... i tu brakuje mi słowa. Lont. 1. Myśleć 2. Mówić 3. Robić. Tak mi mówili, że to właściwa kolejność. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Chyba masz złe dane... 28.06.04, 09:20 hihi, akurat Fnoll ma dane dosc dobre... :"P Wracajac zas do pana S., z jednej strony policja mowi o charakterystycznym znamieniu, a sam S. nie zaprzecza ze on jest wlascicielem zdjec. Z drugiej strony... abstrahujac od uczciwosci, "przyzwoitosci", sumienia itd. itp., trzeba byc ostatnim idiota by takie rzeczy wyrzucac do smietnika w bezposredniej bliskosci miejsca zamieszkania. Moze jednak ktos podlozyl swinie, tyle ze w ten sposob ze wpierw wykradl zdjecia z domu S. a potem podrzucil je tak, aby zrobila sie z tego afera? Spekuluje... Odpowiedz Link Zgłoś
olt a ja się zastanawiam 28.06.04, 09:28 kwieto napisał: ... abstrahujac od uczciwosci, "przyzwoitosci", sumienia itd. > itp., trzeba byc ostatnim idiota by takie rzeczy wyrzucac do smietnika w > bezposredniej bliskosci miejsca zamieszkania. no zastanawiam się czy są jakieś powiązania z tym, że ze 3 dni temu pojawiły sie w prasie informacje bodaj o aresztowaniu pedofila, który z zawodu był...znanym dziennikarzem śledczym, pacującym min dla 'Rzeczpospolitej'. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Po co facetowi zdjęcia w wersji papierowej? 28.06.04, 09:35 I przyznaje się, że są jego? Odpowiedz Link Zgłoś
stranger2 Re: Chyba masz złe dane... 28.06.04, 14:50 > I nie zgadzam się, że łatwo jest zostać psychologiem. Selekcyjny jest już sam > egzamin na studia. nie trzeba byc psychologiem, zeby zostac psychoterapeuta, a o psychoterapeutow tu chodzilo. Odpowiedz Link Zgłoś
kvinna Naiwna typologia rodem prawie z Kretschmera? 29.06.04, 13:21 Nie chcę ferować wyroku, ale dlaczego rodzicom "podobał się" psycholog, który ew. prowadził terapię ich dzieci? Pan z tupecikiem. Niedorosły? Psycholog Komorowski Pan zresztą jest łysy, ma wąsy i głęboki głos. I ma OLEJ w głowie! (czasem słyszę go w "Trójce", klasa) Typologii ciąg dalszy. I te oczy pana S. Rozmawialiśmy kiedyś o intuicji. Dlaczego do jednych instynktownie i słusznie czujemy zaufanie, od innych nas fizycznie aż odrzuca? Dlaczego nikomu nie przeszkadzało, że Pan S. pali w trakcie sesji, dlaczego nikt nie protestował wiedząc, że jego metody są delikatnie mówiąc dziwaczne? Dr Korpolewska w tv powiedziała, że nie wierzy w jego winę. Bronienie środowiska. Myślę, że uczciwość się obroni. Jakkolwiek współczuję teraz psychologom dziecięcym. Mężczyznom. Rozśmieszyłam się sama hipotezą: ktoś znajomy (z branży?) chciał go wsypać i wywalił albumy na śmietnik. Pan S. kręcił się w pobliżu... ___ Ganeralnie jednak SZOK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: słonik Ty... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.06.04, 16:41 jestes najlepszy psycholog na tym formumie ale rozumiesz tylko mniejszych debili od siebie Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: czytaliscie ? 28.06.04, 15:28 Najbardziej mnie brzydzi to, ze nawet jesli facet zostanie kompletnie oczyszczony z zarzutow, to jego kariera - i nawet zwyczajna terapeutyczna praca bedzie zrujnowana. Do konca zycia bedzie nosil etykietke 'pedofila' - nawet jesli jest zupelnie niewinny. Ble zet Odpowiedz Link Zgłoś