Dodaj do ulubionych

Panna Nikt

29.12.12, 15:32
Nie wiem od czego zacząć chyba od tego ze to byly najgorsze święta w moim życiu, miało być tak pięknie... Ktoś kiedyś powiedział ze drugie związki łatwe nie są, myślałam ze mimo wszystko Nam się uda... Pomylilam się, miałam poczucie ze po trzech latach spowszednialam ostatnio było nienajlepiej miedzy nami ale w racjonalizowaniu zachowań mojego faceta osiagnelam mistrzoststwo... Wszystkiego się spodziewałem ale nie tego ze mnie zdradza, co wiecej miałam nadzieje na kolejny krok z Jego strony.... A tu.... Pojawila sie Panna Nikt, kiedy czytałam smsy (tak tak upadlam tak nisko ze przejrzałam jego telefon ) nie mogłam utrzymać go w ręku, nie mogłam oddychać, a łzy zalewaly mi oczy, ne wierzyłem chciałam przestać chciałam żeby to coś zniknęło, ze to nieprawda, ze to sen..... Rzeczywistość okazała się inna, podobno tylko z nią pisał , podobno nigdy jej nie widział, podobno nie wie kim ona jest, podobno to był przypadkowy SMS na którego odpowiedział i tak to się zaczęło..... Podobno, podobno podobno.... W nic już nie jestem w stanie uwierzyć, zachowuje sie jak małolata dzwonię na ten numer -cały czas jest wyłączony, on twierdzi ze to było bez znaczenia, ze mnie kocha ze popełnił błąd .... A ja nie jestem w stanie mu uwierzyć, nawet jak tak było jak to możliwe ze wolał rozmawiać z Panna Nikt, ze stała mu sie tak bliska, mówił do niej jak do mnie Myszko Moja.... wiem ze muszę odejść ze nie dam tak już rady.... Panna Nikt - kimkolwiek jest to nie jej wina po prostu okazalam sie nie wystarczająca tylko po co te wszystkie słowa..... Jak mozna po 4 dniowym jak twierdzi smsowym romansie tak sie otworzyć i zbliżyć do kogoś obcego..... Niemożliwe , więc wychodzi na to ze dalej mnie kłamie...... Tylko po co..? Nie mogę dojść do siebie, kocham tego Idiotę ale nie potrafię oszukiwać samej siebie, nie potrafię bo czuje ze tracę do siebie szacunek.....
Obserwuj wątek
    • facettt Re: Panna Nikt 29.12.12, 16:19
      Nie jestes jedyna "ksiezniczka" na tym Swiecie, a ten pan nie jest idealem, bo takich (prawie)
      nie ma.
      Moze to cos powaznego, a moze tylko chwilowe zauroczenie ?
      Zdarza sie wielu.
      I po co od razu kogos wyzywac od Idiotow - miast spokojnie porozmawiac ?
      • stalova.mag.nolia Re: Panna Nikt 29.12.12, 20:36
        Ale Ty gościu jesteś 'mądry', pisać o księżniczkach i ideałach skrzywdzonej kobiecie... ZERO empatii i współczucia...

        Idiota akurat jest trafnym epitetem, nie dziwię się Autorce, że tak nazywa tego człowieka. Tylko idiota patentowany oszukuje kogoś, kogo ponoć kocha...

        Współczuję Autorce... jedyne, co mogę powiedzieć... przykro mi... z czasem każdy ból da się uleczyć, grunt to odciąć się, bo zawsze będziesz się już zastanawiać czy jest uczciwy... :(

        • to.niemozliwe Re: Panna Nikt 29.12.12, 21:01
          Jak proponujesz, zeby autorka watku sie odciela? Co powinna zrobic?
          • stalova.mag.nolia Re: Panna Nikt 29.12.12, 21:21
            Nie bez powodu istnieje coś takiego jak separacja... Rozstać się na jakiś czas i przemyśleć...

            Wydaje mi się, że związek nie ma racji bytu, bo Autorka już zawsze będzie się zastanawiać czy ten mężczyzna znów nie ma kogoś na boku.

            O ile... oczywiście MA kogoś na boku... może najpierw szczera rozmowa, a jak się nie da, separacja by przemyśleć na początek...

            Mój były pojechał na 'męskie' wakacje z kumplami... Potem wyszło na jaw, że pomimo, że jeste ze mną w związku regularnie z kumplami singlami zasuwa na podryw tzw: 'klubowy'... Mówił, nic wielkiego, dla sportu... Nie mogłam tego znieść i się rozstaliśmy, bo cały czas myślałam, czy aby na pewno dla sportu? :( Potem okazało się, że na tych 'męskich wakacjach' były te dziwki, które w sam raz na raz wyrwał w klubie... i wrzucił ku mojemu największemu upokorzeniu, zdjęcia na portal społecznościowy, gdy formalnie jeszcze byliśmy w związku, jak migdali się z dziunią wystrojoną w panterkę... Zniosłam to z godnością, ale wiem, że nie można być z kimś, komu się nie ufa... po prostu...
        • facettt bez jaj, dziewcze, dobrze ? 29.12.12, 21:28
          nie przelewaj swoich frustracji (gdzie sprawa w zasadzie byla jasna), na inne przypadki...

          Netowe romansowanie, poki nie przelewa sie na realne - to zawsze moze byc tylko glupia zabawa. Lepiej to spokojnie wyjasnic zamiast stawiac sprawe od razu na ostrzu noza, bo takich idealnych kandydatow na partnera - co to nawet na inna nie spojrza, nie mowiac o odezwaniu sie, to cokolviek malowato na rynku :)
          • stalova.mag.nolia Re: bez jaj, dziewcze, dobrze ? 29.12.12, 21:41
            Przemawiasz do mnie z tzw: wyższej pozycji... kto Ci dał takie prawo? Dlatego, że to o Tobie źle świadczy poprzestanę na tym pytaniu...

            A ponadto jesteś gruboskórnym zwykłym chłopem... a ja za młoda jestem na frustracje :D :D :D
            • stalova.mag.nolia Re: bez jaj, dziewcze, dobrze ? 29.12.12, 21:48
              aha... i jest bez jaj... bo ja tu żadnych jaj nie widzę... co najwyżej gumę od kaleson... i to starą i naciągniętą ;)

              Szczęśliwego Nowego Roku :D
            • facettt Re: bez jaj, dziewcze, dobrze ? 31.12.12, 14:03
              stalova.mag.nolia napisała:
              > Przemawiasz do mnie z tzw: wyższej pozycji... kto Ci dał takie prawo? Dlatego,
              > że to o Tobie źle świadczy poprzestanę na tym pytaniu...

              - sam sobie je wzialem.
              >
              > A ponadto jesteś gruboskórnym zwykłym chłopem...

              - i co ulzylo ?

              a ja za młoda jestem na frustracje

              - z boku inaczej to wyglada, prawie tak, ze pod deklem ci kipi :)
      • kaollik34 Re: Panna Nikt 29.12.12, 21:11
        Porozmawiać.... Jasne tylko do szczerym rozmowy trzeba mieć Partnera.... Nie mam już na to siły, wszyscy mówią ze jestem silna a ja już po prostu nie mogę, nie daje rady, chciałabym zasnąć, a kiedy sie obudze żeby tego nie było, żeby sie nie wydarzyło.
        Cholernie trudno jest odejść od kogoś kogo kocha .... Czuje sie zawiedziona, rozczarowana i upokorzona.... Z drugiej strony boje sie, nie wiem z kim od trzech lat ukladalam sobie życie, boje sie ze już nikomu nigdy nie zaufam.......
        Jasne nie jestem księżniczka, ON na pewno nie jest ideałem, nie chciałam nikogo wyzywać, ale jak nazwać faceta który twierdzi ze kocha a z drugiej strony robi coś takiego.... Nic bardziej adekwatnego, optymalnego i kreatywnego po trzech nieprzespanych nocach nie przyszło mi na myśl
    • wiatrodnowy Re: Panna Nikt 29.12.12, 20:18
      Współczuję. Przeżyłaś szok. Teraz będziesz musiała się zmierzyć z wyrzuceniem z głowy bajki o uczciwym człowieku, z którym żyjesz. Czasem trudno jest się zmierzyć z bolesną prawdą ale to nieuniknione. Jesteś prawdopodobnie teraz zagubiona w swoich emocjach ale postaraj się popatrzeć logicznie na fakty. Nie staraj się siebie oszukiwać bardziej niż oszukuje Ciebie ten człowiek. Usłyszysz jeszcze wiele wersji jego "przypadkowych" historii. Zrozum, że jest to człowiek niegodny zaufania, który kłamie patrząc Ci prosto w oczy. Takie ma wartości. Ty tego nie zmienisz. Zachowaj godność i uwierz, że są ludzie uczciwi, dla których Twoje uczucie będzie darem a nie powodem do wykorzystywania. No chyba, że umawialiście się kiedyś na kłamstwa i zdrady, wtedy cofam wszystko co powyżej. I nie dzwoń do niej. Spakuj pana albo siebie i uwierz, że spotkają Cię lepsze rzeczy. Jeśli dalej chcesz żyć nadzieją na "uratowanie" związku to przygotuj się na powtórki z rozrywki. Życzę dużo siły i zbudowania silnego poczucia własnej wartości.
    • lifeisaparadox Re: Panna Nikt 29.12.12, 21:37
      Albo mu przejdą takie numery, albo nie przejdą i po kolejnych razach stracisz do niego całe zaufanie.
      Chyba za dużo was łączy żeby taka jedna akcja to popsuła na zawsze?
      • wiatrodnowy Re: Panna Nikt 29.12.12, 22:55
        Ciekawa jestem ile takich akcji "psuje na zawsze"? To jest prosty psychologiczny mechanizm. Przełkniesz pierwszą taką akcję- przełkniesz dużo więcej później. Jeśli zostaniesz z nim, to będzie oznaczało, że bardziej cenisz sobie jego towarzystwo niż swoją godność i swoje wartości. Wartości w człowieku nie zmieniają się pod wpływem przyłapania na gorącym uczynku. Jeśli ktoś szuka czegoś na zewnątrz to będzie szukał do skutku. Jeśli koleś nie ma w sobie poczucia wartości i musi potwierdzać je przez romanse to to się nie zmieni. Ja bym się cieszyła, że przed ślubem i przed dziećmi, może nawet nie macie wspólnych kredytów. Good for you.
    • l.witch.l Nikt 31.12.12, 18:29
      Faceci zdradzaja czesciej niz kobiety. Potrafia z bezczelnoscia i potwornym chamstwem zerowac na naiwnosci kobiety.
      Problem ze ty go kochasz, a raczej robia to twoje hormony...Takie rozdarcie pomiedzy rozsadkiem a uczuciem to katastrofa dla psychiki. Wiele kobiet konczy na antydepresantach.
      To co czuje gdy kajtus zniknie z inna to rozpacz...
      Kajtus zapewne tak juz ma. To nie pierwszy i nie ostatni raz.

    • hipnozaur Re: Panna Nikt 31.12.12, 19:05

      Banał. Ch..., pi..., pi..., ch..., i tak w kółko.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka