Dodaj do ulubionych

problem psychologiczno-etyczny

03.01.13, 08:13
Moja mama zamieszkała z nami, gdy przestała być samodzielna. Ma prawie 90 lat. Nie stanowi to dla nas większego problemu. Opiekujemy się nią nie tylko z poczucia obowiązku. Szpital lub dom starców nie wchodzą w rachubę. Mama przy obecnym stanie zdrowia (porusza się z ogromnym trudem) nie byłaby w stanie sobie poradzić. Pod względem intelektualnym jest w pełni sprawna.
Jakiś czas temu przygarnęliśmy małą kotkę. Ruchliwa, wesoła, psotliwa, zabawowa. Niestety, któregoś razu w trakcie zabawy skoczyła na moją mamę. Mama upadła. Z początku myśleliśmy, że się tylko niegroźnie potłukła, ale po kilku dniach pojawił się ból uniemożliwiający jej chodzenie. Okazało się, że pękła jej jedna z kości. W tej chwili ma założony gorset, powoli wraca do zdrowia, rokowania są, mimo wieku, dobre. Poza problemami natury motorycznej moja mama w zasadzie jest zdrowa (jak na swój wiek).
I teraz przejdę do sedna. Odpowiedzialność młodej kotki. Ocena tego co zrobiła. Kwestia kary. Tak na zdrowy rozum nie umiem podpiąć tego pod ludzki system oceny. Ale odczuwam ze strony części rodziny jakąś nienazwaną presję, by dokonać - sam nie wiem - zemsty? Ale za co? Za to, że wydarzył się nieszczęśliwy wypadek? Bo czym innym to nazwać? Usiłowaniem zabójstwa? Jakby w takich sytuacjach część ludzi traci poczucie zdrowego rozsądku. A może to ja jestem zbyt wyrozumiały? Może kota należy przesłuchać, torturować, a następnie skazać na karę śmierci przez rozstrzelanie? Kocham swoją mamę i nie muszę tego nikomu udowadniać. Ale nie zamierzam karać młodego kota stosując wobec niego ludzkie kryteria zachowań, pobudek, motywacji.
Obserwuj wątek
    • zuzi.1 Re: problem psychologiczno-etyczny 03.01.13, 08:28
      dobrze myslisz, nie należy za to brac odwetu na kocie, to był przypadek i to jest tylko zwierzę, a nie człowiek
    • sorvina Re: problem psychologiczno-etyczny 03.01.13, 10:31
      Naturą młodego kota jest brykać. Naturą starszych ludzi jest mieć łamliwe kości. Przeciwko naturze nic się nie zdziała, nie ma w tym niczyjej złej woli. To jak buntować się, że słońce rano wstaje. Kot jak podrośnie będzie spokojniejszy, a kocie mruczenie dobrze robi starym kościom. Można to będzie potraktować jako forma zadośćuczynienia ;)
    • l.witch.l Re: problem psychologiczno-etyczny 03.01.13, 15:26
      To byl oczywiscie wypadek, ale jezeli sie powtorzy to co wtedy gdy matka upadnie jeszcze gorzej.
      Wiedz ze sa koty spokojne, ktore nie skacza na ludzi.... Moze sprzedaj kota, dla bezpieczenstwa matki. Skoro ja jak powiadasz kochasz.
    • quba Re: problem psychologiczno-etyczny 03.01.13, 22:02
      No chyba, że nie należy karać kotki.
      Wesoły, młody kociak skacze, bo taka jego natura.
      I to wszystko.
      Z pewnością kociaczek jest fajny i nie planował żadnej zbrodni.
      Odpuść mu.
      I żyjcie wszyscy w zgodzie.
      W wieku Twojej Mamy pacjenci często cierpią na osteoporozę, takie złamanie mogłoby się zdarzyć z każdego innego powodu.
      Pozdrawiam.
    • seth.destructor Re: problem psychologiczno-etyczny 03.01.13, 23:07
      Należy ukarać osobę, która doprowadziła do zetknięcia się kotki, w której naturze jest brykanie z matką, która z racji wieku ma kości łamliwe.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka