Gość: myszowata
IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl
15.07.04, 09:26
Czytałam właśnie listy na temat godzenia się z własną matką. Troszkę się
ucieszyłam, że nie tylko ja mam problem w tym kawałku życia. Może niemam do
sowjej matki żalu, ani niczego w tym stylu, ale od czterech lat mamy ze sobą
problem. A zaczęło się od tego, że poznałam faceta 17 lat od siebie
starszego. Nie będę rozpisywała się co działo się przez te całe cztery lata,
tylko przez ostatnie dni. Wreswzcie matka powiedział, że ma już tego dość,że
albo go zostawiam i żyję z nimi w domu, albo się do niego wynoszę. Że nawet
jeżeli się wyprowadzę to zawsze dom będzie dla mnie otwarty, ale muszę
wreszcie podjąć decyzję. Już ją podjęłam ale teraz mam problem żeby im o tym
powiedzieć, że chcę sie wyprowdzić z domu i zamieszkać z moim "szczęściem".
Niewiem jak to zrobić. Wiem że się wycierpieli przez moje postępowanie, ja w
zamian usłyszałam wie słów (raniących).Teraz wyszłam poprostu na najgorszą
córkę, bo siostra ma odpowiedniego chłopaka. Mama ma do niego no i do mnie
żal, że go nie przedstawiłą, że on nie przyszedł nie poprosił ich o moje
względy, nie powiedział jej, że mie kocha.Chętnie poczytam opinie na ten
temat. Chociaż wiem, że nieopisąłam tego zbyt dogłębnie.