Dodaj do ulubionych

Moc sympatii

24.03.13, 19:01
oj ta empatia, to modne, modne.
- tylko psu na bude.
wystarczy, ze do jednych odczuwamy sympatie, a do innych nie.
po co rozdrabniac i wspolodczuwac ?
Obserwuj wątek
    • kropidlo5 Re: Moc sympatii 24.03.13, 21:41
      Sympatia to jednak nie to samo.

      Pomine motywy altruistyczne i wraz z nimi bajki o byciu swietym czlonkiem blogoslawionej ludzkosci, a napisze o motywach egoistycznych.
      Jest dobra i zla empatia.
      Dobra empatia pomaga zrozumiec, ze swiat nie kreci sie wokol mnie. To daje ulge. To takie odciecie zlej peopowiny od swiata, zdjecie z siebie nadmiernego poczucia odpowiedzialnosci za innych i siebie. To takze unikniecie sporow. To mniej stresyu zwiazanego z frustrowaniem sie zachowaniem innych.
      Zla empatia to wyrzekanie sie siebie. To rezygnowanie z wlasnych praw, uczuc czy wyborow w imie jakichs absurdalnych ideaow typu sluzenie innym czy bycie mistycznym nadczlowiekiem.


      • to.niemozliwe Re: Moc sympatii 24.03.13, 22:32
        Troche Cie fantazja ponosi. Empatia to zdolnosc poznawcza w zakresie dostrzegania i rozumienia cudzych emocji i nie jest zla lub dobra, tak jak wech, czy spostrzegawczosc.
        • kropidlo5 Re: Moc sympatii 24.03.13, 22:53
          to.niemozliwe napisał:

          > Troche Cie fantazja ponosi. Empatia to zdolnosc poznawcza w zakresie dostrzegan
          > ia i rozumienia cudzych emocji i nie jest zla lub dobra, tak jak wech, czy spos
          > trzegawczosc.

          No tak, ale wech tez moze zmylic.
      • aroden empatia - psu na bude. 25.03.13, 21:45
        kropidlo5 napisał:
        > Sympatia to jednak nie to samo.

        pewnie, ze nie.
        a Swiat mam w d...
        wazne - co mnie sie podoba - a co nie.
    • 1lapaz Re: Moc sympatii 25.03.13, 07:40
      Ciekawe czy też tak macie i empatia podpowiada wam, że druga strona jest całkowicie pozbawiona empatii?
      • lifeisaparadox Re: Moc sympatii 25.03.13, 07:57
        1lapaz napisała:

        > Ciekawe czy też tak macie i empatia podpowiada wam, że druga strona jest całkow
        > icie pozbawiona empatii?

        Tak, ostatnio w sklepie sprzedawca który udawał takiego współodczuwającego po to żeby mi wcisnąć droższy towar niż chciałem. Czułem się jak ubezwłasnowolniony, a gdy jednak wziąłem to co sam chciałem, ukradkiem posłał mi wzgardliwe spojrzenie i nawet nie odpowiedział do widzenia, bo już zapłaciłem i miał następnego klienta do którego ten sam świetlisty wyraz twarzy sprzedawał.
        • 1lapaz Re: Moc sympatii 25.03.13, 08:24
          Empatia w służbie manipulacji.
          Myślę, że w okresie przedświątecznym takich przykładów, że ktoś chce cos uzyskać wywołując w nas empatię, bo przecież w gronie rodzinnym tak wspaniale można powpółodczuwać, będzie mnóstwo.
          • lifeisaparadox Re: Moc sympatii 25.03.13, 11:19
            Coś źle nazywasz. Wywoływanie w kimś uczuć to nie empatia tylko manipulacja, ich odbieranie jest empatią. Empatia to odczuwanie że ktoś manipuluje twoimi słowami/uczuciami aby coś osiągnąć.
            • 1lapaz Re: Moc sympatii 25.03.13, 11:39
              ale namieszałeś, tylko po co?

              zacytuje Murakamiego " Jeśli nie zrozumiełeś bez tłumaczenia, to nie zrozumiesz choćbym nie wiem jak tłumaczył."
            • szaman.ka Re: Moc sympatii 25.03.13, 11:51
              Myślę,że ten wątek powstał z powodu całkowitego niezrozumienia czym jest empatia.
              Bez empatii bylibyśmy aleksytymikami ślepymi i głuchymi na uczucia swoje i innych.
              Empatia wyrasta ze samoświadomości.
              Najpierw musimy rozpoznawać własne uczucia jakich doznajemy, byśmy mogli też trafnie odbierać i odczytywać uczucia innych ludzi.
              Nie orientując się w swoich własnych uczuciach, aleksytymicy są zupełnie zdezorientowani jeśli chodzi o uczucia innych.
              Jest to poważne upośledzenie,bo taka osoba nie potrafi nawiązać cieplejszych związków emocjonalnych z innymi.
              Brak empatii występuje u psychopatycznych przestępców,gwałcicieli i pedofilów.
              Empatia ma też wymiar moralny: wczuwanie się w cierpienie innego człowieka i angażowanie się,by mu ulżyć,niesienie pomocy cierpiącym jest niewątpliwie postępowaniem według konkretnych zasad moralnych.
              Zdolności do empatii przejawiają już niemowlęta,które jeszcze nie mają świadomości odrębnego istnienia od innych.O jej poziomie u dorosłych decydują metody wychowawcze stosowane wobec dziecka jak również umiejętności emocjonalne w tym zakresie rodziców i opiekunów,które dziecko dorastając mogło obserwować i naśladować.


              • kropidlo5 Re: Moc sympatii 25.03.13, 13:54
                Czy dobrze rozumiem, ze rozrozniasz tutaj brak empatii i empatie zaburzona? To znaczy, psychopata czy pedofil nie ma empatii w ogole, nie obchodzi to, co ktos czuje. Natomiast ktos, kto nie rozpoznaje czy nie umie nazwac wlasnych uczuc bedzie empatyczny, tylko ze bedzie podrozowal po manowcach, tak?
                Stad sie biora na przyklad natretni pomagacze, ktorym sie wydaje, ze ktos potrzebuje ich pomocy, choc nikt o to nie prosil- to ta wykrzywiona empatia? Albo ludzie, ktorzy pocieszaja kogos, kto wcale nie potrzebuje pocieszenia. Albo tacy, ktorzy opowiadaja dowcipy komus smutnemu, chca dobrze, ale nie wyczuwaja momentu?

                Poza tym moze tez chodzi o to, ze zbytni egocentryzm powoduje postrzeganie innych przez wlasny filtr. To znaczy, nie da sie inaczej, ale mozna probowac z mniejszym lub wiekszym powodzeniem byc obiektywnym. To znaczy, jezeli jestem sam osoba depresyjna i pesymistyczna, moge w dzialaniach innych doszukiwac sie pesymizmu i myslec, ze odczuwamy podobnie, podczas gdy wcale tak nie jest.

                • szaman.ka Re: Moc sympatii 25.03.13, 18:51
                  Nie nie ma czegoś takiego jak empatia zaburzona.Empatię się ma lub nie. Nie każdy kto nie ma empatii musi być zaraz psychopatą czy przestępcą.
                  Ten kto nie potrafi rozpoznać własnych uczuć rzeczywiście będzie podróżował po manowcach jak napisałeś,bo np. będzie czuł złość i chęć poniżenia Cię,a będzie mówił,że to robi dla Twego dobra,ale takie zachowanie nie ma nic wspólnego z empatią.Jest to wtedy zwykłe samooszukiwanie się i oszukiwanie Ciebie zarazem.
                  Albo inny przykład; aleksytymik,który zupełnie sobie nie zdaje sprawy z tego co czuje jest też ślepy na uczucia innych.Będzie pozostawał w przekonaniu,że jest bardzo dobrym mężem,bo wszystko robi jak należy i nie będzie rozumiał o co żona ma do niego pretensje.

                  Aleksytymia
                  (od gr. a – brak, lexis – słowo, thymos – emocja) oznacza zaburzenie procesów emocjonalnych polegające na tym, że ludzie są „ślepi” na własne uczucia i nie mogą pojąć tej ślepoty. Termin wprowadził w 1970 roku psychiatra Peter Sifneos, nazywając w ten sposób zaburzenia charakterystyczne dla pacjentów psychosomatycznych. Graeme Taylor, badacz tego zaburzenia, twierdzi, że polega ono na braku dostępu do własnych procesów emocjonalnych – zarówno ich psychicznej reprezentacji, jak i wskaźników behawioralnych oraz fizjologicznych. Tomasz Maruszewski i Elżbieta Ścigała, autorzy monografii na temat aleksytymii, przyjmują, że syndrom ten obejmuje cztery cechy. Pierwsza to niezdolność do nazywania emocji – osoba odczuwa pobudzenie emocjonalne, ale nie umie go określić ani kontrolować. Druga cecha to niezdolność odróżnienia pobudzenia fizjologicznego, pojawiającego się po wypiciu kawy, od emocji – emocje nie informują aleksytymika o jego własnym stanie. Trzecią cechą jest ubóstwo życia wyobrażeniowego – aleksytymicy obawiają się, że emocje wymkną im się spod kontroli, dlatego nie lubią oddawać się marzeniom. Są superlogiczni. Ostatnią cechą jest operacyjny styl myślenia aleksytymików – potrafią długo rozprawiać o szczegółach sytuacji, która ich pobudziła, ale nie zastanawiają się nad przyczyną tego stanu. Ich relacja z doświadczanych, złożonych emocji przypomina, jak piszą Maruszewski i Ścigała, streszczenie oper mydlanych – ciąg zdarzeń pozbawiony głębszego sensu.


                  Natomiast to co pisałeś o tej" złej empatii",a mianowicie,że ktoś jest nadmiernie odpowiedzialny za innych,lub nadmiernie dba o potrzeby innych zaniedbując swoje to też nie tak.
                  Jeśli ktoś jest bardzo religijny i świadomie poświęca swoje życie dla innych,to jest jego wybór,bo robi to z miłości do Boga i z myślą o zadośćuczynieniu po śmierci.(mniej lub więcej świadomym)czyli w jakiś sposób z pobudek egoistycznych.
                  Inna natomiast jest sprawa, kiedy osoba z deficytami emocjonalnymi ładuje się w takie sytuacje i trwa w nich ponieważ nie umie lub nie potrafi wyjść z nich.Wtedy robi coś dla tego innego jakby wbrew sobie.Wtedy takie działania też nie płyną z empatii,lecz z odczuwanego przymusu.Czasami ktoś wbrew sobie czuje się zobowiązany odwiedzać kogoś nieznośnego,albo zapraszać do siebie osoby,których nie cierpi.Takie działania nie płyną z empatii lecz z narzuconych sobie zasad i świadczą raczej o nienawiści do siebie,a w kazdym razie o niskim poczuciu własnej wartości.
                  .Takie" poświęcanie" się dla innych i robienie z siebie męczennika nikomu nic dobrego nie przynosi.Nawet Jezus nie wymagał od ludzi,by kochali innych bardziej niż siebie.Taka osoba odczuwa niedostatek empatii dla siebie i dlatego katuje się narzuconymi przez siebie obowiązkami.
                  Innymi słowy; trzeba najpierw nauczyć się słuchać własnych uczuć i je szanować,a dopiero wtedy możemy szanować uczucia innych.
              • to.niemozliwe Re: Moc sympatii 25.03.13, 16:04
                > Zdolności do empatii przejawiają już niemowlęta,które jeszcze nie mają świadomo
                > ści odrębnego istnienia od innych.
                Zgadza sie, dlatego czasem uznaje się empatię za uczucie naturalne, przyrodzone.
                Niektórzy twierdzą, że to pomost łaczący ze Żródłem Życia (być może Bogiem), podobnie jak miłość własna (ta w dobrym tego słowa znaczeniu).
                Empatia to filar współzycia z innymi, a miłość własna - poczucia wartości.
                • szaman.ka Re: Moc sympatii 25.03.13, 18:07
                  Można też powiedzieć,że najpierw musimy się nauczyć odczuwać empatię dla siebie.Wtedy jesteśmy w stanie okazywać ją też innym.
                  • aroden a co to ta empatia jezd ? 25.03.13, 22:44
                    bo ja odczuwam do siebie sympatie...
                    no lysawy jeztem, co troche mnie wqu...a, ale poza tym to wzsystko o.k.
                    a co to jezd ta empatia ?
                  • lifeisaparadox Re: Moc sympatii 26.03.13, 23:38
                    Jak są zaniedbania emocjonalne u podstaw, to empatia i uspołecznienie szwankuje całe życie.
              • j-k Moc sympatii 27.03.13, 00:51
                kutwa, ale to nie jest wontek o empatii.
                - sio z tym na wontek empatia.

                Twierdze tu tylko, ze SYMPATIA - to cos, co do zycia zupelnie wystarcza.

                i empatia, a nawet Milosc moga isc sie wy....c :)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka