Dodaj do ulubionych

Mam 22 lata...

IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.08.04, 11:04
...i kiedys, moze za pare lat chcialabym wyjsc za maz, miec dzieci. Ale jak
czytam tutaj niektore watki to czasami placze i tak strasznie mi zal
zdradzanych, oklamywanych zon. Pomyslalam, ze moim ewentualnym kadydatom na
meza bede robila wszystkie znane mi testy psychologiczne (studiuje psych),
zeby zmniejszyc ryzyko pozniejszych bolesnych rozczarowan. Ale czy to cos
pomoze...
Obserwuj wątek
    • lune Re: Mam 22 lata... 02.08.04, 11:20
      Gość portalu: troianus napisał(a):

      Pomyslalam, ze moim ewentualnym kadydatom na
      > meza bede robila wszystkie znane mi testy psychologiczne (studiuje psych),
      > zeby zmniejszyc ryzyko pozniejszych bolesnych rozczarowan. Ale czy to cos
      > pomoze...


      chyba nie pomoze ;) zdaje mi sie ze problemy malzenskie psychologow,
      psychiatrow potwierdzaja ludowe porzekadlo "szewc bez butow chodzi" ;))
      a na serio : im lepiej bedziesz umiala radzic sobie z wlasnymi problemami, tym
      wieksza szansa ze po pierwsze - dokonasz dobrego wyboru a po drugie - twoj
      zwiazek bedzie szczesliwy

      lune

      • Gość: troianus Re: Mam 22 lata... IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.08.04, 12:02
        zgadzam sie jak najbardziej, ale co mi szkodzi tez zastosowac testy, np. kiedy
        nie bede na 100% pewna
        • lune nie zrozumialas :( 02.08.04, 19:13
          Gość portalu: troianus napisał(a):

          > zgadzam sie jak najbardziej, ale co mi szkodzi tez zastosowac testy, np.
          kiedy
          > nie bede na 100% pewna

          Jesli "zgadzasz sie jak najbardziej" - i nadal piszesz o jakis testach - to
          znaczy ze NIC nie rozumiesz. Poczatek studiow ???
          Moze to starszy kolega powinien zrobic ci test;)?
          Jesli masz normalna (tzn. nie patologiczna osobowosc)i uporzadkowane sprawy w
          sobie - nie dokonasz zlego wyboru. Ja rozumiem to tak ze wlasciwie ulokujesz
          swoje uczucia :))
          Gdy czytam teraz ten watek mam wrazenie ze uczestnicze w jakims sitcomie chorej
          wyobrazni. Gromadka zainteresowanych - ty robisz testy - wywieszasz liste tych
          ktorzy zdali ???

          moze ty nie powinnas studiowac tej psychologii ? cierpne az ...

          lune
    • psychoguru Musi iskrzyc 02.08.04, 11:48
      Gość portalu: troianus napisał(a):

      > zdradzanych, oklamywanych zon. Pomyslalam, ze moim ewentualnym kadydatom na
      > meza bede robila wszystkie znane mi testy psychologiczne (studiuje psych),
      > zeby zmniejszyc ryzyko pozniejszych bolesnych rozczarowan. Ale czy to cos
      > pomoze...

      Niestety to nic nie da. A twoje podejscie psychologiczne moze byc powazna
      przeszkoda w budowie zwiazku, z gory mozna powiedziec ze tego sie nie da
      zrobic w oparciu o testy. Dlatego ze budowa zwiazku przypomina proces
      spawania hehe. Jesli widzialas spawanie to najpierw elementy musza sie znalezc
      blisko siebie. Nastepnie ni stad ni zowad plynie prad i zaczyna miedzy nimi
      iskrzyc jak cholera. Potem robi sie goraco jak diabli i elementy sie topia.
      Zaczyna sie proces laczenia w jedna calosc. Potem wszystko troche stygnie ale
      normalnie jest zespawane na mur. Jest w tym sporo ryzyka i nie ma pewnosci
      co bedzie w koncu.
      • lune Re: Musi iskrzyc 02.08.04, 12:00
        psychoguru napisała:

        najpierw elementy musza sie znalezc blisko siebie. Nastepnie ni stad ni zowad
        plynie prad i zaczyna miedzy nimi iskrzyc jak cholera. Potem robi sie goraco
        jak diabli i elementy sie topia. Zaczyna sie proces laczenia w jedna calosc.
        Potem wszystko troche stygnie ale normalnie jest zespawane na mur.


        Psychoguru,
        swietne :))))

        lune

        ps. a jesli jeden element jest metalowy a drugi to papier ? nie stopi sie, po
        prostu wyparuje ;

      • Gość: troianus Re: Musi iskrzyc IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.08.04, 12:08
        psychoguru napisała:

        > Niestety to nic nie da. A twoje podejscie psychologiczne moze byc powazna
        > przeszkoda w budowie zwiazku, z gory mozna powiedziec ze tego sie nie da
        > zrobic w oparciu o testy. Dlatego ze budowa zwiazku przypomina proces
        > spawania hehe.

        Nie o tym myslalam, ze dzieki testom zbuduje zdrowy zwiazek. Testy to tylko
        taka wstepna selekcja - jak dobrze pojdzie, to angazuje sie calym sercem w to
        spawanie.
        • chyba_normalny Re: Musi iskrzyc 02.08.04, 12:25
          Podejrzewam ,że jak zaiskrzy to nie pomogą Ci najbardziej wyrafinowane testy .
          A co będzie jak znajdziesz idealnego partnera ? Nie powiedziano , że nie
          zatęsknisz za odrobiną inności i co wtedy ? Nie on zdradzi ale TY .
        • psychoguru Iskry najpierw 02.08.04, 16:50
          Gość portalu: troianus napisał(a):

          > Nie o tym myslalam, ze dzieki testom zbuduje zdrowy zwiazek. Testy to tylko
          > taka wstepna selekcja - jak dobrze pojdzie, to angazuje sie calym sercem w to
          > spawanie.

          Cos wyglada na to ze malo spawalas sie z facetami hehe.
          Najpierw musi byc iskrzenie i cholernie goraco bo tak na letnio to jakos
          to spawanie sie nie zacznie, a potem jest chwila zeby sprawdzic z jakim
          materialem sie spawasz. Ale i tak jest niewiadoma i duze ryzyko. Nawet jak
          jest na poczatku super spaw to czesto pozniej nastepuje zmeczenie materialu i
          wszystko sie rozlatuje. Tyle ze co zaiskrzysz i pogrzejesz to twoje.

          Regul w tym nie ma ale jedna ogolna rada to przebywac w srodowisku gdzie
          potencjalnie jest material na porzadne spawanie. A trzymac sie jak najbardziej
          z daleka od odpadow. Czyli w okolicach mlodych przystojnych wysportowanych
          biznesmenow a daleko od ogolonych bezrobotnych dresiarzy bejsbolowcow hehe.
    • Gość: hsi-nao testy psychologiczne (nie)pomagają IP: *.acn.pl 02.08.04, 12:30
      w każdej sytuacji...i jakby co można przypisać im winę
    • Gość: Moni Re: Mam 22 lata... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 14:27
      Jestem za testami. Tyle, że robiąc je sobie zaoszczędzisz na czasie i para nie
      pójdzie w gwizdek, bo np. taki super przetestowany delikwent weźmie i Cie puści
      kantem. Jeszcze Ci czasu zbraknie na przetestowanie wszystkich potencjalnych.
      Przy sprawdzaniu siebie polecam szczególną uwagę poświęcić na przebadanie
      relacji edypalnych w rodzinie swojej.
      Jeśli sie upierasz przy testowaniu kandydatów pamiętaj o włączeniu
      opcji "uczucia" dopiero po wykonaniu testów, albo przynajmniej po wstępnej
      selekcji. Nie pomiń też egzaminów na ewentualnbość alkoholizmu, uzależnienia od
      mamy, chorobliwej zazdrości tudzież braku syympatii do dzieci.
      Jak już skończysz z badaniami daj znać ilu kandydatów Ci zostało....
      • Gość: baba zona Re: Mam 22 lata... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.08.04, 14:49
        Chyba przesadzilas, Moni...
    • Gość: procesor Re: Mam 22 lata... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.08.04, 17:22
      Ale sie ubawiłam. :D

      Testy.. wiesz, poczekaj jeszcze z tymi związkami. Jak ty chcesz traktowac tak
      przedmiotowo ewentualnych partnerów, jak chcesz się tak asekurowac żeby czasem
      zycie kopa w tyłek ni edało - to studiuj, studiuj i dojrzewaj.

      I pomyśl sobie o spotkaniu z kandydatem , który na randce podda cię testom,
      wypyta o poziom hormonów (płodność!) i no koniecznie wymiary ci sprawdzi. No i
      jeszcze może testy genetyczne zaproponuje - bo a nóż widelec jakiego raka
      potencjanie możesz mieć za 20 lat i po co on ma wdowcem zostać?!
      ;)
    • Gość: Mała Re: Mam 22 lata... IP: *.zgora.dialog.net.pl 02.08.04, 17:33
      Robienie testów to kompletnie poroniony pomysł!!!

      Nie wiem jakie testy nauczono cię już przeprowadzać, ale chyba wiesz
      (powinnaś), że nie one są kluczem do poznania człowieka. Mają pomóc
      psychologowi w jego pracy, pomóc zebrać informacje o nieznanych osobach, pomóc
      postawić hipotezy. Stosowanie testów w życiu prywatnym jest przede wszystkim
      nieuczciwe. W miłości i przyjaźni potrzeba zaufania i uczucia, robienie testów
      jest szukaniem drogi na skróty. Tylko, że tam nie ma żadnej drogi.

      Pozdrawiam
      • troianus Re: Mam 22 lata... 02.08.04, 19:26
        Ale mój post nie był przeciez o tym...nie był pochwala testow jako sposobu na
        udane zwiazki ,notabene do tej pory jakos obywam się bez nich. Mimo ze wyniki o
        czyms jednak swiadcza, to znam tez ich ograniczenia: trudnosc obiektywnej
        oceny, watpliwosci natury etycznej, no i stosowanie statystycznego ukladu
        odniesienia. Gdyby zycie rzeczywiscie było takie proste, nie byloby tutaj tylu
        przygnebiajacych watkow... Bardziej chodzilo mi o refleksje nt poruszanego
        nieraz na forum problemu nieudanych zwiazkow (a jeszcze dzisiaj doszedl nowy
        watek, ech...) Czytam i nachodza mnie mysli, ze niektorzy musza byc albo
        psychopatami bez zadnych zasad, albo naprawde sa pelni uczuc leku, bolu,
        gniewu, nie radza sobie z poczuciem zagubienia a przy okazji krzywdza tez
        innych. I zastanawiam się jak ludzie maja sie przed tym tym uchronic... Ale ja
        znam odpowiedz, potwierdzila ja lune i poniekad Moni: brac odpowiedzialnosc za
        siebie, mniej problemow ze soba, mniej z innymi. A! I „przebywac w srodowisku
        gdzie potencjalnie jest material na porzadne spawanie” hehe. Dzieki!
    • cossa Re: Mam 22 lata... 02.08.04, 19:57
      hihi - zeby testy zalatwialy sprawe
      juz od dawna nie byloby zdrad i oszustw w zwiazkach :))

      ktos juz chyba napisal
      zadbaj o siebie
      o swoje granice

      a bedziesz dla siebie najlepszym testerem :)

      pozdr.cossa
    • aleckh Re: Mam 22 lata... 02.08.04, 20:15
      Testy psychologiczne hahaha... Najlepsze są ich wyniki. Z powodzeniem można je
      przypisać do każdego.

      Troianus, wciskaj te kity w przyszłości tylko w pracy.
      • Gość: Mała Re: Mam 22 lata... IP: *.dial.pl 02.08.04, 20:48
        Jeśli chcesz mieć udane związki z ludźmi (nie tylko z facetami) po pierwsze NIE
        PSYCHOLOGIZUJ! W życiu trzeba się kierować intuicją i sercem i jak ktoś
        słusznie zauważył mieć wytyczone granice.
    • havlo Re: Mam 22 lata... 03.08.04, 00:49
      Studiując psychologię wiesz, że nie ma dwóch identycznych osobowości. Tak samo
      nie ma identycznych małżeństw. To TY będziesz budować związek z partnerem -
      Twoje 50% przekonania, że Ci się uda, to 50% szans, że tak będzie. Jeśli
      partner będzie miał podobne nastawienie, to szanse skaczą niepomiernie wzwyż.
      Czyli nie minimalizuj swojej szansy i zdaj sobie sprawę, że na forum piszą
      ludzie, którzy mają problemy. Szczęśliwi małżonkowie rad nie potrzebują, więc
      trudno by na forum manifestowali swoją miłość do drugiej połowy. Nos do góry -
      więcej wiary i optymizmu, a testy schowaj głęboko do szuflady, bo delikwent
      potraktowany jak doświadczalny królik zwieje gdzie pieprz rośnie.
    • komandos57 Re: Mam 22 lata... 03.08.04, 00:55
      Gość portalu: troianus napisał(a):

      > ...i kiedys, moze za pare lat chcialabym wyjsc za maz, miec dzieci. Ale jak
      > czytam tutaj niektore watki to czasami placze i tak strasznie mi zal
      > zdradzanych, oklamywanych zon. Pomyslalam, ze moim ewentualnym kadydatom na
      > meza bede robila wszystkie znane mi testy psychologiczne (studiuje psych),
      > zeby zmniejszyc ryzyko pozniejszych bolesnych rozczarowan. Ale czy to cos
      > pomoze...
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
      Testuj ich,testuj.Zem pierwszy w kolejce.Bierzesz do buziaka?
    • Gość: Witold pierwszy krok do sukcesu to nie czytaj wiecej glup IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 03.08.04, 20:34
      glupich postow.
      Nastawienie mials dobre, ale wypowiedzi ludzi tu dolujacych wszystko jest koszmarne.
      Kieruj sie intuicja. Czytaj pozytywne historie !!!!!!!
      Wszystko jest mozliwe. Nasze mysli maja wielka moc, ale czy beda prowaly dla
      ciebie w pozytywnym kierunku czy negatywnym bedzie tylko zalezalo od ciebie
      poczytaj sobie pod tym linkiem
      www.optymista.us/Witold
    • Gość: Moni Re: Mam 22 lata... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.08.04, 08:55
      Spoko, będzie dobrze. To prawda, że jesteśmy pogubieni, przestraszeni i nosimy
      w sobie mnóstwo ran. Ale klucz do dobrych związków leży właśnie w uczuciach,
      ufności i wierze w drugiego człowieka. Jesli masz siłę (a z tego jak piszesz
      widać, że masz), dasz radę przekuć ewentualne porażki na sukces - bez nich się
      nie da. Ale Ty nawet z ironii potrafisz wyczytać sedno. Gratuluję i powodzenia.

      P.S. I pamiętaj o jednym - każdy znajduje to, czego naprawdę szuka. Jeśli
      padasz ofiarą, to też masz w tym swój udział. Nie ma przypadków. Poznanie
      siebie i zrozumienie swoich pragnień, to jedyna droga do szczęścia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka