Dodaj do ulubionych

Uzależnienie to przyczyna czy objaw?

29.07.13, 11:19
Uzależnienie nie jest przyczyną problemów, ale ich objawem – w 30 rocznicę działalności Gdański Monar dokonuje podsumowań i dzieli się wnioskami z doświadczenia w terapii i leczeniu osób uzależnionych. Cały artykuł można przeczytać tu: wyborcza.pl/narkopolacy/1,100609,14105902,_Na_poprawe_nastroju___marihuana__na_pobudzenie__.html.
Jak uważacie, co można zrobić żeby młodzież inaczej „leczyła” swoje problemy?
Obserwuj wątek
    • kropidlo5 Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 29.07.13, 13:14
      Problemy->uzaleznienie->kolejne problemy.
      Terapeuci uzaleznien czesto jednak twierdza, ze alkoholizm czy narkomania to choroba pierwotna. Nie bardzo rozumiem, co maja na mysli mowiac to.
      Jak mlodziez moze 'inaczej' zalatwiac problemy?
      Mysle, ze pierwszy krok to odmitologizowanie alkoholu i narkotykow. Potraktowanie ich jako lekarstw z duza liczba efektow uboznych, a nie aniola lub diabla, demona lub wybawce.
      Jak widzimy te substancje jako leki, a nie mityczne smoi, to i motyw siegania po nie staje sie jawny, a nie zaklamany. Nie pije, bo 'chce sie wyluzowac a alkohol daje power' tylko pije, bo mam problem z wlsanym strachem i zazywam lek.

      Od samego tego oczywiscie nie nastapi zaprzestanie brania, przyladem wiekowe babcie, ktore maja dosc konserwatywna mentalnosc i z reguly do uzywek stosunek bojazliwy i moralny, a nie rpzeszkadza im to brac relanium czy innym xanacow. No ale nie ma w tym aury nie wiadomoc zego, stosuje sie raczej niskie dawki a nie eksperymentuje, nie spotyka sie w celu pozazywania i kto nie musi to po to nie siega.

      A najlepjiej to alternatywne terapie- wobec lekow. No a najlepsza- profilaktyka. Jak wszedzie. Jak sie dzieci nie maltretuje, to maltretowane dzieci same z siebie sie nie pojawia.
      • hansii Kropi - piszesz coraz lepiej. 29.07.13, 14:33
        kropidlo5 napisał:
        > Jak widzimy te substancje jako leki, a nie mityczne smoi, to i motyw siegania p
        > o nie staje sie jawny, a nie zaklamany. Nie pije, bo 'chce sie wyluzowac a alko
        > hol daje power' tylko pije, bo mam problem z wlsanym strachem i zazywam lek.


        To oczywiscie nie leki, a srodki na zalagodzenie egzystencjalnego strachu.
        jak i papierochy, Maryska i cala reszta - az po heroine i LSD...

        No a teraz pokombinuj (pisze bez ironii) - jak walczyc z owym strachem bez uzycia "dopalaczy" ?
        • rach.ell Re: Kropi - piszesz coraz lepiej. 29.07.13, 15:50
          hansii napisał:

          >>
          >> No a teraz pokombinuj (pisze bez ironii) - jak walczyc z owym strachem bez uzy
          > cia "dopalaczy" ?

          nie lepiej jest pojsc do lekarza i poprosic o cos co dostepne jest na recepte? tak jest bezpieczniej.
    • 7zahir Przyczyna 29.07.13, 16:53
      Uzależnienie jest chorobą.
      forum.gazeta.pl/forum/w,176,84789327,0,Umysl_uzalezniony.html
      • yadaxad Re: Przyczyna 29.07.13, 17:26
        Człowiek z zasady jest uzależniony, od oddychania powietrzem, jedzenia, picia, posiadania socjalnego środowiska, rozładowania potrzeb seksualnych itd., bez końca. Równie dobrze można mówić o elementach uzależnia na romantycznej randce, kwiaty, jedzenie, alkohol, pachnąca wanna ze świeczkami. Nie uzależnieni by zrobili dinozaurowskie hmm, zrobili ruchy niegodne filozofa i się rozeszli nieuzależnieni od niczego. Psychoaktywne środki są, są używane od zawsze, nawet przez zwierzęta, i tylko dzięki hipokryzji czynią większe szkody niż by musiały. Z prohibicji Ameryka do dzisiaj się nie wydostała, a mafie narkotyczne rozwalają systemy. Dlaczego Afganistan jest nie do zdobycia? Z czego chaos w Meksyku? Narkotyki zaczarowano jak alkohol w Ameryce w latach prohibicji. Alkohol jest jednak tak powszechny w kulturze europogennej, że nie przeszło, ale mafie powstały i wzięły się za inne używki. Ale pomimo, że to twardy i niebezpieczny narkotyk, będąc legalnym, jakoś żadnego systemu nie położył. Padło jakieś państwo z powodu totalnego schlania? Ale z powodu mafii paść może.
        • rach.ell Re: Przyczyna 29.07.13, 18:26
          yadaxad napisał(a):

          > Padło jakieś państwo z powodu
          > totalnego schlania? Ale z powodu mafii paść może.

          panstwo rzadne nie padlo ale pojedynczy obywatele tak. panstwo schlanych obywateli moze nawet lepiej funkcjonowac bowiem otumanione czymkolwiek stado jest latwiejsze do kierowania nim (patrz Rosja gdzie wodke rozlewa sie z cystern zeby spoleczenstwo za szybko nie wytrzezwialo). Tylko ze jesli na spoleczenstwo patrzysz jak na stado to nie zauwazasz potrzeb jednostek a jednostka niezauwazana cierpi, boi sie i chce zatracic sie w stadzie zeby ten indywidualizm bolesny zgubic i zaczyna chlac wode albo sie narkotyzowac. w tym wszystkim tylko zal czlowieka.
          • yadaxad Re: Przyczyna 29.07.13, 19:41
            Ale ty masz wyobrażenia o Rosji. Pewnie nawet nie wiesz czym jest Ukraina, bo ci się tylko ze sprzątaczką kojarzy. Wiesz, że Rosja jest dwa razy większa niż usa, a Polska przy Ukrajinie to ogonek. Żadne ichniejsze "cysterny" nas się nie dotykają. My sobie mamy poradzić na naszym małym podwórku. A Polacy ćpają jak najęci i jak widać zgarnięcie wszystkich do więzień niczego nie rozwiąże.
            • rach.ell Re: Przyczyna 29.07.13, 19:49
              yadaxad napisał(a):

              > Ale ty masz wyobrażenia o Rosji. Pewnie nawet nie wiesz czym jest Ukraina,

              Ukraina, kozacy sami Katarzyne wybrali, nikt ich nie zmuszal.

              My sobie mamy poradzić na naszym małym podwórku. A Polacy ćpają jak
              > najęci i jak widać zgarnięcie wszystkich do więzień niczego nie rozwiąże.

              To moze jak w Amsterdamie? za darmo najciezszym przypadkom dawac w zyle? zeby porzadku publicznego nie narazali na szwank? nie, to tez nie jest dobry pomysl..jesli picie czy cpanie to konsekwencja strachu i zanizenia poczucia wlasnej wartosci to moze dobrze jest sie zastanowic czy nie za duzo ludzie, mlodzi musza od siebie wymagac zeby osiagnac pozycje w spoleczenstwie bo wkrotce nie potrzeba bedzie wsadzac do wiezienia, zaczna popelniac samobojstwa.
              • yadaxad Re: Przyczyna 29.07.13, 20:13
                Tak, polityka mniejszego zła jest lepsza od represyjnej, coś rozwiązuje, łagodzi problem w przeciwieństwie od krwiożerczej represywności, która tylko zdehumanizowane trupy produkuje. A problem ludzi nie widzących przyszłości, to inny problem. Wszyscy są nosem przy ścianie. Ale tak wszyscy chcieli.
                • rach.ell Re: Przyczyna 29.07.13, 20:25
                  yadaxad napisał(a):

                  A problem ludzi nie widzących przyszłości, to inny pro
                  > blem. Wszyscy są nosem przy ścianie. Ale tak wszyscy chcieli.

                  nie, nie wszyscy, mlodzi ludzie nie maja wyboru, ponosza konsekwencje decyzji rodzicow, ktorzy ich w tym wyscigu szczurow wystawili. dzieci trzeba kochac i im wybaczac, wtedy jak dorosna beda umieli sobie poblazac a nie uciekac sie do cpania zeby moc zyc.
                  • yadaxad Re: Przyczyna 29.07.13, 21:06
                    Masz rację, ale nie należy władzy zostawiać w rękach 50-80 latków. Trzeba przestać być dziećmi. Jest zdumiewające, że kibicole już od szestnactki , głupio, bo głupio, ale są w stanie się organizować, a inteligentniejszy pomiot rozkłada rączki ,mota się w kredyty i płacze. Rzeczywiście chyba zgubione pokolenie. Ale to które dorasta da popalić.
      • kropidlo5 Re: Przyczyna 29.07.13, 21:02
        Piszesz, ze przyczyna, a dajesz link do artykulu ktory mowi, ze objaw.
        • yadaxad Re: Przyczyna 29.07.13, 21:18
          Bez znaczenia, bo uzależnienie jest efektem wtórnym, zawsze.
          • yadaxad Re: Przyczyna 29.07.13, 21:33
            Do momentu, kiedy zaczęło się gotować wodę, wszyscy chodzili nawaleni, bo tylko przefermentowane napoje były bezpieczne. Jacyś pasterze w górach pili u źródełka, a reszta, łącznie z kobietami w ciąży cały dzień popijała coś co miało procenty.
    • lifeisaparadox Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 29.07.13, 23:50
      Terapeuta uzależnień z którym ostatnio rozmawiałem podzielał spostrzeżenia, że uzależnienia idą w parze z zaburzeniami osobowości.
      • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 30.07.13, 15:55
        lifeisaparadox napisał:

        > Terapeuta uzależnień z którym ostatnio rozmawiałem podzielał spostrzeżenia, że
        > uzależnienia idą w parze z zaburzeniami osobowości.

        Mial sporo racji, bo wszystko zalezy od podatnosci jednostek na uzaleznienia. Jednostki bardziej podatne na uzaleznienia wykazuja czesto zaburzenia osobowosci. Z podatnoscia do uzaleznien typu alkohol, narkotyki jest niemal identycznie, jak z podatnoscia na hipnoze, psychostymulacje, czyli pranie mozgu przez roznego rodzaju sekty i nie tylko. Jednostki podatne na jakakolwiek manipulacje czesciej popadaja w uzaleznienia, niz jednostki osobowosciowo silne, niezalezne, pewne siebie i swoich racji. Nie mozna tez wrzucac wszystkich do jednego worka, ktos, kto wypija wieczorem kilka piw i idzie spac nie moze byc utozsamiany z kims, kto wypija litr voody, awanturuje sie i pierze zone i dzieci. Ktos, kto np. w Holandii, gdzie marihuana jest legalna wypala regularnie przez 20 lat jednego jointa dla relaksu nie powinien byc porownywany z heroinista lezacym na dworcu ze strzykawka. Z roznymi ludzmi roznie tez bywa, jeden bedzie palil jointa przed snem przez lata, niczego mocniejszego nie ruszy, bo nie bedzie mial takiej potrzeby, inny, bardziej podatny na manipulacje skosztuje gratisowej pierwszej dzialki kokainy czy heroiny od dealera i popadnie w uzaleznienie, z ktorego szansa wyjscia jest niewielka, lub w ogole jej nie ma.
        • lifeisaparadox Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 30.07.13, 19:09
          Pytanie jakie są szanse wyjścia z zaburzeń osobowości, gdy ludzie kojarzą się ze sobą pod kątem podobieństw, a do tego w każdej grupie dochodzi do zjawiska modelowania - upodabniania i ujednolicania zachowania i postaw. Grupki ćpunów, alkoholików, to jest problem środowiskowy, gdzie ludzie wyrzuceni na margines społeczny z powodu niedostatecznej zdolności dopasowania się do społeczeństwa, kwitną jak dzikie, rozpuszczone chwasty na obrzeżach.
          • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 30.07.13, 21:26
            lifeisaparadox napisał:

            > Pytanie jakie są szanse wyjścia z zaburzeń osobowości, gdy ludzie kojarzą się z
            > e sobą pod kątem podobieństw, a do tego w każdej grupie dochodzi do zjawiska mo
            > delowania - upodabniania i ujednolicania zachowania i postaw.

            Wyjscie z zaburzen osobowosci jest sprawa trudna, bo wiekszosc z nich wynika z uposledzenia struktury mozgu. Kent Kiehl zajmujacy sie profesjonalnie badaniem zaburzen osobowosci od strony neurologicznej jest zdania, ze zaburzenia typu psychopatia, socjopatia, BPD jest nastepstwem braku brzeznego ukladu mozgu, lub jego zubozenia, co powoduje zubozenie lub zanik uczuc wyzszych, poczucia dobra i zla, zagrozenia jakim jest naduzywanie alkoholu czy innych substancji psychoaktywnych.
            Trudno jest powiedziec, ze ludzie z zaburzeniami osobowosci lacza sie w grupy, ja osobiscie nie spotkalam jeszcze grupy osob, ktora skupialaby samych psychopatow, alkoholikow upijajacych sie notorycznie do nieprzytomnosci. Osoby czy to zaburzone, czy tez nie lacza sie w grupy raczej z innych powodow- zawod, wyksztalcenie, status spoleczny, zainteresowania itp.

            >Grupki ćpunów, alkoholików, to jest problem środowiskowy, gdzie ludzie wyrzuceni na
            > margines społeczny z powodu niedostatecznej zdolności dopasowania się do
            > społeczeństwa, kwitną jak dzikie, rozpuszczone chwasty na obrzeżach.

            To prawda, jest to duzym problem ,dotyczy to w wiekszosci mieszkancow blokowisk duzych miast, gdzie panuja "swojskie"zasady picia taniego wina pod blokiem, czy uzywania taniej heroiny najgorszego gatunku. Jednak wiekszosc z tych ludzi nie ma pozytywnych przykladow, w domu tez spozywano tanie wino po powrocie z pracy w zasmrodzonej hucie, czy kopalni, z edukacja tez nie najlepiej, z finansami rowniez.
            • lifeisaparadox Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 31.07.13, 17:36
              dressja napisała:

              > Wyjscie z zaburzen osobowosci jest sprawa trudna, bo wiekszosc z nich wynika z
              > uposledzenia struktury mozgu.

              Na ile nawyki w rozumowaniu kształtują strukturę mózgu?

              > Kent Kiehl zajmujacy sie profesjonalnie badaniem
              > zaburzen osobowosci od strony neurologicznej jest zdania, ze zaburzenia typu ps
              > ychopatia, socjopatia, BPD jest nastepstwem braku brzeznego ukladu mozgu, lub j
              > ego zubozenia, co powoduje zubozenie lub zanik uczuc wyzszych,

              Wrzuć normalnego człowieka do więzienia z recydywą i po 20 latach pokaż jego mózg w rezonansie magnetycznym.
              Pod warunkiem że się zasymilował, zaobserwujesz zanik tej właśnie części mózgu.

              Podobnie jak pracownik fizyczny a biurowy. Różnica w pracy mięśni. Mięśnie mózgu to neurologia. Praca mózgu psychopaty a osoby uspołecznionej - wynik "atletycznej budowy mózgu".
              Ja to w ten sposób widzę, tak porównuję. Zaburzenia osobowości leczy się psychoterapią jednak z najlepszymi efektami.

              Nadal fascynuje mnie psychiatria i neurologia, to takie niezwykłe obrócenie kota ogonem. Dla cięższych przypadków, jedyna skuteczna opcja. Szkoda że efekty uboczne niszczą wątrobę i układ pozapiramidowy.

              > Trudno jest powiedziec, ze ludzie z zaburzeniami osobowosci lacza sie w grupy,

              No raczej gangsterzy nie przesiadują przy piwie z policjantami.
              To nawet źle by świadczyło o obu stronach. Gangsterzy "kable" a policjanci "korupcja" - pierwsze skojarzenia.
              • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 01.08.13, 13:02
                lifeisaparadox napisał:


                > Na ile nawyki w rozumowaniu kształtują strukturę mózgu?

                Nie maja zadnego wplywu, obszary mozgu odpowiadajace za zachowania nawykowe pozostaja bez zmian, zmienia sie tylko obszar odpowiedzialny za zachowania zorientowane na cel.


                > Wrzuć normalnego człowieka do więzienia z recydywą i po 20 latach pokaż jego mó
                > zg w rezonansie magnetycznym.
                > Pod warunkiem że się zasymilował, zaobserwujesz zanik tej właśnie części mózgu.

                Moze sie zdarzyc, jednak prawdopodobienstwo bedzie niewielkie. Nawet pod wplywem asymilacji z recydywa, wewnetrzny system wartosci takiego czlowieka pozostanie bez zmian, a asymilacja bedzie polegala na tym, ze dostosuje sie tam do regul wspolzycia w wieziennym getcie.



                > Podobnie jak pracownik fizyczny a biurowy. Różnica w pracy mięśni. Mięśnie mózg
                > u to neurologia. Praca mózgu psychopaty a osoby uspołecznionej - wynik "atletyc
                > znej budowy mózgu".
                > Ja to w ten sposób widzę, tak porównuję. Zaburzenia osobowości leczy się psycho
                > terapią jednak z najlepszymi efektami.

                Tu sie zgadza, nic lepiej nie pomaga osobom z zaburzona osobowoscia, jak dlugotrwala psychoterapia, ksztaltowanie od nowa wartosci etycznych, ktore w dziecinstwie byly zaniedbywane.


                > Nadal fascynuje mnie psychiatria i neurologia, to takie niezwykłe obrócenie kot
                > a ogonem. Dla cięższych przypadków, jedyna skuteczna opcja. Szkoda że efekty ub
                > oczne niszczą wątrobę i układ pozapiramidowy.

                Mnie tez fascynuje, tylko cholera brakuje mi czasu na zglebianie tematyki:(


                > No raczej gangsterzy nie przesiadują przy piwie z policjantami.
                > To nawet źle by świadczyło o obu stronach. Gangsterzy "kable" a policjanci "kor
                > upcja" - pierwsze skojarzenia.

                A byles kiedys w miejscowej knajpie, gdzie regularnie schodzi sie to samo towarzystwo?
                W takich miejscach bywaja prawnicy, inzynierowie, lekarze, ku..., zlodzieje, elektrycy, listonosze... i tam nikt raczej nie zastanawia sie kto jest kim i jaka ma osobowosc.
                • lifeisaparadox Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 01.08.13, 20:10
                  dressja napisała:

                  > > Na ile nawyki w rozumowaniu kształtują strukturę mózgu?
                  >
                  > Nie maja zadnego wplywu, obszary mozgu odpowiadajace za zachowania nawykowe poz
                  > ostaja bez zmian, zmienia sie tylko obszar odpowiedzialny za zachowania zorient
                  > owane na cel.

                  To taki determinizm. Jeśli w obszarze zachowań nawykowych jest np. palenie papierosów, a osoba rzuca palenie na zawsze, to sugerowało by że coś się jednak zmienia.

                  Ale też trzeba przyznać że niektórzy ludzie się nie zmieniają wcale, jakby ich nawykowe usposobienie było wyryte w skale i oporne na bodźce środowiskowe. Tylko czy to już jest deficyt uczenia się jako cecha patologicznie trwała, czy jakaś prawidłowość biologiczna?

                  > Moze sie zdarzyc, jednak prawdopodobienstwo bedzie niewielkie. Nawet pod wplywe
                  > m asymilacji z recydywa, wewnetrzny system wartosci takiego czlowieka pozostan
                  > ie bez zmian, a asymilacja bedzie polegala na tym, ze dostosuje sie tam do regu
                  > l wspolzycia w wieziennym getcie.

                  Pewnie tak. Najprędzej będzie to na zasadzie zwiększonej habituacji na specyficzne w środowisku bodźce i czynniki. Resocjalizacja odnotowuje jednak zły wpływ środowiska stricte więziennego, na osoby które np. nie miały wcześniej styczności z marginesem.
                  Bardziej nerwica lękowa, niż wykształcenie deficytu lęku, no ale zmiana jest.

                  > Tu sie zgadza, nic lepiej nie pomaga osobom z zaburzona osobowoscia, jak dlugot
                  > rwala psychoterapia, ksztaltowanie od nowa wartosci etycznych, ktore w dziecins
                  > twie byly zaniedbywane.

                  Pod warunkiem że ktoś ma dużo pieniędzy na porządnego specjalistę, bo psycholog z NFZtu zdaje się może więcej szkody przynieść niż pożytku - z tym stanowiskiem "Polskiej federacji psychoterapii" akuratnie się zgadzam.

                  > A byles kiedys w miejscowej knajpie, gdzie regularnie schodzi sie to samo towar
                  > zystwo?
                  > W takich miejscach bywaja prawnicy, inzynierowie, lekarze, ku..., zlodzieje, el
                  > ektrycy, listonosze... i tam nikt raczej nie zastanawia sie kto jest kim i jaka
                  > ma osobowosc.

                  Może to jest taki obszar w mózgu który jeśli wykształcony, umożliwia odczucia wykraczające poza prostą logikę ;)
                  Ja na przykład dobrze zgaduję dokładny wiek osoby po wyglądzie, gdy na spokojnie wyważę. Niektórzy nie potrafią tego wcale.
                  Charakter też mniej więcej. Raczej nie skanuję knajpy pełnej ludzi, ale dobrze wiem że ludzie dobierają się podobieństwami jeśli mają swoją grupkę np. studentów - też jest kilka podgrup, o określonej specyfice, swój swego wyczuwa i się grupują.
                  Podobnie w każdym środowisku, w tym np. naszych psychologicznych badaczy - zwolenników danej szkoły psychoterapii, o określonej specyfice.

                  Fajne były by testy na zgodność charakterów i problemy jakie między ludźmi mogą się wykształcać. Łatwiej było by zbudować efektywną grupę np. w firmie.
                  • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 01.08.13, 21:20
                    lifeisaparadox napisał:

                    > dressja napisała:
                    >
                    > To taki determinizm. Jeśli w obszarze zachowań nawykowych jest np. palenie papi
                    > erosów, a osoba rzuca palenie na zawsze, to sugerowało by że coś się jednak zmienia.

                    Paradoksalnie nie zmienia sie nic, nawyki w mozgu pozostaja w obszarze odpowiedzialnym za nawyki. Zmiany nastepuja natomiast w obszarze odpowiadajacym za zachowania nastawione na cel, po odstawieniu pojawia sie rozdraznienie i chec kompensacji w postaci objadania sie. Objadanie sie wejdzie w obszar nawykow, jednak nie wyeliminuje sie nawyk palenia papierosow. Troche to popaprane ale prawdziwe. Odwracajac kota ogonem mozna powiedziec, ze palenie papierosow bedzie zachowaniem nastawionym na cel, gdzie nagroda bedzie poczucie relaksu i przyjemnosci.
                    Znalazlam link, gdzie dosc przystepnie jest ta tematyka przedstawiona:
                    hoga.pl/wiedza/nie-taki-nawyk-sztywny-jak-go-maluja/
                    > Ale też trzeba przyznać że niektórzy ludzie się nie zmieniają wcale, jakby ich
                    > nawykowe usposobienie było wyryte w skale i oporne na bodźce środowiskowe. Tylk
                    > o czy to już jest deficyt uczenia się jako cecha patologicznie trwała, czy jakaś prawidłowość > biologiczna?

                    Zazwyczaj walka z nawykami jest tym, czym walka Don Kichota z wiatrakami i nie ma to nic wspolnego z deficytem uczenia sie. Nawyki sa tak gleboko zakorzenione w naszym mozgu, ze pozbycie sie ich graniczy z cudem. Ktos moze obiecywac Ci, ze zmieni nawyki, ktore Tobie nie odpowiadaja, jednak bedzie dzialal wbrew sobie i emocjonalna bomba predzej czy pozniej wybuchnie.


                    > Pewnie tak. Najprędzej będzie to na zasadzie zwiększonej habituacji na specyfic
                    > zne w środowisku bodźce i czynniki. Resocjalizacja odnotowuje jednak zły wpływ
                    > środowiska stricte więziennego, na osoby które np. nie miały wcześniej stycznoś
                    > ci z marginesem.
                    > Bardziej nerwica lękowa, niż wykształcenie deficytu lęku, no ale zmiana jest.

                    Osoba nie majaca wczesniej kontaktu z marginesem bedzie miala problemy adaptacyjne, czego konsekwencja bedzie nerwica, czy tez czesto depresja. Posluzylam sie stara terminologia, bo dzis nerwice nazywa sie nie wiedziec czemu zaburzeniami adaptacyjnymi. U takich osob nie wyksztalci sie deficyt leku, bo ten jest charaktrystyczny dla osob z zaburzeniami osobowosci, szczegolnie psycho/socjopatow.


                    > Pod warunkiem że ktoś ma dużo pieniędzy na porządnego specjalistę, bo psycholog
                    > z NFZtu zdaje się może więcej szkody przynieść niż pożytku - z tym stanowiskie
                    > m "Polskiej federacji psychoterapii" akuratnie się zgadzam.

                    Tak to juz jest, ze w kwiozerczym kapitalizmie za pieniadze ksiadz sie modli.
                    Co do terapii, najkorzystniejsza jest wspolpraca psychiatry (ktory bedzie problemy identyfikowal) i psychologa-psychoterapeuty (ktory bedzie probowal problemy rozwiazac).

                    > Może to jest taki obszar w mózgu który jeśli wykształcony, umożliwia odczucia w
                    > ykraczające poza prostą logikę ;)

                    Ale jaka logika sie tu kierowac? Idziesz do knajpy, zeby milo i wesolo spedzic czas, napic sie piwa, pogadac z knajpianymi tubylcami, czy wspolnie obejrzec mecz i po co sie kierowac tym, co dana osoba robi w zyciu codziennym:)





                    > Ja na przykład dobrze zgaduję dokładny wiek osoby po wyglądzie, gdy na spokojni
                    > e wyważę. Niektórzy nie potrafią tego wcale.

                    Ja to tez zazwyczaj potrafie nie chwalac sie;)

                    > Charakter też mniej więcej. Raczej nie skanuję knajpy pełnej ludzi, ale dobrze
                    > wiem że ludzie dobierają się podobieństwami jeśli mają swoją grupkę np. student
                    > ów - też jest kilka podgrup, o określonej specyfice, swój swego wyczuwa i się grupują.

                    Ja mam to samo, po pierwszym spotkaniu i rozmowie potrafie okreslic charakter. A jak wyczuje plotkarstwo, knucie i donosicielstwo to uciekam gdzie pieprz rosnie.

                    > Fajne były by testy na zgodność charakterów i problemy jakie między ludźmi mogą
                    > się wykształcać. Łatwiej było by zbudować efektywną grupę np. w firmie.

                    Wydaje mi sie, ze sa w internecie testy na zgodnosc charakterow, jak znajde chwile to posurfuje, bo to tez dla mnie ciekawy temat.
                    • kropidlo5 Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 01.08.13, 22:36
                      > Zazwyczaj walka z nawykami jest tym, czym walka Don Kichota z wiatrakami i nie
                      > ma to nic wspolnego z deficytem uczenia sie. Nawyki sa tak gleboko zakorzenione
                      > w naszym mozgu, ze pozbycie sie ich graniczy z cudem. Ktos moze obiecywac Ci,
                      > ze zmieni nawyki, ktore Tobie nie odpowiadaja, jednak bedzie dzialal wbrew sobi
                      > e i emocjonalna bomba predzej czy pozniej wybuchnie.
                      >


                      Przyczyna uzaleznien jest nieumiejetnosc odraczania nagrody i nieumiejetnosc radzenia sobie z emocjami. Nalogi i nawyki sa substytucyjnym radzeniem sobie z tym.

                      > Osoba nie majaca wczesniej kontaktu z marginesem bedzie miala problemy adaptacy
                      > jne, czego konsekwencja bedzie nerwica, czy tez czesto depresja. Posluzylam sie
                      > stara terminologia, bo dzis nerwice nazywa sie nie wiedziec czemu zaburzeniami
                      > adaptacyjnymi. U takich osob nie wyksztalci sie deficyt leku, bo ten jest char
                      > aktrystyczny dla osob z zaburzeniami osobowosci, szczegolnie psycho/socjopatow.

                      Jak 'mieczak' trafi do pudla to o ile go nie 'polubia' to go zniszcza.
                      • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 03.08.13, 22:21
                        kropidlo5 napisał:

                        > Jak 'mieczak' trafi do pudla to o ile go nie 'polubia' to go zniszcza.

                        Kropidlo konfabulujac, zajebalam kamieniem gwalciciela i odsiedzialam 10 lat
                    • lifeisaparadox Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 02.08.13, 01:09
                      dressja napisała:

                      > Paradoksalnie nie zmienia sie nic, nawyki w mozgu pozostaja w obszarze odpowied
                      > zialnym za nawyki.

                      Ja mam nawyk przechodzenia na czerwonym świetle, gdy nic nie jedzie, albo stania na czerwonym, gdy nic nie jedzie. Nigdy nie mogę się zdecydować.

                      > Zmiany nastepuja natomiast w obszarze odpowiadajacym za zach
                      > owania nastawione na cel, po odstawieniu pojawia sie rozdraznienie i chec kompe
                      > nsacji w postaci objadania sie. Objadanie sie wejdzie w obszar nawykow, jednak
                      > nie wyeliminuje sie nawyk palenia papierosow. Troche to popaprane ale prawdziwe

                      Może nie zapomina się jazdy na rowerze, pływania itp. Ale czy jeśli ktoś nie pływa, to musi np... brać często prysznic? Mieć nawyk kompensujący? Pedałuje we śnie? :) Nie wiem czy to tak działa.

                      > Zazwyczaj walka z nawykami jest tym, czym walka Don Kichota z wiatrakami i nie
                      > ma to nic wspolnego z deficytem uczenia sie. Nawyki sa tak gleboko zakorzenione
                      > w naszym mozgu, ze pozbycie sie ich graniczy z cudem. Ktos moze obiecywac Ci,
                      > ze zmieni nawyki, ktore Tobie nie odpowiadaja, jednak bedzie dzialal wbrew sobi
                      > e i emocjonalna bomba predzej czy pozniej wybuchnie.

                      Dlaczego? Ktoś na forum powiedział mi, żebym pisał z polskimi literkami. Po prostu to zrobiłem i robię do dziś, wszędzie piszę z polskimi czcionkami. Z niczym nie walczyłem.
                      Moglbym pisac tak jak dawniej, bez zadnego problemu, jest to troche szybsze, ale czyta sie lepiej gdy są polskie czcionki.

                      > Tak to juz jest, ze w kwiozerczym kapitalizmie za pieniadze ksiadz sie modli.
                      > Co do terapii, najkorzystniejsza jest wspolpraca psychiatry (ktory bedzie probl
                      > emy identyfikowal) i psychologa-psychoterapeuty (ktory bedzie probowal problemy
                      > rozwiazac).

                      Ta, to prędzej. Nie przepadam za kombinacją psychoterapeuta po psychiatrii, to jak matematyk próbujący pisać wiersze. Jak kefir i kiszone ogórki.
                      Nie wiem dlaczego dopuszczają ich do studium podyplomowego psychoterapii, skoro psychoterapia to nie dziedzina medyczna, a medycyna to nie kierunek humanistyczny - wymaga się humanistycznych studiów podstawowych, a tutaj taki wyjątek jest.

                      > Ja mam to samo, po pierwszym spotkaniu i rozmowie potrafie okreslic charakter.
                      > A jak wyczuje plotkarstwo, knucie i donosicielstwo to uciekam gdzie pieprz rosn
                      > ie.

                      Nie uciekniesz od swojej prawdziwej natury :P

                      > > Fajne były by testy na zgodność charakterów i problemy jakie między ludźm
                      > i mogą
                      > > się wykształcać. Łatwiej było by zbudować efektywną grupę np. w firmie.
                      >
                      > Wydaje mi sie, ze sa w internecie testy na zgodnosc charakterow, jak znajde chw
                      > ile to posurfuje, bo to tez dla mnie ciekawy temat.

                      Przedmałżeński test na zgodność charakterów? Żeby nie było niespodzianek ;)
                      • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 02.08.13, 14:07
                        Ty to potrafisz zapedzic w kozi rog. Upal 36 stopni, wiec nie jestem w stanie napisac Ci, jakie to ja mam nawyki;)
                        • lifeisaparadox Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 03.08.13, 01:02
                          Hmmm, zacznijmy od nawyku plotkowania :-) Po drugiej stronie lustra, to komunikacja międzyludzka i relacje społeczne.
                          Donosicielstwo po drugiej stronie lustra, to współpraca w celu polepszenia dobrobytu wspólnego (ład społeczny, zaufanie społeczne).
                          Knucie to z kolei myślenie nastawione na odległe cele, planowanie.

                          Pierwsze to zubożenie relacji międzyludzkich, drugie to brak troski o drugiego człowieka, a trzecie brak zdolności planowania odległych celów.
                          Odbiór rzeczywistości bez uczuć wyższych.

                          i.iplsc.com/-/0001MNXDI8J545EK-C114.jpg
                          Ave Szatan.

                          Tak w ogóle to w ekspresowym tempie się ułożyłaś dressja ;)
                          • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 03.08.13, 01:56
                            A zastanowiles sie kiedykolwiek nad tym, czym jest zwyczajny introwertyzm?
                            • lifeisaparadox Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 03.08.13, 04:56
                              Tym samym?
    • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 30.07.13, 15:58
      Uzaleznienie jest przyczyna problemow, a objawy beda takie jak drzenie rak, lek, postepowanie typu "cel uswieca srodki" tylko po to, zeby zdobyc dzialke narkotyku czy butelke mocnego trunku.
      • kropidlo5 Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 30.07.13, 18:43
        dressja napisała:

        > Uzaleznienie jest przyczyna problemow, a objawy beda takie jak drzenie rak, lek
        > , postepowanie typu "cel uswieca srodki" tylko po to, zeby zdobyc dzialke narko
        > tyku czy butelke mocnego trunku.


        to sa skutki uzaleznienia, a uzaleznienie jest skutkiem czegos tam.
        Z ta podatnoscia to tez jest tajemnicza sprawa, bo niby tylko 10% sie uzaleznia od alkoholu, ale z drugiej strony od papierosow uzaleznia sie wiekszosc ktora zaczyna palic, a jeszcze 50 lat teju w Europie palilo 905 populacji, nawet dzis pali ponad 30.
        • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 30.07.13, 21:14
          kropidlo5 napisał:

          > to sa skutki uzaleznienia, a uzaleznienie jest skutkiem czegos tam.

          Tez pasuje. Jakbys sam zdefiniowal objawy uzaleznienia?

          > Z ta podatnoscia to tez jest tajemnicza sprawa, bo niby tylko 10% sie uzaleznia
          > od alkoholu, ale z drugiej strony od papierosow uzaleznia sie wiekszosc ktora
          > zaczyna palic, a jeszcze 50 lat teju w Europie palilo 905 populacji, nawet dzis
          > pali ponad 30.

          Z alkoholem jest tak, ze dzieli ludzi na tych, co lubia i na tych, co musza. I faktycznie, tych co musza, jest jakies 10 %, tych co lubia i alkohol jest dla nich niegrozny jest znacznie wiecej. Ci, co lubia to w wiekszosci piwosze i smakosze wytrawnego wina, vooda lubi wciagac podobnie jak twarde narkotyki.
          Co do papierosow, uzalezniaja wiekszosc, ktora zaczyna je palic z prostej przyczyny- papierosy nie sa silna substancja psychoaktywna, od papierosow nikt nie jest pijany ani na haju, nikt nie robi glupot pod wplywem palenia papierosow.
          • kropidlo5 Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 30.07.13, 22:03
            dressja napisała:

            > kropidlo5 napisał:
            >
            > > to sa skutki uzaleznienia, a uzaleznienie jest skutkiem czegos tam.
            >
            > Tez pasuje. Jakbys sam zdefiniowal objawy uzaleznienia?


            Objawy? Chec zazywania lub robienia czegos tam.


            >
            > > Z ta podatnoscia to tez jest tajemnicza sprawa, bo niby tylko 10% sie uza
            > leznia
            > > od alkoholu, ale z drugiej strony od papierosow uzaleznia sie wiekszosc
            > ktora
            > > zaczyna palic, a jeszcze 50 lat teju w Europie palilo 905 populacji, nawe
            > t dzis
            > > pali ponad 30.
            >
            > Z alkoholem jest tak, ze dzieli ludzi na tych, co lubia i na tych, co musza. I
            > faktycznie, tych co musza, jest jakies 10 %, tych co lubia i alkohol jest dla n
            > ich niegrozny jest znacznie wiecej. Ci, co lubia to w wiekszosci piwosze i smak
            > osze wytrawnego wina, vooda lubi wciagac podobnie jak twarde narkotyki.
            > Co do papierosow, uzalezniaja wiekszosc, ktora zaczyna je palic z prostej przyc
            > zyny- papierosy nie sa silna substancja psychoaktywna, od papierosow nikt nie j
            > est pijany ani na haju, nikt nie robi glupot pod wplywem palenia papierosow.

            Lubia/musza to dosc sztuczny podzial. Alkoholicy tez w wiekszosci lubia, bo takich co juz musza o jest tylko mala czesc. Ale juz bardzo lubia, nie tak ze po prostu lubia.
            A co do fajek to jest wlasnie odwrotnie, fajki nic nie daja, ani haju, ani radochy, ani halucyjancji-= a jednak wpada w ich sidla wiekszosc ludzi. Alkohol i narkotykki to jednak wymierna korzysc (choc przy wiekszych stratach).

            • dressja Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 31.07.13, 16:11
              kropidlo5 napisał:

              > > Tez pasuje. Jakbys sam zdefiniowal objawy uzaleznienia?


              > Objawy? Chec zazywania lub robienia czegos tam.

              Mowiac o uzaleznieniu sensu stricto ja bym powiedziala, ze to nie tyle chec, co przymus zazywania.



              > Lubia/musza to dosc sztuczny podzial. Alkoholicy tez w wiekszosci lubia, bo tak
              > ich co juz musza o jest tylko mala czesc. Ale juz bardzo lubia, nie tak ze po prostu lubia.

              Nie wiem Kropidlo, trudno powiedziec w takim razie, czym jest alkoholizm. We Wloszech, Francji, Hiszpanii, Rumunii spozywanie wina jest na porzadku dziennym, ludzie wracaja z pracy, jedza obiad, czy tez obiadokolacje, popijajac winem i tak popijaja to wino do samego wieczora dokad nie pojda spac. W Niemczech, Czechach, czy Irlandii dominuja piwosze, u ktorych temat wyglada podobnie jak u poludniowcow wino. Czy oni wszyscy sa alkoholikami, czy nalezaloby ich zaliczyc do grona smakoszy?


              > A co do fajek to jest wlasnie odwrotnie, fajki nic nie daja, ani haju, ani rado
              > chy, ani halucyjancji-= a jednak wpada w ich sidla wiekszosc ludzi. Alkohol i n
              > arkotykki to jednak wymierna korzysc (choc przy wiekszych stratach).

              Dla palaczy jest to przyjemnosc zaciagniecia sie dymem, ktory smakuje najlepiej przy kawie, po posilku jako relaks, czy tez do piwa i drinka. Dlaczego wpada w nie wiekszosc, tez nie mam pojecia, moze ten czar nikotyny, ktorego nie jestesmy do konca swiadomi.
    • hatroha Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 02.08.13, 13:24
      Uzależnienie dla mnie to wynik braku władzy rodzicielskiej.
      • quaz0 Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 02.08.13, 19:03
        A jak sie sprawdza u Ciebie Adam absolutna wladza rodzicielska, gdzie zdaje sie corka jest +/- 40 lat. Czysta ciekawosc, jak wyglada to w patriarchalnych rodzinach
        • hatroha Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 02.08.13, 19:54
          Władzę zostawiam dla siebie. Bez niej dzieżko jest dawać przykład.
          Absolutnie nie traktuje niczego absolutnie.
    • paulina.1996 Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 07.08.13, 17:04
      Jestem jedną z osób, która tak jakby błąka się, chciałaby znaleźć pomoc, jednak boi się rodziców jak zareagują. Moje wybryki wydały się już dwa razy, trzeciego by nie znieśli, więc duszę to w sobie i walczę sama. na razie wciąż przegrywam.
      • 7zahir Re: Uzależnienie to przyczyna czy objaw? 07.08.13, 19:06
        paulina.1996 napisała:

        > Jestem jedną z osób, która tak jakby błąka się, chciałaby znaleźć pomoc, jednak
        > boi się rodziców jak zareagują. Moje wybryki wydały się już dwa razy, trzecieg
        > o by nie znieśli, więc duszę to w sobie i walczę sama. na razie wciąż przegrywam.>

        Sama nie dasz rady.
        Poczytaj i napisz tu:
        forum.gazeta.pl/forum/f,176,Uzaleznienia.html
    • l_witch_l zgadzam sie... 07.08.13, 21:45
      Uzaleznienie bywa i czesto jest objawem, bardzo glebokiego problemu...Ktory zaczal sie juz dosc dawno...

      Dosc ciekawie wyjasnia, to zagadnienie Zimbardo w swoich wykladach, mozna znalezc na YT.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka