Dodaj do ulubionych

Problem intymny.

17.08.13, 23:00
Umiera Stalin - upada stalinizm. Odchodzi Ona - pozostaje.. haha taki żarcik na rozwolnienie.. tzn. rozluźnienie xD
A tak na poważnie to czy znacie albo słyszeliście o kimś kto od dzieciństwa (nie dojrzewania) mając kilka lat masturbuje się regularnie? I jakie może to mieć konsekwencje oprócz tych ze "standardowego" onanizmu?
Obserwuj wątek
    • kropidlo5 Re: Problem intymny. 17.08.13, 23:59
      marcin905 napisał(a):

      > Umiera Stalin - upada stalinizm. Odchodzi Ona - pozostaje.. haha taki żarcik na
      > rozwolnienie.. tzn. rozluźnienie xD
      > A tak na poważnie to czy znacie albo słyszeliście o kimś kto od dzieciństwa (ni
      > e dojrzewania) mając kilka lat masturbuje się regularnie? I jakie może to mieć
      > konsekwencje oprócz tych ze "standardowego" onanizmu?

      Na starej piczy mlody ogier sie cwiczy, a czekaj, to nie to.

      Miesien czesto uzywany rozwija sie, moze cos w ten desen.

    • yadaxad Re: Problem intymny. 18.08.13, 18:41
      Od dzieciństwa?, no to zachowanie kompulsywne, przynajmniej od tego się nie tyje, dziewczynki nie wiedzą, że mają łechtaczkę i żrą bezy. Nie wiem jakie standardowe konsekwencje myślisz. Problemem onanizmu jest przyzwyczajenie do bodźców, których nie musi zapewniać spotkanie we dwoje i utrudniać zaspokojenie.
      • hansii Problem nie istnieje. 20.08.13, 10:02
        yadaxad napisał(a):
        . Problemem onanizmu jest przyzwyczajenie do bodźców, których nie musi zapewniać spotkanie we dwoje i utrudniać zaspokojenie.


        Onanizm nie jest zadnym problemem.
        Tyle, ze Urzad Skarbowy placze - bo nie bedzie nastepnych podatnikow.

        Chociaz lepsze to , niz nic.
        jednakze obracanie panienki w lozku, jest nieco przyjemniejsze.
    • nvv Re: Problem intymny. 20.08.13, 11:00
      Nie wiem jakie to może mieć konkretnie konsekwencje u dziecka, ale tak ogólnie:
      orgazm (u faceta) wpływa na poziom testosteronu i nie tylko. Tuż po chyba spada, potem po tygodniu jest "peak" w górę, a potem znowu spada. W czasie tego "peaku" jest największe libido. Tuż po orgazmie wydzielana jest prawdopodobnie oksytocyna
      • nvv Re: Problem intymny. 20.08.13, 12:52
        > Częste intensywne przyjemności mogą powodować,
        > że "normalny" stan jest nie do zniesienia, a unikanie chwi
        > lowych przyjemności może powodować, że "defaultowy" stan jest znośniejszy i prz
        > yjemniejszy.

        A znowu ból powoduje m.in. wypuszczenie endorfin, które powodują dobre samopoczucie
        • nvv Re: Problem intymny. 25.08.13, 17:19
          > Może zamiast robić sobie dobrze, powinniśmy sobie robić źle, aby było dobrze.

          Te żarty zainspirowały mnie do poszukania informacji o tym; wychodzi, że faktycznie tak może być, że po przyjemności przychodzi dłuższa chwila cierpienia, a po cierpieniu na jakie się wystawimy
          • kropidlo5 Re: Problem intymny. 25.08.13, 22:55
            Ciekawa hipoteza. Cos na zasadzie skrajnosci zestawienia emocji, a nawet ich relatywnosci. Narkotykowy haj jest tym silniejszy, im wieksza chec zazycia. Rozczarowanie kochankiem tym wieksze, im wyzsze oczekiwania i nadzieje.
            To wskazywaloby na koniecznosc szukania z zalozenia przyjemnosci o wzglednie niewielkiej sile, krytycy hedonizmu tez niby na to wskazuja.
            • nvv Re: Problem intymny. 25.08.13, 23:53
              Z w/w artykułu, na tyle na ile zrozumiałem, to wyszły mi wnioski, że nawet w nieprzyjemności należy szukać przyjemności.. autor promuje m.in. zimny prysznic (dosłownie): nieprzyjemność, która zamienia się w przyjemność. W przypadku niskiej temperatury zewnętrznej jest zbadany mechanizm: wypuszczana jest m.in. noradrenalina, która pobudza mózg. Na noradrenalinę działają niektóre przeciwdepresyjne leki (np. SNRI), więc
              • nvv Re: Problem intymny. 26.08.13, 00:13
                zastanawia mnie też jaka presja ewolucyjna takie mechanizmy stworzyła

                kiedyś wszystko co teraz 'przyjemne' i dostępne, było trudno dostępne, wręcz było rzadkością, więc nie trzeba było się przed tym bronić, a nawet mogła być stworzona (w genach) presja aby ew. nadmierna przyjemność (np. nadmiar pożywienia) działała negatywnie, aby populacja się nie "przestrzeliła" z powodu chwilowego nadmiaru pożywienia; może też ta presja jest po to aby, po odkryciu jakiegoś niekończącego się sposobu na przyjemność, osobniki nie sfiksowały na przyjemości: może było sens ewolucji wytworzyć proces z czasem odciągający od powtarzającęj się przyjemności, nieprzyjemnością, aby osobnik zajął się też przetrwaniem

                natomiast zimno, ból, brak pożywienia, itp.
              • kropidlo5 Re: Problem intymny. 26.08.13, 00:21
                Czesciowo jak na ironie jest tez tak, ze to co jest zmora jest zarazem na jakims poziomie zaprojektowane jako mechanizm ochronny- adaptacja. Gdy obedrzec nalogi z ich tajemnicy, to proces popadania w nalog jest procesem adaptacji organizmu.
                Jesli gdzies w systemie pojawia sie blad, system adaptacji dziala na szkode. Osoba jezdzaca niebezpiecznie przyzwyczaja sie do duzych predkosci. Osoba poszukujaca wrazen ekstremalnych tez potrzebuje coraz wiekszych wyzwan, na skutek tej adaptacji. Poszukiwacz przygod seksualnych, zadymiarz, poszukiwacz nowosci, czlowiek uganiajacy sie za pieniedzmi, slawa- to wszystko ten sam mechanizm- adaptacji do bodzca i relatywnym zmnieszjaniem jego sily. Zaburzenia nerwicowe- ten sam mechanizm. Uzaleznienie od opinii innych, pochwal, kar- ma ten sam charakter- bodziec dzis silny jutro jest juz slaby.
                Nawet tak prozaiczny problem jak tycie to ten sam mechanizm.

                Zastanawia mnie od pewnego czasu, w kontekscie tzw poszukiwania szczescia, czy w kontekscie uwalniania sie od nalogow, obsesji, rosnacych apetytow. Wszedzie wspolnym mianownikiem jest 'potrzebuje wiecej' i wszedzie ten mechanizm prowadzi do tego samego- sytuacji, w ktorej potrzeby sa juz tak duze, ze niemozliwe do spelnienia- bo albo organizm ludzki nie wytrzymuje, albo srodowisko nie moze tyle zaoferowac, albo po prostu nic wiecej juz nie da sie wymyslec, juz nic nie ma, pojawia sie sciana.

                Gdzies tutaj na poczatku tej drogi- a nie na koncu, jak czesto sie mysli- pojawia sie blad w mysleniu, w reakcjach neurologiczych, w emocjach, w nastawieniu- chyba nikt do konca nie ustalil tego, jaki to blad- choc duzo sie o tym pisze, mowi, bada.

                Popularnie mowi sie o systemie odraczania nagrody- ale to tez nie do konca, bo odroczona nagroda tez moze miec wartosc wzgledna. Problem jest wlasnie w tej wzglednosci.

                'Lepsze jest wrogiem dobrego- to gdzies tu czai sie zlo.

    • malwi.4 Re: Problem intymny. 20.08.13, 12:01
      Regularne masturbowanie u dziecka to według mnie sposób na rozładowywanie napięcia, reakcja na brak bliskości z rodzicem, napiętą, niezrozumiałą atmosferę w domu. Dziecko w ten sposób rekompensuje sobie brak przyjemności w relacji/obecność nieprzyjemności w relacji. I może przez lata staje się to sposobem/zwyczajem na reagowanie na trudne sytuacje już nawet na te "poza domowe"??

      Należałoby znaleźć inne źródło przyjemności, inny sposób odreagowywania na frustracje zwłaszcza, gdy się jest już myślącym dorosłym (sport, muzyka, spotkania towarzyskie, medytacje - wątek obok).

      W relacji z partnerem/partnerką myślę, ze takie "przyzwyczajenie" może utrudniać bliską relację - ale to pewnie kwestia czasu, by nauczyć się doznawać przyjemność w inny sposób niż przez samowystarczalność. Można sie też wybrać do seksuologa.

      Kiedyś w radiu tok-fm była taka fajna audycja późnym wieczorem. Prowadził ja seksuolog Andrzej Depko. Słuchacze mogli zadawać wszelkie pytania. Szkoda, ze jej już nie ma.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka