Dodaj do ulubionych

Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac?

07.12.13, 14:00
Ojciec na stanowisku w szpitalu, wlasciciel prywatnej kliniki do tego, ma corke. Corka byla w ciazy i panicznie bala sie porodu, do ostatniego momentu byla pewna, ze rozwiazanie odbedzie sie przez cesarke. Zostala oszukana, pojechala na porodowke i miala spartanski porod bez znieczulenia, przy ktorym malo co nie zmarla, a ojciec w tym czasie spokojnie pil kawe i czytal gazete. Pozniej jak go pytali dlaczego, to powiedzial, ze nie ona pierwsza i nie oststnia tak rodzila i moze cos w koncu nauczy ja pokory. Gdyby moj ojciec cos takiego zrobil, to bym znienawidzila i nie odezwala sie juz do konca zycia.
Obserwuj wątek
    • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 14:50
      Tak juz jest na tym swiecie, ze nie wszyscy rodzice kochaja swoje dzieci. Widocznie dla tego ojca zycie corki bylo zupelnie obojetne.
      • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 15:51
        A ja myślę,że ojciec doskonale znał swoją córkę i wiedział,że to jest roszczeniowa,egoistyczna histeryczka i dlatego siedział i czytał gazetę.
        Znał doskonale lekarza/y ,którzy odbierali ten poród i wiedział,że jej się żadna krzywda nie stanie.
        Tak,masz rację; nie wszyscy rodzice kochają swoje dzieci.Dobitnym przykładem tego jest autorka tego wątku,która zatruwała swoje dziecko w okresie ciąży dymem tytoniowym i w dwie godziny po porodzie nie mogła się powstrzymać od palenia.
        Kompletna bzdura jaką ten lekarz powiedział,że stres związany z odstawieniem papierosów większą krzywdę dziecku by zrobił.To jest kwestia nastawienia i chęci i wtedy nie ma stresu.

        Ja też paliłam w okresie- kiedy zaszłam w ciążę i to dość dużo.Natomiast ,od momentu, gdy się dowiedziałam,że jestem w ciąży nie zapaliłam ani jednego papierosa więcej.Co więcej,nie sprawiło mi to wtedy żadnego bólu związanego z odstawieniem.
        A co z karmieniem piersią dziecka? To też obrzydliwe i zwierzęce i nie z XXI wieku, jak któraś tutaj napisała o naturalnym porodzie? Z tego, co napisała autorka, wynika,że chyba żadna nie karmi,skoro ta pali,a ta druga chodzi na piwo.
        To może nie trzeba było seksu uprawiać, przecież to takie zwierzęce ,nieprawdaż?

        Zarzucanie oponentkom w dyskusji,która się ciągnie jak flaki z olejem,
        że są zacofanymi babami ze wsi, świadczy najlepiej o poziomie umysłowym tych oświeconych panienek,którym się wydaje ,że są takie nowoczesne i cool,a nawet nie wiedzą co jest teraz cool w tym zakresie.
        Otóż cool jest dbanie zarówno o komfort rodzącej matki jak i rodzącego się dziecka.Na pewno takim komfortem ani dla matki,ani dla niego, nie jest brutalna interwencja chirurgiczna w postaci cesarskiego cięcia i wyjęcie go z wnętrza, jak jakiegoś złośliwego guza.

        Intensywność odczuwanego przez matkę bólu zależy głównie od poziomu lęku związanego z porodem.Jeśli się boimy to wzrasta napięcie,a napięcie wzmaga ból.

        Dlatego prowadzone są szkoły rodzenia gdzie uczy się matki relaksacji i prawidłowego oddychania i gimnastyki.
        Coraz powszechniejsze są porody w wodzie,która jest środowiskiem bliskim dla dziecka.www.sexymamy.pl/Piekny-porod-w-wodzie-WIDEO_a2439

        Zachęca się do asystowania przy porodzie ojca dziecka,by umożliwić stworzenie więzi między obojgiem rodziców a noworodkiem, od pierwszych chwil życia,a także; by ojciec dotąd wykluczony z tego co się z kobietą dzieje, mógł jej okazać wsparcie i uczestniczyć w tym wyjątkowym dla każdego ojca wydarzeniu przyjścia na świat swojego dziecka.


        • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 15:57
          Szamanko, w jednym poście ujęłaś to, o czym próbowałam napisać w kilku. Dziękuję Ci za to. :)
        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 16:07
          przykładem tego jest autorka tego wątku,która zatruwała swoje dziecko w okresie ciąży dymem tytoniowym i w dwie godziny po porodzie

          .. czego wynikiem sa jej dorodne, zdrowe dzieci!

          Uff! Nawet nie wiecie jak sie tu obnazacie w tej ..ciagnacej sie jak flaki z olejem dyskusji - odrzucajac absolutnie kazdy z podanych argumentow! ;) To ci dopiero przypadek psychologiczny! Ehh...:(
          • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 16:20
            Też tak myślę, że Wasze opinie mogłyby być tematem mojej magisterki, i to bardzo ciekawym.:P
            • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 16:43
              Wasze opinie mogłyby być tematem mojej magisterki, i to bardzo ciekawym.

              I tego ci zycze! - owocnego nauczenia sie oddzielania faktow od zabobonow, bo inaczej z twojej magisterki klapa! ;)
              • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 17:07
                Ja mam świadomość własnych zaburzeń, ale wątpię w to, czy Ty ją masz. Ale może jest Ci z tym wygodnie. Przyjemnej zabawy. Nie mam zamiaru zniżać się już do Twojego poziomu.

                Nie wiem, skąd czerpiesz swoją wiedzę, ale jest ona daleka od psychologicznej. ;)

                ---
                Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie...
                • zentis Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 05.01.14, 12:50
                  zrob magisterke z samej siebie wiec.
                  potem sie lecz.
                  i dopiero potem napadaj na clarisse.
                  jak juz bedziesz zdrowa.


                  w temacie. szczerze mnie rozsmieszylas autorko. do poziomu podlogi.
                  corus i tatus siebie warci. dam sobie reke obciac.
                  ale przynajmniej posmiac sie z menelstwa mozna.

                  pytanie do swiata. czy kiedys bedzie zawieral wieksza liczbe myslacych, rozwninietych umyslowo ludzi, czy zawsze 90% to beda tabuny bezmozgich wciagaczo-sraczy?
          • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 16:52
            clarissa3 napisała:

            > przykładem tego jest autorka tego wątku,która zatruwała swoje dziecko w okre
            > sie ciąży dymem tytoniowym i w dwie godziny po porodzie

            >
            > .. czego wynikiem sa jej dorodne, zdrowe dzieci!
            >
            > Uff! Nawet nie wiecie jak sie tu obnazacie w tej ..ciagnacej sie jak flaki z ol
            > ejem dyskusji - odrzucajac absolutnie kazdy z podanych argumentow! ;) To ci d
            > opiero przypadek psychologiczny! Ehh...:(

            No własnie,trafiłaś w sedno. Weź i spójrz do lustra,bo projektujesz swoje zachowanie na innych. To przecież Ty odrzucasz wszystkie argumenty,które się nie zgadzają z Twoim poglądem i wizją świata i na dodatek obrażasz oponentki.
            Zachowujesz się w tej dyskusji jak ekspert z zespołu Antosia,który się znał na katastrofach,bo obserwował skrzydła samolotu jako pasażer.Jeśli nie miałaś dziecka,nie rodziłaś i nie znasz uczuć z tym związanych, to sądzę,że warto byłoby zachować więcej powściągliwości.
            • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 16:55
              Jeśli nie miałaś dziecka,nie rodziłaś i nie znasz uczuć z tym związanych, to ... nie wiesz dlaczego czytal gazete?????
              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 17:12
                A co widze z tej dyskusji to jedynie to ze te kobiety co rodzily naturalnie opowiadaja sie za porodem naturalnym a te co mialy cesarke za cesarka. Co jeszcze widze to to ze te po cesarce mniej sie pienia, nie osadzaja tak rychliwie jak te po naturalnym, nie robia osobistych wycieczek i argumenty ktorych uzywaja sa logiczne.

                Dalej nie wiem natomiast jak to sie ma do faktu ze ojciec corke oszukal, poza faktem ze te ktore rodzily naturalnie w pelni do tego mu daja prawo - i z furia bronia faceta ktory oszukal wlasna corke !

                pa pa;)
                • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 17:37
                  Nie osądzają, bo najpierw powinny osadzić swój egoizm, a to nie jest łatwe, nieprawdaż?
                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 18:05
                  clarissa3 napisała:


                  > Dalej nie wiem natomiast jak to sie ma do faktu ze ojciec corke oszukal, poza f
                  > aktem ze te ktore rodzily naturalnie w pelni do tego mu daja prawo - i z furia
                  > bronia faceta ktory oszukal wlasna corke !
                  >

                  W momencie porodu zakładam,że przyjął raczej "pozę" lekarza.
                  A i jeszcze jeden argument za - po cesarce różnie bywa z laktacją,a przy naturalnym z reguły pojawia się natychmiast.Po za tym obecnie stosuje się,że dziecko zaraz po wyciągnięciu z brzucha przykłada sie matce do piersi.W momencie cesarki takiej opcji nie ma.Kobiety decydujące się na cesarkę nie dość,że są głupie to i jeszcze egoistyczne.
                  Ja karmiłam pierwsze pół roku,drugie rok,trzecie pół roku - jest to niesamowite uczucie :)))
                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 18:40
                    Rany! A ty dalej swoje!

                    Kobieto, zwroc uwage na pytanie!

                    Nie wiesz dlaczego jestem uszczypliwa? Bo sie tematu nie trzymasz w zaden sposob - i glucha jestes gdy ci na to uwage chce zwrocic. Nikogo tu zadna laktacja tu nie obchodzi!

                    Mowa o OJCU KTORY OSZUKAL CORKE, podstepnie fundujac jej bol ktorego sie nie spodziewala. Mial z nia umowe i jej nie dotrzymal, ... dochodzi???
                    • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 18:44
                      .. to tak jakbys wsiadla do samolotu a on zawiozl cie nie tam gdzie sobie zamowilas leciec ale gdzies gdzie wszyscy lataja - bo tam zawsze latali.

                      Amen!;)
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 19:23
                      clarissa3 napisała:

                      > Rany! A ty dalej swoje!
                      >
                      > Kobieto, zwroc uwage na pytanie!
                      >
                      > Nie wiesz dlaczego jestem uszczypliwa? Bo sie tematu nie trzymasz w zaden sposo
                      > b - i glucha jestes gdy ci na to uwage chce zwrocic. Nikogo tu zadna laktacja t
                      > u nie obchodzi!
                      >
                      > Mowa o OJCU KTORY OSZUKAL CORKE, podstepnie fundujac jej bol ktorego sie nie sp
                      > odziewala. Mial z nia umowe i jej nie dotrzymal, ... dochodzi???

                      Sama zwróć uwagę kobieto co piszesz - odeszłaś tak daleko od tematu,ze czepiłaś się operacji plastycznych hi hi
                  • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 18:41
                    Tak, masz rację, iż ten pierwszy kontakt z matką po porodzie jest niesamowicie ważny. Czułam to instynktownie i usłyszałam potwierdzenie z ust bardzo znanego profesora psychologii. Wtedy powstaje więź pierwotna, którą później trudno jest zbudować. U mnie tego zabrakło po urodzeniu córki, choć nie była w złym stanie. Wlecze się to za nami, niestety. Pewnie stąd ten wrzask był, bo wtedy najbardziej potrzebowała przytulenia matki, jej bicia serca. Karmiłam ją dwa lata i nie bałam się, że zdeformuje mi to piersi i inne takie tam. ;) Nie oddałabym za nic tych chwil bliskości z dzieckiem.
          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 17:58
            clarissa3 napisała:

            > przykładem tego jest autorka tego wątku,która zatruwała swoje dziecko w okre
            > sie ciąży dymem tytoniowym i w dwie godziny po porodzie

            >
            > .. czego wynikiem sa jej dorodne, zdrowe dzieci!
            >
            > Uff! Nawet nie wiecie jak sie tu obnazacie w tej ..ciagnacej sie jak flaki z ol
            > ejem dyskusji - odrzucajac absolutnie kazdy z podanych argumentow! ;) To ci d
            > opiero przypadek psychologiczny! Ehh...:(

            A co w tym złego,że obnażam swoje doświadczenia i swój stosunek do poniektórych spraw? Ty już się obnażyłaś wyjątkową złośliwością w moja stronę i nie rozumiem zupełnie dlaczego.
        • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? c.d. 09.12.13, 16:42
          To zresztą,że czytał gazetę o niczym nie świadczy.Może w ten sposób próbował opanować zdenerwowanie?

          Ciekawe,że Księżna Kate,która mogła mieć i pewnie miała zapewnioną najlepszą opiekę na świecie nie skorzystała z cesarki,lecz chciała urodzić w sposób naturalny.

          kobieta.wp.pl/kat,26399,title,Kate-Middleton-zdradzila-przyjaciolkom-kulisy-swojego-porodu,wid,15962492,wiadomosc.html?ticaid=111cf9
          W myśl twierdzeń tutejszych" oświeconych"; też zacofana wiejska baba ?
    • nvv Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 15:27
      Pokaż mi człowieka, który nie ma nigdy negatywnych emocji, nie popełnia błędów, nie strzela czasem do własnej bramki i choćby czasem nie daje upustu negatywnych emocji w kierunku bliskich.

      Każdego człowieka jest trudno kochać, ale co innego nam pozostaje?
      Negatywne emocje szkodzą wszystkim, a może najbardziej temu w kim się kotłują, a jeszcze bardziej jeśli dają ujście w czynach, bo ból zadany od osób trzecich mija, ale wyrzuty sumienia po zadaniu komuś bólu zostają do końca życia.
      • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 13:38
        nvv napisał:

        > Pokaż mi człowieka, który nie ma nigdy negatywnych emocji, nie popełnia błędów,
        > nie strzela czasem do własnej bramki i choćby czasem nie daje upustu negatywny
        > ch emocji w kierunku bliskich.

        Nie ma ludzi idealnych i kazdy popelnia wieksze lub mniejsze bledy. Ale powiem ci cos, podsluchalam rozmowe jej ojca z moim ojcem, gdzie moj probowal mu wytlumaczyc, gdzie popelnil blad. Starszy syn byl tam zawsze na pierwszym miejscu, bo to on byl pierwszy, corka byla druga, wiec od poczatku zabawki dostawala po bracie cztery lata starszym i tak ten brat byl nauczony, ze to jemu nalezy sie wszystko. Z kolei jej ojciec argumentowal mojemu, ze wcale tak nie bylo, ze w wieku 22 lat miala wszelkie mozliwe certyfikaty z roznymi kategoriami i inne, ale nie chciala z nich korzystac, zeby zarobic sobie kase w wakacje, czy cos takiego i ze nigdy ja nic nie cieszylo. Widac bylo, ze faceta ruszyly wyrzuty sumienia, ale nie umial sie do tego przyznac. U mnie bylo inaczej, bo ja bylam jedynaczka.


        > Każdego człowieka jest trudno kochać, ale co innego nam pozostaje?
        > Negatywne emocje szkodzą wszystkim, a może najbardziej temu w kim się kotłują,
        > a jeszcze bardziej jeśli dają ujście w czynach, bo ból zadany od osób trzecich
        > mija, ale wyrzuty sumienia po zadaniu komuś bólu zostają do końca życia.

        Ja wiem, ze ona tego ojca zawsze bardzo kochala i nadal kocha, ale tez ja rozumiem, ze potrafi miec do niego zal.
    • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 15:33
      Widocznie miał swoje powody,że tak postąpił.Nie sądzę,że miał świadomość tego,że córce zagraża niebezpieczeństwo utraty życia.Może to było tylko jej subiektywne odczucie,a nie realne zagrożenie?
      Miliony kobiet rodzi w takich warunkach i nie nienawidzą swoich ojców za to,że im nie zapewnili komfortowych warunków porodu. Być może jakiś powód był,że powiedział:może to ją nauczy pokory"?
    • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 15:39
      tak to jest w partiarchacie, ze faceci dominuja kobiety - a jak sie najlepiej je dominuje? Bolem, cierpieniem, strachem, poczuciem zagrozenia! ... Wychodzi to swietnie - ciaza doskonala okazja by coreczke moresu nauczyc - pewnie teraz z reki bedzie jadla i o przeciwinfekcyjne srodki lasic bedzie z usmiechem. I o to chodzilo? Bedzie zadac to nie dostanie...

      Moze mu po glowie chodzila wiec okazje wykorzystal? Te pozycje w szpitalu nie dla zajecia zdobywal ale dla szacunki jaki chcial przez to miec - jesli go nie szanowala to teraz juz bedzie. Byle-komu be tego nie zrobil bo balby sie ze zaskarzy - corka tego nie zrobi przeciez, prawda, zajeta lizaniem ran i malym dzieckiem... Podle!
      • johnnie-w-alker Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 15:49
        Ja bym tak dalekich wniosków nie wysuwała z tego jednego zdarzenia.
      • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 17:22
        Można tak na to spojrzeć jak Ty patrzysz i dopatrywać się w tym męskiej dominacji.

        Można też przypuszczać,że córusia nieźle musiała nawywijać i ojcu zajść za skórę,jeśli powiedział,że "może ją to nauczy pokory".
        W końcu robienie cesarskiego cięcia bez lekarskiego uzasadnienia nie jest zgodne z procedurą,jeśli wszystko wskazuje na to,że poród może odbyć się w sposób naturalny.
        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 17:28
          szaman.ka napisała:

          > Można tak na to spojrzeć jak Ty patrzysz i dopatrywać się w tym męskiej dominacji.

          Moze i patriarchat, ale to co zrobil jest paskudne, jak mozna w taki sposob oszukac wlasne dziecko. Przyznaje racje Clarisie w 100%.


          > Można też przypuszczać,że córusia nieźle musiała nawywijać i ojcu zajść za skór
          > ę,jeśli powiedział,że "może ją to nauczy pokory".

          Nie ma dzieci idealnych, kazdy popelnia bledy i nie ma co usprawiedliwiac takiej nauki pokory, bo mogla przyplacic to zyciem.

          > W końcu robienie cesarskiego cięcia bez lekarskiego uzasadnienia nie jest zgodn
          > e z procedurą,jeśli wszystko wskazuje na to,że poród może odbyć się w sposób naturalny.

          To bylo dawno temu, w obecnych czasach sa tez psychiczne wskazania do cesarki, poza tym kazda kobieta moze za cesarskie ciecie na zyczenie oficjalnie zaplacic.
          • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 17:52
            Ale ja się wcale nie upieram przy swojej interpretacji.Jak napisałam, to kwestia spojrzenia na sprawę.
            • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 17:56
              Z punktu widzenia córki zachowanie ojca było niewybaczalne.
              Myślę jednak,że takie oskarżanie go bez rozpoznania jego pobudek i motywów takiego postępowania niczemu dobremu nie służy,a tylko antagonizuje córkę z ojcem.
              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:28
                Kiedys kobiety rodzily nie przerywajac prac w polu - wypluwaly z siebie dziecko podczas kopania kartofi. Ale to bylo kiedys. Teraz jest 21 wiek i medycyna dobrze wie jak sobie z porodem poradzic tak zeby matki nie przciagac przez meki naturalnego porodu, jednakze, wbrew temu kobiety wciaz sie zmusza do tego by w 'naturalny' sposob rodzily. Nie mowi sie tez glosno o tym jake to sa meki. Nawet same matki, w balona zrobione, idealizuja te zdarzenie i nie przyznaja sie glosno do tego przez jaki koszmarny bol i strach przeszly. Przeciwnie, wychwalaja pod niebiosa - pewnie z checi zemsty na kimkolwiek z tego bolu oglupiajacego ktory zmienia je nie do poznania, az protestowac sily juz nie maja, ani nie smia, ... i do konca zycia poslusznie gary czyszcza i piora skarpety.
                • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 20:34
                  clarissa3 napisała:

                  > Kiedys kobiety rodzily nie przerywajac prac w polu - wypluwaly z siebie dziecko
                  > podczas kopania kartofi. Ale to bylo kiedys. Teraz jest 21 wiek i medycyna dob
                  > rze wie jak sobie z porodem poradzic tak zeby matki nie przciagac przez meki na
                  > Nie mowi sie tez glosno o tym jake to sa meki. Nawet
                  > same matki, w balona zrobione, idealizuja te zdarzenie i nie przyznaja sie glos
                  > no do tego przez jaki koszmarny bol i strach przeszly. Przeciwnie, wychwalaja p
                  > od niebiosa - pewnie z checi zemsty na kimkolwiek z tego bolu oglupiajacego kto
                  > ry zmienia je nie do poznania, az protestowac sily juz nie maja, ani nie smia,
                  > ... i do konca zycia poslusznie gary czyszcza i piora skarpety.



                  Postanowiłam zadać sobie trud i wypunktować wszystkie Twoje wypowiedzi Clarisso ,w których poniżasz,dyskredytujesz swoje oponentki w dyskusji,ponieważ wyraźnie projektujesz swoją agresję na innych.
                  Naprawdę uważasz,że Kobiety ,które naturalnie rodzą są tak: mściwe, głupie i bezwolne ?
                  • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 20:42
                    szaman.ka napisała:

                    > Postanowiłam zadać sobie trud i wypunktować wszystkie Twoje wypowiedzi Clarisso,
                    > w których poniżasz,dyskredytujesz swoje oponentki w dyskusji,ponieważ wyraźni
                    > e projektujesz swoją agresję na innych.
                    > Naprawdę uważasz,że Kobiety ,które naturalnie rodzą są tak: mściwe, głupie i bezwolne ?

                    Szamanko, ja na przyklad rodzilam naturalnie, ale to tylko dlatego, ze mieszkam w kraju, gdzie nie ma czegos takiego, jak cesarka na zycznie. Ale Clarissie nie o to chodzilo, Clarissa tylko chciala dac do zrozumienia, ze kazda kobieta powinna miec wlasna, wolna wole w tej kwestii, nic wiecej, a ja podzielam jej zdanie, mam do tego przeciez prawo. Tak jak wczesniej wspomnialam, kazda kobieta ma inna strukture psychiczna, kazda inaczej przezywa akt porodu i nie kazda ma obowiazek mowic, jakim to pieknym wydarzeniem jest ten porod. W pozniejszym macierzynstwie nie ma znaczenia, czy porod odbyl sie silami natury, czy poprzez interwencje chirurgiczna, tak samo dziecko sie kocha. Skoro Wy- wiekszosc dyskutantek dajecie prawo do narzekania kobietom niezadowolonym z cesarki, to dlaczego nie dajecie prawa do narzekania kobietom, ktore byly nie usatysfakcjonowane porodem naturalnym. To bardzo stronnicze, podobnie jak i stronnicza byla ocena kolezanki autorki watku. Nie znajac kobiety napisalas, ze jest rozkapryszona histeryczka, panikara, rozpieszczona baba. Na jakiej podstawie wysnulas takie wnioski, wywrozylas z fusow, czy na podstawie informacji, ze jej ojciec ma stanowisko w szpitalu?
                    • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 23:57
                      Widzisz Brygado; z tym co teraz napisałaś w większości się zgadzam.Problem w tym,że ta Wasza dyskusja nie tak biegła.
                      Zgadzam się z tym,że to kobieta ma prawo decydować o tym, jak chce rodzić.Mimo,że uważam,że poród naturalny,jeśli jest bez poważnych komplikacji, jest o wiele korzystniejszy dla dziecka i matki,a wszelkie interwencje farmakologiczne i chirurgiczne nie są obojętne zarówno dla matki jak i dziecka.
                      Zgadzam się z tym,że warunki w niektórych szpitalach polskich urągają godności rodzącej i w ogóle godności ludzkiej i należy dążyć do ich poprawy.W tym celu powstała fundacja,która walczy o tę godność- "Rodzic po ludzku".Są też całkiem przyzwoite,komfortowe szpitale.
                      Jeśli Clarissa tylko to chciała ,co piszesz, dać do zrozumienia,to efekt jaki uzyskała jest całkiem inny. Zwracałam jej uwagę,że staje się zacietrzewiona,niestety,stała się tylko bardziej agresywna.Trochę przekręcasz fakty.Nikt tutaj nie odbierał nikomu prawa do narzekania na warunki porodu, czy to naturalnego, czy cesarki.
                      Masz rację,że nie znam tej autorki i gdyby nie przebieg tej dyskusji i coraz ostrzejsze napadanie na te osoby,które preferowały porody naturalne, nigdy bym się w ten sposób nie wyraziła o autorce,mimo,że bardzo mi się nie podoba to co zrobiła.
                      Może i jej koleżanka była rozczarowana,że nie odbyło się tak, jak chciała,ale wydaje się,że nie ma większego problemu z tym,skoro chodzi z ojcem na piwo.
                      To jakiś problem ma autorka wątku,która porusza w końcu bardzo osobistą , intymną ,cudzą sprawę na publicznym forum.Jakby w głowie się jej nie mogło pomieścić,że można kochać takiego ojca,który się nie zgodził na cesarkę u córki.
                      Nie wiem ;czy pisze za zgodą, czy bez zgody osób, których ta sprawa dotyczy? Ja przypuszczam,że raczej bez niej.
                      Osoby te w końcu mogą zostać łatwo zidentyfikowane przez najbliższe środowisko,jeśli tutaj ktoś z ich znajomych zajrzy.
                      Nie podobało mi się też robienie z ojca sadysty,na podstawie tych kilku zdań napisanych przez postronną osobę.Nie mamy pewności; czy ojciec ją rzeczywiście oszukał,czy też zaszło jakieś nieporozumienie?
                      Dlaczego zarzuciłam egoizm i roszczeniowość? Ano dlatego,że owszem,- dziewczyna ma prawo samostanowić o sobie i dokonywać swoich wyborów,ale niech wtedy sama zapewni sobie środki do realizacji tych wyborów,a nie zmusza do nich ojca.Autorka wątku sama napisała; ile ją obchodziło zdrowie dziecka jeśli przez cały okres ciąży paliła i w dwie godziny po porodzie musiała palić.
                      • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 10.12.13, 00:24
                        nie wyszlo!

                        Od poczatku zacznij - moze ciebie agresja opusci?... bo tak m.w. od 3/4 atakujesz!
                        • szaman.ka Re: możliwe konsekwencje cesarki 10.12.13, 04:08
                          Cesarskie cięcie -wywiad z prof.dr hab.n.med.Marią Katarzyną Boraszewską-Kornacką
                          Rośnie ich liczba. Zarówno w?naszym?kraju, jak i na świecie. Cesarskie cięcie to dla wielu przyszłych mam po prostu alternatywa porodu naturalnego. Bezpieczna, pozbawiona wysiłku i?przewidywalna.?A jedynym śladem cięcia jest niewielka blizna na?brzuchu mamy. Czy oby na?pewno tylko tyle?
                          Pani Profesor, jedna trzecia porodów w Polsce to cesarskie cięcia. Tymczasem według Światowej Organizacji Zdrowia tylko od 5 do 15 proc. ciąż faktycznie wymaga rozwiązania chirurgicznego.

                          Przytoczę jeszcze jedną statystykę. W naszym kraju 7 na 10 porodów, które odbywają się w prywatnych szpitalach, to cesarskie cięcia. Tymczasem w klinikach uniwersyteckich proporcja jest odwrotna: tylko 3 na 10 ciąż jest rozwiązywanych zabiegowo. A przecież to właśnie tutaj trafiają najcięższe, najtrudniejsze przypadki.

                          Wniosek nasuwa się sam: cesarskie cięcie w wielu wypadkach wcale nie wynika z konieczności medycznej, tylko z życzenia kobiety.

                          Co w tym złego? Może należy to przyjąć jako znak czasów?

                          W żadnym razie. Chciałabym stanowczo podkreślić, że cesarskie cięcie nie jest fizjologiczną drogą porodu. Powinny to zrozumieć przyszłe mamy, które uważają, że zabieg na życzenie to jedna z prawidłowych opcji zakończenia ciąży.

                          I nie jest to tylko opinia neonatologów. Polskie Towarzystwo Ginekologiczne również nie rekomenduje wykonywania cesarskich cięć bez wskazań medycznych.


                          Dlaczego?

                          Zacznijmy od podstaw. Cięcie cesarskie to zabieg ratujący życie dziecka. Czasem życie mamy. Są dramatyczne sytuacje, kiedy na izbie przyjęć pojawia się krwawiąca kobieta z wypadniętą pępowiną czy oddzielającym się łożyskiem. Wtedy cięcie musi być wykonane w ciągu minut. Nie ma o czym dyskutować. Albo gdy pojawiają się zaburzenia czynności serca płodu czy objawy niedotlenienia. To przypadki nagłe.

                          Zdarza się także, że kobiety nie mogą urodzić siłami natury - np. ze względu na urazy kręgosłupa, miednicy, nasilone wady wzroku, zmiany ośrodkowe w układzie nerwowym, albo w sytuacji, gdy dziecko jest za duże (przy czym warto zauważyć, że im bardziej doskonałe są metody oceny stanu płodu, tym mniej wskazań do cesarskiego cięcia). Poza sytuacjami nagłymi decyzja o cesarskim cięciu powinna być głęboko przemyślana. Mam wrażenie, że niektóre kobiety traktują ją zbyt lekko. Nie mają widocznie pełnej wiedzy o konsekwencjach zabiegu dla dalszego życia dziecka, ich samych i przyszłych ciąż.

                          A co z kobietami, które bardzo długo czekały na dziecko, musiały się o nie bardzo starać? Czasem słyszę, że obawiają się ryzyka związanego z porodem naturalnym, mówią, że znają scenariusz cesarskiego cięcia i mają pewność, że wszystko wydarzy się w przewidywalny sposób.

                          To mit. Przekonanie o tym, że poród fizjologiczny może przybrać niebezpieczny obrót, świadczy o tym, że rodzące nie mają zaufania do personelu medycznego. Dysponujemy przecież zaawansowanymi metodami do monitorowania stanu dziecka, w tym oceny czynności serca. Wykwalifikowane położne i lekarze potrafią zadbać o bezpieczeństwo dziecka i matki. Mam wrażenie, że problem leży także w tym, że wiele kobiet zwyczajnie boi się porodu. Jak sobie z tym poradzić? To chyba zadanie dla psychologów i szkół rodzenia. Ja, jako neonatolog, chciałabym, żeby przyszłe matki planujące cięcie cesarskie "na zimno", czyli niepoprzedzone skurczami, miały świadomość tego, że zabieg może mieć wpływ na życie ich dziecka i ich kolejne ciąże.

                          O czym więc powinny wiedzieć?

                          Zacznijmy od tego, że skurcze macicy są naturalnym sygnałem oznaczającym zakończenie ciąży. To znak, że dziecko przygotowuje się do przyjścia na świat. Rozpoczyna się złożony proces biochemiczny, podczas którego w jego ciele następuje wyrzut szeregu substancji, np. hormonów tarczycy i nadnerczy, katecholaminy. Są one, upraszczając, odpowiedzialne za stres płodu. Jest on niezbędny do tego, żeby noworodek prawidłowo zaadoptował się do życia pozamacicznego.

                          Druga bardzo ważna rzecz w przebiegu porodu to samo przeciskanie się malucha przez kanał rodny. Podczas tej podróży jego płuca przygotowują się do podjęcia oddychania. Wiadomo, w życiu płodowym płuca są niepotrzebne - dziecko oddycha dzięki wymianie łożyskowej. Pęcherzyki płucne są wypełnione płynem płucnym. Żeby niemowlę mogło oddychać poza łonem matki, płyn musi zostać wchłonięty do naczyń chłonnych i krwionośnych. Podczas przeciskania się dziecka przez kanał rodny miednica mamy uciska jego klatkę piersiową, wyciskając 80 proc. płynu, a jedynie 20 proc. wchłania się do naczyń chłonnych i żył. Dzięki temu po urodzeniu pęcherzyki płucne noworodka będą się mogły prawidłowo rozprężyć i wypełnić powietrzem.

                          Domyślam się, że u dziecka urodzonego przez cięcie ten proces przebiega nieco inaczej. Czy to oznacza dla niego kłopoty?

                          To zależy, czy zabieg wykonano po pojawieniu się skurczy, czy "na zimno". Noworodek, który rodzi się drogą cięcia cesarskiego bez rozpoczętej czynności skurczowej, ma utrudniony start. Dotyczy to przede wszystkim oddychania. 100 proc. płynu w pęcherzykach płucnych musi być wchłonięta samoczynnie. Trwa to znacznie dłużej niż u dziecka urodzonego fizjologicznie. Skutek jest taki, że noworodki po cięciu cesarskim zdecydowanie częściej mają zaburzenia oddychania. Może to być zespół przejściowego przyspieszenia oddechów noworodków, zespół zaburzeń oddychania i nadciśnienia płucnego. Często nie ma żadnych powikłań, czasem bywają łagodne, czasem bardzo nasilone. Tego nie da się przewidzieć.

                          W najgorszej sytuacji są tzw. późne wcześniaki. Neonatolodzy bardzo obawiają się sytuacji, gdy kobieta w 37. czy 38. tygodniu ciąży nie wytrzymuje, chce jak najszybciej urodzić i życzy sobie cięcia. Trzeba to powiedzieć głośno: zabieg cesarskiego cięcia przed zakończeniem ciąży to dla dziecka sytuacja niekorzystna. Zaznaczam jednak, że równie dobrze powikłania mogą dotknąć donoszone noworodki z cesarskiego cięcia.

                          Termin "zaburzenia oddychania" brzmi bardzo teoretycznie. Co to właściwie oznacza dla niemowląt?

                          Konsekwencją chorób, o których wspominałam, jest przedłużony pobyt w szpitalu, także na oddziałach intensywnej terapii. Nierzadko konieczność stosowania zaawansowanych i kosztownych procedur medycznych.

                          • szaman.ka Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 04:24
                            Zaburzeniom oddychania zwykle towarzyszą mniej lub bardziej nasilone zaburzenia krążenia. Pamiętajmy, że układy oddechowy i krwionośny są ze sobą powiązane. Jeśli pęcherzyki się nie rozprężą, naczynia krwionośne, które je otaczają, nie zaczną prawidłowo pracować. To sprawia, że u noworodków urodzonych drogą cesarskiego cięcia "na zimno" bez czynności skurczowej nie dochodzi do przestawienia krążenia płodowego na krążenie noworodkowe. To stan co prawda rzadki, ale poważny i zagrażający życiu.

                            W oparciu o liczne badania wiemy, że nie tylko u wcześniaków, ale także u donoszonych noworodków z cesarskiego cięcia częściej występują takie powikłania jak sepsa czy hipoglikemia. W tej grupie obserwuje się też zwiększoną liczbę zgonów. Tyle mówi statystyka. Praktyka neonatologów potwierdza, że dzieci urodzone naturalnie rzadziej wymagają stosowania skomplikowanych procedur medycznych, a w konsekwencji szybciej wychodzą do domu.

                            A co z utrudnionym po zabiegu kontaktem noworodka z mamą? Czy rozstanie na pierwszych kilka godzin po porodzie ma konsekwencje tylko natury psychologicznej?

                            Nie, nie tylko. Kontakt z mamą w tzw. złotych godzinach jest istotny dla odporności dziecka. Kiedy noworodek leży po porodzie na brzuchu mamy i uspokaja się po stresujących wydarzeniach ostatnich godzin, jednocześnie dochodzi do zasiedlenia jego skóry przez bakterie mamy. Dzięki temu na skórze i w przewodzie pokarmowym noworodka powstaje bariera ochronna. Równie ważne dla jego odporności jest przeciskanie się przez kanał rodny mamy - dziecko ma w tym czasie kontakt z florą bakteryjną pochwy i odbytu matki. Tymczasem noworodek z cesarskiego cięcia przychodzi na świat w środowisko jałowe. Jakie mogą być tego skutki? To nie przypadek, że dzieci z cesarskiego cięcia częściej chorują na astmę, wskazuje się też na zwiększoną podatność na alergie.

                            Co z karmieniem piersią? Pierwsze chwile z mamą to zwykle u dzieci urodzonych fizjologicznie czas przystawienia do piersi.

                            Rzeczywiście, w "złotych godzinach" dziecko dostaje odrobinę siary. Co to za fantastyczne mleko! Tych parę kropli zawiera najwięcej immunoglobulin (przeciwciał) i białka, a także witamin, czynników przeciwzapalnych i korzystnych bakterii, które kolonizują układ pokarmowy niemowlęcia. Trudno przecenić ich znaczenie dla przyszłej odporności i metabolizmu malucha. Mleko już nigdy potem nie ma takiego wyjątkowego składu. Tymczasem pierwsze chwile po zabiegu cięcia nie sprzyjają podaniu siary. Niemowlę jest zwykle odseparowane od matki. Kobieta jest zmęczona i pod wpływem środków przeciwbólowych. Minie trochę czasu, nim dojdzie do siebie. Mamy po cesarskim cięciu nie tylko od razu nie podają dziecku piersi z siarą, ale w ogóle mają utrudniony start do karmienia. Dalsze karmienie piersią, szczególnie w pierwszych dniach, często wymaga wysiłku. Sporo kobiet po cesarskim cięciu się zniechęca. To wielka szkoda i strata dla dziecka.

                            Ale wielu mamom po zabiegu udaje się karmić.

                            Na szczęście! Bo karmienie piersią jest w mózgu kobiety. Steruje nim ośrodkowy układ nerwowy. Zmotywowanej matce cesarskie cięcie nie przeszkodzi w laktacji. Ba, pokarm pojawia się nawet u kobiet, które adoptują dzieci. Nie twierdzę więc, że zabieg cięcia przekreśla karmienie. Ale je komplikuje. Także o tym warto pamiętać, rozważając cesarskie cięcie na życzenie.

                            Według zaleceń Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) odsetek ciąż rozwiązywanych przez cięcie cesarskie w żadnym kraju nie powinien przekraczać 15%. W 2006 roku w USA wyniósł on 31,1%[1].W Polsce również waha się około 30%.O wszystkim decyduje kasa i brak skrupułów.

                            Uważasz Clarisso,że przytaczanie Twoich wypowiedzi jest agresją?

                            Agresją byłoby gdybym podsumowała zwolenników cesarki tak, jak Ty podsumowałaś zwolenników porodu naturalnego;,że każda matka wybierająca cesarskie cięcie jest wyrodną suką,a każdy kto to popiera zaślepionym,fanatycznym nieukiem.
                            • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 10:42
                              i dawaj! Od nowa.

                              • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 11:20
                                A może byś tak przyjrzała się temu, dlaczego Cię to tak rusza? Możesz dojść do ciekawych wniosków.
                              • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 11:43
                                Ale do tego trzeba być autorefleksyjnym, a Tobie tej cechy brakuje, na to wygląda.:P
                            • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 13:49
                              W tym wywiadzie jest wspomniane, iż kobiety nie ufają personelowi medycznemu stąd, gdy mają taką możliwość korzystają z cesarki. Zasłyszana plotka jest taka, iż szpitalom opłaca sie bardziej robienie porodów naturalnych niż cesarek. W imię "rodzenia po ludzku" lekarze męczą kobiety mimo iż w niejednej sytuacji powinna już dawno odbyć się interwencja chirurgiczna. Moja znajoma męczyła się bardzo długo podczas drugiej fazy porodu zmuszana do urodzenia dużego dziecka i ostatecznie lekarz "zlitował się" i zalecił cesarskie cięcie. Kobieta byla wycieńczona. Dla dziecka to był stres długi i podwójny. Inna kobieta po "rodzeniu po ludzku" miała popękaną szyjkę macicy, więcej dzieci naturalnie nie będzie mogła juz urodzić. Jeszcze inny przypadek - poród się przedłużał, lekarz zwlekal z cesarką... dziecko niedotlenione... konsekwencje wiadome...

                              Dla personelu to poród jeden z wielu dla rodziców ten poród to "cały świat". Moja znajoma za kilka miesięcy rodzi w polecanej klinice przez cesarke, gdyż boi się komplikacji przy porodzie naturalnym (niedotlenienia itp.)

                              Te problemy, które kobiety mają po ciąży i porodzie to są konsekwencje warunków w jakich kobiety rodzą: przyspieszanie porodu, nacinanie krocza, wyciskanie dziecka.

                              Jestem za tym, by cesarki w przyszłości wyglądały tak, by kobiety były z nich coraz bardziej zadowolone i by miały jak najmniej złych konsekwencji dla noworodków i by rana po cesarce byla jak najmniejsza. Ale dla samej siebie chcę być w przyszłości zadowolona z porodu naturalnego. I tak jest juz duza zmiana w porównaniu z czasami, gdy ja na świat przyszłam. Mimo to fundacja "rodzić po ludzku" ma dużo do roboty. Mentalność zmienia się powoli.

                              Natury nic nie zastąpi. Ale nie można nikogo do niej zmuszać. Można głośno podkreślać jej pozytywne aspekty. Ale najpierw niech polskie szpitale do tej natury wrócą i wzbudzą zaufanie.
                              • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 14:07
                                Gdybym ja miała możliwość rodzenia w prywatnej klinice, to bym zapłaciła za poród naturalny, przebiegający swoim tempem tak jak to było u tych kobiet rodzących "w kartoflach". Myślę, ze one mniej sie stresowały, a dzięki temu mniej boleśnie przechodziły poród niż dziś pacjentki w szpitalach, tylko, że rodziły w niesterylnych warunkach.

                                Ale tak jak niżej napisałam, kobiety powinny mieć wybór. I jeśli dla kobiety to trauma jest zniszczyć sobie biust karmieniem naturalnym to niech karmi butelką. Dziecko potrzebuje matki przede wszystkim szczęśliwej a nie umęczonej macierzyństwem.

                                I podkreślę raz jeszcze, że sytuacja w polskich szpitalach zmienia sie na lepsze. Ale jest jeszcze dużo pracy w tym zakresie....

                                By zmniejszyć stres przy porodzie i ból warto jest się psychicznie i fizycznie przygotować, dbać o siebie w ciąży, odbyć szkołę rodzenia i móc liczyć na masaż partnera, gdy ból mocno dokucza.

                                • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 14:39
                                  Jedno jest pewne - uwielbiacie o porodach gadac bez konca opisujac je w najmniejszych szczegolach.

                                  Trauma?

                                  Niestety na starosc nie robi sie lepiej - te co maja pieniadze zabiegi sobie robia zwezenia vaginy, bo sie rozciagnela mocno, i w szczegolach o tym opowiadaja, a inne masowo na operacje chodza wyciagania tych flakow - i tez o tym gadaja na okraglo.

                                  Kobiety!!!;(
                                  • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 14:51
                                    mnie na przykład dewiacje seksualne nie interesują, ale nie przeszkadza mi, ze inni je uprawiają i o tym mówią, ale sama w tych rozmowach nie uczestniczę

                                    kto nie chce niech nie czyta o porodach

                                    co w tym złego o porodzie pisać?? czemu to wstydliwy temat jest??
                                    • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:00
                                      Clarisso nie mogłaś się przyczepić merytorycznie do mojego postu to próbujesz umniejszyć jego wartość wyrażając degustację jego treścią...
                                      • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:11
                                        A i owszem, prosze bardzo;)

                                        Zwracam uwage na cos co zauwazam w przypadku spotkan towarzyskich rowniez - ta ciagnaca sie godzinami ochote do dzielenia sie kazdym szczegolem. Uwierz mi, ze siedzac nad talerzem kiepsko sie tego slucha.

                                        Tutaj, w tym watku zajmuja te opisy co najmnie 3/4 miejsca - choc temat wcale nie byl o tym.

                                        Takie spostrzezenie, i tyle.
                                        • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:18
                                          przyczyniłaś sie Clariso do tego, ze wątek zszedł na inna drogę

                                          napisałaś coś takiego:

                                          i dodam, ze zamiast stawania okoniem i wzbraniania sie lepiej byloby powalczyc o to zeby te cesarki tak sprawnie robiono ze az i ty bys byla z nich zadowolona!
                                          Moze by to podnioslo gatunek zycia kobiet po 50 ktore by uniknely tak zenujacych schorzen ze az sie o nich nie mowi?

                                          sugerując, ze naturalne porody powodują żenujące schorzenia, a ja napisałam, ze te schorzenia to wynik tego, ze te porody przebiegają właśnie mało naturalnie i stąd komplikacje w latach późniejszych

                                          i fakt, mówienie o porodach, gdy w towarzystwie są osoby mało zainteresowane tematem jest nietaktowne
                                          • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:34
                                            faktem jest ze zenujacych schorzen jest wiele, i wiele kobiet ktore rodzily na nie cierpi. A moje zdanie bylo o angazowaiu sie walke o lepsze warunki dla wszystkich kobiet. Kropka.
                                            • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:52
                                              > A moje zdanie bylo o angazowaiu sie walke o lepsze warunki dla wszystkich kobiet. Kropka.

                                              jestem za!!
                                            • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 19:19
                                              clarissa3 napisała:

                                              > faktem jest ze zenujacych schorzen jest wiele, i wiele kobiet ktore rodzily na
                                              > nie cierpi. A moje zdanie bylo o angazowaiu sie walke o lepsze warunki dla w
                                              > szystkich
                                              kobiet. Kropka.

                                              Jeżeli nawet tak jest to miej pretensję do boga/natury.I pleciesz bez urazy takie bzdety ze czytać nie idzie - zahaczyłaś nawet o operacje plastyczne - wszystko o czym piszesz, wspominasz to Twoje kompleksy,niedoskonałości,a nie innych kobiet.Musisz być bardzo nieszczęśliwa.Współczuję :(((
                                              • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 19:29
                                                nie sądzę, by Clarissa była nieszczęśliwa, ale lubi głośno mówić o tym, o czym inne kobiety milczą, albo nawet nie zauważają

                                                z reszta która z nas tak z ręką na sercu przyzna, ze nic więcej już do szczęścia nie potrzebuje
                                              • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 19:47
                                                zapadly ci te operacje plastyczne - do tej pory nie wiesz czemu? Przeczytaj jeszcze raz, moze!
                                                • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:21
                                                  clarissa3 napisała:

                                                  > zapadly ci te operacje plastyczne - do tej pory nie wiesz czemu? Przeczytaj je
                                                  > szcze raz, moze!

                                                  Mi zapadły kobieto? Byś się zdziwiła :)) Zastanawiam się tylko dlaczego Ty do nich nawiązałaś?
                                                  Akceptuję się wystarczająco no na tyle aby nie ryzykować życiem aby się "upiększać" moje doskonałości mi nie przeszkadzają te fizyczne - te umysłowe staram się eliminować i czytając wasze teksty typu "wystawiona p i z d a" / bo którejś się zapomniało,że w szpitalu to przede wszystkim lekarz,a nie mężczyzna / to mam odczucie,że moje myślenie postrzeganie rzeczywistości i rozumienie kontaktów ogólnoludzkich np. lekarz ginekolog-pacjentka - mężczyzna-kobieta wyprzedza.
                                                  I ten szalony feminizm ha ha to jest efekt tego,ze dana kobieta nie potrafi wyznaczyć granic facetowi,ani sama nie zna granic które może przekraczać będąc z facetem.Osobiście nie ustawiam faceta ani nie pozwalam sie ustawiać - jak mądry to zrozumie,a jak głupi to mała strata.
                                                  W odniesieniu do zawodów - proponuję wściekłym feministkom kopać rowy lub budować drogi / toć to zawód typowo męski / ha ha ha.
                                                  • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:32
                                                    Mi też ta pi... utkwiła mocno. Ciekawa jestem, czy żadna z tych zatwardziałych nie była nigdy u lekarza ginekologa- mężczyzny i też tego narządu nie wystawiała? Jeśli nie, to podpowiem, że są oni zdecydowanie delikatniejsi podczas badania niż kobiety tej profesji, serio. :))
                                                  • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:44
                                                    Ciekawa jestem, czy żadna z tych zatwardziałych nie była nigdy u lekarza ginekologa- mężczyzny i też tego narządu nie wystawiała?

                                                    ;)

                                                    to nie chodzi o wystawianie tego narządu, ale na jego traktowanie podczas porodu niby "naturalnego", poczytajcie sobie kobiety jak poród naturalny faktycznie przebiegać powinien i porównajcie z własnym doświadczeniem

                                                    jestem o samostanowieniu kobiet jak chcą rodzic dzieci, jakim mlekiem karmić i jak wychowywać, bo sama nie lubię jak mi się ktoś wtrąca, że w domu z dzieckiem "siedzę" a lata pracy "lecą", to znaczy wtrącać się może, ale nie lubię jak ktoś mnie za głupią kurę domową bierze ;) kompleksy, hmm
                                                  • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:54
                                                    wiolcia29_2 napisała:

                                                    > Mi też ta pi... utkwiła mocno. Ciekawa jestem, czy żadna z tych zatwardziałych
                                                    > nie była nigdy u lekarza ginekologa- mężczyzny i też tego narządu nie wystawiał
                                                    > a? Jeśli nie, to podpowiem, że są oni zdecydowanie delikatniejsi podczas badani
                                                    > a niż kobiety tej profesji, serio. :))

                                                    Zakładam,ze jej chodziło o intymność - biedna nie rozumie tego,że jej intymność jest w jej głowie,a nie miedzy nogami,a lekarz ginekolog patrząc na jej p i z d ę szuka ewentualnie nieprawidłowości.
                                                    Rodząc pierwsze dziecko na sali porodowej pojawili sie praktykanci - byłam wściekła / wtedy młoda i głupia / wydarłam się na lekarza co oni tu robią? Kto im dał prawo oglądania mojego bólu,bezradności - wtedy lekarz mi powiedział POZWÓL-> jeżeli urodzisz córkę istnieje prawdopodobieństwo,ze jeden z tych praktykantów będzie lekarzem i będzie pomagał Twojej córce przy porodzie,aby mógł to DOBRZE robić musi się pierw nauczyć.
                                                    I trudno mu nie przyznać racji :))
                                                    Taka sama sytuację miałam na ginekologi - nie protestowałam bo wtedy już wiedziałam,ze pozwalając się oglądać praktykantowi - pomagam w ten sposób nie tylko ewentualnie swojej córce ale i innym kobietą,którym zdarzy się zachorować.
                                                    Jednak aby rozumieć takie sprawy trzeba być po prostu mądrym / tak mi się wydaje / czyli wiązać skutek z przyczyną.I nie zamykać swojej rzeczywistości tylko do siebie / egoizm? / ale popatrzeć szerzej.
                                                    też stąd idę bo zaraz pewnie wiadro pomyj na mnie poleci
                                                    pozdrawiam
                                                  • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 21:21
                                                    > też stąd idę bo zaraz pewnie wiadro pomyj na mnie poleci

                                                    spokojnie, to tylko rozmowa jest, całkiem ciekawa nawet

                                                    > Zakładam,ze jej chodziło o intymność - biedna nie rozumie tego,że jej intymność
                                                    > jest w jej głowie,a nie miedzy nogami,

                                                    i takimi oto stwierdzeniami dajemy przyzwolenie na praktyki bez których mogłoby się obejść (i nie mam tu na myśli praktykantów)

                                                    ehh, to prawda, że kobiety kobietom kłody pod nogi rzucają, lekarz na porodówce traktował mnie z szacunkiem, ale on tylko "asystował", położne, które odbierały poród wrzeszczały cały czas, ale co im tam moje cierpienie, one też pewnie w bólach rodziły i przeżyły przecież

                                                  • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 21:27
                                                    I jeszcze taka mała dygresja - parę dni temu byłam u gina.Po badaniu zaczęliśmy o tak gadać - zapytałam się go co czuje gdy odbiera poród i widzi dziecko,które wychodzi.Odparł,że radość zwłaszcza gdy słyszy pisk / czyli zdrowe / i zaznaczył że najgorzej jest z rodzącymi,bo nie słuchają lekarza w trakcie co maja robić aby ułatwić sobie poród,że często jest tak,ze nie współpracują aby doprowadzić do pomyślnego zakończenia.
                                                  • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 21:56
                                                    Tak, świadomość tego, co się będzie działo i współpraca z personelem to podstawa. Nie zapomnę nigdy nieżyjącej już położnej, która rzuciła do drugiej, że nie chcę z nimi żartować. To spowodowało, że rozlużniłam się i poród przyspieszył. Myślę, że podświadomie wstrzymywałam bóle, stąd nieregularna akcja i oksytocyna. Bo ja lękowcem jestem.;)
                                                  • brygada_ww Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 23:43
                                                    ankaskakanka14 napisała:

                                                    > Zakładam,ze jej chodziło o intymność - biedna nie rozumie tego,że jej intymność
                                                    > jest w jej głowie,a nie miedzy nogami,a lekarz ginekolog patrząc na jej p i z
                                                    > d ę szuka ewentualnie nieprawidłowości.


                                                    I co Cie to slowo p i z d a tak obruszylo, slowo jak slowo, w Rosji codziennosc, u nas tez, tylko teraz juz swietoszki forumowe nie maja sie do czego doczepic, to sie czepia, ze uzylam slowa pi... w powaznej dyskusji z serii z oddzialu ginekologicznego.
                              • szaman.ka Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 15:33
                                Wiesz Malwi ja też pragnę,by wszyscy byli zdrowi i szczęśliwi.Niestety,jest jeszcze wiele do zrobienia w naszej służbie zdrowia,a także w mentalności niektórych lekarzy.Niestety,dopóki nie będzie prawdziwej konkurencji w finansowaniu usług medycznych i wszystko pójdzie z państwowego wora,to tak jeszcze długo będzie. Sama napisałam,że w niektórych szpitalach są skandaliczne zarówno warunki,jak i podejście personelu do rodzącej.
                                Natomiast ,jak dane statystyczne wskazują i jak wynika z wywiadu z panią profesor,to porodów przez cesarkę robi się u nas dużo więcej, niż wynikałoby to z rzeczywistych wskazań medycznych.To trochę sytuacja taka jak ze środkami antykoncepcyjnymi i aborcją.Zamiast środków antykoncepcyjnych, niektóre kobiety stosują aborcję.Wiem o przypadku kobiety,która miała 6 aborcji.
                                • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 16:01
                                  jest powolna zmiana w służbie zdrowia, widzę to zwłaszcza u młodych lekarzy, zupełnie inne podejście do pacjenta niż u tych starszych

                                  mój lekarz asystujący w trakcie porodu był spokojny i wspierający (młody człowiek), tylko położna jakaś wrzaskliwa mi się przytrafiła, i jeszcze pełno jakiś bab tam mnie otaczało, a mąż zamiast wspierać był jeszcze bardziej przejęty niż ja, że za chwilę syna zobaczy

                                  no to znikam z wątku i nie zaśmiecam wspomnieniami
                                  • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:04
                                    Jeszcze taka refleksja mnie naszła... To co opisałam w postach w tym wątku może wydać się bardzo drastyczne dla osób, które przez poród "naturalny" nie przechodziły. Ale jeśli chcemy zmian na polskich porodówkach musimy o tym mówić jakie tam praktyki są stosowane. Personel medyczny jedynie ostrzega przed cięciem cesarskim i znieczuleniem zewnątrzoponowym, a milczy na temat skutków ubocznych porodu indukowanego, który stosuje na szeroka skalę. Przyspieszanie porodu negatywne skutki na przebieg porodu wywiera i zdrowie matki w przyszłości też. Ale chodzi o to by poród dokonał się szybko, bo następna rodząca czeka w kolejce.
                                    • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:38
                                      Przeciez to jest oczywiste ze kobiety traktowane sa niewiele lepiej niz swinie w rzezni - ale jakies dziwnie uparte sa do ubierania tych swoich doswiadczen w pozytywne slowa. Zamiast wspolnie robic raban to szarpia sie miedzy soba za wlosy ktora to wieksza egoistka i jaka tamta glupia i rozkapryszona, itp.

                                      Dla mnie, powtarzam, przerazajacym jest jak malo dla siebie chca same kobiety, jak sie sciagaja w dol wzjemnie za nogawki i jak niszcza te ktore troche wiecej by chcialy - i marnie widze przyszlosc wszystkich kobiet jesli swojego, przede wszystkim do siebie samych, stosunku nie zmienia i nie zawalcza o swoje prawa bez oczekiwan ze ktos to za nie same zrobi!

                                      ... ale ktorej nie zapytam to sie od feminizmu odzegnuje jak diabel od wody swieconej...:(
                                      • malwi.4 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:45
                                        dingdong w wątku obok zapytał:

                                        jak to jest ze najwiekszym wrogiem kobiety to jest wlasnie kobieta?

                                        i to prawda jest
                                        • brygada_ww Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:53
                                          malwi.4 napisała:

                                          > dingdong w wątku obok zapytał:
                                          >
                                          > jak to jest ze najwiekszym wrogiem kobiety to jest wlasnie kobieta?
                                          >
                                          > i to prawda jest

                                          Swieta prawda.
                                          • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:56
                                            ja to typuje ze to od tych porodow tak im sie robi ;))
                                            • szaman.ka Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:16
                                              Wiecie co moje Drogie?
                                              Nie chce mi się z Wami dłużej dyskutować i odpowiadać na Wasze zaczepki i pomówienia.Dyskusja w tym wątku już dawno osiągnęła poziom Rowu Mariańskiego i nie widzę szans na jakiś przełom. Wszelka merytoryczna debata z Wami ma równą skuteczność co rzucanie grochem o ścianę.
                                              Natomiast ,ile można ciągnąc takie przerzucanie się różnymi epitetami ?
                                              • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:23
                                                Zafiksowały się zdecydowanie kobiety i zastanawia mnie to, co może być tego powodem. Czesto jest to, niestety, nieświadomy przekaz matki. Moja też różne rzeczy wygadywała, ale zaufałam sobie, mojej intuicji, jakiejś tam dojrzałości, bo małolatą nie byłam. Myślę, że moja córka podejdzie podobnie, gdy przyjdzie czas.
                                      • brygada_ww Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 18:51
                                        clarissa3 napisała:

                                        > Przeciez to jest oczywiste ze kobiety traktowane sa niewiele lepiej niz swinie
                                        > w rzezni - ale jakies dziwnie uparte sa do ubierania tych swoich doswiadczen w
                                        > pozytywne slowa. Zamiast wspolnie robic raban to szarpia sie miedzy soba za wlo
                                        > sy ktora to wieksza egoistka i jaka tamta glupia i rozkapryszona, itp.

                                        Dokladnie, ponacinac i nie krew sie leje niczym u swini w rzezni, a jak bedziesz niezadowolona, to przedstawicielki tej samej plci powiedza, ze po co dawalas dupy, albo skoro zdecydowalas sie na ciaze, to miej konsekwencje wystawiania pizdy na swiatlo dzienne. Przerazajace:(

                                        > Dla mnie, powtarzam, przerazajacym jest jak malo dla siebie chca same kobiety,
                                        > jak sie sciagaja w dol wzjemnie za nogawki i jak niszcza te ktore troche wiecej
                                        > by chcialy - i marnie widze przyszlosc wszystkich kobiet jesli swojego, przede
                                        > wszystkim do siebie samych, stosunku nie zmienia i nie zawalcza o swoje prawa
                                        > bez oczekiwan ze ktos to za nie same zrobi!

                                        Czesto panowie uzywaja takiego okreslenia, jak solidarnosc jajnikow, niestety czegos takiego nie ma. Tez ma to moze uzasadnienie w tej paskudnej zawisci jak w tym przykladzie, jak corka lekarza, to niech cierpi podwojnie.

                                        > ... ale ktorej nie zapytam to sie od feminizmu odzegnuje jak diabel od wody swieconej...:(

                                        Ja sie nie odzegnuje.
                                        • ankaskakanka14 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 19:29
                                          brygada_ww napisała:


                                          >
                                          > Dokladnie, ponacinac i nie krew sie leje niczym u swini w rzezni, a jak bedzies
                                          > z niezadowolona, to przedstawicielki tej samej plci powiedza, ze po co dawalas
                                          > dupy, albo skoro zdecydowalas sie na ciaze, to miej konsekwencje wystawiania pi
                                          > zdy na swiatlo dzienne. Przerazajace:(
                                          >
                                          Ale teksty - przy cesarce nie leje sie krew? Nie nacięcie kobiety jest o wiele gorsze w skutkach,bo wtedy dziecko potrafi rozerwać,a zszyć rozerwaną / strzępki mięsa / jest o wiele trudniej jak nacięta.
                                          Wystawianie p i z d y na światło dzienne? ha ha a przed facetem jej nie wystawiasz jak Ci się bzykać chce? Wtedy nie ma wstydu ;)? Ale położnej czy lekarzowi aby pomogli Ci urodzić to już jest wstyd? K u r w a co za hipokryzja Cóz ja w szpitalu czułam się bardziej jak pacjentka niż jak kobieta,a lekarza traktowałam jak lekarza a nie mężczyznę - dopóki kobiety nie pojmą tej różnicy to będą takie bzdety opowiadać.Przykre.
                                          • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 19:49
                                            twoj dlugi byl, mowilas.... Gratulacje repertuaru jadu!
                                            • clarissa3 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:04
                                              www.birthtraumaassociation.org.uk/what_is_trauma.htm
                                              dziecisawazne.pl/porod-a-zespol-stresu-pourazowego/
                                            • wiolcia29_2 Re: możliwe konsekwencje cesarki c.d. 10.12.13, 20:08
                                              Kobieto, ale skąd w Tobie jest tyle jadu? Może wyssałaś go z mlekiem matki, która przekazała Ci też wizję rzekomej traumy porodowej? Nie ukrywam, że pewnie wiele zależy od podejścia, dojrzałości oraz wielu czynników po stronie rodzącej, czasem personelu i mogą zdarzać się ciężkie porody. Zapewniam Cię, że bardziej cierpiałam po laparoskopowym zabiegu na jamie brzusznej niż po porodzie, a nawet dwóch naturalnych. Ale Ty zafiksowałaś się i nic do Ciebie nie dociera. Otrzeźwiej w końcu, ochłoń i podrąż może powody takiego atakowania.
        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:32
          Zastanów sie czy bezpieczniejszy poród / dla matki i dziecka / jest przez cesarskie cięcie,znieczulenia czy "siłami natury"?
          • to.niemozliwe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:56
            Przeciez to kwestia indywidualnych wskazan lekarskich.
            • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:07
              to.niemozliwe napisał:

              > Przeciez to kwestia indywidualnych wskazan lekarskich.

              Dokładnie,a żaden lekarz nie będzie podejmował ryzyka operacji gdy można naturalnie.Mi położna powiedziała wprost hi hi ->weszło? To i wyjść musi :)))
            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 12:04
              to.niemozliwe napisał:

              > Przeciez to kwestia indywidualnych wskazan lekarskich.

              Oczywiscie, ze tak, na przyklad umawiasz sie z lekarzem, lekarz decyduje o wskazaniach i kasuje 5 tys. w Polsce PLN, w innym kraju 5 tys euro, umawia sie na konkretny termin. Termin nadchodzi i okazuje sie, ze tenze lekarz nie ma w tym czasie dyzuru...
              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 12:41
                Odgrzewany temat / jak i w wątku obok / Właśnie zbieram sie na operację - porobiły mi się zrosty w miejscu gdzie byłam operowana kurde 20 lat temu plus przepuklina.
                Opinie kobiet które miały poród naturalny,a nigdy operacji "na otwartym brzuchu" nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Takie osoby nie mają skali porównawczej i sugerują się tylko swoim jednym "traumatycznym"? przeżyciem.
                Zrosty robią sie również i po cesarce / wszak to operacja na otwartym brzuchu / Nie chce mi sie już pisać na podstawie własnych doświadczeń / podpierając się argumentami / bo do wielu po prostu nie trafia - a uzmysłowienie pewnych rzeczy odbierane jest przez innych jako to,że chce przeforsować swoje "racje"
                Przykre.
                • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 13:49
                  Ja myślę Anka, ze o konsekwencjach różnych decyzji trzeba informować czy to dotyczy cesarki, czy posiadania wielu partnerów. Ale decyzja powinna pozostać dla osoby zainteresowanej. Medycyna idzie do przodu i ma służyć ludziom. Moja znajoma jest w ciąży, panicznie boi się porodu naturalnego, bólu, tego ze dziecko owinie się pępowiną i będzie niedotlenienie. Nie mam w sobie motywacji by ja zniechęcać do rodzenia przez cesarke (bo tak zamierza). Ja ją namowie na poród naturalny a niech coś się stanie nie tak przez opieszałość lekarza??

                  Dla niejednego dziecka lepiej jest urodzić się przez cesarke i przytulic się do spokojnej mamy, niż urodzić się naturalnie i przez te mamę być odepchniętym z powodu traumy.
                  • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 14:00
                    hi hi właśnie o tym pisałam :))) pozdrawiam malwi.4
                  • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 15:02
                    malwi.4 napisała:

                    > Ja myślę Anka, ze o konsekwencjach różnych decyzji trzeba informować czy to dot
                    > yczy cesarki, czy posiadania wielu partnerów. Ale decyzja powinna pozostać dla
                    > osoby zainteresowanej. Medycyna idzie do przodu i ma służyć ludziom. Moja znajo
                    > ma jest w ciąży, panicznie boi się porodu naturalnego, bólu, tego ze dziecko ow
                    > inie się pępowiną i będzie niedotlenienie. Nie mam w sobie motywacji by ja znie
                    > chęcać do rodzenia przez cesarke (bo tak zamierza). Ja ją namowie na poród natu
                    > ralny a niech coś się stanie nie tak przez opieszałość lekarza??
                    >
                    > Dla niejednego dziecka lepiej jest urodzić się przez cesarke i przytulic się do
                    > spokojnej mamy, niż urodzić się naturalnie i przez te mamę być odepchniętym z
                    > powodu traumy.

                    Dokladnie, wszystko ma swoje zalety i wady, w zwiazku z czym nie nalezy kobietom zakazywac wyborow. I absolutnie Malwi nie namawiaj kolezanki, ktora chce miec cesarke na porod naturalny, bo jeszcze zrobisz ze znajomej swojego wroga, a po co Ci to.
                    Co do odrzucenia dziecka, kazda logicznie myslaca matka wie, ze to nie dziecko jest przyczyna traumy, tylko osoba/y, ktora to dziecko odbierala/y. W zwiazku z czym mozna podjac kroki o zemscie w miare mozliwosci, a nie odrzucac dziecko.
                    • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 15:23
                      Brygado moja znajoma po cesarce lepiej czuła się fizycznie niż ja po naturalnym. Daruje juz wam szczegóły, napisze jedynie, ze przez 3 tyg od porodu odczuwałam ból, co wplywało na moja psychikę i na kontakt z dzieckiem. Mnie bolało, syn płakał bez przerwy i nie potrafiliśmy sie zgrać. I choć wewnętrznie przez pierwsze tygodnie miałam dość macierzyństwa, to starałam sie jakoś uśmiechać, bo tak jak piszesz wiedziałam, ze to ważne dla jego rozwoju emocjonalnego, by nie czuł się odepchnięty. Ale to nie był przyjemny okres.
                • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 14:58
                  ankaskakanka14 napisała:

                  > Odgrzewany temat / jak i w wątku obok / Właśnie zbieram sie na operację - porob
                  > iły mi się zrosty w miejscu gdzie byłam operowana kurde 20 lat temu plus przepu
                  > klina.
                  > Opinie kobiet które miały poród naturalny,a nigdy operacji "na otwartym brzuchu
                  > " nie mają dla mnie żadnego znaczenia. Takie osoby nie mają skali porównawczej
                  > i sugerują się tylko swoim jednym "traumatycznym"? przeżyciem.
                  > Zrosty robią sie również i po cesarce / wszak to operacja na otwartym brzuchu /
                  > Nie chce mi sie już pisać na podstawie własnych doświadczeń / podpierając się
                  > argumentami / bo do wielu po prostu nie trafia - a uzmysłowienie pewnych rzeczy
                  > odbierane jest przez innych jako to,że chce przeforsować swoje "racje"
                  > Przykre.

                  Nie zapominaj o jednym Anka, nie jestes jedyna osoba na tym swiecie, a Twoje poglady wskazuja na to, jakbys czula sie ta jedyna, wybrana i wszechwiedzaca. Wystopuj, bo popadniesz w schizofrenie probujac bawic sie w Boga i Cara. Nie Tobie decydowac o losie i ciele innych kobiet, miej to na uwadze. To, ze Ty na przyklad lubisz chleb z pasztetowa z puszki i kasze gryczana z mlekiem nie oznacza, ze musi to wszystkim smakowac.
                  • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 15:11
                    brygada_ww napisała:


                    Nie Tobie
                    > decydowac o losie
                    Cytat warty powtórzenia elicie rządzącej hi hi - skoro doświadczyłam i operacji i porodu roszczę sobie prawo do wypowiedzenia swojej opinii w tym temacie i w tej kwestii czuje sie akurat wybrana aby podpowiedzieć innym kobietą / a nie decydować za nie - skąd w ogóle taki pomysł z Twojej strony ? / że chwila bólu jest niczym z operacją - drażni Cie to?

                    Za bardzo chyba poleciałaś :)) ja piszę ze swojego doświadczenia - jak jakaś chce się ciąć to niech się tnie.Tak se pomyślałam po uj mam o tym pisać ? Hmm nie każdy ma się kierować logiką czyli bilansem ryzyka w tej sprawie.
                    • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 15:54
                      ankaskakanka14 napisała:

                      > Cytat warty powtórzenia elicie rządzącej hi hi - skoro doświadczyłam i operacji
                      > i porodu roszczę sobie prawo do wypowiedzenia swojej opinii w tym temacie i w
                      > tej kwestii czuje sie akurat wybrana aby podpowiedzieć innym kobietą / a nie de
                      > cydować za nie - skąd w ogóle taki pomysł z Twojej strony ? / że chwila bólu je
                      > st niczym z operacją - drażni Cie to

                      Polece jeszcze bardziej, bo juz nie wytrzymam i posluze sie slownictwem Lucyfera, czy Komandosa, co moze oburzyc Szamanke. Wyobraz sobie, ze taki problem, jak Ty masz z blizna pooperacyjna (Ty, nie wszystkie kobiety) moze miec ktos inny z pizdziskiem i to wieloletni, co tez do przyjemnosci nie nalezy!


                      > Za bardzo chyba poleciałaś :)) ja piszę ze swojego doświadczenia - jak jakaś ch
                      > ce się ciąć to niech się tnie.Tak se pomyślałam po uj mam o tym pisać ? Hmm nie
                      > każdy ma się kierować logiką czyli bilansem ryzyka w tej sprawie.
                      • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:00
                        brygada_ww napisała:

                        ktos inny
                        > z pizdziskiem i to wieloletni, co tez do przyjemnosci nie nalezy!

                        Statystycznie przepuklina i zrosty / powikłania / częściej się zdarzają po operacjach gdzie jest naruszana nie tylko skóra / jak w przypadku pizdziska / ale mięśnie otrzewna itp. i np przepuklina czy zrosty / na brzuchu / mogą zagrażać nie tylko zdrowiu ale i życiu - natomiast takie zagrożenie prawie nie istnieje gdy ma się skórę nacięta na pizdzisku odsyłam do źródeł :))
                        • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:07
                          Anka ile kobiet pisze na forach, ze przez lata po porodzie naturalnym stosunki seksualne sprawiają im ból!!! Chciałabyś tak cierpieć ból podczas stosunku?? Zbagatelizujesz, ze te kobiety to margines?? A ja im współczuje, bo mają problem ogromny.
                          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:18
                            malwi.4 napisała:

                            > Anka ile kobiet pisze na forach, ze przez lata po porodzie naturalnym stosunki
                            > seksualne sprawiają im ból!!! Chciałabyś tak cierpieć ból podczas stosunku?? Z
                            > bagatelizujesz, ze te kobiety to margines?? A ja im współczuje, bo mają problem
                            > ogromny.

                            Napiszę tak - skoro kobiety mają świadomość,że poród boli,że bywa ryzykowny,ze potem stosunki bolesne,szoki poporodowe,lamenty że skóra na brzuchu obwisła,że kg za dużo itp. to może kobietom powinno być odradzane macierzyństwo.Po co mają potem cierpieć?
                            No a jeżeli chce dziecko to może powinna się liczyć z tym,że po porodzie już nie będzie jak przed.
                            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:26
                              Anka!!! Gdzie tu empatia?????????????????

                              Kobieta kocha swego faceta. Chcą mieć rodzinę, dzieci, cieszyć się ich wychowywaniem i nagle przez różnego rodzaju przyspieszanie niby naturalnego rodzenia kobieta tak jest uszkodzona w środku, że więź intymna się rozpada.....................


                              masakra......................
                              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:32
                                malwi.4 napisała:

                                > Anka!!! Gdzie tu empatia?????????????????
                                >
                                > Kobieta kocha swego faceta. Chcą mieć rodzinę, dzieci, cieszyć się ich wychowyw
                                > aniem i nagle przez różnego rodzaju przyspieszanie niby naturalnego rodz
                                > enia kobieta tak jest uszkodzona w środku, że więź intymna się rozpada........
                                > .............
                                >
                                >
                                > masakra......................

                                A co to ma z tym wspólnego współczucie?
                                Jasno określiłam - jeżeli kobieta się boi porodu komplikacji związanych z tym to może lepiej aby nie decydowała się na dziecko.Współczuć to mogę strachu przed bólem.
                                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:37
                                  bo jeżeli strach przed bólem mobilizuje kobietę aby domagać się cesarki i ryzykować nie tylko zdrowiem ale i -> życiem? nie tylko swoim ale i dziecka - to po co się w ogóle decydować?
                                  malwi.4 chyba nie rozumiesz,że w każdym aspekcie zycia jest COŚ ZA COŚ - żadko lub nigdy za darmo.
                                  to tyle z mojej strony.

                                  ps. może trzeba było przed porodem zglebić swoja wiedzę jak to jest z życiem intymnym po porodzie - zrobić bilans czego bardziej chcesz / mając na uwadze,że coś jest zawsze kosztem czegoś /
                                  • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:37
                                    *rzadko
                          • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:19
                            Malwi, a nie pomyślałaś o tym, że problem może często leżeć w psychice? Bo jeśli kobieta jest zupełnie nieprzygotowana do porodu, to może być to dla niej na tyle traumatyzującym doświadczeniem, iż będzie odczuwać ból przy stosunku z powodu tego, iż dotyczy on tej samej sfery. Choć ten mechanizm jest trochę inny, radzę poczytać o pochwicy. Urazy fizyczne podczas porodu wcale nie zdarzają się aż tak często, jak mogą to sugerować wypowiedzi kobiet.
                            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:30
                              Wiocia ja przez rok miałam taki problem!!!!!!!!!

                              Wiele kobiet o takich rzeczach nie mówi, bo wstyd!!!!!!!!!!!! A i są takie co potrzeb seksulanych nie mają i to dla nich żaden problem, a co tam, ze partner chce, zboczeniec jeden - nic tylko o seksie
                        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:10
                          ankaskakanka14 napisała:

                          > Statystycznie przepuklina i zrosty / powikłania / częściej się zdarzają po oper
                          > acjach gdzie jest naruszana nie tylko skóra / jak w przypadku pizdziska / ale m
                          > ięśnie otrzewna itp. i np przepuklina czy zrosty / na brzuchu / mogą zagrażać n
                          > ie tylko zdrowiu ale i życiu - natomiast takie zagrożenie prawie nie istnieje g
                          > dy ma się skórę nacięta na pizdzisku odsyłam do źródeł :))

                          Statystycznie... Anka, nie siedzisz w cudzym ciele, wiec te zrodla wloz prosze Cie miedzy ksiazki w bibliotece. Nie masz wieloletniego problemu z pizdziskiem, wiec nie wiesz, co to znaczy.
                          >
                          >
                          >
                          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:30
                            brygada_ww napisała:


                            > Statystycznie... Anka, nie siedzisz w cudzym ciele, wiec te zrodla wloz prosze
                            > Cie miedzy ksiazki w bibliotece. Nie masz wieloletniego problemu z pizdziskiem,
                            > wiec nie wiesz, co to znaczy.
                            > >

                            Hmm decydując się na cesarkę mogłabym juz nie żyć a nie tylko mieć problemy z pizdziskiem.
                            Dopóki będziesz używać formy takiej jakiej używasz nie będę Ci odpisywać bez urazy nie ten poziom i nie baw się w jasnowidza co wiem,a czego nie z czym mam problem a z czym nie.
                            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:03
                              ankaskakanka14 napisała:


                              > Hmm decydując się na cesarkę mogłabym juz nie żyć a nie tylko mieć problemy z p
                              > izdziskiem.

                              Taaaaak, faktycznie cesarka w XXI wieku jest zagrozeniem dla zycia, Anka nie popadaj w paranoje.

                              > Dopóki będziesz używać formy takiej jakiej używasz nie będę Ci odpisywać bez ur
                              > azy nie ten poziom i nie baw się w jasnowidza co wiem,a czego nie z czym mam pr
                              > oblem a z czym nie.

                              To Ty rozmawiasz Anka w sposob autorytarny nie wiedzac na przyklad jakie ja mam doswiadczenia, jakie wyksztalcenie i jaka w zwiazku z tym wiedze. Owszem, nie mam pojecia z czym masz problemy, a z czym nie, tak samo, jak i Ty nie masz zadnej wiedzy na temat problemow z moim cialem i psychika. Jak nie wiesz, co oznacza zespol stresu posttraumatycznego/pourazowego, to poczytaj prosze. Nie siedzisz w mojej skorze, wiec nie mozesz wiedziec lepiej niz ja, co ja czuje i gdzie mnie boli.
                              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:12
                                brygada_ww napisała:



                                > To Ty rozmawiasz Anka w sposob autorytarny nie wiedzac na przyklad jakie ja mam
                                > doswiadczenia, jakie wyksztalcenie i jaka w zwiazku z tym wiedze. Owszem, nie
                                > mam pojecia z czym masz problemy, a z czym nie, tak samo, jak i Ty nie masz zad
                                > nej wiedzy na temat problemow z moim cialem i psychika. Jak nie wiesz, co oznac
                                > za zespol stresu posttraumatycznego/pourazowego, to poczytaj prosze. Nie siedzi
                                > sz w mojej skorze, wiec nie mozesz wiedziec lepiej niz ja, co ja czuje i gdzie
                                > mnie boli.


                                Ale takie traumy się leczy koleżanko a nie wylewa swoją frustrację na kogoś przypadkowego na forum.
                                I jeszcze raz Ci określam swoje stanowisko w tej sprawie cesarka jest zbyt dużym ryzykiem dla kobiety i dziecka aby robiono ją standardowo - to chyba rozumiesz prawda?
                                I ja się nie dziwię lekarzom,że nie chcą narażać kobiet,bo jakaś tam boi sie bólu i mają rację raz ze względu na powikłania a i nie rzadko gdy pójdzie coś nie tak to laska lub rodzina obrzuca lekarza gooownem.
                                • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:14
                                  Pisałyśmy równocześnie i bardzo zgodnie. ;)
                                • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 19:00
                                  ankaskakanka14 napisała:

                                  > Ale takie traumy się leczy koleżanko a nie wylewa swoją frustrację na kogoś
                                  > przypadkowego na forum.

                                  Alez ja na nikogo nie wylewam swoich frustracji, a co do traum a mozliwosc wyleczenia zespolu tego stresu jest praktycznie rowna zeru.

                                  > I jeszcze raz Ci określam swoje stanowisko w tej sprawie cesarka jest zbyt duży
                                  > m ryzykiem dla kobiety i dziecka aby robiono ją standardowo - to chyba rozumies
                                  > z prawda?
                                  > I ja się nie dziwię lekarzom,że nie chcą narażać kobiet,bo jakaś tam boi sie bó
                                  > lu i mają rację raz ze względu na powikłania a i nie rzadko gdy pójdzie coś nie
                                  > tak to laska lub rodzina obrzuca lekarza gooownem.

                                  O zesz ja naiwna nie zorientowalam sie do tej pory, ze Ty nie jestes zadna Anka, tylko kolejnym wcieleniem Niewiernego Tomasza. Jestes facetem, a ze nie jestem az na tyle bezczelna nie bede zdradzac Twoich nickow. Tak sie znow nakrecile po napisaniu przeze mnie posta na temat pobierania piatki. Skad ta Twoja zajadlosc w sprawie "chwilowego bolu".. Ty jestes facetem, ktory nienawidzi kobiet, co udowodniles piszac spod nicka Nativeau, a w szczegolnosci takich, jak ja, bo nigdy nie bylam Twoja fanka, nie jestem i nie bede. Moze Wiolci i jej kolezankom imponuje Twoj rzekomy urok i czar, lecz na pewno nie mnie. W miescie, w ktorym sie wychowalam byl szpital z ordynatorem, gdzie kobieta musiala miec wyrazne zyczenie, zeby rodzic naturalnie, bo tam standardem byla cesarka 20 lat temu, a Ty z racji swojej nienawisci do kobiet postulujesz powrot do sredniowiecza. Na koniec Ci powiem, ze Ty dozywotnio powinienes pracowac na stanowisku starszego asystenta, a nie daj Panie Boze awansowac.
                                  • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 22:55
                                    Ale takie traumy się leczy koleżanko a nie wylewa swoją frustrację na kogoś
                                    przypadkowego na forum
                                    .

                                    Na miano mojego kolegi musialbys sobie zasluzyc, a co do traumy ktora nazywa sie fachowo "trauma and postraumatic stress disorder" poczytaj sobie. Podam Ci literature "year book of psichiatry and applied mental health" zanim nazwiesz mnie glupia trollu.


                                    • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:09
                                      Brygado, ale PTSD się leczy. Poszukaj sobie najnowszej pozycji prof. Zimbardo "Siła czasu", jest o leczeniu PTSD. Może dotrze do Ciebie taki autorytet i świetny człowiek, którego poznałam. Czasem potrzeba na to wiele lat terapii, ale jest możliwe. Pisałam już kiedyś o tym. To jest jak danie sobie drugiego życia. Nie zacietrzewiaj się, lecz daj sobie szansę, nie pielęgnuj urazu.
                                      • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:29
                                        wiolcia29_2 napisała:

                                        > Brygado, ale PTSD się leczy. Poszukaj sobie najnowszej pozycji prof. Zimbardo "
                                        > Siła czasu", jest o leczeniu PTSD. Może dotrze do Ciebie taki autorytet i świet
                                        > ny człowiek, którego poznałam. Czasem potrzeba na to wiele lat terapii, ale jes
                                        > t możliwe. Pisałam już kiedyś o tym. To jest jak danie sobie drugiego życia. Ni
                                        > e zacietrzewiaj się, lecz daj sobie szansę, nie pielęgnuj urazu.

                                        Wiolciu, jakie ja mam urazy i do kogo to tylko i wylacznie moja sprawa.
                                        A, ze zdemaskowalam trollisko, to akurat nie Twoja sprawa. Tak czy inaczej Szczesliwego Nowego Roku.
                                        • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:50
                                          Pisałaś o PTSD tutaj, więc raczej nie chciałaś żeby to była tylko Twoja sprawa. Inne urazy mnie nie interesują.;)
                                  • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:33
                                    brygada_ww napisała:

                                    > ankaskakanka14 napisała:
                                    >
                                    > > Ale takie traumy się leczy koleżanko a nie wylewa swoją frustrację na kog
                                    > oś
                                    > > przypadkowego na forum.
                                    >
                                    > Alez ja na nikogo nie wylewam swoich frustracji, a co do traum a mozliwosc wyle
                                    > czenia zespolu tego stresu jest praktycznie rowna zeru.
                                    >
                                    > > I jeszcze raz Ci określam swoje stanowisko w tej sprawie cesarka jest zby
                                    > t duży
                                    > > m ryzykiem dla kobiety i dziecka aby robiono ją standardowo - to chyba ro
                                    > zumies
                                    > > z prawda?
                                    > > I ja się nie dziwię lekarzom,że nie chcą narażać kobiet,bo jakaś tam boi
                                    > sie bó
                                    > > lu i mają rację raz ze względu na powikłania a i nie rzadko gdy pójdzie c
                                    > oś nie
                                    > > tak to laska lub rodzina obrzuca lekarza gooownem.
                                    >
                                    > O zesz ja naiwna nie zorientowalam sie do tej pory, ze Ty nie jestes zadna Anka
                                    > , tylko kolejnym wcieleniem Niewiernego Tomasza. Jestes facetem, a ze nie jeste
                                    > m az na tyle bezczelna nie bede zdradzac Twoich nickow. Tak sie znow nakrecile
                                    > po napisaniu przeze mnie posta na temat pobierania piatki.


                                    az tak? no ja podziwialam Anke Matke Polke , z trojgiem malych dzieci ciagle na forum do 1j w nocy ,a potem znow apiat od nowa od 4:48....

                                    i jak fajnie skierowala nasza rozmowe na niezdrowe jedzenie;)

                                    i to hihi

                                    moze masz racje:-)

                                    a moze paranoja?;)
                              • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:13
                                Mylisz się, bo cesarka jest zawsze zagrożeniem zdrowia i życia, ponieważ teoretycznie każdy może nie wybudzić się z narkozy. Nawet w obecnych czasach. Dlatego przed każdym zabiegiem z narkozą podpisuje się zgodę.

                                Wiem co to jest PTSD i wiem też, że to sie lęczy z powodzeniem. Tylko trzeba dać sobie szansę.
                                • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:24
                                  Miałam w życiu dwa razy narkozę i żyje.

                                  Ciekawe jakimi matkami są kobiety co wrzeszczą, że tylko poród naturalny. Bo że ja jestem zła matka to na bank, bo uważam za cesarka służy ludziom i nie rzucam kamieniami w kobiety co porodów się boją.
                                  • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:30
                                    I dopisze tak, jeśli znów przyjdzie mi rodzić to też będę chciała naturalnie, ale nie potępiam kobiet, w których jest ogromny lęk przed bólem i decydują się na cesarkę.

                                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:33
                                      malwi.4 napisała:

                                      > I dopisze tak, jeśli znów przyjdzie mi rodzić to też będę chciała naturalnie, a
                                      > le nie potępiam kobiet, w których jest ogromny lęk przed bólem i decydują się n
                                      > a cesarkę.
                                      >

                                      Możesz prosić o znieczulenie - nie musi być od razu cesarka.
                                      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:35
                                        Ale ja chce naturalnie.
                                        • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:48
                                          ...bez znieczulenia, ale jestem odporna na ból
                                  • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:32
                                    malwi.4 napisała:

                                    > Miałam w życiu dwa razy narkozę i żyje.
                                    >
                                    dalej nie rozumiesz - to jest ryzyko - bo mogłaś mieć jedną i wąchać kwiatki od spodu,a narkoza w czasie porodu / zbędna / niepotrzebnie naraża na utratę życia.To chyba rozumiesz?
                                    Ja kamieniami rzucam w głupotę - bo jest to jedna z rzeczy u ludzi,która mnie drażni.
                                  • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:41
                                    Ja też miałam szczęście i przeżyłam moją jedyną do tej pory. Była konieczna, ale świadomie losu nie kuszę, bo chcę jeszcze pożyć. ;)

                                    Widziałam moje dzieci po narkozach i oddałabym wszystko żeby tego nie doświadczyć. :(
                                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:29
                                  wiolcia29_2 napisała:

                                  > Mylisz się, bo cesarka jest zawsze zagrożeniem zdrowia i życia, ponieważ teoret
                                  > ycznie każdy może nie wybudzić się z narkozy. Nawet w obecnych czasach. Dlatego
                                  > przed każdym zabiegiem z narkozą podpisuje się zgodę.
                                  Przy zwykłym porodzie można kopnąć w kalendarz,a co dopiero przy cesarce.
                                  Pisałam o tym,że z narkozy można się już nie wybudzić - ale laski swoje,że ból i ból - czasami mam wrażenie,że poniektórzy zatracili zupełnie swój instynkt samozachowawczy :)) że zdolność logicznego rozumowania szwankuje w tym wypadku bilans co bardziej ryzykowne.
                                  • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:33
                                    Tak Anka, jak ktoś myśli inaczej niż ty, to niespełna rozumu musi być. Gdzie tu umiejętność wczuwania się w innych???
                                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:37
                                      malwi.4 napisała:

                                      > Tak Anka, jak ktoś myśli inaczej niż ty, to niespełna rozumu musi być. Gdzie tu
                                      > umiejętność wczuwania się w innych???

                                      W tym wypadku współczułabym dziecku,które przy cesarce zostaje bez matki / bo ta bała się bólu /
                                      Tak osoba,która ryzykuje życie zdrowie swoje i dziecka bo się boi bólu jest dla mnie po prostu głupia - mam prawo chyba tak myśleć - co? I przy okazji współczuję tym co się boją - bo życie w strachu to nie życie ale wegetacja.
                                      • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:43
                                        Anka, dziękuję Ci za to ostatnie zdanie. :)
                                        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:56
                                          wiolcia29_2 napisała:

                                          > Anka, dziękuję Ci za to ostatnie zdanie. :)

                                          Za które wiolcia29_2 ?
                                          • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 18:07
                                            To: I przy okazji współczuję tym co się boją - bo życie w strachu to nie życie ale wegetacja.
                                            Może zabrzmi jako zachęta do zmian. :)
                                    • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:47
                                      Malwi, zadaj to pytanie też innym na tym forum, nie tylko Ance. Pełno tu obrzucania błotem, obrażania, wytykania rzekomego pochodzenia, gdy kończą sie argumenty. Taka piaskownica z łopatkami. Chyba nie muszę przypominać, kto wiedzie prym?
                                      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 18:20
                                        Ale my z Anka błotem się nie obrzucamy. Dyskutujemy. Może faktycznie jest tak, ze ja bardzo wczuwam się w los matek a Anka dzieci. I to był błąd, ze zarzucilam jej brak empatii!!! Przepraszam.

                                        Ania zostań na forum!!!!
                                  • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:37
                                    ankaskakanka14 napisała:

                                    > Pisałam o tym,że z narkozy można się już nie wybudzić - ale laski swoje,że ból
                                    > i ból - czasami mam wrażenie,że poniektórzy zatracili zupełnie swój instynkt sa
                                    > mozachowawczy :)) że zdolność logicznego rozumowania szwankuje w tym wypadku bi
                                    > lans co bardziej ryzykowne.
                                    >
                                    No ja podobne wrażenie odnoszę, niestety. :( Może lubią adrenalinę? Raz w życiu miałam narkozę i całą noc nie spałam przed zabiegiem.;)
                          • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:41
                            Jeśli problem jest wieloletni, to myślę iż bardziej jest on w psychice niż w ciele. Wiem, o czym piszę.
                            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:51
                              Wiolcia całkiem możliwe, że problem często jest w głowie. Trauma po bólu sprawia, ze kobieta nie potrafi się zrelaksować. Boi sie zbliżeń podświadomie. A jak ma do tego depresję to i nie chce przełamać niechęci do seksu, czy odwrotnie nie czuje jego potrzeby i nie dąży do niego.
                              • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:05
                                To może, zamiast użalać się, należałoby coś z tym zrobić i nie być wieczną ofiarą? ;)
                                • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:10
                                  ale ja się nie użalam, u mnie problem minął!!!!

                                  czyli kobieta urodzić naturalnie MUSI

                                  na traumy medycyna wymyśliła psychorepię, na poród bezbolesny NIC?????
                                  • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 17:30
                                    Słyszę za to ciągłe użalanie Brygady, zamiast działania.;)

                                    Malwi, czy Ty wiesz skąd się biorą bóle? Z czynności skurczowej macicy, co jest konieczne do rozszerzenia szyjki i wydania dziecka na świat. Tak to wymyśliła natura, nie inaczej. Jeśli kobieta w imię zniesienia tego bólu chce ryzykować zdrowiem własnym i dziecka, niech robi cesarkę. Osobiście nie wyobrażam sobie żebym miała komukolwiek powierzyć życie moje i dziecka, gdy nie ma ku temu konieczności. Kontrola musi czuwać. No i te hormony szczęścia odebrać sobie? ;)

                                    Wiem, że kobiety znieczulone zewnatrzoponowo przy porodzie mogą ulec uszkodzeniu, bo nie mają pojęcia w jakim miejscu jest akcja porodowa.
                                    • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 18:25
                                      Silny bol przy porodzie jest spowodowany przyspieszaniem sztucznie porodu. A w jakich szpitalach tego nie robią?? Wszędzie podają oksytocyne. I atmosfera na porodówce stresu dostarcza a to obniża hormony szczęścia i bol większy.

                                      I nie pisz Wiolcia jaki problem ot psychoterapia. To kosztuje i to nie mało!!!
                                      • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 18:37
                                        Wiesz, ja dawno rodziłam i nie wiem, jak jest teraz wszędzie. Miałam podawaną oksytocynę z powodu nieregularnej akcji porodowej i jestem wdzięczna im za to, bo rodziłabym ze dwa dni. Teraz wiem, że podświadomie powstrzymywałam prawdopodobnie skurcze właśnie z obawy przed bólem.;)

                                        Wiem, ile kosztuje psychoterapia, ale jak chce się żyć, a nie wegetować, to jest to opłacalna inwestycja. Ja mojej nie żałuję. Jedyne, czego może żałować to tego, iż tak późno ją podjęłam i wiele lat przewegetowałam.
                      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:04
                        Masz rację Brygado!!!

                        Anka wygląda to tak, że tobie sie wydaje, ze to co dla ciebie dobre to i dla innych też dobre. A jesli nie rozumieją, ze dla nich dobre to co dla ciebie dobre to głupcami są i najlepiej zabronić im tych głupot.

                        Wielopartnerstwo jak dla mnie nie jest głupotą na przykład. Jest świadomym ryzykiem jedynie. A każdy niech robi to, co lubi, to, co mu przyjemność sparwia. Ja robię swoje i pozwólcie mi być szczęśliwą na mój własny sposób.
                        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:08
                          malwi.4 napisała:

                          > Masz rację Brygado!!!
                          >
                          > Anka wygląda to tak, że tobie sie wydaje, ze to co dla ciebie dobre to i dla in
                          > nych też dobre.

                          hm liczyłam na Ciebie :)) ja patrzę nie tylko pod swoim kątem ale bilansuję / na bazie swoich doświadczeń i NAUKI medycyny / co bezpieczniejsze - mniej ryzykowne dla kobiet.
                          Poród naturalny czy cesarskie cięcie - kto jak kto ale myślałam,że Ty akurat zrozumiesz o czym piszę.
                          • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:13
                            Anka ja jestem za prawem do decyzji, w sprawie porodu czy aborcji czy innych sprawach. Ale niech ludzie mają dostep do wiedzy o konsekwencjach. Rzetelnej wiedzy, a nie takiej dostosowanej co by przestraszyć, spłoszyć i zrobić ostatecznie jak pan Bóg przykazał.

                            Ja bardzo chciałam rodzić naturalnie. Ale kosztowało mnie to tyle, że się nie upieram, że to najlepszy sposób rodzenia jest dla każdej kobiety.

                            • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:25
                              malwi.4 napisała:

                              > Anka ja jestem za prawem do decyzji, w sprawie porodu czy aborcji czy innych sp
                              > rawach. Ale niech ludzie mają dostep do wiedzy o konsekwencjach. Rzetelnej wied
                              > zy, a nie takiej dostosowanej co by przestraszyć, spłoszyć i zrobić ostatecznie
                              > jak pan Bóg przykazał.
                              >
                              > Ja bardzo chciałam rodzić naturalnie. Ale kosztowało mnie to tyle, że się nie u
                              > pieram, że to najlepszy sposób rodzenia jest dla każdej kobiety.
                              >

                              Ja patrzę dalej - bilansuję ryzyko nie tylko ewentualnej śmierci ale i powikłań.
                              Wspominasz źle poród / ja też,bo pękały mi w trakcie szwy wewnątrz pooperacyjne /
                        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 16:12
                          malwi.4 napisała:

                          > Masz rację Brygado!!!
                          >
                          > Anka wygląda to tak, że tobie sie wydaje, ze to co dla ciebie dobre to i dla in
                          > nych też dobre. A jesli nie rozumieją, ze dla nich dobre to co dla ciebie dobre
                          > to głupcami są i najlepiej zabronić im tych głupot.
                          >
                          > Wielopartnerstwo jak dla mnie nie jest głupotą na przykład. Jest świadomym ryzy
                          > kiem jedynie. A każdy niech robi to, co lubi, to, co mu przyjemność sparwia. J
                          > a robię swoje i pozwólcie mi być szczęśliwą na mój własny sposób.

                          Amen
      • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:37
        clarissa3 napisała:

        > tak to jest w partiarchacie, ze faceci dominuja kobiety - a jak sie najlepiej j
        > e dominuje? Bolem, cierpieniem, strachem, poczuciem zagrozenia! ... Wychodzi to
        > swietnie - ciaza doskonala okazja by coreczke moresu nauczyc - pewnie teraz z
        > reki bedzie jadla i o przeciwinfekcyjne srodki lasic bedzie z usmiechem. I o to
        > chodzilo? Bedzie zadac to nie dostanie...
        >
        > Moze mu po glowie chodzila wiec okazje wykorzystal? Te pozycje w szpitalu nie d
        > la zajecia zdobywal ale dla szacunki jaki chcial przez to miec - jesli go nie s
        > zanowala to teraz juz bedzie. Byle-komu be tego nie zrobil bo balby sie ze zask
        > arzy - corka tego nie zrobi przeciez, prawda, zajeta lizaniem ran i malym dziec
        > kiem... Podle!


        nie rozumiem Clarissa, czemu zakladasz ze corka potulna bedzie?
        sama bys pewnie nie byla po czyms takim
        • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:49
          Potulna to ona nigdy nie byla, ale znow nie byla az taka zla, jak sie napila, to lubila czasem napyskowac i zawsze ostatnie zdanie do niej nalezalo. Pokory to ja nie nauczylo tylko zmienilo na gorsze i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nadal miala i ma z tym ojcem kontakt, chodza tez razem na piwo. Po tym wydarzeniu zamknela sie w sobie i zaczela unikac ludzi. Moj ojciec jak bylam w ciazy to zaraz zaplacil za cesarki, bo mnie z mezem w tym czasie nie bardzo bylo stac.
          • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:59
            no widzisz - kompana do piwa sobie zorganizowal..moze przedtem nie chciala? ;))
          • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:32
            adlol napisała:

            > Potulna to ona nigdy nie byla, ale znow nie byla az taka zla, jak sie napila, t
            > o lubila czasem napyskowac i zawsze ostatnie zdanie do niej nalezalo. Pokory to
            > ja nie nauczylo tylko zmienilo na gorsze i ku mojemu wielkiemu zdziwieniu nada
            > l miala i ma z tym ojcem kontakt, chodza tez razem na piwo. Po tym wydarzeniu z
            > amknela sie w sobie i zaczela unikac ludzi. Moj ojciec jak bylam w ciazy to zar
            > az zaplacil za cesarki, bo mnie z mezem w tym czasie nie bardzo bylo stac.


            ja widze dwie opcje

            1) kolezanka miala cesarke, ale mowi ze nie miala,


            2) jest jak mowi, ale po co ma zrywac kontakty z ojcem, odwdzieczy mu sie dopiero w fazie agonalnej i nie poda morfiny
        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:49
          nie rozumiem Clarissa, czemu zakladasz ze corka potulna bedzie?
          > sama bys pewnie nie byla po czyms takim.

          Pewnie nigdy nie bylas jeszcze ciezko przestraszona podczas koszmarnego bolu? Nie zycze!
          To zmienia czlowieka, szczegolnie jesli nie znajuje wsparcia w otoczeniu - jesli delikwentce otoczenie bedzie w odpowiedzi na jej skargi mowic jedynie takie dyrdymoly jak ze 'naturalny zdrowszy' albo ze 'miliony tak rodza' to zamknie sie w rezygnacji. A po zrezygnowanym latwo sie ujezdza....

          Ja, na wszelki wypadek, nie rodzilam ;))
          • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:35
            clarissa3 napisała:

            > nie rozumiem Clarissa, czemu zakladasz ze corka potulna bedzie?
            > > sama bys pewnie nie byla po czyms takim.
            >
            > Pewnie nigdy nie bylas jeszcze ciezko przestraszona podczas koszmarnego bolu? N
            > ie zycze!
            > To zmienia czlowieka, szczegolnie jesli nie znajuje wsparcia w otoczeniu - jesl
            > i delikwentce otoczenie bedzie w odpowiedzi na jej skargi mowic jedynie takie d
            > yrdymoly jak ze 'naturalny zdrowszy' albo ze 'miliony tak rodza' to zamknie sie
            > w rezygnacji. A po zrezygnowanym latwo sie ujezdza....
            >
            > Ja, na wszelki wypadek, nie rodzilam ;))


            ok, rozumiem zaraz po porodzie, ale zdazy ochlonac, i jak widac nie wszyscy jej mowia, ze naturalny lepiej
          • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:38
            Wiesz,a ja rodziłam.Dodatkowo poród u mnie był bardzo trudny z uwagi na wąską miednicę oraz nadwrażliwość na ból, jaką wtedy miałam.Męczyłam się 11 godzin i lekarze nie mogli mi nic pomóc z uwagi na tę budowę.Jeszcze przez kilka nocy po porodzie budziłam się z rękami zaciśniętymi na poręczy łóżka.Tak,że wiem doskonale jaki to jest ból.
            Prawda,że to były inne czasy.Natomiast wielu lekarzy nawet obecnie jest przeciwnych podawaniu leków znoszących ból ponieważ mają one działanie uboczne zarówno na organizm matki jak i dziecka (poprzez łożysko).Tylko ok.17% rodzących matek korzysta z nich.

            'Jeśli nie jesteś gotowy zmienić swojego życia,nie można ci pomóc".
            Hipokrates(460-377 p.n.e.)
            • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:29
              wiesz, podobnie jest z hormonami (HTZ) - nie korzystaja bo ... nie ufaja. Bo nowe, bo ktos krzyczal krytyke nie sprawdziwszy faktow, bo w plotkach cos uslyszaly - bo sie boja. Wiec wola 'naturalnie'.
              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:31
                clarissa3 napisała:

                > wiesz, podobnie jest z hormonami (HTZ) - nie korzystaja bo ... nie ufaja. Bo no
                > we, bo ktos krzyczal krytyke nie sprawdziwszy faktow, bo w plotkach cos uslysza
                > ly - bo sie boja. Wiec wola 'naturalnie'.

                Czytałaś kiedyś o skutkach ubocznych leków,interwencji chirurgicznych?
                • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:40
                  a poszlabys na operacje plastyczna zeby odmlodzic wyglad?
                  • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:44
                    clarissa3 napisała:

                    > a poszlabys na operacje plastyczna zeby odmlodzic wyglad?

                    nie, akceptuje sie taką jaką jestem i upływ czasu jest dla mnie czymś normalnym :))
                    Nigdy bym nie podjęła ryzyka aby być "piękną"
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:46
                      czy zaś młodą hi hi dla mnie to głupota bzdura i choroba / kompleksy plus niegodzenie się z naturalna koleją rzeczy / Współczuję takim kobietą.
                      • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:49
                        wspolczujesz takim kobietom jak... np. Cher? Doprawdy?
                        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:52
                          clarissa3 napisała:

                          > wspolczujesz takim kobietom jak... np. Cher? Doprawdy?

                          doprawdy :))
                          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:54
                            Cos mi się wydaje,że chyba jesteś bardzo wrażliwa na punkcie wyglądu :)) że wypytujesz o moje stanowisko w tej sprawie.Mam nadzieję,ze godzisz sie z upływającym czasem i swoim wyglądem :))
                            • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 22:01
                              a mnie sie zdaje ze widzac ze sie zgubilas wybierasz sie teraz na osobiste wycieczki.

                              Mowa jest o dostepnym wyborze - tak jak w sklepie. Ty bys tego towary nie zakupila ale sa inni ktorzy go kupia i dlatego tam jest. Tak jak cesarka. To juz przestala byc decyzja lekarza - teraz jest to usluga jak i inne. Bo jest. Chcesz czy nie.
                    • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:46
                      ale szanujesz wybor innych kobiet ktore sie takim operacjom poddaja, prawda?
                      • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:51
                        clarissa3 napisała:

                        > ale szanujesz wybor innych kobiet ktore sie takim operacjom poddaja, prawda?

                        a cóz mnie może interesować co inna kobieta robi ze swoim ciałem - niech się nawet cała przeszczepi hi hi jak pisałam jedynie współczucie mnie ogarnia,że kobiety nie są w stanie pogodzić się z upływającym czasem,a najśmieszniejsze że wydaje im sie,że po takiej kuracji są ładniejsze młodsze - ha ha
                        Oczywiście jeżeli ktoś ma defekt bardzo rzucający sie w oczy / nos,uszy itp. / to jestem w stanie zrozumieć takiego człowieka,bo ludzie są podli i często wyśmiewają się z czyiś niedoskonałości.
                        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:55
                          i fajnie!

                          Ustalilysmy ze ty takich sobie robic nie bedziesz. Ale moze odpusc innym - i tym, rowniez, ktore chca cesarke, OK?
                          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:57
                            clarissa3 napisała:

                            > i fajnie!
                            >
                            > Ustalilysmy ze ty takich sobie robic nie bedziesz. Ale moze odpusc innym - i t
                            > ym, rowniez, ktore chca cesarke, OK?

                            Alez ja nic do nich nie mam :))) ja jedynie piszę o swoich doświadczeniach - chyba coś źle zrozumiałaś :))) i nie chciałabym aby inni ludzie ryzykowali niepotrzebnie i tyle.
                            Masz z tym problem,że jestem jaka jestem?
                            • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 22:03
                              no, storpedowalas juz czaly postep medycyny tak jakby cie denerwowalo ze nie stoi w miejscu!
                              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 22:08
                                To Ty dalej nie rozumiesz :)) opisałam swoje doświadczenia jakie miałam po operacji,zdaje sobie sprawę z tego jakie ryzyko niesie interwencja chirurgiczna i napisałam co o tym sądzę,to Ty mi zarzuciłaś,że sie doczepiłam? i mam odpuścić.
                                Umknęło Ci chyba,że ja sie nie doczepiłam pisałam jedynie o swoich doświadczeniach.
                                rozumiesz? A medycyna ma służyć ludziom,a nie przeciwko im.
                                • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 22:20
                                  a w ktorym roku byly te doswiadczenia?

                                  Idac ulica tez moze nam cegla na glowe spasc... Jak to sie ma do sprawy ojca ktory corke oszukal?
              • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 22:16
                Przeczytaj sobie o skutkach ubocznych leków stosowanych do znoszenia bólu porodowego.Tutaj masz link do strony fundacji" Rodzić po ludzku".www.rodzicpoludzku.pl/Bol-porodowy/znieczulanie-porodu.html

                Kto, jak kto,ale oni chyba wiedzą co piszą.
                • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 22:22
                  a czy to nie ci od niepoczetych zarodkow moze? ;)
                  • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 00:37
                    Nie sądzę.
          • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 20:39
            clarissa3 napisała:
            - jesl
            > i delikwentce otoczenie bedzie w odpowiedzi na jej skargi mowic jedynie takie d
            > yrdymoly jak ze 'naturalny zdrowszy' albo ze 'miliony tak rodza' to zamknie sie
            > w rezygnacji. A po zrezygnowanym latwo sie ujezdza....
            >
            > Ja, na wszelki wypadek, nie rodzilam ;))


            Jaki masz dowód na to,że to dyrdymały ?
            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 20:49
              szaman.ka napisała:

              > clarissa3 napisała:
              > - jesl
              > > i delikwentce otoczenie bedzie w odpowiedzi na jej skargi mowic jedynie t
              > akie d
              > > yrdymoly jak ze 'naturalny zdrowszy' albo ze 'miliony tak rodza' to zamkn
              > ie sie
              > > w rezygnacji. A po zrezygnowanym latwo sie ujezdza....
              > >
              > > Ja, na wszelki wypadek, nie rodzilam ;))

              >
              > Jaki masz dowód na to,że to dyrdymały ?

              Ja mam jeszcze jedno pytanie Szamanko. Skad wiesz, ze Clarissa nie ma dzieci, czy tylko na tej podstawie, ze napisala, ze nie rodzila. Czy dzieci, ktore przyszly na swiat poprzez cc nalezy ukrywac, wstydzic sie ich? Przeciez Clarisa moze miec dzieci, ktore przyszly na swiat w taki sposob, jak i synowie autorki watku.
        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:50
          nie rozumiem Clarissa, czemu zakladasz ze corka potulna bedzie?
          > sama bys pewnie nie byla po czyms takim.

          Pewnie nigdy nie bylas jeszcze ciezko przestraszona podczas koszmarnego bolu? Nie zycze!
          To zmienia czlowieka, szczegolnie jesli nie znajuje wsparcia w otoczeniu - jesli delikwentce otoczenie bedzie w odpowiedzi na jej skargi mowic jedynie takie dyrdymoly jak ze 'naturalny zdrowszy' albo ze 'miliony tak rodza' to zamknie sie w rezygnacji. A po zrezygnowanym latwo sie ujezdza....

    • witchland Dziwny sposb na uczenie pokory. 07.12.13, 17:25
      Tatus pojeb.
      Jeden ma ojca pojeba a inni matecznik popieprzony pod sufitem.
      Czasem przerazenie ogarnia jakich ludzi los nam wybiera na rodzicow.

      Mysle ze wstrzas jaki przeyzyla corka, uswiadomi ja ze ma ojca bez empatii i emocji.
      Do tego klamce...
      Mysle tez, ze nie da sie takich ludzi szanowac ani utrzymac powaznych relacji.
    • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:01
      adlol napisała:

      > Ojciec na stanowisku w szpitalu, wlasciciel prywatnej kliniki do tego, ma corke
      > . Corka byla w ciazy i panicznie bala sie porodu, do ostatniego momentu byla pe
      > wna, ze rozwiazanie odbedzie sie przez cesarke. Zostala oszukana, pojechala na
      > porodowke i miala spartanski porod bez znieczulenia, przy ktorym malo co nie zm
      > arla, a ojciec w tym czasie spokojnie pil kawe i czytal gazete. Pozniej jak go
      > pytali dlaczego, to powiedzial, ze nie ona pierwsza i nie oststnia tak rodzila
      > i moze cos w koncu nauczy ja pokory. Gdyby moj ojciec cos takiego zrobil, to by
      > m znienawidzila i nie odezwala sie juz do konca zycia.


      ciekawe jak widzi sprawe mamusia/zona idioty?
    • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:47
      najlepiej zrobic badania DNA, pewnie to nie rodzony ojciec;)
      • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 18:51
        yaxe napisała:

        > najlepiej zrobic badania DNA, pewnie to nie rodzony ojciec;)

        Tak podobna do tego ojca, ze zadne badania nie bylyby potrzebne, dobrze ze ma tylko charakter inny
        • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:05
          No,ale wbrew temu co piszecie tutaj wszyscy/wszystkie, jakoś to bardziej zacieśniło więź między ojcem i córką skoro razem chodzą na piwo.Przynajmniej dziewczyna nie ma blizny na brzuchu i może nadal nosić bikini.
          • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:10
            No,ale wbrew temu co piszecie tutaj wszyscy/wszystkie, jakoś to bardziej zacieś
            > niło więź między ojcem i córką skoro razem chodzą na piwo.

            Udalo sie!

            Przynajmniej dziewczy
            > na nie ma blizny na brzuchu i może nadal nosić bikini.

            Czyli ze bedzie robic to co do niej nalezy - ladnie wygladac!

            • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:19
              Nie wiedziałam Clarrisso,że jesteś tak feministycznie nastawiona.Nie,żebym coś przeciwko temu miała,ale mam wrażenie ,że się zacietrzewiasz.
              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:45
                Nie wiedziałam Clarrisso,że jesteś tak feministycznie nastawiona.Nie,żebym coś
                > przeciwko temu miała,ale mam wrażenie ,że się zacietrzewiasz.

                Tak, jestem feministka - czyli ze uwazam ze kobiety tez sa ludzmi i takie same szanse w zyciu powinny miec jakie daje sie mezczyznom, bez wiecznego podkladania im nogi. Ty nie?

                Za zacietrezewione zwykle uwazaja feministki ci ludzie ktorzy nie bardzo sobie zdaja sprawe z tego jak nasz swiat funcjonuje - i co z takiego funkcjonowania wynika - ze przydzielajac kobietom funkcje rozrodczo-ozdobne panowie zajmuja sie swiata urzadzaniem, (no bo ktos musi przeciez)... po krotce wyjasniam, decydujac za ile bedziesz zyla, co ci jest potrzebne a co nie, co powinnas robic a czego nie, gdzie ci wolno zarabiec a gdzie nie,.. i odpowiednio nagradzaja lub karza. To czego same kobiety chca sie nie liczy. Moze tobie tak wygodnie ale mnie nie, i mierzi mnie to ze wiekszosc kobiet dookola swiata dokonuje zywota w biedzie i niewygodach uwlaczajacych ich godnosci podczas gdy panowie w luksusowych klubach debatuja jakby tu ulepszyc system zeby wiecej im przynosil dochodow, wiec i glosno o tym mowie. Czy cos nie tak z tym?
                • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:04
                  Wiesz,to nie panowie przydzielili funkcje rozrodcze kobietom,lecz natura tak to urządziła.
                  Zgadzam się z tym,że niektórzy panowie chcą ograniczyć rolę kobiety do tej funkcji tylko i decydować o tym, co kobiecie wolno,a co nie.I takich panów mamy dużo w naszym sejmie i kościele i tez mi się to nie podoba.
                  Nie można jednak generalizować i każdemu przypisywać takich intencji. W tym wypadku nie wiemy jak było.Ja myślę,że ojciec lekarz rozważył zgodnie ze swoją wiedzą i w swoim sumieniu, co będzie dla córki najlepsze i zgodnie ze swoim przekonaniem taką decyzję podjął.Nie wierzę,by chciał w ten sposób rzeczywiście ją pokory uczyć. Moim zdaniem nie chciał tylko ulegać jej żądaniom.



                  Stosowanie różnego rodzaju farmakologicznych środków przeciwbólowych w trakcie porodu jest praktykowane od dawna. Chęć zniesienia bólu podczas porodu przez kobietę jest czasami tak wielka, że mniej ważny staje się wpływ leków przeciwbólowych na jej organizm oraz organizm dziecka. Jednym ze środków przeciwbólowych podawanych kobiecie podczas porodu jest petydyna, znana jako Dolargan.

                  Działanie petydyny podczas porodu
                  Petydyna, dokładnie chlorowodorek petydyny, jest syntetycznym lekiem przeciwbólowym o działaniu zbliżonym do morfiny. Zaliczany jest do grupy opioidów, czyli leków narkotycznych. Lek ten znany jest pod nazwą Dolargan lub Dolcontral. Wykazuje on również działanie rozkurczowe, aczkolwiek nie działa rozkurczowo na odźwiernik, pęcherzyk żółciowy oraz mięsień macicy, przez co może być stosowany przeciwbólowo podczas porodu. Dolargan podaje się zazwyczaj w iniekcji domięśniowej, choć można go zastosować również dożylnie. Dolargan ma jednak wiele działań niepożądanych, między innymi przechodzi przez łożysko do krwi noworodka, a także przenika do mleka matki. Inne metody łagodzenia bólu porodowego, jak metody naturalne czy znieczulenie zewnątrzoponowe sprawiły, iż petydyna stosowana jest już rzadziej niż kiedyś. Jednak z danych fundacji Rodzić po Ludzku wynika, że użycie Dolarganu jest najczęstszą metodą znieczulenia kobiety podczas porodu - stosowano go w 17% porodów, a na niektórych blokach porodowych nawet u 60% kobiet rodzących.

                  Wpływ petydyny na matkę i dziecko
                  Stosowanie petydyny na bloku porodowym jest spowodowane chęcią ulżenia kobiecie rodzącej w bólu. Jednakże lek ten ma wiele skutków ubocznych. Między innymi Dolargan działa narkotycznie, kobiety często czują się senne, oszołomione, pozbawione koncentracji, mają zawroty głowy, nie współpracują z personelem medycznym. Przez takie działanie leku akcja porodowa ulega spowolnieniu, kobieta nie jest w stanie przeć i urodzić dziecko. Poza tym do działań ubocznych należą mdłości i wymioty. Skutki uboczne Dolarganu można zauważyć również u nowo narodzonego dziecka. Noworodek rodzi się z niższą punktacją w skali Apgar, gdyż petydyna powoduje u niego problemy z oddychaniem, senność, osłabia napięcie mięśniowe i reakcje na bodźce. Często konieczne jest podanie noworodkowi antidotum w formie innego leku - naloksonu. Dolargan osłabia również odruch ssania u noworodka, co powoduje trudności laktacyjne przez pierwsze doby jego życia. Petydyna przechodzi również do mleka matki, więc noworodek może mieć podany lek narkotyczny razem z pokarmem. Może to powodować u niego senność i trudności z przystawieniem się do piersi.

                  Petydyna powinna być rozważnie stosowana u kobiet rodzących. Jest to lek narkotyczny nieobojętny ani dla matki, ani dla dziecka. Kobieta rodząca powinna być poinformowana o działaniu leku i mieć możliwość podjęcia decyzji o jego zastosowaniu podczas porodu. Najlepiej, jeśli informacje o farmakologicznych i niefarmakologicznych metodach łagodzenia bólu porodowego kobieta i jej partner otrzymują już w szkole rodzenia.










                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:20
                    Ja myślę,że ojciec lekarz rozważył zgodnie ze swoją wiedzą i w swoim sumieniu, co będzie dla córki najlepsze i zgodnie ze swoim przekonaniem taką decyzję podjął.

                    Sama to powiedzialas! A to co ona chciala i co z nia uprzednio ustalil to ...pies?

                    Przygladaj sie uwaznie temu co czytasz. Wiele z publikowanych, nawet badan, publikowana jest na potrzeby podtrzymania przeroznych ideologii! Zawsze patrz kto to napisal, jakie ma na to dowody, i kto za to zaplacil!!

                    I nie spieramy sie tutaj o to czy zdrowiej tak czy tak ale komentujemy zachowanie ojca ktory nie spelnil zyczen swojej corki, nie uprzedzajac jej o tym! ... jak tu nam jej kolezanka napisala w swoim poscie.

                    Oczywiscie ze piszac to co napisalam specjalnie prowkowalam - glownie po to zeby pobudzic do myslenia ... o tym jak to z tymi kobietami jest w naszym obecnym swiecie. Bo warto sie rozgladnac, chociazby po to by moc cos zrobic by uniknac pozniejszych rozczarowan.... jesli sie uda! Zycze powodzenia!;)
                    • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 21:02
                      [i]clarissa napisała:
                      >
                      > Przygladaj sie uwaznie temu co czytasz. Wiele z publikowanych, nawet badan, pub
                      > likowana jest na potrzeby podtrzymania przeroznych ideologii! Zawsze patrz kto
                      > to napisal, jakie ma na to dowody, i kto za to zaplacil!!
                      >
                      > I nie spieramy sie tutaj o to czy zdrowiej tak czy tak ale komentujemy zachowan
                      > ie ojca ktory nie spelnil zyczen swojej corki, nie uprzedzajac jej o tym! ... j
                      > ak tu nam jej kolezanka napisala w swoim poscie.

                      >
                      Naprawdę uważasz,ze ten protekcjonalny ton w stosunku do mnie był na miejscu?
                      Dlaczego tutaj twierdzisz,że nie dyskutujemy tutaj o tym co zdrowsze? Wygląda to na grubą manipulacje,bo gdy ja przytaczam skutki uboczne,które są podane na oficjalnych stronach różnych instytucji,to Ty najpierw dyskredytujesz moją zdolność oceny materiału,a później go w ogóle odrzucasz,że nie stanowi przedmiotu dyskusji.
                      Czyli kochający ojciec nie zważając na to,że sam jest lekarzem powinien zlekceważyć te skutki uboczne i zaspokoić żądania córki ? Do tego się sprowadza Twoja argumentacja.
                • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 21:16
                  clarissa3 napisała:

                  >
                  >
                  > Za zacietrezewione zwykle uwazaja feministki ci ludzie ktorzy nie bardzo sobie
                  > zdaja sprawe z tego jak nasz swiat funcjonuje
                  - i co z takiego funkcjonowania w
                  > ynika - ze przydzielajac kobietom funkcje rozrodczo-ozdobne panowie zajmuja sie
                  > swiata urzadzaniem, (no bo ktos musi przeciez)... po krotce wyjasniam, decyduj
                  > ac za ile bedziesz zyla, co ci jest potrzebne a co nie, co powinnas robic a cze
                  > go nie, gdzie ci wolno zarabiec a gdzie nie,.. i odpowiednio nagradzaja lub kar
                  > za. To czego same kobiety chca sie nie liczy. Moze tobie tak wygodnie ale mnie
                  > nie, i mierzi mnie to ze wiekszosc kobiet dookola swiata dokonuje zywota w bied
                  > zie i niewygodach uwlaczajacych ich godnosci podczas gdy panowie w luksusowych
                  > klubach debatuja jakby tu ulepszyc system zeby wiecej im przynosil dochodow, wi
                  > ec i glosno o tym mowie. Czy cos nie tak z tym?


                  Tak ,reszta populacji kobiet,która nie jest feministkami nie ma pojęcia jak ten świat funkcjonuje.Tylko takie feministki jak Ty mają na to patent.Sama to napisałaś.
                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 21:55
                    z czego by wynikalo ze zle kobietom zyczysz, jesli zdajesz sobie sprawe i nie jestes feministka! Przykro mi.
                    • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 22:36
                      clarissa3 napisała:

                      > z czego by wynikalo ze zle kobietom zyczysz, jesli zdajesz sobie sprawe i nie j
                      > estes feministka! Przykro mi.


                      Myślę,że wysnuwasz nieuprawnione wnioski z tego co napisałam.
                      • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 22:52
                        no to napisz wreszcie jakie to stanowisko jest - bo dyskutujemy tu juz trzy dni o wyzszosci swiat wielkiejnocy nad bozego narodzenia a o prawach kobiet do decydowania o wlasnym ciele ani mru!... poza tym ze ochoczo chcialybyscie ty i Anka i ta wicia im je odebrac wedle wlasnego uznania i zgodnie z dokonanymi przez was same wyborami.
                        • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 10.12.13, 12:44
                          Clarisso, masz taki stosunek do mnie, że nawet nicka nie napisałaś poprawnie. ;)
          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:14
            szaman.ka napisała:

            > No,ale wbrew temu co piszecie tutaj wszyscy/wszystkie, jakoś to bardziej zacieś
            > niło więź między ojcem i córką skoro razem chodzą na piwo.Przynajmniej dziewczy
            > na nie ma blizny na brzuchu i może nadal nosić bikini.

            ani nie było podjęte ryzyko operacji / cesarka to operacja,każda jedna interwencja chirurgiczna niesie ze sobą ryzyko / podawanie narkozy czy znieczulaczy jest również ryzykiem.
          • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:32
            szaman.ka napisała:

            > No,ale wbrew temu co piszecie tutaj wszyscy/wszystkie, jakoś to bardziej zacieś
            > niło więź między ojcem i córką skoro razem chodzą na piwo.Przynajmniej dziewczy
            > na nie ma blizny na brzuchu i może nadal nosić bikini.

            Dla zadnej powaznej kobiety blizna na brzuchu po cc nie jest problemem.
            Ja Ci powiem tak Szamanko, sama w zyciu doswiadczylam prawie wszystkiego, z porodem wlacznie i podzielam stanowisko Clarissy, ze porod jest strasznym doswiadczeniem. Nie zdecydowalabym sie na drugie dziecko, raz, ze kwestia wieku i nie mam juz sil jak dwudziestolatka i tez przede wszystkim na doswiadczenie zwiazane z porodem, ktore bylo dla mnie koszmarem. Szczesliwe sa kobiety, ktorym zrobiono cesarke, bo nie musialy przez to przechodzic, narkoza, dziecko i pobudka.

            Jeszcze jedna kwestia, ojciec tej dziewczyny sam wstydu sobie narobil takim postepowaniem, bo wiem, jakie sa na pewno komentarze w srodowisku medycznym. Na 100 % komentuja, ze corka lekarza i to na stanowisku pi... musiala rodzic, ja i pewnie bardziej zlosliwe.
            • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:44
              brygada_ww napisała:

              > Jeszcze jedna kwestia, ojciec tej dziewczyny sam wstydu sobie narobil takim pos
              > tepowaniem, bo wiem, jakie sa na pewno komentarze w srodowisku medycznym. Na 10
              > 0 % komentuja, ze corka lekarza i to na stanowisku pi... musiala rodzic, ja i p
              > ewnie bardziej zlosliwe.


              Dlatego bardziej obstawiam opcje nr 1, dziewczyna miala cesarke ale rozpowiada kolezankom i znajomym, ze tatus ja potraktowal jak kazda inna...
            • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:13
              brygada_ww napisała:

              Szczesliwe sa kobiety, ktorym zrobio
              > no cesarke, bo nie musialy przez to przechodzic, narkoza, dziecko i pobudka.
              >
              Miałaś kiedyś narkozę? Ja miałam zaraz po operacji rzygałam /jest to w 90% na 100% plus zawroty głowy itp./ / a przy wymiotach napina sie brzuch / Wyobraź sobie,że haftujesz po narkozie i w wyniku napięcia rozwalają ci się szwy :)) / mnie trzymała pielęgniarka za brzuch by nie popękały / Rodziłam również i porównując operacje gdy byłam cieta a poród,po którym o wiele szybciej doszłam do siebie / no i ryzyko mniejsze / wybieram naturalny poród jak cesarkę.
              Zakładam,że Ci nie przetłumaczę bo "wiesz swoje " ale weź pd rozwagę ryzyko cesarki.Zobacz jak bardzo skomplikowana jest procedura takiego zabiegu i jak głęboko grzebią Ci w wnętrznościach.
              Zakładam,ze nigdy też nie otarłaś sie o śmierć przy zabiegu operacyjnym - ja dwa razy :)))
              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:24
                ja dwa razy :)))

                I wyraznie ci sie to spodobalo! ;)

                ps: Chyba nie uwazasz ze kazdy przechodzacy operacje ociera sie o smierc?
                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:36
                  clarissa3 napisała:

                  > ja dwa razy :)))
                  >
                  > I wyraznie ci sie to spodobalo! ;)
                  >
                  > ps: Chyba nie uwazasz ze kazdy przechodzacy operacje ociera sie o smierc?

                  Oj oczywiście,że nie ale jak pisałam każda operacja niesie ze sobą ryzyko - to chyba logiczne i jasne?
                  Dlaczego mnie łapiesz za słówka?
                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:10
                    rozbawily mnie te usmiechy na koniec zdania. ;)

                    No i troche to nie na czasie. Zwazywszy ze kobiety to ponad 50% spoleczenstwa, i wiekszosc z nich rodzi i tak od poczatku swiata, informacje o wszelkich mozliwych komplikacjach sa szeroko dostepne - wiec obsluga poinformowana jak sobie z czym radzic. Ryzyka wiec niewielki ulamek procenta!
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:17
                      clarissa3 napisała:

                      > rozbawily mnie te usmiechy na koniec zdania. ;)
                      >
                      > No i troche to nie na czasie. Zwazywszy ze kobiety to ponad 50% spoleczenstwa,
                      > i wiekszosc z nich rodzi i tak od poczatku swiata, informacje o wszelkich mozli
                      > wych komplikacjach sa szeroko dostepne - wiec obsluga poinformowana jak sobie z
                      > czym radzic. Ryzyka wiec niewielki ulamek procenta!

                      Nie chce mi się z Tobą polemizować - zapomniałaś jeszcze o ewentualnych komplikacjach po operacyjnych :)) np. infekcja tam gdzie szwy,sączki na ropę,antybiotyk / który tez nie jest obojętny na organizm / w późniejszym czasie zrosty po operacyjne / które z biegiem czasu się czuje np. przy zmianie pogody / no i wygląd brzucha - często nie dość,że "flak" po ciąży to i jeszcze brzydka szpetna blizna.Rekonwalescencja po cesarce jest o wiele dłuższa i bardziej przykra jak po normalnym porodzie mimo,że boli.Chociaż ewentualne wymioty po narkozie z szwami na brzuchu tez nie swędzą ale bolą jak ...

                      a jeszcze jak wystąpią jakieś komplikacje w trakcie cesarki czy po operacji to z reguły gównem obrzuca sie personel medyczny.
                      cześć :))
                      • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:21
                        bo jesli sie tym zajmuja tacy ktorzy maja takie o cesarce zdanie jak ty to i taki tego zajmowania wynik.

                        Na prawde myslisz ze w 21 wieku cesarka to ryzyko?
                        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:24
                          clarissa3 napisała:

                          > bo jesli sie tym zajmuja tacy ktorzy maja takie o cesarce zdanie jak ty to i ta
                          > ki tego zajmowania wynik.
                          >
                          > Na prawde myslisz ze w 21 wieku cesarka to ryzyko?

                          Zapytaj lekarza a nie nas.
                          Ja tylko napisałam co myślę na bazie własnych doświadczeń.
                          • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:25
                            nie myl niechlujstwa wykonania z samym zabiegiem!
                            • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:27
                              clarissa3 napisała:

                              > nie myl niechlujstwa wykonania z samym zabiegiem!

                              Czy Ty mnie uważasz za kretynkę?
                              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:36
                                Nie. Ale piszesz ... o czym? :-0


              • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:36
                ankaskakanka14 napisała:

                > brygada_ww napisała:
                >
                > Szczesliwe sa kobiety, ktorym zrobio
                > > no cesarke, bo nie musialy przez to przechodzic, narkoza, dziecko i pobud
                > ka.
                > >
                > Miałaś kiedyś narkozę? Ja miałam zaraz po operacji rzygałam /jest to w 90% na 1
                > 00% plus zawroty głowy itp./ / a przy wymiotach napina sie brzuch / Wyobraź sob
                > ie,że haftujesz po narkozie i w wyniku napięcia rozwalają ci się szwy :)) / mni
                > e trzymała pielęgniarka za brzuch by nie popękały / Rodziłam również i porównuj
                > ąc operacje gdy byłam cieta a poród,po którym o wiele szybciej doszłam do siebi
                > e / no i ryzyko mniejsze / wybieram naturalny poród jak cesarkę.
                > Zakładam,że Ci nie przetłumaczę bo "wiesz swoje " ale weź pd rozwagę ryzyko ces
                > arki.Zobacz jak bardzo skomplikowana jest procedura takiego zabiegu i jak głębo
                > ko grzebią Ci w wnętrznościach.
                > Zakładam,ze nigdy też nie otarłaś sie o śmierć przy zabiegu operacyjnym - ja dw
                > a razy :)))


                a ile trwal porod? 17 godzin?

                wybralabys cesarke czy porod 17- godzinny?
                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:43
                  yaxe napisała:


                  > a ile trwal porod? 17 godzin?
                  >
                  > wybralabys cesarke czy porod 17- godzinny?

                  Dwa porody po 12 godz. / tylko ostatnie dwie godz. naprawdę bolało z czym się liczyłam pragnąc dziecka i podejmując życie seksualne / ostatni poród 4 godziny :))) Przeżyłam i z porodu w sumie nie wspominam bólu ale radość gdy zobaczyłam swoje dzieci :))) Gdybym mogła się cofnąć w czasie i tak bym rodziła,bo ból przy porodzie jest niczym w porównaniu z radości posiadania dzieci :))
                  • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 20:50
                    ankaskakanka14 napisała:

                    > yaxe napisała:
                    >
                    >
                    > > a ile trwal porod? 17 godzin?
                    > >
                    > > wybralabys cesarke czy porod 17- godzinny?
                    >
                    > Dwa porody po 12 godz. / tylko ostatnie dwie godz. naprawdę bolało z czym się l
                    > iczyłam pragnąc dziecka i podejmując życie seksualne / ostatni poród 4 godziny
                    > :))) Przeżyłam i z porodu w sumie nie wspominam bólu ale radość gdy zobaczyłam
                    > swoje dzieci :))) Gdybym mogła się cofnąć w czasie i tak bym rodziła,bo ból prz
                    > y porodzie jest niczym w porównaniu z radości posiadania dzieci :))

                    > Dwa porody po 12 godz. / tylko ostatnie dwie godz. naprawdę bolało

                    17 godzin bolu i cesarka, gdy ma sie taki wybor, latwiej jest podjac decyzje o cesarce, nawet jesli nie jest do konca bezpieczna
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:04
                      yaxe napisała:


                      > 17 godzin bolu i cesarka, gdy ma sie taki wybor, latwiej jest podjac decyzje o
                      > cesarce, nawet jesli nie jest do konca bezpieczna

                      Tego nie wiesz ILE będziesz rodziła - na pocieszenie napiszę Ci,że przy pierwszym porodzie "puszczały" mi zrosty wewnętrzne-> pękały - więc wyobraź sobie jak musiało boleć - mimo wszystko przy następnych porodach nie podjęłabym ryzyka operacji operacji. Zresztą powie Ci to każdy lekarz.
                      Ryzykować ewentualnie życiem za to bym nie czuła bólu? Według mnie głupota.
                      • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:13
                        ankaskakanka14 napisała:

                        > yaxe napisała:
                        >
                        >
                        > > 17 godzin bolu i cesarka, gdy ma sie taki wybor, latwiej jest podjac decy
                        > zje o
                        > > cesarce, nawet jesli nie jest do konca bezpieczna
                        >
                        > Tego nie wiesz ILE będziesz rodziła - na pocieszenie napiszę Ci,że przy pierwsz
                        > ym porodzie "puszczały" mi zrosty wewnętrzne-> pękały - więc wyobraź sobie
                        > jak musiało boleć - mimo wszystko przy następnych porodach nie podjęłabym ryzyk
                        > a operacji operacji. Zresztą powie Ci to każdy lekarz.
                        > Ryzykować ewentualnie życiem za to bym nie czuła bólu? Według mnie głupota.


                        pisalam o decyzji przy drugim porodzie, gdy pierwszy trwal 17 godzin

                        glupota nie glupota, dzis to prawie rutyna
                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:03
                    domyslam sie ze dziesiate to juz samo wychodzi, bez pomocy, podczas popoludniowej drzemki !
                    ;-p
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:05
                      clarissa3 napisała:

                      > domyslam sie ze dziesiate to juz samo wychodzi, bez pomocy, podczas popoludniow
                      > ej drzemki !
                      > ;-p

                      Zapytaj te co rodziły 10 razy :D
              • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:36
                ankaskakanka14 napisała:

                > Miałaś kiedyś narkozę? Ja miałam zaraz po operacji rzygałam /jest to w 90% na 1
                > 00% plus zawroty głowy itp./ / a przy wymiotach napina sie brzuch / Wyobraź sob
                > ie,że haftujesz po narkozie i w wyniku napięcia rozwalają ci się szwy :)) / mni
                > e trzymała pielęgniarka za brzuch by nie popękały / Rodziłam również i porównuj
                > ąc operacje gdy byłam cieta a poród,po którym o wiele szybciej doszłam do siebi
                > e / no i ryzyko mniejsze / wybieram naturalny poród jak cesarkę.
                > Zakładam,że Ci nie przetłumaczę bo "wiesz swoje " ale weź pd rozwagę ryzyko ces
                > arki.Zobacz jak bardzo skomplikowana jest procedura takiego zabiegu i jak głębo
                > ko grzebią Ci w wnętrznościach.

                Mialam narkoze przy ekstrakcji osemki, nie mialam zadnych problemow.

                Ja wiem swoje, bo wiem przez co przeszlam i z pewnoscia wybralabym cesarke, ktora jak wiadomo jest interwencja chirurgiczna. Jednak porod z nacieciem krocza tez jest interwencja, jednak nie tyle chirurgiczna, co rzeznicza i pozostawia wiecej komplikacji, niz cesarka.
                > Zakładam,ze nigdy też nie otarłaś sie o śmierć przy zabiegu operacyjnym - ja dw
                > a razy :)))
                >
                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:42
                  brygada_ww napisała:


                  > Mialam narkoze przy ekstrakcji osemki, nie mialam zadnych problemow.

                  ile narkoza trwała pół godz.? a ile twa przy cesarce?

                  > Ja wiem swoje, bo wiem przez co przeszlam i z pewnoscia wybralabym cesarke, kto
                  > ra jak wiadomo jest interwencja chirurgiczna. Jednak porod z nacieciem krocza t
                  > ez jest interwencja, jednak nie tyle chirurgiczna, co rzeznicza i pozostawia wi
                  > ecej komplikacji, niz cesarka.
                  > > Zakładam,ze nigdy też nie otarłaś sie o śmierć przy zabiegu operacyjnym -
                  > ja dw
                  > > a razy :)))
                  > >

                  Nacięcie krocza jest niczym w porównaniu z nacięciem skóry,warstwą mięśniową,tłuszczową,otrzewną -> nacięcie krocza niesie o wiele mniejsze ryzyko komplikacji jak cesarka - jak nie wierzysz to zapytaj pierwszego lepszego ginekologa :))
                  • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:45
                    ankaskakanka14 napisała:

                    > ile narkoza trwała pół godz.? a ile twa przy cesarce?

                    Tyle samo trwa przy cesarce

                    > Nacięcie krocza jest niczym w porównaniu z nacięciem skóry,warstwą mięśniową,tł
                    > uszczową,otrzewną -> nacięcie krocza niesie o wiele mniejsze ryzyko komplik
                    > acji jak cesarka - jak nie wierzysz to zapytaj pierwszego lepszego ginekologa :))

                    Tu akurat zdania ginekologow sa spolaryzowane.
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:47
                      brygada_ww napisała:


                      > Tu akurat zdania ginekologow sa spolaryzowane.

                      No chyba raczej nie - który lekarz chce podejmować ryzyko? Tym bardziej,że w razie komplikacji jak pisałam wcześniej winy szuka się w personelu medycznym,a nie w swojej głupocie.
                      • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:56
                        ankaskakanka14 napisała:

                        > brygada_ww napisała:
                        >
                        >
                        > > Tu akurat zdania ginekologow sa spolaryzowane.
                        >
                        > No chyba raczej nie - który lekarz chce podejmować ryzyko? Tym bardziej,że w ra
                        > zie komplikacji jak pisałam wcześniej winy szuka się w personelu medycznym,a ni
                        > e w swojej głupocie.

                        I ja Cie bronilam jak Cie obraszano, Szamanka miala racje, ze jestes tak samo bezczelna jak Liluchna77.

                        By
                        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:58
                          brygada_ww napisała:


                          > I ja Cie bronilam jak Cie obraszano, Szamanka miala racje, ze jestes tak samo b
                          > ezczelna jak Liluchna77.
                          >
                          > By

                          :))) i dziękuję :)) ale tak na poważnie ja nie potrzebuję nikogo aby mnie bronił :))
        • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 19:29
          adlol napisała:

          > yaxe napisała:
          >
          > > najlepiej zrobic badania DNA, pewnie to nie rodzony ojciec;)
          >
          > Tak podobna do tego ojca, ze zadne badania nie bylyby potrzebne, dobrze ze ma t
          > ylko charakter inny


          nie chodzi o wynik testu, tylko zeby tatusiowi nosa utrzec ;-)
    • kk55aa Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:05
      a kim TY jesteś że znasz się na porodzie, i wiesz że powinna była mieć cesarkę i że mało nie umarła? na pewno jesteś lekarzem i to położnikiem.
      Ojciec kochał córkę i wiedział że porób naturalny jest dla niej bezpieczniejszy. To wszystko.
      Poród to nie usuwanie zęba, że jak zapłacisz to masz tak jak Ty chcesz. O sposobie rodzenia powinien decydować lekarz a nie pacjentka.
      Mądry ojciec i bardzo mi się podoba.
      A te cesarki na życzenie to zwyczajnie moda. Znana mi lekarka będąc wówczas młodym lekarzem ginekologiem i której ojciec tez był położnikiem i ordynatorem oddziału o mało nie umarła, ale dlatego że za bardzo ją nafaszerowali różnymi środkami aby nie bolało i miała zapaść. Następny porób miała siłami natury.
      Prawie wszystkie kobiety opowiadają o swoim porodzie dramatycznie bo i tak nikt tego nie zweryfikuje, i bez względu na to w jaki sposób się on odbywa jest silnym bo niecodziennym przeżyciem.
      • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:14
        dalej tak bedziecie gadac to wroca czasy rodzenia podczas pracy, jak nic, bo to przeciez pestka!
        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:18
          clarissa3 napisała:

          > dalej tak bedziecie gadac to wroca czasy rodzenia podczas pracy, jak nic, bo to
          > przeciez pestka!

          puszczasz wodze fantazji -> jak będzie? hi hi
        • dinqdong Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:19
          nie wciskaj kitu, dobrze? jedyny dobry post z calej tej ferajny pogietych bab i ty chcesz go storpedowac? O nie, nie pozwole ci...
          • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 00:13
            dinqdong napisał:

            > nie wciskaj kitu, dobrze? jedyny dobry post z calej tej ferajny pogietych bab i
            > ty chcesz go storpedowac? O nie, nie pozwole ci...

            To nie chodzi o to, zeby faceta storpedowac, tylko przez swoja staropogladowosc o malo co corki nie stracil.
            • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 00:41
              adlol napisała:


              > To nie chodzi o to, zeby faceta storpedowac, tylko przez swoja staropogladowosc
              > o malo co corki nie stracil.

              A co on miał być jasnowidzem aby przewidzieć ? Ile umiera kobiet statystycznie przy porodzie? Poród odbywa sie własnie po to w szpitalu aby w razie zagrożenia życia matki lub dziecka interweniowała -> medycyna.A skąd wiadomo,ze po podaniu narkozy np. nie obudziłaby się już? I takie przypadki bywają lekarz to lekarz a nie jasnowidz.Ja ja widzę jako rozkapryszoną kobietę.
              Skoro tak sie bała bólu to po ki uj się decydowała na ciążę? Mało to dzieci do adopcji.Słów szkoda.
              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 11:57
                tak, co to za jakies widzimisie - ty rodzilas bez narkozy to niech wszystkie inne tez sie mecza, ksiezniczki piepszone. Do roboty! I niech medycyna czasu na takie nie traci i lepiej cos pozytecznego dla facetow wymysli - jakas inna viagre moze czy cos..Po co na kobiety pieniadze wyrzucac! My takie szczesliwe jestesmy z tego zaniedbania ze nam zaden postep nie potrzebny jest. A oszukiwac nas trzeba, i decyzje za nas podejmowac, bo jak to na swiecie by bylo gdyby babom pozwolic o sobie stanowic? Nie do pojecia!!!

                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 12:43
                  clarissa3 napisała:

                  > tak, co to za jakies widzimisie - ty rodzilas bez narkozy to niech wszystkie in
                  > ne tez sie mecza, ksiezniczki piepszone.

                  Ty naprawdę tak myślisz?

                  Do roboty! I niech medycyna czasu na t
                  > akie nie traci i lepiej cos pozytecznego dla facetow wymysli - jakas inna viagr
                  > e moze czy cos..Po co na kobiety pieniadze wyrzucac!

                  Wartościując - oczywiście,że medycyna ma ważniejsze sprawy na głowie jak narkoza / ryzykowna i nieobojętna dla organizmu / kobiet rodzących np. nowotwory szyjki macicy :)) dotykające kobiety i powodujące w wielu przypadkach śmierć.
                  My takie szczesliwe jestes
                  > my z tego zaniedbania ze nam zaden postep nie potrzebny jest. A oszukiwac nas t
                  > rzeba, i decyzje za nas podejmowac, bo jak to na swiecie by bylo gdyby babom po
                  > zwolic o sobie stanowic? Nie do pojecia!!!
                  >

                  Cóż, nie mam aż takich zapędów feministycznych.Ja o sobie sama stanowię :))
                  • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 12:46
                    ankaskakanka14 napisała:

                    > clarissa3 napisała:
                    >
                    > > tak, co to za jakies widzimisie - ty rodzilas bez narkozy to niech wszyst
                    > kie in
                    > > ne tez sie mecza, ksiezniczki piepszone.
                    >
                    Moja kuzynka miała trzy cesarki / naturalnie nie było możliwości / widziałam ją jak biega z sączkiem na ropę w brzuchu bo sie wdało zakażenie.Nie będę tu opisywać jak ją zrosty napierdzielają i jak wygląda jej brzuch. Tyle w temacie.
                    • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 12:55
                      Zabronilabys jej tego wyboru, nie?
                      • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 13:23
                        clarissa3 napisała:

                        > Zabronilabys jej tego wyboru, nie?

                        Oczywiście,że nie ale nim bym wykonała cesarkę bo panna ma widzi mi się to pokazałabym np. filmiki instruktażowe :)) jako coś na wyobraźnie - dlaczego próbujesz robić ze mnie potwora? Masz jakiś problem?
                        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 13:44
                          > Zabronilabys jej tego wyboru, nie?
                          >
                          > Oczywiście,że nie ale nim bym wykonała cesarkę bo panna ma widzi mi się to poka
                          > załabym np. filmiki instruktażowe :)) jako coś na wyobraźnie

                          A skad wiesz ze takich nie widziala? W internecie mase teraz znajdzie sie, a dodatkowo jest przeciz corka lekarza wiec miala dostep do literatury naukowej latwiejszy. Dlaczego zakladzasz se jej decyzja byl niepoinformowana?
                          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 13:54
                            clarissa3 napisała:

                            > > Zabronilabys jej tego wyboru, nie?
                            > >
                            > > Oczywiście,że nie ale nim bym wykonała cesarkę bo panna ma widzi mi się t
                            > o poka
                            > > załabym np. filmiki instruktażowe :)) jako coś na wyobraźnie
                            >
                            > A skad wiesz ze takich nie widziala? W internecie mase teraz znajdzie sie, a do
                            > datkowo jest przeciz corka lekarza wiec miala dostep do literatury naukowej lat
                            > wiejszy. Dlaczego zakladzasz se jej decyzja byl niepoinformowana?

                            a skąd wiesz,że widziała i ma świadomość ?
                            Czy kobieta decydując się na cesarkę / by nie czuć bólu / mogąc rodzic normalnie -> ryzykując tym życiem,zdrowiem jest normalna? hmm z mojego punktu widzenia wole ból jak podejmować ryzyko narkozy / z której mogę sie nie wybudzić / i ewentualnych komplikacji po operacyjnych .Juz pomijając wygląd brzucha :)))
                            • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 09:25
                              Zgadzam się z Tobą. Rodziłam dwoje dzieci siłami natury, choć córka była owinięta pępowiną (pierwszy poród) i gdyby lekarka zauważyła ten fakt podczas badania usg, miałabym pewnie cesarkę. Trochę strachu najadłam się, widząc odwijanie pępowiny i związane z tym zamieszanie. Mimo bólu nie zamieniłabym porodów naturalnych na cesarkę, bo mam świadomość, że narkoza nie jest obojętna dla organizmu dziecka i matki, a ból brzucha po cesarce i ewentualnych komplikacjach z nią związanych trwa o wiele dłużej niż ból porodowy, o którym natura pozwala szybko zapomnieć. No chyba, że ktoś bardzo chce pielęgnować to wspomnienie. Za drugim razem rodziłam duże dziecko, a jestem drobnej budowy. Młody lekarz wspominał o cesarce, wyczułam, że nawet proponuje ją. Ja jednak chciałam urodzić naturalnie i udało się. To w sumie był idealny, moim zdaniem poród: wspierał mnie mąż, dziecko urodziło się łagodnie i było bardzo spokojne. Córka wrzeszczała po brutalnym przyspieszeniu. Dodam, że oprócz oksytocyny, przyspieszajacej nieregularną akcję porodową, nie miałam podawanych żadnych środków znieczulających i innych. I dodam jeszcze, że jestem bardzo lękową osobą, ale dzieci były planowane i decyzja o porodach była bardzo świadomą.
                              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 11:40
                                Ja mysle ze te ktore podczas prac polowych rodzily ich nie przerywajac rownie dumne z siebie byly tak jak wy tutaj- opisujace swe porody sprzed lat, w malych miejscowosciach odbyte... I co z tego? Jak to sie ma do glownego postu kobity?!!

                                Czasu nie zatrzymacie tym.
                                • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 12:47
                                  To jest fizjologia i tyle. I nie chodzi tu o dumę. Raczej o to, że życie i zdrowie moje i moich dzieci było i jest dla mnie ważne. Cesarskie cięcie ma być ratowaniem życia matki, dziecka lub obojga, a nie kaprysem, bo to przecież tak bardzo będzie bolało.;)

                                  I nie wiem, dlaczego piszesz o małych miejscowościach, bo moja aż taka maleńka nie jest. Poza tym nie sądzę, żeby to miało znaczenie.

                                  Tak bardzo gdzieś tam gardziłaś porodem naturalnym, że to takie zwierzęce. Czyżbyś aż tak bardzo czuła się lepsza? Oobiście uważam, że wielu z nas zatracilo naturalne instynkty i od tych właśnie zwierząt moglibyśmy dużo nauczyć się.

                                  A anestezjologia rozwija się raczej po to, żeby ratować ludzkie życie, a nie po to żeby rozhisteryzowane kobietki nie musiały cierpieć w czasie porodu. Ale można nakręcać się, jak kto woli.

                                  Sąsiadka z klatki obok zmarła po cesarce, w wyniku sepsy. Była pielegniarką i z racji niemłodego wieku zdecydowała się na poród w prywatnym ośrodku, gdzie za kasę cesarki robiono taśmowo. Chyba zupełnie nie brała pod uwagę takich konsekwencji, a szkoda.

                                  Czy pisząc o tym, iż czasu nie zatrzymamy masz na myśli to, że cesarki sa takie cool? To Ci serdecznie współczuję...

                                  A Twoja pisanina jak ma sieędo postu kobity? Ojciec jest lekarzem i nie uległ histerii córki. Brawa dla niego za rozsądek. :)
                                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 13:47
                                    Przypomina mi to inne dyskusje z kobietami w pozniejszym wieku, na inny temat - pracy. Po tym jak polityka rzadu stalo sie usuniecie kobiet w wieku 50+ z rynku pracy, szereg wypowiedzi swiadczyl o tym jak bardzo kobiety sa zadowolone bo nareszcie beda mialy czas na wnuki... Zadna nie mysli o tym jak takim gadaniem innym podcina nogi, jak ogranicza ich zycie do rozmiaru swego wlasnego... Jak przerazajaco malo chca dla siebie!!!

                                    Jest dzieki temu teraz jest wiele kobiet ok 60 ktore nie maja z czego zyc!

                                    Jak ci babo dobrze to siedz i sie ciesz. Chcesz miec malo to miej!! Tego ci zycze! Zrozumienia ze sa takie ktore chca wiecej niz ty masz czy mialas juz sie nie spodziewam - bo mi rece opadaja!!!!
                                    • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 14:05
                                      Widzisz, ja wcale nie chcę mało dla siebie, bo jestem w trakcie studiów, choć moi rówieśnicy mówią, że nie chciałoby im się już. Myślę też, że mam coś takiego jak rozsądek, czego niektórym tu brakuje, niestety.

                                      Jak ktoś bardzo chce, to niech sobie robi cesarkę na życzenie, ale niech nie twierdzi, że naturalny poród jest czymś nienaturalnym, bo do tego się niektóre wypowiedzi sprowadzają.
                                      Ja miałam wybór, bez płacenia dużej kasy i wybrałam naturę. Karmiłam też dość długo piersią, co dla Was pewnie też jest czymś nienaturalnym. :D
                              • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 12:46
                                Bo wy to macie tak jak clarisa napisala mentalnosc baby z pola, a nie kobiety zyjacej w dwudziestym pierwszym wieku. Z tad te wasze wychwalanie pod niebiosa cudu porodu naturalnego. Ja jestem po dwoch cesarkach w klinice Iatros w Warszawie, tam razem z cesarka podaja zel Hyalobarrier i nie ma mowy o zadnym zrostach. Dodatkowo uzywalam silver sulfadiazine krem i praktycznie blizna jest niewidoczna. Nie wspomne juz o srodkach przeciwbolowych po cesarce, po ktorej juz po 2 godzinach zaczelam chodzic, bo mialam ochote zapalic papierosa. Z kolei znajoma, o ktorej wspomnialam dochodzila do siebie po porodzie naturalnym rok czasu, krwawila ponad trzy miesiace, przy samym porodzie stracila ponad litr krwi. Czy taka utrata krwi i pozniej wielomiesieczne krwawienie nie maja negatywnego wplywu na organizm?
                                Do tego jeszcze jak wspomnialam, stala sie zamknieta w sobie, mowi bardzo malo, co tez ma konsekwencje dla dziecka, bo dziecko tez pozniej zaczyna mowic, gdy niewiele slow slyszy od matki, bo matka ma blokade.
                                • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 12:53
                                  Wiesz, napisałam powyżej jak może zakończyć sie cesarka i nie zamierzam z Tobą dyskutować.

                                  A poza tym, skoro nie potrafiłaś odmówić swojemu maleńkiemu dziecku wdychania smrodu papierosowego, to tym bardziej nie chcę dyskutować, bo zacznę oceniać, a bardzo nie chcę tego robić.

                                  No tak, ale to wszystko jest przecież teraz takie cool.;)
                                  • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 12:58
                                    wiolcia29_2 napisała:

                                    > Wiesz, napisałam powyżej jak może zakończyć sie cesarka i nie zamierzam z Tobą
                                    > dyskutować.

                                    Tak samo moze zakonczyc sie porod naturalny, z jeszcze wiekszym prawdopodobienstwem, niz przy cesarce.


                                    > A poza tym, skoro nie potrafiłaś odmówić swojemu maleńkiemu dziecku wdychania s
                                    > mrodu papierosowego, to tym bardziej nie chcę dyskutować, bo zacznę oceniać, a
                                    > bardzo nie chcę tego robić.

                                    To sobie mnie oceniaj, ja tam swoja cene sama znam. Z paleniem papierosow to sam lekarz prowadzacy moja ciaze powiedzial, ze gorszy dla plodu jest stres zwiazany z odstawieniem palenia papierosow, niz samo palenie. Podam ci przyklad, w Holandii wiele kobiet redukuje stres zwiazany z porodem jointem z marichuany, po czym gdy wykrywaja THC w moczu kobiety, w moczu dziecka nigdy, wiec nie ma wplywu na plod.

                                    > No tak, ale to wszystko jest przecież teraz takie cool.;)

                                    To nie chodzi co jest cool a co nie, tylko o rozsadek i poczucie godnosci.
                                    • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 13:08
                                      Dla mnie haratanie brzucha bez medycznego uzasadnienia jest brakiem rozsądku i nikt tego nie zmieni. I skoro dla Ciebie skazywanie dziecka na bycie ofiarą Twojego nałogu jest ok, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. Mamy zupełnie inne wartości w życiu, po prostu.

                                      A poza tym,Ty chyba jesteś z tego pokolenia zwanego "roszczeniowym", które oczekuje zmiatania pyłków...
                                      • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 13:27
                                        wiolcia29_2 napisała:

                                        > Dla mnie haratanie brzucha bez medycznego uzasadnienia jest brakiem rozsądku i
                                        > nikt tego nie zmieni. I skoro dla Ciebie skazywanie dziecka na bycie ofiarą Two
                                        > jego nałogu jest ok, to naprawdę nie mamy o czym rozmawiać. Mamy zupełnie inne
                                        > wartości w życiu, po prostu.

                                        To moze zawdzon sobie po specjalistyczna opinie do kliniki, gdzie mialam cesarki, tam nie uznaja czegos takiego, jak porody naturalne.
                                        Co do mojego palenia to nic ci do tego, mam dwoje chlopakow zdrowych jak konie.

                                        > A poza tym,Ty chyba jesteś z tego pokolenia zwanego "roszczeniowym", które ocze
                                        > kuje zmiatania pyłków...

                                        A ty reprezentujesz pokolenie panszczyznianych chlopek.
                                        • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 13:52
                                          Bo za naturalne porody mało zarabiają i nie opłaca im się to. Przecież to takie proste. To jest dobry biznes, szczególnie w obecnych czasach, gdy większosć chce żeby w życiu było łatwo, lekko i przyjemnie. Tylko że tym, co buduje siłę charakteru są życiowe trudności, przeciwności losu, ale Ty raczej nie wiesz, o czym piszę, bo sama napisałaś gdzieś powyżej, że byłaś jedynaczką i to mówi dużo o Twojej postawie.

                                          A tak na marginesie, to jesteś agresywna, gdy ktoś nie podziela Twojej opinii, dlaczego?

                                          Chłopką nie byłam, bo mam wykształconych i dość i nteligentnych rodziców.
                                          • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 14:05
                                            .... tak sobie mysle ze dobrze by bylo poszperac lub przeprowadzic badanie na temat 'szok porodowy a praca umyslu'.....

                                            Widze zdecydowane przerwy w laczach!
                                            • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 14:09
                                              Nie narzekam. Studiuję i osiagam bardzo dobre wyniki, mimo wieku.
                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 12:54
                    Cóż, nie mam aż takich zapędów feministycznych.Ja o sobie sama stanowię :))

                    Tak? A w tym watku o nadwrazliwosci co innego twierdzilas, wiec jak to wreszcie jest? ... Moze poprostu lubisz cierpiec, i o to chodzi?!
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 13:21
                      clarissa3 napisała:

                      > Cóż, nie mam aż takich zapędów feministycznych.Ja o sobie sama stanowię :))
                      >
                      > Tak? A w tym watku o nadwrazliwosci co innego twierdzilas, wiec jak to wreszcie
                      > jest? ... Moze poprostu lubisz cierpiec, i o to chodzi?!

                      Pomyliła Ci się chyba nadwrażliwość z punktem widzenia - ból przy po rodzie przyjmuje jako coś normalnego.
                      Nie stawiaj mnie na pozycji broniącego się - nie chcę używać złośliwości jak Ty -> zniżać sie do Twojego poziomu - chcesz mnie sprowokować? hi hi próbuj :))
                  • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 15:21
                    ankaskakanka14 napisała:

                    > Wartościując - oczywiście,że medycyna ma ważniejsze sprawy na głowie jak narkoz
                    > a / ryzykowna i nieobojętna dla organizmu / kobiet rodzących np. nowotwory szyj
                    > ki macicy :)) dotykające kobiety i powodujące w wielu przypadkach śmierć.

                    Kompromitacja na calej linii Anka! Narkoza nie ma absolutnie zadnego zwiazku z ewentualnym nowotworem szyjki macicy, natomiast porod z nacieciem krocza jak najbardziej.

                    Poza tym porod naturalny jest ponizajacy dla kobiety, a cesarskie ciecie nie. W trakcie porodu kobieta lezy rozebrana od polowy z rozlozonymi nogami, przychodzi personel i wszyscy jej, ze sie tak brzydko wyraze w pizdu zagladaja. Przy cesarce jest pod narkoza, pol godziny i po robocie, dziecko jest na swiecie.

                    Dodam jeszcze, ze na przyklad w Indiach i nie tylko dziala mafia medyczna, gdzie kobieta nie wiedzac kiedy dostaje narkoze, wyciagaja jej dziecko, kradna, a ona nawet nie wie kiedy i nie ma zadnej blizny na brzuchu. Tego typu praktyki sa oczywiscie jak najbardziej naganne, ale jakos odbywaja sie bez somatycznych komplikacji dla tych kobiet. Pewnie o tym slyszalas, wiec jak oni w koncu to robia?
                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 15:43
                      brygada_ww napisała:

                      > ankaskakanka14 napisała:
                      >
                      > > Wartościując - oczywiście,że medycyna ma ważniejsze sprawy na głowie jak
                      > narkoz
                      > > a / ryzykowna i nieobojętna dla organizmu / kobiet rodzących np. nowotwor
                      > y szyj
                      > > ki macicy :)) dotykające kobiety i powodujące w wielu przypadkach śmierć.
                      >
                      > Kompromitacja na calej linii Anka! Narkoza nie ma absolutnie zadnego zwiazku z
                      > ewentualnym nowotworem szyjki macicy, natomiast porod z nacieciem krocza jak na
                      > jbardziej.

                      A gdzie ja napisałam,że narkoza ma coś wspólnego z rakiem szyjki macicy? Chyba czegoś nie doczytałaś i sama sie kompromitujesz.Nawiązałam do tego,że np. zamiast kasę wydawać na narkozę,cesarkę lepiej taka kasę spożytkować na badania nad tym nowotworem na który umiera bardzo dużo kobiet w Polsce / odsyłam do statystyk i źródła / lub nowotworem piersi - na to umiera BARDZO DUŻO kobiet.
                      Nowotwora szyjki macicy nie powoduje nacięcie krocza ale np. wirus - np. brodawczak ludzki / odsyłam do źródeł / :)))


                      > Poza tym porod naturalny jest ponizajacy dla kobiety,

                      Według Ciebie - dla mnie to coś normalnego.


                      > trakcie porodu kobieta lezy rozebrana od polowy z rozlozonymi nogami, przychod
                      > zi personel i wszyscy jej, ze sie tak brzydko wyraze w pizdu zagladaja.

                      Myślisz,że mniej upokarzające jest jak ktoś Ci zagląda i grzebie w Twoich wnętrznościach ?


                      > Dodam jeszcze, ze na przyklad w Indiach i nie tylko dziala mafia medyczna, gdzi
                      > e kobieta nie wiedzac kiedy dostaje narkoze, wyciagaja jej dziecko, kradna, a o
                      > na nawet nie wie kiedy i nie ma zadnej blizny na brzuchu. Tego typu praktyki sa
                      > oczywiscie jak najbardziej naganne, ale jakos odbywaja sie bez somatycznych ko
                      > mplikacji dla tych kobiet. Pewnie o tym slyszalas, wiec jak oni w koncu to robi
                      > a?

                      Podaj wiarygodne źródła.
                      • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 16:27
                        ankaskakanka14 napisała:

                        > A gdzie ja napisałam,że narkoza ma coś wspólnego z rakiem szyjki macicy? Chyba
                        > czegoś nie doczytałaś i sama sie kompromitujesz.Nawiązałam do tego,że np. zamia
                        > st kasę wydawać na narkozę,cesarkę lepiej taka kasę spożytkować na badania nad
                        > tym nowotworem na który umiera bardzo dużo kobiet w Polsce / odsyłam do statyst
                        > yk i źródła / lub nowotworem piersi - na to umiera BARDZO DUŻO kobiet.
                        > Nowotwora szyjki macicy nie powoduje nacięcie krocza ale np. wirus - np. brodaw
                        > czak ludzki / odsyłam do źródeł / :)))

                        Ja osobiscie wolalabym wydac moja wlasna kase na oplacenie narkozy, niz na finansowanie badan nad rakiem macicy. Kazdy czlowiek ma wolna wole i moze placic kase za to, co mu sie podoba. A Ty jak widac podwazasz zasadnosc istnienia anestezjologii.


                        > > Poza tym porod naturalny jest ponizajacy dla kobiety,
                        >
                        > Według Ciebie - dla mnie to coś normalnego.

                        Dla mnie nie, ale jak wiadomo, kazdy czlowiek ma inna strukture psychiczna. Dla mnie porod naturalny w cierpieniach jest ponizajacy, sprowadza kobiete do roli zwierzecia. Dlaczego ludzie w XXI wieku musza rodzic dzieci jak zwierzeta?


                        > Myślisz,że mniej upokarzające jest jak ktoś Ci zagląda i grzebie w Twoich wnętrznościach ?

                        Mysle, ze zdecydowanie mniej, ale to moje zdanie, dlatego kazda kobieta powinna miec sama wolny wybor, bo sa zarowno zwolenniczki porodow naturalnych jak i cc.


                        > Podaj wiarygodne źródła.

                        Musze poszukac, a to wymaga czasu, kilka lat temu przeczytalam w jednej z gazet.
                      • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 16:30
                        Nawiązałam do tego,że np. zamiast kasę wydawać na narkozę,cesarkę lepiej taka kasę spożytkować na badania nad tym nowotworem na który umiera bardzo dużo kobiet w Polsce / odsyłam do statystyk i źródła / lub nowotworem piersi - na to umiera BARDZO DUŻO kobiet.

                        Panowie juz o tym pomysleli i wydali je na...Viagre! Wiesz jak pozytek z tego jest?... Az furczy! ;)
                        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 17:01
                          clarissa3 napisała:

                          > Nawiązałam do tego,że np. zamiast kasę wydawać na narkozę,cesarkę lepiej taka k
                          > asę spożytkować na badania nad tym nowotworem na który umiera bardzo dużo kobie
                          > t w Polsce / odsyłam do statystyk i źródła / lub nowotworem piersi - na to umie
                          > ra BARDZO DUŻO kobiet.
                          >
                          > Panowie juz o tym pomysleli i wydali je na...Viagre! Wiesz jak pozytek z tego
                          > jest?... Az furczy! ;)

                          Dokladnie tak wlasnie jest Clarisso;)
                          Panowie rowniez nie mysla o tym, ze dla bardzo wielu kobiet zycie seksualne konczy sie wlasnie w zwiazku z koszmarem porodowym, lecz sa zbyt egoistyczni, zeby to zrozumiec. Pozniej wielkie pretensje, ze babie sie nie chce, a jemu furczy i awantury. Trauma poporodowa powoduje takie wlasnie reakcje u kobiet, prowadzi do aseksualizmu, moze nie u wszystkich, ale u bardzo wielu. Wynika to tez ze strachu przed kolejna ciaza i swiadomoscia porodu i zwiazanych z nim cierpien. U kobiet, ktorych dzieci przyszly na swiat dzieki dobrodziejstwom cc takie problemy nie wystepuja. Meski egoizm nie jest niestety w stanie tej problematyki ogarnac.
                          • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 17:09
                            dobra to ja Was zostawiam w waszych dysputach na temat mężczyzn,kobiet itp.
                            moje stanowisko określiłam jasno.
                            pozdrawiam.
                            • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 17:17
                              Tak. Bardzo jasno.
                            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 19:11
                              ankaskakanka14 napisała:

                              > dobra to ja Was zostawiam w waszych dysputach na temat mężczyzn,kobiet itp.
                              > moje stanowisko określiłam jasno.
                              > pozdrawiam.

                              Ja tez wyrazilam moje stanowisko i mysle, ze dosc stanowczo.
                              Chcialam jeszcze nawiazac do kwestii finansowania z wlasnej kieszeni badan nad nowotworem szyjki macicy. Pieniadze na tego typu badania z pewnoscia znalazlyby sie, gdyby na przyklad ograniczono wydatki na kosciol i w zwiazku znim promowanie bolu, cierpienia i wciskania ciemnoty, jak to nie wolno ingerowac w nature. Takie puste pierniczenie w bambus, jak to kobieta decydujac sie na porod naturalny udowadnia swoja sile i laczy sie z Chrystusem w takiej sytuacji, a ta, ktora wybiera cesarke, to leniwa, bezwartosciowa baba nie kochajaca dziecka. No bo przeciez bol i cierpienie kobiety w tym durnym mniemaniu jest wyznacznikiem sily milosci do dziecka.
                              • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 19:31
                                brygada_ww napisała:

                                > ankaskakanka14 napisała:
                                >
                                > > dobra to ja Was zostawiam w waszych dysputach na temat mężczyzn,kobiet it
                                > p.
                                > > moje stanowisko określiłam jasno.
                                > > pozdrawiam.
                                >
                                > Ja tez wyrazilam moje stanowisko i mysle, ze dosc stanowczo.
                                > Chcialam jeszcze nawiazac do kwestii finansowania z wlasnej kieszeni badan nad
                                > nowotworem szyjki macicy. Pieniadze na tego typu badania z pewnoscia znalazlyby
                                > sie, gdyby na przyklad ograniczono wydatki na kosciol i w zwiazku znim promowa
                                > nie bolu, cierpienia i wciskania ciemnoty, jak to nie wolno ingerowac w nature.
                                > Takie puste pierniczenie w bambus, jak to kobieta decydujac sie na porod natur
                                > alny udowadnia swoja sile i laczy sie z Chrystusem w takiej sytuacji, a ta, kto
                                > ra wybiera cesarke, to leniwa, bezwartosciowa baba nie kochajaca dziecka. No bo
                                > przeciez bol i cierpienie kobiety w tym durnym mniemaniu jest wyznacznikiem si
                                > ly milosci do dziecka.

                                Doprowadziłaś temat do absurdu "kreując" dwa rodzaje kobiet - powtórzę raz jeszcze na wypadek gdyby ktos jeszcze nie zrozumiał o czym pisałam.
                                KAŻDA OPERACJA JEST RYZYKIEM UTRATY ZDROWIA LUB ŻYCIA WIĘKSZYM JAK PORÓD NATURALNY.I WEDŁUG MNIE KOBIETY KTÓRE DECYDUJĄ SIĘ NA CESARKĘ A NIE PORÓD NATURALNY NIE SZANUJĄ SWOJEGO ZDROWIA I ŻYCIA,A TAKIE OSOBY UWAŻAM PO PROSTU ZA GŁUPIE!!!
                                Co do KK i np. Jakiś Muzeów Żydowskich to się zgadzam - zamiast przeznaczać kasę na takie bzdety bardziej na zdrowie wyszły by nam badania naukowe nad nowotworem,cukrzycą,miażdżycą itp. itd.
                                • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 19:47
                                  przeciez my to wiemy ze tak myslisz wiec po co krzyczysz?
                                  • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 19:52
                          • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 17:16
                            Meski egoizm nie jest niestety w stanie tej problematyki ogarnac.

                            Naprawde wierzysz ze az tak glupi sa?

                            .... a nie celowe to jednak, myslisz?
                            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 19:17
                              clarissa3 napisała:

                              > Meski egoizm nie jest niestety w stanie tej problematyki ogarnac.
                              >
                              > Naprawde wierzysz ze az tak glupi sa?
                              >
                              > .... a nie celowe to jednak, myslisz?

                              Nie sadze, zeby byli az tak glupi, jednak egoistyczni, bol kobiety dla wiekszosci z nich nie ma zadnego znaczenia. Moze Tobie trafil sie wyrozumialy czlowiek, pisalas, ze nie rodzilas i jestes zwolenniczka cesarki. Ja tez, ale nie bylo mi to dane.
                              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 19:43
                                Ja przede wszystkim jestem zwolenniczka nie ograniczania prawa kobiet do naszych wlasnych wyborow. Nie mysle ze konieczne jest traktowanie nas jak polglowki! ... albo pod-ludzi!


              • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 15:14
                ankaskakanka14 napisała:

                > A co on miał być jasnowidzem aby przewidzieć ? Ile umiera kobiet statystycznie
                > przy porodzie?

                I tu wychodzi Twoja prawdziwa twarz, a kreowalas sie w jednym ze swoich watkow na taka wrazliwa na ludzka krzywde i cierpienie.

                >Poród odbywa sie własnie po to w szpitalu aby w razie zagrożenia
                > życia matki lub dziecka interweniowała -> medycyna.A skąd wiadomo,ze po po
                > daniu narkozy np. nie obudziłaby się już? I takie przypadki bywają lekarz to le
                > karz a nie jasnowidz.Ja ja widzę jako rozkapryszoną kobietę.
                > Skoro tak sie bała bólu to po ki uj się decydowała na ciążę? Mało to dzieci do
                > adopcji.Słów szkoda.

                Nie od niczego jest taka dziedzina medycyny, ktora nazywa sie anestezjologia.
                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 15:22
                  brygada_ww napisała:

                  > ankaskakanka14 napisała:
                  >
                  > > A co on miał być jasnowidzem aby przewidzieć ? Ile umiera kobiet statysty
                  > cznie
                  > > przy porodzie?
                  >
                  > I tu wychodzi Twoja prawdziwa twarz, a kreowalas sie w jednym ze swoich watkow
                  > na taka wrazliwa na ludzka krzywde i cierpienie.
                  >

                  Ja sie nie kreuje ja mam z tym problem,bo gdybym była "normalna" to bym olała jakieś tam sprawy i interesowała tylko sobą.
                  Twoja twarz tez nie jest "najlepsza" tym postem właśnie ja pokazałaś.
                  • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 15:32
                    a nawiązałam do tego,że kobiet umiera obecnie bardzo mało przy porodzie - mniej jak osób poddanych narkozie / interwencji chirurgicznych / odsyłam do statystyk :)) nim jeszcze raz wysuniesz wniosek na mój temat zastanów sie co piszesz.Gdybym nie widziała problemu w swojej nadwrażliwości nie wertowałabym wszystkich dostępnych materiałów i nie siedziałabym tutaj na psychologi. Chciałabym złapać dystans do tego całego syfu jaki jestem zmuszona oglądać na tym świecie.I zając sie sobą i tylko sobą,a nie martwić sie o innych.
                    I jeszcze jedno - potrafię sie bronić jak i dokopać gdy zajdzie taka potrzeba.
                    • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 15:46
                      Chciałabym złapać dystans do tego całego syfu jaki jestem zmuszona oglądać na tym świecie.

                      Do ktorego roku chcialabys go cofnac? Bo i pomysl ze moze i bylby lepszym gdyby tak nie upodlac kobiet juz za mlodu? Moze by mialy wiecej sily i odwagi do zajmowania sie sprawami otoczenia i udzial w jego urzadzaniu a nie jedynie po katach lizaly wlasne rany ? Pomysl!!! Rozwin fantazje! ;)
        • kk55aa Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 21:19
          to jest tak, jakby pacjent sam sobie postawił diagnozę i przyszedł do lekarza specjalisty wydając polecenie jak ma go leczyć i jakimi lekarstwami.
    • dinqdong Co to z idiotyczny watek i...komentarze? 07.12.13, 21:12
      Dobrze powiedzial...byc moze za pozno, ale lepiej pozniej niz wcale...I co to w ogole za komentarze? Czy wy drogie "madre" panie macie pojecie co to jest bol? Miala ktoras z was atak serca? To wlasnie bol w takich przypadkach czesto zabija...i to najczesciej facetow ktorym zgotowalyscie super zycie. I to w kazdym tego slowa znaczeniu, od cholesterolu poprzez upierdliwosc i chciwosc.
      Juz nawet nie bede pisal o bolu jaki facet musi zniesc jak ktos kopnie go w jaja...
      A tu jakies zale bo naturalnie urodzila...miliony kobiet tak chce i sa dumne z tego a tu jakas rozpuszczona panienka fochy stroi i do ojca ma pretesje za co? Ze nie zalatwila sprawy przed porodem dajac jasne instrukcje ze ma byc cesarka?
      No to niech ma pretesje i niech powie tatusiowi ze go juz nie kocha. Tatus sie ucieszy, bo prawdopodobnie zostanie mu wiecej kasy w kieszeni.
      • clarissa3 Re: Co to z idiotyczny watek i...komentarze? 07.12.13, 21:17
        a kto ci kaze tak biegac za kasa?
      • ankaskakanka14 Re: Co to z idiotyczny watek i...komentarze? 07.12.13, 21:19
        dinqdong napisał:


        > No to niech ma pretesje i niech powie tatusiowi ze go juz nie kocha. Tatus sie
        > ucieszy, bo prawdopodobnie zostanie mu wiecej kasy w kieszeni.

        hi hi
      • yaxe widac ze sie dostroiles:) 07.12.13, 21:19
      • adlol Re: Co to z idiotyczny watek i...komentarze? 07.12.13, 23:10
        Co go tak bronisz, pewnie moze dlatego ze to twoj kolega, czy co? I jak ma sie to do ataku serca?
      • brygada_ww Re: Co to z idiotyczny watek i...komentarze? 08.12.13, 00:40
        Ryb ja mysle wrecz przeciwnie, to nie jest idiotyczny watek, moze w arogancki sposob napisany, ale to przewidywalne w przypadku autorki.
      • liddddka Re: Co to z idiotyczny watek i...komentarze? 10.12.13, 12:20
        dinqdong napisał:

        > Dobrze powiedzial...byc moze za pozno, ale lepiej pozniej niz wcale...I co to w
        > ogole za komentarze? Czy wy drogie "madre" panie macie pojecie co to jest bol?
        > Miala ktoras z was atak serca? To wlasnie bol w takich przypadkach czesto zabi
        > ja...i to najczesciej facetow ktorym zgotowalyscie super zycie. I to w kazdym t
        > ego slowa znaczeniu, od cholesterolu poprzez upierdliwosc i chciwosc.

        Skoro na skutek nieodpowiedniej i chciwej baby dostales zawalu to znaczy, ze szukales w nieodpowienim towarzystwie. I co to ma wspolnego z umowa corki z ojcem, ta niedotrzymana?


        > Juz nawet nie bede pisal o bolu jaki facet musi zniesc jak ktos kopnie go w jaja...

        A ja juz nie wspomne o bolu jak baba uderzy sie w cyce, czy w krocze, boli tak samo. Uciekaj od baby, co w jaja Cie kopie i po bolu.

        > A tu jakies zale bo naturalnie urodzila...miliony kobiet tak chce i sa dumne z
        > tego a tu jakas rozpuszczona panienka fochy stroi i do ojca ma pretesje za co?
        > Ze nie zalatwila sprawy przed porodem dajac jasne instrukcje ze ma byc cesarka?

        To juz zostalo omowione, ze po marksistowsku, kazdemu wg potrzeb, ale tak nie jest, bo zawsze trafi sie ku..., ktora rodzine zantagonizuje, a pozniej rozbije.

        > No to niech ma pretesje i niech powie tatusiowi ze go juz nie kocha. Tatus sie
        > ucieszy, bo prawdopodobnie zostanie mu wiecej kasy w kieszeni.

        Pewnie, ze tak, lepiej jak cala kase zgarnie ku... i ku...szcze potomstwo, bo takie sa zawsze, podkreslam zawsze celem tatusiowych kurew, ktore nie sa matkami ich dzieci.
    • yadaxad Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 23:01
      Dlaczego o mało co nie zmarła? Po drugie poród mogła sobie załatwić sama, znieczulenia wcześniej uzgodnić. Cesarka to idiotyzm w przypadku naturalnego porodu.
      • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 23:09
        yadaxad napisał(a):

        > Dlaczego o mało co nie zmarła? Po drugie poród mogła sobie załatwić sama, zniec
        > zulenia wcześniej uzgodnić. Cesarka to idiotyzm w przypadku naturalnego porodu.

        Ku... ty nic nie rozumiesz i co to znaczy cesarka to idiotyzm w przypadku naturalnego porodu, masz pojecie o medycynie jak ja o balecie, albo cesarka jest albo naturalny nie dwa w jednym w tym samym czasie. Jak mozna komus do ostatniego momentu nadzieje robic i tak oszukac.
        • yadaxad Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 23:19
          Cesarka bez powodu to idiotyzm.
          • adlol Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 23:50
            yadaxad napisał(a):

            > Cesarka bez powodu to idiotyzm.

            Jeszcze raz ci powtorze ku... ty jebana jadowito-axadowa, ze idiotyzmy to ty wypisujesz podobnie jak walnieta ilapaz, dla ktorej wstydem jest blizna po cieciu cesarskim. Znam ta dziewczyne i wiem, jak bylo. Tracila tetno i musieli jej podac cos na przywrocenie tetna, co to nie wiem, bo nie jestem lekarzem.
            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 00:38
              adlol napisała:

              Tracila tetno i musieli jej podac cos na przywrocenie tetna, co to nie wiem

              Pewnie z racji porodu wstrzykneli jej w pizdu adrenaline zamiast w serce.
            • clarissa3 No i tak to, 08.12.13, 13:21
              No i tak to, patrzac z perspektywy feministycznej, i czytajac wypowiedzi kobiet jasnym jest dlaczego feminizm lezy - bo same kobiety zwiekszenia praw kobiet nie chca!

              Trzymaja sie znajomego, utartego przez lata, odrzucaja nowe, i zdaja na autorytet mezczyzn. Spojzenie jest waskie, z wlasnej perspektywy doswiadczen nie podpartych wiedza a jesli to wyrywkowa, i lokalna. Boja sie. Postep - zarowno nauki, jaka jest medycyna, jak i w osiagnieciu rownosci praw, ich nie interesuje.

              No bo juz jesli przydzielono kobietom role rodzicielek bez praw do udzialu w innych obszarach wplywajacych na rozwoju swiata to mozeby mozna by bylo te robote rodzenia dzieci jakos ulatwic? Po to te cesarki wymyslono! Ale wyglada ze wiekszosc wciaz rodzic by chciala w tych kartoflach!

              Bo dyskutujace tu panie, poza autorka watku i brygida (?), w jasny sposob odmowily jej kolezance prawa do samostanowienia o wlasnym ciele, i korzystania z postepu medycyny.

              Smutne!
              • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 08.12.13, 13:28
                clarissa3 napisała:


                > No bo juz jesli przydzielono kobietom role rodzicielek bez praw do udzialu w in
                > nych obszarach wplywajacych na rozwoju swiata to mozeby mozna by bylo te robot
                > e rodzenia dzieci jakos ulatwic? Po to te cesarki wymyslono! Ale wyglada ze wie
                > kszosc wciaz rodzic by chciala w tych kartoflach!
                >
                Cesarki koleżanko wymyślono po to by życie kobietą i nienarodzonym dzieciom ratować - poczytaj w tym temacie,bo cały czas sie obijasz,próbujesz a nic sensownego z tego nie wychodzi.
                Przekalkuluj sobie cesarkę,a naturalny poród pod względem zagrożenia życia i komplikacji po operacyjnych,które tu wymieniłam - gdyby cesarka nie zagrażała życiu,zdrowiu kobiety to wykonywano by ją przy każdym porodzie,ciekawa jestem dlaczego tak nie jest?
                • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 08.12.13, 13:31
                  a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to,ze podważasz medycynę / jej osiągnięcia / - przypinając do tego feminizm - z czymś takim jeszcze sie nie spotkałam ha ha ha
                  Jak zmienisz ton w stosunku do mnie to możemy porozmawiać
                  baj :))
                  • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 13:38
                    kochaniutka, ty sie jedynie upierasz przy swoim, nic poza tym. Ja ci usiluje pokazac inna, szersza, perspektywe a ty to odbierasz jako osobisty atak i zlosliwosc. Pomysl!
                    • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 08.12.13, 13:49
                      clarissa3 napisała:

                      > kochaniutka, ty sie jedynie upierasz przy swoim, nic poza tym. Ja ci usiluje p
                      > okazac inna, szersza, perspektywe a ty to odbierasz jako osobisty atak i zlosli
                      > wosc. Pomysl!

                      Kochana wymieniłam Ci aspekty którymi się kierują LEKARZE i ich perspektywą / a zakładam,że w tym temacie mądrzejsi jak Ty i ja / tak niektóre posty odebrałam jako złośliwość - zwłaszcza przyczepienie się do mojej nadwrażliwości - ja w stosunku do Ciebie nie użyłam Twoich słabości i nie przyłożyłam w nie.
                      Właśnie ta p i e r d o l o n a nadwrażliwość zwłaszcza na życie i zdrowie ludzkie oraz krzywdę wykreowała między innym moje spojrzenie na cesarkę / jako operację i ewentualnych komplikacji po operacyjnych/ a porodem naturalnym.
                      I jeszcze coś pisałaś,ze kobieta przy 10 porodzie wypluwa? Muszę Cię rozczarować ja przy trzecim porodzie popękałam bo myślałam,ze sobie poradzę i prosiłam by nie nacinali.
                      Trzeba być wyjątkowo złośliwym aby cos takiego napisać.
                      • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 13:55
                        Malo sie mowi o tym jak od czestych porodow pozniej wypadaja macice, jak takowe uszkadzaja pecherz i drogi moczowe, i na jakie cierpienia i niewygody w pozniejszym wieku kobiety sa narazone porzez 'naturalne' sposoby.

                        Cesarka takim zapobiega!!!
                        • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:00
                          clarissa3 napisała:

                          > Malo sie mowi o tym jak od czestych porodow pozniej wypadaja macice, jak takowe
                          > uszkadzaja pecherz i drogi moczowe, i na jakie cierpienia i niewygody w poznie
                          > jszym wieku kobiety sa narazone porzez 'naturalne' sposoby.
                          >
                          > Cesarka takim zapobiega!!!

                          Gdyby Twoja matka myślała takimi kategoriami to by Cię na świecie nie było.Zrosty po operacyjne ryzyko nie wybudzenia z narkozy,zakażenie po operacyjne za tym antybiotyk,brzydki wygląd brzucha i często przepuklina brzuszna bo brzuch kobiety jest mało umięśniony :))
                          Lekarze o tym wiedzą :))
                          • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:01
                            i dlatego niechętnie wykonują cesarkę gdy nie ma potrzeby,ale zdaję się że Ty chyba mądrzejsza jak ginekolodzy? ha ha ha
                            • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:17
                              mądrzejsza jak ginekolodzy?

                              A zwrocilas uwage na to jaki procent wiedzy wyprodukowany zostal przez mezczyzn?
                              • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:23
                                clarissa3 napisała:

                                > mądrzejsza jak ginekolodzy?
                                >
                                > A zwrocilas uwage na to jaki procent wiedzy wyprodukowany zostal przez mezczyzn
                                > ?

                                Nie zakładam z góry złej woli bo "mężczyzna" pisałam wcześniej nie mam zapędów feministycznych.
                                Chociaż zdaję sobie sprawę,że kobieta górująca intelektem,zaradnością ogółem jako taką inteligencją wzbudza frustrację u takowych lub strach.Czytając wcześniej Ciebie zgadzam się z tym,ze mężczyźni zamiast traktować kobiety jak partnerki próbują je sobie podporządkować.
                                • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:44
                                  No. I nareszcie w czyms sie zgadzamy! ;) A teraz pomysl o calej dotychczasowej wiedzy naukowej i tym ile udzialu w jej produkowaniu ma perspektywa kobiet?!
                        • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:02
                          i dodam, ze zamiast stawania okoniem i wzbraniania sie lepiej byloby powalczyc o to zeby te cesarki tak sprawnie robiono ze az i ty bys byla z nich zadowolona!

                          Moze by to podnioslo gatunek zycia kobiet po 50 ktore by uniknely tak zenujacych schorzen ze az sie o nich nie mowi?
                          • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:14
                            clarissa3 napisała:

                            > i dodam, ze zamiast stawania okoniem i wzbraniania sie lepiej byloby powalczyc
                            > o to zeby te cesarki tak sprawnie robiono ze az i ty bys byla z nich zadowolona
                            > !
                            >
                            >Jak se przypomnę narkozę i szwy na brzuchu / które bolały i ciągły strasznie / oraz bliznę która mam i dolegliwości z tym związane to dziękuję - wole pocierpieć ale być w "całości".Ponadto prócz brzucha to i macica jest cięta,tkanka tłuszczowa,mięśnie,skóra itp.
                            Głupie są kobiety,które aby uniknąć bólu ryzykują swoim życiem i zdrowiem :))
                            • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:22
                              Jak se przypomnę narkozę i szwy na brzuchu / które bolały i ciągły strasznie / oraz bliznę która mam i dolegliwości z tym związane to dziękuję -

                              Nie odpowiedzialas mi - w ktorym roku to bylo?! ... ca 20 lat temu...?

                              Głupie są kobiety,które aby uniknąć bólu ryzykują swoim życiem i zdrowiem :))

                              Tak glupie... ze chcialyby zycie w zdrowiu przezyc. Przeciez to ich rola jest noszenie krzyza i cierpienie!!!

                              Ehh....:(
                              • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:25
                                clarissa3 napisała:


                                > Tak glupie... ze chcialyby zycie w zdrowiu przezyc. Przeciez to ich rola jest n
                                > oszenie krzyza i cierpienie!!!
                                >
                                > Ehh....:(

                                Spłycasz - potraktuję to jako defekt Twojego umysłu.
                                • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 14:48
                                  a to nie twoj ma, przypadkiem, problemy z ujzeniem szerszej perspektywy - rowniez tej dotyczacej przyszlosci?

                                  ps: narkozy nie unikniesz - no chyba ze poprosisz zeby ci te poszarpana od porodow macice na zywo wyjmowali po 50!?
                                  • szaman.ka Re: No i tak to, 09.12.13, 22:06
                                    clarissa3 napisała:

                                    > a to nie twoj ma, przypadkiem, problemy z ujzeniem szerszej perspektywy - rowni
                                    > ez tej dotyczacej przyszlosci?
                                    >
                                    >


                                    Komunikat tutaj zawarty można odczytać : jesteś ograniczona !
                                    • clarissa3 Re: No i tak to, 09.12.13, 22:19
                                      a przeczytalas w odpowiedzi na co to napisalam? Poszperaj - widac masz sporo czasu..
                    • szaman.ka Re: No i tak to, 09.12.13, 21:53
                      clarissa3 napisała:

                      > [b]kochaniutka, ty sie jedynie upierasz przy swoim, nic poza tym. Ja ci usiluje p
                      > okazac inna, szersza, perspektywe a ty to odbierasz jako osobisty atak i zlosli
                      > wosc. Pomysl!
                      [/b]

                      Czyli innymi słowy: jesteś nierozgarnięta i tępa i jeszcze śmiesz się bronić !!!!
                      • clarissa3 Re: No i tak to, 09.12.13, 21:57
                        ty to powiedzialas, nie ja.
                • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 13:36
                  Bo tak taniej.
                • clarissa3 Re: No i tak to, 08.12.13, 13:50
                  A to nie to samo?

                  Nie jest to ulatwieniem powodzenia?
              • szaman.ka Re: No i tak to, 09.12.13, 21:48
                clarissa3 napisała:

                > No i tak to, patrzac z perspektywy feministycznej, i czytajac wypowiedzi kobiet
                > jasnym jest dlaczego feminizm lezy - bo same kobiety zwiekszenia praw kobiet n
                > ie chca!
                >
                > Trzymaja sie znajomego, utartego przez lata, odrzucaja nowe, i zdaja na autoryt
                > et mezczyzn. Spojzenie jest waskie, z wlasnej perspektywy doswiadczen nie podpa
                > rtych wiedza a jesli to wyrywkowa, i lokalna. Boja sie. Postep - zarowno nauki,
                > jaka jest medycyna, jak i w osiagnieciu rownosci praw, ich nie interesuje.
                >
                > No bo juz jesli przydzielono kobietom role rodzicielek bez praw do udzialu w in
                > nych obszarach wplywajacych na rozwoju swiata to mozeby mozna by bylo te robot
                > e rodzenia dzieci jakos ulatwic? Po to te cesarki wymyslono! Ale wyglada ze wie
                > kszosc wciaz rodzic by chciala w tych kartoflach!
                >

                > Bo dyskutujace tu panie, poza autorka watku i brygida (?), w jasny sposob odmow
                > ily jej kolezance prawa do samostanowienia o wlasnym ciele, i korzystania z pos
                > tepu medycyny.
                >
                > Smutne!

                Tak, ta Twoja wizja świata rzeczywiście jest smutna,lecz głównie oparta na Twoich spekulacjach myślowych.
                Nikt tutaj prawa córce nie odmawiał do samostanowienia. Jeśli jest dorosłą osobą to mogła skorzystać z jakiegoś ośrodka gdzie by jej odpłatnie bez niczego zrobiono taki zabieg,a nie wieszać się na swoim tatusiu i mieć do niego pretensje,że jej nie uległ
                .Nie wiemy jaka była rozmowa i uzgodnienia miedzy nimi.Nie wiemy czy naprawdę jej tatuś przyobiecał cesarkę, czy też tylko ona sobie tak umyśliła.
                • clarissa3 Re: No i tak to, 09.12.13, 21:56
                  co nie przeszkodzilo wam w obrzuceniu jej blotem. Urocze.
                  • ankaskakanka14 Re: No i tak to, 09.12.13, 22:26
                    clarissa3 napisała:

                    > co nie przeszkodzilo wam w obrzuceniu jej blotem. Urocze.

                    Uświadamianie głupoty,krótkowzroczności nazywasz "błotem"? No błagam - ja nie mam zamiaru nikomu zabierać możliwości / cesarka czy naturalny poród /
                    To jak nazwiesz swoje zachowanie względem mnie? Ja jej błotem nie obrzucam kobieto ja jedynie chciałam przekazać swoje wrażenia pooperacyjne porównując z porodem - i stwierdzam,że operacja z narkozą szwami,wymiotami,zrostami itp. jest o wiele gorsza jak poród.Szwy na brzuchu ciągną i bolą,trzeba podać antybiotyk.
                    • clarissa3 Re: No i tak to, 09.12.13, 22:33
                      ha ha ;) Przeczytaj to co napisalas! ;)
                • liddddka Re: No i tak to, 09.12.13, 21:57
                  Jezeli to ja mialam racje w moim podsumowaniu watku Adlolki, to ten tatusiek dla odbudowania prawidlowej relacji z corka powinien jak najszybciej kopnac w dupe kurwe.
                  • clarissa3 Re: No i tak to, 09.12.13, 22:02
                    a ja sie teraz zastanawiam czy on jej tej cesarki nie zrobil a ona kolezankom mowi ze nie - bo jesli tak na nia napadly jak te tutaj zwolenniczki naturalnego porodu to moze wolala sklamac? Mysle sobie ze ja bym wolala w takiej sytuacji, dla swietego spokoju.
                    • wiolcia29_2 Re: No i tak to, 09.12.13, 22:47
                      A może ojciec, jako dobry lekarz, nie chciał krzywdzić własnego dziecka? Obce baby, to co innego. Jak chcą się kroić za kasę, to proszę bardzo. :D

                      Nie wiesz też, czy osoba pisząca jest pewna ich rzekomych ustaleń. W jakimś celu przyszła tu wylać jad. Jak wiele osób zresztą.

                      Może warto skupić się, jak ktoś zaproponował, co kto na kogo projektuje? Zabawa byłaby przednia. :P
        • 1lapaz Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 07.12.13, 23:30
          kobiety panikary straszne ... oj jak ktos nie pozmoze to wina dozgonna, lepiej miec blizne dokola brzucha, niz nie miec jak przy porodzie klasycznym ... to przecie wiadomo
    • nativeau Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 01:50
      fajny tatus, pewnie nie byl szczesliwy ze bedzie teraz musial utrzymywac wnusia i ze przyprowadza mu do domu jakiegos golodupca, to chyba jasne. Kawa jest niezdrowa no ale szewc bez butow chodzi.
      • lutsyfer Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 15.12.13, 12:08
        nativeau napisał:

        > fajny tatus, pewnie nie byl szczesliwy ze bedzie teraz musial utrzymywac wnusia
        > i ze przyprowadza mu do domu jakiegos golodupca, to chyba jasne. Kawa jest ni
        > ezdrowa no ale szewc bez butow chodzi.

        Ty to jeden madry w tym watku, starego chcieli tu zlinczowac, ktorego oszukal golodupiec:)
        • wiolcia29_2 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 15.12.13, 12:59
          No nie wszyscy chcieli zlinczować. ;)
    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 14:27
      Nikt nie każe kobietą mieć dzieci,a jeżeli boi sie bólu to niech adoptuje i po problemie.
      • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 14:49
        No wlasnie problem w tym ze sie kaze!
    • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 08.12.13, 20:50
      ale sie zacietrzewilyscie Dziewczyny! Dajcie spokoj...;)

      • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 00:12
        yaxe napisała:

        > ale sie zacietrzewilyscie Dziewczyny! Dajcie spokoj...;)

        Znajdz mi prosze Wladka Trollownicka, to z pewnoscia poprze moje argumenty, ja jestem z tych mlodszych, wiec Anka szaleje ze swoim sredniowiecznym konserwatyzmem.
        • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 16:12
          brygada_ww napisała:

          > yaxe napisała:
          >
          > > ale sie zacietrzewilyscie Dziewczyny! Dajcie spokoj...;)
          >
          > Znajdz mi prosze Wladka Trollownicka, to z pewnoscia poprze moje argumenty, ja
          > jestem z tych mlodszych, wiec Anka szaleje ze swoim sredniowiecznym konserwatyz
          > mem.

          Wladek mial krwisty soczysty styl, nie rozpoznaje nikogo takiego dzis
          Poza tym byl na forum jako antagonista Marusi, Komandosa i Imagina..Dzis na tym forum tamtych nikow nie ma, to i pewnie nick poszedl do przechowalni, ale kto wie, moze ozyje, jak np. Cossa..:)

          Najblizej Lutsyferowi z racji nicka;)
          • lutsyfer Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 19:38
            yaxe napisała:

            > Najblizej Lutsyferowi z racji nicka;)

            Ja z kolei stawialbym na ciebie jako wladka trollownika, czasem na forum lubil zakladac sukieneczke;)
            • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 22:06
              lutsyfer napisał:

              > yaxe napisała:
              >
              > > Najblizej Lutsyferowi z racji nicka;)
              >
              > Ja z kolei stawialbym na ciebie jako wladka trollownika, czasem na forum lubil
              > zakladac sukieneczke;)

              pochlebiasz mi;) jesli masz wladze zamknac forum to tez masz wglad w sukienki
              w zwiazku z czym nigdy bym nie zaryzykowala sie przebierac:)

              troche sprowokowalam, bylam ciekawa czy czytasz, nie odpowiedziales mi w watku obok;)

              "A tak w ogóle, to jest nas trzynastu. /ja i moja dwunastnica/ :D"
    • liddddka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 18:19
      Ja pokusze sie o ostateczne rozwiazanie tej spornej kwestii. Znam zycie i w zwiazku z tym, ze je znam powiem, ze ten ojciec zamiast siedziec z matka swoich dzieci, pewnie znalazl sobie kurwe, ktora tych dzieci nienawidzi i za namowa ku... tak postapil. Normalnie bez namowy ku... ojcowie czegos takiego nie robia. Wiem, ze moge sie mylic, ale w takich przypadkach myle sie rzadko.
      • lutsyfer Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 19:36
        liddddka napisała:

        > Ja pokusze sie o ostateczne rozwiazanie tej spornej kwestii. Znam zycie i w zwi
        > azku z tym, ze je znam powiem, ze ten ojciec zamiast siedziec z matka swoich dz
        > ieci, pewnie znalazl sobie kurwe, ktora tych dzieci nienawidzi i za namowa ku..
        > . tak postapil. Normalnie bez namowy ku... ojcowie czegos takiego nie robia. Wi
        > em, ze moge sie mylic, ale w takich przypadkach myle sie rzadko.

        Lidka, czy ty mialas podobne doswiadczenia z mezem, ze tak bezkompromisowo podsumowalas watek?;)
      • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 20:51
        liddddka napisała:

        > Ja pokusze sie o ostateczne rozwiazanie tej spornej kwestii. Znam zycie i w zwi
        > azku z tym, ze je znam powiem, ze ten ojciec zamiast siedziec z matka swoich dz
        > ieci, pewnie znalazl sobie kurwe, ktora tych dzieci nienawidzi i za namowa ku..
        > . tak postapil. Normalnie bez namowy ku... ojcowie czegos takiego nie robia. Wi
        > em, ze moge sie mylic, ale w takich przypadkach myle sie rzadko.

        Usmialam sie, Lidka to tekst roku:))))
        • liddddka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 21:56
          A coz ja takiego smiesznego napisalam, ze nazwalas to tekstem roku? Nie widzialas nigdy ku...twa, nie slyszalas nigdy o ku...twie, ktorym tatusiowie ulegaja? Jezlei nie to jestes naiwna, maloletnia bzdziagwa pomimo 40 na karku.
          • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 23:31
            liddddka napisała:

            > A coz ja takiego smiesznego napisalam, ze nazwalas to tekstem roku? Nie widzial
            > as nigdy ku...twa, nie slyszalas nigdy o ku...twie, ktorym tatusiowie ulegaja?
            > Jezlei nie to jestes naiwna, maloletnia bzdziagwa pomimo 40 na karku.


            liddddka napisała:

            > A coz ja takiego smiesznego napisalam, ze nazwalas to tekstem roku? Nie widzial
            > as nigdy ku...twa, nie slyszalas nigdy o ku...twie, ktorym tatusiowie ulegaja?
            > Jezlei nie to jestes naiwna, maloletnia bzdziagwa pomimo 40 na karku.


            Ku...twem jest zakladac nick po to by przyp...c niby ojcu bohaterki watku
            pokaz swoja twarz a bedziesz wiarygodna/y
            • liddddka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 10.12.13, 12:14
              yaxe napisała:

              > liddddka napisała:

              > > A coz ja takiego smiesznego napisalam, ze nazwalas to tekstem roku? Nie w
              > idzial
              > > as nigdy ku...twa, nie slyszalas nigdy o ku...twie, ktorym tatusiowie ulegaja?
              > > Jezlei nie to jestes naiwna, maloletnia bzdziagwa pomimo 40 na karku.
              >
              >
              > Ku...twem jest zakladac nick po to by przyp...c niby ojcu bohaterki watku
              > pokaz swoja twarz a bedziesz wiarygodna/y

              Jeszcze wiekszym ku...tem jest obrzucanie blotem oszukanej corki, bo dla tatusia ku... byla wazniejsza, niz rodzina.
    • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 20:36
      Do porodu naturalnego ważne jest się psychicznie przygotować. Mniejszy jest wtedy stres, a im mniejszy stres, tym więcej wydziela się endorfin uśmierzających ból.

      Córka tego lekarza miała stres podwójny, bo nie dość, że bardzo bała się porodu i chciała mieć cesarkę to dodatkowo okazało się, że została oszukana przez ojca. Okrutne...

      Kobiety powinny mieć prawo wyboru jak chcą rodzić dzieci. Tak jak mają prawo wyboru czy chcą dzieci wychowywać same czy korzystać z pomocy opiekunki i wracać do pracy. Ja chciałam poród naturalny, gdyż stwierdziłam, że dam radę. Dużo czytałam o tym, jak on wygląda, przygotowywałam się psychicznie i fizycznie (ćwiczyłam itp.)

      Poród naturalny w polskich szpitalach jest "naturalny" tylko z nazwy. W rzeczywistości poród nie przebiega swoim rytmem, ale przyspieszany jest przez oksytocynę, masaż szyjki, do tego robi sie nacięcie krocza, które jest niepotrzebną, bolesną raną (od tych nacięć odchodzi się na zachodzie, a polscy lekarze uważają to za konieczność). Kobieta przyjmuje pozycję bardzo niewygodną dla niej i dla dziecka, lecz wygodną dla wrzeszczącego, popędzającego personelu. I do tego ostre światło. Mało intymna atmosfera, by powstrzymać stres. Tak jak Brygada napisała, taki poród jest uwłaczający kobiecie.

      Do tego wydarzenia potrzeba jest intymna atmosfera, pozwalająca na instynktowną współpracę matki i dziecka. Pewnie wówczas mniej kobiet decydowałoby się na cesarkę.

      Owszem poród naturalny jest "lepszy" (teoretycznie) dla dziecka, gdyż jak sama nazwa wskazuje jest "naturalny". Dziecko wychodzi samo. Nie jest tak oszołomione jak po nagłym wyjęciu z brzucha matki. Ale matka, która rodzi dziecko w ogromnym stresie, gdyż boi się bólu nie stwarza dziecku komfortowych warunków do pokonywania drogi na świat. Więc pozwólmy jej rodzić tak, jak tego chce. Dla dobra jej i jej dziecka. Nie dostanie dziecka na brzuch, ale w niektórych szpitalach praktykowane zaczyna być kładzenie dziecka na brzuch ojca, gdy matka dochodzi do siebie.

      Poród jest wydarzeniem magicznym. I to prawda, że (zazwyczaj) ten ból się zapomina. I pewnie tak też było w przypadku bohaterki wątku. Radość na widok dziecka plus duma – "przeżyłam, dałam radę" pozwoliła zapomnieć ból i niesłowność ojca. Myślę, że córce utrata życie nie groziła. Była pod opieką personelu medycznego.

      A może ojciec i córka tego typu numery (niesłowność) robią sobie nawzajem bez przerwy i tak własnie ich relacja wygląda??
      • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 22:29
        Trudno się z Tobą nie zgodzić Malwi.Zarówno z opisem sytuacji w polskich szpitalach jak i z tym,że kobiety powinny mieć prawo samostanowienia w zakresie wyboru sposobu rodzenia.
        Natomiast, tak naprawdę to nie wiemy jaka była rozmowa między nią ,a ojcem.Autorka wątku napisała tylko o ile pamiętam,że jej koleżanka była przekonana,że jej zrobią cesarkę.Na czym opierała to przekonanie tego nie wiemy.Nie wiemy; czy naprawdę została okłamana przez ojca?
        Ponadto ,uważam,że jeśli córka chce być samodzielna i sama stanowić o sobie,to nie powinna jednocześnie zdawać się na ojca i żądać od niego, by postępował wbrew swoim przekonaniom.
        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 09.12.13, 22:34
          Amen.
    • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:32
      brygado znajdziesz więcej do czego można się doczepić i dać upust swojej agresji
      dokop,a co niech się nie wymądrza

      frustrację trzeba rozładowywać!

      koleżankę sobie znalazła przygłup.
      • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:40
        liluchna77 napisała:

        > brygado znajdziesz więcej do czego można się doczepić i dać upust swojej agresji

        Przeciez ja nie jestem agresywna, czy ja musze byc fanka Niewiernego Tomasza?
        Nie, nie musze, ale jezeli Ty chcesz, to badz.

        > dokop,a co niech się nie wymądrza

        Przeciez to trollisko, ale za pozno zorientowalam sie.

        > frustrację trzeba rozładowywać!

        Co przez to rozumiesz i dlaczego do mnie?

        > koleżankę sobie znalazła przygłup.

        Nie przypominam sobie, zebym miala Ciebie kiedykolwiek za kolezanke.
      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 31.12.13, 23:48
        jednak zostałaś??
    • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 00:30
      brygada ja jestem twoją fanką rozgryzłaś trola brawo ci wiedziałaś nawet że anka to mężczyzna który nie lub kobiet i chce aby cierpiały.tak pisałaś

      ze mną nie musisz się ścierać ja trzymam twoją stronę imponuje mi twoja inteligencja i forma wypowiedzi.

      ona pod pozorem troski o drugiego człowieka chce cierpienia dla nich że nie widzieliście tego wcześniej.dobrze że ją rozgryzłaś.

      podziwiam.

      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 00:57
        Ty ją znasz najlepiej. Ja myślę, ze to wrażliwa osoba jest i faktycznie chce dobrze. Ale nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę. I nie powinniśmy aż tak współodczuwać, by chcieć za kogoś życie przeżyć.

        Myślę, ze Anka sobie poradzi. Ale niech znajdzie przyczynę....
        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 01:04
          malwi.4 napisała:

          > Ty ją znasz najlepiej. Ja myślę, ze to wrażliwa osoba jest i faktycznie chce do
          > brze. Ale nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę. I nie powinniśmy aż tak współ
          > odczuwać, by chcieć za kogoś życie przeżyć.
          >
          > Myślę, ze Anka sobie poradzi. Ale niech znajdzie przyczynę....

          Malwi Ty tez wiedzialas, ze to troll, ja nie i trollisko jak widzisz zamilklo.
        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 01:05
          malwi.4 napisała:

          > Ty ją znasz najlepiej. Ja myślę, ze to wrażliwa osoba jest i faktycznie chce do
          > brze. Ale nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę. I nie powinniśmy aż tak współ
          > odczuwać, by chcieć za kogoś życie przeżyć.
          >
          > Myślę, ze Anka sobie poradzi. Ale niech znajdzie przyczynę....

          Wszyscy wiedzieli, tylko nie ja, przykre Malwi:(
          • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 01:16
            brygada_ww napisała:

            > malwi.4 napisała:
            >
            > > Ty ją znasz najlepiej. Ja myślę, ze to wrażliwa osoba jest i faktycznie c
            > hce do
            > > brze. Ale nie da się nikogo uszczęśliwić na siłę. I nie powinniśmy aż tak
            > współ
            > > odczuwać, by chcieć za kogoś życie przeżyć.
            > >
            > > Myślę, ze Anka sobie poradzi. Ale niech znajdzie przyczynę....
            >
            > Wszyscy wiedzieli, tylko nie ja, przykre Malwi:(


            nawet ja bronilas;)
            a ja ja polubilam

            no coz, dlatego chyba pora spadac z tego forum, zanim Malwi okaze sie kolejnym trollem;D







            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 01:18
              Ha ha
            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 01:20
              Ja myślę, Anka fajna jest. Ale trochę się zabawiala... ale może źle osądzam??
              • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 01:39
                malwi.4 napisała:

                > Ja myślę, Anka fajna jest. Ale trochę się zabawiala... ale może źle osądzam??

                Takiego trolliska, jak Niewierny Tomasz to jeszcze nie bylo na forum i ja wiem, co mowie i trollisko wyprowadzilo mnie z rownowagi
                • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 01:51
                  brygada_ww napisała:

                  > malwi.4 napisała:
                  >
                  > > Ja myślę, Anka fajna jest. Ale trochę się zabawiala... ale może źle osądz
                  > am??
                  >
                  > Takiego trolliska, jak Niewierny Tomasz to jeszcze nie bylo na forum i ja wiem,
                  > co mowie i trollisko wyprowadzilo mnie z rownowagi


                  dla mnie jej watek o nadwrazliwosci byl przekoloryzowany, sztuczny i smieszny zarazem
                  nie przywiazalam do tego wagi, Brygada - dystans, to tylko net....
                  • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 02:00
                    Imprezy spać nie dają ;)

                    A zauważyłyście ze najpierw pisała jako zauroczona Ewa a potem jaki Anka i się czasem przelogowywala??

                    • mona.blue Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 02:09
                      malwi.4 napisała:

                      > Imprezy spać nie dają ;)
                      >
                      > A zauważyłyście ze najpierw pisała jako zauroczona Ewa a potem jaki Anka i się
                      > czasem przelogowywala??
                      >
                      A zauroczona Ewa to nie był inny nick?
                      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 02:15
                        Ja odniosłam wrażenie, ze zauroczona Ewa zmieniła nik na Anka, tak to wyglądało. Pomyślałam, ze jakiś powód był. Mimo wszystko myślę, ze tu byla prawdziwa historia Anki. I ten watek o nadwrażliwości był prawdziwy według mnie.
                        • mona.blue Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 02:20
                          Który to był wątek o nadwrazliwości, bo przyznam, że nie chciało mi sie czytac Anki?
                          • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 13:47
                            mona.blue napisała:

                            > Który to był wątek o nadwrazliwości, bo przyznam, że nie chciało mi sie czytac
                            > Anki?


                            Mona, tu masz link:

                            forum.gazeta.pl/forum/w,210,148108277,148108277,Z_serii_powazne_tematy_62_nadwrazliwosc_emocjo.html
                    • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 02:10
                      malwi.4 napisała:

                      > Imprezy spać nie dają ;)
                      >
                      > A zauważyłyście ze najpierw pisała jako zauroczona Ewa a potem jaki Anka i się
                      > czasem przelogowywala??
                      >


                      kiedys przez moment moze, jak czytalam Ewe na moim watku o sentencjach, skojarzylam z innym nickiem, ktorego nie pamietam, ale ja jestem rzadko na forum, i nie bawie sie w detektywa:))

          • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 01:16
            Kilka ników miało podobny styl pisania. Moze szklana kula awarię miała??
    • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 03:31
      To wszystko nic , znalazłam jej wątki/posty na innym forum

      ona jest pier dolni ęta.nie wiadomo co takim czubem kieruje

      nie podoba się jej jedzenie,ekologia nawet do limitów nfz się przyczepiła

      forum.gazeta.pl/forum/w,168,148257850,148257850,Somalia_ekologia_korporacje.html?wv.x=2

      forum.gazeta.pl/forum/w,168,148061550,148062332,Re_Anty_Wildowe_forummm_y_do_boju_.html?wv.x=2

      jutro powklejam jeszcze co ciekawsze tematy z radosną twórczością Anki

      Szczęśliwego Nowego Roku !





      • szaman.ka Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 10:46
        Liluchno,a co Tobą kieruje,że tak podążasz po różnych forach za Anką i nawet w taką noc szukasz na nią kwitów zamiast się bawić?
        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 13:20
          szaman.ka napisała:

          > Liluchno,a co Tobą kieruje,że tak podążasz po różnych forach za Anką i nawet w
          > taką noc szukasz na nią kwitów zamiast się bawić?

          Szamanko, za tym trolliekiem wielu podaza, moze zbyt wielu, Wiedniem trzesie, niczym ten z wklejonego przeze mnie wczesniej clipu:

          www.youtube.com/watch?v=cVikZ8Oe_XA
          • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 13:47
            No to już wiemy kim jest administrator psychologi i prowokatorem na tym forum i to nie byle jakim bo bardzo mądrym

            ja tam raczej jestem za tym że anka to chłop który nie lubi kobiet jak pisała brygada a chyba wie po co i dlaczego to pisała.

            Anka pod płaszczykiem współczucia i troski realizuje chore cele ale ja ją poznałam i reszta tutaj też.co mnie cieszy

            z taką sz ma tą trzeba krótko pisałam przecież

            brygado i nie snuj domysłów bo pod paranoję podciągniemy na psychoterapię wyślemy.

            Potem wkleję ci kwity abyś nabrała zupełnego przekonania i utwierdziła siebie i pozostałych.

            trafnych spostrzeżeń i wniosków życzę


            aa co do zauroczonejewy :
            forum.gazeta.pl/forum/w,168,148385235,148385235,Badanie_cytologiczne_.html?wv.x=2

            następna co jej rak nie tylko piz dę wyżarł ale i mózg.

            • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 13:56
              liluchna77 napisała:

              > No to już wiemy kim jest administrator psychologi i prowokatorem na tym forum i
              > to nie byle jakim bo bardzo mądrym
              >
              > ja tam raczej jestem za tym że anka to chłop który nie lubi kobiet jak pisała b
              > rygada a chyba wie po co i dlaczego to pisała.


              czyli ten lapsus tez byl zamierzony (?)

              "Mężczyźni to dziwne stworzenia nie zdają sobie
              sprawy z tego,że "męskość" to w 90% stan umysłu a nie narządów rodnych czy wyglądu zewnętrznego."

              wydawalo mi sie ze takie cos moze chlapnac tylko kobieta;)


              przepraszam kobiety
            • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:19
              liluchna77 napisała:

              > brygado i nie snuj domysłów bo pod paranoję podciągniemy na psychoterapię wyśle
              > my.


              w czyim imieniu piszesz "my"?
              • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:24
                yaxe napisała:

                > liluchna77 napisała:
                >
                > > brygado i nie snuj domysłów bo pod paranoję podciągniemy na psychoterapię
                > wyśle
                > > my.
                >
                >
                > w czyim imieniu piszesz "my"?

                następny klon broniący się ale nabiał
                zdrowo myślących
                • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:40
                  liluchna77 napisała:

                  > yaxe napisała:
                  >
                  > > liluchna77 napisała:
                  > >
                  > > > brygado i nie snuj domysłów bo pod paranoję podciągniemy na psychot
                  > erapię
                  > > wyśle
                  > > > my.
                  > >
                  > >
                  > > w czyim imieniu piszesz "my"?
                  >
                  > następny klon broniący się ale nabiał
                  > zdrowo myślących


                  udajesz ze jestes po stronie Brygady, ale tak naprawde ciagniesz ja w dol

                  • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:50

                    > udajesz ze jestes po stronie Brygady, ale tak naprawde ciagniesz ja w dol
                    >
                    ile masz jeszcze nicków
                    pierw się czepiłaś anki a teraz mnie.
                    ja co chciałam osiągnęłam anka została rozgryziona jako troll i zniżona po poziomu gdzie jej miejsce zrobiła to brygada ty malwi.4 to jest ok
                    co nie znaczy że nie mam prawa ich ocenić i w jaki sposób to zrobiły
                    • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:12
                      liluchna77 napisała:

                      >
                      > > udajesz ze jestes po stronie Brygady, ale tak naprawde ciagniesz ja w dol
                      > >
                      > ile masz jeszcze nicków
                      > pierw się czepiłaś anki a teraz mnie.
                      > ja co chciałam osiągnęłam anka została rozgryziona jako troll i zniżona po pozi
                      > omu gdzie jej miejsce zrobiła to brygada ty malwi.4 to jest ok
                      > co nie znaczy że nie mam prawa ich ocenić i w jaki sposób to zrobiły


                      nie rozsmieszaj mnie, ja mam jeden, a Ty? czemu sie chowasz za nickiem liluchna?
                      brak odwagi? czy czesc planu, do ktorego sadzisz masz prawo tylko ty?
                      Anki sie nigdzie nie czepilam, nie mialam nic do niej, ale fakt sporo jej nie czytalam,
                      mam zaufanie do Brygady, dlatego zakladam, ze cos w tym jest
                      kazdy podlega ocenie, nawet Ty, i sposob w jaki to robisz
                      skoro ty masz prawo, maja i inni, proste
                  • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:57
                    yaxe ona ma misję do spełnienia


                    już nie mam ochoty w tym uczestniczyć
                    współczucie
                    • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:01
                      malwi.4 napisała:

                      > yaxe ona ma misję do spełnienia
                      >
                      >
                      > już nie mam ochoty w tym uczestniczyć
                      > współczucie

                      swoje już zrobiłaś co chciałam względem anki okazałaś się tak samo podła a teraz nie chcesz mieć ze mną nic do czynienia
                      nie jesteś nic lepszego
                    • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:19
                      malwi.4 napisała:

                      > yaxe ona ma misję do spełnienia
                      >
                      >
                      > już nie mam ochoty w tym uczestniczyć
                      > współczucie


                      rezultat czegos takiego jest prosty, brak zaufania nickow pomiedzy soba, o to wlasnie chodzi, zawsze chodzilo, rozpirzyc forum cel nadrzedny
                      • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:24
                        yaxe napisała:

                        > malwi.4 napisała:
                        >
                        > > yaxe ona ma misję do spełnienia
                        > >
                        > >
                        > > już nie mam ochoty w tym uczestniczyć
                        > > współczucie
                        >
                        >
                        > rezultat czegos takiego jest prosty, brak zaufania nickow pomiedzy soba, o to w
                        > lasnie chodzi, zawsze chodzilo, rozpirzyc forum cel nadrzedny

                        twoja wyobraźnia , nie ja sie pierwsza czepiłam nicków tylko malwi.4 i brygada snując domysły jak pisałaś wy możecie to i inni mają prawo
                        mnie z czasu na forum nie rozliczaj jak ankę
                        i zanim chlapniesz coś znowu głupiego zastanów się czy nie ty rozwalasz forum.
                        i jeszcze jakiś klon czy to juz finito
                        • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:38
                          liluchna77 napisała:

                          > yaxe napisała:

                          > > rezultat czegos takiego jest prosty, brak zaufania nickow pomiedzy soba,
                          > o to w
                          > > lasnie chodzi, zawsze chodzilo, rozpirzyc forum cel nadrzedny
                          >
                          > twoja wyobraźnia , nie ja sie pierwsza czepiłam nicków tylko malwi.4 i brygada
                          > snując domysły jak pisałaś wy możecie to i inni mają prawo
                          > mnie z czasu na forum nie rozliczaj jak ankę
                          > i zanim chlapniesz coś znowu głupiego zastanów się czy nie ty rozwalasz forum.
                          > i jeszcze jakiś klon czy to juz finito


                          forum rozwalaja klony, wszystko na ten temat
                          kim jestes jak nie klonem? (pytanie retoryczne, nie oczekuje odpowiedzi, podpowiem)
                          • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:42

                            > > > rezultat czegos takiego jest prosty, brak zaufania nickow pomiedzy
                            > soba,
                            > > o to w
                            > > > lasnie chodzi, zawsze chodzilo, rozpirzyc forum cel nadrzedny
                            > >
                            > > twoja wyobraźnia , nie ja sie pierwsza czepiłam nicków tylko malwi.4 i br
                            > ygada
                            > > snując domysły jak pisałaś wy możecie to i inni mają prawo
                            > > mnie z czasu na forum nie rozliczaj jak ankę
                            > > i zanim chlapniesz coś znowu głupiego zastanów się czy nie ty rozwalasz f
                            > orum.
                            > > i jeszcze jakiś klon czy to juz finito
                            >
                            >
                            > forum rozwalaja klony, wszystko na ten temat
                            > kim jestes jak nie klonem? (pytanie retoryczne, nie oczekuje odpowiedzi, podpow
                            > iem)

                            ale ja odpowiem , według siebie sądzisz?
                            malwi.4brygado.yaxe siedzi i ludzi wkierwia 24 na dobę.
                            • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:47
                              liluchna77 napisała:


                              >
                              > ale ja odpowiem , według siebie sądzisz?
                              > malwi.4brygado.yaxe siedzi i ludzi wkierwia 24 na dobę.


                              doborowe towarzystwo, wiec tylko sie usmiechnelam

                              pisz wiecej, juz wiem kim jestes

                            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:49
                              owszem, mnie tu za dużo, mam wyrzuty

                              ale to marna prowokacja jest, że malwi, yaxe, brygada....

                              nie rozumiesz, ze ciebie styl pisania zdemaskował????
                              a im więcej się udzielasz, tym demaskujesz się bardziej
                              • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 18:09
                                Wiesz Liluchna czemu tak nagle z tymi nikami wyskoczylam?? Bo wczoraj burzliwa dyskusja z Anka się odbyła, kazda z nas zapewne czuła sie sfrustrowana brakiem porozumienia i naładowana negatywnie -ja tak miałam.

                                I Anka się pożegnała, a ty nagle wyskoczylas z dziecinnym "a nie mówiłam, ze Anka głupia jest?".

                                Po co ci to było po tylu emocjach??? Wiem... Prowokacja... Ale jak widzisz nie poszła ona w pożądanym kierunku, a przeciw tobie się obróciła.
                                • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 18:16
                                  anka i co idiotko.
                                  malwi.4 ulewa ci się dopięłam swojego dokopałyście ance o to chodziło i nie jestem już zainteresowana.pogadaj sobie z brygada i ta trzecia.wczoraj całą noc ulewałyście dzisiaj cały dzień i o to chodziło.zobacz anka się pokazała,a gdzie zuroczonaewa.
                                • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 18:25
                                  malwi, tu tez nie wyglada na to zeby sie mozna bylo porozumiec - te kobiety emocja sa, rozum wylaczony. Nie wiem, ani nie chce wiedziec, kto je az tak poranil .... Spokoju wam zycze obu! Moze wtedy oczy latwiej bedzie otworzyc ... zamiast w faszyzm brnac?
                      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:31
                        Yaxe o trolu na forum Lucyfer wspominał zaraz na początku, i Johnniewalker o przelogowywaniu.
                        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:38
                          Na początek lila spadaj od mojej osoby,a reszta niech sie odczepi pisałam odchodzę i już.Tak Cie męczy zauroczonaewa malwi.4 czy brygado a czy ja sie kryłam że mam dwa? Gdzie i kiedy - logiczne skoro pokazałam swoje komentarze na jednym i drugim/ z drugiego pisała tez czasem córka - ale to wolno / i miejsce zamieszkania to tylko matoł by sie nie domyślał że używam i jednego i drugiego i cóż w związku z tym? czy obraziłam lub prowokowałam ? Nie dość,że podłe to i jeszcze mało inteligentne lub o drobno małostkowości nie wspomnę by się dopiąć.
                          Nie życzę sobie aby któraś z was nawiązywała do mojej osoby - dowiedziałam sie o sobie wystarczająco i dlatego też się pożegnałam co za baby!
                          • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:46
                            a co ja ci takiego przykrego napisałam oprócz tego, ze masz kilka ników i ze nie masz empatii, dla kobiet, co boją się bóli porodowych, bo twierdzisz, ze takie mieć dzieci nie powinny???

                            przecież to wszystko prawda jest!!!

                            poza tym zawsze pozytywnie się o tobie wypowiadałam, mimo, ze mam inną wizję świata

                            masz do mnie i Brygady pretensje a nie komentujesz co Liluchna tu o tobie napisała????????
                            • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 18:28
                              malwi.4 napisała:

                              > a co ja ci takiego przykrego napisałam oprócz tego, ze masz kilka ników i ze ni
                              > e masz empatii, dla kobiet, co boją się bóli porodowych, bo twierdzisz, ze taki
                              > e mieć dzieci nie powinny???
                              >
                              > przecież to wszystko prawda jest!!!
                              >
                              > poza tym zawsze pozytywnie się o tobie wypowiadałam, mimo, ze mam inną wizję św
                              > iata
                              >
                              > masz do mnie i Brygady pretensje a nie komentujesz co Liluchna tu o tobie napis
                              > ała????????

                              współczuję to głupoty malwi.4 idiotką które ze strachu podejmują ryzyko dla siebie i dziecka bo się boją bólu.
                              Mam prawo tak sądzić - nie doczytałaś, bo ja Ci nie narzucałam ani komu innemu jak ma żyć pisałam jedynie ze swojego doświadczenia / a rodziłam i miałam operację / i od moich nicków to daj se spokój ja nikomu nie liczę,bo mnie to mało interesuje kto ile ich ma i po co.
                              A teraz mogę już zniknąć czy dalej będziesz wywoływać? Ja Ci nie przeszkadzam ale mi przeszkadzają tacy ludzie jak Ty brygada dlatego też idę sobie dalej.W sumie wędrówkę swoją zakończyłam - dobitnie sobie uświadomiłam / było mi to potrzebne / że z głupotą,podłością,agresją,chciwością,manią wielkości innych ludzi się po prostu nie wygra.Mam nadzieję,że uda mi się odwróć bieguny i pozbyć tego co mnie zmusza wewnętrznie aby "walczyć" z takim właścicielem składowiska,z zatrutym żarciem - że zmuszę się kiedyś do tego by być obojętnym na innych,a patrzeć tylko na siebie.
                              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 18:40
                                Anka, zupelnie powaznie sugeruje ci zebys sobie przeanalizowala to co napisalas!

                                Twoje posty sa pelne sprzecznosci - twoje mysli napisane sa nielogiczne - nie mozesz sie spodziewac ze ktos zrozumie o co ci chodzi jesli tak bedziesz pisac... bez sensu!

                                Sama siebie frustrujesz i frustrujesz innych - konflikt gwarantowany w ten sposob.. jesli o tym nie wiesz.
                                • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 18:50
                                  clarissa3 napisała:

                                  > Anka, zupelnie powaznie sugeruje ci zebys sobie przeanalizowala to co napisalas
                                  > !
                                  >
                                  > Twoje posty sa pelne sprzecznosci - twoje mysli napisane sa nielogiczne - nie m
                                  > ozesz sie spodziewac ze ktos zrozumie o co ci chodzi jesli tak bedziesz pisac..
                                  > . bez sensu!
                                  >
                                  > Sama siebie frustrujesz i frustrujesz innych - konflikt gwarantowany w ten spos
                                  > ob.. jesli o tym nie wiesz.

                                  Być może, jednak ja nie staram sie dokopać za wszelką cenę,czepiając się jakiś drobiazgów pokarz mi te sprzeczności niespójności w myśleniu,nie wiem być może coś przeoczyłam?
                                  Konfliktu nie było była dyskusja, a ze mi się nie podoba forma poniektórych to chyba ma prawo mi się nie podobać.
                                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:00
                                    zawsze pierwsza zaczynasz dosrywac. Ponosza cie emocje gdy sie chce cos uscislic dla lepszego zrozumienia!

                                    Logicznego, bez emocji, pisania w celu przedstawienia swoich argumentow mozna sie nauczyc - nigdy nie jest na to za pozno! Powodzenia!
                                    • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:05
                                      To mi nic nie mówi podaj mi cytaty - wszak ja tez mogę napisać co zechcę ale bez dowodu / cytatu / kto mi uwierzy.
                                      Wysunęłaś opinię podeprzyj ją przykładem.
                                      • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:10
                                        dostalas dobra rade - czy z nie skorzystasz czy nie to twoja sprawa. Wyklocaniem sie ze mna nic poza kolejna frustracja nie uzyskasz, wiec..?
                                        • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:12
                                          clarissa3 napisała:

                                          > dostalas dobra rade - czy z nie skorzystasz czy nie to twoja sprawa. Wyklocanie
                                          > m sie ze mna nic poza kolejna frustracja nie uzyskasz, wiec..?

                                          Proszę o to by wyłapać,ja tego nie widzę Ty tak więc dlatego proszę.
                                          • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:17
                                            ankaskakanka14 napisała:

                                            ja tego nie widzę

                                            zmień okulistę.
                                          • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:18
                                            mailgrupowy.pl/shared/resources/4378,podstawy-komunikacji-spolecznej/12089,wyklad-i-komunikacja-werbalna-zalety-wady-komunikacji-ustnej-i-pisemnej-materialy
                                            www.scribd.com/doc/53522858/Podstawowe-zasady-komunikacji-pisemnej
                                            itp.
                                            • ankaskakanka14 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:24
                                              Nie zrozumiałaś mnie - prosiłam o cytaty posty które by sobie nawzajem zaprzeczały i konflikt ?który ja zaczęłam linki nic mi nie mówią.
                                              Tak czy siak polecam te linki również innym
                                              Mam nadzieję,że pani 3 w 1 nie nawróci już do mnie,nie będzie głupkowato prowokować i nie będzie snuć pomówień chociażby z przyzwoitości,że o nieobecnych sie nie pisze.

                                              liluchna77 ja Ciebie też :)))
                                              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:36
                                                to ja jeszcze raz powtarzam: naucz sie pisac jesli chcesz cos przekazac a nie jedynie jak w maglu wyklocac - dostalas rade, i to juz wszystko ode mnie. Pa!
                                                • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:52
                                                  clarissa3
                                                  nie zrozumie
                                                  a gdzie pani 3 w 1 ze złotymi sentencjami
                                                  anka znikła szukać siebie
                                                  i forum puste.
                                              • yaxe Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 20:11
                                                ankaskakanka14 napisała:

                                                > Nie zrozumiałaś mnie - prosiłam o cytaty posty które by sobie nawzajem zaprzecz
                                                > ały i konflikt ?który ja zaczęłam linki nic mi nie mówią.
                                                > Tak czy siak polecam te linki również innym
                                                > Mam nadzieję,że pani 3 w 1 nie nawróci już do mnie,nie będzie głupkowato prowok
                                                > ować i nie będzie snuć pomówień chociażby z przyzwoitości,że o nieobecnych si
                                                > e nie pisze.


                                                nie chce mi sie juz zabierac glosu w tej sprawie, w sumie obojetne mi jest czy jestes naprawde Anka, czy trollem, nie wiem czy mnie zaliczasz do 3 w 1 ale gwoli przyzwoitosci:

                                                bylas wczoraj caly czas na forum zalogowana, ja czekalam na Twoj post ripostujacy,
                                                tylko nie mow ze sie zalogowalas i odeszlas od kompa, bo serwer sam wylogowuje po paru minutach jesli jestes nieaktywna, wiec w tym momencie jak piszesz, "że o nieobecnych sie nie pisze" to stajesz sie dla mnie niewiarygodna, bo zwyczajnie klamiesz
                                                bylas zalogowana kiedy Brygada napisala przed 23a, i bylas zalogowana jeszcze przez pare godzin po polnocy

                                                a poza tym co ma za znaczenie kiedy przeczytasz, nikt tu nie mowil o Tobie za plecami tylko na otwartym forum....

                                                to tyle tytulem sprostowania, ja mam tego tematu na dzis full...

                                                • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 20:23
                                                  ona ma na myśli 4w1

                                                  liluchna, zuroczonaewa, anka i roxanne, w zalinkowanym wątku o nadwrażliwości wszystkie 4 się wypowiadaja i bronia siebie, uczciwość?????

                                                  nie komentowałam tego, bo mi nie przeszkadzało, myślałam, że wszyscy to widzą

                                                  zaczęło mi przeszkadzać wczoraj, gdy chciała forum podburzyć, a myślałam, ze tak jak ja siedzi przybita i czuje niesmak sylwestrowej kłótni
                                                  • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 20:35
                                                    malwi.4 napisała:

                                                    > ona ma na myśli 4w1
                                                    >
                                                    > liluchna, zuroczonaewa, anka i roxanne, w zalinkowanym wątku o nadwrażliwości w
                                                    > szystkie 4 się wypowiadaja i bronia siebie, uczciwość?????
                                                    >
                                                    > nie komentowałam tego, bo mi nie przeszkadzało, myślałam, że wszyscy to widzą
                                                    >
                                                    > zaczęło mi przeszkadzać wczoraj, gdy chciała forum podburzyć, a myślałam, ze ta
                                                    > k jak ja siedzi przybita i czuje niesmak sylwestrowej kłótni

                                                    a gdzie brygada
                                                    anka nie myliła się co do jednego prowokatorka z Ciebie i pozostałych twoich ja
                                                    pisałam ci juz bujaj się od mojego nicka.
                                                    to nie ja rozpoczęłam o nikach i powtórzę nie twój interes co mam do anki pojmiesz to.na nią się wylewaj a potrafisz.
                                                • yaxe do Anki 04.01.14, 14:15
                                                  yaxe napisała:


                                                  > bylas wczoraj caly czas na forum zalogowana, ja czekalam na Twoj post ri
                                                  > postujacy,
                                                  > tylko nie mow ze sie zalogowalas i odeszlas od kompa, bo serwer sam wylogowuje
                                                  > po paru minutach jesli jestes nieaktywna, wiec w tym momencie jak piszesz, "że
                                                  > o nieobecnych sie nie pisze" to stajesz sie dla mnie niewiarygodna, bo zwyczaj
                                                  > nie klamiesz
                                                  > bylas zalogowana kiedy Brygada napisala przed 23a, i bylas zalogowana jeszcze p
                                                  > rzez pare godzin po polnocy
                                                  >

                                                  przez przypadek zorientowalam sie, ze same czytanie forum nie gwarantuje niewylogowania,
                                                  zatem skoro bylas widoczna na pasku Psychologii jako nick zalogowany przez ponad 3 godziny w noc Sylwestrowa, oznacza to, ze pisalals spod innego swojego nicku na Psychologii w tym samym czasie (nawet po wylogowaniu sie z jednego nicka i zalogowaniu sie na nastepny, serwer ukazuje oba nicki, czemu tak jest nie wiem, prawdopodobnie powiazane jest to z poczta)

                                                  zatem nastepny wniosek, skoro pisalas w noc sylwestrowa spod innego nicka mogly byc to nastepujace nicki:
                                                  liluchna77
                                                  brygada_ww
                                                  malwi4
                                                  mona
                                                  yaxe

                                                  Te nicki pisaly w Noc Sylwestrowa na tym watku

                                                  siebie ze zrozumialych wzgledow eliminuje
                                                  zaluje ze nie skopiowalam wtedy paska z zalogowanymi nickami, nie wiem czy byl zalogowany ktos jeszcze, zwracalam uwage tylko na to, ze Ty jestes zalogowana, a sie nie odzywasz

                                                  jak pisalam do liluchny w Nowy Rok, tego rodzaje akcje maja na celu zniszczenie zaufania nickow pomiedzy soba

                                                  dzis Brygada zmienia swoje spojrzenie, przyznaje, ze mozesz byc kobieta po przejsciach, juz nie koniecznie Niewiernym Tomaszem trollem
                                                  Malwi przeprasza za uznanie Ciebie i Liluchny jako jednej osoby i przyrzeka ze nigdy nie zrobi podobnych podejrzen w strone jakiegokolwiek nicka
                                                  Mona milczy w tym temacie, zreszta jak pisala nie czytala Ciebie, (podobnie jak i ja - czytalam wybiorczo)
                                                  ja przygladam sie co kto pisze i wyciagam wnioski niekoniecznie spojne z wnioskami Brygady i Malwi

                                                  z faktami bowiem sie nie dyskutuje

                                                  zacytuje raz jeszcze: "nie wyglada to dobrze"

                                                  dodatkowo sprawa wydaje sie bardziej skomplikowana, jesli zadamy sobie pytanie czemu odgrzewany kotlet jak cesarskie ciecie wrocil na forum w wieczor sylwestrowy

                                                  Lubilam Cie, ale Twoje milczenie w Noc Sylwestrowa i zbyt bezrefleksyjne przyjecie slow Liluchny w Nowy Rok ze my wszystkie 3 jestesmy jedna osoba, podczas gdy musialas sobie zdawac sprawe bedac nekana przez nia, ze Liluchna rzuca oskarzeniami bezpodstawnie, lub dezinformacyjnie, kaze mi powatpiewac w Twoja wersje

                                                  • malwi.4 Re: do Anki 04.01.14, 14:36
                                                    Yaxe ja przeprosilam i powinnam zamilknąć. Mimo wszystko pewności nie mam, ze tak nie jest (ze to ta sama osoba). Dziwna rola Liluchny była tego wieczoru i dnia następnego...

                                                    Ale tak jak pisałam już, możliwe, ze Anka ma jakiegoś wroga, który tylko z im znanych przyczyn ja śledzi. Przecież ona angażuje się w różne akcje, bo wspominała o tym, więc wrogów zapewne ma.

                                                    Nie wiem, kim jest Lilychna, ale żałuję, ze ten temat rozpoczęłam. Zawsze Anka może wrócić i jak dorośli ludzie możemy sobie wszystko wyjaśnić.


                                • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 18:58

                                  > Twoje posty sa pelne sprzecznosci - twoje mysli napisane sa nielogiczne - nie m
                                  > ozesz sie spodziewac ze ktos zrozumie o co ci chodzi jesli tak bedziesz pisac..
                                  > . bez sensu!
                                  >
                                  Amerykę odkryła ile razy mam powtórzyć,że anka to przygłup troll bez empatii kreująca się tylko
                                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:03
                                    a tobie oglady lekcje by sie przydaly - dla nabycia swiadomosci ze nie wszedzie jest tak jak na melinie! Powodzenia!
                                    • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 19:07
                                      clarissa3 napisała:

                                      > a tobie oglady lekcje by sie przydaly - dla nabycia swiadomosci ze nie wszedzie
                                      > jest tak jak na melinie! Powodzenia!

                                      tobie porządny k u tas i ance.
      • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 13:18
        liluchna77 napisała:

        > To wszystko nic , znalazłam jej wątki/posty na innym forum
        >
        > ona jest pier dolni ęta.nie wiadomo co takim czubem kieruje
        >
        > nie podoba się jej jedzenie,ekologia nawet do limitów nfz się przyczepiła
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/w,168,148257850,148257850,Somalia_ekologia_korporacje.html?wv.x=2
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/w,168,148061550,148062332,Re_Anty_Wildowe_forummm_y_do_boju_.html?wv.x=2
        >
        > jutro powklejam jeszcze co ciekawsze tematy z radosną twórczością Anki
        >
        > Szczęśliwego Nowego Roku !

        Liluchna, juz wyjasnilam, ze to troll, ktory w taki sposob robi sobie niewybredne zarty z palestynskiej cicioliny. Moze innych to bawi, ale mnie nie, ja mam dosc, powaznie.
        Szczesliwego Roku Liluchna77 zyczy Aduchna 73.
    • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 12:16
      to samo co malwi.4 czy brygada,a tak po za tym nie interesuj się
      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 13:41
        Specjalne dochodzenie nie było potrzebne. Juz twój pierwszy wątek tu wyglądał jak rozmowa sama ze sobą. Potraktowałam to jako żart.
        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 13:49
          malwi.4 napisała:

          > Specjalne dochodzenie nie było potrzebne. Juz twój pierwszy wątek tu wyglądał j
          > ak rozmowa sama ze sobą. Potraktowałam to jako żart.

          Juz sie gubie, kto do kogo pisze w tej ilosci postow. Jezeli to do mnie Malwi, to sie mylisz, nie rozmawiam sama ze soba i powaznie nie wiedzialam, na poczatku sama myslalam, ze Anka to kobieta po przejsciach, wczoraj dopiero przejrzalam na oczy, ze to ten sam troll.
          • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:01
            Brygado ja to do Liluchny czy tam Anki pisałam.

            Myślę, ze to faktycznie kobieta po przejściach jest. Mi jej będzie tu brakować, a trolowanie jej mi nie przeszkadzało. Traktowałam to jako żart, przypływ dobrego humoru. Z reszta myślałam, ze wszyscy to widzą.
            • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:11
              malwi.4 napisała:

              > Brygado ja to do Liluchny czy tam Anki pisałam.
              >
              > Myślę, ze to faktycznie kobieta po przejściach jest. Mi jej będzie tu brakować,
              > a trolowanie jej mi nie przeszkadzało. Traktowałam to jako żart, przypływ dobr
              > ego humoru. Z reszta myślałam, ze wszyscy to widzą.

              no przecież pisałam o tym na początku będzie ci trolla brakowało ? chyba masz rzeczywiście problemy psychiczne :( nie tylko z bzykaniem.
              • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:19
                Każdy z nas ma jakieś problemy, przejścia. Jeśli sprawiała ci przyjemność rozmowa z nami, jeśli podczas niej dowiadywałaś się czegoś nowego o sobie to zostań!!!
                • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:31
                  malwi.4 napisała:

                  > Każdy z nas ma jakieś problemy, przejścia. Jeśli sprawiała ci przyjemność rozmo
                  > wa z nami, jeśli podczas niej dowiadywałaś się czegoś nowego o sobie to zostań!
                  > !!

                  jeżeli to do mnie to dziękuję pokazałyście się z super strony w stosunku do anki i siebie samych mi chodziło jedynie o to byście ją OSĄDZIŁY zwłaszcza ty i brygada dopięłam a teraz cześć linki powklejam potem
            • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:33
              malwi.4 napisała:

              > Brygado ja to do Liluchny czy tam Anki pisałam.
              >
              > Myślę, ze to faktycznie kobieta po przejściach jest. Mi jej będzie tu brakować,
              > a trolowanie jej mi nie przeszkadzało. Traktowałam to jako żart, przypływ dobr
              > ego humoru. Z reszta myślałam, ze wszyscy to widzą.

              Nie martw sie, troll nie pojdzie, tylko inaczej sie zaloguje, wiec nie ma co rozpaczac nad jego zniknieciem. Ja rozumiem doskonale jaja z cicioliny i tych, ktorzy sie z tego smieja. Jednak tym, ktorych ciciolina skrzywdzila nie jest do smiechu. Tyle ode mnie.
              • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:39
                Ja jako formę żartu traktowałam przepychanki miedzy Anka a Liluchną. Co nie znaczy, ze mnie to smieszyło. O czym ty piszesz Brygado to nie wiem. Był jeden watek o Palestynie ale go nie sledzilam.
                • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:48
                  malwi.4 napisała:

                  > Ja jako formę żartu traktowałam przepychanki miedzy Anka a Liluchną. Co nie zna
                  > czy, ze mnie to smieszyło. O czym ty piszesz Brygado to nie wiem. Był jeden wat
                  > ek o Palestynie ale go nie sledzilam.

                  Znajdz prosze, moze i ja sie posmieje, wszyscy to wszyscy, czemu nie ja.
                  • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:53
                    a co ciebie ugryzło??

                    mnie trolowanie anki nie śmieszyło, ale domyślam, się, ze ją śmieszyło, bo po cóż by to robiła??

                    nie zgadzałam się z jej poglądami, co nie znaczy, ze mi na forum przeszkadza
                    • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:09
                      trolowaniem nazwałam rozmowy samej ze sobą, lub posiadanie kilku ników

                      pisanie swoich pogladów trolowaniem dla mnie NIE JEST, jeśli czymś cię ona tu uraziła, to mogłas klikac na kosz, ja nie czytałam postów o antysemityzmie, i nawet nie wiem czy były, ale coś o nich johhniewalker wspominał raz

                      ja z nią dyskutowałam, gdy stwierdziła, ze obywatel danego kraju powinien jedynie we własnym kraju mieszakać, nie zgadzam sie z z tym i z nią się sprzeczałam

                      • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:19
                        malwi.4 mnie nie interesi ile anka miała ma nicków interesuje mnie prowokacja i dowalanie

                        jesteśmy takie same czy nie jest fajnie dowalić.

                        anka mająca problem z współodczuwaniem jaka kłamczucha . i ten jej temat że niby wrażliwiec

                        brygada się schował i już nic?
                        dawaj brygada poszukaj coś fajnego co pisała anka do czego można się dowalić i pośmiać.
                    • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:20
                      malwi.4 napisała:

                      > a co ciebie ugryzło??
                      >
                      > mnie trolowanie anki nie śmieszyło, ale domyślam, się, ze ją śmieszyło, bo po c
                      > óż by to robiła??
                      >
                      > nie zgadzałam się z jej poglądami, co nie znaczy, ze mi na forum przeszkadza

                      Powrocily mi traumatyczne wspomnienia, to mnie ugryzlo.
                      Ale kogo teraz bronisz Malwi, Anki czy Cicioliny? Jezeli chodzi o forum, to zadna z nich mi nie przeszkadza.
                      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:31
                        Siebie broniłam tylko. Ja zupełnie zapomniałam o tym wątku z antysemickimi postami. Z reszta ich nie czytałam, a jedynie komentarz johnnie i się zdziwiłam, ze Anka takie poglądy mogła mieć, ale nie śledziłam tej dyskusji.

                        Anki nie bronie. Bo w sumie to nie wiem, czy ma problem, czy ma dobrą zabawę. Wydawała się autentyczna.
                        • mona.blue Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:38
                          Czy ktos może mi streścic po krótce, o co chodzi z tą Anką? Bo jakos jej wypowiedzi mnie odrzucały, nie mogłam ich czytać
                          • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:52
                            nikt nie mógł
                            ostrzegałam jaka jest anka na samym początku nikt mi nie wierzył ale dobrze że brygada i malwi.4 ją rozgryzły .

                            niech dziewczyny dadzą linka do jej WSPANIAŁEJ TWÓRCZOŚCI to będzie wiadomo

                            ja szukam na innych forach .
                          • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 02.01.14, 11:21
                            mona.blue napisała:

                            > Czy ktos może mi streścic po krótce, o co chodzi z tą Anką? Bo jakos jej wypowi
                            > edzi mnie odrzucały, nie mogłam ich czytać

                            Tak samo, jak i mnie, w pewnym momencie zemdlilo mnie uwierz. Kim ona do cholery jest, ze probuje decydowac i wyborach wszystkich kobiet tego swiata, bo wg niej cesarka to juz jest niemal przestepstwem. Niech sie przejdzie na rozmowe do neurologa i niech tenze jej wytlumaczy, w jaki sposob zostaja uszkodzone nerwy podczas porodow zabiegowych. To, ze jej zycie seksualne nie leglo w gruzach po porodzie, nie oznacza, ze z innymi kobietami jest to samo. Ja osobiscie od lat jestem osoba aseksualna, jednak nie zycze tego wszystkim kobietom. Seks scala zwiazek, a tam, gdzie jego nie ma, zwiazki rozpadaja sie. Ale gdziez tam, po co jej rozmowa z neurologiem, ona wie przeciez "wszystko z punktu widzenia medycznego". Dawno temu jedna znajoma rodzila w szpitalu, prosila o znieczulenie, czy cesarke, to uzyskala odpowiedz "cierp cialo, jak sie jebac chcialo", zenujace, ale prawdziwe. Dlaczego seks w dzisiejszych czasach ma byc czyms grzesznym i pokuta za ten "grzech"ma byc cierpienie przyszlej matki porodzie i rezygnacja z dalszego zycia seksualnego. Nie zapomne jednej durnej ku..., ktora glosno wrzeszczala i postulowala "odbieranie dzieci wyrodnym, leniwym sukom, ktore decyduja sie swiadomie na cesarke, bo jest tyle par czekajacych na adopcje". To jest nienormalne Mona, nic wiecej.
                            • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 02.01.14, 12:37
                              A czy to nie jest tak ze Anka sklania sie w kierunku pogladow znanych faszyzmowi ale chce to ukryc, newet przed soba ..wiec i widoczny w jej postac haos - mysle ze takie sa obecnie dosc popularne w zamknietych srodowiskach dosc odleglych od centrum .. ale to dobrze ze internet, i fora jak i to, wiec i o innych sie mogla dowiedziec ... choc bez bolu wejsc nie chcialy ;( ... ale moze to poczatkowy etap weryfikacji tych pogladow..? Oby!!!
                        • brygada_ww Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:57
                          malwi.4 napisała:

                          > Siebie broniłam tylko. Ja zupełnie zapomniałam o tym wątku z antysemickimi post
                          > ami. Z reszta ich nie czytałam, a jedynie komentarz johnnie i się zdziwiłam, ze
                          > Anka takie poglądy mogła mieć, ale nie śledziłam tej dyskusji.

                          Bo jaja z cicioliny w tych Tworkach siegnely juz zenitu, tak wciaglelo to niemal wszystkich, ze brat nie ma kontaktu z siostra, bo ciciolina rzekla, jak ja nie przeprosze i nie bede klaniac sie w pas, to kazdy ma obowiazek odwrocic sie ode mnie. Ja rozumiem humor, robienie sobie jaj, ale zeby to wszystko nie przyslonilo zdrowego rozsadku, bo uderza to w innych i skazuje na samotnosc.

                          > Anki nie bronie. Bo w sumie to nie wiem, czy ma problem, czy ma dobrą zabawę. W
                          > ydawała się autentyczna.

                          Pewnie ma dobra zabawe tylko, ze piszac w taki sposob wydaje sie wlasnie autentyczna i niewiele osob zorientuje sie, ze sa to jaja z cicioliny, a wrecz odwrotnie, pokazuje cicioline jako dobrego i prawego czlowieka.
                      • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:34
                        brygada_ww napisała:

                        > malwi.4 napisała:
                        >
                        > > a co ciebie ugryzło??
                        > >
                        > > mnie trolowanie anki nie śmieszyło, ale domyślam, się, ze ją śmieszyło, b
                        > o po c
                        > > óż by to robiła??
                        > >
                        > > nie zgadzałam się z jej poglądami, co nie znaczy, ze mi na forum przeszka
                        > dza
                        >
                        > Powrocily mi traumatyczne wspomnienia, to mnie ugryzlo.
                        > Ale kogo teraz bronisz Malwi, Anki czy Cicioliny? Jezeli chodzi o forum, to zad
                        > na z nich mi nie przeszkadza.

                        brygada masz tu resztę kwitów na ankę,że troll
                        forum.gazeta.pl/forum/w,29,147519592,147519592,a_ja_mam_pytanie.html?wv.x=2

                        forum.gazeta.pl/forum/w,16314,148351900,148370274,Re_do_nikogo_nie_pasuje.html?wv.x=2

                        forum.gazeta.pl/forum/w,16314,148351900,148380203,Re_do_nikogo_nie_pasuje.html?wv.x=2

                        forum.gazeta.pl/forum/w,16314,148351900,148432260,Re_Juz_biore_moja_szklana_kule.html?wv.x=2


                        brygado starczy czy więcej abyś utwierdziła siebie i innych o trolowaniu anki?
                  • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:59
                    brygada_ww napisała:

                    > malwi.4 napisała:
                    >
                    > > Ja jako formę żartu traktowałam przepychanki miedzy Anka a Liluchną. Co n
                    > ie zna
                    > > czy, ze mnie to smieszyło. O czym ty piszesz Brygado to nie wiem. Był jed
                    > en wat
                    > > ek o Palestynie ale go nie sledzilam.
                    >
                    > Znajdz prosze, moze i ja sie posmieje, wszyscy to wszyscy, czemu nie ja.

                    Też poczytam dajcie linka bo nie pamiętam o wszystkim co pisałam do anki i o ance ale nic chyba innego jak ty i malwi.4 o clarisie nie wspomnę.
                    zapiszę się do ciebie na szkołę prowokacji przebijasz wszystkich .

                    malwi.4 mi sie podobają posty w których się nabijasz ze współczucia anki
                    podaj linki zrobię kopię nim ktoś wytnie.

                    a czy przypadkiem prowokacja nie jest formą trolowania? brygada jak myślisz?
          • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:06
            brygada_ww napisała:

            > malwi.4 napisała:
            >
            > > Specjalne dochodzenie nie było potrzebne. Juz twój pierwszy wątek tu wygl
            > ądał j
            > > ak rozmowa sama ze sobą. Potraktowałam to jako żart.
            >
            > Juz sie gubie, kto do kogo pisze w tej ilosci postow. Jezeli to do mnie Malwi,
            > to sie mylisz, nie rozmawiam sama ze soba i powaznie nie wiedzialam, na poczatk
            > u sama myslalam, ze Anka to kobieta po przejsciach, wczoraj dopiero przejrzalam
            > na oczy, ze to ten sam troll.

            oj i nie mylisz się z tego co wiem to matka nią poniewierała psychicznie fizycznie ojczym molestował w wieku 12 lat pierwsza próba samobójcza potem gwałt przez kolegów w wieku 15 lat i operacja na torbiela zaraz po tym zdarzeniu bo ją wewnątrz naruszyli następnie dom dziecka sprzedaż do burdelu w niemczech choroba nowotworowa wydaje się idiotce że może zmieniać ludzi aby nie robili takich rzeczy

            pisała nam o tym ubaw z biedaczki był przedni

            coś jeszcze brygado chcesz wiedzieć czy starczy? chociaż wy już chyba zdaje się oceniliście i trafnie zresztą,powakacje były strzałem w 10

          • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:10
            mi wierzyc sie nie chce ze to facet - musialby to byc jakis kompletny swir. Nie do pojecia dla mnie jakby sie komu chcialo w takie bawic - Obraz jaki ja mam Anki to kobiety z rozlatanym umyslem i klopotami z ogarnieciem mysli, kurczowo trzymajacej sie raz zdecydowanych opini, niezdolnej do ujrzenia roznych perspektyw, bojacej sie 'nowego'.
            • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:17
              clarissa3 napisała:

              > mi wierzyc sie nie chce ze to facet - musialby to byc jakis kompletny swir. Nie
              > do pojecia dla mnie jakby sie komu chcialo w takie bawic - Obraz jaki ja mam A
              > nki to kobiety z rozlatanym umyslem i klopotami z ogarnieciem mysli, kurczowo t
              > rzymajacej sie raz zdecydowanych opini, niezdolnej do ujrzenia roznych perspekt
              > yw, bojacej sie 'nowego'.

              bo nie przyjęła twojej feministycznej perspektywy,mężczyzn sie kocha a nie błotem obrzuca.bywasz złośliwa może dlatego cię nikt nie chce.
              dla mnie jesteś wyjątkowa bo jak i anka kurczowo trzymasz się feminizmu a kobiety które myślą i patrzą inaczej masz za nic.
              • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:23
                ale jednak czytasz mnie? ;) .. gdzie wyczytalas ze nie chce?

                Z racji feminizmu tu w ogole jestem - ty tez niezly eksponat jestes! Zbyt wulgarny jak na moj gust, ale coz, nie kazdy jest ogladzony :(
              • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:23
                A ja lubię ten wasz feminizm tu przenikający. Mam szanse poszerzyć postrzeganie pewnych spraw, bo sama wychowana byłam w "tradycyjnej" rodzinie.
                • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:27
                  Moze i zazdroszczę, ze nie miałam nigdy odwagi iść inaczej niż wszyscy. Imponują mi kobiety pewne swej wartości. Wartości wewnętrznej - nie takiej wynikającej z tego ze znalazłam męża i urodziłam dzieci i dlatego jestem lepsza.
                  • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 14:37
                    :)

                    Jesl maja miec kobiety jakies inne mozliwosci, i w ogole na nie szanse, to ktos musi o to zadbac, musi tego chciec, a ja wciaz niestey widze to albo takie przykucniete pod grzybem ze strachem w oczach albo nawalajace sie wzajemnie i sciagajace w dol - naprawde za malo to by jakes zmiany mogly zajsc w warunkach zycia kobiet - na decyzje panow sie zdawac ryzykownie jest!... i idiotycznie!
                    • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:49
                      Mam wrażenie, ze kobiety często same wchodzą w jakieś niewygodne role, wykonują jakieś obowiązki mając zakodowane w podświadomości, ze to do nich należy, podczas gdy faceci wcale tego nie oczekują, poradzili by sobie bez tego, ale skoro jest to się przyzwyczajają.

                      Moja matka była lepiej wykształcona od ojca, lepiej zarabiała, ale wyczuwało się u niej taka potrzebę uslugiwania mężowi i też synowi. Mnie traktowała inaczej.

                      Mój maz wychowywał się bez matki i jakiegoś podziału ról ode mnie nie oczekuje. Ale ja zauważam u siebie pewne schematy myślenia mojej matki.
                      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 15:59
                        ...choc przyznam, ze mój brat, jego styl życia nie przypomina mi stylu życia mojego ojca, wiec myślę, ze oprócz wychowania atmosfera panująca w mediach wpływa na odrywanie się od schematów domowych

                        Ale są i tacy, co twierdza, że dobrze było, jak było, i po co nam to dżender całe ;)

                        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:06
                          po co nam to dżender całe ;)

                          bo po przeliczeniu, przeanalizowaniu okazalo sie ze duzo wiecej kobiet laduje w biedzie bez wyjscia niz mezczyzn wiec sie to usiluje skorygowac, zeby bylo po rowno.
                          • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:19
                            I ile kobiet trwa w toksycznych związkach, bo nie ma dokąd pójść, bo wyplata nie wystarczy na samodzielne życie, bo czuje się zastraszona i nie potrafi odejść mimo, ze ma warunki finansowe, albo ma poczucie obowiązku trwania przy mężu.

                            Długo by pisać. Myślę, ze jest tu też problem walki o siebie w związku i w pracy podczas negocjowania zarobków. Kobiety mają problem ze stawianiem siebie na równi z partnerem, funkcjonują na zasadzie przedkładania potrzeb partnera nad swoje. I chyba czesto nawet nie zauważają, ze coś nie gra.
                      • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:04
                        brygada malwi.4 i tu jeszcze
                        forum.gazeta.pl/forum/w,47403,148549570,148559016,Re_Jak_myslicie_co_jest_przyczyna_tego_.html?wv.x=2

                        forum.gazeta.pl/forum/w,33,148757173,148757173,Lekcje_logiki_i_filozofii.html

                        forum.gazeta.pl/forum/w,33,147625806,147889350,Re_szescilatki_do_szkol_bzdura_rzadowa.html?wv.x=2

                        itp.

                        brygada i malwi.4 jak będziecie jeszcze chciały dowodów na ankę to służę pośmiejemy się razem :)
                        • clarissa3 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:13
                          a nie ciekawa jestes co ty o sobie nam teraz mowisz liluchna?
                          • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:20
                            clarissa3 napisała:

                            > a nie ciekawa jestes co ty o sobie nam teraz mowisz liluchna?

                            o sobie nic aby takim jak ty czy brygada nie dać pożywki
                            • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:26
                              moje odczucia są takie, ze Anka, zauroczonaewa, liluchna i jeszcze jakas Roxana to jedna i ta sama osoba, ewentualnie dwie koleżanki, bo kiedyś Anka wspominala, ze lubiła sobie żarty robić na jakiś forach z facetów razem z koleżanką
                              • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:30
                                malwi.4 napisała:

                                > moje odczucia są takie, ze Anka, zauroczonaewa, liluchna i jeszcze jakas Roxana
                                > to jedna i ta sama osoba, ewentualnie dwie koleżanki, bo kiedyś Anka wspominal
                                > a, ze lubiła sobie żarty robić na jakiś forach z facetów razem z koleżanką

                                tak,tak malwi. nie zapominaj że i facetem jestem według brygada
                                twoje myślenie i zgodność z brygadą też daje wiele do myślenia no i te prowokacje
                                a tak ogółem jak masz mnie tykać to nie radzę ja nie anka że zniknę ale oddam wkur wiją mnie takie pomówienia nie wiesz dlaczego chodzę za anką to zamknij jadaczkę mam swoje powody a ty nie musisz wiedzieć
                                • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 16:55
                                  liluchna77 napisała:

                                  > tak,tak malwi. nie zapominaj że i facetem jestem według brygada

                                  ?????

                                  faktycznie, nie mam ochoty mieć z tobą do czynienia

                                  • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:03
                                    liluchna uważaj, bo nikt w internecie nie jest anonimowy, i chcesz dobrze, a może się to przeciw tobie obrócić

                                    to tyle
                                    powodzenia, szczerze
                                    • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 17:12
                                      malwi.4 napisała:

                                      > liluchna uważaj, bo nikt w internecie nie jest anonimowy, i chcesz dobrze, a mo
                                      > że się to przeciw tobie obrócić
                                      >
                                      > to tyle
                                      > powodzenia, szczerze

                                      tobie też w swoich ocenach i działaniach
                                      spisałaś się na medal
                                      chcesz dochodź sobie kim jestem i co potem zrobisz
                                      pobijesz
                                      uwypukliłam twoja podłość pod fasadą normalności przy okazji osiągając cel
                                      masz problem z tym
                                      z anki sie nabijałaś ale z siebie nie potrafisz jak sie okazało kim jesteś.
                                      spadaj pa
    • ankaskakanka14 malwi.4 01.01.14, 18:11
      Czy jesteś na tyle inteligentna aby zrozumieć że nie chcę abyś do mnie i o mnie pisała?
    • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 20:42
      clarissa3 wytłumacz kol. że jak zaczęły z nickami to i ja im się przyglądnęłam,bo pani 3 w 1 nie rozumie.
      wczoraj raz brygada raz malwi.4 prawie całą noc.
      • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 20:43
        liluchna77 napisała:

        > clarissa3 wytłumacz kol. że jak zaczęły z nickami to i ja im się przyglądnęłam,
        > bo pani 3 w 1 nie rozumie.
        > wczoraj raz brygada raz malwi.4 prawie całą noc.


        ale mnie rozśmieszyłaś

        dzięki :)
        • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 20:45
          malwi.4 napisała:

          > liluchna77 napisała:
          >
          > > clarissa3 wytłumacz kol. że jak zaczęły z nickami to i ja im się przygląd
          > nęłam,
          > > bo pani 3 w 1 nie rozumie.
          > > wczoraj raz brygada raz malwi.4 prawie całą noc.
          >
          >
          > ale mnie rozśmieszyłaś
          >
          > dzięki :)

          nie ma za co dawaj więcej powodów :)
          • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 21:04
            Widzisz Liluchna, śledzisz Ankę uparcie, pojawiasz się w odpowiednich momentach (jak wczoraj), kłócicie się jak stare znajome, stąd pomyślałam, ze może jedną osobę jesteście. Piszesz, ze masz swoje powody tego śledzenie i do mnie to trafia. Wasze sprawy. Wybacz moje podejrzenia. Nie wnikam już między was.
            • liluchna77 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 21:57
              malwi.4 napisała:

              > Widzisz Liluchna, śledzisz Ankę uparcie, pojawiasz się w odpowiednich momentach
              > (jak wczoraj), kłócicie się jak stare znajome, stąd pomyślałam, ze może jedną
              > osobę jesteście. Piszesz, ze masz swoje powody tego śledzenie i do mnie to traf
              > ia. Wasze sprawy. Wybacz moje podejrzenia. Nie wnikam już między was.

              To nie były podejrzenia ty to stwierdziłaś.
              • malwi.4 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 01.01.14, 22:12
                Za każdym razem pisałam "według mnie". Z jakiegoś powodu robicie wzajemne zamieszanie wokół siebie, a kiedy trzeba przychodzisz Ance z pomocą. Sama przyznalas, ze próbowałaś wczoraj mnie i Brygadę sprowokować do ataku na Anke?? Po co wam to było?? Temu ma służyć forum psychologia?? Dziś napisałaś sporo budzących niesmak rzeczy na Anke, w ogóle jej to nie ruszło?? Jak to możliwe??
    • brygada_ww Lilucha nabilas ponad 400 01.01.14, 22:19
      Jestes rekordzistka na tym forum od wielu lat, wyprzedzil Cie tylko Luty jako zlota rybka, ale poczekajmy, moze go pobijesz iloscia postow;)
      • mona.blue Re: Lilucha nabilas ponad 400 01.01.14, 23:21
        brygada_ww napisała:

        > Jestes rekordzistka na tym forum od wielu lat, wyprzedzil Cie tylko Luty jako z
        > lota rybka, ale poczekajmy, moze go pobijesz iloscia postow;)

        Wiesz, kim jest Lilucha?
        • yaxe Re: Lilucha nabilas ponad 400 02.01.14, 02:23
          mona.blue napisała:

          > brygada_ww napisała:
          >
          > > Jestes rekordzistka na tym forum od wielu lat, wyprzedzil Cie tylko Luty
          > jako z
          > > lota rybka, ale poczekajmy, moze go pobijesz iloscia postow;)
          >
          > Wiesz, kim jest Lilucha?


          wie, ja tez
          • mona.blue Re: Lilucha nabilas ponad 400 02.01.14, 06:11
            yaxe napisała:

            >
            > > Wiesz, kim jest Lilucha?
            >
            >
            > wie, ja tez

            a zasugerujesz coś?
            • yaxe Re: Lilucha nabilas ponad 400 02.01.14, 17:24
              mona.blue napisała:

              > yaxe napisała:
              >
              > >
              > > > Wiesz, kim jest Lilucha?
              > >
              > >
              > > wie, ja tez
              >
              > a zasugerujesz coś?

              klamcą,
              Brygada nie jest mna, a ja nie jestem Brygada:)

              wiem, ze nie o taka odpowiedz chodzilo, ale ja to piszac wlasnie o tym pomyslalam
    • jedr-ek28 Re: Czy takiego ojca mozna kochac i szanowac? 02.01.14, 18:20
      Ojciec córki wkrótce doświadczy swojej karmy na swojej własnej skórze.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka