18.01.14, 05:59
Kultura i cywilizacja, w której żyjemy, nie sprzyjają miłości. Pod tym względem system ekonomiczny, moralność i obyczaje, a nawet dominujący sposób poznawania świata sprzysięgły się i solidarnie występują przeciwko niej. Trudną do przecenienia, szkodliwą rolę odegrała w tej mierze religia chrześcijańska ze swoim stosunkiem do kobiet, potępieniem ciała i ludzkiej seksualności. Święty Augustyn nauczał, że niewiasta jest bestią ani trwałą, ani stałą i zawiścią swą wstyd przynosi mężowi, podsyca zło, jest początkiem wszelkich sporów i waśni. Inny ojciec Kościoła, Tertulian, zwrócił się do kobiet, określanych przez niego osobliwym mianem janua diaboli z następującym pouczeniem: Niewiasto, powinnaś zawsze chodzić w łachmanach i żałobie, ze łzami skruchy, aby ci zapomniano, żeś zgubiła rodzaj ludzki! Niewiasto, ty jesteś wrotami piekieł!
Tymczasem prawdziwa miłość jest również, a może przede wszystkim, miłością ciała. Może się wyrażać w matczynej czułości, wzruszeniu na widok zmarszczek starzejącego się rodzica, w zachwycie uśmiechem ukochanej kobiety lub w pożądaniu obudzonym kształtem jej pośladków. Ciało i tak zwana dusza, czyli nasza psychika, stanowią z punktu widzenia miłości nierozerwalną całość. Niemożliwa jest również miłość samego ciała, ciało bowiem – żywe ciało – zawsze wyraża pragnienia i emocje. Potępienie tak zwanego seksu bez miłości oznacza opowiedzenie się za moralnością, która w swej istocie w miłość godzi. Biologicznym i psychologicznym sensem ludzkiego seksualizmu jest przecież (poza prokreacją) podtrzymywanie bliskiej więzi między mężczyzną i kobietą. Współżycie seksualne równie łatwo prowadzi do miłości, jak miłość do seksu. Miłość – powtórzmy – jak inne uczucia, dla swej pełni potrzebuje fizycznego wyrazu. Tłumiąc, co jest codziennym doświadczeniem nas wszystkich, potrzebę okazania komuś pożądania lub czułości, tłumimy w samym zalążku rodzące się uczucie.

Miłość przychodzi łatwiej, gdy nie wymagamy od niej za dużo; gdy nie żądamy, by rozwiązała wszystkie nasze problemy i była tym, czy nie jest i być nie może: narkotykiem i źródłem euforii, która wypełnić ma pustkę w naszym życiu.

Częściej przydarza się nam miłość nie-wielka i nie-szalona, co nie znaczy bezwartościowa. Żeby jej wartości doświadczyć, trzeba jednak uznać jej prawo do istnienia, trzeba się zgodzić, że zasługuje ona na miano miłości. Nie oczekujmy w każdym przypadku, że wokół niej będzie się obracać całe nasze życie. Miłość może być sympatycznym epizodem, ciepłym przywiązaniem lub przejściową namiętnością. Może też być podobna do przyjaźni – i tylko od czasu do czasu, przy muzyce i winie, rodzić nastrój, o jakim opowiadają piewcy romantycznych uniesień.

Pokochać kogoś jest łatwiej, gdy nie oczekujemy, że musi to być ten jedyny lub ta jedyna na całe życie. Łatwiej wtedy przychodzi miłość mniejsza, ale i ta wielka: trwała i głęboka, która może zdecydować o tym, z kim spędzimy całe życie. Odkrycie i uznanie wartości miłości niewielkiej uwalnia nas bowiem od fałszywych wyobrażeń, oczekiwań i napięć, które każdą miłość – wielką i niewielką – utrudniają lub wręcz uniemożliwiają. Miłość wolna od ciężaru złudzeń staje się naprawdę – jak to ujął Śri Rajneesh – lekka jak oddech.
Obserwuj wątek
    • paco_lopez Re: Miłość 18.01.14, 09:24
      wstałem przed ósmą, napiłem się kiślu wolskiego. wszyscy, których kocham jeszcze śpią. to świetny moment żeby podciagnąć mowe i mysl niemiecką, a potem właczyc sobie motorhead - inferno na słuchawki i zajrzeć na psychologię , a w miedzyczasie opróżnić osobistą rurę z miekkiego materiału. serce jest jak silnik w układzie V. Te wszystkie juedeochrześcijańskie podania rzeczywiście robią z kobiety rzecz. tylko kultura pónocno atlantycka nowożytna postarała się, zeby ONA została kiedys inspektorem, handlowcem, przedsiębiorcą. Takie są fakty. Ona równiez jesli chce może mieszac w garach i zapełniac/oprózniac zmywarkę i pralkę podobnie jak ON. za to lubie kulturę z północy i ona mnie też. Przesłanek za tym jednak zeby mieć kilka kobiet jednocześnie i wychowywać z nimi dzieci symultanicznie nie podzielam i przyszłym pokoleniom radziłbym równiez lokować plemniki w jednej dziurze jesli nie chcą być rozpruwaną skarbonką, która ma tylko na wydatki. na inwestycje już nie. zakładając, ze to człowiek w klasie średniej. nie zrobisz arystokracji z większości. To sie zawsze układa w piramidę. z demoralizatorskim pozdrowieniem. lopez
    • clarissa3 Re: Miłość 18.01.14, 13:27
      Święty Augustyn nauczał, że niewiasta jest bestią ani trwałą, ani stałą i zawiścią swą wstyd przynosi mężowi, podsyca zło, jest początkiem wszelkich sporów i waśni.

      No i mial racje.
      • ankaskakanka14 Re: Miłość 18.01.14, 14:09
        clarissa3 napisała:

        > Święty Augustyn nauczał, że niewiasta jest bestią ani trwałą, ani stałą i za
        > wiścią swą wstyd przynosi mężowi, podsyca zło, jest początkiem wszelkich sporów
        > i waśni.

        >
        > No i mial racje.

        św.Augustyn miał chyba złe doświadczenia z kobietami.Zapomniał biedak wspomnieć o odchyłach na tle seksualnym facetów,których nie spotyka się nawet u zwierząt.
        • ankaskakanka14 Re: Miłość 18.01.14, 14:10
          a których jest często ofiarą kobieta - takie sobie przerzucanie winy na innego.
          • clarissa3 Re: Miłość 18.01.14, 14:23
            bo oni wszyscy maja problem, bidaki, z tymi babami! Rozgryzc nie moga, wiec ujarzmiaja, ograniczaja, kombinuja w te i tamte, a kiedys nawet i na stosie palili - wszystko ponoc za te chuc nieopanowana ktora na sam widok czuja, i ktora ich za nos wodzi na manowce! ;))
      • clarissa3 Re: Miłość 18.01.14, 14:16
        a tak serio ;), to mysle ze wspolczesne spoleczenstwo jest juz tak pop... ze, jak w tym starym dowcipie o milicjantach, nie wie juz czy zielonym ma byc do gory czy do dolu..;)

        Tlumaczac na nasze, jesli sie delikwentom wpiera ze przede wszystkim maja dbac o siebie, wspolzawodniczyc z kazdym napotkanym na drodze, wykorzystac go/ja, i musowo zyskac na tym to jaki to gatunek relacji niby ma z tego wyniknac?!?

        Tu gdzie jestem (kapitalizm od ponad 250 lat), obserwuje sobie ludzi i zwracam uwage na to jak kontakty z innymi sie zawiazuja. Najczesciej jest tak ze albo wszystko albo nic - czyli, kazda proba nawiazania blizszej relacji z obcym trafia na mur ale i jest czesto zle zrozumiana jako chec zblizenia fizycznego. Tak wiec bylam juz podejrzewana o to ze jestem lesbijka przez nauczycielke do ktorej sie usmiechalam i bylam mila, o .. piernik wie co przez sasiada ktory moja propozycje pojscia latem na kawe odebral jako propozycje randki wiec sie odsztyftowal i naprezyl a potem, gdy pojal, wsciekly cos mi na zlosc robil, inny po pojsciu na spacer do parku uznal mnie za swego powiernika i nekal naleganiem jakichs wspolnych wyjsc na wieczorne drinkowanie, itp. itd. Kazdy z tych ktorych spotykam ma jakas swoja sztywna wizje tego jak relacja powinna wygladac, z kim ona moze byc (mlody debieje ze starszy gada do niego), nie daje czasu jej w naturaly sposob sie rozwinac, nie slucha co sie do niego mowi ani nie rozroznia ... kolorow - wszystko albo nic ... a mnie by sie chcialo tak po prostu moc usiasc przy kawce i bez zoobowiazan radosnie popitolic, moze sie czegos dowiedziec a noze sie dac zainspirowac, troche posmiac i troche podyskutowac? Okazuje sie ze sie nie da, bo musi byc w tym jakis interes!?

        Milosc to nie jedynie malzenstwo i seks - milosc to tez odanie czasu swego czy podanie reki obcemu.
        • ankaskakanka14 Re: Miłość 18.01.14, 14:37
          clarissa3 napisała:


          > Milosc to nie jedynie malzenstwo i seks - milosc to tez odanie czasu swego czy
          > podanie reki obcemu.

          Dokładnie tak to pojmuję :)) Sama nie raz i nie dwa spotykam się z sytuacjami,że w stosunku do napotkanego np. mężczyzny przejawiam zainteresowanie - takie po prostu życzliwe zainteresowanie,a większość Panów odczytuje to jako - > chęć,gotowość do kopulacji albo spotykam kobiety,które mnie fascynują swoim podejściem do życia,dzieci,wiedzą itp. i czasami nawet boję się zbliżyć aby moje zachowanie nie było odczytane w dwuznaczny sposób.
          Istnieją po prostu osoby w których towarzystwie chętnie bym przebywała dla samego przebywania - gdy dążyłam do takiego czegoś to te osoby często zastanawiały się zachodziły w głowę czego chcę.
          I,że moje jakieś zainteresowanie,życzliwość jest tylko fasadowa - że okazując w/w kryje się coś jeszcze,co dla mnie było przykre.
          Przykre,bo świadczy to tylko o tym jak ludzie są skrzywieni psychicznie.
          • brygada_ww Re: Miłość 18.01.14, 14:55
            Baby, idzcie pograc w farme na wiocha.pl, relaksuje bardziej niz forum;)
            • clarissa3 Re: Miłość 18.01.14, 14:57
              Bo?

              ... Znowu pogoda nie taka?
              • brygada_ww Re: Miłość 18.01.14, 14:59
                clarissa3 napisała:

                > Bo?
                >
                > ... Znowu pogoda nie taka?

                Pogoda ladna ,ale spytam, co chcialabys mi zarzucic?
                • clarissa3 Re: Miłość 18.01.14, 15:06
                  Baby, idzcie pograc w farme na wiocha.pl, relaksuje bardziej niz forum;)

                  ?

                  !

                  • brygada_ww Re: Miłość 18.01.14, 15:12
                    clarissa3 napisała:

                    > Baby, idzcie pograc w farme na wiocha.pl, relaksuje bardziej niz forum;)
                    >
                    > ?
                    >
                    > !
                    Bardzo fajna i relaksujaca gierka, tylko jeden minus- wciaga:)
                    >
                    • clarissa3 Re: Miłość 18.01.14, 15:19
                      no to sie zrelaksuj! Milego dnia;)
          • clarissa3 Re: Miłość 18.01.14, 15:03
            wiesz, ja w tych ludziach widze brak doswiadczen przyjemnosci plynacej z porozumienia z drugim czlowiekiem - rozumienie ze to moze byc jedynie maz/zona dzieci i na tym koniec. Nawet rodzicow sie juz odsuwa - bo gdyby takowe mieli to by przeciez do niego dazyli, mysle, nie bronili sie tak warczac i zeby jak psy natychmiast pokazujac jak tylko ktos blizej podejdzie.. czy chcieli wykorzystac do wyladowania nagromadzonych chuci.
        • egzystencjalka Re: Miłość 18.01.14, 22:52
          Clarisa
          Ironizujesz że Augustyn miał racje, w pewnym momencie zachorował psychicznie i zaczął brzydzić się wszystkiego co cielesne, nawet mu się marzyło żeby zapładniać na odległość...i tym samym mamy tak popularną w średniowieczu halkę nocną z dziurką na penisa, mąż nie mógł widzieć i dotykać ciała żony. Taka postawa spowodowała rozerwanie więzów miłosnych mędzy kobietą a mężczyzną i w miejsce miłości wchodzi władza nad kobietom, jako gorszą, cielesną i tym samym grzeszną. Z tej obsesji celibatycznej , z rozerwania więzi powstaje STOS. Jakby mogli obecnie to by nas palili na stosie.
    • hansii Miłość to glownie seks + troche uczuc... 18.01.14, 15:26
      jako sama poviadasz...
      i nie mieszajmy do tego religii...

      ale gdy propnuje Ci jakis maly seksik - to brak odpowiedzi.
      • egzystencjalka Re: Miłość to glownie seks + troche uczuc... 18.01.14, 23:16
        Hansil.
        Ale widać żeś kipski, bo ciebie rozmowa o seksie podnieca. Widzisz jak się rozmawia o seksie nacodzień czego nie robisz to ten seks się kontroluje, a ty na parę słów już mi penisa wciskasz. To objaw ludzi nieobytymi z seksem w życiu społecznym. Seksu nie ma i każde słowo wywołuje erotyczną fascynacje czyli seks zalewa umysł i tym samym mamy zaraz hędorzenie albo wściekłość, bo ludzie są nieobyci z seksem i szybki wytrysk.
        • hansii Re: Miłość to glownie seks + troche uczuc... 19.01.14, 00:07
          egzystencjalka napisał(a):
          > Ale widać żeś kipski, bo ciebie rozmowa o seksie podnieca.

          ni hollery. podnieca mnie sam seks, a nie rozmowa o nim.
          i dlatego sam seks Ci proponuje, a nie rozmowe.

          Widzisz jak się rozmawia o seksie nacodzień czego nie robisz to ten seks się kontroluje,

          - tego jako czlowiek wierzacy w ogole nie robie.
          seks tylko uprawiam, a nie rozmawiam o nim.

          a ty na parę słów już mi penisa wciskasz.

          a co mam Ci wciskac ? - 200 PLN ?

          To objaw ludzi nieobytymi z seksem w życiu społecznym.

          seks to dla mnie sprawa indywidualna, a nie spoleczna.
          za grupowym to nie przepadam...

          bo ludzie są nieobyci z seksem i szybki wytrysk.

          - ja jestem obyty.
          spokojnie mozesz liczyc ze mna na 1-2 godziny obrobki.
          no to wez sie w koncu zdecyduj.
          • egzystencjalka Re: Miłość to glownie seks + troche uczuc... 19.01.14, 00:17
            Hansil
            Ale ja jestem kobieta a nie świnka, bo z nią rzeczywiście się nie rozmawia o seksie, po co komu słuchać jakie świnka chce rzeczy robić, po prostu się świnke chendorzy . Nie rozmawiasz o seksie bo nikt nie rozmawia społecznie powszechnie o seksie i to się przekłada na osobiste relacje w łóżku, że też się nie rozmawia. Weź na prostytutkę to wydaj te 200 zł z nią nie musisz rozmawiać.
            • hansii Re: Miłość to glownie seks + troche uczuc... 19.01.14, 05:16
              egzystencjalka napisał(a):
              Weź na prostytutkę to wydaj te 200 zł z nią nie musisz rozmawiać.

              alesz Zlotko...
              nie gustuje w platnej Milosci...
              pewnie , ze w loziu sie nie rozmawia.
              w loziu robi sie seks.
              rozmawia to sie przed, albo po.
              moze byc i o filozofach greckich (mocny jestem w tym temacie)
              - czy tez podlug Twoich zyczen.

              sama napisalas, ze seks lubisz.
              ja tesz, wienc myslalem, ze moze cos z tego bendzie.
              co do religii - to sie nie dogadamy
              ja wierze, ty nie.
              myslalem, ze chociaz poprobujemy z seksem.
              jako, ze mamy tu podobne mocne pragnienia.
              ale widze, ze mocna jestes tylko w gadce, a nie w przystapieniu do dzialania.
              • egzystencjalka Re: Miłość to glownie seks + troche uczuc... 19.01.14, 06:24
                Hansil
                A skąd pyszczku tobie uwaliło się w główce że moje pisanie to oferta , tym bardziej seksualna. Jak nie rozmawiasz o seksie to nie umiesz oddzielić rozmowy od realizacji bo wtenczas zalewają emocje . Podobnie jest z flirtem gdy narcystyczna postawa jest przekonana że flirt musi się skończyć seksem , która nie odróżnia flirtu od propzycji seksualnej i kobieta kończy zgwałcona bo on nie rozumie że flirt to jeszcze nie propozycja seksualna.
                • hansii Alez Zlotko... 20.01.14, 16:09
                  egzystencjalka napisał(a):
                  > Hansil
                  > A skąd pyszczku tobie uwaliło się w główce że moje pisanie to oferta ,

                  - no stond, moje Ty Zlotko, ze ja nigdy nie trace czasu, na cos, co mnie nie interesuje,
                  a skoro piszesz o seksie, to znaczy, ze (on) Cie jakos interesuje, prawda ?
                  tylko wychodzi na to, ze Ty jestes jedynie seksistka - teoretystka...
                  a ja jestem seksista-praktysta.
                  wienc pisz sobie dalej na ten temat, ale juz beze mnie...


                  Podobnie jest z flirtem gdy narcystyczna postawa jest przekonana że flirt musi się skończyć seksem , która nie odróżnia flirtu od propzycji seksualnej

                  to skoro flirt nie ma prowadzic do seksu, to do czego ?
                  flirt dla samego flirtowania ?
                  - a jaka to ma wartosc ?

                  zeby cwiczyc szare komury ?
                  - to moze pominiemy ten durny etap
                  i od razu przejdziemy do ich cwiczenia
                  poprzez dyskusje o (rzeczonych) filozofach greckich
                  lub
                  o Swiatach/czasoprzestrzeniach rownoleglych ?
                  • egzystencjalka Re: Alez Zlotko... 21.01.14, 01:19
                    Hansil
                    A czyli nie łapiesz , dla ciebie każda nauczycielka biologii mówiąc o seksie chce seksu, no dziwne ale rozmowa i robienie to czasem dwie zupełnie inne sprawy, jakbyś rozmawiał to byś był mniej pobudliwy. A tak każda wydaje ci się ofertą .
                    • hansii Re: Alez Zlotko... 21.01.14, 10:42
                      egzystencjalka napisał(a):
                      > Hansil
                      > A czyli nie łapiesz , dla ciebie każda nauczycielka biologii mówiąc o seksie ch
                      > ce seksu, no dziwne ale rozmowa i robienie to czasem dwie zupełnie inne sprawy,
                      > jakbyś rozmawiał to byś był mniej pobudliwy. A tak każda wydaje ci się ofertą


                      Alesz Zlotko. Nie jestes nauczycielka biologii i o seksie mowilas w sposob absolutnie nie "nauczycielski" - a wrost przeciwnie, jak to atrakcyjna kobieta - w sposob bardzo ponentny.
                      Nie wiedzialem, ze chodzilo Ci tylko o rozmowe n/t, ale teraz juz viem i nie bende wiencej przeszkadzal, rozmawiaj sobie n/t z innymi chetnymi (tylko do rozmowy).
                      • egzystencjalka Re: Alez Zlotko... 21.01.14, 12:16
                        Hansil
                        Jeszcze trochę a kozy wydadzą ci się ponętne. To efekt tego że seks jest tabu, bez emocji i z dystansem nie umiesz gadać. Siostry zakonne i księża mają jeszcze gorzej nawet widzą seks tam gdzie go wogóle nie ma i wyją, piętnują, wyobrażają sobie że w szkole edukacja na ten temat to sodoma i gomora, hardmega porno dzieciaki będą robili.
                        • hansii Nie, Zlotko... 21.01.14, 13:46
                          egzystencjalka napisał(a):
                          To efekt tego że seks jest tabu, bez emocji i z dystansem nie umiesz gadać.


                          Nie Zlotko, seks nie jest tabu i nigdy takim nie byl, nawet za komuny (w srodowiskach akademickich w Warszawie).
                          Rozmawialo sie o nim zupelnie naturalnie.

                          Tylko na Boga, rozmowa o seksie jest nudna, jesli do niczego nie prowadzi...
                          - Chyba, ze chodzi (przedwstepnie) o okreslenie gustow i najbardziej ulubionych pozycji.
                          Cala reszte to szlifuje sie w praktyce, a nie virtualnie.
                          • egzystencjalka Re: Nie, Zlotko... 21.01.14, 14:06
                            Hansil
                            Rozmowa o seksie to wiedza o seksie, a mieć wiedze ogromnie dużo zmienia, ale tu przez tabu robi się lepko w majtach, bo nie przywykli.
                            • hansii Re: Nie, Zlotko... 21.01.14, 16:42
                              egzystencjalka napisał(a):
                              > Rozmowa o seksie to wiedza o seksie, a mieć wiedze ogromnie dużo zmienia, ale t
                              > u przez tabu robi się lepko w majtach, bo nie przywykli.


                              nie. Zlotko.
                              seks to podstawa egzystencji
                              (na trzecim miejscu poza pieniedzmi...
                              boze na pierwszym zdrowie - to oczywiste...)

                              rozmawiac nie trza.
                              trza czynic.
                              • egzystencjalka Re: Nie, Zlotko... 22.01.14, 02:11
                                Hansii

                                szybki.fakt.pl/polscy-faceci-to-leniwe-fleje-polscy-faceci-to-leniwe-fleje-a-kobiety-,artykuly,99522,1.html
                              • hansii PS. zapomnialem dodac: 22.01.14, 09:36
                                hansii napisał:
                                > rozmawiac nie trza.
                                > trza czynic.

                                PS. zapomnialem dodac:
                                Rozmawiac nie trza ZE MNA.
                                za to mozna go ze mna CZYNIC - bez jakichkolviek ograniczen.

                                zycze zatem owocnej i rozswietlajacej ciemnosc rozmowy z innymi.

                                PS. Nie posiadam dresu.
                                Nie pijam tez piva puszkowego, bo jest gorsze , niz to z butelki.
                                ma posmak alumunium.
    • mona.blue Re: Miłość 18.01.14, 16:40
      Egzystencjalka, czy ty wiesz co to miłość uczuciowa i duchowa? Czy dla ciebie miłość=erotyzm?
      • egzystencjalka Re: Miłość 18.01.14, 22:35
        Mona
        Czy ty nie rozumiesz że miłość daje wyraz przez ciało. Emocje i ciało jest całością, są spójne. A ty mi mówisz bądz zaburzona. Mówisz mi że niemowa najlepiej wyraża wszystko co można powiedzieć czyli jest emocja bez wyrażenia w ciele. No niemowa nic nie wyrazi bo zaburzony pod względem języka. Zobacz co ci kler zrobił, wmówił że z niemowami najlepiej się rozmawia. To się nazywa racjonalizacja zaburzenia, czyli niemowa sam siebie przekonuje że ci co mówią są niewłaściwi a jego kalectwo jest cnotą.
        Kościół to wróg miłości używają tego słowa jak używają postaci Jezusa do swoich dalekich od tej postaci celów. Kler kiedyś zabronił miłości co nie jest...dziwne bo jak się wmówi że ciało jest grzeszne i obcowanie pod rozpłód w konsekwencji zniknie miłość, bo seks jest więziotwórczy.
        • mona.blue Re: Miłość 18.01.14, 23:22
          Miłośc jest cielesno-duchowa, a w Twoim wydaniu to tylko fizjologia.
          • egzystencjalka Re: Miłość 18.01.14, 23:52
            Mona
            W twoim wydaniu ludzie to zjawy, jakby ktoś ich odrąbał od cielesności, jest to zaburzenie. Taką samą niespójność zobaczysz w dyskusji rozum i uczucia, ludzie to dzielą jakby ludzie mieli tylko rozum lub byli emocjonalni, a bez emocji nie ma rozumu.
            • mona.blue Re: Miłość 19.01.14, 00:17
              Jak zwykle nie czytasz, nie napisałam, że miłość to samo uczucie, tylko że to sprawa zarówno ciała jaki ducha.
              • egzystencjalka Re: Miłość 19.01.14, 00:37
                Mona
                Ależ czytam. Skrytykowałś wątek że kojarze miłość przez fizjologię. A nie ma miłości bez cielesności. Zaraz cielesność ci się zwulgaryzowała w fizjologie. Niszczenie cielesności jak to zrobił kler zniszyło też relacje miłosną, kobieta spadła z partnerki do służebnicy której narzuca się swoje zdanie . Widzisz konsekwencje zniszczenia ciała w relacji.? Jak może być miłość w relacji gdzie zdanie ma tylko jedna ze stron i kler do tej pory kobiete przetrąca z partnerstwa, odbiera jej nawet ludzkie prawo do godności czyli do wyboru. Przed celibatem dobre postępowanie było cnotą, po celibacie obracają się wartości, że dobro to czystość duchowa, tym samym nieszczy więzi wyrastające z ciała i tym samym miłość. Zwróć uwagę że tu ślepy ogłosił się cnotliwym a widzących przekłął za posiadanie wzroku i ludziom wmawia że ślepnąć to właściwa droga i ludzie ślepną w relacji między kobietą i mężczyzną.
    • ijonaa.tichy Re: Miłość 18.01.14, 18:11
      Pewnie, że wszytko, co czujemy do drugiej osoby i co jest pozytywne można nazywać "miłością", tylko wiesz, wtedy możemy rozmienić się na drobne w tych tzw. "miłościach", natracić czasu na bzdetki, rozmienić na drobne, zamiast podążyć za tym, czego naprawdę pragnie serce ;)

      Ale zgadzam się, że najwłaściwiej i najlepiej podchodzić to miłości na lekko, bez ciężkich myśli i oczekiwań :) Jakby każda chwila była tą ostatnią. Ludzie w ogóle zbyt poważni są, a przez to chropowaci w obsłudze. I ciężcy, i ciężcy. ;)
    • jan_stereo Re: Miłość 18.01.14, 23:17
      Cysta, ty napie...sz za dkugie teksty. Poza tym sie zgadzam, tak se wylapalem z Twojogeo lojotoku myslowego ze cos tam jarzysz myslowo.

      Calusy!
      • narfi Re: Miłość 20.01.14, 04:55
        Hehehe... Tekst bylby jeszcze dluzszy gdyby zostal wklejony w calosci i zaznaczony jako cytat.
        www.humanizm.net.pl/klopoty.html
        ...a tak , to zostaly wklejone fragmenty czyjegos tekstu bez podania autora co niestety kwalifikuje sie jako plagiat :(
        • egzystencjalka Re: Miłość 20.01.14, 06:10
          Narfi
          Wybrał najlepsze momenty, bo nie bardzo ktoś czyta długie teksty.
          I nieraz pisze lub jak wklejam, to nie daje jako cytat celowo.
          Dlatego że jeśli jest to tekst profesorski, autorytetu, to zaraz wszyscy bezmózgowo się zgadzają, bo autorytet. Raz nawet waliłam w fortepian jak popadnie, nagrałam to bębnienie i wrzuciłam do internetu jako etiudę księżycową Mozarta i zgadnij co - Byli zachwyceni. Dlatego nieraz nie podaje że cytat, by mogli wyrazić swoje zdanie i często się zdarza że nie jest to takie głupie.
          • narfi Re: Miłość 20.01.14, 07:38
            Przykro mi, ale calkowicie sie nie zgadzam z Twoim rozumowaniem.
            Twoje teksty na tym forum , to tylko osoba z wrodzona sobie tolerancja i wielkodusznoscia :)moze nazwac plagiatami. Ktos inny moglby nazwac to kradzieza dobr intelektualnych,a juz zupelny cham i burak moglby powiedziec, ze tylko osoba prozna i pretensjonalna zamieszcza teksty innych osob jako swoje, co jest oszustwem, manipulacja i prostactwem.
            • egzystencjalka Re: Miłość 20.01.14, 08:26
              Nafii
              Przykro mi ale jesteś idiota, bo ja nie pisze pracy magisterskiej czy doktorskiej w urzędzie aby się wystrzegać wklejek durniu ty.
              A proces bezmyślego chwalenia autorytetu jest w polakach bardzo bezmyślny i ciągły. Jak słyszą profesor habilitowany nauk itd ..to nawet gó... łykną. Spróbuj wzywać do ateizmu podpisując to co piszesz Ksiądz proboszcz, z parafii św Antoniego z krakowa, to katolicy będą tekstem zachwyceni, bo proboszcz powiedział, a nie myśleniem o co idzie w tym tekście. Sam zrób eksperyment.
              • ankaskakanka14 Re: Miłość 20.01.14, 09:08
                egzystencjalka napisał(a):


                > A proces bezmyślego chwalenia autorytetu jest w polakach bardzo bezmyślny i cią
                > gły.

                Czy uważasz,że jak poznam osobę z ogromną wiedzą np. matematyczną czy geograficzna i uznam np. jego osobę jako autorytet w powyższych dziedzinach to jestem bezmyślna?
                • ankaskakanka14 Re: Miłość 20.01.14, 09:11
                  a tak po za tym to hamuj trochę z przypinaniem wszystkich negatywnych cech Polakom,bo zaczyna mnie to po prostu drażnić.Każda nacja ma swoje plusy i minusy jednak Ty chyba chora i nastawiona antypolsko,że tylko bez przerwy na pie rdalasz jacy to Polacy pokręceni.
                  • egzystencjalka Re: Miłość 20.01.14, 09:22
                    Anka
                    Ale tak jest.
                    Wcinasz rybkę zmutowaną genetycznie z hormonem wzrostu ludzkiego, bo taka rybka jest w jeden sezon ogromna a nie w dwa, a jeden z drugim profesor rece do bozi składa i mówi i gwarantuje że rybka naturalna jak ją bóg stworzył i ludzie to łykają. Ile masz kłamców obecnie w sprawie smoleńskiej i to z tytułami i co... pisowcy to łykają.

                    Bomba rozbierająca ogołociła kaczyńskiego z ubrania i na ten widok piloci wpadli w szok i uderzyli w izraelską brzoze nadlatującą z bliskiego wschodu. Profesor dr. H. Nauk fizycznych.
              • narfi Re: Miłość 20.01.14, 09:33
                Nafii
                > Przykro mi ale jesteś idiota, bo ja nie pisze pracy magisterskiej czy doktorski
                > ej w urzędzie aby się wystrzegać wklejek durniu ty.

                No i widzisz jak od razu sie przyjemnie zrobilo. Trzeba bylo tak od poczatku.Teraz czlowiek ma pelny obraz osoby, z ktora rozmawia. Po co silic sie na intelekt i kulture jak mozna byc po prostu soba.
                • egzystencjalka Re: Miłość 20.01.14, 09:45
                  Narfi
                  Ale ja ciebie nie obrażam stwierdzam fakt żeś idiota. To fakt a nie obraza, bo za kogo ty się uważasz za rektora przed którym zdaje się zaliczenie i wtenczas plagiat ma być korzyścią osobistą?. Czy my przypadkiem piszemy w internecie na forach z czego żadnej korzyści nie ma i możesz wstawić cudzysłów lub nie, a ja nie będe wstawiała cudzysłów, bo jak wstawie to część grupy będzie mi się zachwycała największą głupotą bo będzie autorytet, a polacy mają mentalność bezmyślną , wystarczy że probosz powiedział, ale że głupoty gada no to trzeba pomyśleć, a to boli, to ciężka praca i łykają bzdury bo proboszcz powiedział. Widać żeś idiota bo to jest fakt obserwowalny bardzo i tym samym , polak wypowie się jeśli myśli że nie proboszcz powiedział.
                  • babciajadzienka Re: Miłość 21.01.14, 01:16
                    przesledzilam watek, zeby nie bylo. Zaczac od milosci a skonczyc na Smolensku! Super. To jest to.
                  • to.niemozliwe Re: Miłość 21.01.14, 04:12
                    Narfi Ci wykazal, ze wklejasz cudze teksty z netu jako swoje, a Ty go wyzywasz od idiotow. To sa fakty, ktore widze.
                    • egzystencjalka Re: Miłość 21.01.14, 05:42
                      To.niemożliwe
                      To idź do okulisty, bo plagiat polega na tym że się ma z tego korzyści osobiste jak zdanie sesji czyli zaliczenie magistra, czy zarobek z książki. I już wielokrotnie tłumaczyłam dlaczego nie będzie cudzysłowa i nie będzie. Masz tekst i nie wiesz czy ja czy nie ja , bo masz główkować nad tekstem, przekazem, wyrażać swoje zdanie, a jak podpisze tekst jakimś autorytetem to niedojrzała część grupy będzie szczytować, nawet jak autorytet opowiada stek bzdur.
                      • ankaskakanka14 Re: Miłość 21.01.14, 08:43
                        egzystencjalka raz wkleja czyjeś teksty / aby podeprzeć się autorytetami / a następnie neguje autorytety przy okazji wyśmiewając się z Polaków - ale jaja.
                      • to.niemozliwe Re: Miłość 21.01.14, 09:37
                        Przecież masz korzyści osobiste z wklejania cudzych fragmentów - sprawiasz wrażenie na odbiorcach bardziej oczytanej i merytorycznie przygotowanej niż jesteś w istocie.
                        Od początku zwróciła moją uwagę Twoja erudycja i sięganie po rozległe wątki kulturowe w argumentacji, jednak częste zamykanie argumentów odwołaniem do religii katolickiej lub kleru, w sytuacji, gdy brak jednoznacznych związków przyczynowo-skutkowych, a teraz wklejanie cudzych tekstów...to wszystko osłabia siłę Twojej argumentacji. Przynajmniej dla mnie.
                        > bo masz główkować nad tekstem, przekazem, wyrażać
                        > swoje zdanie, a jak podpisze tekst jakimś autorytetem to niedojrzała część grupy będzie szczytować, nawet jak autorytet opowiada stek bzdur.

                        Myślę, że takie nakazowe traktowanie odbiorców, w którym jest jakiś element pychy i wyniosłości słabo się sprawdza w retoryce. Do ludzi bardziej przemawia to, co się pisze, jeśli wynika to z własnych przekonań i jest zgodne ze zdrowym rozsądkiem.

                        Np. moim zdanie, Twoje stawianie znaku równości między seksem a miłością nie znajduje potwierdzenia w tych związkach ( o długim stażu) w których seks traci na znaczeniu lub brak go w ogóle, np. ze względu na stan zdrowia jednego lub obojga partnerów, a mimo to sile spajające związek nic nie można zarzucić.

                        Także teza o wpływie katolickiej moralności na zahamowania seksualne jest mocno naciągnięta. Ciekawe badania społeczne dotyczące polskiej religijności pokazują zabawny paradoks, że ludzie się deklarują jako chrześcijanie i katolicy, ale z tej wiary wybierają tylko to, co im odpowiada, a jak już jest kłopotliwe, to się nie stosują (prezerwatywy, cudzołóstwo, okradanie innych). To tak, jakby kwestia religii przeszła do sfery tożsamości, ale praktyczne wybory w większym stopniu uwzględniają wolność jednostki i zaspokajanie własnych potrzeb.
                        • egzystencjalka Re: Miłość 21.01.14, 12:12
                          To.niemożliwe
                          Ty kiedyś skończyłeś podstawówkę , idź do szkoły przygłupie to zobaczysz epokami co kler zrobił ludziom swoją nienawiścią, no baran z księżyca spadł. Nawet tekst nie moje o tym są, bo ludzie chodzili do szkoły a ty szerokim łukiem na głupocie rosłeś i z...próżności mi tu się mundrzysz tępy buraku.
                          • to.niemozliwe Re: Miłość 21.01.14, 13:37
                            To od razu trzeba było dać znać, że Ci bardzo zależy, żeby CI racje przyznawać, nawet jak jej nie masz. Byśmy byli dla Ciebie milsi. W końcu to forum Psychologia, więc tolerancja dla odmienności z założenia jest większa. :-)
                            Dobra, obiecuję, że przemyślę sobie jeszcze te kwestie o tym klerze.
                            • egzystencjalka Re: Miłość 21.01.14, 14:03
                              To.niemożliwe, negowanie twardych faktów to debilizm, za chwile napiszesz że ziemia jest płaska i mnie będziesz piętnował że narzucam ci że okrągła.
                            • hansii Miłość - a egzystencjalka: jusz wyjasniam...:) 21.01.14, 14:16
                              to.niemozliwe napisał:
                              > To od razu trzeba było dać znać, że Ci bardzo zależy, żeby CI racje przyznawać,

                              - to kazdy lubi, ja tesz :)

                              > Dobra, obiecuję, że przemyślę sobie jeszcze te kwestie o tym klerze.

                              - kler to ja wole od komunistow
                              przyjemniej mi sie z nimi pilo wisniowke
                              - bo bylo o czym pofilozofowac...

                              A codo Egzystencjalki:
                              - przyjemne dziewcze, tylko lekko niedopchniete.
                              Ale boi sie byc dopchniete, jesli to bez Miłośći
                              (jak wiekszosc kobiet... - wienc ja to rozumiem.)

                              i za to nadal ja lubie :)
                              • to.niemozliwe Re: Miłość - a egzystencjalka: jusz wyjasniam...: 21.01.14, 14:36
                                > A codo Egzystencjalki:..

                                Jeśli poważnie traktować to, co pisze o poliamorii, to jak w tej reklamie z TV "sam w akcji nie masz żadnych szans" :D.
    • pontiac11 Re: Miłość 21.01.14, 14:42
      Witam , szukałem tematu, gdzie mogę opisać wam swoją historię. Wszystko zaczęło się w maju dostałem wyrok w zawieszeniu. Kara 1 rok w zawieszeniu na 3 lata i dozór kuratora. Przychodziła do mnie kuratorka, zakochałem się w niej od pierwszego wejrzenia. Za nim odważyłem się napisać do niej ,że ją kocham, upłynęły 4 miesiące. Odpisywała do mnie, spotykaliśmy się w celach "prywatnych", już do mnie do domu nie przychodziła (mieszkam z rodzicami). Ona ma męża, który jednak większość czasu przebywa za granicą. Ona ma córkę w moim wieku (chodziłem z nią do gimnazjum). Ona oczywiście wiedziała, że znam jej córkę. w Listopadzie przeżyłem z nią swój pierwszy raz... Nie wyobrażałem sobie życia bez niej, regularnie przychodziłem do niej i się kochaliśmy. Wysłała nawet pozew o rozwód. Oczywiście nasze spotkania były po tajemne. Zrobiła mi nadzieję,że będziemy razem, straciłem dla niej głowę, nic po za nią się nie liczyło, zaniedbałem kumpli.. Złamała mi serce i mnie zostawiła w sposób chamski. Potraktowała mnie jak największego frajera. Wykorzystała mnie , powiedziała mi , że nic do mnie nie czuła... Okropnie się teraz czuję. Oddałem jej wszystko co miałem, kupowałem jej drogie prezenty ( na naszą mała rocznicę dostała ode mnie pierścionek złoty z diamentem). Codziennie pisałem do niej wierszyki miłosne. A ona mnie zraniła. Nie mogę przestać o niej myśleć. Ona ma bardzo po ważną posadę w miasteczku i gdyby ktoś się o nas dowiedział to by dużo straciła. Mam jej zdjęcia (kompromitujące). Mam ochotę ją zniszczyć i wszystkim o tym powiedzieć. Posiadam sms-y od niej miłosne. Ona mnie zraniła , i nie wiem czy te rany się zagoją. Chciałbym się zrewanżować jej i zrobić to samo co ona mi. I moje pytanie brzmi następująco: Kogo mógłbym powiadomić o ty, że będąc moją kuratorką sypiała ze mną? I czy jakbym jej zdjęcia wrzucił do sieci to byłoby to przestępstwo? Proszę, pomóżcie mi przez nią codziennie mam myśli samobójcze, była zimna w stosunku do mnie i chciałbym sie jej zrewanżować, żeby już nikogo nie skrzywdziła tak jak mnie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka