Gość: Patrycja
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
22.08.04, 08:26
Nie przepadam za rodziną męża.Generalnie nic złego mi nie zrobili, ale coś strasznie mnie drażni w ich sposobie bycia i światopoglądzie.Mój mąż ( no..może jeszcze jego brat ) to już innne pokolenie, zbuntowane,które udowodniło rodzicom, ze warto sie uczyc, studiować. Reszta..sami sobie dopowiedzcie. Jak przetrzymac kolejną imprezę rodzinna, na której czuję się nieswojo? Nie chcę sprawić przykrości mezowi,bo to w końcu jego rodzice i wujkowie,ale...to dla mnie intelektualna mordęga.