spiryna
05.08.14, 16:41
Witajcie:)
Przeglądając to forum trafiłam na bardzo ciekawy wątek (psychologowie z telewizji), który zainspirował mnie to kilku przemyśleń. Jako osoba przejściach terapeutycznych i z poukładaną przeszłością, lubiąca podczytywać inne wątki i porady psychologów zaczęłam zastanawiać się na ile owe rady są trafne. Często osoby piszące w trudnej sytuacji rzeczywiście szukają rozwiązania. Np: dziewczyna na pewnym forum podejrzewa męża o zdradę, a Pani psycholog radzi, aby zaprzyjaźniła się z męża koleżanką i obserwowała ich znajomość, będzie wtedy miała rękę na pulsie i być może sama zyska koleżankę.
Poza tym przy okazji owa forumowiczka dowiedziała się, że ma problem najprawdopodobniej z poczuciem własnej wartości,( bo chce żeby ona i jej rodzina była w centrum - czy to źle? - nie rozumiem tego) i powinna przyjrzeć się sobie.
Czy w takim razie psycholog jest nieomylny? Czy jego rady są ostateczne a diagnoza niepodważalna?
I jeszcze jedno pytanie (do osób uczestniczących w terapii) , w jaki sposób wygląda Wasza terapia? Chodzi mi o to czy psycholog Was zdiagnozował, czy udziela Wam porad czy też przepytuje, zadaje pytania i spotkanie z nim to rozmowa oczyszczająca. Dzięki