malwi.4 24.10.14, 14:42 Jak sobie radzicie ze złością?? Doradzicie mi coś?? (pytanie na weekend) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mona.blue Re: złość 24.10.14, 15:38 Mi trudno cos doradzić, ja tłumię złość albo ona nie dociera do mojej świadomości. Tez potrzebuję w tej sprawie pomocy - jak odczuć i asertywnie wyrazic swoja złość? Ja w ogóle mam tkie głupie przekonanie, że złości nie należy wyrażać - to z domu i z małżeńtwa wyniosłam, zawsze obrywałam po głowie, jak "osmieliłam sie" wyrazic złość - wtedy spotykała mnie przemoc. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 24.10.14, 15:53 Ale co zrobić, by jej tyle we mnie nie było?? By jej się tyle nie kumulowało?? Jak zapobiegać?? Mam jakieś sposoby, pomysły, ale chętnie innych wysłucham. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 24.10.14, 16:10 malwi.4 napisała: > Ale co zrobić, by jej tyle we mnie nie było?? By jej się tyle nie kumulowało?? > Jak zapobiegać?? Wydaje mi się, że nie należy oczekiwac od innych czy od zycia doskonałości, bo często sie frustrujemy gdy ktos albo zycie nie spełnia naszych oczekiwań. Po prostu starac się zaakceptowac życie takim jakie jest (co nie znaczy, że nie nalezy dażyć do dobrych celów, stawiać sobie wyzzwan, zmieniać życie na lepsze, ale na bazie tego, co jest). Podobnie z ludźmi, wiem że niektórych bardzo ciezko akceptowac, ale chyba trzeba sie wtedy starać zachować uczuciowy dystans, "nie brac wszystkiego do siebie", nie przejmowac sie tym, że ktos nas nie lubi, czy nam szkodzi - oczywiście bronic sie, kiedy potrzeba, ale nie zamartwiac sie tym i nie uważac, że to niesprawiedliwe, bo tak juz jest, że życie i ludzie bywaja niesprawidliwi. > A żeby złośc sie nie kumulowała to trzeba wyrażac ja na bieżąco, gdy konflikt jest jeszcze w zarodku - jasno postawic sprawę, na co pozwalamy a na co nie. Jak tłumimy ja w sobie, to potem wybucha z nieproporcjonalna siłą. Dobra jest tez medytacja, ja staram sie medytować 15 min codziennie (nie wychodzi mi tak codziennie), to bardzo relaksuje, mogę ci na privie przekazac sposób mojej medytacji. Na pewno pomaga tez aktywnośc fizyczna, takie "dobre" zmęczenie się. > Mam jakieś sposoby, pomysły, ale chętnie innych wysłucham. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 24.10.14, 23:10 Tak. To często złość przez innych. Że nie ma zwrotu, jakiego bym się spodziewała. Ja coś daję z siebie, z głębi a w zamian guza obrywam, obojętność, brak zainteresowania czy kłody pod nogi. Ale dziś miałam fajną rozmowę z przyjaciółką i ona mi to wyjaśniała... To taka prawdziwa przyjaciółka. Znamy się od 20 lat. To nie typ "znajomej", która odwraca się, gdy staję się już dla niej bezużyteczna. A do takich znajomości miałam "szczęście" w ciągu ostatnich kilku lat. Kiedy okazywałam się być nie "przyjaciółką" a jedynie pocieszycielką na trudny okres. Cztery znajomości... A takie deklaracje były... Ale ja nie o tym. Przyjaciółka powiedziała mi, że nie mogę oczekiwać, że ktoś odwdzięczy mi się tak, jak ja bym na jego miejscu to uczyniła. Bo ten ktoś może mieć zupełnie inny system wartości niż ja. I nie można drugiego człowieka mierzyć swoją miarą. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 25.10.14, 00:04 malwi.4 napisała: > Tak. To często złość przez innych. Że nie ma zwrotu, jakiego bym się spodziewał > a. Ja coś daję z siebie, z głębi a w zamian guza obrywam, obojętność, brak zain > teresowania czy kłody pod nogi. Wydaje mi się, ze jak oczekujesz czegoś od drugiej osoby, szczególnie w bliskiej relacji to warto mówić o tym albo chociaż zasygnalizować, bo może ta druga osoba nie zdaje sobie z tego sprawy, a gdyby wiedziała, to postaralaby się tez cos dac z siebie. Niektórzy sa bardzo skupieni na sobie i nie do końca potrafią wczuć się w innych, zresztą dla każdego co innego może być ważne, dlatego uważam, ze należy mówić o swoich oczekiwaniach. > > Ale dziś miałam fajną rozmowę z przyjaciółką i ona mi to wyjaśniała... To taka > prawdziwa przyjaciółka. Znamy się od 20 lat. To nie typ "znajomej", która odwra > ca się, gdy staję się już dla niej bezużyteczna. Dobrze mieć taka przyjaciółkę. > > Przyjaciółka powiedziała mi, że nie mogę oczekiwać, że ktoś odwdzięczy mi się t > ak, jak ja bym na jego miejscu to uczyniła. Bo ten ktoś może mieć zupełnie inny > system wartości niż ja. I nie można drugiego człowieka mierzyć swoją miarą. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: złość 06.11.14, 10:55 > Tak. To często złość przez innych. Że nie ma zwrotu, jakiego bym się spodziewał > a. Ja coś daję z siebie, z głębi a w zamian guza obrywam, obojętność, > brak zainteresowania czy kłody pod nogi. A dajesz proszona? Zauważam, że ludzie (włącznie ze mną) mają tendencje dawać to o co nie są proszeni, czasem wręcz nieświadomie gwałcąc wolę obdarowanego; myślą że robią mu dobrze, a robią źle. I potem zdziwko - czemu nie ma wdzięczności, a jest niewdzięczność. A to normalne, że jak ktoś mi wciśnie coś czego nie chce i nawet nie da sobie powiedzieć, że tego nie chcę, to będzie negatywna reakcja, bo nie wszystko człowiek jest w stanie stłumić w sobie. To trochę problemowe m.in. dlatego, że w naszej kulturze czasem nie wypada odmówić daru (czy to fizycznego, czy w postaci pomocy, itp.), bo odmowa bywa odbierana jako afront. Czasem tylko wydaje nam się, że ktoś potrzebuje pomocy, a warto przyjrzeć się na spokojnie i przeanalizować słowa, które padły... sam się ostatnio na tym złapałem: ktoś mnie pytał czy to ja chcę pomóc mu, nie prosząc mnie wcale explicite o pomoc. Kiedyś to odbierałem jako prośbę o pomoc, myśląc że ta osoba nie umie prosić o pomoc wprost. Po części może prawda, ale też dociera do mnie, że ta osoba na pewnym głębszym poziomie wcale nie chce pomocy i po prostu potrzebuje sama zmierzyć się z pewnym kwestiami, a każda próba "pomocy" o której nie jest się proszonym, jest de facto przeszkadzaniem. Dary bywają niepotrzebne, zbędne, niechciane, a nawet toksyczne. Zwykle wciska dary "wybawca" z trójkąta karpmana, który to bardziej chce czuć się pomocny i potrzebny oraz mieć jakąś kontrolę nad "ofiarą", niż faktycznie chce pomóc, więc i trudno "wybawcy" dostrzec faktyczne potrzeby "ofiary", której "pomaga". A poza tym, chyba dawanie samo w sobie powinno dawać satysfakcje; jeśli oczekujemy jakiegoś zwrotu, to to nie jest dawanie, a transakcja/inwestycja. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 06.11.14, 11:53 To trochę problemowe m.in. dlatego, że w naszej kulturze czasem nie wypada odmówić daru (czy to fizycznego, czy w postaci pomocy, itp.), bo odmowa bywa odbierana jako afront. ale afrontem już nie jest wziąć dar i pokazać: mam cię gdzieś?? specyficzne konwenanse Jeśli ktoś dar przyjmuje to znaczy, ze tego potrzebuje. Inaczej wysłałby darczyńcę na drzewo. A dajesz proszona? Jeśli moja pomoc jest zbędna, męcząca to zwykle zostaje mi to zakomunikowane. Poza tym na tym polega empatia, że oferujesz pomoc zanim ktoś o nią poprosi. jeśli oczekujemy jakiegoś zwrotu, to to nie jest dawanie, a transakcja/inwestycja Nie oczekuję zwrotu, a zwyczajnie zdumiewa mnie brak wdzięczności w niektórych jednostkach. Korzystają, pożyczają, biorą, absorbują a potem "żegnaj". Zwłaszcza, gdy sama upadek zaliczę. Ale całe szczęście, że są i tacy, którzy z głębi serca potrafią wtedy powiedzieć: szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: złość 06.11.14, 12:16 > Jeśli moja pomoc jest zbędna, męcząca to zwykle zostaje mi to zakomunikowane. Widzisz, tu jest problem - to co nam się wydaje, a to jak jest, to czasem dwa różne światy. Czasem obdarowany przyjmuje coś, bo wydaje mu się, że darczyńca potrzebuje dać aby poczuć się lepiej, a darczyńcy wydaje się że obdarowany to potrzebuje. Ergo, obie strony czasem robią coś wbrew temu co chcą, myśląc że robią dobrze drugiej stronie, tymczasem robią sobie nawzajem źle. Myślę, że wobec niektórych osób (podobnie jak ja) masz cechy narcystyczne, a druga strona medalu jest taka, że niektóre osoby się Ciebie boją, a więc również boją się Ci odmówić, ze strachu przed Twoją reakcją. Bywasz zła, więc niektórzy ludzie obok Ciebie boją się Twojej złości, próbują więc odgadywać czego od nich pragniesz i "grają" rolę, taką która wywołuje najmniejszą złość u Ciebie, taką która pomaga przetrwać z Tobą. Takie osoby nie wyślą Cię na drzewo, choćby w głębi bardzo chciały, ani Ci nie odmówią, choćby chciały. Otwórz oczy. Ja też potrzebuje na to otworzyć oczy, bo - jak teraz o tym myślę - chyba mam podobne problemy. > Nie oczekuję zwrotu, a zwyczajnie zdumiewa mnie brak wdzięczności w niektórych > jednostkach. Korzystają, pożyczają, biorą, absorbują a potem "żegnaj". > Zwłaszcza, gdy sama upadek zaliczę. A komunikujesz, że zaliczasz upadek? Bo ja nie. Tłumię w sobie. Ukrywam. Inni mogą wtedy myśleć, że jestem obrażony na nich (i odwdzięczają się odpowiednio), nie mając czasu dla nich, podczas gdy ja czasem nie mam siły z łóżka wstać. Ale do upadku się nie przyznaję. Choćbym leżał zemdlały w łazience. Czasem myślę, że inni lubiliby mnie bardziej gdyby czasem widzieli we mnie jakąś słabość, gdybym czasem poprosił ich o pomoc. A ja nie potrafię, nawet topiąc się na jeziorze, prędzej może pójdę na dno. Hmm. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 06.11.14, 12:21 Pisaliśmy w tym samym czasie i jacyś zgodni jesteśmy. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: złość 06.11.14, 13:21 Wiolcia, jak to jest być rodzicem? Wciąż zadaje sobie to pytanie. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 06.11.14, 14:04 Niełatwo. Wzloty i upadki. Ogromna odpowiedzialność, szczególnie gdy dość późno zaczyna się być bardziej świadomym siebie, własnych zniekształceń. Ale warto. :) Moja córka jest już samodzielna i bardzo dobrze sobie radzi. Wprawdzie studiuje jeszcze dziennie, ale też równolegle pracuje w dobrze płatnej branży. Na stanie mam jeszcze syna- licealistę... Przeczytałam jakiś czas temu myśl, która głęboko zapadłą mi w pamięć. Autora nie pamiętam, ale było to coś w stylu: jedynymi osobami, które będą mieć dostęp do skrzyni z rekwizytami naszego dzieciństwa, są nasze dzieci... Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 06.11.14, 14:46 wiolcia29_2 napisała: > Niełatwo. Wzloty i upadki. Ogromna odpowiedzialność, szczególnie gdy dość późno > zaczyna się być bardziej świadomym siebie, własnych zniekształceń. Ale warto. > :) > > Moja córka jest już samodzielna i bardzo dobrze sobie radzi. Wprawdzie studiuje > jeszcze dziennie, ale też równolegle pracuje w dobrze płatnej branży. Na stani > e mam jeszcze syna- licealistę... > > Przeczytałam jakiś czas temu myśl, która głęboko zapadłą mi w pamięć. Autora ni > e pamiętam, ale było to coś w stylu: jedynymi osobami, które będą mieć dostęp d > o skrzyni z rekwizytami naszego dzieciństwa, są nasze dzieci... Wiolcia, tak pieknego posta dawno nie przeczytalam:) Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 06.11.14, 17:01 > Widzisz, tu jest problem - to co nam się wydaje, a to jak jest, to czasem dwa r > óżne światy. aha, czyli to co mnie się wydaje, to się mnie nie wydaje > Czasem obdarowany przyjmuje coś, bo wydaje mu się, że darczyńca potrzebuje dać > aby poczuć się lepiej, a darczyńcy wydaje się że obdarowany to potrzebuje. Nie wierzę, ze ktoś przyjmuje coś wbrew sobie, po co mu coś zbędnego, z czego NIE SKORZYSTA?? Ja nikogo nie zmuszam do przyjmowania pomocy. I spotykam się czasem z odmową, więc chyba jakaś napastliwa nie jestem, skoro ktoś nie boi się dać mi do zrozumienia "poradzę sobie" a może tu chodzi o to, o czym Wiolcia pisze: To nam wydaje się, że to, co ofiarujemy jest przez tę osobę pożądane, dla niej dobre, a jej uczucia mogą być odmienne, jednak nie powie nam o tym, żeby nas nie urazić. Woli przemilczeć niż "wysłać Cię na drzewo". Myślę, ze ma to związek z potrzebą sprawowania kontroli nad otoczeniem u osoby obdarowującej. > Myślę, że wobec niektórych osób (podobnie jak ja) masz cechy narcystyczne cóż za piękna manipulacja "jesteś narcyzem, ale ja też" Po raz kolejny piszę, ze chodzi mi o sytuacje, gdy ktoś wchodzi do mojego życia i jest w nim dopóki jestem mu potrzebna, gdy się "nasyci" jest "żegnaj". I tak komunikuję upadki!!! Ktoś, kto posiada empatię nie wiele potrzebuje sygnałów, by wczuć się w moją trudna sytuację i przyjść z pomocą zanim powiem "proszę" Zastanawia mnie skąd ta niewdzięczność?? Może to strach przed przyznaniem się, ze nie jestem taki samowystarczalny... że potrzebuję ludzi. Życie w społeczeństwie to transakcje właśnie. Jeśli ktoś tylko bierze, a nic w zamian nie daje sam się wyklucza. To ta cała inność. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: złość 06.11.14, 22:40 W sumie to nie wiem o co Malwi chodzi, ale serio jestem jej wdzięczny. Była dla mnie wtedy kiedy potrzebowałem. Może faktycznie jestem jej niewdzięczny. Nie wiem. Nie wiem jak okazywać wdzięczność, szczególnie w relacji na odległość. Staram się po prostu powiedzieć "Dziękuje" i być gotowym na wypadek jeśli dana osoba będzie mnie potrzebować. Czasami ktoś może być nam wdzięczny, a my możemy tego nie widzieć. Całe to życie jest pełne paradoksów. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 06.11.14, 22:48 Malwi, to taki dobry duch tego forum. :) Myślę, że czasem nie potrafimy wyrazić słowami tego, co czujemy, wydaje nam się, że druga strona domyśla się. Jednak słowa, to podstawa komunikacji forumowej, choć zdarzają się też gesty, które powiedzą czasem więcej niż słowa. Doświadczyłam tego niedawno i jestem bardzo wdzięczna. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: złość 06.11.14, 22:58 Właśnie, gesty. Słowa rozmijają się z rzeczywistością, słowami czasem sami się czarujemy. Z domysłami różnie bywa, szczególnie faceci, przez ponad 30 lat nie potrafią czasem czegoś się domyślić - czasem im bardziej jest coś widoczne, tym bardziej niezauważane. Liczą się czyny. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 07.11.14, 09:23 Tak ogólnie pisałam. O ludziach. O kilku osobach, sytuacjach. Wyszłam do ludzi i się rozczarowałam. Ale i siebie ostatnio źle postrzegam to i może o to rozczarowanie łatwiej. Ale synek ufa, że mama pokona "straszne tygrysy". Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 07.11.14, 10:33 malwi.4 napisała: > Tak ogólnie pisałam. O ludziach. O kilku osobach, sytuacjach. Wyszłam do ludzi > i się rozczarowałam. Ale i siebie ostatnio źle postrzegam to i może o to rozcza > rowanie łatwiej. > > Ale synek ufa, że mama pokona "straszne tygrysy". Wiesz, a ja mialam przed laty znajoma, ktora jak cos sie jej udalo, miala w zwyczaju mowic o sobie, ze jest doskonala, tak z czystej radosci i dumy z siebie. Mnie to osobiscie nie przeszkadzalo, ale inni komentowali, albo po cichaczu oczami przewracali. Dzis jak patrze na jej postawe z perspektywy czasu to dochodze do wniosku, ze miala racje. Ja tez moze zaczne podobna postawe przyjmowac, tak dla przykladu, nie jestem osoba narcystyczna, ale gdyby produkowano znaczki pocztowe z moja podobizna, to bym sie nie obrazila;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 07.11.14, 11:58 Myślę, że warto czasem docenić samego siebie i zamiast tylko "jechać" po sobie, jak coś pójdzie nie po mojej myśli, powiedzieć sobie: jestem z siebie dumna, zrobiłam to. Ale też nie: udało mi się, bo to moja zasługa, a nie losu. To ważne.;-) Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 07.11.14, 17:28 wiolcia29_2 napisała: > Myślę, że warto czasem docenić samego siebie i zamiast tylko "jechać" po sobie, > jak coś pójdzie nie po mojej myśli, powiedzieć sobie: jestem z siebie dumna, z > robiłam to. Jest to naprawde bardzo wazna umiejetnosc, bo dlaczego to czlowiek ma psychicznie zaniedbywac siebie. Faktycznie przeciez sami stawiamy sobie wiekszosc celow (wczesniej robili to za nas nasi rodzice), nasze osiagniecia sa w wiekszosci nasza zasluga, wiec z realizacji tych celow moze faktycznie nalezy byc dumnym, tak jak to znajoma mawiala. Ale też nie: udało mi się, bo to moja zasługa, a nie losu. To ważne;-) Prawda, jednak tez prawda jest taka, ze nie na wszystko mamy wplyw. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 07.11.14, 17:43 Dziecko wdrapało się na coś wysokiego i zeszło. Reakcja polskiej mamy: brawo, udało ci się. Reakcja amerykańskiej mamy: You did it! Różnica w przypisaniu sprawstwa chyba duża, nie? Tak jesteśmy nauczeni, niestety. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 07.11.14, 17:53 wiolcia29_2 napisała: > Dziecko wdrapało się na coś wysokiego i zeszło. Reakcja polskiej mamy: brawo, u > dało ci się. Reakcja amerykańskiej mamy: You did it! Różnica w przypisaniu spra > wstwa chyba duża, nie? Tak jesteśmy nauczeni, niestety. ;) Jako dziecko jak weszlam sama na drzewo, to sie darlam pozniej, bo nie umialam zejsc, nikt mnie za to nie chwalil i za kazdym razem mowili, zebym nie wchodzila wiecej;) Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 07.11.14, 23:47 brygada_ww napisała: > > Jako dziecko jak weszlam sama na drzewo, to sie darlam pozniej, bo nie umialam > zejsc, nikt mnie za to nie chwalil i za kazdym razem mowili, zebym nie wchodzil > a wiecej;) > :-) Ja z kolei wlazlam na wysoka drabinke i tez nie umialam zejsc, miałam szczęście ze szedł znajomy w odwiedziny do rodziców i pomógł mi zejść ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 08.11.14, 10:43 mona.blue napisała: > brygada_ww napisała: > > > > > Jako dziecko jak weszlam sama na drzewo, to sie darlam pozniej, bo nie um > ialam > > zejsc, nikt mnie za to nie chwalil i za kazdym razem mowili, zebym nie wc > hodzil > > a wiecej;) > > > :-) Ja z kolei wlazlam na wysoka drabinke i tez nie umialam zejsc, miałam szczę > ście ze szedł znajomy w odwiedziny do rodziców i pomógł mi zejść ;) Wazne jest, ze ktos pomoze zejsc, naprawde. Mnie zdarzylo sie, ze weszlam na drzewo, takie niebezpiecznie i spruchniale, to bylo na zasadzie takiej, ze stalam na spruchnialej galezi, ktora juz sie prawie zlamala i nie mozna bylo zejsc, bo te ponizej galezie dawno pospadaly. Pozostawalo jedyne wyjscie, zesliznac sie w dol i sie pokaleczyc, albo wskakiwac wyzej na tez spruchniale galezie, ktore jeszcze sie trzymaly (nie za dlugo oczywiscie). I w taki wlasnie sposob spadlam i sie potluklam strasznie. Pozniej zadawano mi pytanie, po co tak naprawde na to drzewo wchodzilam, nie umialam sama sobie nigdy na to pytanie odpowiedziec, a co dopiero rodzicom, dziadkom. Przez to zrazilam do siebie najbliszych, bo ta decyzja byla dla mnie strasznym wstydem i ciosem, a najwiekszym chyba dla mojego ojca i dziadka, matka ukradkiem pomagala, gdy nikt nie widzial. Ale nic, weekend, ladna pogoda, ide ograbic liscie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 08.11.14, 11:14 Ale przynajmniej maiłaś odwagę :) Ja też zabieram się dzisiaj za porządki. Już swój pokój "odgraciłam" prawie, bo kupiłam fajny regał na ksiązki, których mam multum i trzymałam pochowane, nie mając swobodnego dostępu do nich, a teraz jest cudnie, wszystkie na wyciągnięcie ręki :) Jeszcze muszę oddać stare komódki i wziąć sie z córka za jej pokój - regał z ksiązkami jest "straszne zagracony", zawartość jednej szuflady ze starek komody trzeba posegregować i przełożyć do nowej. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 08.11.14, 11:19 mona.blue napisała: > Ale przynajmniej maiłaś odwagę :) Nie nalezy mylic odwagi z glupota;) > Ja też zabieram się dzisiaj za porządki. Już swój pokój "odgraciłam" prawie, bo > kupiłam fajny regał na ksiązki, których mam multum i trzymałam pochowane, nie > mając swobodnego dostępu do nich, a teraz jest cudnie, wszystkie na wyciągnięci > e ręki :) > > Jeszcze muszę oddać stare komódki i wziąć sie z córka za jej pokój - regał z ks > iązkami jest "straszne zagracony", zawartość jednej szuflady ze starek komody t > rzeba posegregować i przełożyć do nowej. Ja musze wymyc szyby, napisac jeszcze 2 pisma, zrobic zakupy, powiesic pranie. A wieczorem bede chyba tylko lezec przed TV. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 06.11.14, 12:19 Malwi, ale czasem jest tak, że obdarowany przyjmuje dar bez poczucia wdzięczności, bo tak naprawdę go nie potrzebował. To nam wydaje się, że to, co ofiarujemy jest przez tę osobę pożądane, dla niej dobre, a jej uczucia mogą być odmienne, jednak nie powie nam o tym, żeby nas nie urazić. Woli przemilczeć niż "wysłać Cię na drzewo". Myślę, ze ma to związek z potrzebą sprawowania kontroli nad otoczeniem u osoby obdarowującej. Odpowiedz Link Zgłoś
7zahir Tu trochę wiedzy 24.10.14, 17:05 Myslę, ze znajdziesz tu odpowiedzi na swoje pytania: www.psychotekst.pl/artykuly.php?nr=60 Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: Tu trochę wiedzy 24.10.14, 22:51 dziękuję bardzo za ten artykuł!! pomocny Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: złość 26.10.14, 08:52 mona.blue napisała: > Ja w ogóle mam tkie głupie przekonanie, że złości nie należy wyrażać - to z dom > u i z małżeńtwa wyniosłam, zawsze obrywałam po głowie, jak "osmieliłam sie" wyr > azic złość - wtedy spotykała mnie przemoc. To wcale nie jest głupie przekonanie. Ono jest fundamentem naszej kultury. Przyjęło się, że wyrażanie złości w jakiejkolwiek formie to albo chamstwo albo (i) agresja) Agresja zaś to nie tylko bicie "po głowie". Jest to jedna z form agresji mianowicie fizyczna, w odróżnieniu od agresji słownej. Oczywiście przemoc to też agresja. A skoro odpowiedzią na agresję jest również agresja, reakcja otoczenia nie powinna Cię dziwić. Zwłaszcza w Twoim wieku...;) Nikt mający odrobinę godności nie pozwoli Ci wyładowywać na sobie Twoją złość tylko po to, aby Ci ulżyć. Jak zaczniesz w złości szarpać matkę za kudły, dostaniesz klapsa, ubliżać mężowi, odpłaci tym samym albo strzeli w rozwrzeszczany pysk. Wyrażanie złości wobec szefa skończy się pogonieniem z roboty. Tak więc dziwię się, że po tylu latach doświadczeń życiowych jeszcze nie pojęłaś, że złość możesz wyrażać wyłącznie wobec słabszych i zależnych od Ciebie. Wiem, że niektórzy debilni psychoterapeuci zalecają "nie tłumienie emocji", ale tylko spróbuj dać takiemu w dziób choćby za bezskuteczne drenowanie Ci kieszeni przez wiele miesięcy. Zobaczysz co się stanie :))). Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 26.10.14, 09:35 Tak, Ledo, z każdego Twojego wpisu widać, że jesteś ofiarą wyładowywania złości na słabszych, bo oddajesz to, co sama dostałaś. I nie mieści Ci się w głowie, że można komuś powiedzieć o odczuwanej złości w sposób normalny, bez agresji. Współczuję. Jeżeli życie daje Ci w kość, to nie po to byś się nad sobą użalał, tylko po to abyś coś w nim zmienił, wziął się w garść i uwierzył w siebie... Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: złość 26.10.14, 19:24 Może w końcu dotrze zawistna kobiecino: Ty Wiolcia masz chyba jakieś zaburzenia obsesyjno-kompulsywne odnośnie mojej osoby. Każdy wątek potrafisz zwekslować do insynuacji pod moim adresem. Co chcesz przez to uzyskać, dowartościowanie swoich urojonych kompetencji psychologicznych ? Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 27.10.14, 18:05 leda16 napisała: Tak więc dziwię się, że po tylu > latach doświadczeń życiowych jeszcze nie pojęłaś, że złość możesz wyrażać wyłąc > znie wobec słabszych i zależnych od Ciebie. No tego zdania po Tobie się akurat nie spodziewałam - to znaczy,że jak jakaś debilna lila podniosła mi ciśnienie to mam sie wyżywać na dzieciach lub psie? No proszę Cię! Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 27.10.14, 20:48 Myślę, że Twoje dzieci powinny być tak "wytresowane", że widząc złość u mamy powinny same przychodzić z paskiem w ręku i pozwolić mamusi ulżyć sobie. :D Chyba dobrze rozumiem? Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: złość 28.10.14, 19:38 ankaskakanka10 napisała: No tego zdania po Tobie się akurat nie spodziewałam - to znaczy,że jak jakaś de > bilna lila podniosła mi ciśnienie to mam sie wyżywać na dzieciach lub psie? No > proszę Cię! A kto Ci radzi wyżywać się na nich? Ale tylko w takim wypadku złośnik pozostaje względnie bezkarny. Zauważ, że osobnicy maltretujący rodzinę z reguły nie podskoczą do silniejszego od siebie - szefa, urzędnika, policjanta, boksera, itp. tylko wyłącznie do słabszych. Zaś z postu Mony wnioskuję, że dziwą Ją sytuacje w których impulsywne okazywanie złości kończy się odwetem. Gdyby okazała złość psu, ten najprawdopodobniej podwinąłby ogon pod siebie i uciekł do kąta, Gdyby zbiła dzieciaka, on tylko by się rozbeczał. Natomiast takie zachowanie wobec silniejszego kończy się źle i tak być powinno. A w końcu wyrażenie złości w sposób społecznie akceptowany(nie agresywny) jest możliwe i dopuszczalne. Po prostu SPOKOJNIE informuję rozmówcę, że jestem zła z takiego czy innego powodu. Niedopuszczalne jest wyżywanie się na obiektach zastępczych, które nic złego nie zrobiły. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 27.10.14, 21:09 leda16 napisała: > > > To wcale nie jest głupie przekonanie. Ono jest fundamentem naszej kultury. Przy > jęło się, że wyrażanie złości w jakiejkolwiek formie to albo chamstwo albo (i) > agresja) Agresja zaś to nie tylko bicie "po głowie". Jest to jedna z form agres > ji mianowicie fizyczna, w odróżnieniu od agresji słownej. Chyba sama nie jesteś świadoma ile swojej złości i agresji wylewasz na tym forum. Oczywiście przemoc to też agresja. A skoro odpowiedzią na agresję jest również agresja, reakcja otoczenia nie powinna Cię dziwić. Zwłaszcza w Twoim wieku...;) Złość to nie to samo co użycie przemocy fizycznej, skoro uwazasz, ze na złość można reagować agresja fizyczna to masz problem ze swoja agresywnością i poszanowaniem granic innych ludzi. więc dziwię się, że po tylu > latach doświadczeń życiowych jeszcze nie pojęłaś, że złość możesz wyrażać wyłąc > znie wobec słabszych i zależnych od Ciebie. To o czym piszesz to podle wyzywanie się na slabszych > > Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: złość 28.10.14, 20:10 mona.blue napisała: Chyba sama nie jesteś świadoma ile swojej złości i agresji wylewasz na tym foru > m. Nie, ale może mnie uświadomisz, z cytatami oczywiście. > Złość to nie to samo co użycie przemocy fizycznej, Ale agresja fizyczna to jedna z form wyrażania złości. Widziałaś kogoś, kto okładałby drugiego człowieka pięściami z sympatii? skoro uwazasz, ze na złość m > ożna reagować agresja fizyczna to masz problem ze swoja agresywnością Jakbym miała z nią problem to bym już od lat gniła w pierdlu w warunkach recydywy. I może wskażesz mi fragment w którym piszę, że na złość można odpowiadać fizyczną agresją. To przecież Ty zaczęłaś tutaj lamenty, że gdy wyrażałaś złość w w domu czy w małżeństwie, spotykałaś się z przemocą i bardzo się temu dziwiłaś. Więc Ci napisałam, że bezkarna pozostaniesz tylko wówczas, gdy złość będziesz wyrażała wobec osobników słabszych lub zależnych od Ciebie. Czy skorzystasz z tej informacji czy nie, to już Twój problem. > To o czym piszesz to podle wyzywanie się na slabszych Ależ oczywiście. I podłe i tchórzliwe. Ty to wiesz, ja to wiem i miliony innych ludzi. Ale podłość i tchórzostwo jest wpisane w człowieczeństwo tak samo jak miłość, dobroć i altruizm. Nic na to nie poradzisz. Takie są fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
apersona Re: złość @Mona 26.10.14, 12:00 mona.blue napisała: > Mi trudno cos doradzić, ja tłumię złość albo ona nie dociera do mojej świadomo > ści. Tez potrzebuję w tej sprawie pomocy - jak odczuć i asertywnie wyrazic swoj > a złość? Październikowy numer Sensu jest o dobrych stronach złości wyraźnie dla kobiet, może jeszcze będzie w sprzedaży Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość @Mona 26.10.14, 12:15 apersona napisała: > mona.blue napisała: > > Październikowy numer Sensu jest o dobrych stronach złości wyraźnie dla kobiet, > może jeszcze będzie w sprzedaży dzięki, ale obawiam się, że widziałam już listopadowy numer w sprzedaży, a pażdziernikowego nie kupiłam ale myslę, że książka dotycząca konfrontacji, którą poleciła mi Brygada sporo mi pomoże Odpowiedz Link Zgłoś
hansii zwyczajnie, nie zloscimy sie. 25.10.14, 01:54 inaczej zabilibysmy jusz babe ze 30 razy. - tylko po co ? - by wziac sobie jeszcze gorsza? Odpowiedz Link Zgłoś
paco_lopez Re: złość 25.10.14, 20:00 Spobuj usiasc i zrob 8 glebokich wdechow i wydechow. Zacznij od teraz. Potem zrob w excelu tabele. Rzad nazwij zlosc, a kolumny oznacz numetami tygodnia. Przyszly tydziem ma nr 44. W kolejnych tygodniach zapisuj co cie zezloscilo i jak bardzo. Obserwuj to zjawisko jak u kogos innego niz ty. Okresl co wedlug ciebie jest odczuciem przeciwnym do zlosci. Podpowiem, ze moze byc to milosc albo radosc. Zastanow sie co w najprostszy sposob potrafi przeniesc cie od zlosci do radosci. Powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 25.10.14, 22:14 Złość tez może brać się ze smutku, jak jesteśmy smutno, to więcej rzeczy nas denerwuje. W druga stronę tez to działa, czasem smutek przykrywa złość, jak nie mamy odwagi się zloscic. Terapia na pewno pomaga, pamiętam jak na terapii DDD mieliśmy kolegę, który opowiadając o zeszłym tygodniu przede wszystkim mówił o złości, potem juz mu to przeszło, dużo mniej rzeczy go zloscilo. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 25.10.14, 22:18 Robienie dzienniczku uczuć, w tym przypadku złości, jak pisał Paco tez pomaga. Zapisujesz wydarzenie, myśl która mu towarzyszyła, uczucie i co zrobilas. Jak zagladalam do takiego dzienniczka po paru tygodniach to byłam sama zdziwiona. Pisanie tez jest terapeutyczne, myślę ze to forum jest tez do tego dobre albo mail do zaufanie osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: złość 28.10.14, 20:22 mona.blue napisała: > Robienie dzienniczku uczuć, w tym przypadku złości, jak pisał Paco tez pomaga. > Zapisujesz wydarzenie, myśl która mu towarzyszyła, uczucie i co zrobilas. O rany! Nie szkoda Ci czasu na codzienne gryzmolenie byle bzdetów w zeszycie, i taką jakąś obsesyjną koncentrację na własnych negatywnych emocjach? Tyle jest przecież ciekawych książek do przeczytania, filmów do obejrzenia, ludzi do poznania, pasji do zrealizowania! > Jak zagladalam do takiego dzienniczka po paru tygodniach to byłam sama zdziwio > a. Zajrzyj lepiej do Prousta "W poszukiwaniu straconego czasu". Odpowiedz Link Zgłoś
apersona Re: złość 26.10.14, 11:57 Dawać upust od czasu do czasu albo nawet na bieżąco Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_te Re: złość 27.10.14, 14:17 Człowiek ma zawsze prawo mówic o swoich uczuciach, np. "Twoje zachowanie mnie złości". Ważne, aby nie krzyczeć i nie obrażać drugiej strony. Inna sprawa to nauka panowania nad pojawiającym się uczuciem złości. Jeszcze inna to pragnienie nieodczuwania złości. Moja metoda: najpierw myślę, potem się odzywam. Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: złość 27.10.14, 17:09 wiolcia29_2 napisała: > A może do Ciebie dotrze kiedyś, że jest coś takiego jak szacunek do drugiego cz > łowieka. I kto to mówi? Osoba, która każdą dyskusję w sytuacji braku rzeczowych argumentów weksluje na sfery prywatne usiłując za cenę kompromitacji zawartości swojego ciasnego umysłu poniżyć, wydrwić i zniesławić dyskutanta. Ot parę kwiatków z łączki infantylnego, zawistnego dziewczęcia które wiedzy psychologicznej ma tyle, ile brudu pod paznokciem ale święcie wierzy, że wszystkie rozumy pozjadała: np. w dyskusji o inteligencji: " Po ilości Twoich wpisów wnioskuję, iż zapomniałaś wziąć pigułkę...Ty, jak widać, masz kompleksy i to poważne...Ledo, nie pisz bzdur." Odnośnie trolla udającego świra: "Gardzisz ludźmi chorymi, prawda?" O złości: "Tak, Ledo, z każdego Twojego wpisu widać, że jesteś ofiarą wyładowywania złości na słabszych, bo oddajesz to, co sama dostałaś." Już tu był taki jeden, który chcąc udowodnić swoje pseudo psychologiczne wyssane z brudnego palucha tezy i pochwalić się swoją urojoną błyskotliwością przed równie miałką widownią, miał czelność zelżyć moich zmarłych rodziców, ale widzę, że tą też takie ku...kie argumenty rajcują, z braku lepszych. Dalej nie chce mi się szukać tych debilnych tekstów i projekcji. Wcina się w każdą moją wypowiedź jak stringi w dupę zawsze wtedy, gdy sama nie ma nic ciekawego do powiedzenia. A zazwyczaj nie ma. Niczym papuga powtarza bezmyślnie przeczytane pojęcia wpisując je zwłaszcza tam, gdzie pasują jak wół do karety. Cóż, niektórzy sprawność uczenia się mają niżej kolan, ale wstyd im nawet przed samym sobą do tego się przyznać. Więc dalej Wiolciu, do nauki :Ty Wiolcia masz chyba jakieś zaburzenia obsesyjno-kompulsywne odnośnie mojej osoby. Każdy wątek potrafisz zwekslować do insynuacji pod moim adresem. Co chcesz przez to uzyskać, dowartościowanie swoich urojonych kompetencji psychologicznych ? Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 27.10.14, 20:44 Ledo, rozumiem, że ulżyłaś sobie, ale od kiedy tu jestem nie przeczytałam Twojego sensownego wpisu, oprócz wylewania agresji na tych, którzy są akurat pod ręką. No może zdarzył się taki, w potoku agresji. Rozumiem też, że niektórym obce jest pojęcie empatii, ale nikt im nie każe wchodzić na to forum. Proste. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 27.10.14, 22:45 A tak na marginesie: pisałam Ci już, że nie mam kompleksów, natomiast Ty pokazujesz ich coraz więcej u siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 29.10.14, 12:55 wiolcia29_2 napisała: > A tak na marginesie: pisałam Ci już, że nie mam kompleksów, natomiast Ty pokazu > jesz ich coraz więcej u siebie. Ode mnie na marginesie i obiektywnie, bo mnie juz tu prawie nie ma. Przychodze i poczytam, gdy zostanie mi czasu na przyslowiowe podrapanie sie po dupie. Leda owszem, ma dosc osobliwy styl pisania, lecz na tematy merytoryczne wypowiada sie merytorycznie, natomiast Ty Wiolcia poszukujesz na tym forum osob do dosrywania personalnego, czy klotni wybierajac sobie jako ofiary kontrowersyjna Lede czy Clarise. Zarzucasz tez brak obiektywizmu, czy cos w tym stylu- spojrz, co napisalas do Malwi w sprawie synka w przedszkolu, zeby nie oczekiwala, ze wszyscy dziecko beda lubic majac na mysli przedszkolanki. Taka przedszkolanka, ktora wybiera sobie w grupie dzieci do lubienia, czy nie lubienia to jest osoba jak najbardziej niekompetentna. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 29.10.14, 14:21 Naprawdę uważasz, że ja wyszukuję takie osoby do ataków personalnych? A może odpowiadam tym samym na ich ataki pod moim adresem? Leda próbowała mnie ośmieszyć w wątku o inteligencji, a tymczasem sama nie ma wiedzy o stylach poznawczych, do czego nie potrafiła przyznać się. Jeśli chodzi o merytoryczność, to czy tak to wygląda jak choćby tutaj: forum.gazeta.pl/forum/w,210,111530356,155261417,Re_Co_oznacza_wynik_badania_WISC_R_.html ? To tylko ocena matki, zresztą mało delikatna, jak u Ledy.;) Dużo też rozpisywała się na temat moich rzekomo niskich możliwości intelektualnych. Skoro sama jest taka bystra, to dlaczego przez tyle lat życia nie dotarło do niej, że będąc przedstawicielką zawodu zaufania publicznego, nie powinna pozwalać sobie na takie rozładowywanie agresji na tym forum, często na osobach, które przychodzą po radę, będąc w kiepskiej kondycji psychicznej? ;) Tak zrozumiałaś to, co pisałam do Malwi? Sugerowałam jej, żeby nie uczyła syna, iż każdy ma go lubić, bo to jest bardzo neurotyczne. Nie da się lubić każdego jednakowo, co jest oczywiste. Jednak pedagog nie powinien okazywać dziecku, że lubi je mniej od innych. Twoja interpretacja jest zupełnie inna, choć nie wiem dlaczego? Ty to wiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 29.10.14, 15:49 No przyznaj Wiolcia, ze klotnie bardziej jaraja Cie, niz dyskusje;) Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 29.10.14, 19:30 O niczym innym nie marzę. ;) A tak serio to nigdy nie wchodziłam w żadne kłótnie i pozwalałam wszystkim przekraczać własne granice, a nawet nie umiałam ich stawiać, bo miałam tak niskie poczucie własnej wartości. Odchorowałam pierwsze starcie z Clarissą, gdy zwyzywała mnie za odmienne poglądy, ale powiedziałam sobie, że nie pozwolę już mieszać się z błotem. Owszem moje zachowania bywają agresywne, jednak nie pamiętam, żebym zaczęła pierwsza kogokolwiek obrażać. Zawsze jest to odwet na czyjeś zaczepki. I tyle w temacie. A czy z Ledą czy Clarissą można dyskutować? Zawsze obrywasz w łeb, jeśli nie podzielasz ich zdania. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 30.10.14, 10:48 wiolcia29_2 napisała: > A czy z Ledą czy Clarissą można dyskutować? Zawsze obrywasz w łeb, jeśli nie po > dzielasz ich zdania. ;) > To i tak masz farta - dobrze,ze nie sa dominujące,bo gdyby się w/w ubzdurało,ze chcesz zająć im "należne" miejsce to dopiero by była wojna.A jeszcze gdyby któraś z nich szukała ewentualnych partnerów a byłabyś w miarę wyglądająca - to by Ci oczy mogły wydrapać .Nie narzekaj przepychanki istniały istnieją i istnieć będą. Cos jak moja sąsiadeczka i nie tylko ;D:D:D Tej historii i tak nie było końca - przyjechał ojciec dzieci to wisiały karteczki na korytarzu "Sąsiedzi sie zastanawiają czy sąsiad wie,co sie dzieje jak go nie ma" ha ha ha jak i szanowna lila sie zastanawiała się czy moje dzieci są wszystkie jednego faceta i ze ojciec moich dzieci ma drugą rodzinę tam gdzie pracuje - własnie tak to jest jak nie stawia sie granic.Bęcki jeszcze zebrałam,bo czytał te bzdury w/w - cóż w takiej sytuacji trzeba "gnębić s z m a tę" jak to sama pisała o mnie :))) no i chciała być nr.1 w tak małym światku jak net - no to załatwione - czemu nie? Sąsiadka też jest teraz nr.1 ale już nie jako samica dominująca tylko debilka.To,ze ktoś szczery nie zawsze umiejący postawić granice to nie znaczy,że można po nim jeździć,bo czasami można się ciężko zdziwić.Ale ludzie to często przygłupy którym TYLKO się coś wydaje :D Biedna lila narzekała,że można pokłócić sie ale nie rozumiała dlaczego poszło to na cały net hi hi hi może już zrozumiała? Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 30.10.14, 11:11 Masz wiele racji z tym poczuciem zagrożenia, ale nie do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 30.10.14, 11:26 Co do przemocy? Sąsiadeczka wywalała mi śmieci z worka i dzwoniła na straż miejską,a ta z kolei kazała mi sprzątać sprzątam raz sprzątam drugi raz za którymś razem zawzięłam się i powiedziałam absolutnie wyłapałam mandat ( no bo tyle tylko mogą mi zrobić ) śmieci leżały chyba z tydzień innym sąsiadom naturalnie przeszkadzał smród - ktoś w końcu sprzątnął i od tej pory juz nie wywalała śmieci tylko jak zobaczyła,ze worek stoi to staz miejska w domu w końcu zapytałam czy te śmieci stanowią jakieś zagrożenie epidemiologiczne ? Okazało sie,że nie więc zapytałam na co płace podatki czy nie maja nic lepszego do roboty - ponadto zaznaczyłam,ze jeszcze raz ich interwencja a zgłoszę na policje,ze bez powodu mnie meczą - od tej pory mam spokój - kiedyś z samej ciekawości zadzwoniłam do nich i powiedziałam,ze ktoś zostawił smieci w worku na korytarzu dostałam odp. ze powinnam zgłosić do spółdzielni hi hi. Wkurzyła mnie,ze musiałam kasę na mandat wydać ( wolałabym na dzieci czy psa ) nie kojarzy jednak faktu,że jak sie wyprowadzę nie będzie wiedziała gdzie, a za lusterka i opony ubezpieczalnia nie zwraca - no i co miesiąc wymieniać drzwi do mieszkania to tez wydatek.Głupią tępą agresje trzeba tępić a nie pozwalać na nią ale sprytem nie agresją wprost. A jeszcze błąd zrobiła,sąsiad Romek zawsze pożycza 10,20 zł od kogo się da przy wypłacie oddaje - kiedyś poszedł do niej to wyciągnęła 10 zł i pokazała mu ze ma ale nie pożyczy,bo sie ze mną "koleguje" he he - zrobiła se wroga jak uj bo on,ze raz gania za moja doopą to i jeszcze ma limit do 100 zł a że pracował z Ukraińcami to sie okazało,ze za przyzwoitą cenę mogą porozmawiać z sąsiadem gdy ten zas wyskoczy do mnie lub do któryś z moich dzieci.Ludzie jednak to tępe strzały :D Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 30.10.14, 12:05 Zal nie złość pozostał,bo na samym początku ( widziałam jej mieszkanie w którym po za połamanymi stołkami starą kuchnia i kanapą niewiele ) dałam jej komplet talerzy kubków itp. po najstarszej córce rzeczy na jej córę robiłam s z m a c i e zastrzyki w brzuch na ściągniecie wody - pierwsze co zauważyłam to popuchnięte giry i powiedziałam,ze albo układ moczowy albo krążenie.Nie liczę nigdy na wdzięczność ( lepiej być mile rozczarowanym ) ale przynajmniej na normalność. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 01.11.14, 13:06 Biedna lila narzekała,że można pokłócić sie ale nie rozumiała dlaczego poszło to na cały net hi hi hi może już zrozumiała? Skoro za Tobą po forach latała to czemu ją to dziwi?? Mam nadzieję, że mam już to za sobą. Że już mi zapomniałaś, że Ci zarzuciłam, że ta Lilka to wymyślona. No w życiu by mi nie przyszło do głowy, że można za kimś tak chodzić po internecie. Ale tu się różne rzeczy dzieją. Czasem i sama iluzji ulegam. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 no to podpisz sie! 30.10.14, 12:42 secure.avaaz.org/pl/petition/Ewa_Kopacz_Premier_Bartosz_Arlukowicz_Minister_Zdrowia_Stop_lamaniu_prawa_na_porodowkach/?cWjZjeb Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 31.10.14, 11:13 wiolcia29_2 napisała: > O niczym innym nie marzę. ;) > > A tak serio to nigdy nie wchodziłam w żadne kłótnie a nawet gdybyś wchodziła - to tak jak inni oczekują,że będziesz akceptować ich niedoskonałości tak samo masz prawo do swoich a jeżeli komuś sie to nie podoba to jego problem.Moja głupota tylko mogłam od razu isc do prokuratury a nie dochodzić na necie jakiś swoich praw bo z idiotką sie nie wygra kłótnią, sprowadzi do poziomu i pokona doświadczeniem. A najzabawniejsze,że taka biedaczka jak ja pokarze takiej co to sie niby wydaje,ze kasa i układami może wszystko - właśnie,że nie może :D A satysfakcja naplucia w twarz będzie bezcenna.W "realu" nie zatka mi buzi banem hi hi. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 31.10.14, 11:23 Takie są uroki internetu. Wiele osób traktuje go jak wentyl bezpieczeństwa. Tu jest łatwiej rozładować się, bo zapominamy, że po drugiej stronie jest człowiek, a nie tylko klawiatura. Jeśli ktoś ma wgląd w siebie to poczuje dyskomfort, skruchę, podda się refleksji. Jeśli go nie ma, to będzie szukać winy wyłącznie w drugim człowieku. Niektórzy oczekują, że będą pluć komuś w twarz, a tamten będzie mówić, że to tylko deszcz pada, niestety. Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 31.10.14, 11:34 wiolcia29_2 napisała: li ktoś ma wgląd w siebie to poczuje dyskomfort, s > kruchę, podda się refleksji. Jeśli go nie ma, to będzie szukać winy wyłącznie w > drugim człowieku. Niektórzy oczekują, że będą pluć komuś w twarz, a tamten będ > zie mówić, że to tylko deszcz pada, niestety. No wiec własnie to "coś" cały czas twierdzi,ze jest bez winy - że ja to,ze ja tamto a to "cos" biedaczysko nic. I jeszcze kazało się przepraszać ha ha ha Zobaczymy jak bezstronni sie to tego ustosunkują :D Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 27.10.14, 21:17 malwi.4 napisała: > Jak sobie radzicie ze złością?? Doradzicie mi coś?? > Kiedyś płakałam teraz w zależności oddaję - swoja złość na NFZ zamieniłam w pozytywne emocje i kogo spotkam na drodze z podobnym problemem informuje,ze skoro Konstytucja ( jako najwyższe prawo w naszym dziwnym kraju ) stanowi tak,a nie inaczej nikt nie ma takiej mocy ani prawa aby ją łamać ( skoro państwo rozlicza mnie z podatków i kara za łamanie prawa ) Wiem,ze sama nic nie zrobię ale 100,1000 "oświeconych" osób? Złość którą spowodowała np. taka lila - po prostu oddaję i jest to nawet fajne - raz że daję upust swojej złości ( nie tłumię ) a drugim pozytywnym aspektem jest to,ze następnym razem jak coś stare zakompleksione pudło napisze to sie trzy razy zastanowi nad tym co pisze i do kogo. I w tym momencie nie interesuje mnie jej system wartości względem drugiego człeka - chciała gnębić? Ok ale działa to w druga stronę także <- za moja trzustkę i żołądek :D Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 27.10.14, 21:30 Wiolcia, mnie tez dziwi skąd można mieć tyle agresji w stosunku do innych, praktycznie do wszystkich. Ciekawe, co Leda myśli o samej sobie? Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 27.10.14, 21:43 Mnie nie dziwi tak bardzo, bo przecież pisała kiedyś o "tresurze". To była tzw."czarna pedagogika", na temat której dużo pisała Alice Miller. Nie każdy chce się zmierzyć z jej skutkami, niestety. Moje dzieci miały w szkole nauczycielkę wspomagającą, po pedagogice specjalnej, która wyżywała się na dzieciach, szczególnie tych z problemami w nauce, kalekich. Dlaczego taka osoba wybrała ten zawód? Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 27.10.14, 21:48 Czytalam dwie książki Alice Miller, faktycznie tam ta tresura i drugi syndrom "udanego dziecka", które ma zaspakajac ambicje rodziców sa wręcz perfekcyjnie opisane. Zaraz napisze jeszcze do Ciebie @ Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 27.10.14, 22:18 Jeśli chodzi o Alice Miller, to przeczytałam chyba wszystkiej jej książki i bardzo duży wpływ miała na mnie ta lektura. Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 27.10.14, 21:53 Wy sie dziewczyny zastanawiacie nad ledą a ja nad lilą - powodzenia :)) aby było ciekawiej w/w pod jednym nickiem miła uprzejma pod drugim agresywna aż mi się czasem wierzyć nie chciało,ze tak można - albo,ze na necie można kreować "postacie" w tak perfekcyjny sposób - był moment że zastanawiałam się nad sobą - ja używając np. męskiego nicka myliłam sie nawet używając w/w formy osobowej po prostu tak nie potrafię.Albo co mnie jeszcze zaciekawiło - błyskawiczne przechodzenie z jednych emocji ( agresja ) do emocji pozytywnych ( np. śmiech ) ja tak nie potrafię - jak jestem np. smutna to jestem przez jakiś czas aż emocja sie powoli wycisza i przechodzę np. do stanu "normalnego" to samo z pozytywnymi emocjami kiedy sie się śmieję to śmieje - nie potrafię jak ona zrobić sobie przerwę na agresora i za chwilę wrócić do śmiania sie - jest to dla mnie dziwne,bo jeszcze nigdy w swoim otoczeniu nie spotkałam sie z czymś podobnym. Odpowiedz Link Zgłoś
witchland Przestac czytac bzdurne ksiazki... 27.10.14, 21:48 z psychologii, a czytac i brac udzial w dyskusjach na tematy spoleczne i o cywilizacjach.... Wtedy zrozumiesz co i jak dlaczego sie dzieje i ze walka czy agresja zwlaszcza twoja nie ma sensu...Po co walczyc z wiatrakami...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszka_te Re: Przestac czytac bzdurne ksiazki... 28.10.14, 07:31 witchland, to ciekawe co napisales, możesz w kilku zdaniach rozwinąć? Pozdrawiam. > z psychologii, a czytac i brac udzial w dyskusjach na tematy spoleczne i o cywi > lizacjach.... > Wtedy zrozumiesz co i jak dlaczego sie dzieje i ze walka czy agresja zwlaszcza > twoja nie ma sensu...Po co walczyc z wiatrakami...:-) Odpowiedz Link Zgłoś
witchland Re: Przestac czytac bzdurne ksiazki... 30.10.14, 21:31 To zalezy co tam wkurza autorke posta...:-) Generalnie pisalam, to z wlasnego punktu widzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 28.10.14, 20:47 wiolcia29_2 napisała: > Uszczypnijcie mnie. Powiedzcie, że ja dobrze widzę. Teraz jeszcze poproszę o pr > zeproszenie wszystkich na tym forum, na których przez lata wylewasz swoją agres > ję, czyniąc z nich "obiekty zastępcze". > Chyba muszę ja trochę wziąć w "obronę" Co prawda nie zawsze się zgadzam z jej poglądami ale jej podejście działa według mnie czasami otrzeźwiająco . Jest "osobowością" taką trochę nie cackającą się nie patyczkującą się ale chyba nie jest jej intencją jad ulewać - no przynajmniej ja to w ten sposób odbieram.Trzyma się zawsze faktów, krytykując robi to w dość konstruktywny sposób no i ze "swoistą delikatnością ":D Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 28.10.14, 21:08 Czytając ledę uświadomiłam sobie swoje egoistyczne zachowanie - wracając do mojego taty.Wiedziałam,ze był ciężko chory - mogłam mu trochę trosk zaoszczędzić ( nie mówiąc mu o swoich problemach ) by się nie denerwował wtedy nie widziałam tego, teraz owszem. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 28.10.14, 21:30 Anka, a ja uważam, należy rodzicom mówić wprost o tym, co nas boli. To nie jest tak, że rodzic to jest święta krowa, której hołd należy składać. Owszem można dojść do przekonania, że rodzice nie umieli postąpić inaczej, ale nie zaprzeczać, że spotkało Cię coś złego z ich strony. Leda dlatego tak odradza wszystkim terapię, bo sama czuje ogromny lęk z powodu tego, iż na terapii porusza się temat rodziców, a dla niej jest to temat tabu. A można uznać krzywdę, która nas spotkała, wybaczyć rodzicom i pozwolić im spokojnie odejść. Czasem trwa to bardzo długo, nie ukrywam. I nie zgodzę się nigdy z jej poglądami, że dzieci są "własnością" rodziców, mają zaspokajać ich aspiracje i nigdy nie okazywać niezadowolenia. Sama mam dzieci i nie oczekuję od nich szacunku tylko dlatego, że sprowadziłam je na ten świat. Mają swoje życie, wybierają swoją drogę życiową i mają do tego pełne prawo. Nigdy nie wpadłabym na to żeby je "tresować", bo to nie psy.;) Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 28.10.14, 21:38 Wiolcia nie ja nie obstają za ledą w waszym konflikcie i pisałam,że nie we wszystkim się z nią zgadam - nawróciłam tylko do jej postawy,formy wypowiedzi. Jeżeli faktycznie się naśmiewała z czyjejś choroby to hmm pozostawię b/k Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 28.10.14, 22:12 Jest to jedna z cech,której nie toleruję zbyt dużo widziałam,doświadczyłam i nabijanie się z czyjegoś wyglądu,chorób czy statusu materialnego jest przykre i według mnie świadczy o jakiś deficytach uczuciowych,braku empatii czy współczucia,a są to cechy które odróżniają nas od zwierząt stanowią chyba istotę człowieczeństwa i nie trafia tutaj do mnie nawet argument,że powinnam takie osoby tolerować "bo takie po prost są" Przy czym zazdrość,zawiść,złośliwość czy złość to typowe cechy ludzkie.Teraz już wiem dlaczego nie toleruję takich to nie strach przed innością - ale strach przed tym do czego w/w są zdolni. Kiedyś zapytałam matki jak funkcjonuje po tym jak zabiła człowieka - odparła,że jednego "c h u j a mniej" aż nieprawdopodobne. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 28.10.14, 21:17 Dziwnie faktycznie to odbierasz, bo wiele osób zwraca jej uwagę na agresję. Ona widać nie ma pojęcia, czym są cudze granice. Poczytaj sobie wątki: CHAD i Inteligencja niższa niż przeciętna. W tym ostatnim bardzo chciała mnie zdyskredytować zarzucając mi iż, nie ma czegoś takiego jak refleksyjny styl poznawczy. Oczywiście nie przyznała się, że ma braki w wiedzy, ale mnie zwyzywała, że mam ciasny rozumek i inne takie tam. Znam swoją wartość, ale czemu ktoś taki ma mi ubliżać? Tamten wątek został usunięty przez adminkę, nie odeślę Cię więc do niego, a szkoda. Leda drwiła w nim z osób ze schizofrenią, co jak na przedstawicielkę zawodu zaufania społecznego jest dla mnie niedopuszczalne. Odpowiedz Link Zgłoś
mia17 Re: złość 29.10.14, 11:33 ja sobie często nie radzę. niestety. staram się nie kumulować jej w sobie i znajduję różne "wentyle bezpieczeństwa" - ale nie zawsze udaje się spuścić powietrze. złość, gniew, żal, smutek - to emocje, które są trudne. i niemiłe. dobrze jest nie kisić ich w sobie, bo tłumienie do niczego dobrego nie prowadzi. można sobie za to "wyhodować" elegancką chorobę :-/ swego czasu bardzo pomagał mi wysiłek fizyczny - trenowałam codziennie po 30-45 minut. to był fajny czas i bardzo chciałabym do tego wrócić. mam nadzieję, że przyjdzie moment. Odpowiedz Link Zgłoś
ankaskakanka10 Re: złość 31.10.14, 11:29 No i oczywiście na necie zrobię odpowiednia reklamę ( zaś będzie miała szansę być nr.1 wraz ze swoja świtą hi hi ) Już nigdy nikogo nie wyzwie nie zaszantażuje nie pomówi nie zmanipuluje nie zastraszy ogółem już nigdy nikogo nie będzie gnębić,a to najważniejsze. ps. jestem pamiętliwa i nic na to nie poradzę :D Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 01.11.14, 13:14 Dziękuję za porady!! Dowiedziałam się jeszcze, że codzienna medytacja sprawia, że trudniej ulegamy złości w sytuacjach, które wcześniej irytowały nasz szybciej. Pewnie ogólnie takie wyciszenie na co dzień jest dobre. Minimalizm, prostota, skupianie się na jednym zadaniu, planowanie w czasie. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 01.11.14, 16:26 malwi.4 napisała: > Dziękuję za porady!! > > Dowiedziałam się jeszcze, że codzienna medytacja sprawia, że trudniej ulegamy z > łości w sytuacjach, które wcześniej irytowały nasz szybciej. Jest to rodzaj sugestii, podobnie jak i z hipnoza, na jednych dziala, na innych nie, jeden jest bardziej podatny, drugi mniej, jeden wierzy, inny nie. > Pewnie ogólnie takie wyciszenie na co dzień jest dobre. Minimalizm, prostota, s > kupianie się na jednym zadaniu, planowanie w czasie. Malwi, mam do Ciebie pytanie jako kobieta do kobiety. Przyklad: masz stabilna sytuacje finansowa, masz na ciucha, kosmetyka, karuzele i basen dla dziecka, na sale sportowa matka-dziecko, na kawiarnie z kolezankami. Poznajesz romeo, ktory przychodzi, deklaruje Ci milosc i inne dyrdymaly przy okazji mowiac, ze Malwi nie potrzebuje kosmetykow, nie potrzebuje ciuchow, a dziecko Malwi nie musi miec zabawek, nie musi chodzic na basen, ani na sale sportowa z matka. Co robisz, pokazujesz takiemu grzecznie, gdzie sa drzwi, czy bedziesz rzucac perly przed wieprza? Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 01.11.14, 19:06 Nie wiem, czy związałabym się z kimś, kto miałby zupełnie inne podejście do spraw materialnych niż ja. Z resztę nie akceptuję narzucania drugiemu jak ma żyć. Każdy ma swój sposób. Ja nikomu minimalizmu nie narzucam. Z resztą to taki mój własny minimalizm. Dostosowany do moich potrzeb, aktualnego trybu życia, sytuacji finansowej. Woda u mnie leci nie minimalistycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 01.11.14, 19:59 malwi.4 napisała: > Nie wiem, czy związałabym się z kimś, kto miałby zupełnie inne podejście do spr > aw materialnych niż ja. Z resztę nie akceptuję narzucania drugiemu jak ma żyć. > Każdy ma swój sposób. Ja nikomu minimalizmu nie narzucam. Z resztą to taki mój > własny minimalizm. Dostosowany do moich potrzeb, aktualnego trybu życia, sytuac > ji finansowej. Woda u mnie leci nie minimalistycznie. Ja Ci nie napisalam tego zlosliwie, ani tez nie po to, zeby pytac, ile zuzywasz wody. Moze u mnie w tym momencie idzie wszystko przez pryzmat negatywnych doswiadczen, zdarzylo mi sie, ze poszlam w kierunku, ktory byl o 180 stopni rozny od tego, jaki mialam w domu i bylo to dla mnie okropne zderzenie z ta rzeczywistoscia, do ktorej nie bylam przyzwyczajona. Za cene wolnosci o maly wlos nie zaplacilam zyciem i takimi problemami, z ktorych bardzo ciezko bylo sie wylizac. Odpowiedz Link Zgłoś
malwi.4 Re: złość 01.11.14, 20:31 Jeśli partner Ci narzucał jak masz żyć za swoje zarobione pieniądze podczas, gdy nie miałaś ochoty na zmianę swojego stylu życia to to jakiś despota był. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 02.11.14, 17:32 clarissa3 napisała: > a co jesli pieniedzy sama nie zarobila...? A co jezeli musiala utrzymywac? To, gdyby byli zaslubieni musialaby mu placic za pogorszenie standardu zycia i mialaby pecha, gdyby nie byli zaslubieni, nie musialaby placic i mialaby szczescie. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 02.11.14, 18:06 wiesz, zakochiwanie sie w leworecznym golodupcu do dobrych pomyslow na zycie nie nalezy. Oczywiscie ze wesprzec okresowo nalezy jesli sie ma na to, bo roznie sie ukladaja losy, szczegolnie w sytuacji jaka jest ostatnio i w kraju i na swiecie, ale jesli to sie przedluza to uklad nalezy przenegocjowac, ja mysle, bo inaczej skonczyc taka moze w nedzy. Faceci wciaz maja duzo wiecej mozliwosci do zarobienia pieniedzy niz kobiety wiec niech bidak idzie, szuka, i nie wraca az znajdzie! Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 02.11.14, 18:34 clarissa3 napisała: > wiesz, zakochiwanie sie w leworecznym golodupcu do dobrych pomyslow na zycie ni > e nalezy. > > Oczywiscie ze wesprzec okresowo nalezy jesli sie ma na to, bo roznie sie uklada > ja losy, szczegolnie w sytuacji jaka jest ostatnio i w kraju i na swiecie, ale > jesli to sie przedluza to uklad nalezy przenegocjowac, ja mysle, bo inaczej sko > nczyc taka moze w nedzy. > > Faceci wciaz maja duzo wiecej mozliwosci do zarobienia pieniedzy niz kobiety wi > ec niech bidak idzie, szuka, i nie wraca az znajdzie! Powodzenia! Czekaj Clarissa, widze, ze na tym forum istnieje sklonnosc do odbierania wszystkiego doslownie. Gdzie ja napisalam, ze mnie to dotyczy i przede wszystkim gdzie ja napisalam, zeby jakis tam eks do mnie wracal, jak nauczy sie zarabiac kase? Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 02.11.14, 18:40 a ja napisalam ze wiem ze to ciebie dotyczy?! Gdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 02.11.14, 18:50 clarissa3 napisała: > a ja napisalam ze wiem ze to ciebie dotyczy?! > > Gdzie? Moze jestem przewrazliwiona, na szczescie nie jestem na tyle bogata, zebym musiala splacac jakiego zlamasa. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 02.11.14, 19:14 Zmeczona? ... Od wiekszych kwot sa banki - nawet mamusia w koncu zapyta sie o pieniadze - ale i znam tez przypadek w ktorym delikwent poprostu przeniosl sie do lepiej zarabiajacej kobiety, ... i tak swa milosc udowodnil... Milego wieczoru! :) Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 02.11.14, 19:24 clarissa3 napisała: > Zmeczona? ... Tak, gdzies w ktoryms z postow Leda mnie przywolala, ale tak: ograbilam liscie w ogrodku, liscie sprzed drzwi, ogolilam tuje z suchych igiel, wymylam szyby, podlogi, kibel, lazienke, poodkurzalam, wypralam, wyklapalam sie, upieklam szarlotke z rodzynkami i ugotowalam bigos. Jestem zmeczona. > Od wiekszych kwot sa banki - nawet mamusia w koncu zapyta sie o pieniadze - ale > i znam tez przypadek w ktorym delikwent poprostu przeniosl sie do lepiej zarab > iajacej kobiety, ... i tak swa milosc udowodnil... Mamusii akurat zaplace. > Milego wieczoru! :) Wzajemnie Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 03.11.14, 16:28 Dzielna jestes dziewczynka! ;) .. ja juz nie daje rady az tyle w jeden dzien zrobic bo plecy zwykle nawalaja - ale wlasnie zakonczylam ciagnaca sie ponad trzy dni akcje wieszania zaslony w lazience. Tluczek do ziemniakow wreszcie mi pomogl siegnac gdzie trzeba, uff! ;)) Umeczylam sie ale bardzo jestem zadowolona ... i zjadlabym szarlotki kawalek... ;) Z ta mamusia to na mysli mialam ze jesli by taki zechcial na swojej zerowac to tez by chciala w koncu jaka kase, mysle, choc i tez znam przypadki utrzymujacych z marnej renty swoich synkow mamus, dogadzajacych ladnie podanymi pod nos obiadkami ... Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 03.11.14, 20:48 clarissa3 napisała: > Dzielna jestes dziewczynka! ;) .. ja juz nie daje rady az tyle w jeden dzien zr > obic bo plecy zwykle nawalaja - ale wlasnie zakonczylam ciagnaca sie ponad trzy > dni akcje wieszania zaslony w lazience. Tluczek do ziemniakow wreszcie mi pomo > gl siegnac gdzie trzeba, uff! ;)) Umeczylam sie ale bardzo jestem zadowolona . > .. i zjadlabym szarlotki kawalek... ;) Ja tak codziennie to tez nie potrafie, poza tym nie mam czasu, ale dzisiaj jak wstalam to fakt, w plecach bolalo i miesnie tez, ale szarlotka z rodzynkami calkiem niezla. Jednak ... odbieglysmy z tematu zlosci:) > > Z ta mamusia to na mysli mialam ze jesli by taki zechcial na swojej zerowac to > tez by chciala w koncu jaka kase, mysle, choc i tez znam przypadki utrzymujacyc > h z marnej renty swoich synkow mamus, dogadzajacych ladnie podanymi pod nos > obiadkami ... Bo pewnie taka mamuska siedzi sama w domu, dla samej siebie tez sie gotowac nie chce, wiec pewnie szczesliwa, ze taki synek pasozyt przyjdzie, zle, beknie i pojdzie do domu. Odpowiedz Link Zgłoś
mon_sty Re: złość 03.11.14, 22:50 Ja kilka dni temu zainsalowałam kilka nowych mebli, w tym regał z ksiązkami, które pracowicie układałam na półkach. Zostało mi jeszcze pare rzeczy chowanych w starych meblach, któe musze gdzies upchnac, oddac albo wyrzucić. Odpowiedz Link Zgłoś
mon_sty Re: złość 03.11.14, 22:50 I na szarlotke znów mi zrobiłaś Brygado apetyt. :) Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 04.11.14, 08:03 mon_sty napisała: > I na szarlotke znów mi zrobiłaś Brygado apetyt. :) No bo dobra, ja tez uwielbiam, teraz kupilam w proszku sernik z sosem malinowym, doloze cukier, jajka, ser mon chou i mam ciasto:) Tak sobie wlasnie pomyslalam, ze chcialabym miec takiego duzego synka, ktory by moze matke lepiej czasem zrozumial, niz male dziecko, ugotowalabym pewnie obiad, upiekla ciasto, nawet jakby tylko przyszedl zjesc i beknac;) Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 04.11.14, 10:58 to zalezy czy bys miala kase czy nie - na sam obiadek wpadac mogloby sie malo oplacic takiemu... Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 04.11.14, 19:30 clarissa3 napisała: > to zalezy czy bys miala kase czy nie - na sam obiadek wpadac mogloby sie malo o > placic takiemu... Jak bedziesz taka zlosliwa Clariso, to Twoje dzieci nie beda do Ciebie przychodzic nie tylko wtedy, gdy zrobisz obiad, ale nawet wtedy, gdy rzucisz kasa nie przyjda:( Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 04.11.14, 19:35 i dzieki bogu - od garow sie oderwe nareszcie ;) Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 04.11.14, 20:57 zobacz sobie to brygado, gdy znajdziesz czas, i powiedz co... czujesz: www.youtube.com/watch?v=24YjAThQr10&feature=youtu.be Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 04.11.14, 21:16 clarissa3 napisała: > zobacz sobie to brygado, gdy znajdziesz czas, i powiedz co... czujesz: > > www.youtube.com/watch?v=24YjAThQr10&feature=youtu.be > Nic nie czuje, bo co mnie obchodzi facet z tego filmu, pewnie z zamknietego psychiatryka nadaje jak nawiedzony, poza tym nie wiem, tam gdzie mieszkam mozna obejrzec film, ale bez glosu. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 04.11.14, 23:02 google: Rusell Brand: www.facebook.com/video.php?v=10152501646158177 Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 05.11.14, 11:23 clarissa3 napisała: > google: Rusell Brand: > > www.facebook.com/video.php?v=10152501646158177 Nie w moim typie, ani wyglad, ani styl, ani poglady, ani heroina. Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 05.11.14, 12:46 nie lubisz ze jako ex-adict pomaga uzaleznionym? hmm.. No to moze tu kogos znajdziesz kto w twoim typie: revolution-news.com/anonymous-global-million-mask-march-2014/ xx Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 05.11.14, 16:20 clarissa3 napisała: > nie lubisz ze jako ex-adict pomaga uzaleznionym? hmm.. Moim skromnym zdaniem moze byc jedynie liderem heroinistow podatnych na pranie mozgu, lecz zawsze moge sie mylic. > No to moze tu kogos znajdziesz kto w twoim typie: > > revolution-news.com/anonymous-global-million-mask-march-2014/ > xx Ta jest bardziej w moim typie;) www.google.nl/search?q=ira+chernova&biw=1455&bih=602&source=lnms&tbm=isch&sa=X&ei=qT9aVKHfE4K3OLf0gdgJ&ved=0CAYQ_AUoAQ#facrc=_&imgdii=_&imgrc=lPSfELUIpxkY9M%253A%3BeS-VwVAOdWPIgM%3Bhttp%253A%252F%252Fimage.way2enjoy.com%252Fpic%252F19%252F56%252F12%252F5%252F600full-ira-chernova.jpg%3Bhttp%253A%252F%252Fway2enjoy.com%252Ftouch%252Fw2et%252Fphotos-slideshow.php%252F448025%3B446%3B720 Odpowiedz Link Zgłoś
clarissa3 Re: złość 06.11.14, 13:03 moze byc jedynie liderem heroinistow podatnych na pranie mozgu, lecz zawsze moge sie mylic. Chyba tak bo ci wszyscy ze zdjec na heroinistow raczej nie wygladaja - a to relacja z wczorajszego wieczoru w Londynie - podobne odbyly sie na calym swiecie: www.dailymail.co.uk/news/article-2822591/Chaos-breaks-London-Russell-Brand-joins-thousands-masked-Guy-Fawkes-protesters-dramatic-Bonfire-Night-demonstration.html?ito=social-facebook Wielu ludzi wciaz nie jest swiadoma ze nie ma ani jednej organizacji czy jakiegokolwiek zorganizowanego ciala ktore by chronilo spoleczenstwo przed masowym wykorzystywaniem przez korporacje, biznes, a nawet i wlasne rzady; bronilo przed manipulacja i grabierza i przed spychaniem calych rzesz ludzi w nedze, i szarpia sie pomiedzy soba.. Sa ludzie ktorzy wierza ze ich to nie dotyczy - i oczy odwracaja od widokow krzywdy innych. Russell postanowil wziac sprawe w swoje rece wykorzystujac swa popularnosc i majatek do wzbudzania swiadomosci w zwyklych ludziach - wspierany przez tych ktorych zlosc na stan rzeczy wciaz wzbiera... Warto obserwowac! A jak to sie skonczy to jeszcze zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: złość 05.11.14, 21:58 Złość maleje z wiekiem i spadkiem testosteronu (kobiety też mają T.). W małej dawce złość jest okay - motywuje do działania, do pokonywania przeciwności. Spodobał mi się ostatinio cytat z filmu "Lost in translation": The more you know who you are, and what you want, the less you let things upset you. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 05.11.14, 22:09 No to pojechałeś. ;-) Ale od każdej reguły bywają wyjątki. ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 05.11.14, 22:22 Z jednej strony ochrona własnych granic, a z drugiej... kopanie się z koniem... Odpowiedz Link Zgłoś
nvv Re: złość 05.11.14, 22:28 No tak. Jest coś seksownego w zezłoszczonej kobiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
mona.blue Re: złość 05.11.14, 23:50 nvv napisał: >> Spodobał mi się ostatinio cytat z filmu "Lost in translation": > The more you know who you are, and what you want, the less you let things upset > you. Myślę, że to prawda. Odpowiedz Link Zgłoś
wiolcia29_2 Re: złość 06.11.14, 11:56 Dosyć prosto, ale ciekawie w temacie złości i gniewu. hipokrates2012.wordpress.com/2014/11/06/jak-sobie-radzic-z-nerwusem-a-z-cholerykiem/ Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 06.11.14, 12:01 wiolcia29_2 napisała: > Dosyć prosto, ale ciekawie w temacie złości i gniewu. > hipokrates2012.wordpress.com/2014/11/06/jak-sobie-radzic-z-nerwusem-a-z-cholerykiem/ > A czy nie szkoda czasu na pisanie artykulow o takich osobach? takich to sie pozbywa z otoczenia i od razu powietrze sie oczyszcza. Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 06.11.14, 12:39 wiolcia29_2 napisała: > No cóż, nie zawsze jest to możliwe. ;-) No niestety, bo ja nienawidze przemocowcow i to takich rozdartych. Taki nie bedzie mowil, tylko szczekal, bo normalnie mowic nie potrafi, takiem tez nie zwrocisz uwagi, ze szczeka, bo zacznie gryzc. Wsciekly jest, wiec coz z takim robic? Odpowiedz Link Zgłoś
leda16 Re: złość 06.11.14, 20:54 brygada_ww napisała: Wsciekly jest, wiec coz z takim robic? Podesłać materiał wybuchowy, ot choćby taki :) naluzie.onet.pl/usmiechnij-sie/masz-zly-dzien-zobacz-te-zdjecia/50bm3?cacheBuster=1415187037327 Odpowiedz Link Zgłoś
brygada_ww Re: złość 08.11.14, 22:02 leda16 napisała: > brygada_ww napisała: > Wsciekly jest, wiec coz z takim robic? Nie wiem, czy wsciekly, czy nie, ale chyba ktos chcial mi bana nalozyc, bo w momencie, gdy sie logowalam smignelo mi cos w postaci narzedzi w stylu klucza francuskiego po monitorze:) Chyba komputer, z ktorego korzystam ma filtra antybanowego;) Odpowiedz Link Zgłoś