Dodaj do ulubionych

Anno Domini 2015

21.12.14, 11:42
I had a dream... a poważnie, to rozmarzyłam się niemiłosiernie dzisiaj i przyszła mi na myśl taka metoda, metoda na życie, a raczej myślenie życzeniowe chociaż kto wie jak kiedyś będzie świat wyglądał i co ludzie wymyślą/odkryją.

Taki 21 grudnia, życie z grubsza ogarnięte. Fala katastrof/stresów/starć minęła, następna jeszcze nie nadeszła (niektórzy całe życie tak bez katastrof większych czy stresów). Praca, powiedzmy, ustabilizowana; dom na wiosnę powinien hulać (grubsze sprawy); ja w miarę przebadana, ciało się estetyzuje, duch jako tako okiełznany. Czasu by się tylko chciało więcej i szybciej dystanse pokonywać, ale... nie można mieć wszystkiego. Nad państwem Katastroff zapanował spokój.

I tak przyszła mi na myśl taka metoda odpoczynku: powiedzmy, kładę się 21 grudnia ja jako ja i zapadam w sen na dwa lata (prawie do trzydziechy dobiję). Ja subiektywne żyje tylko we śnie (dawniej wierzyli podobno, że są dwa życia-równoznaczne: to na jawie i drugie na nie-jawie). W tym czasie, ja-zastępcze prowadzi za mnie swoje quasi-życie, przez te dwa lata. Wszystko ma ustawione: dwa lata przeciętnego funkcjonowania w pracy, w rodzinie, wśród znajomych, bez emocji, może nawet podróżować trochę. Ja-subiektywne się w tym czasie regeneruje, dryfuje sobie po przestworzach, lata tworzy, prowadzi rozmowy, dyskutuje, przeżywa przygody, romansuje, planuje nowe projekty to przeprowadzenia, czyta filozofię, umila sobie życie poezją i filmami. Wszystko we śnie.

Później się budzisz. Spotykasz znowu wszystkich tych ludzi. Może by w końcu czymś zaskoczyli. Mało kto czymś zaskakuje. Wszyscy raczej trwają. Życie by może czymś zaskoczyło-jakaś nowa sytuacja i realia nowe.

Przejmujesz znowu ster i voila, lecimy dalej.

*oczywiście podmioty mi się pomieszały, ale nie chce mi się poprawiać.

Koniec.
Obserwuj wątek
    • nvv Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:03
      Let's make a deal, wcielę się w Ciebie na 2 lata (I trochę narozrabiam Ci).

      Z dwoma zastrzeżeniami - nie chcę bez emocji, chcę też Twoje emocje, jakie by nie były;
      nie chcę spokoju, jest - na dłuższą metę - nudny, chcę umiarkowane katastrofy i przygody.

      > Koniec.

      Początek.
      • larusse Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:15
        Aaa zapraszam. Emocje, proszę bardzo. Ustabilizowane są, więc możesz brać. A spokój?
        Mnie spokój i przez kolejne 10 lat by nie się nie znudził. Ale jak beze mnie to proszę bardzo: niech się dzieje co chce.
    • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:13
      Dobry pomysl! ;)

      W jakims sensie to internet jest takim snem, mysle, dla niektorych. Tez sen, czyli, tylko ze bywa i smutnyi i koszmarny a i czas z realnego zycia kradnie.

      Może by w końcu czymś zaskoczyli. Mało kto czymś zaskakuje. Wszyscy raczej trwają. Życie by może czymś zaskoczyło-jakaś nowa sytuacja i realia nowe.

      he he ;) Tez czekam!... juz ktorychs rok z rzedu, i NIC,...

      Pozdrowienia! ;)
      • larusse Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:24
        W jakims sensie to internet jest takim snem, mysle, dla niektorych. Tez sen, czyli, tylko ze bywa i smutnyi i koszmarny a i czas z realnego zycia kradnie.


        To prawda. Bywa smutny, ale tutaj akurat samemu się wybiera emocje. Kradnie, ale też uzupełnia. Chyba zależy na ile się mu pozwoli.

        he he ;) Tez czekam!... juz ktorychs rok z rzedu, i NIC,...

        tak, to jest akurat porażka. jedna z gorszych rzeczy w świecie.
        • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:42
          z biegiem lat coraz monotonniej, swierdzam, coraz bardziej poukladane, poszufladkowane, zapakowane, z nalepkami starannie poprzyklejanymi rowniutko, w jednym kolorze. Reszta pod dywanem! Tam ciekawiej ale i straszno bywa.
          • torado Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 20:29
            clarissa3 napisała:

            > z biegiem lat coraz monotonniej, swierdzam, coraz bardziej poukladane, poszufla
            > dkowane, zapakowane, z nalepkami starannie poprzyklejanymi rowniutko, w jednym
            > kolorze. Reszta pod dywanem! Tam ciekawiej ale i straszno bywa.

            to współczuję i życzę więcej elastyczności i odwagi w wychodzeniu swoim niepokojom naprzeciw :-)
            • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 21:32
              zaskoczona bylabym gdybys czegos takiego nie napisala ;)
              • torado Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 19:48
                clarissa3 napisała:

                > zaskoczona bylabym gdybys czegos takiego nie napisala ;)

                to miło, że Cię nie rozczarowałam ;-)
      • nvv Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:25
        Jest takie powiedzenie - chcesz coś porządnie, zrób samemu.

        Może same byście się (i nas) czymś zaskoczyły. Pozytywnym!
        • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:32
          a moze sam bys z czyms wyszedl zamiast polecenia wydawac co kto powinien robic? ;)
          • nvv Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:56
            Przygarnął kocioł garnkowi - przeczytaj swoje własne wypowiedzi, a znajdziesz w nich sporo poleceń.

            A w ogóle to działasz na mnie ostatnio niczym telefon komórkowy na respirator, podnosisz mi ciśnienie i puls - mam ochotę Cię tak zdrowo opierniczyć, nieistotne za co, tak po prostu.

            Czasami wymagamy więcej od innych niż dajemy od siebie. To nie fair już samo w sobie, ale gdy jeszcze się oburzamy, że druga strona nie daje, to już zaczyna być komiczne.

            Nie rozumiem tego wątku, nie rozumiem Waszych osobowości, nie wiem jak do Was (do Was - mam na myśli kobiet z cechami histrionicznej osobowości) podchodzić. Jest o tym wiele książek i rad, wiele historii opisanych, w tym sporo smutnych, złamanych serc; w tym rad że należy postępować wobec Was bardzo męsko, ukrywać swoje słabości, być zawsze twardzielem który dominuje Waszą rzeczywistość, ale mam wrażenie że chyba te wszystkie rady są połowiczne, nietrafione, a może wręcz błędne.

            Jesteście takie typowe femme fatale - piękne, atrakcyjne, uwodzące, kobiece; a jednocześnie ciągnące w dół, zmylające, nieszczere.

            Nie ruszałoby mnie to wcale, przeszedłbym obok obojętnie, gdyby nie to że coś we mnie jest silniejsze ode mnie - nazwijmy to męskie instynkty, na których zmyślnie gracie, świadomie lub nieświadomie. Argh.

            Właściwie to na pewnym poziomie czuję, że Was rozumiem, problem że z jednej strony chcecie czegoś, przed czym jednocześnie się zaciekle bronicie. Błędne koło. Czasami, żeby znaleźć szczęście na tym świecie, nie trzeba uciekać do snów, a tak po prostu... zaufać drugiemu człowiekowi... zaufać, że chce dla nas dobrze, że może być towarzyszem na złe i dobre, mimo że jednocześnie nie jest idealny/-a, i np. leci na ciało lub kasę, ma swoje przywary, niedoskonałości, nie jest w 100% męski/kobiecy i w ogóle nie jest tak jak w wymarzonych snach.

            Kobiety...
            • brygada_ww Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 14:10
              Tak to juz jest Luty, cest la vie.

              Czasami wymagamy więcej od innych niż dajemy od siebie. To nie fair już samo w sobie, ale gdy jeszcze się oburzamy, że druga strona nie daje, to już zaczyna być komiczne.

              Nie rozumiem tego wątku, nie rozumiem Waszych osobowości, nie wiem jak do Was (do Was - mam na myśli kobiet z cechami histrionicznej osobowości) podchodzić. Jest o tym wiele książek i rad, wiele historii opisanych, w tym sporo smutnych, złamanych serc; w tym rad że należy postępować wobec Was bardzo męsko, ukrywać swoje słabości, być zawsze twardzielem który dominuje Waszą rzeczywistość, ale mam wrażenie że chyba te wszystkie rady są połowiczne, nietrafione, a może wręcz błędne.




              Taki banalny przyklad mi sie przypomnial i ciekawa jestem Twojego magicznego spojrzenia na te sprawe. Jest ktos, kto chce wszystko miec, w tym chciala chlopa, ktorego wydawalo mi sie, ze ja chcialam. No i przyszla do tego nieszczesnego chlopa, pozniej poszla, pozniej ten chlop jej nie chcial, a jeszcze pozniej ja go nie chcialam. Dostalam od znajomego plebana karafke czerwonego winna, podobno mszalnego, ktore sam pleban napedzil. Umoczyla mi morde w karafce i ja juz tego wina nie chcialam i mozna bylo mi gadac, ze sam pleban napedzil, ze dobre, ze malinowe. Dostalam od znajomego, ktory mieszka w Tel Avivie (nie mylic z cest la vie) a ma ule, pszczoly i plantacje kwiatow ziolowych pod Tel Avivem sloik miodu. Umoczyla jezorem ten miod i juz go nie chcialam pomimo, ze wiedzialam, ze takiego nie kupie. Jak to magicznie wytlumaczyc Luty, taka postawe?
              • nvv Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 14:18
                A Ty weź się otrząśnij ze swoich paranoi, to całkiem do rzeczy będziesz pisać, bo widzę że masz wiele mądrych rzeczy do powiedzenia.

                Jak mam gorszy okres, to też jestem nadmiernie podejrzliwy. Ale bez jaj, z czasem widzę że nie wszystkie myśli są trafne; masz też racjonalny umysł, używaj go.

                Nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wielbłądem, Lutym, ani bawić się w negowanie innych Waszych (bo ktoś tam jeszcze Ci czasem wtóruje)) absurdalnych projekcji jakimi szastaliście na wątku "Dlaczego "człowiek człowiekowi wilkiem?". Nudne są zresztą te prowokacje i w ogóle argumenty ad personam są niskiego lotu, stać Cię na więcej w dyskusjach.
                • brygada_ww Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 15:18
                  nvv napisał:

                  > A Ty weź się otrząśnij ze swoich paranoi, to całkiem do rzeczy będziesz pisać,
                  > bo widzę że masz wiele mądrych rzeczy do powiedzenia.

                  Nie mam zadnych paranoi, ale juz mialam tak wszystkiego dosc, ze myslalam, ze jak sie zeutanazjuje, to bede w koncu wolna. Takie mysli tez przechodza przez glowe i zaglada sie na strone, ktora zawiera akurat Twoj nick. Poza tym to chyba normalna jestem.

                  > Jak mam gorszy okres, to też jestem nadmiernie podejrzliwy. Ale bez jaj, z czas
                  > em widzę że nie wszystkie myśli są trafne; masz też racjonalny umysł, używaj go.

                  To co napisalam, to w moim przypadku zadna podejrzliwosc, bo we mnie nie ma zadnej zazdrosci, zaborczosci, ani nic z tych rzeczy. Po prostu facet wydawal mi sie przystojny, a po tym, jak przyszla do niego patrzylam na niego juz inaczej, juz zbrzydl i nic przystojnego w nim juz nie widzialam, wiecej nic, zadnych emocji.

                  > Nie zamierzam udowadniać, że nie jestem wielbłądem, Lutym, ani bawić się w nego
                  > wanie innych Waszych (bo ktoś tam jeszcze Ci czasem wtóruje)) absurdalnych proj
                  > ekcji jakimi szastaliście na wątku "Dlaczego "człowiek człowiekowi wilkiem?". N
                  > udne są zresztą te prowokacje i w ogóle argumenty ad personam są niskiego lotu,
                  > stać Cię na więcej w dyskusjach.

                  Ale kto mowi o wielbladach, akurat Luty byl postacia na tym forum potrzebna, a ja faktycznie, jak mam lepszy dzien, to na wiecej mnie stac. Tak czy inaczej pozdrawiam i ide przed TV na relaks.
            • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 14:14
              Larusse trafnie ci juz odpowiedziala! ;)

              Ja nie wiem co ci poradzic - moze lekcje malarstwa sobie wez? To wyobraznie mogloby pobudzic twoja - bo tu przy uzyciu abstrakcji sie porozumialysmy, ... co cie wyraznie wku...!

              Artysta nie jestes! ;)
              • nvv Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 14:40
                Coś tam do mnie dotarło. Faceci mają swoje męskie wielkie ego, więc trudno jest dotrzeć do nas z radami. Gdy jednak szczerze mówicie/piszecie jak się faktycznie czujecie, to chyba pomaga nam załapać.

                > [...] moze lekcje malarstwa sobie wez?

                Istnieją pewne granicę, których nie zamierzam przekraczać. (:
                Tzn. zwyczajnie pewne rzeczy mnie nie kręcą i o ile np. na lekcje tańca może jakaś kobieta mnie swoim wdziękiem kiedyś przekona, to lekcje malarstwa... - proszę Cię. (:

                No nie jestem artystą, prędzej jestem rzemieślnikiem. Leonardo da Vinci był i rzemieślnikiem i artystą, ale on chyba wolał facetów - to ja już wolę być rzemieślnikiem i oglądać się za kobietami.
                • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 14:54
                  a wyobraz teraz sobie taka sytuacje, i przemysl.

                  Idziesz na wystawe malarstwa i tam patrzac na obrazy artysty robis uwagi ze rzeczka nie w tym miejscu, ze linje nie proste, ze kolor nieba nie taki jak sam widziales, ze ptaszkow takich nie ma, itp. itd. - na koniec wysylajac artyste na terapie bo swir jakis przeciez i nie widzi tak ja ty tego dowodem.
                  • nvv Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 15:04
                    No w facetach też bywają denerwujące cechy.

                    Jak facet nie jest pewny siebie, nie sprawdził się jeszcze w życiu (lub tylko tak czuje, bo otoczenie go nie docenia), a już nie ma siły bardziej się realizować w górę, to umniejsza innym. Czasem to dochodzi do komicznego ekstremum, jakie opisałaś. Ale droga z tego brnie... nie poprzez mówienie mu, że się myli, a poprzez docenienie jego dokonań.
                    Faceci chcą być... Wam potrzebni i doceniani.

                    A poza tym to zabieranie faceta na wystawę malarstwa lub na zakupy po kolejne buty... (:
                    • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 15:12
                      A kto sie moimi bedzie zachwycal? Inne baby?! ;))))

                      Malwi ci niedawno dobrze poradzila - wyjdz wreszcie pomiedzy zywe kobiety w realu, pobadz z nimi, rozmawiaj, spedzaj czas, sluchaj! ... wysil mozg i patrz na te obrazy, i ... zachwyc sie jakims wreszcie tak na prawde - nie na niby ... w internecie! ;)

                      Powodzenia!
                      • nvv Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 15:26
                        Tak mi napisała? Ostatnio jej nie czytam. Dobrze, że poszła cicho posiedzieć w kącie, należy się jej.

                        Jest taka jedna, którą się tam zachwyciłem lata temu, że choć jej już dawno nie ma przy mnie, przyćmiewa wszystko inne. Czasem podrywam inne, ale czarowanie rzeczywistości jakoś na dłuższą-metę mi nie wychodzi, serce nie sługa.

                        Co do Twojej rady, to mam wrażenie że częściowo powinienem wziąć ją do siebie, a częściowo odbić piłeczkę - wyjdź wreszcie pomiędzy żywych facetów, pobądź z nimi, rozmawiaj, spędzaj czas, słuchaj. I zachwyć się jakimś, zatracając się, jeśli jeszcze tak potrafisz!
                        • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 15:32
                          he he;)

                          Roznica taka nvv jest ze ty zobaczysz pieknie namalowane obrazy - a mnie gderanie jak tego artyste tylko czeka, bo sie jedynie wad dopatrywac beda chcieli! I po co mi to?!! ;))
                          • nvv Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 19:01
                            e. może dostrzeż i doceń to coś w facecie z którym będziesz na randce, to i facet nie będzie doszukiwał się wad w obrazach, a zalet w Tobie; no chyba, że trafisz na dupka, a chyba każdy facet ma pewien okres w życiu kiedy jest dupkiem i trzeba zostawić go w świętym spokoju, aż dojrzeje i przemyśli co jest istotne
                            • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 20:15
                              Ty to uparty jestes rady udzielac ! Bede szukac to poprosze. pamietaj! I zrozum wreszcie roznice pomiedzy potrzebami dojrzalej kobiety ktora chce miec spokoj wreszcie a mlodym facetem ktorego poglady odcinaja go od mozliwosci satysfakcjonujacego zwiazku. Skup sie na sobie! Mozliwe?

                              Poradzilam ci z kobietami przebywanie bo wiedza twoja o nich wyraznie z poradnikow dla randkowiczow zaczerpana jest glownie - i krzyczysz ze nie rozumiesz - wiec mysle ze doswiadczenia z zywymi moglyby ci ja pozytywnie zweryfikowac, gdybys sie na nie otworzyl... moze..
                              • perfum Anna Domina 2015 21.12.14, 20:32
                                clarissa3 napisała:
                                I zrozum wreszcie roznice pomiedzy potrzebami dojrzalej kobiety ktora chce miec spokoj
                                > wreszcie

                                - spokoj od czego ?
                                od seksu, czy od samodzielnego zarabiania pieniedzy na wlasne utrzymanie ?

                                a mlodym facetem ktorego poglady odcinaja go od mozliwosci satysfakcjonujacego zwiazku.

                                - a od kiedy to mlodzi faceci pragna stalych zwiazkow ?
                                pomijajac mamisynkow i innych milosnikow pieluch, oczywiscie.
                                • torado Re: Anna Domina 2015 21.12.14, 20:36
                                  perfum napisał:

                                  > clarissa3 napisała:
                                  > I zrozum wreszcie roznice pomiedzy potrzebami dojrzalej kobiety ktora chce mie
                                  > c spokoj
                                  > > wreszcie
                                  >
                                  > - spokoj od czego ?
                                  > od seksu, czy od samodzielnego zarabiania pieniedzy na wlasne utrzymanie ?
                                  >
                                  > a mlodym facetem ktorego poglady odcinaja go od mozliwosci satysfakcjonujacego
                                  > zwiazku.
                                  >
                                  > - a od kiedy to mlodzi faceci pragna stalych zwiazkow ?
                                  > pomijajac mamisynkow i innych milosnikow pieluch, oczywiscie.

                                  :-D :-D :-D
                              • nvv Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 10:17
                                Też jesteś uparta, ciężko Ci odpuścić, chcesz mieć ostatnie zdanie, postawiając na swoim.

                                Przez wzgląd na Twój sędziwy wiek już może nie będę fikać, ale - tak już psychologicznie, więc na temat tego forum - ciekawa jest pewna gra, w którą grasz i w którą gra kilka kobiet z mojego otoczenia: rzucanie ocenami po pozorach; takimi prawie że z tyłka wziętymi, nieprawdziwymi, umniejszającymi insynuacjami. Widzę dwie możliwości, albo jesteście tak głupie że naprawdę tak pochopnie oceniacie po pozorach, albo tak wyrafinowane że z premedytacją strzelacie nieprawdziwym, krzywdącym sądem, licząc na to że "ofiara", oskarżona negatywną opinią, sama wyśpiewa prawdę. Myślę, że prawda jest gdzieś po środku. Jest pewna cena za udział w tej grze - "ofiara" z czasem odwróci się na pięcie i trzaśnie drzwiami gasząc za sobą światło, a osoba szastająca negatywnymi opiniami zostanie z lustrem.

                                Pa.
                                • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 11:10
                                  rzucanie ocenami po pozorach; takimi prawie że z tyłka wziętymi,

                                  A to co wypisales to co> he he ;) Mam pomysl - z facetami sie zadawaj!
                                • brygada_ww Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 11:12
                                  nvv napisał:

                                  > Też jesteś uparta, ciężko Ci odpuścić, chcesz mieć ostatnie zdanie, postawiając
                                  > na swoim.

                                  I to mi sie wlasnie w Clarisie podoba, tez bym tak chciala.

                                  > Przez wzgląd na Twój sędziwy wiek już może nie będę fikać, ale - tak już psycho
                                  > logicznie, więc na temat tego forum - ciekawa jest pewna gra, w którą grasz i w
                                  > którą gra kilka kobiet z mojego otoczenia: rzucanie ocenami po pozorach; takim
                                  > i prawie że z tyłka wziętymi, nieprawdziwymi, umniejszającymi insynuacjami.

                                  Ale jakimi insynuacjami kobiety rzucaja, fakty to fakty.

                                  >Widzę dwie możliwości, albo jesteście tak głupie że naprawdę tak pochopnie oceniac
                                  > ie po pozorach, albo tak wyrafinowane że z premedytacją strzelacie nieprawdziwy
                                  > m, krzywdącym sądem, licząc na to że "ofiara", oskarżona negatywną opinią, sama
                                  > wyśpiewa prawdę.

                                  Skoro jestesmy tak glupie, to przestan ogladac sie za kobietami, zostan gejem.
                                  I piszesz o ofiarze, pewnie przeczytales mojego posta o wywloce, dlatego piszesz ofiara. A facet, jak facet, da to wezmie i nie bedzie sie wtedy zastanawial, czy to ofiara, czy zwykla wywloka. Bo normalnie, to musialby sie jakos postarac, kupic butelke dobrego, czerwonego wina, a tak? Niedosc, ze wywloka przyjdzie sama (facet nie musi sie nachodzic), to jeszcze sama kupi i przyniesie pol litra. I co to zmienia, czy ja wyprosi, czy sama za soba zamknie drzwi? Nic


                                  Myślę, że prawda jest gdzieś po środku. Jest pewna cena za ud
                                  > ział w tej grze - "ofiara" z czasem odwróci się na pięcie i trzaśnie drzwiami g
                                  > asząc za sobą światło, a osoba szastająca negatywnymi opiniami zostanie z lustrem.

                                  Dobre lustro zawsze jest lepsze od zlego towarzystwa.
                                  • hansii tylko pod warunkiem: 22.12.14, 11:42
                                    brygada_ww napisała:
                                    Dobre lustro zawsze jest lepsze od zlego towarzystwa.

                                    tylko pod warunkiem, ze jest krzywe i jest co wypic.
                                    demotywatory.pl/3685638/SZCZYT-FORMY/SZCZYT-FORMY
                                  • malwi.4 Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 15:29
                                    Wiesz Brygada, bo to jest tak, że facet zły, bo go żona/partnerka zostawia. A było tak dobrze: była nianią, maskotką, kucharką, wyparła, dzieci ogarnęła, można było się wyładować, gdy się miało gorszy dzień. I najważniejsze, była mimo, że starać się nie trzeba było. Tak trwała jak matka przy dziecku. I śmiała odejść. Postanowiała o własne szczęście zawalczyć. "A co z moim szczęściem??" pyta facet. I co ona teraz ma niby zrobić, skoro nie przyzwyczajony starać się o kobietę. A żeby samotnym nie być, to jednak trzeba jakiś wysiłek podjąć, czymś umieć zaskoczyć, oczarować, jakoś wyglądać. Ale tak jak piszesz bywa, ze jakaś desperatka sama z winem wpadnie.

                                    • brygada_ww Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 15:56
                                      malwi.4 napisała:

                                      > Wiesz Brygada, bo to jest tak, że facet zły, bo go żona/partnerka zostawia. A b
                                      > yło tak dobrze: była nianią, maskotką, kucharką, wyparła, dzieci ogarnęła, możn
                                      > a było się wyładować, gdy się miało gorszy dzień. I najważniejsze, była
                                      > mimo, że starać się nie trzeba było. Tak trwała jak matka przy dziecku. I śmiał
                                      > a odejść. Postanowiała o własne szczęście zawalczyć. "A co z moim szczęściem??"
                                      > pyta facet. I co ona teraz ma niby zrobić, skoro nie przyzwyczajony starać się
                                      > o kobietę. A żeby samotnym nie być, to jednak trzeba jakiś wysiłek podjąć, czy
                                      > mś umieć zaskoczyć, oczarować, jakoś wyglądać. Ale tak jak piszesz bywa, ze jak
                                      > aś desperatka sama z winem wpadnie.
                                      >
                                      A jak myslalas, nie jest inaczej, dlatego tez zwiazki bez wspolnego mieszkania sa najlepsze, bo jeszcze dbaja o siebie i szanuja te druga strone (pewnie tez nie zawsze, lecz na pewno czesciej). Co do desperatek, to one sa cwane, jedna, gdy byla w desperacji, to znalazla psychiatre, ktora zalatwila jej hotel, a ta przez pol roku nie musiala czynszu placic i jedzenia (mieszkanie sprytnie w tym czasie wymowila taka miala depresje i tak byla zdesperowana). Ta kobieta to miala wyjatkowo duzo czasu na wpadanie z winem, czy pol litra. Desperatki sa kute na cztery lapy.
                                      • malwi.4 Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 16:31
                                        Nic nikomu nie jest dane na zawsze.

                                        Jeśli my coś od panów wymagamy, to dla ich dobra też.

                                        Ale Ty Brygada takich walk toczyć nie musisz. I fakt, w pewnym wieku wspólnymi planami nie ma co się łączyć. Niech każdy żyje jak chce, by gdy zrobi się źle, zamiast kłótni rozstać się w pięć minut. Albo delikwenta za drzwi wyrzucić. Albo spakować się w jedną walizkę i na drugi koniec świata wyjechać.
                                        • brygada_ww Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 18:23
                                          malwi.4 napisała:

                                          > Nic nikomu nie jest dane na zawsze.

                                          A no nic, delikwentka tez myslala, ze dluzej tam pomieszka;)

                                          > Jeśli my coś od panów wymagamy, to dla ich dobra też.

                                          Jezeli mamy od siebie wymagac, to od facetow tez.

                                          > Ale Ty Brygada takich walk toczyć nie musisz. I fakt, w pewnym wieku wspólnymi
                                          > planami nie ma co się łączyć. Niech każdy żyje jak chce, by gdy zrobi się źle,
                                          > zamiast kłótni rozstać się w pięć minut. Albo delikwenta za drzwi wyrzucić. Alb
                                          > o spakować się w jedną walizkę i na drugi koniec świata wyjechać.

                                          Ja juz walk nie tocze. Nie dalo sie niestety pokojowo rozstac w 5 minut, teraz ciagna sie kwestie dziecka, juz jestem tam tym wszystkim zmeczona, ze mam dosc. Tez bym chetnie wyjechala, lecz na razie nie mam takiej mozliwosci.
                                  • nvv Re: Anno Domini 2015 27.12.14, 15:06
                                    > I piszesz o ofiarze, pewnie przeczytales mojego posta o wywloce [...]

                                    Nie pochlebiaj sobie, omijam większość Twoich postów.

                                    Zabawne jak czasem jeden człowiek po cichu walczy z drugim człowiekiem, obserwuje jego kroki, zastawia psychologiczne pułapki, rozsiewa plotki, koniecznie chce być lepszy; w końcu któregoś dnia, może po alkoholu, dochodzi do otwartej rozmowy i konfrontacji - i się okazuje, że tak jak ten pierwszy prawie za cel życiowy postawił sobie złamanie drugiego człowieka, tak ten drugi człowiek nie zwracał uwagi na tego pierwszego, bo ma inne cele życiowe które go absorbują. A jedyną osobą którą w końcu złamał ten pierwszy, jest on sam.

                                    W naszej kulturze jest składać sobie życzenia w te święta które właśnie minęły; spóźnione, ale szczere:
                                    Więcej otwartości umysłu, mniej osądu; więcej sprawdzania jak faktycznie jest, a nie jak nam się wydaje; zamiast osłabiania innych, umacniania siebie;
                                    i celów, które tak nas absorbują, że nie zwracamy uwagi czy ktoś nam podstawia haka, bo lecimy wysoko ponad. A jak napisał Kiedyś Nietzsche - im wyżej szybujemy, tym mniejsi się wydajemy dla nielotów.

                                    > Dobre lustro zawsze jest lepsze od zlego towarzystwa.

                                    Lustro zostanie lustrem, a w nim nasze starzejące się odbicie które bezemocjonalnie małpuje każdy nasz ruch; a złe towarzystwo jeszcze ma szanse przemienić się w dobre, a czasem to towarzystwo czeka aż my się przemienimy.
                                    • wiolcia29_2 Re: Anno Domini 2015 27.12.14, 15:41
                                      Podoba mi się to, co napisałeś.:)
                                    • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 27.12.14, 21:11
                                      Aaaaa!

                                      Czyli, ze, nie ma nic zlego ani szkodliwego w wyznaczaniu kobietom miejsca i rol - w jakich pewna forumowiczka czuje sie spelniona - ani w obrazaniu nas, tych progresywnych lasek ktore czas traca na tlumaczenie powodow?

                                      Bo?

                                    • ankaskakanka10 Re: Anno Domini 2015 27.12.14, 23:10
                                      Czytając ten wątek pozostaje mi się cieszyć,że nie mam już tego typu dylematów.
                                    • wiolcia29_2 Re: Anno Domini 2015 27.12.14, 23:18
                                      Jak widzisz, Nvv, każdy wyczyta to, co chce wyczytać. ;-) Fiksacja.
                                      • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 27.12.14, 23:37
                                        Swieta prawda wiolciu. Swieta prawda!
                                      • nvv Re: Anno Domini 2015 28.12.14, 00:13
                                        Przynajmniej z Tobą mam - tak subiektywnie czuję - pewną nić wzajemnego zrozumienia i szacunku.
                                        • wiolcia29_2 Re: Anno Domini 2015 28.12.14, 00:17
                                          Dobrze czujesz. :-)
                                        • zolza14 Re: Anno Domini 2015 28.12.14, 15:40
                                          nvv napisał:

                                          > Przynajmniej z Tobą mam - tak subiektywnie czuję - pewną nić wzajemnego zrozumi
                                          > enia i szacunku.

                                          A jak się czujesz z tą " chcącą Cię zdominować" jak mnie okresliłeś? Tylko szczerze proszę.
                                          • nvv Re: Anno Domini 2015 28.12.14, 17:00
                                            Ciebie to część mnie ma ochotę poderwać. Też Cię lubię, choć czasem mnie wkurzasz, czasem mam ochotę się z Tobą podroczyć.
                                            Pod straszącym image całkiem sympatyczna, wrażliwa, inteligentna i ciekawa świata z Ciebie osoba.
                                            • malwi.4 Re: Anno Domini 2015 28.12.14, 17:10
                                              sympatyczna, wrażliwa, inteligentna i ciekawa świata z Ciebie osoba

                                              Ale ona dobrze o tym wie. Nie "urobisz" jej komplementami, bo to osoba pewna swej wartości, bez deficytów. Chcesz ją poderwać (?) to okaż, że jesteś tyle wart co ona.
                                            • zolza14 Re: Anno Domini 2015 28.12.14, 21:36
                                              nvv napisał:
                                              Też Cię lubię, choć czasem mnie wkurza
                                              > sz, czasem mam ochotę się z Tobą podroczyć.

                                              A czym Cię najbardziej wkurzam ?
                                              • nvv Re: Anno Domini 2015 28.12.14, 23:05
                                                Przeszywającą inteligencją, celnymi pytaniami, wzbudzaniem we mnie niepewności i zaciekawiania. Co jest jednocześnie Twoją zaletą.

                                                Czy Ty i Szaman.ka to ta sama osoba?
                                                • zolza14 Re: Anno Domini 2015 29.12.14, 11:50
                                                  nvv napisał:

                                                  > Przeszywającą inteligencją, celnymi pytaniami, wzbudzaniem we mnie niepewności
                                                  > i zaciekawiania. Co jest jednocześnie Twoją zaletą.
                                                  >
                                                  > Czy Ty i Szaman.ka to ta sama osoba?

                                                  To co napisałeś wiele mówi o Tobie, ale miło spotykać sie z uznaniem. Dziekuję!

                                                  A skąd to pytanie i skojarzenie?
                                                  Wiesz, że takich pytań się nie zadaje, bo jesteśmy w internecie. Załóżmy, że tak, że jestem- jeśli zmieniłam nick, to zrobiłam to z jakiegoś powodu i jeśli zaprzeczę, a Ty masz podejrzenia, to i tak mi nie uwierzysz.
                                                  Jeśli potwierdzę, to też mogę to zrobić w określonym celu, np. by się podroczyć i pobawić z Tobą. A może rozwijam swoje zdolności autokreacyjne i naśladuję innych?
                                                  • nvv Re: Anno Domini 2015 29.12.14, 12:52
                                                    Bądź sobą, proszę. Czasem dobrze jest kogoś trochę podpatrzeć i zmotywować się pójściem w jakimś kierunku, ale... ten strach, że ktoś nas nie zaakceptuje gdy zupełnie będziemy sobą chyba stoi na drodze szczęścia.
                                                    Odrobina maskarady, makijażu, kreowanej aury, itp. bywa przyjemna, jak przyprawa, dodaje smaczku, umożliwia dopasowanie się do sytuacji, osób.
                                                    W głębi serca zwykle chcemy być zaakceptowani takimi jakimi jesteśmy, a żeby to mogło się stać, potrzeba ukazywać się innym takimi jakimi jesteśmy.

                                                    Ten post jest skierowany i do Ciebie, i do mnie. Forum trochę traktuje jak przedłużenie notatek.
                                                  • kalllka Re: Anno Domini 2015 29.12.14, 13:45
                                                    Wejdę w słowo,
                                                    Usprawiedliwiając, chciałam zapytać dlaczemu strach przed byciem sobą, nvv utozsamia ze strachem przed akceptacja ( innych)
                                                    Jako, ze użycie pomocy naukowych- masek, makijaży czy tez ciętych piór nie jest jednoznaczna odpowiedzią;
                                                    Nie majac tez zamiaru pozbawiania się przyjemności z podglądania waszych dyskusji ( i ich zaskakujących wniosków) pozwalam sobie na nieuprzejmość oczekiwania odpowiedzi.
                                                    Pozdrawiając, miedzyrocznie wszystkim
                                                    Kajakuje :|
                                  • nvv Re: Anno Domini 2015 27.12.14, 15:23
                                    > przyjdzie sama (facet nie musi sie nachodzic), to jeszcze sama kupi i przyniesie pol litra.

                                    Zwykle z tą butelką idzie do kogoś kto i tak jej nie akceptuje, nie lubi, nie szanuje.
                                    A obok bywa ktoś kto ją kocha i jest zlewany.
                                    • brygada_ww Re: Anno Domini 2015 29.12.14, 21:16
                                      nvv napisał:

                                      > > przyjdzie sama (facet nie musi sie nachodzic), to jeszcze sama kupi i prz
                                      > yniesie pol litra.
                                      >
                                      > Zwykle z tą butelką idzie do kogoś kto i tak jej nie akceptuje, nie lubi, nie s
                                      > zanuje.
                                      > A obok bywa ktoś kto ją kocha i jest zlewany.

                                      A ja mialam nocne mary, ze zostalam rozstrzelana i nie wiem, czy byl to kalasznikow, czy uzi i takie sny bywaja, jak na jawie. Obudzilam sie i pierwsze, co zrobilam, to zaczelam rozgladac sie, czy zyje.
                                      • nvv Re: Anno Domini 2015 29.12.14, 21:56
                                        Żyjesz, ja też żyję. Chyba. A może Ci się tylko śnie, może jestem Twoim wytworem wyobraźni.

                                        Urocze gdy kobieta idzie do faceta.
                                        • brygada_ww Re: Anno Domini 2015 29.12.14, 21:59
                                          nvv napisał:

                                          > Żyjesz, ja też żyję. Chyba. A może Ci się tylko śnie, może jestem Twoim wytworem
                                          > wyobraźni.

                                          No jeszcze zyje, jak dlugo tego nie wie nikt.


                                          > Urocze gdy kobieta idzie do faceta.

                                          A jeszcze bardziej urocze jak podjezdza autem lepszym niz ma on.
                                          • nvv Re: Anno Domini 2015 29.12.14, 22:06
                                            Może być lepsze. Byleby chciała spędzić czas razem.
                                            • brygada_ww Re: Anno Domini 2015 29.12.14, 22:39
                                              nvv napisał:

                                              > Może być lepsze. Byleby chciała spędzić czas razem.

                                              Ja juz koncze z Toba dyskusje, bo cos mam wrazenie, ze Ty jestes chory psychicznie i do tego niebezpieczny.
                                • malwi.4 Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 11:41
                                  Ale ty Nvv też jesteś uparty. Kilka kobiet na forum zwróciło Ci uwagę na jakiś "problem" w Tobie. Kilka. Nie jedna, dwie, ale kilka. Nie sądzisz, ze warto to przemyśleć, czy nie ma w tym ziarna prawdy?? Ale Ty się obrażasz, tupiesz nogami, próbujesz urazić Clarissę.

                                  A te kobiety z otoczenia. Jeśli jest ich kilka, to nie sądzisz, ze warto spojrzeć się na siebie ich oczami??

                                  Jeśli chcesz, by kobieta Cię pokochała, to posłuchaj jakiejś kobiety.
                                  • clarissa3 Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 12:21
                                    .. bo jak powiedzenie glosi: kazda potwora znajdzie amatora!!,

                                    pamietaj i nie dawaj sie ;) .. i przemysl ten pomysl zeby zostac gejem - bedziecie sobie mogli razem na baby narzekac do woli dzien i noc!

                                    Wesolych Swiat! ;)

                                    ps: nie wiem dokladnie czego tam sie obawiasz w zwiazku ze swietami ze taki najezony krazysz - wyluzuj i baw sie dobrze!
                                    • hansii Aniele - w 2015... 22.12.14, 13:26
                                      clarissa3 napisała:
                                      i przemysl ten pomysl zeby zostac gejem

                                      na ja to mam Ciebie - wienc ani mi sie sni , by zostac gejem...
                                      podasz mi prawa ronczke, czy lewa ?
                                      a moze obie ?
                                      pomysl - jak moze byc pieknie...
                                      • clarissa3 Re: Aniele - w 2015... 22.12.14, 13:45
                                        a ja mysle, hansi, ze w ramach tych dni dobroci moglbys nvv uzyczyc - zeby potrenowal sobie. Tobie to bez roznicy przeciez, czuje to z twoich wypowiedzi Kto wie, moze sie i zakochacie w sobie! Powodzenia! ;)

                                        • hansii jestes w mylnym bledzie, Aniele. 22.12.14, 14:35
                                          clarissa3 napisała:
                                          Tobie to bez roznicy przeciez,

                                          jestes w mylnym bledzie, Aniele.
                                          miedzy Twoja ronczka, a wszystkim innym to jest (dla mnie) przepasc.
                                          • clarissa3 Re: jestes w mylnym bledzie, Aniele. 22.12.14, 14:43
                                            a zonie juz mowiles o tym?!

                                            Swoja droga to jestes swietnym przykladem - dla wszystkich tych co o zamozpojsciu marza - tego co to robi maz gdy sie zona krzata by swieta mu przygotowac!

                                            Ehh, faceci! ;(
                                            • hansii Re: jestes w mylnym bledzie, Aniele. 22.12.14, 15:10
                                              clarissa3 napisała:
                                              > a zonie juz mowiles o tym?!


                                              zony, w koncu matce dzieciom, do spraw postronnych nie mieszam.
                                              powinna miec Swiety Spokoj.

                                              ale tobie, Claro, tobym chetnie namieszal.
                                              W koncu Swieta to szczegolna okazja na podanie sobie rak...
                                              i nie tylko...
                                              • clarissa3 Re: jestes w mylnym bledzie, Aniele. 22.12.14, 15:22
                                                > zony, w koncu matce dzieciom, do spraw postronnych nie mieszam.
                                                > powinna miec Swiety Spokoj.

                                                Swietego Spokoju nie zapewnia sie poprzez pomijanie prawdy!

                                                A prawda jest taka ze pasozytniczo migasz sie od robot domowych i za jej plecami w internecie wypisujesz oblesne propozycje do innej kobiety - i ani mnie ani jej w ten sposob szacunku nie okazujesz!
                                                • hansii Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 15:45
                                                  clarissa3 napisała:
                                                  > Swietego Spokoju nie zapewnia sie poprzez pomijanie prawdy!

                                                  Pomijanie Prawdy, to co innego, niz OMIJANIE prawdy, tak jak omija sie pijanego lezacego
                                                  na chodniku...

                                                  Ponadto Prawde, jak i doope i racje - kazdy ma wlasna...

                                                  > i w internecie wypisujesz oblesne propozycje do innej kobiety - i ani mnie ani
                                                  > jej w ten sposob szacunku nie okazujesz!

                                                  Ciebie darze przeogromnym szacunkiem, w koncu masz piekne imie, Claro...
                                                  a istotnie, te propozycje wolabym czynic w realu, a nie w Internecie
                                                  - patrzac Ci czule w oczy...
                                                  a coz oblesnego jest w checi podania Ci ronczki i niewinnym pocalunku w policzek ?
                                                  - bo o jezyczku to na razie nie bylo mowy...
                                                  • clarissa3 Re: Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 16:04
                                                    oj ma ta twoja z toba. Zal kobiety.

                                                  • hansii alesz Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 16:13
                                                    clarissa3 napisała:
                                                    > oj ma ta twoja z toba. Zal kobiety.

                                                    alesz Ciebie mi zal jeszcze bardziej i dlatego wyciagam do Cie pomocna dlon...
                                                    odpowiedniego chlopa brak, wszyscy oni to niedolegi (lacznie z rodzonymi bracmi...)
                                                    a ja chce Ci tylko przywrocic wiare w mezczyzn...
                                                  • clarissa3 Re: alesz Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 16:27
                                                    tak, juz widze jak cie jeden z tych niedoleg w zeby wali. Podobnie gadasz do jednego - tego przemocowca. Zawsze gdy od starszego zarobil to do mnie z lapami lecial, odwazniak- az pewnego razu sie zdiwil... ;)) Respektu sie nauczyl wreszcie.

                                                    Przyznaj no sie nam tu - jak to z przemoca u ciebie bywa? ... Bo brzmisz mi na takiego ktory lubi na swoim postawic lub wyzyc na kims - czy az tak cie te roboty domowe brzydza?
                                                  • malwi.4 Re: alesz Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 16:39
                                                    Słabo Hansiemu zaczepianie kobiet w necie wychodzi. A Paco to nawet we śnie studentkę poderwać potrafi. Może po poradę trzeba??
                                                  • hansii alesz nadal Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 16:46
                                                    clarissa3 napisała:
                                                    Przyznaj no sie nam tu - jak to z przemoca u ciebie bywa?

                                                    - no bardzo lubie przemocowe kobiety...

                                                    ... Bo brzmisz mi na takiego ktory lubi na swoim postawic lub wyzyc na kims

                                                    no co Ty. mnie to rany przyloz...
                                                    ale gdybys sie chciala na mnie wyzyc - tobym chyba nie dal rady
                                                    przed Twoja przemoca sie obronic...
                                                  • clarissa3 Re: alesz nadal Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 16:59
                                                    a przyznal bys sie? .. czy za swoje prawo dreczenie kogos uwazasz, bos facet?

                                                    Mowie ci, zabierz ty sie za nvv, i tam te konskie zaloty uprawiaj sobie moze, bo macie cos wspolnego przeciez - laczy was ten brak szacunku dla kobiet!

                                                    Duzo rozkoszy zycze wam obu!
                                                  • hansii alesz i nadal Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 17:15
                                                    clarissa3 napisała:
                                                    > a przyznal bys sie? ..

                                                    - Aniele , przyznam sie do wszystkiego, co tylko sobie zyczysz, gdy tylko dostane buzi.

                                                    czy za swoje prawo dreczenie kogos uwazasz, bos facet?

                                                    - Aniele, Ty sie sama zadreczasz, bez odpowiedniego mezczyzny.

                                                    ja Ci chce tylko pomoc z tej udreki wyjsc...
                                                  • clarissa3 Re: alesz i nadal Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 17:35
                                                    > - Aniele, Ty sie sama zadreczasz, bez odpowiedniego mezczyzny.
                                                    >
                                                    > ja Ci chce tylko pomoc z tej udreki wyjsc...

                                                    Ten odpowiedni by tak cie z zadek kopnal zebys te okna w mig wymyl - i u siebie i u sasiadow - zamiast w internecie sleczyc i dreczyc obce kobiety obesnymi uwagami. Zonie nie zapomnij sie pochwalic jaks to kozak, no i dzieciom!
                                                  • malwi.4 Re: alesz i nadal Droga Claro, moj Ty Aniele. 22.12.14, 18:11
                                                    A ja mu dobrze radzę, by podpatrzył kolegów co zainteresowanie kobiet budzą, mimo, że o to nie zabiegają. Może Hansi też odkryje w sobie to coś.
                                                  • hansii alesz i nadal Droga Claro, ja Tiebia praszu... 22.12.14, 19:16
                                                    viem, ze mnie troche lubisz, skoro odpisujesz na kazdy moj post...
                                                    a przecie nie ma takiego przymusu...
                                                    bo tesz Cie coraz bardziej lubie i mysle tylko o tym - jak Cie wspomoc...

                                                    i z troska mysle, z czego sie utrzymujesz, sleczac godzinami na foro...

                                                    vidze, ze mialas jakies doswiadczenia przemocowe, skoro o tym ciagle wspominasz.
                                                    podziel sie nimi z nami.
                                                    postaramy Ci sie z calego serca pomoc.

                                                    i nie zapominaj o moich buziaczkach:
                                                    serca.cafe.joe.pl/zdjecia_35911-serce-dla-ciebie.html
                                                  • clarissa3 Re: alesz i nadal Droga Claro, ja Tiebia praszu.. 22.12.14, 19:31
                                                    alez ty upierdliwy jestes. Przeganiasz juz pewna kobiete w tym... Ciekawi mnie co by sprawilo zebys TY przestal odpisywac mi oblesnosci?

                                                    Przemocowca wyczuwam na kilometry - bo mialam nieszczescie chowac sie pod dachem z jednym. Tchorz nad tchorze! .. jak wszyscy tacy spragnieni uwagi udajacy kozakow - najlepiej im sie dokucza slabszej i gdy nikt nie patrzy, prawda hansi?
                                                  • hansii jusz Ci mowie, Sliczne Moje Kochanie... 22.12.14, 20:05
                                                    Clarissa3 napisała:
                                                    Ciekawi mnie co by sprawilo zebys TY przestal odpisywac mi...

                                                    Nic, Kochanie.
                                                    ale jak przestaniesz wpisywac sie pod moimi postami (bo ja pod Twoimi nie przestane...)
                                                    - to jusz nie bede mial komu odpisywac.

                                                    Przemocowca wyczuwam na kilometry - bo mialam nieszczescie chowac sie
                                                    pod dachem z jednym. Tchorz nad tchorze!

                                                    - no wlasnie tak przypuszczalem.

                                                    ale think pink.
                                                    i buzki.
                                                  • clarissa3 Re: jusz Ci mowie, Sliczne Moje Kochanie... 23.12.14, 12:38
                                                    ale jak przestaniesz wpisywac sie pod moimi postami (bo ja pod Twoimi nie przestane...)

                                                    To taki dowod twojej niedojzalosci bo jesli ci ktos zwraca uwage zez uperdliwy a ty dalej nekasz to cos nie tak, prawda?

                                                    Moj brat tez taki byl - dopiero interwencja innych dawala rezultat, i to ze wreszcie podroslam i potrafilam sama sie postawic. Wciaz w nim to siedzi jednak, wciaz daje popis gdy jest okazja, szczegolnie gdy nikt nie widzi..

                                                    On tak robi ze strachu przed innymi - wtedy przed matka, ciotka, szczegolnie innymi kobietami, i bracmi, itp., teraz chyba zyciem poprostu - bo jest TCHORZEM.

                                                    Tchorzostwo to wspolna cecha wiekszosci przemocowcow!

                                                    Ze strachu leja te swoje biedne zony - tak sie boja ze ich opuszcza i wtedy sami zostana.

                                                    Zyc samym to dla nich cos strasznego - bo sami sa tchorzami!







                                                  • hansii Clara, moje Sliczne Moje Kochanie... 23.12.14, 13:27
                                                    maszy Ty dziewczyno inne zainteresowania - niz "przemocowcy" ?
                                                    bo ciagle odszczekujesz sie na jeden temat w Necie...

                                                    no viesz, odlotowy seks, poezja, malarstwo, podroze, dobre drinki etc...

                                                    a po zatym Swieta ida, to trza by zrobic jakis dobry uczynek i np. umyc wspolna klatke schodowa...
                                                  • clarissa3 Re: Clara, moje Sliczne Moje Kochanie... 23.12.14, 13:53
                                                    > maszy Ty dziewczyno inne zainteresowania - niz "przemocowcy" ?
                                                    > bo ciagle odszczekujesz sie na jeden temat w Necie...

                                                    Ale jak ich wylawiam zrecznie, prawda! I podpuszczam zeby sie nam lepiej przedstawili, i zademonstrowali swoje 'umiejetnosci' ;)

                                                    Oscmi sie nie udlaw jutro, hansi, i postaw wreszcie zonie!



                                                  • hansii Alesz Clara, Sliczne Moje Kochanie... 24.12.14, 11:40
                                                    clarissa3 napisała:
                                                    > Ale jak ich wylawiam zrecznie, prawda!


                                                    Moze i zrecznie Clara, ale widac , ze ta robota Cie meczy i wyczerpuje emocjonalnie.

                                                    A tymczasem, dobry bezproblemowy seks jest znacznie mniej meczacy.
                                                    To moze o nim porozmawiamy ?
                                                    Przeciez nie da sie prze cale Swieta jesc karpia, bo rzeczywiscie moznaby sie nim udlawic...
                                                    No i widzisz - wyprowadzilem Ci drogie Dziewcze na jasna swietlista droge :)
                                                  • clarissa3 ha ha 24.12.14, 13:33
                                                    Podziwiam twa determinacje w budowaniu sobie tu wizytowki!

                                                    Smacznego karpika!
                                                  • hansii ja nie musze, Aniele. - to Ty musisz. 24.12.14, 13:42
                                                    clarissa3 napisała:
                                                    > Podziwiam twa determinacje w budowaniu sobie tu wizytowki!

                                                    ja nie musze, Aniele, gdyz mam ja tu od 12-tu lat.
                                                    buduje ja teraz Tobie.
                                                    to jak, porozmawiamy o czyms innym, niz "przemoc" ?
                                                    - bo to zaczyna byc lekko nudnawe.

                                                    masz jeszcze jakies zainteresowania ?
                                                    - no wal smialo:
                                                    seks, poezja, film, teatr, ksiazki (byle nie psychologiczne), alkohol, podroze, rover... ?
                                    • malwi.4 Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 14:57
                                      Myślę, ze nie jest tak źle by Nvv orientację musiał zmieniać. Potrafi czarować. Sam przyznał, ze podrywa czasem. Ale kiedyś etap podrywania sie kończy i gdy już zaślepienie mija w następny etap trzeba wejść. I wtedy już coś z siebie trzeba dać, by tę drugą osobę przy sobie zatrzymać. Sam wymaga od drugiej strony.

                                      Może i otoczenie Nvv mniej rad by mu dawało, gdyby widziało, ze szczęśliwy faktycznie jest. A tak skoro narzeka (na kobiety m.in.) to mu otoczenie sugeruje, co zrobić, by na tę miłość zasłużyć.
            • larusse Z femme fatale... 21.12.14, 15:24
              to Anais Nin....całe jej życie erotyczne przeczytałam. 525 stron.
              Idealne dla znudzonych mężami mężatek.
        • larusse Re: Anno Domini 2015 21.12.14, 13:33
          nvv napisał:

          > Jest takie powiedzenie - chcesz coś porządnie, zrób samemu.

          U mnie nie ma 'chcę'. Jest tylko 'ludzie nie zaskakują'; taka tylko obserwacja.
          • perfum ja tez nie zaskakuje... 21.12.14, 16:35
            larusse napisała:
            > U mnie nie ma 'chcę'. Jest tylko 'ludzie nie zaskakują'; taka tylko obserwacja.


            ja tez nie zaskakuje... o cco tu chodzi.
            - a to ludzie powinni Cie zaskakiwac ?

            moze tych ich czyms zaskocz ?

            wybierz sie sama do pubu, kilka drinkow, a potem wracaj wieczorem rowerem przez ciemny park...

            - szanse na zaskakujace zdarzenia beda sporawe :)
            • larusse Re: ja tez nie zaskakuje... 21.12.14, 17:13
              > ja tez nie zaskakuje...

              mhm

              > - a to ludzie powinni Cie zaskakiwac ?

              a w którym miejscu tak twierdzę?

              > wybierz sie sama do pubu, kilka drinkow, a potem wracaj wieczorem rowerem przez
              > ciemny park...

              wracałam tak nie raz, tyle, że pieszo. i co z tego?
              • perfum a ja nadal nie zaskakuje... 21.12.14, 17:34
                larusse napisała:

                > > ja tez nie zaskakuje...
                >
                > mhm
                >
                > > - a to ludzie powinni Cie zaskakiwac ?
                >
                > a w którym miejscu tak twierdzę?

                - - twierdzisz posrednio.
                jezeli sie zauwaza brak czegos, to poprzez dedukcje mam prawo przyjac ,
                ze pragnie sie uzupelnienia tych brakow...

                Ty kontem-plujesz , a ja tam pluje wprost :)

                > wracałam tak nie raz, tyle, że pieszo. i co z tego?

                - no to, ze trudno Cie czyms zaskoczyc, tylko nadal nie wiem - po co ?

                ale moze jestem ulomny na umysle - bo ja tam wole zdarzenia "PRZEWIDYWALNE",
                a nie zaskakujace :)
                • larusse Re: a ja nadal nie zaskakuje... 21.12.14, 17:46
                  > - - twierdzisz posrednio.
                  > jezeli sie zauwaza brak czegos, to poprzez dedukcje mam prawo przyjac ,
                  > ze pragnie sie uzupelnienia tych brakow...


                  oczywiście, że masz prawo, ale Twoje prawo może być jak kulą w płot. i jest.
                  zresztą, zdarza zajmować tym co ktoś 'powinien', ograniczam się do 'nie wolno' a i to tylko w stosunku do mnie.

                  > - no to, ze trudno Cie czyms zaskoczyc, tylko nadal nie wiem - po co ?

                  a choćby po to, żeby mi odszedł jeden z duties, który muszę, bo ktoś nie zaskakuje nigdy.
                  albo chociaż żeby, milej i przyjemniej się żyło. tak ogólnie (niekoniecznie mnie)

                  > ale moze jestem ulomny na umysle - bo ja tam wole zdarzenia "PRZEWIDYWALNE",
                  > a nie zaskakujace :)

                  element niespodzianki bywa miły, czasem nawet ekscytujący. przewidywalne jest miłe i bezpiecznen(a nawet w odwrotnej kolejności).

                  Ale wątek nie o tym przecież.
                  • larusse Re: a ja nadal nie zaskakuje... 21.12.14, 17:48
                    *ograniczam się do 'zabraniam'
                  • perfum no dobra, coby nie bylo... 21.12.14, 18:08
                    larusse napisała:
                    > element niespodzianki bywa miły, czasem nawet ekscytujący. przewidywalne jest m
                    > iłe i bezpiecznen(a nawet w odwrotnej kolejności).

                    no dobra - coby nie bylo, ze nie cenie niespodzianek.
                    a najbardziej lubie niespodzianki przewidywalne.
                    Swieta ida to masz tu cos - Swiatalnego:
                    stopsyjonizmowi.files.wordpress.com/2011/06/wodka.jpg
                    • larusse Re: no dobra, coby nie bylo... 21.12.14, 18:24
                      ten z tyłu wygląda jak jurodiwy
                      • perfum Re: no dobra, coby nie bylo... 21.12.14, 18:47
                        larusse napisała:
                        > ten z tyłu wygląda jak jurodiwy


                        - bo urokliwy i urodziwy jezd...

                        Bo w koncu Jezus Chrystus byl Zydem, z matki Zydowki
                        - co rodakom z okazji Swiat chetnie przypominam.
    • paco_lopez Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 10:41
      ja bardzo lubię swoje sny. Nawet jak są ciężkie, to rzeczywiście w nich dzieje się coś zaskakującego. Ostatnio były urodziny kryśki, które zorganizowali nasi znajomi w 36 dni. Wchodzimy do jakiejś sali restauracyjnej a tam wszyscy na galowo ubrani z prezentami dla kryśki. Potem orientuje się, że się rok szkolny zaczął się i trwa już 3 tygodnie, a ja z jakąś studentką romanse uprawiam i myślę, że chyba trzeba troszkę to ograniczyć, bo matematyka czeka na mnie, a ja mam puste notatniki i jeszcze ani razu nie byłem na żadnych zajęciach.
    • malwi.4 Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 15:59
      W ostatnich dniach w roku czynię w myślach podsumowania. Przypominam sobie wydarzenia, które miały miejsce w każdym z miesięcy. Przypominam osoby, które się przewinęły przez moje życie. Zastanawiam się co mi dało ich spotkanie.

      I powiem wam, że przy takim streszczeniu zaskoczenie czuję.

      Wrażeń nie szukam. A może szukam, bo znajduję. Chciałbym mieć tak satysfakcjonujące życie, by wrażeń nie potrzebować. Ale to jeszcze nie ten moment.
      • larusse Re: Anno Domini 2015 22.12.14, 21:27
        > Chciałbym mieć tak satysfakcjonu
        > jące życie, by wrażeń nie potrzebować. Ale to jeszcze nie ten moment

        ale upodobanie do wrażeń to nie jest zawsze kwestia mało satysfakcjonującego życia. niekiedy to po prostu taka natura, natura, która lubi doświadczać i jak się coś dzieje

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka