Dodaj do ulubionych

toksyczny partner

09.09.04, 21:04
zawsze był problem ze mna. nic mi sie nie podobało. wierzyłam, ze mam pecha.
we wszystkim co robie. w zwiazkach uczuciowych najbardziej. od niedawna
zmieniłam nastawienie. zmieniło się to po tym jak zerwałam z toksycznym
mężczyzną. przestałam sie przejmować, że zostane sama. nie zdazylam sie
przejac przyszedł drugi. o 200 % fajniejszy, kochany..i Jakos tak pewna
jestem, ze to jest to. pozdrawiam!
Obserwuj wątek
    • safo8 Re: toksyczny partner 09.09.04, 23:36
      Pewności nie ma nikt. A w ogóle to dlaczego się tu chwalisz. o co Ci chodzi?
      Każdy partner jest toksyczny tylko kazdy inaczej,Ty też))))
      • fajnie_byc_kobieta Re: toksyczny partner 10.09.04, 17:43
        wiesz co to nie przechwalki. jesli tkwicie w jakims dziwnym zwiazku proponuje
        go zakonczyc! to dobra rada. do przechwalek mi daleko... zaczelabym od seksu...
        ale nie o tym bajka. nawet szkola, praca wszystko o wiele lepiej moi sie
        uklada!
    • Gość: hihi Re: toksyczny partner IP: 62.121.129.* 10.09.04, 08:26
      fajnie_byc_kobieta napisała:

      > zawsze był problem ze mna. nic mi sie nie podobało. wierzyłam, ze mam pecha.
      > we wszystkim co robie. w zwiazkach uczuciowych najbardziej. od niedawna
      > zmieniłam nastawienie. zmieniło się to po tym jak zerwałam z toksycznym
      > mężczyzną. przestałam sie przejmować, że zostane sama. nie zdazylam sie
      > przejac przyszedł drugi. o 200 % fajniejszy, kochany..i Jakos tak pewna
      > jestem, ze to jest to. pozdrawiam!


      nie chce cie martwic ale po takich toksycznych,, to szybko sie wpada w to0 samo

      lepiej sprawdz nowego, bo moze sie okazac ze wpadlas z deszczu pod rynne :)


      • fajnie_byc_kobieta Re: toksyczny partner 10.09.04, 17:45
        a wiesz ze nowego znam od 3 lat... z tym, ze teraz j e st moim
        mezczyzna. ale nie ma mozliwości. wyjechalam do stanow czekalismy na siebie,
        codziennie telefony, maile, listy, udalo sie teraz jest nam super!
    • mskaiq Re: toksyczny partner 10.09.04, 08:40
      To ze przestalas sie bac ze bedziesz sama jest w tym wszystkim najwazniejsze.
      Kiedy przestajesz sie bac swiat otwiera sie dla Ciebie. Dotyczy to nie tylko
      nowego faceta, to dotyczy wszystkiego. Zwykle funkcjonuje w nas inna filozofia,
      to strach, boimy sie zyc bez niego. Wtedy kiedy sie tak dzieje trudno aby
      cokolwiek moglo sie wydarzyc, strach to zabierze.
      • glassempire Re: toksyczny partner 10.09.04, 11:00
        To swiete slowa - tylko czesto to pozbycie sie leku przed byciem samemu trwa
        bardzo dlugo. I chyba najwazniejsze ze w koncu przestajemy sie bac a nie kiedy
        ten lek znika.
        Co nam gwarantuje pozbycie sie leku? WOLNOSC I NIEZALEZNOSC. Uswiadomienie sobie
        tego. Ze sami mamy tez wiele szans - moze nawet wiecej. Ze czlowiek
        niekoniecznie musi byc spelniony w zwiazku. To tylko stereotyp kulturowy i
        spoleczny ze kazdy MUSI byc parzysty.
        Ostatnio coraz czesciej sie nad tym sama zastanawiam. Moglabym zyc sama bo mam
        ku temu wystarczajace warunki. Czy nie byloby mi lepiej bo z wiekiem robie sie
        mizantropem, bardziej cenie swoje wlasne towarzystwo - nie dlatego ze ludzie mi
        cos zlego zrobili tylko jakos tak naturalnie, lubie byc sama, czuje wtedy wiecej
        opcji, mniej ograniczen (nie musze sie liczyc z potrzebami czlowieka obok ale i
        ten czlowiek nie musi sie liczyc z moimi)...
        Faktem tez jest ze toksyczny zwiazek potrafi wpedzic w straszne doly i nawet
        najbardziej pewnego siebie zmienic w galarete. Uwolnienie sie z takiego zwiazku
        to jak narodziny od nowa. Zachlysniecie sie wolnoscia...
        • fajnie_byc_kobieta Re: toksyczny partner 10.09.04, 17:50
          wiesz pewnie jsakie to wspaniale uczucie sie uwolnic od toksycznych ludzi!
          dlatego radze kazdemu sie uwolnic od takich trucicieli a reszta przyjdzie sama!
      • fajnie_byc_kobieta Re: toksyczny partner 10.09.04, 17:47
        zgadzam sie. to prawda. a najgorsze jest to, ze ta filozofi dotyczy głownie
        kobiet! mezczyźni maja wszystko w d ( nie wszyscy) jak im nie pasuje to
        odchodza... my kobiety, kierujemy sie sentymentami... JA chyba juz
        nie...
    • mskaiq Re: toksyczny partner 10.09.04, 15:41
      Glassempire to co piszesz wyglada na fobie spoleczna ktora zwykle ma wiele
      wspolnego z depreesja. Uciekanie od ludzi to uleganie strachowi przed ludzmi i
      kontaktami z nimi. Mozesz wyizolowac sie od nich ale przez takie dzialanie
      mozesz znalesc sie w glebokiej depresji.
      Ja napisalem ze nie mozna bac sie zyc, a nie uciekac przed zyciem. Twoje
      izolowanie sie to ucieczka przed zyciem.
      • glassempire Re: toksyczny partner 10.09.04, 17:30
        No i takie sa skutki jak się podaje za malo danych J
        Nie napisalam nigdzie ze chce być zupelnie sama, w totalnej izolacji od ludzi (w
        moim przypadku raz ze to awykonalne a dwa ze nie wyobrazam sobie bycia az takim
        pustelnikiem w moim wydaniu) – ale bez PARTNERA – meza, kochanka, przyjaciela
        itp. jak zwal tak zwal. W wiekszosci tych zwiazkow jest jakas zaleznosc,
        uzaleznienie jednego od drugiego albo wzajemne – a chyba najwartosciowszy
        zwiazek to taki w którym obie osoby sa niezalezne – zarówno materialnie jak i
        duchowo. I wlasnie to jest akceptowalne – uzaleznienie partnerow. Przewaznie
        zona niepracujaca na utrzymaniu meza, drobne dziatki a on sobie pozwala bo wie
        ze ona nie odejdzie – tak ja uzaleznil i udupil. To skrajny i prostacki
        przypadek – ale sa jeszcze bardziej finezyjne typy uzaleznien w zwiazku.
        Zycia to ja się nie boje i chyba jestem jedna z ostatnich osob która o cos
        takiego moznaby posadzic. Wystarczy w mój zyciorys spojrzec...
        Czasem po prostu można czuc się zmeczonym zwiazkiem z roznych powodow. Wtedy
        jest się singlem i wcale nie poszukuje się od razu nastepcy tylko celebruje
        chwile we wlasnym towarzystwie. Czlowiek tez tego czasem potrzebuje.
        Mialam na mysli wlasnie to.

        Wiesz, zawiodlam się na ludziach (zauwaz ze nie pisze ze to ONI mnie zawiedli)
        kilkakrotnie, ludziach którym zaufalam – nikt mnie do tego nie zmuszal, nikt nie
        jest odpowiedzialny za to ze tak czuje bo oni nie byli wystarczajaco
        odpowiedzialni jako przyjaciele czy ludzie od których tej odpowiedzialnosci
        wymagala sytuacja. Odcinam te uschniete galezie moich nadziei i ide dalej. Nie
        ogladam się wstecz a wnioski z doswiadczen nosze zawsze przy sobie.

        Mialo być na wstepie o toksycznych zwiazkach a zrobila się jakas filozoficzna
        dysputa na temat sensu bycia razem czy samemu...

        Uwolnienie się z toksycznego zwiazku przypomina mi przypowiesc o kozie rabina –
        bo pakujemy się wen z wlasnej i nieprzymuszonej woli.
        • fajnie_byc_kobieta Re: toksyczny partner 10.09.04, 17:54
          nie zgodze sie z tym, ze na wlasne zyczenie sie wiklamy w toksyczny
          zwiazek!!!! to nie tak! moj byly po 1.5 roku zaczal brac narkotyki i jego
          zachowanie było kary godne, zachwiania nastroju, obrazanie sie, kompleksy,
          wyszukiwanie ich u mnie by zaleczac swoje, a ja nawet nie wiedzialam ze jest
          narkomanem.. dopiero jak odeszlam dowiedzialam sie ze kumple go wciagneli w
          amfetmine.. a ja nie wiedzialam dlaczego jest taki chudy.....
          • Gość: glassempire Re: toksyczny partner IP: *.as1.lmk.limerick.eircom.net 10.09.04, 18:36
            Oczywiscie sa wyjatki - ja tylko generalizuje. Probuje nazwac problem - wtedy
            jest mniej straszny i latwiejszy do strawienia...
            Moze tez niepoprawnie sie wyrazilam - nie na wlasne zyczenie ale swiadomie. Tzn
            wiemy ze cos jest nie tak a mimo to pakujemy sie w zwiazek.
            Prawdopodobnie nawet moj zwiazek jest toksyczny - jesli tak to po grzyba w nim
            jeszcze tkwie? Bo byc moze widze w nim a) nadzieje b) cos czego w innych
            zwiazkach nie bylo c) jest milosc mimo wszystko - ale chyba zdaje sobie sprawe
            gdzie jestem i na ile jestem.
            Chyba osobista wycieczka mi wyszla - jestem pod wplywem jakichs rozwazan
            wlasnych na temat wlasnego zwiazku i to przecieka w wypowiedziach.
    • witch-witch Re: toksyczny partner 10.09.04, 17:11
      To fajnie, ze tak sie stalo. Wydaje sie, ze znalazlas zloty srodek na osobiste
      szczescie i trzymaj sie tej linii.
      • fajnie_byc_kobieta Re: toksyczny partner 10.09.04, 17:55
        dzieki witch witch!!!! powodzenia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka