Dodaj do ulubionych

IBS a studia

27.04.05, 15:18
witam wszystkich! jestem nowa na tym forum ale czytam je regularnie już od
pewnego czasu. Bardzo się cieszę że tu trafiłam bo myślałam już że jestem
sama z tym moim okropnym problemem:( W tym roku zdaję na studia. Jednak nie
tyle pzreraża mnie egzamin co boję się że moje dolegliwości nie pozwolą mi
normalnie zyć. Zawsze wydawało mi się ze studia to taki cudowny okres,
mieszka się w akademiku i wogóle... imprezki, wyjazdy.. ale teraz:( Zwracam
się więc z pytaniem.. czy sa na tym forum jacyś IBS-owcy -studenci? Czy
wogóle jest sens zaczynać studia? Ja już teraz mam problemy z normlanym
życiem. Zeby wychodzić z domu muszę zażywać loperamid. Nie wiem jak to będzie
jak wyjadę 500 km od domu ( biżej sie nie da). Bede mieć doły że nie mogę iść
na imprezkę bo... ( wiecie jak IBS daje w kość) wykłady, ćwieczenia.. to
wszystko sprawia ze chyba popadam w depresję. Nie wiem co zrobić ze swoim
życiem. Leczyłam się u gastrologów/psychologów/psychiatrów... jakoś bez
większych rezultatów... moze to głupie ale macie czasem takie czarne dni ze
myślicie żeby skończyć z tym raz na zawsze? skoro nie mogę żyć jak naormalni
ludzie to po co mam się tak męczyć? sama już nie wiem co robić. POZDRO FOR
ALL!
Obserwuj wątek
    • paszczak44 Re: IBS a studia 27.04.05, 19:24

      Ja studiuję. Na prywatnej uczelni. Nie próbowałem nawet zdawać egzaminów do
      państowej uczelni, wiedziałem wtedy że jest źle, i że będzie jeszcze gorzej.
      Na prywatnej uczelni mam dobry plan zajęć, bez okienek, bez siedzenia na uczelni
      od świtu do wieczora.
      Mam także mniej stresów, bo wykładowcy nie są tak wredni jak ci będący na
      państwowym korycie.
      Niestety IBS nie pozwala mi na imprezowanie i tego typu zabawy. Kiedyś myślałem,
      że to wielka strata dla mnie, teraz stwierdzam, że nie samymi imprezami człowiek
      żyje, są o wiele przyjemniejsze rzeczy.
      Ale na samych zajęciach bywa ciężko.
      Wiele też zależy od ludzi z którymi studiujesz.
      A czy skończyć raz na zawsze? Zdecydowanie nie.
      Zobacz np. moją historię. Przez kilka lat lekarze próbowali mi wmówić, że to
      wszystko przez nerwy, lub że IBS powstaje "samo z siebie" i niewiele da się
      polepszyć moją sytuację. Kilka miesięcy temu zainteresowałem się tematyką
      dysbiozy jelit. Kilka tygodni temu zrobiłem posiew mikrobiologiczny kału. I
      badanie wykazało zagrzybienie jelit. Więc odnalazłem u siebie prawdziwą
      przyczynę moich dolegliwości.I będę to leczył.
      Więc nie warto rezygnować z walki.
      • ibs19 Re: IBS a studia 27.04.05, 19:49
        dzięki za radę, uważam że prywatna uczelnia to nie jest zły pomysł. Mnie
        najbardziej denerwuje że to "coś" tak okropnie ogranicza. Jeszcze 2-3 lata temu
        byłam całkiem normalna mogłam robić wszystko na co tylko miałam ochotę a teraz
        mając niecałe 19 lat... jakie to niesprawiedliwe! Z tą kandydozą to faktycznie
        masz racje- czasami faktycznie to ona jest problemem a nie IBS. Wiesz ja jednak
        faktycznie " mam coś z tymi nerwami" bo zauważyłam ze mam podobnie jak już
        tutaj pisano- gdy np. wypiję trochę i się "wyluzuje" wogóle nie mam żadnych
        objawów, to samo jak np. jestem w domciu i całkowicie się zrelaksuje np.
        oglądam film czy słucham muzyki ale za to kiedy tylko pomyślę o czym
        stresującym np. że mam gdzieś pojechać od razu moje samopoczucie sięga dna i
        pojawia sie cała seria tych nieprzyjemnych objawów:(
        Byłam ostatnio u koleżnaki w Wawie.. prawie całt weekend pzresiedziałam u niej
        w pokoju tłumacząc się że mnie głwoa boli czy coś.. bo jak jej mialam
        powiedzieć dlazcego nie mogę pójść pozwiedzać miasto? Macie coś takiego? Ze
        bardzo czegoś chcecie np. pojechać gdzieś i pozwiedzać ale bardziej od tego
        pragnienia przeraża Was strach "że moze coś sie stać"... to straszne..
      • ibs19 Re: IBS a studia 27.04.05, 19:53
        wiesz napisz co uważasz że "przyjemniejsze rzeczy" co mnie już nic nie cieszy.
        zauważyłam ze życie pzrestało mi się podobac, boję sie co będzie dalej.
        • ptysia_13 Re: IBS a studia 27.04.05, 20:43
          Witam ja też studiuję i podobnie jak kolega na prywatnej uczelni, to jest ten
          komfort że tam prędzej można wyluzować więcej zajęć poopuszczać nikt nie gani
          człowieka za choroby!! Raz kiedys spotkałam się z takim zaborczym wykładowcą co
          groził że jeżeli nie zaczne chodzić normlnie to mnie potraktuje goręcej ale ja
          mu na to odparłam że gdybym mogła chodzić i nie chorowalabym tyle to poszlabym
          na państwową uczelnię! Chyba musiał sie nad tym zastanowić bo potem już nic nie
          mówił i dał zaliczenie!!
          Ale przyznać trzeba że mimo wszystko zajęcia z tym problemem to koszmar!!
          czasem chcialabym to rzucic w cholerę ale jak sobie pomyśle że w pracy czeka
          mnie jeszcze większy "zapieprz" to dochodzę do wniosku że jednak nie jest tak
          źle!!
          A co do imprezek jeszzce chiałabym Ci napisać ze ja postanowiłam z nich wcale
          nie rezygnować wybieram taki czas gdzie moge potem odchorować, opuścić zajęcia!
          Skoro tak czy siak mnie boli i mam problemy to czemu czasem nie moge wyjść ze
          znajomymi?? starm się jak najmniej ogrzniczac nie pozwolę aby to cholerstwo
          zniszczyło moje życie i moją kochaną rozrywkę- taniec!!
    • paszczak44 Re: IBS a studia 27.04.05, 21:04
      Przyjemniejsze są te wszystkie przyjemności, które są za darmo i nie potrzeba ci
      do nich znajomych z którymi możesz jedynie prowadzić zabijające czas rozmowy o
      niczym. Przyjemniejsza jest bliskość osoby, z którą jesteś związana uczuciowo
      bądż emocjonalnie i nie musisz stwarzać sztucznego wyluzowania za pomocą
      jakichkolwiek środków do tego celu stworzonych aby czuć się przy tej osobie
      spokojnie i bezpiecznie. Przyjemniejsze są twoje zainteresowania i pasje,
      sprawianie radości ukochanemu, pomoc temu kto jej potrzebuje, wiosna za oknem,
      kwitnące kwiaty, śpiewające ptaszki na drzewach, jest wiele rzeczy jakie cieszą,
      musisz je zauważyć.
      Doskonale rozumiem, że w dzisiejszych czasach lansuje się hedonistyczny model
      życia w stylu "przyjemność albo śmierć", oparty na zdobywaniu coraz to większych
      pieniędzy w jedynym celu ich szybkiego wydania na błahostki. Jeśli będziesz
      umiała wyrosnąć ze światopoglądu typowego gimnazjalisty to też będzie powód do
      radości.
    • 22koty Re: IBS a studia 27.04.05, 22:06
      hej :)
      ja jestem na Uniewersytecie Warszawskim i musze przyznac ze sa tam
      niespotykanie dobre warunki dla ludzi z takimi klopotami (tzn przynajmniej moj
      wydzial)
      Jestem na 3 roku (studia dzienne) i moje studiowanie polega na chodzeniu na
      kolokwia i egzaminy (przy odpowiednim doborze cwiczeniowcow) a cala moja nauka
      odbywa sie w domu na podstawie skryptow zostawionych przez wykladowcow w
      sieci , albo z zeszytow ksernietych od ludzi z wyzszych lat. Wymaga to
      oczywiscie wiecej wysilku niz dla zdrowych studentow , bo sama musze wszystko
      zrozumiec , bez niczyjej pomocy , a na scislym kierunku to dosc trudne.
      Najgorzej jest na egzaminach - ta przerazajaca cisza sprawia ze bardzo trudno
      jest mi nie myslec o brzuchu ktory w kazdej chwili moze zaczac halasowac w
      najlepszym przypadku ...
      na szcescie mozna wychodzic do toalety ile razy sie chce , bez obstawy co tez
      jest nie bez znaczenia :)
      Generalnie byloby super gdybym nie wpadla na genialny pomysl zeby zamieszkac w
      akademiku w jednym pokoju z dwiema osobami /to bylo jak moje ibsowe objawy
      dopiero sie zaczynaly i nie traktowalam ich powaznie / W kazdym razie klotnie z
      wspollokatorkami , ukrywanie objawow,wyrzuty sumienia ze moje objawy sa
      uciazliwe dla inych ,stres zwiazany ze studiami, calodobowe zakuwanie , tanie
      szybkie smieciowe jedzenie doprowadzilo mnie do skrajnego wyczerpania
      fizycznego i psychicznego. Od miesiaca jestem na urlopie zdrowotnym.
      Ale to nie UW tylko moja glupota mnie do tego doprowadzila.
      Jestem rok w plecy ale wierze ze sie uda, a skonczenie studiow na jakiejkolwiek
      innej panstwowej uczelni w wawie wydaje mi sie niewykonalne/na sgh, am,
      politechnice trzeba chodzic na zajecia /.

      sorka ze tak dlugo wyszlo :)
      pozdrowienia
      • 13_weronika Re: IBS a studia 28.04.05, 10:18
        Moja droga - uważam, że nie powinnaś z góry rezygnować ze studiów... Szkoda
        Twojego życia jeśli ze wszystkiego miałabyś rezygnować.. Zresztą pomyśl o
        swojej przyszłości - chcąc nie chcąc stajemy się dorośli, ci co jeszcze nie
        pracują będą w końcu musieli iśc do pracy, a do tego studia się przydają...
        Wiem że jest Ci ciężko, ale postaraj się wytrwać na tych studiach tak długo jak
        dasz radę.... Moje studia też były dla mnie koszmarem,w tamtym czasie moje IBS
        bardzo mi dokuczało.. Oczywiście jak większość z tu obecnych opuszczałam
        zajęcia i korzystałam z notatek kolegów.. Jakimś sposobem udało mi się skończyć
        te studia i myslę że Ty też dasz radę... Proponowałabym Ci abyś się jednak
        zastanowiła czy napewno powinnaś mieszkać w akademiku...? Sama wiesz, że IBS-
        owcy potrzebują dużo prywatności i intymności, a w akademiku jest to
        niemożliwe, wręcz przeciwnie ciągle ktoś się kręci i przeszkadza... Nawet
        w "domu" będziesz żyła w stresie, a to nie pomoże Twojemu IBSowi..
        Zastanów się nad tym...
        Abstrachując od tematu chciałam Was wszystkich przeprosić, że tak długo się nie
        odzywałam... to wszystko przez to, że zmieniła się moja sytuacja zawodowa -
        awansowałam hi, hi...no i mam duuużo pracy.. Ale nie myślcie że się z tego
        powodu cieszyłam - wręcz przeciwnie, myślałam że się załamię..!! Przeraziła
        mnie świadomość ciągłych spotkań, zebrań, wizyt na dywaniku u szefa... Ale
        wiecie co?? Radzę sobie z moim IBS-em mimo, że w zasadzie kazdego dnia mam
        jakieś zebranie... Na początku był duży stres, ale z dnia na dzień coraz mniej
        myślę o brzuchu gdy siedzę w cichej sali ze współpracownikami.. Chyba się
        przyzwyczajam do takiej sytuacji i traktuję to coraz bardziej normalnie.. Piszę
        Wam o tym, bo chcę byście uwierzyli, że nad pewnymi lękami można zapanować, to
        wszystko kwestia przyzwyczajenia i podejścia do spraw które nas przerażają...
        Nie czuję się 100% zdrowa, bo chyba nigdy w życiu nie zapomnę o IBS-ie i zawsze
        coś mi tam będzie dokuczać, ale radzę sobie w życiu z wyzwaniami, których
        wydawało mi się, że nie jestem w stanie nawet podjąć.....
        pozdrawiam Was gorąco
    • biedronka211 Re: IBS a studia 15.06.05, 21:11
      IBS to faktycznie cholernie ograniczająca choroba. Potrafi obrzydzić rzeczy
      które dawniej cieszyły.. ja też w tym roku zaczynam studia, szczerze mówiąc
      jestem przerażona bardzo się boję jak sobie poradzę, te ciagłe biegunki...macie
      coś takiego ze boicie się i wręcz wykręcacie się aby nie iść gdzieś z kimś? jak
      się idzie samemu to wiadomo i po 10 razy można do różnych kibelków latać ale
      jeśli już trzeba wyjść z kimś... ja przez to stałam się prawie odludkiem i boję
      się że nie poradzę sobie w studenckiej społeczności bo niby jak... Boże jakie
      to okropne.. macie jakieś rady? dodajcie otuchy...:(
      • windowclicker Re: IBS a studia 15.06.05, 23:01
        Mnie ibs dopadł w grudniu pierwszego semestru i mimo moich usilnych starań nic się nie zmieniło. Nie da się ukryć że wszyscy w grupie kojarzą mnie z mojimi objawami ibs-u a nawet wiedzą że ja wiem co oni o tym myślą. Także ibs skutecznie niszczy mi kontakty z ludzmi. Jedyne co jest pocieszające to jest to że pare osób którym mimo że nie miałem odwagi powiedzieć co mi jest (komu się chce słuchać tłumaczeń i ciągłego użalania się) to moje objawy są dla nich drugorzędną cechą mojej osoby i chwała im za to!!! Niestety nawiązywanie nowych kontaktów w moim stanie będzie mocno utrudnione. Teraz przede mną prawdopodobnie zmiana grupy i choć nie z powodu ibs-u to martwie się ewentualną reakcją nowego otoczenia.
        Moja wypowiedz pewnie nie dodała nikomu otuchy ale uważam że wybór szkoły prywatnej dyktowany ibsem to przesada. Chodze na większość zajęć ze wszystkimi tego konsekwencjami co moze wydać się samodestrukcyjne ale jednak. Oczywiście izolacja od tłumu gwarantowana, te pytania co tak siedzisz sam? które staram się zostawić bez odpowiedzi. Dobrze że jest chociaż to forum czy GG gdzie w wirtualnym świecie nie jest się osamotnionym ze swoim problemem bo niestety w rzeczywistości jest odwrotnie.
        • mjos Re: IBS a studia 17.06.05, 13:47
          hmmm powiem wam ja najgorzej sie boje dojazdów do cuzelni-godzina w jedna
          storne i p odrodze zadego miejsca gdzie w razie co mozna wyskoczyc....
          imprezy-zrezygnowalam bez nich mozna zyc ale jak czasem gdzies w nocy wyjde to
          zawsze konczy sie tak samo-brzuch rosnie w zastraszajacym tepie i boli okrutnie:
          (:(

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka