Dodaj do ulubionych

Kobieta szukająca archetypu kobiecości....

08.03.15, 20:13
"Zdecydowana większość klientów psychoterapii to kobiety. Świadczy to o tym, że człowiek-kobieta szuka swojej tożsamości i godności. Stąd biorą się też liczne stowarzyszenia kobiece. To bardzo cenne i potrzebne. Niestety grożą im manowce poszukiwania tożsamości przez konfrontację i walkę z wrogiem- mężczyzną. Na szczęście kobiety coraz częściej i wyraźniej widzą, że to zbyt łatwa droga, aby mogła prowadzić do celu, a prawdziwym źródłem ich cierpienia jest to, że kiedyś, dawno, dawno temu przerwany został łańcuch przekazu wzorca kobiecości. Ważną sprawą dla kobiet jest poszukiwanie kobiecych przyjaźni. W psychologicznej literaturze kobiecej coraz częściej podnosi się wagę tego doświadczenia i ostrzega się młode kobiety, które wychodzą z domu, spod opieki matki i ojca, przed natychmiastowym wychodzeniem za mąż. Kobiety potrzebują takiego okresu w swoim dojrzałym życiu, w którym mogą pobyć wśród innych kobiet po to, aby pomagać sobie nawzajem w poszukiwaniu archetypu kobiecości. <Wojciech Eichelberger "Kobieta bez winy i wstydu">
Obserwuj wątek
    • hansii a mezczyna szukający archetypu meskości...? 08.03.15, 20:20
      wiolcia29_2 napisała:
      "a prawdziwym źródłem ich cierpienia jest to, że kiedyś, dawno, dawno temu przerwany został łańcuch przekazu wzorca kobiecości..."

      a meski to nie zostal przerwany ?
      - ... Ci chlopcy wychowywani tylko przez kobiety...

      WSZYSCY CIERPIA.

      - pozostaje sie tylko polozyc do grobu...
      • blue.basmati Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 08.03.15, 20:35
        Hansii ma rację, mężczyźni tu chyba mają jeszcze gorzej, jeśli chodzi o wzorce, stąd chyba to ich rozmamłanie.
        Kobiety za to musiały przejąć sporo cech przypisywanych stereotypowo mężczyznom, żeby jakoś przetrwać. I w sumie teraz wcale nie śpieszą się do wychodzenia za mąż, w miastach to raczej po trzydziestce się teraz dzieje, przy czym szukają raczej niezależności finansowej (słusznie) zamiast archetypów.
      • wiolcia29_2 Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 08.03.15, 22:15
        Nie przeczę, że tak jest. Poznałam kilku mężczyzn wychowywanych przez samotne matki... Wiem jak to u nich wygląda. Kobietom jest zdecydowanie łatwiej przyznać się do tego, że czegoś im brakuje, z czymś sobie nie radzą...
        • hansii Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 08.03.15, 22:50
          wiolcia29_2 napisała:
          > Nie przeczę, że tak jest. Poznałam kilku mężczyzn wychowywanych przez samotne matki...

          To tez, ale nie to mialem na mysli...
          To przypadki szczegolne.
          jap isze o przypadkach TYPOWYCH:
          - czyli zapracowany i niezajmujacy sie synami ojciec i caly system wychowawczo-szkolny sterowany w 90 % przez kobiety, gdzie chlopcy i mlodziency nie maja zadnych meskich wzorow.

          jak tu moja rozmowczyni zauwazyla - mezczyzni maja nie lepiej od kobiet...
          • androgenik Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 09.03.15, 07:54
            Jakie archetypy przerwały?
            Siedzenia przy garach, to nie archetypy tylko nowa teologia katolicka która powstała w romantyźmie, kobiete trzeba więzić w domu bo życie niesie pokusy i kobieta upada, trzeba ją chronić przed życie. W średniowieczu to kobieta ciągneła pług zamiast wołu a mężczyna poganiał batem by szybciej orała. Tak więc jakie archetypy, znęcanie się zwyczajne władzy katolickiej. Albo zdechniesz babo pod pługiem, albo zwariujesz w domu, bo od tego katolickiego fricowania kobiety powszechnie zamykano w domu wariatów, a mężczyźni zostali pozbawieni warstwy do opiekowania się dziećmi, bo on ma walczyć na zewnątrz, jednocześnie szybciej umierali, bo walka z życiem i stres związany żeby samemu się zmagał z życiem powodował choroby serca częstsze niż w innych grupach. Dzieki feministką które wyszły z facetami razem w życie faceci żyją dłużej i teraz dzieki gender mogą opiekować się też dziećmi. Bo zrobiła z nich kultura walki z życiem samemu, męskich twardzieli wyciętych z psychologicznego obrazu by zajrzeć w siebie, odcięci od słabości, nawet swoje ciało traktują przedmiotowo, bo ono walczy i znosi, czyli zaniedbane to ciało i do lekarza koniami nie zaciągniesz, a jak przedmiotowo mężczyźni traktują swoje ciało to trudno aby do kobiecego podchodzili podmiotowo. Trzeba wyzwolić mężczyzn z tych starych schematów, czyli Gender.
            • hansii ta koncepcja mi sie podoba... 09.03.15, 08:08
              androgenik napisał(a):
              a jak przedmiotowo mężczyźni traktują swoje ciało to trudno aby do kobiecego podchodzili podmiotowo.

              - ta koncepcja mi sie podoba.
              swoje cialo traktuje bowiem przedmiotowo, zatem i kobiece tez.

              podmiotowo to traktuje tylko Ducha (obojga).
              ale po dobrym seksie, a nie przed.

              Trzeba wyzwolić mężczyzn z tych starych schematów, czyli Gender.

              - zrozumialem.
              ale co zrobic kobietami ?
              znowu marny feminizm ?
              • androgenik Re: ta koncepcja mi sie podoba... 09.03.15, 09:19
                Hansil
                Kobiety się już wyzwoliły, chociaż ten proces będzie trwał bo rozwój. A obecnie mamy kryzys męskości, bo facetów trzeba wyzwolić z tępych schematów.
                Co nam dały feministki, dłużej żyjemy bo dzielimy z kobietami stres życiowy.
                Partnerstwo, tak naprawdę seks jest bardziej urozmaicony, no i relacje Leda, bo jak kobieta ma coś do powiedzienia to i do zaoferowania, można czasem nawet leżeć a kobieta pracuje i sama wchodzi do łóżka bo może mieć własne pragnienia seksualne:)
            • blue.basmati Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 09.03.15, 09:53
              Androgenik - zgadzam się, że archetypy żeńskie w naszej kulturze są mało pociągające, ale zawsze można sięgnąć do innych kultur, gdzie kobiety są silne, a ich silą wynika z kontaktów z innymi, harmonii z rytmem przyrody, etc. Nie jest konieczne czerpanie z wzorca męskości z naszej kultury, który zakłada odcięcie od emocji i siłę z dominacji.

              Oni nie do ciała kobiecego podchodzą przedmiotowo, ale do kobiet w ogóle. Siebie przy tym traktując bardzo podmiotowo - wszystko się im należy ;)
              • androgenik Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 09.03.15, 13:29
              • androgenik Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 09.03.15, 13:38
                blue
                Mężczyna ma być męski, twardziel, od dziecka odcina się go od słabości, od introspecji własnej, on się pcha, zdobywa, tym samym jest mało elastyczny, jak słoń w składzie z porcelaną, a teraz potrzeba być elastycznym, dlatego masz kryzys męskości. Swoje ciało traktuje jak narzędzie, temu narzędziu towarzyszy mit żelaznego penisa, że zawsze może i nawet nie pytając często o zgodę, mamy to u Korwina, który przez to że jest chory wyraża prawdy prawicy bez obłudy, on oburza bo mówi co oni uważają pod maską. I z tym gwałceniem kobiet, że zawsze się trochę gwałci to mit żelanego penisa, facet jednocześnie nie szanuje, nie dba o ciało, bo jest narzędziem, choruje ale udaje że wszystko w porządku, dlatego faceci krócej żyją. Nieznalska o tym próbowała, że są niewolnikami swojej kulturowej męskości i powiesiła genitalia na krzyżu, a nie o religię.
                • blue.basmati Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 09.03.15, 14:01
                  No to jest groteskowe, trudno się z tym utożsamiać, ale w pewnych kręgach faktycznie jest to jedyny akceptowalny sposób przejawiania się jako mężczyzna. Nieodłącznie towarzyszy mu archetypiczna partnerka do garów i kochanka dla jego przyjemności, pan K. jest tu rzeczywiście pomnikowym przykładem tego modelu.
                  No cóż, pozostaje tylko unikać takich egzemplarzy i wychowywać synów na myślących osobników, żeby nie musieli tego powielać. Bo nie sądzę, żeby z takich kolein myślowych można było wyjść.
                  • androgenik Re: a mezczyna szukający archetypu meskości...? 09.03.15, 16:38
                    blue
                    Urobią go koledzy, szczególnie że brak edukacji seksualnej, kler chce utrzymać stare mity, faceta panującego nad kobietom, która jest więziona w domu przy kuchnni i dzieciach. Oczywiście to nie wyjdzie bo nie ma faceta obecnie by dał radę sam utrzymać dom, to są jednostki, czy państwo które pośle połowę społeczeństwa kobiecego do domu i nagle też nie będzie podatków dla państwa. Kryzys obecny najbardziej dotyka kraje gdzie jest model Maczo i te kobiety są słabą siłą podatkową dla państwa. Tak więc to utopie, ale w psychikę nadal będą wbijać te utopie.
    • nanie2 Re: Kobieta szukająca archetypu kobiecości.... 09.03.15, 12:35
      Pan WE jak zwykle majaczy.
      Jeśli kobiety chodzą do terapeutów to nie dla szukania archetypów, ale dlatego że są bardziej podatne na mody i mniej odporne psychicznie a społeczeństwo zezwala im na "słabość". Liczne stowarzyszenia kobiece? Chyba koła gospodyń wiejskich...

      "a prawdziwym źródłem ich cierpienia jest to, że kiedyś,
      > dawno, dawno temu przerwany został łańcuch przekazu wzorca kobiecości. "

      Elementami dojrzewania, np. wg Junga jest raczej oswojenie Cienia i Animusa i odejście od Matki. Odejście w stronę własnej podmiotowości i do faceta, z którym się dopełniają a nie do innych kobiet, z którymi- ewolucyjnie patrząc- nie mają żadnych wspólnych interesów a tylko otwartą i posłodzoną konkurencję. Kobieca przyjaźń to mit i z pewnością nie jest to "ważne" dla większości kobiet.

      Ale kawałek fajny, wyjątkowo bzdurny, nawet jak na Pana W, który sobie sam przeczy: z jednej strony pisze że niebezpieczeństwem jest oddalenie się od mężczyzny w stronę fantazji (o wrogu) a z drugiej strony brak przyjaźni z kobietami. I co tym wzorcem kobiecości miałoby być? Słabość, bierność, pusta emocjonalność, głupota, robótki ręczne? ;) To może lepiej jak nie ma.
      • mona.blue Re: Kobieta szukająca archetypu kobiecości.... 09.03.15, 13:58
        nanie2 napisała:

        > Elementami dojrzewania, np. wg Junga jest raczej oswojenie Cienia i Animusa i o
        > dejście od Matki. Odejście w stronę własnej podmiotowości i do faceta, z którym
        > się dopełniają a nie do innych kobiet, z którymi- ewolucyjnie patrząc- nie maj
        > ą żadnych wspólnych interesów a tylko otwartą i posłodzoną konkurencję.


        tu akurat sie zgodzę, że istotniejsze jest odejście od matki do samostanowienia o sobie, a w rezultacie do faceta

        przyjaźń kobieca może w tym pomóc

        ale tez samo odejście do faceta bez odejścia od matki nie daje dojrzałości, tylko dalsze zniewolenie
        Kobiec
        > a przyjaźń to mit i z pewnością nie jest to "ważne" dla większości kobiet.
        >
        > Ale kawałek fajny, wyjątkowo bzdurny, nawet jak na Pana W, który sobie sam prze
        > czy: z jednej strony pisze że niebezpieczeństwem jest oddalenie się od mężczyzn
        > y w stronę fantazji (o wrogu) a z drugiej strony brak przyjaźni z kobietami. I
        > co tym wzorcem kobiecości miałoby być? Słabość, bierność, pusta emocjonalność,
        > głupota, robótki ręczne? ;) To może lepiej jak nie ma.
        • androgenik Re: Kobieta szukająca archetypu kobiecości.... 09.03.15, 14:04
          Mona
          No już chcą zakazać kobietom chodzić w spodniach dewianci w sutannach, ciekawe kiedy zrozumiesz gdzie polazłaś, bo to już syndrom sztokholmski przypomina, nie mówiąc o tym że ten karierowicz powyżej kłamie bo w kulturze patryjachalnej baba babie widły w oczy wsadzi, ale spodnie;

          www.fronda.pl/blogi/gloria-tibi-domine/dlaczego-kobieta-powinna-chodzic-w-spodnicy,24091.html
          "Uparły się baby na te spodnie i wszystkie, jak jeden – nomen omen – mąż, chodzą w męskich uniformach. Do pracy, na przyjęcia, na zakupy, do fryzjera, a nawet i na wesela. Stały się spodnie nieodłącznym elementem damskiej garderoby, nikogo już nie dziwią ani nie szokują. Nikt już nie pamięta, że jeszcze kilkadziesiąt lat temu ojciec Pio wyganiał kobiety w spodniach z konfesjonału, a we Francji, w 1799 roku kobieta przed założeniem spodni musiała dostać zgodę policji i posiadać medyczne uzasadnienie. Na zdjęciach mojego męża z podstawówki (a przecież różnica wieku między nami, to nie lata świetlne) wszystkie dziewczynki są w spódniczkach. Na moich – każda ma już spodnie.

          Kobiece spodnie długo uważane były za strój niemoralny, a i dziś nad ich moralnością trzeba się głęboko zastanowić. Upowszechnienie noszenia spodni przez kobiety związane było z emancypacją. Pycha wypchnęła kobiety z domu, kazała im założyć spodnie i zrównać się z mężczyznami na arenie zawodowej. Jednak na tym polu zawsze już będą przegrane, bowiem nie są ani tak mądre, ani tak mocne, jak mężczyźni. Zatem, skoro kobieta nie może być jak mężczyzna, to zrobi wszystko, żeby chociaż tak wyglądać. I czasem, niestety, jej się udaje.

          Krój kobiecych spodni jest zawsze niestosowny: zbyt szerokie upodabniają kobietę do mężczyzny, a zbyt obcisłe nader eksponują jej kształty. Choć dziś przylegające jeansy to prawdopodobnie jedna z bardziej „porządnych” części kobiecej garderoby. Zalały nas mody z pewnością „niemiłe Bogu”, pełne sugestywnych i wyzywających ubrań. I chwała mężczyznom, którzy w porę potrafią odwrócić wzrok."
        • blue.basmati Re: Kobieta szukająca archetypu kobiecości.... 09.03.15, 14:09
          Ciężko jest być wtłaczanym w rolę, która już w dużym stopniu straciła rację bytu.
          I nie rozumiem, czemu zaraz trzeba odchodzić od innych, żeby dojrzeć. Można uciekać przez całe życie i być dalej na etapie tupiącego dziecka, a można stać się naprawdę mądrym poprzez akceptację i obserwację świata bez zrywania więzi z bliskimi.
          Nie lubię tej "psychologii" o toksycznych rodzicach i spychologii winy za własne wady.
          Nie lubię tych stereotypów o tym, jak to kobiety muszą być rywalkami i że ich przyjaźnie nie są autentyczne.
          Tekst pana W mnie nie przekonuje, podobnie jak inne jego teksty.
          • clarissa3 Re: Kobieta szukająca archetypu kobiecości.... 09.03.15, 20:18
            Kolejny facet wymadrzajacy sie o kobietach

            . ...ponoc nie da sie nas zrozumiec, inni twierdza...
            • hansii Koszmar, Clara... 09.03.15, 20:58
              clarissa3 napisała:
              > Kolejny facet wymadrzajacy sie o kobietach

              Ty naprawde nie potrafisz odroznic , kto ma jaja, a kto p*cze ?
              • clarissa3 Re: Koszmar, Clara... 09.03.15, 21:06
                A skad u ciebie taka pewnosc? !
                • hansii Re: Koszmar, Clara... 09.03.15, 21:13
                  gdyz mam jaja.
                  zdecydowanie.
                  i wiem do czego one sluza.

                  PS. co myslisz malym seksiku ?
                  • clarissa3 Re: Koszmar, Clara... 09.03.15, 21:19
                    coz za prawdziwie Polski urok!
                    • blue.basmati Re: Koszmar, Clara... 09.03.15, 21:21
                      Smutne, że ciągle Ci proponuje MAŁY seksik.
                      Ale przynajmniej jest realistą, doceń to :D
                      • hansii jasne... 11.03.15, 01:19
                        blue.basmati napisała:
                        > Smutne, że ciągle Ci proponuje MAŁY seksik.
                        > Ale przynajmniej jest realistą, doceń to :D

                        zgadza sie.
                        Clara nie jest (zdaje sie) zwolenniczka wiekszego
                        zatem na poczatek proponuje jej maly.
                        a potem - w miare rozwoju sytuacji - to sie zobaczy.


                    • hansii istotnie, Clara... 11.03.15, 02:06
                      clarissa3 napisała:
                      > coz za prawdziwie Polski urok!

                      istotnie, Clara,
                      wprawdzie, jak i ty nie mieszkam w Polsze
                      (czym sie w przeciwienstwioe do ciebie specjalnie nie chwale - gdyz nie ma czym)
                      ale ze oboje jestesmy Polakami - to siegam do polskiej tradycji.

                      co, mam ci bajki o kwiatkach opowiadac ?
                      - gdy chcesz - to moge...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka