Dodaj do ulubionych

O dojrzewaniu

08.05.15, 09:14
'Przez dojrzewanie rozumiem gotowość do tego, żeby się mierzyć ze wszystkimi emocjami, jakie niesie życie, nie tylko przyjemnymi. Są ludzie, którzy w odpowiedzi na rozmaite wydarzenia wycinają własne emocje: tego nie chcę widzieć, tamtego nie chcę czuć, tym się nie będę zajmować itd. To jest popularny trik: wmówić sobie, że czegoś nie ma. I nawet jeżeli tylko jedna osoba w związku stosuje tego rodzaju ucieczki, to para nie będzie dobrze funkcjonować. Podstawą dojrzałości emocjonalnej jest rozumienie samego siebie. Oczywiście wszyscy tworzymy iluzje na własny temat, głównie wycinając to, co niezbyt chwalebne, ale dojrzewanie polega na tym, że potrafimy się z tym skonfrontować - i ten moment bywa bardzo trudny. M.in. po to są inni ludzie, żeby nam lustro postawić przed nosem i powiedzieć: "Popatrz, to ty! Taki jesteś!''. I sposób, w jaki zareagujemy, to jest właśnie moment, kiedy albo robimy krok rozwojowy - patrzymy w to odbicie i może próbujemy coś zmienić - albo mówimy, że lusterko kłamie: "To nie ja, ja taki na pewno nie jestem!''.'

Danuta Golec w artykule m.wyborcza.pl/wyborcza/1,132749,17843016,Nie_musze_z_toba_byc.html
Polecam cały artykuł, bo ciekawy.
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: O dojrzewaniu 08.05.15, 09:46
      Tak, bardzo ciekawy, nawet go sobie wydrukowałam :)

      Ciekawe jest to okreslenie dojrzałości jako odwagi do zmierzenia się ze wszystkim swoimi uczuciami. Mi dojrzałośc kojarzyła sie bardziej z odpowiedzialnościa, solidnością, uczciwością, wytyczaniem i realizowaniem swoich celów życiowych i umiejętnością życia z innymi.
      • szaman.ka Re: O dojrzewaniu 08.05.15, 11:11
        mona.blue napisała:


        > Ciekawe jest to okreslenie dojrzałości jako odwagi do zmierzenia się ze wszystk
        > im swoimi uczuciami. Mi dojrzałośc kojarzyła sie bardziej z odpowiedzialnościa,
        > solidnością, uczciwością, wytyczaniem i realizowaniem swoich celów życiowych i
        > umiejętnością życia z innymi.

        Nie ma odpowiedzialności i uczciwości bez uświadomienia sobie i zaakceptowania wszystkich swoich uczuć i emocji.

        Osoba, która wypiera swoje negatywne emocje oraz agresję wobec innych, zawsze będzie ją przypisywać innym, a siebie uniewinniać.

        Do jakiego stopnia takie wypieranie jest możliwe najlepiej świadczy ten krótki tekst, który jedna z osób wczoraj napisała:

        "Jestem tego samego zdania. Już samo nazwanie cudzej wypowiedzi "absurdalną" jest epitetem a nie dowodem na cokolwiek. Powiem więcej - chamskim, prostackim epitetem świadczącym o braku jakiegokolwiek wglądu we własne mechanizmy obronne i zerowej wnikliwości intelektualnej. Mogę się z kimś nie zgadzać, ale nie muszę go wyzywać.



        Tekst jak z Mrożka, ale prawdziwy ! Samo życie.
        • clarissa3 Re: O dojrzewaniu 08.05.15, 11:42
          A wy dokladnie CO usilujecie udowodnic, i KOMU? Sobie wzajemnie? he he ... Powodzenia!
          • ankaskakanka10 Re: O dojrzewaniu 08.05.15, 11:57
            a ja mam w poważaniu odpowiedzialność - całe życie musiałam być odpowiedzialna już jako dziecko,a teraz doszłam do wniosku,że nic nie muszę - mogę tylko ewentualnie chcieć
            a nie chce mi się nic.
          • szaman.ka Re: O dojrzewaniu 09.05.15, 21:07
            clarissa3 napisała:

            > A wy dokladnie CO usilujecie udowodnic, i KOMU? Sobie wzajemnie? he he ... Pow
            > odzenia!

            Nic nie trzeba nikomu udowadniać.
            Nie potrzeba być psychiatrą, ani nawet studentem I roku psychologii, by widzieć, że osoba, która ten tekst napisała nie ma kontaktu sama z sobą. Nazywa się to dysocjacją.

            Komuś udowadniać też nie ma potrzeby, bo koń jaki jest każdy widzi, a udowadnianie tym, co mają taki sam kontakt z rzeczywistością, jak autorka tego tekstu, też jest bezcelowe, bo oni i tak żyją w innej, alternatywnej, własnej rzeczywistości.

            Jedynie, to co przeraża, to to, że osoba, która się chwali tym, że sporządza opinie i ekspertyzy dla prokuratorów i sądów, które zapewne mają wpływ na losy ludzi, cierpi na takie zaburzenia. Aż strach się bać !
            • clarissa3 Re: O dojrzewaniu 09.05.15, 21:20
              A wez ty sie kobieto wreszcie zacznij leczyc - sama sobie diagnozy wystaw moze i zolci swej nam osczedz - bo przeciez rece opadaja na to co ty wypisujesz.... zlosliwa babo. Lyknij no cos tam..

              Zdrowka!
      • wolfbreslau Re: O dojrzewaniu 10.05.15, 10:46
        mona.blue napisała:

        > Mi dojrzałośc kojarzyła sie bardziej z odpowiedzialnościa,
        > solidnością, uczciwością, wytyczaniem i realizowaniem swoich celów życiowych i
        > umiejętnością życia z innymi.

        i dobrze Ci sie kojarzylo....a do tego wszystkiego co wymienilas, potrzebne jest umiejtne korzystanie w lasnych emocji, uczuc. i gotowosc do konfrontowania sie z przeciwnosciami losu, a nie uciekaniem od nich. nie da sie byc uczciwym, jesli strach, lub zachłanność jest poza nasza kontrola. nie da sie byc odpowiedzialnym , jesli potrzeby wlasnego egoizmu sa silniejsze od milosci dajmy na to, wspolzucie z innymi do niewymuszona zdolnosc kompromisu i zdrowej asertywnosci. realizowanie celow zyciowych nie jest mozliwe o ile nie odrózniamy ich od dziennych marzen :-)
        • wolfbreslau Re: O dojrzewaniu 10.05.15, 11:37
          o jej....gdybym wczesniej spojrzal w sugeriowany link, znalazlbym nazwisko eichelbergera....i do razu mialbym wszystko jasne bez czytania :-)
          tak jak w przypadku coehlo......szmanstwo słów i minimum treści :-)))
          • clarissa3 Re: O dojrzewaniu 10.05.15, 14:38
            Pelna zgoda Wolf! Lepiej bym sama nie powiedziala.
        • mona.blue Re: O dojrzewaniu 11.05.15, 10:26
          Dzięki Wolfbreslau, to daje do myslenia.


    • marta_51 Re: O dojrzewaniu 08.05.15, 13:06
      Przeczytałam, bardzo ciekawy artykuł, wszystko prawda. Wspomniany w nim prof. Zimbardo powiedział też (może nie dosłownie), że kobietom emancypacja nie wyszła na dobre, bo teraz silne i wyzwolone nie mogą znaleźć partnerów. To też się zgadza moim zdaniem, prawdziwego - bez cudzysłowu - mężczyznę bardzo trudno jest spotkać.
      • kobza16 Re: O dojrzewaniu 11.05.15, 00:20
        @marta_51 napisała:
        Wspomniany w nim prof. Z
        > imbardo powiedział też (może nie dosłownie), że kobietom emancypacja nie wyszła
        > na dobre, bo teraz silne i wyzwolone nie mogą znaleźć partnerów.

        Taa, to może przenieśmy się do arabusów, tam profesor ma wiele przykładów tego do czego prowadzi brak jakiejkolwiek emancypacji. Dosłownie jeśli jednak spróbujemy zrozumieć "szkodliwość" emancypacji, to musimy się wczuć w Araba, który przeniósł się do jednego z krajów eruopy zachodniej - fakt, on nienawidzi białych kobiet i uważą je za dzwiki. Taka kobieta jest dla niego szkodliwa, bo wyemancypowana zna swoje prawa i nie da się spioniewierać czy wyprać sobie czerepu jak jego krajanki ideologiczne. Nie to zebym coś miała do Arabusów, ale mieszkając za granicą przyglądam się im z bliska i poziomem chamstwa dominują nad innymi nacjami. Arab w bezpośredniej konfrontacji jest w stanie kobiete wyzwać od najgorszych, nie uderzy tylko dlatego, że jest nie w swoim kraju - mówie to z własnego doświadczenia.

        Ja sie ciesze ze kobiety są silne i wyzwolone! nie mogę patrzeć na głupie niemoty które dają się poniewierać. no sorry....
        • malwi.4 Re: O dojrzewaniu 11.05.15, 14:46
          Tu się Kobza z Tobą zgodzę. Emancypacja nie wyszła na dobre akurat facetom, co preferowali mieć niewolnika bez prawa głosu. To, ze kiedyś kobiety nie wiedziały, ze można żyć inaczej nie znaczy, ze były zadowolone z życia, zwłaszcza, gdy były poniewierane, wykorzystywane, nieszanowane, ale odejść nie mogły bo stereotypy, bo święty węzeł, bo nie zarabiały na siebie.

          Pewny swej wartości facet doceni pewną swej wartości kobietę - a takie są emancypantki. Może mamy za mało wyzwolonych (ze stereotypów) facetów po prostu. Choć im odpowiada, ze kobieta zarabia czy robi karierę to jeszcze mogliby zacząć współpracować na płaszczyźnie domowych obowiązków (facet może, kobieta musi), czy wesprzeć w trudnych sytuacjach. Brakuje zrozumienia i wsparcia. Po co taki facet, co nie potrafi dzielić się własną siłą. Po co facet, skoro kobieta musi liczyć jedynie na siebie w trudnych sytuacjach. Jeszcze "dbać" się nie nauczyli.
          • wolfbreslau Re: O dojrzewaniu 12.05.15, 16:55
            malwi.4 napisała:

            > Tu się Kobza z Tobą zgodzę. Emancypacja nie wyszła na dobre akurat facetom,

            akurat jest odwrotnie...to paradoks identyczny jak swego czasu naiwne myslenie, ze telefon komorkowy zaoszczedzi ludziom czasu....
            drogim paniom, emancypacja pomylila sie z rownouprawnieniem...i macie coscie chcialy. zniewiescialyscie swoich mężów, synów, tyracie jak głupie, usilujcie wygladac jak 20-tki w wieku lat 40-tu, malujecie pazury dluższe niz ma tygrys, na kolorow więcej niz rembrandt ich uzywal...i golnie to juz nikt dla was wierzszy nie pisze. ale podatki placicie jak glupie..i co ciekawsze...od czasu jak kobiety uzyskalu rownouprawnienie, nie urodzila sie ani jedna jolot-curie, ani jedna elzbzieta tudor I, ani jedna kleopatra, ani jedna katarzyna wielka, zadna kolejna maria de medici...za to urodzily sie cale zastepy nieodroznianych lalek ...i git :-)))
            no i faceci...z tymi dziwnymi brodkami, spodenkami, zawsze gotowi spieprzyc na sam widok byle pinczera na drzewo itd etc....macie jak sie posłałyście...choc ja niekiedy mam wrażenie ,ze nalezaloby zamienic jedna literke: z "ł" , na "r" :-)))
            bez urazy
            • clarissa3 Re: O dojrzewaniu 12.05.15, 19:44
              i macie coscie chcialy.

              No prosze! I znow mi jakis facet mowi co ja chcialam?

              zniewiescialyscie swoich mężów, synów, tyracie jak głupie, usilujcie wygladac jak 20-tki w wieku lat 40-tu, malujecie pazury dluższe niz ma tygrys, na kolorow więcej niz rembrandt ich uzywal...

              Tez bys chaial, nie? ;)

              i golnie to juz nikt dla was wierzszy nie pisze.

              No wlasnie! Do roboty!

              ale podatki placicie jak glupie.

              Ty rozumiem ze taki glupi nie jestes i ich nie placisz - bo lubisz tylko korzystac sobie ale wylozyc na to juz nie za bardzo, no nie?

              .i co ciekawsze...od czasu jak kobiety uzyskalu rownouprawnienie, nie urodzila sie ani jedna jolot-curie, ani jedna elzbzieta tudor I, ani jedna kleopatra, ani jedna katarzyna wielka, zadna kolejna maria de medici...

              A skad wiesz?

              Rodza sie dziennie miliony kobiet - nie dziwi cie dlaczego o nich nie slychac? Na prawde taki glupek jestes ze wierzysz ze wszystkie nie sa zdolne?... czy moze mur jaki panowie stworzyli by ich nie dopuscic do glosu lub zaslugi sobie przypisac jest tak szczelny i twardy ze za robote ktora wykonuja nawet grosza sie im nie placi?.... I z czego byc tak dumym, facecie!?!

              za to urodzily sie cale zastepy nieodroznianych lalek ...i git :-)))

              To te ktore chcialyby te niedorzeczne zycenia facetow spelnic... w piorka sie stroja, i owszem, oczy sobie wydrapuja, za wlosy szarpia, i tak jak piszesz, pazury maluja .. caly bozy dzien. No coz. I wsrod facetow nie wszyscy madrzy, prawda?!

              no i faceci...z tymi dziwnymi brodkami, spodenkami, zawsze gotowi spieprzyc na sam widok byle pinczera na drzewo itd etc....

              A bo przed ta emancypacja nigdy nie spieprszali tacy, prawda? Sami herosi tylko byli, machio piepszeni!

              macie jak sie posłałyście...choc ja niekiedy mam wrażenie ,ze nalezaloby zamienic jedna literke: z "ł" , na "r" :-)))

              I po jej zamianie zycze ci powodzenia - nie odwodnij sie tylko, uwazaj!
            • malwi.4 Re: O dojrzewaniu 13.05.15, 09:41
              Wolfbreslau. Nie dostrzegasz wartościowych kobiet współcześnie, lubisz wypatrywać lalki z długimi tipsami - to dużo o Tobie mówi.

              Facetów postrzegasz jako mamisynków niemęskich. Ja tych mamisynków nie widzę, ale widzę mnóstwo egoistów którymi jak się nie potrząśnie to nie wpadną na to, ze jak chcesz z kimś być to coś od siebie dawaj a nie jedynie korzystasz. Nie dostrzegam facetów tchórzy - no pewnie i tacy są - ale to mniej groźne niż egoizm i tacy (tchórzliwi) często potrzebują zmian, starają się zmieniać, egoistom zmieniać się nie chce.

              Ja nie widzę też tych "lalek" na ulicach. Widzę wiele zadbanych kobiet/dziewczyn i dużo mniej facetów, którzy przed wyjściem w lustro spoglądają - bo to niemęskie przecież zwracać uwagę, by jedno do drugiego pasowało.

              Może to taki wiek, że sie zawiesza wzrok na tych "tipsiarach" ;) podświadomość....
              • wolfbreslau Re: O dojrzewaniu 15.05.15, 17:12
                malwi.4 napisała:

                > Wolfbreslau. Nie dostrzegasz wartościowych kobiet współcześnie, lubisz wypatryw
                > ać lalki z długimi tipsami - to dużo o Tobie mówi.
                >
                co ja lubie, to wiem sam najlepiej, jakie kobiety dostrzegam , z jakimi sypiam i prowadze rozmowy.....tego sie nie dowiesz , w zadnym wypadku tez nie powiesz o mnie :-0
                to co mowisz ,ze podobno mowi duzo o mnie...to twoje urojenie :-)
            • kobza16 Re: O dojrzewaniu 13.05.15, 22:49
              @wolfbreslau

              Trudno się z tobą nie zgodzić, w zasadzie masz rację. Kobieta jak byla zabawką, tak obecnie bycie zabawką jej się wręcz podoba - seksualizacja kobiet poszłą dużo dalej niż kiedyś. Kobieta jest "ciałem" lub robotnicą - zgadza się. Kobieta stała się takim samym robotem jak i mężczyzna, mowa o klasach pracujących, bo w klasach "panów" relacje wygladają inaczej, zawsze wyglądały inaczej. Arystokratki i 300 lat temu miały miód.... i takimi prostymi chłopami to gardziły, a mogły go nawet prawie bezkarnie zabić (główszczyzna) i inne kwiateczki.

              Z tym, że ja o wozie, a ty o kozie.
              Nikt nikogo nie zniewieścił poza mediami i kulturą kiczu. To że obecnie mężczyzni są spedaleni to jest efekt gejowskiej mody, mediów, całej idiotycznej pop kultury, która jedynie co robi to papke z móżgu i tresuje młodych aby wydawali i się bawili, kasa i seks, zakupy, zakupy.... jeszcze wiecej zakupów..... kobiety są tu tak samo ofiarami jak i mężczyzni. Ja nie mam paznokci w kolorze teczy a kobitą jestem, i wiele jest takich jak ja. Za to są mezczyzni wystyluzowani na kobiety - czy aby tylko wine ponosza ich matki? Matka czasami jest bezbronna gdy w pore nie zauwazy zagrozenia, a presja srodowiska jest bardzo duza. Tak, masz racje, kobiety chcą być jedynie obiektem seksualny i popadamy z jednej strajnosci - idiotek poprzebieranych w chusty, babochłopów takze z wypranym czerepem, w inną skrajność - słodkich idiotek, karierowiczek, niuń. A gdzie normalne kobiety?
    • wolfbreslau Re: O dojrzewaniu 18.05.15, 10:30
      internet ma to do siebie, co jest oczywistoscia....ze stwarza pozory anomimowosci. tym samym roznej prowieniencji osobniki moga sobie pozwolic na zaistnienie. moga z tejże przyczyny folgowac swoim frustracjom, intelektualnym kalectwom, osobowosciowym skrzywieniom itd etc. w swiecie realnym czesto gesto funkcjonuja pod swego rodzaju presja otoczenia. nie moga sobie wiec pozwolic na rozne psikusy ,lub wyglaszanie idiotyzmow i innych dajmy na to uduchowionych pie... nie zebym mial cos przeciw duchowosci, ale mam oprzeciw hochsztaplerom i oszolomom.
      stad tez plynie dla mnie od lat wniosek,: ze o ile czytac moge i nawet niekiedy znalezc cos interesujacego, nowego , a nawet cos co mnie osobiscie skloni do przemyslen na forach..itd
      o tyle nie przykladam do tego zbyt wielkiej rangi, i dziwie sie jedynie co jakis czas, ze ludzie na powazne pytania szukaja odpowiedzi w niepowaznej przestrzeni.
      ale coz?....tak juz jest.
      w epoce pozornie racjonalnej, gdzie szukamy pomocy u psychologow, onkologow, programistow itp....jednoczesnie wysmiac mozna chrzescijanskie zabobony i zaraz potem poleciec szukac pomocy w trancendentalnej gimnastyce yogi/misia też :-))) /, polegac na tarocie jak na kompasie, lub szukac nowej religii w oparach wschodnich guru, psychoterapeutycznego belkotu . a wszystkmo to podobno w ramach racjonalnosci :-)
      itd.
      fajna epoka sie zapowiadala ten czas wodnika....a wyszlo to co wyszlo. czyli mnostwo wody uplynie nim głupek przestanie sie mądrzyc, a mądry nie powstydzi sie niekiedy wygłupić :-)
      pozdrawiam

      sam jestem wodnikiem i mi wstyd czasami...ze guzik z tego wyszlo :
      www.youtube.com/watch?v=EhbxI5eVnM4

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka