Gość: Imagine
IP: *.unl.edu
24.09.04, 15:16
oto historie, jakie mi sie przydarzyly w odstepie dwoch dni:
Pierwsza historia:
Nosze sie z zamiarem sprzedawania czegos przez internet i szukajac podobnych
jak ja klientow, znalazlem babke, Amerykanke, ktora robi dokladnie to co ja
zamierzam robic. Wyslalem do niej email, w ciemno, troche na zywiol zadajac
jej pytania, na ktore wogole nie musiala odpowiadac, gdyz zwyczajnie chcialem
wydobyc od niej sekrety jej powodzenia na rynku. Obawialem sie, ze mi nie
odpowie, obawiajac sie konkurencji itp. Ku mojemu totalnemu zdziwieniu,
dostalem wyczerpujaca odpowiedz i zyczenie szczescia ....
Druga historia:
Na bibie u mych rodakow zauwazylem ciekawego czlowieka, Polaka, ktorego
wczesniej nie znalem. Zaitrygowany czekalem momentu, by z nim pogadac. Po
przedstawieniu sie, wymianie kilku uwag na temat Stanow, zapytalem, co tez
porabia w USA.
Odpowiedzial, ze buduje domy. Na to ja, ze z nieba mi spadl, bo potrzebuje
dobrego kontraktora i byloby wspaniale, zeby to byl wlasnie Polak.
W odpowiedzi ulsyszalem: " ze tez zawsze, jak powiem co robie, to jakas
polska pijawa sie przyssie i nie mozna jej oderwac ......." ??????????????
Zaniemowilem. Przestalem mowic do dzisiaj. PRL jeszcze siedzi w wielu nas.
Przeciez ten czlowiek zarobilby na mnie pieniadze !!!!!!!!!!!!!!
Czy trzeba dodawac, ze Amerykanka straci je z mojej przyczyny ?
Porownajcie sobie sami drodzy forumowicze. Dwa swiaty. Dwie drogi robienia
biznesu. Dwie drogi szacunku dla czlowieka.
Imagine.