Dodaj do ulubionych

Wierzycie w boga ...

12.01.17, 12:08
... ale czy wierzycie w kościół i księży ?

wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,21210057,pedofilia-w-kosciele-ksiadz-gwalcil-13-latke-nadal-odprawia.html
Obserwuj wątek
    • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 13:22
      To straszne, co jest w tym artykule. Ale to jakiś promil takich zwyrodnialców, większość księży jest normalna. W każdym środowisku znajdą się takie potwory.
      • g0d_h1mself Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 13:36
        Owszem, w każdym środowisku zdarzają się takie przypadki, ale w środowisku kościelnym jest to szczególnie odrażające. Człowiek który ślubuje poświęcenie bogu i życie w czystości popełnia tak okrutną zbrodnię...

        Promil jest takich spraw które wychodzą na światło dzienne - a ile takich przypadków jest ukrytych, o tym już wiedzą tylko ofiary które boją się przemówić i cierpią do końca zycia.

        Ja osobiście uważam, że celibat jest najgorszą formą dewiacji i wypaczenia natury ludzkiej.
        • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 15:09
          Nie wiem, czy brak celibatu rozwiązały sprawę, takie osoby mają chyba pociąg tylko do nieletnich.
          • g0d_h1mself Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 15:10
            Na pewno by nie zaszkodził
            • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 15:51
              W pierwszych wiekach chrześcijaństwa chyba nie było celibatu księży?
              • 1klementyna Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 17:42
                Celibat został wprowadzony w "trosce " o dobra kościelne.;)
              • g0d_h1mself Re: Wierzycie w boga ... 16.01.17, 14:24
                Wyznawcy starszych bogów przed Chrystusem też stosowali celibat (np. westalki).
                Tak że nie jest to nic nowego, natomiast nie zmienia to faktu że nie jest to również naturalne.

                W Indiach kapłani np. nie obcinają paznokci lub trzymają zaciśniętą pięść przez 10-20 lat i niczym dobrym się to nie kończy.

                Ale - tak jak pisałem wcześniej - kazdy sobie według własnego uznania
                • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 16.01.17, 18:09
                  Tak to nie jest zdrowe powoduje różnego rodzaju zboczenia np. zaglądanie komuś w gacie naruszając tym samym czyjąś prywatność czym to się może np skończyć? Cóż zdaje się że śmiecie jeszcze nie wierzą ha ha ha Co tam Majpanek trxepiesz się gdy podsłuchujesz ? A bajki żeś Stary i nie jary to wiesz komu :) a ochłapy w ofercie za show z mojego życia to proponuję na ofiary przemocy psychicznej żebyś s k u r w y s y n u zapamiętał do końca życia. Zresztą nic żadna kasa śmierdzielu nie wynagrodzi tego coście mi zafundowali. Rozumiesz? Zresztą gdybyście nie wjepali mnie w doła to pewnie nie miałbym i takich śmieciu problemów. Ale podoba mi się hi hi jak wierzgacie nóżkami w akcie desperacji. Przykro mi trzeba było się zastanowić nad tym co robicie. Baj śmieciu bucha cha cha.
                  • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 16.01.17, 20:56
                    Przestanę tu pisać, odbierać, wykonywać połączenia to wiedz śmieciu, że będę martwa,zimna he he ale nim to zrobię to wszyscy dowiedzą się dlaczego i przez kogo. I nie wysyłaj mnie śmieciu żebym się rznela,bo jak pomyślę, że mogłabym na jakiego pomiota trafić to mi przechodzi. Rozumiesz? A Twoje życzenia i sugestie mnie nie interesują, życie to nie księga życzeń durniu bucha cha cha. Pozdrów liluchne i maksia bucha cha cha.
                    • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 16.01.17, 21:04
                      Przez kompa już nie da rady. Zniszczyliscienie mi kompa,wieżę, a daliście mi na to śmiecie pi e r D o l o n e? Kim Wam się wydaje,że jesteście?
                      • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 17.01.17, 00:34
                        I jeszcze raz bardzo k u r w a muzycznie :D
                        Ekw band-Zamknij ryj
                        Wrt-Samobojstwo
                        Dogodziles sobie śmierdzielu. Bucha cha cha. Po trupach co?
                        • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 17.01.17, 03:58
                          I jesteście tak durni,że wydaje się Wam,że pisząc to co według Was chcę czytać/słyszeć uspokoi mnie? Jesteście pojepani !!! I jepie od Was strachem bucha cha cha cha.
                  • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 16.01.17, 23:06
                    O jeden raz za dużo :D
            • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 16:20
              Ale większość księży jakoś sobie radzi z celibatem.
              • 345tr Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 14:59
                'Ale większość księży jakoś sobie radzi z celibatem.'
                radzą sobie w ten sposób (co jest bardzo widoczne w małych miastach, w dużych to umyka), że mają swe partnerki do których chodzą po mszy
                ale to nie oburza, to ludzkie potrzeby, tylko dlaczego zwyrodnialców chronią, ale to już nie wina szeregowego księdza w parafii
          • 1klementyna Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 17:40
            Mona, a może mają pociąg do nieletnich dlatego, że są słabsi, bezbronni?
        • 1klementyna Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 17:39
          Podzielam Twoje zdanie. Wiele takich spraw pozostaje tajemnicą między sprawcą i ofiarą, niestety. Celibat uważam także za działanie wbrew naturze, bardzo szkodliwe.
    • laskabezpaska Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 16:09
      kiedyś usłyszałam cos takiego ,że jak trwoga to do Boga
      więc przypominam sobie ,że ON istnieje jak coś idzie nie po mojej myśli
      a kościoły omijam z daleka
      wiem, to straszne to co napisałam ;)
      • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 16:22
        Są też mądrzy księża, tylko niestety ciężko takiego naprawdę świętego i mądrego znaleźć.
        • laskabezpaska Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 16:25
          wiem :) jak w każdym innym zawodzie :D
          • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 16:29
            Mi wielu księży też się ciężko słucha ;)
          • 1klementyna Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 17:44
            Ksiądz to powinno być powołanie, a nie zawód. Podejrzewam, że wielu traktuje to jednak jako zawód.;)
            • g0d_h1mself Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 18:28
              ... lub - co gorsze, okazję
              • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 12.01.17, 20:48
                Niestety czasem tak wygląda. I to poczucie wyższości ponad parafian.
    • perfum Wierzymy w Boga ... a xuj nas to obchodzi... 12.01.17, 23:25
      co robi KrK ?

      jestesmy protestantami (ewangelikami).
      • g0d_h1mself Re: Wierzymy w Boga ... a xuj nas to obchodzi... 12.01.17, 23:50
        To przestancie
        • perfum nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obchodzi 13.01.17, 01:08
          g0d_h1mself napisał:
          > To przestan

          nie zamierzamy.
          wystarczy, ze ty przestalos, co cieszy.
          - w Niebie nie chcemy tloku.
          • laskabezpaska Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 08:48
            ponoć w tłoku cieplej i przyjemnie :D
          • g0d_h1mself Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 11:12
            Ja nigdy nie zacząłem, więc mój umysł jest czysty i wolny.

            Ale powodzenia w niebie życzę, każdy dostanie to na co zasługuje.
            • mona.blue Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 13:55
              Nie byłeś katechizowany w dzieciństwie?
              • g0d_h1mself Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 14:00
                Owszem, wg. normalnych standardów nauczania, ale żadne dziecko z mojego otoczenia nie brało tego na poważnie. Już wtedy chodziło tylko i wyłącznie o płacę na tacę. Poza tym miałem okazję poznać jednego księdza z miejscowej parafii bliżej przy okazji wynajmu mieszkania, i według jego własnych słow - to wszystko to jedna wielka bzdura.
                • duchswiety6 Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 14:05
                  A dostalas kiedyś porządny wpiertol?
                  • g0d_h1mself Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 14:51
                    Oczywiście, jak każdy kto wychował się w czasach kiedy jeszce podniesienie ręki na dziecko nie było karane więzieniem.
                    • duchswiety6 Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 15:18
                      Mentalność kalego obecnie system w Polsce skazuje dzieci na ból,smierc przy pomocy limitów NFZ a patologie istniały, istnieją i istnieć będą.
                • mona.blue Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 14:06
                  Dziwne podejście księdza. A jak to jest nie wierzyć w Boga?
                  • g0d_h1mself Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 14:17
                    Tak samo jak w niego wierzyć. Czuję się tak samo nie wierząc w żadnego antropomorficznego boga, jak i ty - wierząc w niego.
                    Mam własny zestaw wartości które wyznaję, cechy któe szanuję i zasady którymi się kieruję.
                    Podobnie jak biblia, koran czy jakakolwiek inna mitologia. Jedyna róznica polega na tym, że na szczycie tego wszystkiego nie ma ludzika który pociąga sznurkami.

                    Właściwie mógbym zarejestrować mój system wierzeń, bo taka religia jak moja jeszcze nie istnieje ;-) Najbliższy jest Taoizm.
                    • duchswiety6 Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 14:44
                      Cóż gdybyś dostała to myślę, że zaczęła byś się zastanawiać i generalnie każda religia, która zakazuje zabijać itp jest dobrą religią niezależnie od nazwy.
                    • duchswiety6 Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 13.01.17, 14:50
                      I nie lubię ludzi,którzy różnicują ludzi na tle religijnym. Jaki cel?
                    • mona.blue Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 14.01.17, 12:26
                      A co cię motywuje do przestrzegania zasad, którymi się kierujesz?
                      • g0d_h1mself Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 14.01.17, 13:15
                        To jest taka samo jak z twoją wiarą w boga - nie potrzebujesz powodu lub motywacji - po prostu ufasz mu i tyle.

                        Dla mnie moje przekonania są normalne, sa cześcią mnie. Nie muszę się zastanawiać dlaczego wierzę w to w co wierzę, lub po co robię to co robię. Taka jest droga mojego życia.
                      • 345tr Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 14.01.17, 14:52
                        "A co cię motywuje do przestrzegania zasad, którymi się kierujesz?"
                        wrażliwość wewnętrzna
                        sumienie to sztuczny system dla tych co nie potrafią odpowiedzieć sobie na pytane co jest dobre a co złe

                        • 345tr Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 14.01.17, 15:10
                          ludzie myślą, że jak odejdą od kościoła to nie będzie im miał kto przypominać co jest dobre a co złe, a wrażliwość według mnie najmniej się rozwija w kontakcie z kościołem
                          co czujecie, gdy słyszycie o Aleppo?

                          czego uczy klęczenie na twardej zimnej koscielnej posadzce? jak ta surowość modlitwy ma się do ciepła którego każdy z nas potrzebuje, aby ogrzac siebie i przekazać go innym. Gdy zapraszam gości to daję im zimnej zupy?

                          • perfum nadal Wierzymy w Boga ... a nie w Kosciol (KK) 14.01.17, 19:20
                            i odejscie od KK nie ma nic wspolnego z odejscie od Boga.
                            Przenioslem sie do evangelikow i tyle.

                            PS. Mozna wierzyc w Boga rowniez calkowicie bezkonfesyjnie.
                          • mona.blue Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 15.01.17, 00:35
                            Nie zgodzę sie, ze wrazliwosc, rozumiana jako sumienie nie rozwija sie w kontakcie z kosciolem, jezeli ktos traktuje powaznie droge wiary jako swoje nawrocenie.
                            I uczestnictwo w praktykach kosciola to nie jest dla mnie zimna posadzka, tylko liturgia, która ogrzewa, ale może mam to szczęście uczestniczyc w niej we wspolnocie, gdzie jest trochę inaczej niz na zwyklej mszy.
                        • mona.blue Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 14.01.17, 19:52
                          Sumienie to właśnie dla mnie właśnie coś w rodzaju takiej wrażliwości, która mówi mi, co jest dobre, a co złe.
                • duchswiety6 Re: nadal Wierzymy w Boga ... ale xuj nas to obch 15.01.17, 21:53
                  Po to by nasz pobyt tutaj był znośniejszy.
    • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 13.01.17, 18:44
      Wiara w Boga jest czyms innym niz wiara w czlowieka-ksiedza, czy zgromadzenie-kosciol.
      Nie pamietam z nauk katechezy abym mi nakazano wierzyc w ksiezy, kosciol. Wobec tego tylko pozostal Bog, a to trudniejsze wierzyc w kogos nienamacalnego. Nie testuje Boga w trudnych chwilach, ale staram sie przestrzegac jego zasad z roznym skutkiem. Wiekszosc tych zasad wprowadza w nasze zycie jakis lad: nie zabijaj, nie kradnij, kochaj blizniego swego jak siebie samego- dla mnie szanuj innych.
      • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 12:30
        Co to znaczy, że nie testujesz Boga?
        • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 12:59
          Nie dopominam sie jego laski, cudu czy innego znaku w trudnych momentach zycia. Niewiele mu daje od siebie wiec i nie bede od niego wymagac.
          • 345tr Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 14:48
            'Niewiele mu daje od siebie wiec i nie bede od niego wymagac. '

            ponąć jest miłosierny, a ty go tu personifikujesz jako cwanika: coś za coś - może go to wpienia?
            • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 15:41
              Milosierdzie i cwaniactwo?
              W zyciu kieruje sie bardzo prosta zasada, biore gdy daja szczerze, daje gdy tak czuje. Niczego nie moge zaoferowac, wiec i wzrotny "prezent" moze byc nieszczery, wymuszony.
        • g0d_h1mself Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 13:16
          mona.blue napisała:
          > Co to znaczy, że nie testujesz Boga?

          Co to znaczy 'testować boga' ?
          • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 13:31
            Jezeli Bog istnieje kilka razy mnie przetestowal i nie zmienil mojej postawy do niego. Od dziecka moja wiara to cos co wpojono mi w domu rodzinnym, a nierzeczywista wiara w Boga. Nie modle sie, nie chodze do kosciola ale...mam takie miejsce do refleksji, maly wiejski kosciolek z dala od ludzi i ide z Nim z Nia bo pod wezwaniem Bozej Matki pogadac. Nigdy nie bylo...Boze ciezko mi, zmien moje zycie a ja zaczne chodzic do kosciola i codziennie klepac modlitwy bez zastanowienia.
            Nie mam jak trwoga to do Boga.
            • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 13:53
              Ja może nie testowalam też Boga, ale widzę że miałam dość interesowne podejście do Niego.
              • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 14:37
                Uczciwy, realny interes- korzysci dla obojga.:)
                • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 19:37
                  Niby tak, ale relacja z Bogiem powinna byc jednak bezinteresowna.
                  • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 14.01.17, 20:09
                    Nie zgodze sie z Toba patrzac na nauke kosciola, czy tez czytajac Stary testament. Od zawsze bylo cos za cos, bedziesz mnie czcil, wierzyl we mnie, skladal ofiary dostapisz zycia wiecznego w niebiesie. To uklad, interes od chrztu do namaszczenia chorych. Jezeli mam w sobie resztki wiary to tylko dlatego, ze wierze iz to wymysl ludzi, a Bog oceni mnie patrzac na moje uczynki wzgledem innych i zachowaniem szacunku i naszego porozumienia. Nic na sile, nie krzywdz innych. Taka to moja wiara w Boga milosiernego, nie licytujacego sie w paciorkach, mszach i oddanych daninach.
                    • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 00:26
                      Mowi sie nawet w kosciele, ze najwazniejsza do zbawienia jest wiara, a uczynki wyplywaja dopiero z tej wiary. Staram sie nie krzywdzic innych, tylko mam wrażenie ze to nie wystarczy, ze za malo pomagam innym
                      • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 04:35
                        Pomoc innym...to juz wyzszy poziom doskonalenia.

                        • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 20:34
                          Może tak, przynajmniej żeby inni nie byli obojętni, żeby zwracać uwagę nie tylko na swoje potrzeby, ale też na potrzeby innych.
                    • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 00:40
                      Wydaje mi sie właśnie, ze Bogu zalezy, zebyśmy kochali Go dla Niego samego, a nie dla tego co nam może dać.
                      • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 04:22
                        Kochasz kogos niewidocznego, nienamacalnego, nikt nigdy nie udowodnil, ze ten Bog istnieje. Kochasz, przestrzegasz jego zasad bo obiecal cos w zamian. Czy to zle? Nie.
                        Gdyby Bog nie dal czlowiekowi przyslowiowej marchewki- zbawienia, kija-wiecznego potepienia myslisz, ze by bylo tylu wierzacych w niego? Zawar z nami uklad, interes poniewaz zna nature ludzka ale to uczciwy uklad.
                        Widzac czlowieka ktory prawdziwie wierzy w Boga.....cholernie mu zazdroszcze. Nie miota sie tak jak ja, nie zastanawia sie nad sensem zycia, a cel ma jasno wyznaczony.
                        • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 21:30
                          Wierzę w Boga, staram się Go kochać, ale nie wiem, czy umiem.

                          Z tego co zrozumiałam, ty też wierzysz w Boga? Więc też możesz mieć jasno wytyczony cel - życie wieczne.
                          • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 16.01.17, 19:35
                            Za duze slowo wierze. Nie neguje Jego istnienia, to wlasciwsze okreslenie.
                            Tym samym nie mam celu- zbawienie, zycie wieczne.
                      • 345tr Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 10:59
                        Bóg stworzył człowieka , aby ten go kochał? To zakompleksiony i narcystyczny ten bóg. Ponadto piszecie że na pierwszym miejscu jest wiara. Człowiek się biczuje ze za mało wierzy, spędza czas na udowadnianie bogu modlitwa że go kocha , a Bóg się trzęsie ze złości że tyle wokół do zrobienia a człowiek poświęca się komuś komu to poświęcenie najmniej potrzebne. I jeszcze mam pytanie o to nawrócenie. Z czego mam się nawracać? Jestem dosc dobrym człowiekiem, mogę się ewentualnie poprawić, ale żeby wręcz zawracać?

                        Jeśli Bóg istnieje to jedyne czego wymaga od stworzonych istot przez siebie to aby żyli tak, by nie niszczyli jego dzieła. Zatem aby szanowali swe istnienie wzjamnie. A wtedy niejedno pomaganie by straciło sens bytu. Organizacje humanitarne nie miałaby co robić.

                        • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 11:24
                          Ubrales/as moje mysli piekniej i zrozumialej.
                          Mam bardzo podobny punkt spojrzenia na wiare.
                          • 345tr Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 18:49
                            Z tym, że ja nie podważam sensu modlitwy. Modlitwa jest jak mantra. Daje wiele dobrego. Uspokaja, daje poczucie harmonii i bezpieczeństwa własnych emocji.

                            • lyzeczka_raz Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 19:38
                              Nie, nie odnioslam sie do modlity a do wiary. Wiekszosc boskich przykazan odnosi sie do drugiego czlowieka.
                              Czyz najpiekniejsza modlitwa dla Boga nie bedzie szacunek okazany blizniemu? Na dzis takiej milosci sie ucze. I nie wiem czy to nie jest najtrudniejszy element wiary w Boga, a moze siebie.
                        • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 15.01.17, 21:41
                          345tr napisał(a):

                          > Bóg stworzył człowieka , aby ten go kochał? To zakompleksiony i narcystyczny te
                          > n bóg.

                          Bóg stworzył człowieka, by uczestniczył w miłości, która jest w Trójcy Świętej, to przede wszystkim Bóg kocha ludzi.

                          Ponadto piszecie że na pierwszym miejscu jest wiara. Człowiek się biczuj
                          > e ze za mało wierzy, spędza czas na udowadnianie bogu modlitwa że go kocha , a
                          > Bóg się trzęsie ze złości że tyle wokół do zrobienia a człowiek poświęca się k
                          > omuś komu to poświęcenie najmniej potrzebne.

                          Modlitwa jest przebywaniem w obecności Boga, nie sądzę, żeby Bóg na to się złoscił. To co jest do zrobienia można zrobić i to łatwiej, jeżeli towarzyszy temu modlitwa.

                          jeszcze mam pytanie o to nawróce
                          > nie. Z czego mam się nawracać? Jestem dosc dobrym człowiekiem, mogę się ewentua
                          > lnie poprawić, ale żeby wręcz zawracać?
                          >
                          Nawracanie się to właśnie 'poprawianie sie', nie chodzi o zmianę kierunku, zawracanie.

                          > Jeśli Bóg istnieje to jedyne czego wymaga od stworzonych istot przez siebie to
                          > aby żyli tak, by nie niszczyli jego dzieła. Zatem aby szanowali swe istnienie w
                          > zjamnie. A wtedy niejedno pomaganie by straciło sens bytu. Organizacje humanita
                          > rne nie miałaby co robić.

                          Nie tylko byśmy szanowali się wzajemnie, ale nawet kochali - kochaj bliźniego jak siebie samego.
                          I kochali Boga.
                          >
                    • perfum Mylisz Stary Testament z Nowym Testamentem . 15.01.17, 07:28
                      lyzeczka_raz napisała:
                      > Nie zgodze sie z Toba patrzac na nauke kosciola, czy tez czytajac Stary testame
                      > nt. Od zawsze bylo cos za cos, bedziesz mnie czcil, wierzyl we mnie, skladal of
                      > iary dostapisz zycia wiecznego w niebiesie. To uklad, interes od chrztu do nama
                      > szczenia chorych

                      Tak - tak bylo w Starym Testamencie.
                      Po "Arce Noego" Stworca zmienil zdanie i rzekl: - wiecej kar nie bedzie.

                      PS. Powolujesz sie na Stary testament, a sama jestes zwolenniczka Nowego Testamentu.
                      • lyzeczka_raz Re: Mylisz Stary Testament z Nowym Testamentem . 15.01.17, 11:15
                        Podchwytliwie-zwoleniczka Nowego Testamentu:)
                        Nie moge sie wyprzec Boga bo zaprzecze temu co pisalam. Nie moge sie podpiac pod haslem "zwolenniczke Testamentu" bo oklamie sama siebie. Nie chce dowodow na Jego istnienie, nie chce zeby mnie ktos zniechecal, czy podwazal sens wiary. Z wiara w Niego czy nie malo istotna sprawa, bo to tylko i wylacznie ocena ludzi kosciola.
                        • perfum Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 15.01.17, 23:04
                          lyzeczka_raz napisała:
                          Z wiara w Niego czy nie malo istotna sprawa, bo to tylko i wylacznie ocena ludzi
                          > kosciola.


                          Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary.
                          On ja tylko szerzy.

                          Gdy wiara w (danym) Czlowieku zaistnieje - Kosciol jest mu juz niepotrzebny.
                          • duchswiety6 Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 16.01.17, 01:09
                            Wiara w co? Kogo? Żal czytać jak nadworni idioci bez szemrania akceptują śmieci pokroju Stalina czy Hitlera już o dzisiejszych nie wspominając, a zabijają w białych rękawiczkach - limity NFZ,a tak trudno zaakceptować człeka, który parę tysięcy lat temu żył sobie nie wadzac nikomu,życzliwy, pomocny. Aż taki problem aby zaakceptować część siebie, którą reprezentował Jezusek ? K u r w a jakie to przykre.
                            W ramach przypomnienia :
                            Według Junga twórcy psychologii głębi i szkoły psychologii analitycznej, Chrystus był przykładem doskonałego, zintegrowanego archetypu jaźni. Jaźń w psychologii Junga reprezentuje jedność i pełnię osobowości, wraz ze wszystkimi zjawiskami psychicznymi.
                            Dobranoc
                            • perfum belkot nie na temat. 16.01.17, 03:10
                              duchswiety6 napisał(a):
                              > Wiara w co? Kogo?

                              W istnienie Stworcy/Boga - gdyz o tym na tym wontku jest mowa.
                              • lyzeczka_raz Re: belkot nie na temat. 16.01.17, 12:06
                                Za niezachowane drzewko, sorki....ogarne...:)))

                          • lyzeczka_raz Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 16.01.17, 12:03
                            Inaczej, gdy wiara w czlowieku zaistnieje to kosciol moze byc milym dodatkiem...warunek w tym kosciele sa prawdziwki wiary w Boga, radosc, wspolnota, wzajemny szacunek.
                            Do takiego kosciola mozna przynalezec.
                            • perfum mozna, ale nie jest to konieczne. 16.01.17, 18:04
                              lyzeczka_raz napisała:
                              > Inaczej, gdy wiara w czlowieku zaistnieje to kosciol moze byc milym dodatkiem..
                              > .warunek w tym kosciele sa prawdziwki wiary w Boga, radosc, wspolnota,
                              wzajemny > szacunek.
                              > Do takiego kosciola mozna przynalezec.


                              ISTOTNIE - mozna, ale nie jest to konieczne.
                              jak slusznie obie napisalyscie i Ty i Mona - chocby dla poczucia wspolnoty...

                              a sakramenty ?
                              - poza Chrztem - reszta nie ma wiekszego znaczenia...

                              • lyzeczka_raz Re: mozna, ale nie jest to konieczne. 16.01.17, 19:51
                                I co mam Ci odpowiedziec? Ze sie zgadzam z Toba? To takie niepolskie:)))
                                Marna katoliczka, stoniaca od ksiezy i kosciola...zgadzam sie z Toba:)))
                                • perfum no to mile... 16.01.17, 20:06
                                  yzeczka_raz napisała:
                                  > I co mam Ci odpowiedziec? Ze sie zgadzam z Toba? To takie niepolskie:)))
                                  > Marna katoliczka, stoniaca od ksiezy i kosciola...zgadzam sie z Toba:)))


                                  nie przejmuj sie.
                                  ja tez jestem "niepolski" :)
                                  - katolikiem sie urodzilem wprawdzie...
                                  ale dzis jestem evangelikiem.
                                  • lyzeczka_raz Re: no to mile... 16.01.17, 20:44
                                    Nie przejmuj sie?:)
                                    Jak zyc, spac po nocach, funkcjonowac, Evangeliku?:)))
                                    W sumie to mi dobrze z ta zgoda:)

                                    • perfum to proste. 16.01.17, 21:49
                                      wierzyc w Laske Sworcy i nie przejmowac sie duperelami.

                                      (naturalnie - nie szkodzac innym)
                                      • lyzeczka_raz Re: to proste. 16.01.17, 22:07
                                        Hmmm...mowi sie, ze Bog nas kocha. Czy tak jest? Czy kocha mnie? Czy mi to okazuje? Dlaczego tyle testow musial mi zeslac? Co to za milosc ojcowska? Przeciez, brakuje mi tyle do pelni "szczescia".
                                        Nie zmienie sie z dnia na dzien, nie wiem czy kiedykolwiek wroce do kosciola, czy bede umiala pokochac Boga...
                                        Forum gazeta, inne forum, zycie i....mam cholernie duzo szczescia w zyciu, tylko ciagle mi bylo malo, zle.
                                        • perfum Ja Tiebia praszu... 17.01.17, 09:21
                                          lyzeczka_raz napisała:
                                          Nie zmienie sie z dnia na dzien, nie wiem czy kiedykolwiek wroce do kosciola,
                                          czy bede umiala pokochac Boga...


                                          Kosciol przyniosl Ci tylko informacje, ze Bog istnieje.
                                          (a Kochac Boga nie musisz, szacunek i uznanie wystarcza)

                                          A od czasu - gdy to wiesz - Kosciol (jakikolwiek) nie jest dla Ciebie konieczny
                                          (chociaz rozumiem, ze niekiedy przydatny)

                                          a co z robisz ze swoja Wiara - to juz tylko Twoja sprawa.
                                          • lyzeczka_raz Re: Ja Tiebia praszu... 17.01.17, 17:54
                                            Popraw mnie jezeli zle zrozumialam, byles katolikiem obecnie jestes ewangelikiem. Dlaczego odszedles od KK. Jezeli to zbyt osobiste oczywiscie nie odpowiadaj.

                                            Ps. W gratisie dostaje nauke jezyka:)) ok, tylko nie szalej:) Moja szara komorka- pojemnosc ograniczona, wydajnosc minimalna, ciagle na urlopie, ma juz swoje lata i lepiej nie bedzie:)
                                        • mona.blue Re: to proste. 17.01.17, 17:34
                                          lyzeczka_raz napisała:

                                          > Hmmm...mowi sie, ze Bog nas kocha. Czy tak jest? Czy kocha mnie?

                                          Kocha każdego, także ciebie.

                                          Czy mi to okazuje? Dlaczego tyle testow musial mi zeslac? Co to za milosc ojcowska? Przeciez,
                                          > brakuje mi tyle do pelni "szczescia".

                                          Pełnia szczęścia to będzie chyba dopiero w niebie. Tu na ziemi jest często ciężko, też się czasem buntuję na to.

                                          > Nie zmienie sie z dnia na dzien, nie wiem czy kiedykolwiek wroce do kosciola, c
                                          > zy bede umiala pokochac Boga...

                                          Możesz spróbować pokochać Go.

                                          > Forum gazeta, inne forum, zycie i....mam cholernie duzo szczescia w zyciu, tylk
                                          > o ciagle mi bylo malo, zle.
                                          • lyzeczka_raz Re: to proste. 17.01.17, 18:08
                                            Dwa razy w zyciu probowala. wrocic do Boga, kosciola i...jestem gdzie jestem.
                                            • mona.blue Re: to proste. 17.01.17, 22:35
                                              Może za trzecim razem się uda.
                                            • mona.blue Re: to proste. 17.01.17, 22:36
                                              Może za trzecim razem się uda.
                                              • lyzeczka_raz Re: to proste. 18.01.17, 05:59
                                                Trzeci, czwarty...a mnoze inny rodzaj nawrocenia. Moze wystarczy zyc dobrze, aby zostac zbawionym. I Ty i ja spotykamy takich ludzi a nie mozna o nich powiedziec wierzacy, praktykujacy.
                                                Kto wie jak Bog nas bedzie ocenial, przeciez jest sprawiedliwy i nie sadze zeby nie spojrzal na cale nasze zycie, ocenial tylko i wylacznie czy bylismy czynnymi wierzacymi, czy biegalismy do kosciola, czy zdazylismy sie wyspowiadac przed smiercia.
                                                Co ma byc to bedzie, jakis wplyw na moje zycie mam, jednak znam swoje slabosci...walczyc na sile? A moze zyc tak zeby moc spojrzec bez obaw w oczy drugiego czlowieka i stanac przed Stworca jak przed bliznim, patrzac mu prosto w oczy.
                                                • duchswiety6 Re: to proste. 18.01.17, 11:50
                                                  Robienie wody z mózgu ciąg dalszy? Cóż powodzenia w swojej krucjacie he he
                                                • duchswiety6 Re: to proste. 18.01.17, 11:51
                                                  Nie zapomnij o pozycji pionowej jak staniesz już przed stwórcą lub pozycja na klęczkach he he
                                                  • lyzeczka_raz Re: to proste. 18.01.17, 12:00
                                                    Tobie tez zycze milego dnia:)
                                                  • duchswiety6 Re: to proste. 18.01.17, 12:01
                                                    Może wtedy w swym majestacie mityczny twór popatrzyły na Ciebie przychylnym okiem. O k u r w a jaki odlot. Ha ha ha Ja tam nie dostąpiłam łaski tutaj myślisz,że tam będę miała więcej szczęścia? LOL ha ha ha
                                                  • duchswiety6 Re: to proste. 18.01.17, 12:11
                                                    Re chyba nie-zdaje się, że już na dzień dobry będę miała p r z eje b a ne bo nie podporzadkuje się jego woli i sama zdecyduję o swojej śmierci w odpowiedzi na na takie wywloki jak mój ojczym towarzystwo wzajemnej adoracji. Pewnie będzie w k u r w i o n y i tam on mi zafunduje piekło. Ja ha ha i znowu kara ha ha ha
                                                  • duchswiety6 Re: to proste. 18.01.17, 12:22
                                                    Tyle,że osobiście to ja mam w y j e b a n e na niego i focha,że stworzył takie kreatury jak liluchna np. A co ten mityczny twór myśli o mnie to wisi mi to i powiewa. Przydała by mu się psychoterapia.Patrzac na śmiecie, które stworzył i pozwolił im umilać życie innym.
                                                • mona.blue Re: to proste. 18.01.17, 18:40
                                                  Akurat dzisiaj w brewiarzu przeczytalam z dokumentow Soboru Watykańskiego II: "Nie odmawia też Opatrzność Boża koniecznej do zbawienia pomocy takim, którzy bez własnej winy w ogóle nie doszli jeszcze do wyraźnego poznania Boga, a usiłują, nie bez łaski Bożej, wieść uczciwe życie".

                                                  Podoba mi się to zdanie o życiu tak, aby bez obaw moc spojrzec w oczy bliźniego i Boga.
                          • mona.blue Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 16.01.17, 17:23
                            perfum napisał:

                            > lyzeczka_raz napisała:
                            >
                            > Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary.
                            > On ja tylko szerzy.
                            >
                            > Gdy wiara w (danym) Czlowieku zaistnieje - Kosciol jest mu juz niepotrzebny.

                            Oj, jest potrzebny, choćby dla sakramentów, dla wspólnoty.
                            • lyzeczka_raz Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 16.01.17, 18:00
                              Tak tylko na dzis to kosciol czy /sorki za porownanie ale tak widze/ zaklad usugowy?

                              • lyzeczka_raz Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 16.01.17, 18:01
                                *uslugowy
                              • mona.blue Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 17.01.17, 22:42
                                Nigdy tego tak nie widziałam, ale faktycznie kościół ma za zadanie pewne funkcje usługowe, sprawowanie mszy, sakramentów. Ale dla mnie to coś więcej,to wspólnota ludzi wierzących.
                                • duchswiety6 Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 17.01.17, 23:12
                                  Piertolenie o szczęściu po drugiej stronie by szara masa się nie zbuntowała iż tutaj szczęśliwa być nie może. Owszem po drugiej stronie nie ma smutku,żalu, zimna,głodu ale nie ma też uczucia szczęścia,radości, miłości, wdzięczności itp. Za to jest spokuj totalna Nirvana. Nie masz pamięci, nie jesteś skatalogowana imieniem,nazwiskiem,płcią, kolorem skóry ale masz świadomość istnienia. A wszystko, co się dzieje wokół Ciebie jest Ci obojętne. Tak to pamiętam i dobrze,że tamta strona jest zamknięta dla Ciekawskich,bo nikomu nie chciało by się wegetowac w tym syfie gdyby zobaczył, poczuł jak tam jest.
                                  • duchswiety6 Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 17.01.17, 23:37
                                    Nie,nie ma tam k u r wa aniołków, sędziwego starca ani żadnych dziewic he he jest się samym ale nie ma się poczucia osamotnienia. Jest się dokładnie w tej samej rzeczywistości tyle,że w innej formie. Chociaż myślę, że możesz być gdzie zechcesz nie przemieszczasz się w taki sposób gdy jesteś ograniczona fizycznościa,prawami fizyki. O coś takiego jak teleportacja. Nie ma się tam poczucia czasu.
                                    • duchswiety6 Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 17.01.17, 23:56
                                      Nie ma żadnych mitycznych tuneli że światełkiem ani rodziny znajomych witajacych cię z uśmiechem he he wszystkich innych pokrywają się zeznania,a moje doświadczenie było inne ale zdaje się ja ogółem inna LOL
                                      • duchswiety6 Re: Kosciol nie ma nic do istniejacej wiary 18.01.17, 00:24
                                        Co kogoś takiego jak ja może trzymać na tym padole? Byle śmieć skopie tylko dlatego, że może, choruje k u r w a od dziecka i jeszcze jakiś debil odmawia mi pomocy,a każe płacić na nią, następny debil dyktuje mi co mam myśleć, żreć ile zarabiać czy pracować, a kim ja jestem do c h u j a wafla? Jakimś piertolonym robotnikiem/niewolnikiem bez własnej woli/uczuć potrzeb? I niby dlaczego mam robić, myśleć jak inni tego chcą w imię czego? Ich dobra bucha cha z baju baju,że po drugiej stronie będzie mi wynagrodzone? Że też inni dają się nabrać na takie tanie bajery. Aż przykro patrzeć.
    • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 17.01.17, 15:38
      Większość ludzi, już od chwili narodzin, jest częścią systemu – matrixa – psychologicznie, społecznie i kulturowo uwarunkowana do zaakceptowania go jako części ich świata. Co więcej – do świata, który wydaje się taki być. Co odróżnia ludzi takich jak oni od pozostałych? W jakiś sposób, z jakiegoś powodu my kwestionujemy. Widzimy skazy formy (zielony ekran z zerami i jedynkami, jeśli chcesz, tak jak w filmie). Coś brzęknęło – i my już wiemy. Kurtyna opadła. Zaczynamy zdawać sobie sprawę jak bezczelnie we wszystkim nas okłamywano. Dostrzegamy fundamentalistyczną przemoc systemu. Kłamstwo za fasadą „demokracji” oraz „umowy społecznej”. Gdy raz zobaczysz – nie zamkniesz już oczu. Wady stają się oczywiste, jasne. Nagle wszystko nabiera sensu. Po raz pierwszy wszystko rozumiesz.

      Z drugiej strony – stajesz się teraz wyrzutkiem. Stajesz się mniej lub bardziej wyalienowany ze społeczeństwa w którym żyjesz. Inni ludzie są jak zombi – ponieważ żyją właśnie w taki sposób. Tak jak w filmie. Tak jak w prawdziwym życiu.

      Zauważyłem dwie cechy odróżniające ludzi takich jak my od pozostałych – podłączonych do systemu. Po pierwsze – nawyk konceptualnego myślenia [w skrócie – myślenie oderwane od rzeczywistości – Ussus]. Rozumowanie oparte (i zaakceptowanie nieodzownych konsekwencji tego) na zasadach. Zatem rozumiemy dlaczego jest tak bardzo niebezpieczne przyzwalanie na takie rzeczy jak np. posterunki kontrolne w celu (rzekomego) zwiększenia „bezpieczeństwa” – by pozbyć się „niebezpiecznych pijanych” z dróg publicznych. Jeśli państwo rości sobie prawo do zatrzymywania (tak! do aresztowania) ludzi oraz przeszukiwania/przesłuchiwania ich (nieważne jak pobieżnie i szybko) bez żadnego specjalnego powodu, bez przyczyny, wtedy zasada zostaje zaakceptowana – i coraz więcej i coraz to gorsze nieuchronnie nastąpi. Podłączeni w ogóle tego nie łapią. Oni widzą tylko „bezpieczeństwo” – i „pozbycie się pijaków z dróg”. Takich przykładów można wyciągać mnóstwo; da się to zastosować niemal do wszystkiego. Np. „podatki”. Podłączony pokręci nosem na osobę, która wsunęła batonik do spodni i wyszła ze sklepu. Widzi złodzieja; i rzeczywiście jest to złodziej. Lecz nie zauważa, że złodziejstwem jest także, gdy on (i pozostali jak on) wrzucają głosy do urny wyborczej i głosują by wziąć więcej niż tylko batonika. Podłączony nie jest w stanie „łączyć kropek”. Złodziejstwo w jakiś sposób przeobraża się w nie-złodziejstwo, gdy tylko dzieje się pod auspicjami państwa.

      Druga sprawa. Podłączeni mają niedorozwój (bądź uszkodzenia) empatii. Chociaż powierzchownie często pretendują do bycia troskliwymi dobroczyńcami wobec otoczenia, w rzeczywistości więcej mają wspólnego z socjopatami, którzy tak jak oni, postrzegają bliźnich jako materiał do manipulacji i kontroli. Dowód na taki ich sposób myślenia – otóż nie są w stanie, nie chcą przeciwstawić się przemocy, która ostatecznie często wypływa w skutek ich “dobroczynności”. Pistolet przystawiony do czyjejś głowy. Wilk w owczej skórze. Nawet najmniejszy błąd w Przykładaniu Się i Słuchaniu nieuchronnie będzie skutkował wybuchem przemocy – może nawet śmiertelnie niebezpiecznej. Cóż to za rodzaj ludzi? Człowiek, który zgubił – lub nigdy nie rozwinął w sobie – empatii. Prawdziwej empatii. Nie chodzi o fałszywą empatię „pomocy” przez kontrolę i zastraszanie. Człowiek z empatią, widząc bliźniego mającego problem, pomaga mu – a przez to pomaga także sobie. Podłączony przystawia pistolet do czyjejś głowy (lub ma od tego swojego cyngla) i „pomaga” jej w taki sposób – w mniemaniu Podłączonego – odpowiedni. Tak Podłączony zaspokaja swój popęd ku kontrolowaniu otoczenia i bezpośrednio – przez użycie siły – robi to pod płaszczykiem humanitaryzmu, nawet jeśli jego ofiary czują but na gardle, kajdanki na nadgarstkach.

      Są pogrążeni we śnie lub są po prostu źli. Tertium non datur.

      Ludzie wrażliwi czują się okropnie, gdy widzą cierpienie innych. Jednak jeszcze gorzej czują się gdy widzą oficjalną, państwową ideologię – skodyfikowaną, uprawomocnioną przemoc. Zupełnie spaczony pomysł „pomocy”, która wydostaje się z lufy pistoletu. Tym samym całkowicie wypaczony humanitaryzm. Naturalna dobra wola przeistoczona w coś paskudnego, w esencję zła. Bo cóż można powiedzieć o ludziach, którzy przeciwstawiają człowieka przeciwko człowiekowi, grupę przeciwko grupie?!

      To jest albo – albo.

      Albo przyjmiesz zasadę, że nie wolno używać przemocy przeciwko bliźniemu, z wyjątkiem działania w samoobronie oraz wszystko co wypływa ze stosowania tej zasady. Albo przyjmiesz zasadę, że wolno używać przemocy przeciwko bliźniemu w imię celów, które wydają ci się słuszne. Problem w tym, że Podłączony ma własne wyobrażenie o tym co jest „odpowiednie” do rządzenia i kontrolowania innych ludzi – włącznie z tobą – za pomocą przemocy i zastraszania. Rezultaty tego widzimy na własne oczy – piekło na ziemi, w którym pasożytnictwo jest esencją polityki. Nikt nie jest bezpieczny, ponieważ wszystko podlega „woli większości” – wyrażanej w wyborach w których uczestniczą Podłączeni, którą wyraża ich reprezentacja w Sejmie, Kongresie, Knesecie itd., a w życie wprowadza biurokracja Podłączonych.

      To jest nasz matrix.

      Nieliczni to widzą. Większość nie jest w stanie tego pojąć.

      Jednak niektórzy mogą zostać przebudzeni. Na tym powinniśmy skoncentrować nasze wysiłki. Jeśli wystarczająco wielu uda się przebudzić – matrix straci swoją władzę. A wtedy straci kontrolę. I ten dzień, gdy w końcu nadejdzie, będzie dniem wyzwolenia ludzi z niewoli.

      To jest cel który warto realizować – nawet jeśli nikt z nas nie dożyje tego dnia.
      Coś dla Pani z Aspergerem. Ciekawa jestem czy to ta sama osoba, która dopatrywala się sadyzmu w moim zdaniu na temat naturalnych porodów.
    • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 18.01.17, 13:15
      A tak ogólnie to zdaje się, że Majpanek wraz ze swoimi przyjaciolmi nie bez powodu założyli podsłuch i naciskali na moją selsualnosc. Zwykłe świnie i zboczency.
      • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 18.01.17, 13:59
        Ciekawa jestem śmierdzielu jeden z drugim dzieci też?
        Zdaje się że ktoś oburzony takim zachowaniem, więc ma pole do popisu.
        • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 18.01.17, 13:59
          Po trupach co?
    • duchswiety6 Re: Wierzycie w boga ... 18.01.17, 16:35
      Co tam mona? Coś cisza o marchewce czyli nagrodzie w niebie bucha cha cha cha
      • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 18.01.17, 18:42
        Mam wrażenie, że monologujesz, więc nie odpisywalam. Teraz wychodzę, może napiszę coś jak wrócę.
      • mona.blue Re: Wierzycie w boga ... 18.01.17, 23:11
        Co mam ci napisać, niebo jest obiecane wierzącym, szczęśliwe przebywanie w obecności Boga i bliźnich.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka