mona.blue
04.06.18, 20:46
Miałam właśnie dzisiaj podjąć ten temat, chociaż właśnie zauważyłam, że ktoś podbił podobny wątek.
Zastanawiam się, czy taka akceptacja siebie, a nawet kochanie siebie to prawidłowe podejście.
Przecież mamy swoje wady, słabości, nad którymi należałoby pracować. Czy nie powinno się raczej patrzeć na siebie realistycznie, doceniając dobre strony, a ganiąc te złe?
I gdzie jest granica między zdrowa miłością do siebie, jezeli taka istnieje, a narcyzmem?