Dodaj do ulubionych

Akceptacja siebie

04.06.18, 20:46
Miałam właśnie dzisiaj podjąć ten temat, chociaż właśnie zauważyłam, że ktoś podbił podobny wątek.
Zastanawiam się, czy taka akceptacja siebie, a nawet kochanie siebie to prawidłowe podejście.
Przecież mamy swoje wady, słabości, nad którymi należałoby pracować. Czy nie powinno się raczej patrzeć na siebie realistycznie, doceniając dobre strony, a ganiąc te złe?
I gdzie jest granica między zdrowa miłością do siebie, jezeli taka istnieje, a narcyzmem?
Obserwuj wątek
    • ada_ww Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 21:21
      Zdrowy narcyzm jest wlasnie taka samoakceptacja, czym innym jest narcystyczne zaburzenie osobowosci.
      • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 21:43
        ada_ww napisała:

        > Zdrowy narcyzm jest wlasnie taka samoakceptacja, czym innym jest narcystyczne z
        > aburzenie osobowosci.

        A istnieje coś takiego jak zdrowy narcyzm? :)
        • ada_ww Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 21:49
          Kiedys Ci wkleilam artykul na ten temat, ale chyba juz go nie znajde, a jak znajde to wkleje. Nie moge sobie przypomniec jednego angielskiego slowa kluczowego i po polsku tez nie wiem jakie to slowo:(
        • herakles-one Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 08:47
          Istnieje zdrowy narcyzm !

          • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 14:12
            herakles-one napisał:

            > Istnieje zdrowy narcyzm !
            >

            A na czym polega?
      • ada_ww Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 21:52
        I wlasnie sobie przypomnialam, moze podzialalas na mnie telepatycznie, bo chyba od 10 minut zastanawialam sie nad tym slowem. Tekst napisany w sposob humorystyczny, ale ma fajny przekaz.
        www.wikihow.com/Be-Indifferent
        • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 22:43
          Przeczytałam, ciekawe, ale nie widzę związku z narcyzmem czy miłością własną :)
          Ale przydatna taka umiejętność, nazwałabym to równowaga emocjonalną.
          W ogóle suoer pomysł z tą wikihow, dzięki za udostępnienie linku.
          Znalazłam tam też artykuł na temat 'Jak nauczyc się akceptować siebie', jutro przeczytam, bo brakuje mi nieco tej umiejętności ;)
        • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 14:14
          A tu jest tekst o kochaniu siebie z tej wikihow:
          m.wikihow.com/Love-Yourself
          • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 20:48
            www.wikihow.com/Learn-to-Love-Yourself

            i tu też ciekawe
            • herakles-one Re: Akceptacja siebie 08.06.18, 22:00
              emocje.pro/zdrowy-narcyzm/
              • herakles-one Re: Akceptacja siebie 09.06.18, 20:48
                Nie wiem: czy przeczytałaś o tym zdrowym narcyzmie, do którego link zamieściłem? Tutaj masz jeszcze jeden link też bardzo ważne to jest: emocje.pro/terapia-wspolczucia-pewnosc-siebie-wstyd-perfekcjonizm/
                • mona.blue Re: Akceptacja siebie 09.06.18, 23:06
                  herakles-one napisał:

                  > Nie wiem: czy przeczytałaś o tym zdrowym narcyzmie, do którego link zamieściłem? Tutaj masz jeszcze jeden link też bardzo ważne to jest: emocje.pro/terapia-wspolczucia-pewnosc-siebie-wstyd-perfekcjonizm/

                  Dzięki, przejrzałam, przeczytam już jutro, zmęczona już jestem.
              • mona.blue Re: Akceptacja siebie 09.06.18, 22:25
                herakles-one napisał:

                > emocje.pro/zdrowy-narcyzm/


                Przeczytałam, bardzo ciekawe, nawet nie wiedziałam, że zdrowy narcyzm istnieje i czym się przejawia :)
              • mona.blue Re: Akceptacja siebie 14.06.18, 16:17
                herakles-one napisał:

                > emocje.pro/zdrowy-narcyzm/

                Bardzo ciekawe, wydrukowałam nawet sobie. Brakuje mi jeszcze trochę do tego zdrowego narcyzmu, trzeba by nad tym popracować.
        • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 18:07
          ada_ww napisała:

          > I wlasnie sobie przypomnialam, moze podzialalas na mnie telepatycznie, bo chyba
          > od 10 minut zastanawialam sie nad tym slowem. Tekst napisany w sposob humoryst
          > yczny, ale ma fajny przekaz.
          > www.wikihow.com/Be-Indifferent

          A w zasadzie dlaczego dalas mi akurat ten link?
          • ada_ww Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 18:54
            Bo moim zdaniem ten teks pozwala na wglad w siebie z perspektywy wlasnej i z perspektywy otoczenia i jego obserwacji. Czy jestes do tego otoczenia podobna, czy jestes od niego zupelnie rozna. Pewnie masz otoczenie, w ktorym obracasz sie na codzien i mozesz cos na ten temat powiedziec, czy akurat tam siebie akceptujesz taka jaka jestes, czy tez nie. Nie tylko z tej perspektywy mozna spojrzec na elementy decydujace o twojej samoakceptacji lub jej braku Mona.
            • mona.blue Re: Akceptacja siebie 14.06.18, 16:21
              ada_ww napisała:

              > Bo moim zdaniem ten teks pozwala na wglad w siebie z perspektywy wlasnej i z pe
              > rspektywy otoczenia i jego obserwacji. Czy jestes do tego otoczenia podobna, cz
              > y jestes od niego zupelnie rozna. Pewnie masz otoczenie, w ktorym obracasz sie
              > na codzien i mozesz cos na ten temat powiedziec, czy akurat tam siebie akceptuj
              > esz taka jaka jestes, czy tez nie. Nie tylko z tej perspektywy mozna spojrzec n
              > a elementy decydujace o twojej samoakceptacji lub jej braku Mona.

              Owszem, mam otoczenie, w któym się akceptuje i które mnie też akceptuje.
              A co miałaś na myśli pisząc, że nie tylko z tej perspektywy można spojrzeć na samoakceptację?
              • ada_ww Re: Akceptacja siebie 14.06.18, 18:07
                W dniu dzisiejszym nie wiem z jakiej perspektywy i na co moge patrzec, mam wszystkiego dosc. Znow mi dzis szmacicho tak dojebalo, ze juz nie wiem nic co jest do zaakceptowania, a co nie. Chyba zaraz pojde gdzies w cholere sie uchlac, chociaz tego nigdy nie robie, juz nie wytrzymuje, albo zabije to uposledzone szmacicho, albo kupie gana na ruskim targu i sobie strzele w leb. Juz mieli zakonczyc to przedstawienie jakies 3 miesiace temu, to debilica sie pociela i nadal skacza jak wokol cuchnacego jajca;(
                • mona.blue Re: Akceptacja siebie 14.06.18, 23:09
                  Mam nadzieję, że nie piszesz tego na poważnie, że to tylko rodzaj trollowania.
                  • ada_ww Re: Akceptacja siebie 14.06.18, 23:18
                    Pewnie, ze nie, napisalam pod wplywem nerwow, tak na powaznie, to tylko szczam na jej wies
      • leda16 Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 10:51
        ada_ww napisała:

        > Zdrowy narcyzm jest wlasnie taka samoakceptacja, czym innym jest narcystyczne z
        > aburzenie osobowosci.


        Nie ma zdrowego i chorego narcyzmu. Narcyzm ZAWSZE jest synonimem zaburzeń osobowości.
        • ada_ww Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 17:06
          leda16 napisała:

          > Nie ma zdrowego i chorego narcyzmu. Narcyzm ZAWSZE jest synonimem zaburzeń osob
          > owości.

          Niekoniecznie, pierwotnie narcyzm kojarzyl sie z facetem zakochanym we wlasnym lustrzanym odbiciu, jednak pojecie narcyzmu jest bardziej zlozone. W czasach, gdy bylam uczennica podstawowki osoby wykazujace pewnosc siebie byly czesto nazywane narcyzami, a byli to uczniowie zwyczajnie akceptujacy siebie, zarowno swoje zalety, jak i swoje wady. Moim zdaniem jest to wyzszy stopien samorozwoju emocjonalnego pozwalajacy na akceptacje swojego lustrzanego odbicia bez kontekstu typu szkoda, ze nie jestem kims innym. Kochac siebie chociaz brzmi to narcystycznie to znaczy dbac o swoje zdrowie zarowno fizyczne, jak i psychiczne, szanowac siebie, rozwijac sie w miare mozliwosci, dbac o wlasna sfere uczuciowa i nie wiem, co tam jeszcze.
          www.huffingtonpost.com/elizabeth-lunbeck/5-things-you-didnt-know-a_2_b_5107392.html?guccounter=1
          • herakles-one Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 17:22
            W punkt Ada !
            • ada_ww Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 17:26
              Dziekuje Herakles:)
          • leda16 Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 17:32
            ada_ww napisała:

            . Moim zdaniem jest to wyzszy stopien samorozwoju emo
            > cjonalnego pozwalajacy na akceptacje swojego lustrzanego odbicia bez kontekstu
            > typu szkoda, ze nie jestem kims innym.




            No popatrz, a ja nie znam człowieka, który chociaż raz w życiu nie chciałby być kimś innym. Totalna, bezkrytyczna akceptacja siebie jest przecież egocentryzmem. W egocentryzmie nie ma nic rozwojowego a jak dodasz do tego egoizm, otrzymasz mieszankę, od której warto uciekać.


            Kochac siebie chociaz brzmi to narcystyc
            > znie



            Nie, to po prostu brzmi egoistycznie.
            Poniższe określenia nie są synonimami miłości. O zdrowie pacjentów dba przecież lekarz z poradni, zwraca się do nich z szacunkiem
            ale bynajmniej miłości to nie oznacza. Jednostka zaś dba o swoje zdrowie z czystego rozsądku, a jeśli sama się poniża, jest to dowód na jej własną potrzebę masochizmu. Własny rozwój też nie jest z miłością związany tylko z nawykami treningu intelektualnego, kulturalnego, z ciekawością, zainteresowaniami. Gdzież tu miejsce na miłość?


            • ada_ww Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 18:47
              Leda16 napisala:

              <No popatrz, a ja nie znam człowieka, który chociaż raz w życiu nie chciałby być kimś innym. <Totalna, bezkrytyczna akceptacja siebie jest przecież egocentryzmem. W egocentryzmie nie ma nic rozwojowego a jak dodasz do tego egoizm, otrzymasz mieszankę, od której warto uciekać.
              <

              Kiedys zrobili ekspetyment w USA, "podmienili" dwie cioteczne siostry, ktore byly w jakis sposob dosc podobne do siebie i kazda z nich wykazywala ponadprzecietna samoakceptacje. Moze mialy chwilowa zabawe, ale po pewnym czasie zadna nie byla szczesliwa, kazda chciala pozostac soba.
              Ps. Gdzie ja napisalam o bezkrytycznej samoakceptacji? Wyzszy poziom rozwoju emocjonalnego rozumiem tez jako swiadomosc swoich wad i niedoskonalosci. Nikt nie jest idealny. Egocentryzm tez jest zupelnie czyms innym. Jest to oglad swiata przez pryzmat czubka wlasnego nosa i koncentrowanie uwagi otoczenia tylko i wylacznie na wlasnej osobie.

              Kochac siebie chociaz brzmi to narcystyc
              > znie



              > Nie, to po prostu brzmi egoistycznie.
              >Poniższe określenia nie są synonimami miłości. O zdrowie pacjentów dba przecież lekarz z >poradni, zwraca się do nich z szacunkiem ale bynajmniej miłości to nie oznacza.

              Leda, chyba prowokujes, bo to co napisalas nie brzmi zbyt powaznie. O zdrowie pacjent musi sam dbac, a w razie problemow udac sie do lekarza. Lekarz sam nie przychodzi i nie pyta, czy jest pani/pan zdrowa/zdrowy. Nigdzie tez nie utozamialam szacunku z miloscia, chociaz w przypadku relacji damsko-meskich akurat szacunek koreluje sie z miloscia i to bardz.

              > Jednostka zaś dba o swoje zdrowie z czystego rozsądku, a jeśli sama się poniża, jest to
              > dowód na jej własną potrzebę masochizmu. Własny rozwój też nie jest z miłością związany > tylko z nawykami treningu intelektualnego, kulturalnego, z ciekawością, zainteresowaniami. > Gdzież tu miejsce na miłość?

              Moze faktycznie slowo milosc jest nieco naduzyte w tym kontekscie, jednak rozwoj ma wiele wspolnego z samoakceptacja. Osoby z niewielkim stopniem samoakceptacji maja zdecydowanie nizsza motywacje do rozwoju.
    • aaleksiss Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 21:27
      Dawno już. Teraz rekompensata za moje krzywdy.
      • aaleksiss Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 21:42
        Żegnam Was.
    • herakles-one Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 22:42
      Jeśli uważasz, że taka jaka jesteś nie zasługujesz na miłość, tylko najpierw musisz się poprawić, to dlaczego oczekujesz akceptacji czy miłości od innych?
      • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 22:49
        Nie wiem, czy nie zasługuję na miłość taka, jaka jestem, być może. Wiem, że muszę się poprawiać wielu aspektach, to fakt.
        Oczekuję akceptacji czy miłości innych, bo jest mi to potrzebne. I często uzyskuję tę akceptację, ale gdzieś czai się taka myśl i obawa, ze gdyby wiedzieli naprawdę jaka jestem, to by mnie nie zaakceptowali.
        • herakles-one Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 22:53
          No przecież to wyraźnie napisałaś ! Czyli oszukujesz innych?
          • mona.blue Re: Akceptacja siebie 04.06.18, 23:07
            Dlaczego? Może po prostu mam nadzieję, ze inni okażą się bardziej akceptujacy niż ja sama wobec siebie?
            Ale prawde mowiac obawiam się, ze moga nie byc tak akceotujacy i chyba dlatego nieco boję się ludzi.
            • herakles-one Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 07:54
              To jak szacujesz ?Kiedy już się na tyle poprawisz, że będziesz mogła się pokochać?
              Ile lat jeszcze Ci to zajmie?
              Piszesz, że masz wątpliwości czy to tak uchodzi kochać siebie samego, czy to nie jest narcyzm?
              A zapomniałaś jakie jest najważniejsze przykazanie? Przypomnę Ci to przykazanie miłości ! To przykazanie brzmi: " Kochaj bliźniego swego jak siebie samego". Ktoś, kto nie kocha siebie nie potrafi też kochać innych.
              • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 09:10
                Ja teoretycznie, z wiedzy psychologicznej wiem, że należy kochać siebie. Tylko to dość trudno zastosować w praktyce, bo człowiek tak jak osadza innych tak również osadza siebie. Poza tym, to że powinnam się poprawiać, to mnie znaczy, że nie mogłabym już kochać siebie, a przynajmniej akceptować, bo wiem, że Bóg kocha mnie taka, jaka jestem.
                Tylko nie do końca potrafię, może z akceptacją/tolerancja dla siebie trochę łatwiej, ale w zasadzie tak naprawdę to nie bardzo wiem co rozumieć pod tym określeniem kochać siebie?
              • herakles-one Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 09:12
                Jeśli zdecydujesz się posluchać tej rady, by prowadzić taki dzienniczek, który pomoże Ci przyjrzeć się swoim uczuciom, to najlepiej to zrobić jest tak: W zeszycie formatu A4, albo w komputerze zrób sobie 5 kolumn o takich nagłówkach: 1.Data, 2.Co się wydarzyło. 3. Co myślałam? 4. Jak czułam się emocjonalnie?< 5. Jak czułam się fizycznie?.
                Zapisuj wszystko ci Cię zmartwi lub niepokoi. Jeśli nie potrafisz nazwać swoich myśli, rób notatki z wydarzeń, które Cię zmartwiły lub zdenerwowały. To nie mają być jakieś epistoły, lecz jedno- dwa zdania. Te notatki rób w chwili pojawienia się stresu, nie odkładaj na następny dzień, ani do wieczora jeśli to możliwe, bo połowę zapomnisz. Po tygodniu lub dwóch przyjrzyj się temu co zapisałaś, sprawdź co czujesz pod względem fizycznym i jakie emocje temu towarzyszą? Jakie emocje najczęściej się pojawiają ? zrób ich listę. Przeanalizuj konkretne przyczyny co Cię przygnębia? Czy jest jakiś schemat w tym? gdzie , w jakich okolicznościach się to nasila i powtarza? Jeśli jakiś problem pojawia się wielokrotnie ; czy to będzie problem w relacji z jakąś osoba, czy myślisz stale o jakimś wydarzeniu z przeszłości, albo ciągle rozmyślasz o własnej niedoskonałości rzeczywistej lub urojonej- zapisz takie sprawy osobno. i dodaj do listy. Następnie trzeba zrobić analizę tych problemów, ale to już następny krok.
                • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 09:28
                  Kiedyś próbowałam prowadzić taki dzienniczek uczuć, uczyli nas tego na terapii, ale nie wdrozylam się w to. Mogę teraz spróbować, to na pewno cenne, żeby rozeznawać swoje uczucia i zaobserwować jakie schematy się powtarzają.
                • leda16 Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 11:10
                  Herakles, przecież Ty Ją wpychasz w kanał totalnego, pensjonarskiego egocentryzmu :))) Tyle jest ciekawszych rzeczy na świecie niż czubek własnego nosa - książki, gazety, filmy, ludzie, turystyka...Pamiętnik prowadziłam, jak miałam 15 lat, potem wygrywałam konkursy dziennikarskie a teraz dbam o rodzinę i cieszę się życiem. Oczywiście też pracuję i lubię swoją pracę. Dla mnie każdy dzień jest za krótki. Myśl, że miałabym trwonić czas na takie bzdety jak zapisywanie swoich emocji, uważam za humorystyczną. Ty Jej proponujesz pracę domową, którą psychoterapeuci behavioralno - poznawczy zadają swoim pacjentom. To już lepiej niech idzie do Schroniska dla Zwierząt i jakiegoś bezdomnego pieska na spacer wyprowadzi. Choćbyś na rzęsach stawał, za cholerę nie nauczysz Mony dumy z siebie. A tylko to by Jej pomogło.
                  • mona.blue Re: Akceptacja siebie 05.06.18, 19:40
                    Poświęcenie 10 min dziennie na to ćwiczenie nie sprawi, że będę egocentryczką ;)
                    Takie rzeczy jak książki, gazety, filmy, ludzie i turystyka też mnie ciekwią i poświęcam im swój czas.
    • maly.jasio mona, w ogole siebie nie akceptuje, 05.06.18, 16:57
      a nawet nie znosze...

      przez pijanstwo, dziwkarstwo, ciagle klamstewka - o zwyklym lenistwie nie wspominajac...

      ale poniewaz nie zamierzam sie zmieniac (bo dobrze mi z tym)

      - to jakos musze z tym zyc...
      • mona.blue Re: mona, w ogole siebie nie akceptuje, 05.06.18, 17:51
        maly.jasio napisał:

        > a nawet nie znosze...
        >
        > przez pijanstwo, dziwkarstwo, ciagle klamstewka - o zwyklym lenistwie nie wspom
        > inajac...
        >
        > ale poniewaz nie zamierzam sie zmieniac (bo dobrze mi z tym)
        >
        > - to jakos musze z tym zyc...


        :D
        • mona.blue Re: mona, w ogole siebie nie akceptuje, 05.06.18, 17:52
          Ja też za bardzo siebie nie akceptuję, ale właśnie się tego uczę, fajne uczucie :)
    • mona.blue Re: Akceptacja siebie 14.06.18, 16:42
      A co to tak konkretnie znaczy kochać i akceptować siebie? Szanować się, lubić i dbać o swoje potrzeby?
      I jak zaakceptować swoje wady - i czy jest w tym sens?
    • milamala Re: Akceptacja siebie 14.06.18, 16:48
      Akceptacja siebie to lubienie siebie. Kocham ale tez zwyczajnie lubie mojego meza, dziecko, przyjaciolki, ze wszystkimi ich wadami. Nie wyliczam im slabosci, patrze na nich troche przez palce bo ciesze sie ich obecnoscia.
      To samo jesli czujesz wobec siebie to to chyba wlasnie jest lubienie siebie. Nie to, ze nie widzisz wad, ale, ze masz do tego zyczliwy stosunek, choc konsekwentny. Tak jak konsekwentne granice powinno sie stawiac swoim bliskim, ktorych kochamy.
      • mona.blue Re: Akceptacja siebie 14.06.18, 16:55
        milamala napisała:

        > Akceptacja siebie to lubienie siebie. Kocham ale tez zwyczajnie lubie mojego me
        > za, dziecko, przyjaciolki, ze wszystkimi ich wadami. Nie wyliczam im slabosci,
        > patrze na nich troche przez palce bo ciesze sie ich obecnoscia.
        > To samo jesli czujesz wobec siebie to to chyba wlasnie jest lubienie siebie. Ni
        > e to, ze nie widzisz wad, ale, ze masz do tego zyczliwy stosunek, choc konsekw
        > entny. Tak jak konsekwentne granice powinno sie stawiac swoim bliskim, ktorych
        > kochamy.


        Dzięki, to mi naświetla obraz :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka