Dodaj do ulubionych

Przymus szczęscia

03.02.19, 15:35
Czy nie macie wrażenia, że współczesny świat/psychologia kładzie zbyt duży nacisk na dążenie do szczęścia. W życiu przeżywamy różne emocje i chyba nawet więcej tych negatywnych, więc utopia wydaje mi się takie kładzenie nacisku na szczescie, chociaż wiadomo, że każdy życzyłby sobie jak najwięcej tego szczęścia w życiu.
Obserwuj wątek
    • yadaxad Re: Przymus szczęscia 03.02.19, 20:36
      Zdecydowanie, ale to psychologia komercyjna, a nie psychologia jako taka.
      • yadaxad Re: Przymus szczęscia 03.02.19, 20:44
        Zobacz reklamy. Dziabniesz wafelka i masz odjazd, wizje, euforie. A potem się dziwią, że jak wafelek nie zadziała, a taki stan jest "normalny", reklamowany, że spokojnie sięgnie po coś co naprawdę to przyniesie.
        • mona.blue Re: Przymus szczęscia 04.02.19, 20:50
          A jaki wg Ciebie jest stan ' normalny'? Czy w życiu przeważa szarość czy negatywne uczucia ( już w podstawowym składzie uczuć są trzy negatywne i jedno pozytywne) czy może jakiś rodzaj spokoju, obojętności?
    • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 04.02.19, 08:41
      To jest właśnie słynne "myślenie pozytywne", z którego psychologia obecnie wycofuje się rakiem.

      Taka właśnie jest psychologia i jej infantylne przepisy na życie w raju. Zero głębszej refleksji tylko powierzchowna ocena sytuacji i świata typu: masz zły humor? Zjedz Snickersa! Jesteś zbyt nostalgiczny, idź się rozerwać.

      Psychologia każdy stan odbiegający od szczęścia i radości traktuje za niepożądany, nienormalny i patologiczny.

      Tymczasem nastrój nostalgii często bywa pewnym impulsem wysyłanym przez nasz organizm do refleksji nad sobą, światem itp. w celu zrewidowania różnych poglądów, a następnie do przemiany na lepsze, do rozwoju.

      Rozwój nie bierze się ze szczęścia, zabawy i głupawki.

      Psychologia jednak zachowuje się podobnie jak medycyna zachodnia, która zamiast zgłębiać przyczyny, zwalcza objawy i kasuje zysk ekonomiczny.
      • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 04.02.19, 16:56
        I niestety najczęściej robi to w oderwaniu od kontekstu społecznego świata zachodniego - dość wadliwego, ukierunkowanego egoistycznie, materialistycznie i jednym słowem patologicznie. Traktując go za stan normalny/właściwy/zdrowy.
      • milamala Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 19:14
        kod_matrixa napisał:

        cyt. > Rozwój nie bierze się ze szczęścia, zabawy i głupawki.

        Szczescie to cala gama roznych przezyc, wlasciwie dla kazdego znaczy co innego,i kazdy z czegos innego czerpie poczucie szczescia. Wlasnie ogladalam program w ktorym pani opowiadala, ze siedzi godzine dziennie i patrzy na zielen i to jej daje ogromne poczucie szczescia i spelnienia. Utozsamianie szczescia z zabawa czy glupawka, jest glupie, plytkie, zwyczajnie niedorzeczne.
        • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 18:29
          Dlatego nie jest one przypisane ekstrawertyków, mimo, że deklarują się szczęśliwszym i od innych.

          Właśnie usiłowałem Ci w którymś wątku to wytłumaczyć.
    • wushum Re: Przymus szczęscia 04.02.19, 20:52
      Przepraszam, bo podczytuję.
      Chodzi o rzeczywiście psychologię, czy książki w stylu P Pawlikowskiej ;P
      Po drugie - chyba każdy chce być szczęśliwy, więc, czy nie idziemy do psychologa, bo czujemy się nieszczęśliwi na tyle, że już nie wytrzymujemy?
      Po 3 - ja zauważam, że psycholog głównie mówi każdemu o gniewie. Przyszedłeś na terapię, boli cię ucho - przyznaj, że czujesz gniew..., nie jesteś w stanie mówić, bo masz problem z zębem - stan zapalny, itp - czujesz gniew, przyznaj się... Popatrzyłeś w stronę okna? Gniew. Posmarowałeś kromkę chleba masłem - gniew... Podrapałeś się po..głowie - ... wiadomo co. Przyszedłeś do psychologa, rozmawiasz z nim - czujesz gniew.
      Oczywiście to gniew odczuwany wobec psychologa, oraz społeczeństwa. Do wyboru - lub jedno i drugie.
      No, jeszcze bywa - żal - ale to się łączy - jeśli czujesz żal, to z pewnością jest to przyczyną czego...? ...Sami wiecie czego.
      Nie, osoba, która przychodzi do terapeuty nie może czuć niczego innego. A już z pewnością, żadnych pozytywnych odczuć. Jeśli mówisz - ale ja nie czuję gniewu - będą ci to powtarzać, aż cię krew nagła zaleje i wtedy powiedzą - a widzisz?! Mówiliśmy!
      kod_matrixa - jesteś reprezentantem jakiegoś kościoła? Bo to krytykowanie jakoś pachnie mi kadzidłem ;)

      Ja bym chciała, żeby mi mówiono o pozytywnych odczuciach. Ale przecież, skoro szukam pomocy, to coś ze mną nie tak - czyli - czujesz gniew i agresję i nie wyprzesz się w żaden sposób, nie powiesz, że jesteś pogodzony z sytuacją, albo, że komuś współczujesz - bo oni wiedzą przecież lepiej.
      • mona.blue Re: Przymus szczęscia 04.02.19, 21:18
        Wiem, że chcemy być szczęśliwi, ale wydaje mi się, że szczęśliwi tylko bywamy czasami, codzienne życie jest za to pełne trudu i różnorodnych emocji, w tym negatywnych.
        Co do psychologów i wmawiania gniewu to ja mimo kilku terapii z tym się nie spotkalam :)
        • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 05.02.19, 11:26
          Też nigdy nie spotkałem się z sytuacją o gniewie.
        • yadaxad Re: Przymus szczęscia 05.02.19, 22:09
          To nie jest przymus szczęścia, tylko sukcesu i zadowolenia. Jedno i drugie służy do wyciskania ludzi jak cytryny. Zauważ, że jak ktoś żyje nie wg. reklamowanej recepty, a jest zadowolony ze swojego życia, czyli szczęśliwy, to się go deprecjonuje. Przynajmniej określa, jako z jakąś wadą, która nie pozwala mu być "szczęśliwym" , a jego szczęście to nie szczęście.
          • mona.blue Re: Przymus szczęscia 05.02.19, 22:23
            Ja to jednak widzę jako pewien przymus, bo potem, jak dopadają nas negatywne uczucia, to nie wiem jak sobie z nimi poradzić, uważamy, że to 'nienormalne'.
            • yadaxad Re: Przymus szczęscia 05.02.19, 23:52
              To o tym samym. Zadowolenie jako stan obowiązkowy. Nie wypada być niezadowolonym. Zadowolenie jako przejaw normalności, bo niezadowoleni sprawiają kłopoty. A trudno być zadowolonym i się nie zgadzać. To rodzaj zmuszania do nie stawiania żądań.
              • yadaxad Re: Przymus szczęscia 06.02.19, 09:27
                W tym byciu szczęśliwym chodzi o przyjęcie takiej pozy, a nie wnętrze.
          • mona.blue Re: Przymus szczęscia 14.03.19, 11:50
            yadaxad napisał(a):

            > To nie jest przymus szczęścia, tylko sukcesu i zadowolenia.

            Jedno i drugie, to tylko kwestia stopniowania - szczęście jako wyższy stopień zadowolenia :)

            Jedno i drugie służy do wyciskania ludzi jak cytryny.

            Faktycznie, nie pomyślalam o tym wcześniej.


            > Zauważ, że jak ktoś żyje nie wg. reklamowane j recepty, a jest zadowolony ze swojego życia, czyli szczęśliwy, to się go deprecjonuje.

            Nie zauważyłam. Z zazdrości?

            > Przynajmniej określa, jako z jakąś wadą, która nie pozwala mu być "szczęśliwym" , a jego szczęście to nie szczęście.
        • rybka.alicja Stres 14.03.19, 01:13
          mona.blue napisała:

          > Wiem, że chcemy być szczęśliwi, ale wydaje mi się, że szczęśliwi tylko bywamy c
          > zasami, codzienne życie jest za to pełne trudu i różnorodnych emocji, w tym neg
          > atywnych.
          > Co do psychologów i wmawiania gniewu to ja mimo kilku terapii z tym się nie spo
          > tkalam :)
          >
          Terapia na NFZ? Czy kolejna terapia taka dla psychoterapeuty? ;-)
          • mona.blue Re: Stres 14.03.19, 11:43
            rybka.alicja napisał(a):

            > mona.blue napisała:
            >
            > > Wiem, że chcemy być szczęśliwi, ale wydaje mi się, że szczęśliwi tylko by
            > wamy c
            > > zasami, codzienne życie jest za to pełne trudu i różnorodnych emocji, w t
            > ym neg
            > > atywnych.
            > > Co do psychologów i wmawiania gniewu to ja mimo kilku terapii z tym się n
            > ie spo
            > > tkalam :)
            > >
            > Terapia na NFZ? Czy kolejna terapia taka dla psychoterapeuty? ;-)

            Na NFZ i prywatną też, ale nie dla psychoterapeuty ale dla siebie.
      • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 05.02.19, 11:23
        Nie każdy przychodzi do psychologa bo tak sobie założył. Są różne sytuacje: na oddziale, ze skuerowania, z polecenia znajomego, za namową rodziny etc.
      • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 05.02.19, 11:31
        W mojej sytuacji nie było problemu z emocjami, lecz z objawami zab. o-k.

        Powodów wizyt u psychologów jest w zasadzie tyle ilu ludzi. I z całą pewnością nie jest to zredukowane do wymienionych przez ciebie zaledwie kilku powodów.
        • rybka.alicja Schizoidalne testy kod_Matrix_a 14.03.19, 01:19
          kod_matrixa napisał:

          > W mojej sytuacji nie było problemu z emocjami, lecz z objawami zab. o-k.
          >
          > Powodów wizyt u psychologów jest w zasadzie tyle ilu ludzi. I z całą pewnością
          > nie jest to zredukowane do wymienionych przez ciebie zaledwie kilku powodów.
          >
          Nie pomyliłam się co do twojej schizoidalności? (Dokładniej:borderline)? Czy ty też obowiązkowo masz terapię dla psychoterapeutów?
          • kod_matrixa Re: Schizoidalne testy kod_Matrix_a 14.03.19, 09:19
            Nie pomyliłam się co do twojej schizoidalności? (Dokładniej:borderline)? Czy ty też obowiązkowo masz terapię dla psychoterapeutów?



            Gorzej, mam terapię dla maniakalnych seryjnych morderców ze skłonnościami sadystycznymi.
            • rybka.alicja Re: Schizoidalne testy kod_Matrix_a 14.03.19, 11:18
              Jesteś BDSM? Skoro lubisz sadyzm. Na terapii wypruwasz plusz z Misia;-)?
    • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 12.02.19, 21:57
      W ogóle psychologia przypomina takiego maniaka, który znalazł instrukcję obsługi człowieka i świata i nagle zna odpowiedzi na niemal wszystkie pytania. Jak powinny wyglądać relacje międzyludzkie, co ludzie powinni robić, myśleć etc.

      Psychologia uważa, że znajduje sens istnienia człowieka i świata, tyle, że w wersji laickiej. Taka odpowiedź na transcendentnego Boga różnych religii czy zwykłej, ludzkiej intuicji z metafizycznym wyobrażeniem czegoś ponad chaosem i entropią.

      Psychologia z uporem maniaka tworzy sobie substytut nie tylko religii, ale również wspomnianej metafizyki i w ogóle wszystkiego tego co leży poza możliwościami ludzkiego, jakże ograniczonego i ułomnego rozumku, mając złudną nadzieję, że wszystko można wytłumaczyć sobie za pomocą racjonalizmu i logiki.

      Rzecz w tym, że tzw. racjonalizm i logika to instrumenty naszego ograniczonego rozumu, a niekoniecznie jakieś uniwersalne narzędzie do dochodzenia do prawdy.

      Jako ludzie nie jesteśmy i nigdy nie będziemy w stanie wyjść poza pewien zakres wiedzy. To jest pewne i wiedzą o tym m in fizycy, choćby na przykładzie pewnych prawidłowości występujących w mechanice kwantowej. Bardzo "nielogicznej", przynajmniej rozpatrując to w nomenklaturze ludzkiego racjonalizmu. A to dotyczy nie tylko mechaniki kwantowej, ale na dobrą sprawę całej rzeczywistości i jej istnienia.

      Psychologia (przynajmniej jej 99% przedstawicieli) zdaje się w swym infantylizmie nie tylko takie fakty ignorować, lecz przede wszystkim nie mieć nawet o nich najmniejszego, bladego pojęcia.
      • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 12.02.19, 22:06
        Ponadto psychologia postrzega człowieka jako jakiś sensownie "wyprodukowanego" przez naturę biorobota w określonym celu, przeznaczeniu i z konkretną instrukcją obsługi.

        Tymczasem człowiek jest wyewoluował w bardzo nietypowy sposób, będąc swego rodzaju wybrykiem matki natury. Choć istotą inteligentną to mocno nieprzystosowaną do rzeczywistości oraz mocno zaburzoną emocjonalnie na skutek mocno przerośniętego mózgu.

        Jednym słowem pokutuje w niej antropocentryzm, często prowadzący na manowce.
    • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 10:58
      To jest właśnie między innymi pokłosie ekstrawertycznej perspektywy psychologii i psychoterapii, nie uwzględniającej niuansów bardziej rozwiniętej (z całym szacunkiem dla reszty) i złożonej, bogatszej ludzkiej natury jaką jest introwertyzm.

      Przyklejony sztuczny uśmiech i czerpanie radości z infantylnej towarzyskości nie jest rozwiązaniem dla wszystkich.
      • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 11:09
        Z drugiej strony psychologia zachęca do introwertyzmu, bo czymże jest dokonywanie refleksji nad swoimi uczuciami i emocjami jak nie cechą introwertyków.

        Problem w tym, że psychologia spłyca i upraszcza wiele zagadnień, którymi sama się zajmuje, nieogarniając do końca (delikatnie mówiąc) tych bardzo złożonych mechanizmów. Często rządzonych pewnymi wydawałoby się paradoksami.
        • opiump Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 11:12
          psychologia i psychiatria leczy naturalne odruchy na bodźce zewnętrzne, co w wielu sytuacjach jest szkodliwe i tylko pogłębia stany np. depresyjne.
          • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 11:14
            To prawda. Nie rozumie tych sygnałów, więc stara się "leczyć" przez ich eliminację.
            • opiump Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 11:19
              kod_matrixa napisał:

              > To prawda. Nie rozumie tych sygnałów, więc stara się "leczyć" przez ich elimina
              > cję.
              >
              co jest śmieszne, bo nie da się wyeliminować czynnika ludzkiego. Zresztą kim lub czym byśmy byli bez uczuć, emocji.
              Psychologia, psychiatria nie to, ze nie rozumie ale wygodna sprawa dla zainteresowanych aby wyciszyć naturalne odruchy.
              Jak to się określa obecnie ludzi ? Zasoby ludzkie ?
              • opiump Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 11:38
                Oczywiście jestem bardzo wdzięczna za próbę kierunkowania.
              • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 12:49
                > Jak to się określa obecnie ludzi ? Zasoby ludzkie ?


                Ludzi już teraz liczy się w kwotach. Autoredukcja do towaru z supermarketu. Zamiast mózgów, mielonki.
                • opiump Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 13:12
                  przykre, prawda ? chociaż skoro pozwalają się tak traktować. Pisałam już kiedyś o tym : brak miłości własnej.
                  Doszłam też do przełomowego odkrycia :) jeżeli ktoś nie szanuje siebie to raczej nie ma co liczyć, że uszanuje innego.
            • mona.blue Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 13:14
              kod_matrixa napisał:

              > To prawda. Nie rozumie tych sygnałów, więc stara się "leczyć" przez ich elimina
              > cję.
              >

              Znów się nie zgodze, psychologia rozumie te sygnały i pomaga sobie z nimi radzić.
              • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 16:37
                Mona, psychologia z psychiatrią ze względu na to czym się zajmują to najmniej efektywne działy medyczne (może poza onkologią).

                Bardzo wiele rzeczy jest nie poznanych, a wiele z nich w ogóle leży poza możliwościami ludzkich możliwości poznania.

                Jednak o ile psychiatria jest w tym względzie bardziej szczera, uczciwa i skłonna przyznać, że wiele kwestii leży poza jej zasięgiem, o tyle psychologię charakteryzuje przerost ambicji nad możliwościami. Ma to później opłakane skutki w postaci naciągania faktów do teorii niemających większego związku z rzeczywistością.
          • mona.blue Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 13:12
            opiump napisał(a):

            > psychologia i psychiatria leczy naturalne odruchy na bodźce zewnętrzne, co w wi
            > elu sytuacjach jest szkodliwe i tylko pogłębia stany np. depresyjne.
            >

            Nie zgodzę się, psychologia pomaga wyjść ze stanów depresyjnych.
            • opiump Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 13:17
              to dlaczego mi nie pomogła ?
              • opiump Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 13:21
                zresztą kto mi jest w stanie pomóc uporać sie np. z tęsknotą i martwieniem sie o dzieci ? Poczuciem krzywdy, niesprawiedliwości. Jak według psychologi mam normalnie funkcjonować - pytam jak ?
                • opiump Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 13:58
                  toć ostatecznie nie traktowałam innych w taki sposób w jaki ja zostałam potraktowana. chociaż dalej mogę :D
                • opiump Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 14:21
                  nie wypominając już o tym jak mają same dzieci.
        • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 11:13
          Twoje spostrzeżenie Mona z tym przymusem szczęścia jest jak najbardziej trafne i uwierz mi, że jest nas więcej, tych, którzy dostrzegają te psychologiczne uproszczenia.
          • mmkaa1 Re: Przymus szczęscia 13.04.19, 08:57
            kod_matrixa napisał:

            > Twoje spostrzeżenie Mona z tym przymusem szczęścia jest jak najbardziej trafne
            > i uwierz mi, że jest nas więcej, tych, którzy dostrzegają te psychologiczne upr
            > oszczenia.
            >

            Dokladnie tak. Myslę podobnie.
            Trudniej mi jest dopuszczac te niekomfortowe uczucia jak strach, zlosc, potem nienawisc. Przekonalam sie jednak, ze one wysylaja wazne informacje. Robie tak, ze zostaje z takim trudnym uczuciem, odczuwam je cialem, lokalizuje je w ciele (emocje plyna z glowy przez cialo), oddycham wpuszczajac w ten obszar ciala powietrze.
            Staram sie zrozumiec informacje, ktora dana emocja wysyla, np. czemu sie zloszcze? Jaka niezaspokojona potrzeba za ta emocja stoi? Moze ktos przekracza moje granice? Itp.
            Gdy pojawiaja sie przyjemne emocje jest po prostu przyjemnie ale i ten stan mozna zlokalizowac w ciele, zorientowac sie ze ma sie zaspokojone potrzeby.
    • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 19:31
      Dlatego osobiście mam bardzo ambiwalentny stosunek do psychologii jako dziedziny obejmującej również jej kadry i naprawdę chcę być obiektywny. Nie chcę być postrzegany jako ofiara psychologów, bo to jest nie prawda. Prędzej krzywdę wyrządza sama psychologia i to nie tylko pacjentom, lecz również samym terapeutom.

      Ambiwalentny, bo samych psychologów cenię jako ludzi o dużej empatii i wrażliwości emocjonalnej, natomiast na samej dziedzinie od strony warsztatowej (naukowej byłoby nadużyciem) nie można praktycznie pozostawić suchej nitki. Podobnie jak zrobił to dr Tomasz Witkowski.

      Zmorą psychologii są jej kadry naukowe, choć słowo "naukowe" jest mocno na wyrost. Teraz mniej więcej wiem czemu tak wielu pacjentów nienawidzi psychologów. A z całą pewnością nie jest to przypadek. Otóż rekompensują swoje krzywdy za pomocą personifikacji, ponieważ tak działa ludzki umysł, że łatwiej jest dać upust swoim frustracjom, operując oskarżeniami personalnymi.

      Jednak pod tym względem najczęściej również i pacjenci są w błędzie, bo problem jest systemowy, a nie personalny. dlatego jeśli nic się nie zmieni, psychologia będzie skazana na powtarzanie tych samych błędów.

      Tak więc zamiast psychologia diagnozować mnie, ja zdiagnozowałem psychologię. oczywiście m in za pomocą dr Witkowskiego, jak i swoich rozlicznych obserwacji.

      Główny problem leży w deficycie wybitnych jednostek, których psychologia ma zdecydowanie za mało, co przekłada się na mizerne kadry naukowe, mające ogromne problemy z metodologią i w ogóle z bardziej krytyczny, abstrakcyjnym oraz analitycznym podejściem. Feminizacja tej dziedziny również nie służy jej dobrze. To są główne problemy i "grzechy założycielskiej" (oczywiście w sporym skrócie) tej dziedziny.
    • milamala Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 20:31
      Szczescie dla kazdego znaczy co innego. To o czym mowisz, to kladzenie nacisku na latwizne. Zapotrzebowanie czlowieka aby isc przez zycie po jak najmniejszej linii oporu samo w sobie jest w pewnym sensie bologiczna potrzeba, wiec nie ma w tym nic zlego. Natomiast tak sie stalo, ze czlowiek tak wyewoluowal, ze przestalo mu to wystarczac.
      Dlatego wiele osob dostrzega szczescie rowniez w niektorych pozornie trudnych sytucjach, traktujac je jako zyciowe lekcje.
      Nie zauwazylam zeby psychologia kladla zbyt duzy nacisk na dazenie do szczescia, chyba ze rozumiane jako dostrzeganie szczescia rowniez w trudnych sprawach. Psychologia pomagajaca odkrywac szczescie w roznych aspektach zycia czlowieka.
      A swiat, zawsze kladl nacisk na przyziemnosc, tak bylo, jest i pewnie bedzie.
      • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 21:15
        Ja i Mona zauważyliśmy coś innego. Co do tego upraszczania życia, to właśnie niestety w dużym stopniu jest właśnie taką łatwizną, za którą stoi umywanie rąk od odpowiedzialności oraz wiele innych aspektów.
      • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 21:24
        Słusznie również sama zauważyłaś, że ewoluowaliśmy tak, a nie inaczej (bardzo nietypowo) za co płacimy wysoką cenę m in słabą stabilnością emocjonalną w porównaniu do innych gatunków na rzecz większej inteligencji, świadomości otaczającego nas świata i nas samych oraz wrażliwości, empatii etc. że wszystkimi tego konsekwencjami. A skoro tak już ewolucja nas ukształtowała to nie ma sensu zawracać przysłowiowej Wisły kijem, aby z powrotem wracać na drzewo, jak poniekąd proponuje to często psychologia.

        Reasumując, tak jest cena ewolucji naszego gatunku.
        • milamala Re: Przymus szczęscia 19.02.19, 21:42
          Na jakiej podstawie uwazacie, ze psychologia proponuje dazenie do szczescia rozumiane jako tak na prawde zwykly egoizm? Nie spotkalam sie osobiscie z takimi zachetami.
          Konsumcyjny swiat owszem, ale tak zawsze bylo, jest i bedzie.
          • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 09:29
            Minimala, zaczynasz przeczyć sama sobie, a w zasadzie często to robisz. Psychologia stałe to robi, jeśli nie wprost to sugestywnie. Nie są to tylko moje odczucia jak mogłaś zauważyć.

            Nie twierdzę, że psychologii nie przyświecają dobre intencje, lecz robi to wyjątkowo bezmyślnie i infantylnie (na siłę), nie uwzględniając wielu złożonych mechanizmów ludzkiej psychiki, które utrwaliły się na drodze milionów lat ewolucji.

            Psychologia zakłada sobie wiele ambitnych i takież nierealistycznych zadań, że kończą się rozczarowaniem obu stron, a w niektórych przypadkach wręcz pogorszeniem stanu pierwotnego.

            W wielu przypadkach powinna pomóc tylko na zrozumieniu ludziom, że ich cechy osobowościowe nie są gorsze od innych, a często wręcz przeciwnie. Proponować staranną selekcję osób co do relacji międzyludzkich, zamiast na siłę zmieniać ich myślenie i socjalizować z dowolną grupą ludzi, tworząc przy tym jakieś wyimaginowane normy zachowań czy osobowości.

            Nie mówię, że tak jest wszędzie i zawsze, ale zdecydowanie zbyt nagminne podejście "terapeutyczne".
            • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 12:10
              Fakt, że jakiś odsetek osób może zmienić swoją osobowość bez negatywnego wpływu na psychikę nie oznacza, że reszcie wyjdzie. to na dobre. Skłonność do zmiany swojego sposobu myślenia może być cechą osobniczą samą w sobie. W pewnych przypadkach może być to zaletą, a w innych wadą.
              • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 18:15
                W ogóle z cechami, typami osobowościowymi czy innymi schematami zachowań (oprócz jakichś ewidentnie niekorzystnych i chorobowych) jest tak, że w zależności od kontekstu mogą być raz wadą, a innym razem zaletą.

                Natura z pewnością nie stworzyła nas jako bardzo zróżnicowanego wewnętrznie gatunku od tak dla kaprysu. Jesteśmy gatunkiem który z pewnością dzięki tym zróżnicowaniem się uzupełnia.

                Ludzie mają jednak tendencję do szufladkowania, etykietkowania i stygmatyzowania różnych cech. Nasz umysł lubi upraszczać sobie zagadnienia intelektualne, a to jest przyczyną wielu błędów. Często katogoryzujemy cechy w zależności od kontekstu kulturowego i epoki, w której żyjemy i związanymi z tym preferencjami różnych cech, zachowań etc.

                Zbyt mocno psychologia stara się naginać ww. cechy do tego kontekstu kulturowego i rzeczywistości społecznej, nierzadko patologicznej, stojącej w sprzeczności z naturą ludzką i ewolucją naszego gatunku.

                Później nie patrząc na szerszy kontekst antropologiczny terapeuci każą wrażliwym ludziom np być bardziej asertywnym i otwartymi, choć jest to sprzeczne z ich naturą w dodatku całkiem zdrową, lecz nieprzystającą do patologicznych realiów danej epoki.

                Wygląda to trochę tak (w wielkim skrócie) jakby prosty miał dość garbatych i poszedł do psychologa, a ten prostemu doradzi, aby też zrobił sobie garb, żeby czuł się lepiej wśród garbatych.
                • milamala Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 19:49
                  kod_matrixa napisał:

                  cyt. > W ogóle z cechami, typami osobowościowymi jest tak, że w zależności od
                  > kontekstu mogą być raz wadą, a innym razem zaletą.

                  Mocno powiedziane, powiedzmy moga przyniesc w danej sytuacji mniejsza lub wieksza korzysc.

                  cyt. "Jesteśmy gatunkiem który z pewnością dzięki tym zróżni
                  > cowaniem się uzupełnia."

                  Calkowita, pelna zgoda. Zamiast szukac glupich teorii pt. taki temperament jest inteligentniejszy, piekniejszy, zabawniejszy czy bardziej uduchowiony od innego, lepiej akceptowac swoj temperament, a na towarzysza zycia wybrac sobie kogos o temperamencie uzupelniajacym.
                  Ja jestem introwertyczka o mocnym, cholerycznym charakterze a moj maz jest lagodnym ekstrawertykiem o pogodnej naturze. Oboje wiemy, ze to swietna mieszanka, ja jestem posylana tam gdzie przydatny jest moj temperament i natura np. zeby cos zalatwic a moj maz tam gdzie trzeba cos zalagodzic w spokojnej atmosferze.
                  Czy ktores z nas jest gorsze? Wiekszosc pewnie powiedzialaby, ze ja. Ale nigdy, przenigdy nie chcialabym miec charakteru mojego mego, jego pozytywne cechy wystarcza mi we wlasciwych momentach. Na tym to polega, kazdy z nas jest inny, i kazdy ma wartosc na swoj sposob.

                  "> Ludzie mają jednak tendencję do szufladkowania, etykietkowania i stygmatyzowani
                  > a różnych cech. Nasz umysł lubi upraszczać sobie zagadnienia intelektualne, a t
                  > o jest przyczyną wielu błędów."

                  Wlasnie to robisz wieszczac nam tu wyzszosc jednego temperament nad drugim.

                  cyt. > Zbyt mocno psychologia stara się naginać ww. cechy do tego kontekstu kulturoweg
                  > o i rzeczywistości społecznej, nierzadko patologicznej, stojącej w sprzeczności
                  > z naturą ludzką i ewolucją naszego gatunku."

                  Tak jak mowie, ja tego nie doswiadczylam. Wrecz przeciwnie, moja natura czesto dostawala kuksance od swiata, dopiero terapia odkryla mi moja wartosc. Ale nie zaprzeczam, e ktos inny spotkal sie z bledem w terapii. Bo to o czym piszesz to po prostu blad w sztuce psychologicznej, ze sie tak wyraze.

                  cyt. > terapeuci każą wrażliwy
                  > m ludziom np być bardziej asertywnym i otwartymi, choć jest to sprzeczne z ich
                  > naturą.

                  Terapeuta nic nie moze nakazac. Nie powinien w kazdym razie. To blad. Czlowiek wrazliwy moze byc spokojnie asertywny i otwarty. Nie ma w tym zadnej sprzecznosci.
                  Asertywny to ktos kto nie pozwala sobie wejsc na glowe. Asertywnosc lub jej brak to nie wrodzona cecha charakteru, to postawa zyciowa.

                  cyt > Wygląda to trochę tak (w wielkim skrócie) jakby prosty miał dość garbatych i po
                  > szedł do psychologa, a ten prostemu doradzi, aby też zrobił sobie garb, żeby cz
                  > uł się lepiej wśród garbatych.

                  Nie powinien tak doradzac, to blad.
                  Czemu prosty mialby miec dosc garbatych, a garbaty dosc prostych? Nie latwiej zyc akceptujac fakt, ze jestem prosty a inny garbaty a nie na odwrot.

                  Ty prezentujesz ludzaco podobna technike do tych pseudo psychologow, ktorzy karza garba prostemu dorobic, zeby sie lepiej wsrod garbatych poczul.
                  Stworzyles sobie obronna szalona teorie o wyzszosci prostego nad garbatym (lub odwrotnie) i zamiast postulowac zeby prosty zostal prosty ale zaakceptowal , ze garbaty tez jest fajny rownie fajny jak prosty, biegasz z napisem: prosty jest naj..... , nie to co garbaty.
                  Glupie po prostu.
                  • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 20:59
                    Świetnie. Wzruszyła mnie Twoja historia. ;))
                    • milamala Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 23:48
                      kod_matrixa napisał:

                      > Świetnie. Wzruszyła mnie Twoja historia. ;))

                      Coz za promienna riposta. Bystrosc i przenikliwosc twojej odpowiedzi najlepiej swiadczy o twojej inteligencji.

                  • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 21:04
                    Twój osobisty temperament jest najinteligentniejszy.

                    Zadowolona?
                    • milamala Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 23:48
                      Jak mowie, riposty wprost powalajace.
              • milamala Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 18:18
                kod_matrixa napisał:

                > Fakt, że jakiś odsetek osób może zmienić swoją osobowość bez negatywnego wpływu
                > na psychikę nie oznacza, że reszcie wyjdzie. to na dobre.

                Jak to zmienic swoja osobowosc? Nie da sie. Mozna przez takie proby jedynie okaleczyc czlowieka.
                • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 18:22
                  I z pewnością wiele takich przypadków miało miejsce w procesach "terapeutycznych".
                  • milamala Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 19:54
                    kod_matrixa napisał:

                    > I z pewnością wiele takich przypadków miało miejsce w procesach "terapeutycznyc
                    > h".

                    Z cala pewnoscia, w medycynie tez roilo sie i nadal niestety roi od bledow medycznych, ale to nie znaczy, ze ja odsadzamy od czci i wiary. Mimo to zawierzamy jej nasze zdrowie i zycie.

            • milamala Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 18:14
              kod_matrixa napisał:

              >Psychol
              > ogia stałe to robi, jeśli nie wprost to sugestywnie. Nie są to tylko moje odczu
              > cia jak mogłaś zauważyć.

              Odpowiedzi u ciebie trzeba ze swieca szukac. Domyslam sie, ze na podstawie "odczuc".
              No to widzisz, jest jeden do jednego. Ja odczuwam inaczej, ty inaczej.
              I kto wygral?

              "> W wielu przypadkach powinna pomóc tylko na zrozumieniu ludziom, że ich cechy os
              > obowościowe nie są gorsze od innych, a często wręcz przeciwnie. Proponować star
              > anną selekcję osób co do relacji międzyludzkich, zamiast na siłę zmieniać ich m
              > yślenie i socjalizować z dowolną grupą ludzi, tworząc przy tym jakieś wyimagino
              > wane normy zachowań czy osobowości."

              Mialam chyba duzo szczescia skoro nie spotkalam sie nigdy z krytyka moich cech osobowosciowych, wrecz przeciwnie, dzieki terapii doswiadczylam zbawiennego dla mojego stanu zdrowia przekonania, ze wlasnie mam prawo do moich odczuc (rowniez uwazanych za tzw. zle) do moich cech charakteru (a wierz mi w dziecinstwie mocno sie starano aby zlamac moj charakter), nikt nigdy nie tworzyl zadnych dowolnych norm dla mojego zachowania. Doswiadczylam jedynie calkowitej akceptacji. Nikt tez nie probowal mnie z nikim na sile socjalizowac. Chyba nie jedyna mialam takie szczescie, mam taka nadzieje.

              Czy tobie tak zrobiono? Probowano ci wmowic, ze twoje cechy charakteru sa zle, probowano cie "swatac" z jakas grupa spoleczna itp.? W zyciu nie spotkalam sie z takim podejsciem.
              • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 18:20
                Nie pisałem o sobie tylko ogólnie o wielu opisywanych przypadkach w literaturze, przestrzeni publicznej i relacjach wielu osób, w tym samych psychologów.

                Nikt Ci nie zabrania niczego odczuwać czy wierzyć w cokolwiek po swojemu, a już na pewno nie ja.
                • milamala Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 19:27
                  Jak nie na swoim przykladzie to na jakim przykladzie?. Rozumie, ze jako introwertyk nie otrzymujesz zbyt wiele takich sygnalow z cudzych doswiadczen.
                  Jestem pewna, ze jesli to sa rzeczywiste czyjes doswiadczenia to zapewne twoje. Wspolczuje. Nikt nie powinen uslyszec od psychologa zeby zmienil swoj charakter lub czul cos innego niz czuje.
                  Paskudny blad w sztuce.
                  Ale teraz rozumiem skad u ciebie taka irracjonalna kampania na rzecz introwertyzmu. To twoja autoterapia.

                  Ale idziesz w zlym kierunku.
                  Nie jest ci potrzebne przekonanie siebie czy kogokolwiek do irracjonalnej teorii ze ektrawertyk jest gorszy od introwertyka, ze ma mniejsza inteligencje, czy co tam jeszcze sobie wymysliles.
                  Zarowno ekstrawertyk jak i introwertyk jak rowniez typy mieszane, albo typy zupelnie nie pasujace do czegokolwiek wszystkie sa dobre i maja swoja wartosc. To, ze ktos jest inny to nie znaczy gorszy czy lepszy od drugiego.
                  Polub siebie takim jakim jestes, bez odbijania swojej wartosci od drugiego. Masz ogromna wartosc, i wcale nie niejsza czy wieksza od innych.
                  • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 21:02
                    No pewnie, jako introwertyk nie mogę korzystać np z mediów. Zapewne tylko z przekazów telepatycznych.

                    Wybacz, ale Twój infantylizm jest tak porażający, że staje się mocno niestrawny.
                    • mona.blue Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 22:33
                      Brakuje argumentów Matrix?
                    • milamala Re: Przymus szczęscia 20.02.19, 23:49
                      kod_matrixa napisał:

                      > No pewnie, jako introwertyk nie mogę korzystać np z mediów.

                      A tak, zapomnialam, przeczytales artykul. A jaki trudny byl.
                      • kod_matrixa Re: Przymus szczęscia 15.03.19, 15:08
                        Jeżeli introwertycy są średnio bardziej inteligentni od ekstrawertyków to Twoim zdaniem inteligentniejsi = lepsi?

                        Moim zdaniem nie ma tam znaku równości. Istnieje wyłącznie w Twojej głowie.
    • asiejkaja Re: Przymus szczęscia 20.03.19, 09:19
      Przymus szczęścia to nie wiem, na pewno przymus produktywności i sukcesu jako gwarant szczęścia, bez jakiejkolwiek refleksji, że nie każdemu to imponuje i można czerpać radość ze spokojniejszego życia.
    • mona.blue Re: Przymus szczęscia 20.03.19, 23:18
      W sumie zmieniłam trochę zdanie. Każdy dąży do szczęścia i dobrze, że psychologia w tym stara się pomagać. Chodzi tylko o to, żeby nie udawać, że jest się szczęśliwym, gdy się nie jest.
      • mmkaa1 Re: Przymus szczęscia 13.04.19, 09:35
        mona.blue napisała:

        > W sumie zmieniłam trochę zdanie. Każdy dąży do szczęścia i dobrze, że psycholog
        > ia w tym stara się pomagać. Chodzi tylko o to, żeby nie udawać, że jest się szc
        > zęśliwym, gdy się nie jest.
        >
        Tak. Wlasnie. Zdrowe jest dazenie do szczescia i harmonii.
        Ale by ten stan utrzymac nalezy dac uwage przykrym emocjom,gdy te przychodzą, zrozumiec jaki przekaz niosa, uhonorować je, przyjąć. Zamiast wypierac je, zakrywac chocby jedzeniem, sprzataniem czy jakas inna kompulsja. Zauwazylam, ze wtedy szybciej wracam do rownowagi i zostaje w kontakcie ze soba, zamiast odcinania sie od siebie.
        • mona.blue Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 09:27
          mmkaa1 napisała:

          > >
          > Tak. Wlasnie. Zdrowe jest dazenie do szczescia i harmonii.
          > Ale by ten stan utrzymac nalezy dac uwage przykrym emocjom,gdy te przychodzą, z
          > rozumiec jaki przekaz niosa, uhonorować je, przyjąć. Zamiast wypierac je, zakry
          > wac chocby jedzeniem, sprzataniem czy jakas inna kompulsja. Zauwazylam, ze wted
          > y szybciej wracam do rownowagi i zostaje w kontakcie ze soba, zamiast odcinania
          > sie od siebie.


          Zgadzam się, tylko niełatwo jest przyjąć te trudne uczucia. Ja ma tendencję do kompulsywnego zajadania ich, niestety.
    • in.113 Re: Przymus szczęscia 14.04.19, 21:31
      Nie zauważyłam tego. Ale zauważam zachęcanie do życia uważnego. Czyli ze jestem uwazna na drobiazgi , które sprawiają mi przyjemność. Czasem same przenikaja do naszej codzienności. Czasem niewiele kosztuje by je zaprosić. Spacer do piekarni rzeskim ale slonecznym porankiem, czy wieczorna herbata wypita robiąc to co lubię lub nie robiąc zupełnie nic. Tylko rozmyślając . Moje dziecko zaczyna rozumieć o co w tym wszystkim chodzi. To byl dobry weekend. A teraz czas przygotować sie do świąt.
      • yadaxad Re: Przymus szczęscia 14.04.19, 22:42
        Żeby zauważać takie rzeczy trzeba mieć przestrzeń psychiczną. Jak jest się przysypanym walką z dylematami i konfliktami psychicznymi, to wschód czy zachód słońca jest niezauważalny, ani nie cieszy. Jak zagrzebanemu w kupie gnoju. Patrzy żeby kolejnego robaka nie połknąć. Trzeba się wygrzebać, by ucieszyć się słońcem.
        • in.113 Re: Przymus szczęscia 14.04.19, 23:01
          Ja bym powiedziała, ze trzeba sie najpierw zmusić by na to slonce spojrzeć, aby nie przegapić gdy wschodzi i kiedy zachodzi. Od tej odrobiny dystansu zaczyna sie powolutku przestrzeń własną tworzyć. Ale sa sytuacja, gdy faktycznie to nie zadziała. Dopóki cos nie jest ostateczne warto karmić tym umysł.

          • yadaxad Re: Przymus szczęscia 14.04.19, 23:17
            Jasne. Ale trudno mieć dystans, jak człowiek stara się uciekać z otwartym złamaniem nogi. Możliwość dystansu trzeba sobie wywalczyć. A jak jest się porządnie zranionym, to trzeba najpierw zająć się raną. Inaczej wszystko jest szamotaniną w kółko zranionego ptaka na ziemi, który chciałby polecieć.
            • in.113 Re: Przymus szczęscia 14.04.19, 23:21
              yadaxad napisał(a):

              > Jasne. Ale trudno mieć dystans, jak człowiek stara się uciekać z otwartym złama
              > niem nogi. Możliwość dystansu trzeba sobie wywalczyć. A jak jest się porządnie
              > zranionym, to trzeba najpierw zająć się raną. Inaczej wszystko jest szamotaniną
              > w kółko zranionego ptaka na ziemi, który chciałby polecieć.

              Chyba rozumiem co masz na myśli. I sie zgadzam z tym.
              • yadaxad Re: Przymus szczęscia 14.04.19, 23:27
                Ale dobrze, że masz tę przestrzeń. To rozszerzenie świadomości istnienia, a to buduje dalej, życzę szczęścia, szczęście pomaga dobrym decyzją.
            • afq Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 00:27
              yadaxad napisał(a):

              > Jasne. Ale trudno mieć dystans, jak człowiek stara się uciekać z otwartym złama
              > niem nogi. Możliwość dystansu trzeba sobie wywalczyć. A jak jest się porządnie
              > zranionym, to trzeba najpierw zająć się raną. Inaczej wszystko jest szamotaniną
              > w kółko zranionego ptaka na ziemi, który chciałby polecieć.

              oczywiście, ciężko biegać ze złamaniem
              jak rozumiem to jednak przenośnia
              absolutnie nie chce umniejszać żadnego czyjegokolwiek dramatu
              sam nie raz stałem z rozłożonymi rękami wobec przytłaczających mnie spraw
              dotarło jednak do mnie że często te dramaty są tak olbrzymie jak olbrzymimi dramatami je widzę
              sytuacje bez wyjścia są bez wyjścia bo takimi je widzę itd
              w takich sytuacjach przydatne i zdrowe jest mieć dystans pomimo całej czerni jaka widzimy

              trudne, prawda
              czasem może niemożliwe
              ale na pewno nie zawsze
              • yadaxad Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 10:14
                Tego dystansu też się trzeba z jakąś pomocą nauczyć. Po dystans się nie sięgnie ot tak. Przynajmniej "coś" musi pokazać na której półce leży i gdzie jest stołek, by do niej dosięgnąć.
          • in.113 Re: Przymus szczęscia 14.04.19, 23:18
            Poza tym nawet używa sie sformułowania 'trening uważności". To znaczy, ze samo nie przychodzi. Szczęśliwe, dość beztroskie życie nie koniecznie musi oznaczać, ze ktoś docenia te wschody słońca. Bo to są okruchy. Cos równoważą jedynie. Ale w sumie mogą robić duza robotę.

            • afq Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 00:29
              in.113 napisała:

              > 'trening uważności". To znaczy, ze samo nie przychodzi.

              ano właśnie
            • mona.blue Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 09:32
              in.113 napisała:

              > Poza tym nawet używa sie sformułowania 'trening uważności". To znaczy, ze samo
              > nie przychodzi. Szczęśliwe, dość beztroskie życie nie koniecznie musi oznaczać,
              > ze ktoś docenia te wschody słońca. Bo to są okruchy. Cos równoważą jedynie. Al
              > e w sumie mogą robić duza robotę.
              >
              Myślę, że szczęśliwe życie niekoniecznie musi być beztroskie, w sumie w życiu mamy też duzo trudności,, a nawet cierpienia i to nie wyklucza naszego spełnienia i szczęścia, moim zdaniem.
        • mmkaa1 Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 06:05
          yadaxad napisał(a):

          > Żeby zauważać takie rzeczy trzeba mieć przestrzeń psychiczną. Jak jest się przy
          > sypanym walką z dylematami i konfliktami psychicznymi, to wschód czy zachód sło
          > ńca jest niezauważalny, ani nie cieszy. Jak zagrzebanemu w kupie gnoju. Patrzy
          > żeby kolejnego robaka nie połknąć. Trzeba się wygrzebać, by ucieszyć się słońce
          > m.

          Cudownie to opisalas. Wspanialy tekst :)
        • mona.blue Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 09:29
          yadaxad napisał(a):

          > Żeby zauważać takie rzeczy trzeba mieć przestrzeń psychiczną. Jak jest się przy
          > sypanym walką z dylematami i konfliktami psychicznymi, to wschód czy zachód sło
          > ńca jest niezauważalny, ani nie cieszy. Jak zagrzebanemu w kupie gnoju. Patrzy
          > żeby kolejnego robaka nie połknąć. Trzeba się wygrzebać, by ucieszyć się słońce
          > m.

          Masz rację. Ja długo byłam właśnie przysypana taka walka, długie lata, ale teraz widzę że chyba wychodzę na prostą.
          • yadaxad Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 10:16
            Trzymaj się tego. Życzę powodzenia.
            • mona.blue Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 10:29
              yadaxad napisał(a):

              > Trzymaj się tego. Życzę powodzenia.

              Dziękuję.
      • afq Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 00:34
        moim najwiekszym odkryciem było że cisza w lesie po deszczu brzmi inaczej niz w słońcu :-)

        nigdy chyba nie miałem problemu z łapaniem takich magicznych sekund
        zawsze były dla mnie odskocznia od wszystkiego co sie na mnie zwalało
        duzo trudniejsze było zrozumienie że nic co sie na mnie zwala nie konczy świata
        a może nawet.. przy odrobinie mojego wysiłku, pchnie mój świat do przodu w jakis sposób
        • mmkaa1 Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 06:12
          afq napisał:

          > moim najwiekszym odkryciem było że cisza w lesie po deszczu brzmi inaczej niz w
          > słońcu :-)
          >
          > nigdy chyba nie miałem problemu z łapaniem takich magicznych sekund
          > zawsze były dla mnie odskocznia od wszystkiego co sie na mnie zwalało
          > duzo trudniejsze było zrozumienie że nic co sie na mnie zwala nie konczy świata
          > a może nawet.. przy odrobinie mojego wysiłku, pchnie mój świat do przodu w jaki
          > s sposób
          >

          O tak.
          Piekne byly te wasze nocne refleksje :)
        • mona.blue Re: Przymus szczęscia 15.04.19, 09:24
          Mi dzisiaj udało się ucieszyć ze słonecznego dnia i z kwitnącej za oknem mirabelki, mimo smutku który mnie ogarnal od piątku, od kiedy dowiedziałam się o powaznej chorobie mojej mamy. Poza tym myślę, że uzyskałam pocieszenie wczoraj, na mszy w Niedzielę Palmową, w sumie jedyne pocieszenie w takiej sytuacji jest w Chrystusie, w tym, że istnieje życie wieczne.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka