afrykadzika
18.10.04, 14:05
1. długo się zastanawiałam...choroba to czy tylko brak silnej woli,
pobłażanie sobie a może tylko użalanie się nad sobą w takiej kalorycznej
formie, trudno się raczej samemu diagnozować....o BED przeczytałam najpierw
na w jakimś artykule o anoreksji, wspomniano tam wzmiankowo
ale....stwierdziłam u siebie większość z przytaczanych „objawów”...to mi dało
do myślenia...tylko na chwile...
2. przypominam sobie o tym w tych chwilach kiedy gorączkowo uciekam z
pracy...albo jeszcze w niej lecę do bufetu zarzucając trudy..np. 3 dniowej
diety i dopieszczam podniebienie ilością jedzenia, które normalnie
wystarczyłoby na posiłek dla 3...może nawet 4 osób ?
3. kiedy sobie przypominam...zaczynam szukać (może żeby się usprawiedliwić,
może żeby czuć że nie jestem sama ze swoim problemem) tak znalazłam
WAS...dziewczyny.... poczytałam...kiwałam głową ze zrozumieniem...”tak jak
ja”...mówiłam
4. słodki narkotyk....idealna dieta...dla portfela...niezliczone wyrzuty
sumienia...”po” oczywiście...odkładanie życia na chudsze czasy, obsesyjna
myśl o tym że jestem obserwowana i oceniana, papierki szeleszczące w
zamkniętym pokoju, strach przed oceną...wskazówka wagi lata na 10 kg skali w
te i z powrotem...tak tak to wszystko jest i moim udziałem
5. zawsze byłam duża...czytaj inna...przetrwałam podstawówkę, średnią szkołę
(raz nawet schudłam do 60 kg)<mam 176 cm wzrostu>...szybko odzyskałam... to
chyba jeszcze nie było to.........poszłam do pracy...miałam własne pieniądze,
niewielu znajomych, niewiele do roboty, ciągle nie byłam „taka” żeby
wyjść...zabawić się, poruszać, zakochać się.... i tak rosłam sobie cichutko
przy dźwięku otwieranych pudełeczek, szeleszczących opakowań, ciągłych
przeżuwań i połykań..... 100 kg
6. internet.....zakochałam się i w sieci i w NIM.....motywacja...no bo
przecież pewnie kiedyś się spotkamy...jakie to banalne...ruszyłam się....jak
pani pięknie wygląda, zupełnie inna dziewczyna, długie godziny na
siłowni....wykręcało mnie kiedy czułam zapach ulubionych potraw...i wtedy
myślę się to zaczęło...
7. kiedy już doprowadziłam się do jako takiego stanu...kiedy już się
zobaczyłam...już się odkochałam...wtedy zaczęłam się nagradzać i
karać....jest dobrze, udało mi się coś...jem..........jest źle, coś się
pieprzy...jem....jest przeciętnie....jest za przeciętnie...jem
8. przyczyny w NAS są różne, uświadomione bądź nie ale objawy zawsze takie
same...
Uśmiecham się do WAS dziewczyny, łączę się z Wami w walce o każdy „normalny”
dzień, cieszę się że jesteście i że się znalazłyśmy (ale patetyczna gadka :-))
Niniejszym melduje się na forum ...czytam i mam zamiar pisać :-))